Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Ropy nie zabraknie jest odnawialna  
Podobne tematy
PEAK OIL 109
Energia słoneczna może wyprzeć ropę w ciągu kilku dekad 40
Biopaliwa coraz bardziej opłacalne 22
Pokaz wszystkie podobne tematy (16)
Znalazłeś na naszym forum inny podobny temat? Kliknij tutaj!
Ocena: Brak ocen
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Ziemia i wolna energia Odsłon: 5721
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
ender




Dołączył: 19 Gru 2007
Posty: 35
Post zebrał 0.0 mBTC

PostWysłany: 13:52, 14 Sty '10    Pojedynczy post Temat postu: Ropy nie zabraknie jest odnawialna Odpowiedz z cytatem

Inna koncepcja powstawiania ropy i węgla



Piotr Kossobudzki

Kiedy zabraknie nam węgla i ropy? Być może nigdy. Bo to, co nam wciskali w szkole o tak zwanych paliwach kopalnych, wcale nie musi być prawdą!

Powiększ zdjęcie
infografika Krzysztof Olo
Z grubsza zapamiętałem to tak: drzewiaste paprocie umierają, przewracają się, a bagnisty, pozbawiony tlenu grunt zabezpiecza je przed rozkładem. Z czasem szczątki roślin pokrywają różne osady, piasek, przez co zapadają się coraz głębiej pod ziemię. I tam pod wpływem podwyższonej temperatury i ogromnego ciśnienia po milionach lat dochodzi do przemiany martwych roślin w węgiel. A ropa naftowa? Przez pewien czas żyłem w przekonaniu, że to upłynnione dinozaury... Ale to chyba skrzywienie po jednym z tomów „Tytusa, Romka i A’Tomka”, bo oficjalne wyjaśnienie mówi, że ropa to przekształcone szczątki morskich glonów. Tak czy inaczej, biologia dała składniki, a geologia przerobiła je na paliwo. Proces ten trwał naprawdę długo, a my zużywamy węgiel i ropę w szalonym tempie. Wkrótce więc grozi nam wyczerpanie zapasów paliw, które według tej teorii nazwać można nieodnawialnymi.

Tymczasem od lat istnieje konkurencyjna teoria spójnie i przekonująco tłumacząca pochodzenie gazu, ropy, a nawet węgla. Wedle niej substancje te powstały wskutek procesów chemicznych i geologicznych, a biologia co najwyżej przy tym asystowała. Stąd nazwa: teoria abiogeniczna (czyli mówiąca o powstawaniu bez udziału życia). Ale mniejsza o nazwę, najważniejsze, że według tej hipotezy nowe złoża ciągle się tworzą. I będą się tworzyć przez kolejne miliony lat.

Naftowa żelazna kurtyna
Początki hipotez, że ropa naftowa powstaje bez wkładu ze strony żywych organizmów, pochodzą z XVI wieku. Jednak mocy nabrały 300 lat później, gdy zajęli się nimi giganci ówczesnej nauki. Alexander von Humboldt po obserwacji wycieków ropy na północnowschodnich wybrzeżach Wenezueli napisał: „Ropa jest produktem destylacji powstającym na wielkich głębokościach i wydobywa się z prymitywnych skał, pod którymi kryją się wszystkie siły wulkaniczne”.

Dmitrij Mendelejew, ojciec klasyfikacji pierwiastków, również był przekonany, iż źródeł czarnego złota należy szukać wyłącznie w głębinach ziemi i że nie ma ono nic wspólnego z wcześniejszym życiem na jej powierzchni. Zainspirował tym pokolenia rosyjskich (następnie radzieckich i ponownie rosyjskich) geologów oraz chemików. Koncepcję najbardziej rozwinął Nikołaj Kudriawcew, jednak nie przyjęła się ona na Zachodzie, gdzie dominującym poglądem stało się przekonanie, że paliwa kopalne to przekształcone szczątki roślinne. W efekcie w latach 50. i 60. ubiegłego wieku doszło do utrzymującego się do dziś podziału świata na dwa obozy geologiczne: wierzące w biologiczne pochodzenie ropy Amerykę i Europę (w tym Polska) oraz wyznającą teorię o abiogenicznym pochodzeniu tego surowca Rosję, a później także Ukrainę.

Przedstawicieli „biologicznego Zachodu” próbował przekonywać profesor Thomas Gold, zmarły pięć lat temu amerykański naukowiec o renesansowej rozległości zainteresowań. Zajmował się możliwościami ludzkiego słuchu, pochodzeniem pulsarów, zmianami osi obrotu Ziemi, pochodzeniem Wszechświata, życia na Ziemi i naszych zasobów energetycznych. Niemal na każde z tych pól wkraczał przy wtórze oburzonych ekspertów z danej dziedziny. Dlaczego? Bo żaden specjalista nie lubi, gdy jego poletko zaczyna uprawiać jakiś amator i wywraca wszystko do góry nogami. Tymczasem „pomysły Golda są zawsze oryginalne, zawsze istotne, zazwyczaj kontrowersyjne i... przeważnie trafne” – pisał jego przyjaciel i współpracownik Freeman Dyson w przedmowie do książki „Gorąca podziemna biosfera”*, w której Thomas Gold wykłada swoją teorię o pochodzeniu paliw kopalnych. Teorię, która mnie osobiście przekonała do zmiany poglądów.

Ropa z serca ziemi
Węglowodory (czyli metan, etan i kolejne coraz większe cząsteczki związków wchodzących w skład ropy naftowej) wydobywają się ciągłym strumieniem z głębi ziemi – twierdzi Gold. Skąd się tam wzięły? Są tam od zawsze, odkąd cztery i pół miliarda lat temu powstała nasza planeta.

Wedle obecnej wiedzy Ziemia na początku nie była wcale wirującą kulą gazów, a potem płynnych, stopniowo stygnących skał. Powstała raczej w wyniku sklejania na zimno okruchów kosmicznej materii różnej wielkości. Fragmenty te zawierały węglowodory, które są dość powszechną we Wszechświecie klasą związków chemicznych. W miarę jak z kosmicznego śmiecia tworzyła się nasza planeta, rosła temperatura jej wnętrza. W części dzięki rozpadom promieniotwórczym, w części dzięki oddziaływaniom grawitacyjnym. Doszło do częściowego stopienia skał, które zaczęły się przemieszczać zgodnie ze swoją gęstością: te o niskiej gęstości uformowały skorupę ziemską. Jednocześnie ze stopionych skał zaczęły się uwalniać węglowodory i wędrować w stronę powierzchni planety (czyli właśnie skorupy). A ponieważ topnienie głęboko położonych skał zachodzi do tej pory, więc i dziś płynie ku nam strumień węglowodorów. Cząsteczki najprostszego z nich – metanu – nie tylko nie rozkładają się w warunkach wysokiej temperatury, ale nawet pod wpływem ogromnego ciśnienia panującego na głębokości kilkudziesięciu, a czasem kilkuset kilometrów łączą się w większe łańcuchy wchodzące w skład ropy naftowej (teorię tę potwierdzono doświadczeniami w laboratorium).

Śladami metanu
Węglowodory na swojej drodze ku powierzchni natrafiają na różne porowate skały oraz puste przestrzenie i wypełniają je, tworząc złoża. Fakt, że w miejscach eksploatacji ropy i gazu nierzadko wykrywa się je w formie pionowo ułożonych złóż znajdujących się w skałach z różnych okresów geologicznych, przemawia na korzyść teorii abiogenicznej. Podobnie jak rezultaty niezwykle głębokich odwiertów przechodzących przez warstwy skał osadowych i docierających aż do skał podłoża krystalicznego. Na ich dnie również odkrywano węglowodory. Metan wydobywa się też z pęknięć w skałach pochodzenia wulkanicznego i z ryftów oceanicznych, gdzie osadów jest bardzo mało lub nie ma ich wcale. Skąd miałyby się tam wziąć szczątki roślin, z których po wiekach powstałby gaz?

Przeciwko hipotezie o biologicznym pochodzeniu gazu ziemnego i ropy świadczy też fakt, że zawierają zaskakująco dużo helu. Rośliny nie gromadzą w sobie tego gazu, za to węglowodory płynące z wnętrza ziemi mogą go z powodzeniem porywać ze skał, przez które się przeciskają. Tak samo można wyjaśnić duże stężenie uranu, rtęci czy galu w pokładach węgla.

Hipoteza o węglowodorach z wnętrza ziemi spotkała się oczywiście ze zmasowaną krytyką zwolenników tezy o biologicznym pochodzeniu paliw kopalnych. Ich kluczowym argumentem jest obecność w ropie naftowej i węglu substancji chemicznych produkowanych przez żywe istoty. Co na to Thomas Gold? Zgodził się z nimi: w ropie naftowej rzeczywiście pełno jest związków wytworzonych przez organizmy. Tyle tylko, że nie są one wytworem pradawnych roślin, lecz tętniącego życiem podziemnego świata drobnoustrojów! – Może on sięgać nawet 10 kilometrów w głąb naszej planety i rozwijać się w temperaturach przekraczających 100 stopni Celsjusza – twierdzi profesor Gold. W takich warunkach może kwitnąć świat odpornych mikroorganizmów niepotrzebujących słońca i tlenu, a bazujących na przemianach innych związków chemicznych, na przykład węglowodorów. – Ich łączna biomasa może przekraczać rozmiary całej biosfery na powierzchni ziemi, i to przy bardzo ostrożnych szacunkach – uważa amerykański naukowiec.

Zyskujemy coraz więcej dowodów na to, że może mieć rację. W Szwecji z odwiertu o głębokości ponad pięciu kilometrów wydobyto uszczelnioną próbkę, z której na powierzchni udało się wyhodować bakterie dzielące się wyłącznie w temperaturze 60–70 stopni Celsjusza. W 2006 roku w kopalni złota w RPA odkryto bardzo liczne bakterie w skałach znajdujących się trzy kilometry pod ziemią. I nie są to wcale biologiczne zanieczyszczenia z powierzchni, jak twierdzą niedowiarki. W 1997 roku bowiem skamieniałe pozostałości mikrobów odkryto w granitowej skale.

No dobrze, a czy węgiel też pochodzi z głębi ziemi? – Tak – twierdzi Gold. – Może być wynikiem działania podziemnych bakterii przerabiających węglowodory albo powstawać wprost z gazu (w laboratorium udawało się to przy przepuszczaniu metanu przez podgrzewaną rurkę). Ha, to jak znalazły się w nim odciski liści i roślinnych łodyg? – To proste – odpowiada twórca koncepcji podziemnej biosfery. – A skąd się biorą skamieniałe drzewa? Gdy ich obumarłe pnie znajdą się w wodzie zawierającej dużo dwutlenku krzemu, to z czasem substancja ta wytrąca się wewnątrz drewna, utrwalając jego strukturę. Analogicznie dzieje się ze szczątkami roślinnymi, gdy znajdą się w osadach, przez które przepływa strumień węglowodorów płynący z wnętrza ziemi. Zachowają swój kształt, ale wysycą się węglem – tak samo jak otaczająca je skała. To zjawisko na styku dwóch światów – podziemnego i naziemnego. Podobnie jak powstawanie złóż torfu i węgla brunatnego. Tam składniki pochodzenia roślinnego są bezsprzecznie obecne, ale w ich zwęgleniu mogą brać udział węglowodory płynące z głębin.

Benzyna forever
Jeśli Gold (a wcześniej Łomonosow i Humboldt) ma rację, to konsekwencje ich teorii są wstrząsające. Po pierwsze, ropa, węgiel i gaz przestają być paliwami kopalnymi i przenoszą się do kategorii zasobów odnawialnych. Po drugie, dotarcie do nowych złóż mogłoby sprawić, że obecni eksporterzy paliw stracą monopol na ich wydobycie. Oba te czynniki mogłyby docelowo doprowadzić do spadku ceny surowców energetycznych. Co więcej, już teraz mamy przykłady, że powyższa wizja jest prawdopodobna. Na Bliskim Wschodzie i w Zatoce Meksykańskiej wielokrotnie stwierdzano, że doszło do tajemniczego odnowienia się eksploatowanych złóż. Tak więc w wielu miejscach w razie spadku wydajności wydobycia można by po prostu poczekać. A gdy nie można czekać, pozostają poszukiwania – ale w innych miejscach niż obecnie prowadzone.

Dziś firmy i naukowcy z USA i Europy Zachodniej szukają nowych złóż tam, gdzie są (lub mogą być) skały z epok geologicznych bogatych w szczątki organiczne. Tymczasem ich konkurenci z Rosji czy Ukrainy wiercą zupełnie gdzie indziej – tam gdzie skały osadowe przykrywają głęboko popękaną skorupę ziemską (czyli tam, gdzie węglowodorom łatwiej byłoby wędrować z wnętrza ziemi). Kto ma rację? Zwycięzcę wyznacza... statystyka. Poszukiwacze z Europy i Ameryki trafiają na ropę mniej więcej w jednym na pięć wytypowanych miejsc. Rosjanie i Ukraińcy – podczas co drugiej próby! Tak przynajmniej twierdzą w swoich publikacjach.

Czy w takim razie jest szansa, żebyśmy wrócili do beztroskiego, nieograniczonego wydobycia paliw kopalnych? Teoretycznie tak. Problem tylko w tym, że przekonanie o kończących się zasobach mamy mocno wbite do głowy. A poza tym nasz lęk o wysychające źródła energii starł się ze strachem przed zmianami klimatu. Potencjalny szturm na węgiel i ropę nie byłby więc zbyt poprawny politycznie. No, chyba że ktoś poważniej zabierze się do obalania hipotezy o globalnym ociepleniu.

Piotr Kossobudzki
Przekrój 42/2003


http://www.przekroj.pl/cywilizacja_nauka_artykul,5714.html


JA również sądzę że szkolna koncepcja może być daleka od prawdy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Goska




Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 2081
Post zebrał 0.0 mBTC

PostWysłany: 16:58, 14 Sty '10    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja uwazam, ze kazdy worek ma dno. Teraz na Ziemi juz prawie nic nie pozostaje. Wszystko sie spala lacznie ze zwlokami. Odnawiac Ziemie moze tylko to co sie rodzi. Reszta jest obiegiem zamknietym. Sama kula Ziemska i jej atmosfera nic nowego nie wyprodukuje. Polegac mozna tylko na organizmach zywych, ktore sie rozmnazaja. Tylko w tym sektorze tkwi potencjal dla dalszej egzystencji Ziemi. Organizmy zywe sa Tablica Mendelejewa.

Dzisiaj wszystko puszcza sie z dymem. Pozbywamy sie z Ziemi pierwiastkow, bez ktorych skonczy sie ktoregos dnia egzystencja.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Dysputant




Dołączył: 02 Lut 2009
Posty: 803
Post zebrał 0.0 mBTC

PostWysłany: 18:41, 14 Sty '10    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zaraz zaraz...

To że się ropa będzie tworzyć to prawda.
Jednak tworzenie się nowych złóż nadąży do ich zużywania?
Nie chodzi o brak ropy.
Problemem jest brak TANIEJ ropy.

Bez taniej ropy powstaną nowe problemy...
_________________
Moja odpowiedź na zaczepki TROLL-i.

http://www.pown.it/3385
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wiedzmin




Dołączył: 20 Wrz 2009
Posty: 1035
Post zebrał 0.0 mBTC

PostWysłany: 20:22, 14 Sty '10    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Goska napisał:
Ja uwazam, ze kazdy worek ma dno. Teraz na Ziemi juz prawie nic nie pozostaje. Wszystko sie spala lacznie ze zwlokami. Odnawiac Ziemie moze tylko to co sie rodzi. Reszta jest obiegiem zamknietym. Sama kula Ziemska i jej atmosfera nic nowego nie wyprodukuje. Polegac mozna tylko na organizmach zywych, ktore sie rozmnazaja. Tylko w tym sektorze tkwi potencjal dla dalszej egzystencji Ziemi. Organizmy zywe sa Tablica Mendelejewa.

Dzisiaj wszystko puszcza sie z dymem. Pozbywamy sie z Ziemi pierwiastkow, bez ktorych skonczy sie ktoregos dnia egzystencja.


Goska zastawiam czy sama siebie traktujesz serio. Jesli tak to chyba jestes jedyna. Wszystko spalic na co? Myslisz, ze jak sie cos spali to juz nic nie ma?Very Happy Istnieje taki termin jak produkty spalania. Liczba produktow jest rowna liczbie substratow. Nic nie ginie. Zmienia tylko stan, miejsce itd. Problem jest to co spalamy. W wysokiej temperaturze azot staje sie gazem palnym. Ucieka z komina jako NOx. W atmosferze laczy sie z woda i mamy kwasne deszcze. Jesli surowce kopalne sa nieograniczone to i tak trzeba by zmienic troche polityke energetyczna. Niestety po calej akcji z CO2, wielu ogarnia smiech. Cala akcja z CO2 wiele rzeczy popsula zamiast naprawic. Nikomu dobrze nie spaceruje sie kolo zakorkowanej drogi. W takiej okolicy po prostu smierdzi i cos z tym trzeba zrobic.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Faraon




Dołączył: 11 Paź 2009
Posty: 364
Post zebrał 0.0 mBTC

PostWysłany: 20:32, 14 Sty '10    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Polecam:

http://www.peakoil.pl/

Cytat:
Według dra Thomasa Golda, autora "The Deep Hot Biosphere", ropa powstaje w abiotycznym procesie, zachodzącym głęboko pod ziemią. Według tej teorii, w głębi Ziemi znajdują się zasoby pierwotnych węglowodorów, które to powoli uzupełniają złoża, z których pompujemy ropę. Dlatego zwolennicy tej teorii uwazają ropę za "nieskończoną" lub "odnawialną". Żaden z szanowanych geologów nie traktuje tej teorii serio; podobnie nie traktują jej serio koncerny paliwowe, które byłyby pierwszymi zainteresowanymi "nieskończonym" źródłem ropy naftowej.

Jak tłumaczył dr Colin Campbell,

"Czasem wydaje się, że pole naftowe nieco >>napełnia się ponownie<<, ale to nic innego, niż tylko ropa, która przecieka z innych akumulacji na dnie studni."

Innymi słowy nie powstaje ona od nowa. Ponadto, zjawisko to miało miejsce tylko w niektórych złożach. Kiedy zjawisko to ma miejsce, tempo "wypełnienia" jest najczęściej tak wolne, jakby nie miało miejsca wcale. Nawet jeśli teoria Golda byłaby prawdziwa, nie ma ona praktycznie znaczenia, jako że pola nie regenerowałyby się wystarczająco szybko, w tempie prawie tysiąca baryłek zużywanych w każdej sekundzie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
slidexman




Dołączył: 01 Gru 2008
Posty: 828
Post zebrał 0.0 mBTC

PostWysłany: 22:09, 14 Sty '10    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Goska napisał:
Ja uwazam, ze kazdy worek ma dno. Teraz na Ziemi juz prawie nic nie pozostaje. Wszystko sie spala lacznie ze zwlokami. Odnawiac Ziemie moze tylko to co sie rodzi. Reszta jest obiegiem zamknietym. Sama kula Ziemska i jej atmosfera nic nowego nie wyprodukuje. Polegac mozna tylko na organizmach zywych, ktore sie rozmnazaja. Tylko w tym sektorze tkwi potencjal dla dalszej egzystencji Ziemi. Organizmy zywe sa Tablica Mendelejewa.

Dzisiaj wszystko puszcza sie z dymem. Pozbywamy sie z Ziemi pierwiastkow, bez ktorych skonczy sie ktoregos dnia egzystencja.


wytlumacz nam prosze jak z tego zamknietego obiegu pozbywamy sie tych "egzystencjalnych" pierwiastkow
_________________
Otwarte Piramidy Finansowe
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Wiedzmin




Dołączył: 20 Wrz 2009
Posty: 1035
Post zebrał 0.0 mBTC

PostWysłany: 08:20, 15 Sty '10    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wyluzuj Slide, to Goska Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Goska




Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 2081
Post zebrał 0.0 mBTC

PostWysłany: 02:26, 16 Sty '10    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszystko na Ziemi wytwarzamy z pierwiastkow z ktorych sklada sie Ziemia i zyjace na niej organizmy zywe. Ziemia jest zbudowana z pierwiastkow, ktorych nie przybywa, a ktore my eksploatujemy, bo sa nam potrzebne do wytwarzania energii i rzeczy uzytkowych. Rozgrabiamy Ziemie i puszczamy ja z dymem. Wszystko co jest nam juz niepotrzebne, bo zuzyte puszczamy z dymem. Tak sie dzieje ze wszystkim co znajdujemy na wysypisku smieci, a tam jest wszystko co jest nam juz nie potrzebne. Do wyprodukowania tych wszystkich rzeczy potrzebna byla energia, a wiele z nich ma bardzo krotka trwalosc. Coraz krotsza trwalosc zaczynaja miec dobra nazywane trwalymi. Zmieniamy wyglad miast, drog i pojazdow. Zmieniamy wyglad calych panstw !
Na jak dlugo jeszcze wystarczy nam Ziemi jako budulca ?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Ziemia i wolna energia Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Ropy nie zabraknie jest odnawialna
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.