Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Każda władza pochodzi od Boga - i tego skutki  
Podobne tematy
Kościół katolicki - spółka z oo308
Historia Kościoła Katolickiego 21
kkk-kasa,kosciol,ksieza38
Pokaz wszystkie podobne tematy (7)
Znalazłeś na naszym forum inny podobny temat? Kliknij tutaj!
Ocena:
7 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Dyskusje ogólne Odsłon: 10232
Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6   »  Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Forged




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 252
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 02:19, 12 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tokebit1 napisał:

No właśnie popełniasz błąd logiczny - otóż wszechmocność BOGA zakłada, że potrafi sobie umrzeć czasami, w zasadzie to kiedy mu się zachce to sobie umiera. To prawdopodobnie uzależnione jest od JEGO chwilowych potrzeb.



Laughing Laughing Laughing

Hahahahaha bóg, szczególnie żydowski jahve, i logika... Szczególnie w przypadku, gdy mu się zachce "umrzeć"...
Hahahahaha pokurwiona, nawet nie do kwadratu, a do N-tej potęgi ciężka, patologiczna, schizofrenia a nie LOGIKA!
_________________
"Demokracja niesie wyłącznie piękne słowa ale ani pracy ani chleba." - Labadine
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirkas




Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 826
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 14:00, 14 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:

Sugerując innym „poznanie siebie” wypadałoby uprzednio zrobić to samemu, żeby wiedzić, czy faktycznie po poznaniu siebie poznaje się Wszystko, czy to tylko pusty frazes. Gąsienica ewidentnie tego nie zrobił, gdyż twierdzi, że poznanie siebie miałoby jakoby być tożsame z poznaniem „swoich” reakcji fizjologicznych. Wnioskuję z tego, że Gąsienica sądzi, że jest swoim ciałem, a autor napisu na śwatyni delfickiej sugerował zgłebianie wiedzy o biologii człowieka. Nie wydaje mi się, a nawet pewny jestem, że nie o to autorowi chodziło.

A może Gąsienica nawiązał do buddyjskiej (duchowej) praktyki, w która to stajemy się bardziej świadomi swojego ciała, wyciszamy umysł, jesteśmy tu i teraz świadomi swego ciała, czujemy tętniące w nim życie...(?)
By poznać siebie musimy od czegoś zacząć, mieć jakiś punkt wyjścia. Jakie mamy narzędzia umożliwiając poznawanie? Wszystko czym dysponuje osoba nie posiadająca mocy duchowych, wglądu itp..., to 6 zmysłów - zakładając, że szósty zmysł to umysł (intelekt). Czyli nie bagatelizowałbym ciała. Obserwacja oddechu jest ściśle związana z ciałem, płucami...
Dalej praktyka uważności, wyciszanie umysłu - odpowiednia pozycja ciała nam to ułatwia, podobnie odpowiednia dieta, styl życia itp. rzeczy ściśle związane z ciałem...

Postulat umieszczony na świątyni delfickiej przypomniał również Sokrates:
"Poznaj samego siebie, a stanie przed tobą otworem cały świat"

Jest on również znany naukom wschodnim:
"Celem twojego istnienia jest poznać kim jesteś. Reszta spraw sama się o siebie zatroszczy” - Swami Muktananda.

W zen stosuje się koan: „Kim jestem?” Zgłębiali go medytujący mnisi przez tysiąclecia. Nie chodzi tu tyle o poznanie odpowiedzi na to pytanie, gdyż trudno sobie wyobrazić, że istnieje właściwa odpowiedź. Pytanie to ma pomóc nam uświadomić sobie, że na co dzień identyfikujemy się z mnóstwem myśli, emocji, przeróżnych stanów, sytuacji, postaw, przekonań..., i że żadne z nich nie jest tym, czym/kim tak naprawdę jesteśmy wgłębi naszej istoty. Pytanie „Kim jestem?” ma za zadanie pomóc nam dostrzec i porzucić cały ogrom fałszywych definicji siebie, z którymi na co dzień się utożsamiamy.

"Konieczność bycia kimś innym, niż się jest, stanowi dla człowieka źródło najgłębszej rozpaczy."
– Søren Kierkegaard.


one1 napisał:
Gasienica napisał:
Co więcej, znajomość podstawowej embriologii wskazuje, że nasi odlegli przodkowie żyli w wodzie i mieli rybie kształty oraz organy: na to wskazuje ogon ludzkiego wczesnego embriona oraz zalążki łuków skrzelowych widoczne na szyi ludzkich – i innych ssaków – płodów.

Może mógłby mi to ktoś rozjaśnić, bo nie rozumiem, w jaki sposób wygląd, czy kształt embrionu miałby mówić cokolwiek o przodkach, bliskich, czy odległych?

Wspomniana przez Gasienicę teoria rekapitulacji zakłada (na podstawie pewnych cech, podobieństw...), iż rozwój pojedynczego organizmu od zarodka do osobnika dorosłego odzwierciedla rozwój i ewolucję całego gatunku (oczywiście w pewnym stopniu i upraszczając)...
one1 napisał:
Skąd zatem czerpać wiedzę o naszych potomkach, z kształtu odchodów, czy może resztek ludzkiego organizmu?

Co najwyżej można próbować wywróżyć, bo nie da się czerpać wiedzy o czymś co nie istnieje i nie ma pewności czy kiedykolwiek zaistnieje (np. gatunek może zniknąć).
one1 napisał:
Gasienica napisał:
A skąd się wzięły PIERWSZE NASIONA na powoli stającej się zdatną do życia, stygnącej Planecie Ziemia? Po prostu przybyły w MEGA LODÓWKACH jakimi są krążące we wszechświecie komety, złożone głównie z lodu zawierającego – ponoć to już potwierdzono – ślady opartych na strukturach węgla związków organicznych

A dlaczego nie miałyby to być oryginalne lodówki dwukomorowe (z opcją zamrażarki) na 220V, ponoć już latających.
Nie jest istotny wygląd lodówki, ale skąd się wzięły w tej lodówce? Nieśmiertelna inteligentna żywina je tam umieściła?

Wspomniana przez de93ial'a kabała mówi nam, że istnieje siła twórcza, kreator (bezosobowy, nie mylić z gniewnym Bogiem ze S.T.), który na początku jest jednym z kreacją, jest tylko to. Potem następuje pozorne oddzielenie byt, dusza, istota oddziela się od niego, by doświadczyć bycia ograniczoną, śmiertelną, gdyż tylko tak może doświadczyć nieograniczoności i nieskończoności. Na zasadzie przeciwieństw - nie byłoby ciemności, gdyby nie istniało światło, zimna bez ciepła, dobra bez zła itd...
Mówią tak też oświeceni nauczyciele wywodzący się z różnych nurtów. Zgodnie twierdzą, że wszystko jest jednym, że czas i przestrzeń podobnie jak cały świat materialny jest złudzeniem, iluzją (buddyzm: maya) ułudą zasłaniająca rzeczywistość.
Mówią, że istnieje też inna rzeczywistość - świat duchowy, wieczny i doskonały i że tam są przyczyny wszystkiego, co manifestuje się w świecie fizycznym.

one1 napisał:
Niewątpliwie poznanie siebie jest kluczem do poznania Wszystkiego, ale trzeba to zrobić samemu, a nie tylk rozprawiać o tym i sugerować innym.
P.S. Nie wydaje mi się też, żeby np. chrześcijaństwo o tej prawdzie zapomniało. Chrześcijańskie skrypty cytują: „Kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie...” Każdy kto pozna siebie, natychmiast się siebie zaprze, ale jak tu się zaprzeć siebie, jak fizykę kończyło sie na UJ, geofizykę w Berkelej, artykuły pisze się na prawie wszystkie (za wyjątkiem muzyki) tematy i ogólnie jest się posiadaczem mocno przerośniętego ego.

Może i chrześcijaństwo o tej prawdzie nie zapomniało, ale i też nie naucza jej swoich wyznawców. Każą im za to zadowalać się gotowymi odpowiedziami i interpretacjami słów Biblii i innych pism... i wmawiają, że prawdę człowiek pozna dopiero po śmierci i dopiero wówczas może dostąpić zbawienia, czy też nagrody w postaci nieba. Za życia natomiast jest skazany na odmawianie pacierzy i uczęszczanie w obrzędach religijnych - nie ma szans doświadczyć świata duchowego, boskości, gdyż jest nie godzien, na przeszkodzie stoi grzech, grzeszna natura człowieka...

Wytłumacz mi co znaczy "nieść swój krzyż"? Co w chrześcijaństwie to symbolizuje, jaki jest tego cel (jaki jest cel cierpienia?) - najlepiej jakbyś wskazał gdzie było to wyjaśnione, jak że jest to religia pisma, nauka/wiara oparta na słowie spisanym. Pytam gdyż, w przytoczonym przez Ciebie cytacie dalej jest:
"Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje."
Co do rady by zrobić to najpierw samemu, tzn. poznać siebie - nie każdy jest na to gotowy, nie każdy do tego dojrzał. Warunkiem koniecznym (ale nie wystarczającym) jest mocne pragnienie by poznać siebie, odkryć odpowiedzi na egzystencjonalne pytania o sens tego wszystkiego, po co tu jestem, dokąd zmierzam itd... Nie można winić ludzi, którzy tego nie mają, nawet jeśli snują intelektualne wywody filozoficzne. Tylko takie mocne pragnienie poznania, zrozumienia, pragnienie położenia kresu cierpieniu (z powodu braku [poczucia] połączenia z wyższą siłą sprawczą, jaźnią, stwórcą...) może sprawić, że człowiek wchodzi na drogę, ścieżkę rozwoju duchowego.

de93ial napisał:
My na tej płaszczyźnie istnienia nie dotrzemy do zrozumienia "dlaczego wszystko istnieje"

A nawet jak się komuś uda dotrzeć bardzo daleko..., to nie jest on w stanie opisać tego, po prostu nie da się przekazać tego językiem. Można jedynie udzielić wskazówki co robić by samemu tego doświadczyć, gdyż można to jedynie doświadczyć, nie da się opisać słowami, chociaż wielu próbuje z lepszym lub gorszym skutkiem.

Gasienica napisał:

ISTNIEJE PRAWO ZACHOWANIA MASO-ENERGII, które postuluje, że we Wszechświecie sumaryczna maso-energia jest stała. Po prostu JEST WIECZNA.

Tak istnieje takie prawo, czy też teoria, z tym że formułujący je, definiujący mówią o w układzie zamkniętym i układzie izolowanym.
Czy jest możliwe istnienie układu całkowicie odizolowanego od otoczenia? Czym miałby być odizolowany, ograniczony, oddzielony?
Przy okazji zapytam naszego szacownego profesora Gasienicę co myśli o tzw. "wolnej energii"? Czy istnieje coś takiego?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2390
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 22:23, 14 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja jeszcze dodam. Każda szkoła i tradycja mistyczna, każda religia, każde stowarzyszenie, tajne czy nie, miały dwie warstwy. I mają.

1. Egzoteryczna - zewnętrzna, dla mas, dla niewtajemniczonych, dla "szlamu". To skorupa chroniąca "perłę prawdy", chroniąca naturalnie przed "profanami" czyli niegodnymi.
2. Ezoteryczna - czyli owa perła prawdy, ta wiedza, która jest dawkowana.

Chrześcijaństwo nie jest tutaj wyjątkiem: “Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach” (Mk 4, 11).

Obecnie żyjemy w czasach postapokaliptycznych (apokalipsa czyli objawienie to znaczy to słowo), czyli w czasach, w których ezoteryczne warstwy tych wszystkich organizacji zostały odarte z ich egzoterycznych skorup i są dostępne wszystkim. Nie ma drabin wtajemniczenia, nie ma "wtajemniczonych" decydujących o tym kto jest "godzien" a kto nie, nie ma filtrów. Każdy kto chce poznać tę wiedzę może to zrobić. I cały myk polega właśnie na tym, żeby ludzkość, cała ludzkość, została wtajemniczona. Tyle, że osoby "pilnujące" tej wiedzy NIE CHCĄ aby to nastąpiło i robią wszystko co mogą aby ludzkość była zajęta czymś innym niż poznawaniem tej wiedzy.

Tak w skrócie wygląda "duchowa rewolucja" w której uczestniczymy. Wszyscy. Będąc tutaj, w tym momencie istnienia Ziemi, w tym momencie czasoprzestrzeni bierzemy w tym udział. I to nie jest kwestia "czy chcę" - skoro jesteś, bierzesz udział. I tyle. Możesz tylko robić to świadomie lub nieświadomie. Nieświadomy udział pociąga za sobą ból, cierpienie i wiele innych mało fajnych elementów.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
one1




Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 637
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 22:30, 14 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mirkas napisał:
A może Gąsienica nawiązał do buddyjskiej (duchowej) praktyki, w która to stajemy się bardziej świadomi swojego ciała, wyciszamy umysł, jesteśmy tu i teraz świadomi swego ciała, czujemy tętniące w nim życie...(?)
By poznać siebie musimy od czegoś zacząć, mieć jakiś punkt wyjścia. Jakie mamy narzędzia umożliwiając poznawanie? Wszystko czym dysponuje osoba nie posiadająca mocy duchowych, wglądu itp..., to 6 zmysłów - zakładając, że szósty zmysł to umysł (intelekt). Czyli nie bagatelizowałbym ciała. Obserwacja oddechu jest ściśle związana z ciałem, płucami...
Dalej praktyka uważności, wyciszanie umysłu - odpowiednia pozycja ciała nam to ułatwia, podobnie odpowiednia dieta, styl życia itp. rzeczy ściśle związane z ciałem...

To wszystko co wymieniłeś to oczywiście wspaniałe techniki i praktyki , do których warto by dodać obserwację siebie


ale mają one doprowadzić do jakiegoś celu, a celem jest zauważenie, że nie jesteśmy swoimi ciałami, umysłami, itd.

Mirkas napisał:
By poznać siebie musimy od czegoś zacząć, mieć jakiś punkt wyjścia. Jakie mamy narzędzia umożliwiając poznawanie? Wszystko czym dysponuje osoba nie posiadająca mocy duchowych, wglądu itp..., to 6 zmysłów - zakładając, że szósty zmysł to umysł (intelekt).

Bardzo słuszna uwaga! Teraz, jak zaczniemy badać swoje 6 zmysłów, to można szybko zorientować się, że są one ograniczone, niedoskonałe, często nas zawodzą, oszukują, itp., że nie jesteśmy w stanie poznać prawdy używając tylko zmysłów i intelektu. Co zatem robić? Trzeba sprawdzić, czy aby ludzie twierdzący, że istnieją sposoby na dotarcie do i postrzeganie sfery duchowej mówią prawdę, ale to można zrobić jedynie doświadczalnie. Ci ludzie to mistycy, a sposoby to religie. Problem tylko w tym, że dziś większość religii została wypaczona, ale bynajmniej nie oznacza to, że nie da się ich z powodzeniem stosować, a tym bardziej, że zostały stworzone jako narzędzie do kontroli ludzi, choć często były i są do tego używane.



Mirkas napisał:
W zen stosuje się koan: „Kim jestem?” Zgłębiali go medytujący mnisi przez tysiąclecia. Nie chodzi tu tyle o poznanie odpowiedzi na to pytanie, gdyż trudno sobie wyobrazić, że istnieje właściwa odpowiedź.

Odpowiedź ta na pewno istnieje i właśnie o to chodzi, żeby ją poznać za życia, a nie po śmierci, bo wtedy jest za późno. Ale żeby ją poznać to trzeba umrzeć – umrzeć samemu sobie, zaprzeć się siebie, itp. określenia. Nie jest to oczywiście łatwe, bo ego nie chce umrzeć, ale po to właśnie są ćwiczenia i praktyki duchowe, po to praktykuje się religie.




Mirkas napisał:
one1 napisał:
Skąd zatem czerpać wiedzę o naszych potomkach, z kształtu odchodów, czy może resztek ludzkiego organizmu?


Co najwyżej można próbować wywróżyć, bo nie da się czerpać wiedzy o czymś co nie istnieje i nie ma pewności czy kiedykolwiek zaistnieje (np. gatunek może zniknąć)

Mirkas napisał:
Mówią tak też oświeceni nauczyciele wywodzący się z różnych nurtów. Zgodnie twierdzą, że wszystko jest jednym, że czas i przestrzeń podobnie jak cały świat materialny jest złudzeniem, iluzją (buddyzm: maya) ułudą zasłaniająca rzeczywistość.

Jeśli czas jest złudzeniem, to wszystko istnieje już teraz i może nie trzeba wcale wróżyć?Wink

Mirkas napisał:
Wspomniana przez de93ial'a kabała mówi nam, że istnieje siła twórcza, kreator (bezosobowy, nie mylić z gniewnym Bogiem ze S.T.), który na początku jest jednym z kreacją, jest tylko to. Potem następuje pozorne oddzielenie byt, dusza, istota oddziela się od niego, by doświadczyć bycia ograniczoną, śmiertelną, gdyż tylko tak może doświadczyć nieograniczoności i nieskończoności. Na zasadzie przeciwieństw - nie byłoby ciemności, gdyby nie istniało światło, zimna bez ciepła, dobra bez zła itd...
Mówią tak też oświeceni nauczyciele wywodzący się z różnych nurtów. Zgodnie twierdzą, że wszystko jest jednym, że czas i przestrzeń podobnie jak cały świat materialny jest złudzeniem, iluzją (buddyzm: maya) ułudą zasłaniająca rzeczywistość.
Mówią, że istnieje też inna rzeczywistość - świat duchowy, wieczny i doskonały i że tam są przyczyny wszystkiego, co manifestuje się w świecie fizycznym.

Tak mniej więcej twierdzi prawie każda tradycja duchowa, tylko chodzi o to, żeby się o tym wszystkim przekonać empirycznie, doświadczalnie, a nie filozofować sobie na ten temat, bo takie opisy są bliskie prawdy, ale prawdą nie są, bo prawdy ludzki, ograniczony umysł nie ogarnie. (Puste gadanie to New Age, a są też inne zboczenia i niby praktycy Rolling Eyes fałszywych ścieżek).
O tym mówił Jezus: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (czy coś w tym stylu), „zanim Abraham był, ja jestem” (czy coś w tm stylu), itd...
Muzułmanie mówią: „Gdziekolwiek się obrócisz, tam jest twarz Boga” (czy coś w tym stylu)






Mirkas napisał:
Może i chrześcijaństwo o tej prawdzie nie zapomniało, ale i też nie naucza jej swoich wyznawców. Każą im za to zadowalać się gotowymi odpowiedziami i interpretacjami słów Biblii i innych pism... i wmawiają, że prawdę człowiek pozna dopiero po śmierci i dopiero wówczas może dostąpić zbawienia, czy też nagrody w postaci nieba. Za życia natomiast jest skazany na odmawianie pacierzy i uczęszczanie w obrzędach religijnych - nie ma szans doświadczyć świata duchowego, boskości, gdyż jest nie godzien, na przeszkodzie stoi grzech, grzeszna natura człowieka...

Wytłumacz mi co znaczy "nieść swój krzyż"? Co w chrześcijaństwie to symbolizuje, jaki jest tego cel (jaki jest cel cierpienia?) - najlepiej jakbyś wskazał gdzie było to wyjaśnione, jak że jest to religia pisma, nauka/wiara oparta na słowie spisanym. Pytam gdyż, w przytoczonym przez Ciebie cytacie dalej jest:
"Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje.".

Mylisz chrześcijaństwo z Kościołem Katolickim, który to faktycznie wypaczył znaczenie tej religii.
Cheścijaństwo to nie tylko KK i papież.


Z chrześcijaństwem jest też ten problem, że posługuje się Biblią, która przez wieki została pozmieniana – świadomie i w tłumaczeniach- i większości ludziom jest bardzo trudno oddzielić pozostałości prawdy od reszty. Tak np. z tym fragmentem: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje."
Czytając dzieło XIVwiecznego mistyka znalazłem ten cytat, ale brzmiący inaczej: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech porzuci krzyż swój i niech Mnie naśladuje." i teraz nie wiem, która wersja jest prawdziwa, a jeszcze inna sprawa, że ja osobiście nie wierzę, że Jezus został wogóle ukrzyżowany.

Natomiast co do sensu i celu cierpienia, to ciężko jest się wypowiedzieć w jednym poście, można by o tym pisać godzinami.
Jeden cel sam znalazłeś:
Mirkas napisał:
Tylko takie mocne pragnienie poznania, zrozumienia, pragnienie położenia kresu cierpieniu (z powodu braku [poczucia] połączenia z wyższą siłą sprawczą, jaźnią, stwórcą...) może sprawić, że człowiek wchodzi na drogę, ścieżkę rozwoju duchowego.

Celem cierpienia może być to, żebyś tak długo i mocno cierpiał, żebyś go już miał dość i postanowił z nim skończyć, a rezultaty takiego postanowienia mogą przejść najśmielsze wyobrażenia i oczekiwania.
Innym celem cierpienia może być próba czyjejś wiary i wspaniałym przykładem takiej próby jest Księga Hioba – jeśli chcesz na piśmie.


Mirkas napisał:
Co do rady by zrobić to najpierw samemu, tzn. poznać siebie - nie każdy jest na to gotowy, nie każdy do tego dojrzał. Warunkiem koniecznym (ale nie wystarczającym) jest mocne pragnienie by poznać siebie, odkryć odpowiedzi na egzystencjonalne pytania o sens tego wszystkiego, po co tu jestem, dokąd zmierzam itd... Nie można winić ludzi, którzy tego nie mają, nawet jeśli snują intelektualne wywody filozoficzne. Tylko takie mocne pragnienie poznania, zrozumienia, pragnienie położenia kresu cierpieniu (z powodu braku [poczucia] połączenia z wyższą siłą sprawczą, jaźnią, stwórcą...) może sprawić, że człowiek wchodzi na drogę, ścieżkę rozwoju duchowego.

To pragnienie jest oczywiście podstawą! Można komuś podać kubek wody, ale nie można nikomu podać pragnienia. I któż inny może być winny, że Ty nie masz pragnienia?
Owszem, większość ludzi to pragnienie w sobie gasi różnym ziemskim łajnem i wszyscy dokoła w tym pomagają, ale prawie każdy od czasu do czasu ma przebłyski świadomości, świadomość pustki duchowej, tylko wypełnia ją niewłaściwymi rzeczami, ale ma wolną wolę, żeby to zmienić.


Mirkas napisał:
de93ial napisał:
My na tej płaszczyźnie istnienia nie dotrzemy do zrozumienia "dlaczego wszystko istnieje"

A nawet jak się komuś uda dotrzeć bardzo daleko..., to nie jest on w stanie opisać tego, po prostu nie da się przekazać tego językiem. Można jedynie udzielić wskazówki co robić by samemu tego doświadczyć, gdyż można to jedynie doświadczyć, nie da się opisać słowami, chociaż wielu próbuje z lepszym lub gorszym skutkiem.

Po tym fragmencie Twojej wypowiedzi widzę, że niemal całą wstępną teorię masz już opanowaną, więc pozostaje tylko praktyka, w której życzę wytrwałości!



P.S. Jest jeden Bóg, Kreator, czy jakiego słowa sobie ktoś chce używać, i ten Bóg jest gniewny i zazdrosny (oczywiście nie w zwykłym ludzkim rozumieniu), ale jest też miłosieny i wybaczający (te cechy też przechodzą ludzkie pojęcie), od Niego pochodzi zarówno dobro, jak i zło, stworzył absolutnie wszystko. Jeśli stworzył wszystko, to każda władza pochodzi od Boga, a że ludzie tego nie rozumieją, to już inna sprawa.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2390
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 22:59, 14 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:

Problem tylko w tym, że dziś większość religii została wypaczona, ale bynajmniej nie oznacza to, że nie da się ich z powodzeniem stosować, a tym bardziej, że zostały stworzone jako narzędzie do kontroli ludzi, choć często były i są do tego używane.


Trzeba odróżnić instytucje religijne od religii jak ścieżek "duchowego" rozwoju. Zinstytucjonalizowane religie są narzędziem kontroli, jednym z wielu.

Ja widzę, że mówimy o tym samym, ale z nieco różnych perspektyw. Tyle, że walcząc o to czyja jest "jedynie słuszna" tracimy czas i dajemy się wciągnąć w konflikt, którego nie ma i który istnieje tylko dlatego, że go tworzymy. I nie chcę być tym "złym" ale one1 głównym jego sprawcą jesteś Ty.
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
one1




Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 637
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:44, 14 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

de93ial napisał:
A ja jeszcze dodam. Każda szkoła i tradycja mistyczna, każda religia, każde stowarzyszenie, tajne czy nie, miały dwie warstwy. I mają.

1. Egzoteryczna - zewnętrzna, dla mas, dla niewtajemniczonych, dla "szlamu". To skorupa chroniąca "perłę prawdy", chroniąca naturalnie przed "profanami" czyli niegodnymi.
2. Ezoteryczna - czyli owa perła prawdy, ta wiedza, która jest dawkowana.

Chrześcijaństwo nie jest tutaj wyjątkiem: “Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach” (Mk 4, 11).

Obecnie żyjemy w czasach postapokaliptycznych (apokalipsa czyli objawienie to znaczy to słowo), czyli w czasach, w których ezoteryczne warstwy tych wszystkich organizacji zostały odarte z ich egzoterycznych skorup i są dostępne wszystkim. Nie ma drabin wtajemniczenia, nie ma "wtajemniczonych" decydujących o tym kto jest "godzien" a kto nie, nie ma filtrów. Każdy kto chce poznać tę wiedzę może to zrobić. I cały myk polega właśnie na tym, żeby ludzkość, cała ludzkość, została wtajemniczona. Tyle, że osoby "pilnujące" tej wiedzy NIE CHCĄ aby to nastąpiło i robią wszystko co mogą aby ludzkość była zajęta czymś innym niż poznawaniem tej wiedzy.

Tak w skrócie wygląda "duchowa rewolucja" w której uczestniczymy. Wszyscy. Będąc tutaj, w tym momencie istnienia Ziemi, w tym momencie czasoprzestrzeni bierzemy w tym udział. I to nie jest kwestia "czy chcę" - skoro jesteś, bierzesz udział. I tyle. Możesz tylko robić to świadomie lub nieświadomie. Nieświadomy udział pociąga za sobą ból, cierpienie i wiele innych mało fajnych elementów.

Aloha!

Przyznam się, że kiedyś też wierzyłem w tą głupotę.
Nie ma ezoteryki bez sfery egzoterycznej. Takie bzdury jak powyżej, to wkręt dla tych, co baaardzo powoli zaczynają czegoś szukać i mają jakieś przebłyski. Zdaje im się, że sa lepsi od szarej masy, ciemnoty, czy nawet „szlamu”, że niby coś rozumieją i wpadają w pułapkę, zanim jeszcze zrobili pierwszy krok.
Nikt tej wiedzy nie pilnuje (tzn. niektórzy pilnują czystości przekazu), ona jest i od wieków była cały czas dostępna, tylko jest coraz trudniej oddzielić prawdziwy przekaz od dodanego chłamu, m.in. dzięki takim przebudzonym mentorom jak Mark Passio. Ci, co myślą że czegoś pilnują, to tacy sami, jak nie więksi, idioci jak cała reszta.

Kto ma prawdziwą wiedzę chętnie się nią dzieli, bo dostał za darmo i darmo daje, problem tylko w tym, że nie za bardzo jest z kim. „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma.” (Łk. 8,16)

Jakaś „duchowa rewolucja” to ściema. Kiedyś był mit, że ktoś może za ciebie zrobić całą robotę i cię zbawić, a teraz już nawet nie potrzeba tego kogoś, bo nowa era, planeta Nubiru z ufoludkami przyleci i wszystkich zbawi, tzn. nie wszystkich, tylko tych co są z nami w klubie naiwnych przebudzonych.


de93ial napisał:
Trzeba odróżnić instytucje religijne od religii jak ścieżek "duchowego" rozwoju. Zinstytucjonalizowane religie są narzędziem kontroli, jednym z wielu.

Ja widzę, że mówimy o tym samym, ale z nieco różnych perspektyw. Tyle, że walcząc o to czyja jest "jedynie słuszna" tracimy czas i dajemy się wciągnąć w konflikt, którego nie ma i który istnieje tylko dlatego, że go tworzymy. I nie chcę być tym "złym" ale one1 głównym jego sprawcą jesteś Ty.!

Nie ma prawdziwego rozwoju duchowego w oddzieleniu od religii. Zajęło mi sporo czasu zanim to zrozumiałem, ale dziś mam pewność. Możesz zrobić kilka chwiejnych kroków bez oparcia na prawdziwej religii, ale daleko nie zajdziesz, a z pewnością nie w dobrym kierunku.
Ja nie widzę żadnego konfliktu - dyskutujemy, tzn. ja się staram. Pół prawdy nie jest prawdą i to się staram wytłumaczyć. Zacznij praktykować, to do czego jesteś przekonany, a efekty zobaczysz.
Peace, aloha!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2390
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:39, 15 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:

Przyznam się, że kiedyś też wierzyłem w tą głupotę.
Nie ma ezoteryki bez sfery egzoterycznej. Takie bzdury jak powyżej, to wkręt dla tych, co baaardzo powoli zaczynają czegoś szukać i mają jakieś przebłyski. Zdaje im się, że sa lepsi od szarej masy, ciemnoty, czy nawet „szlamu”, że niby coś rozumieją i wpadają w pułapkę, zanim jeszcze zrobili pierwszy krok.
Nikt tej wiedzy nie pilnuje (tzn. niektórzy pilnują czystości przekazu), ona jest i od wieków była cały czas dostępna, tylko jest coraz trudniej oddzielić prawdziwy przekaz od dodanego chłamu, m.in. dzięki takim przebudzonym mentorom jak Mark Passio. Ci, co myślą że czegoś pilnują, to tacy sami, jak nie więksi, idioci jak cała reszta.


Pytanie pierwsze - jaka jest przyczyna istnienia tych wszystkich zafałszowanych przekazów?
Pytanie drugie - dostępna dla wszystkich od wieków?

Właśnie Mark Passio był pierwszym od którego usłyszałem, że pilnujący wiedzy tudzież "czystości przekazu" są właśnie tymi, którzy uzurpują sobie prawo do oceny komu ta wiedza przysługuje (kto jest jej godzien) a komu nie (kto nie jest jej godzien). Powiedzenia typu "Nie rzucaj pereł przed wieprze" czy "Usta mądrości zamknięte są dla wszystkich z wyjątkiem uszu zrozumienia" są właśnie stygmatem tych "filtrów". Bo kim jest ten co decyduje kto jest albo nie jest wieprzem? Kim jest ten co decyduje które uszy są uszami zrozumienia? Uzurpator.

Pisząc powyższy akapit dowodzisz tylko tego, że sam nie wiesz jak bardzo jesteś pogubiony.

one1 napisał:

Kto ma prawdziwą wiedzę chętnie się nią dzieli, bo dostał za darmo i darmo daje, problem tylko w tym, że nie za bardzo jest z kim. „Nikt nie zapala lampy i nie przykrywa jej garncem ani nie stawia pod łóżkiem; lecz stawia na świeczniku, aby widzieli światło ci, którzy wchodzą. Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało być ujawnione, ani nic tajemnego, co by nie było poznane i na jaw nie wyszło. Uważajcie więc, jak słuchacie. Bo kto ma, temu będzie dane; a kto nie ma, temu zabiorą i to, co mu się wydaje, że ma.” (Łk. 8,16)


Cytujesz słowa, których sam nie rozumiesz.

one1 napisał:

Jakaś „duchowa rewolucja” to ściema. Kiedyś był mit, że ktoś może za ciebie zrobić całą robotę i cię zbawić, a teraz już nawet nie potrzeba tego kogoś, bo nowa era, planeta Nubiru z ufoludkami przyleci i wszystkich zbawi, tzn. nie wszystkich, tylko tych co są z nami w klubie naiwnych przebudzonych.


Ech człowieku... NIKT i NIC nie wykona za każdego z nas tego co każdy z nas musi zrobić. Na tym polega ta "duchowa" rewolucja. Bo w końcu każdy będzie musiał zrobić to co zrobić musi i tyle. Może unikać tej odpowiedzialności, może uciekać przed tym, ale w końcu i tak go to "dopadnie". Im bardziej będzie unikał tym większe cierpienie. Tyle, że cierpienie NIE JEST wymogiem, wcale nie musi go być - wystarczy tylko nie unikać swej odpowiedzialności.

No ale chrześcijanie z cierpienia uczynili "siłę", pozorną bo ono żadnej siły nie daje.

one1 napisał:

Nie ma prawdziwego rozwoju duchowego w oddzieleniu od religii. Zajęło mi sporo czasu zanim to zrozumiałem, ale dziś mam pewność. Możesz zrobić kilka chwiejnych kroków bez oparcia na prawdziwej religii, ale daleko nie zajdziesz, a z pewnością nie w dobrym kierunku.
Ja nie widzę żadnego konfliktu - dyskutujemy, tzn. ja się staram. Pół prawdy nie jest prawdą i to się staram wytłumaczyć. Zacznij praktykować, to do czego jesteś przekonany, a efekty zobaczysz.
Peace, aloha!


Ale do tego nie jest mi potrzebna instytucja z majątkiem, hierarchią i pośrednikami. To nie ma znaczenia na jakiej ścieżce religijnej czy mistycznej wykonujesz kroki, ważne jest to, że każdy indywidualnie NIE POTRZEBUJE pośrednika w postaci instytucji. Ja nie mam nic przeciwko chrześcijaństwu jako religii, ale mam wiele zastrzeżeń do wszelkiej maści "kościołó" jako zorganizowanych grup interesu. Nie mam nic przeciwko wszelkim innym religiom, ale mam wiele "ale" w odniesieniu do instytucji wycierających sobie pyski tymi religiami i ich przekazem. Bo ten kto faktycznie zacznie doświadczać to, czego możemy doświadczać a o czym mówią WSZYSTKIE religie i szkoły mistyczne wie, że instytucja NIE JEST potrzebna i nie ma znaczenia.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirkas




Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 826
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:52, 15 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:
Mylisz chrześcijaństwo z Kościołem Katolickim, który to faktycznie wypaczył znaczenie tej religii.
Cheścijaństwo to nie tylko KK i papież.

Z chrześcijaństwem jest też ten problem, że posługuje się Biblią, która przez wieki została pozmieniana – świadomie i w tłumaczeniach- i większości ludziom jest bardzo trudno oddzielić pozostałości prawdy od reszty. Tak np. z tym fragmentem: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje."
Czytając dzieło XIVwiecznego mistyka znalazłem ten cytat, ale brzmiący inaczej: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech porzuci krzyż swój i niech Mnie naśladuje." i teraz nie wiem, która wersja jest prawdziwa, a jeszcze inna sprawa, że ja osobiście nie wierzę, że Jezus został wogóle ukrzyżowany.

I tu trafiłeś w sedno - z chrześcijaństwem jest właśnie ten problem, że są w nim tylko pozostałości prawdy. Nie dziwne, że ludziom którzy są manipulowani zewsząd, którzy są ze wszystkich stron zalewani kłamstwami odróżnić co jest prawdą w chrześcijaństwie. Po co zresztą to robić, po co szukać prawdy tam gdzie jest jej stosunkowo nie wiele, śladowe ilości, skoro jest wiele dużo-lepszych dróg?
Nie mylę chrześcijaństwa z Kościołem Katolickim - KK jest jego odłamem można by rzec "reprezentatywnym" ale inne nie są lepsze, gdyż już sama idea chrześcijaństwa jest chora u podstawy. Religia ta została stworzona przez tyrana i mordercę cesarza Konstantyna I Wielkiego - i to wiele wyjaśnia.
Co nie znaczy, że w tej religii nie było mistyków, ludzi oświeconych... Cytat XIV-sto wiecznego mistyka, który znalazłeś jest dobrym przykładem, albo zrozumiał on że ten przekaz ma jakiś sens tylko jak się zmieni ten wyraz, albo korzystał z oryginalnego tłumaczenia które potem zostało zmienione i wypaczone. Pokazuje to jak jeden wyraz zmienia sens zdania, wystarczy źle przetłumaczyć jeden wyraz na kilkanaście lub kilkadziesiąt i gubi się cały sens, a nawet otrzymuje coś całkowicie odwrotnego. Dlatego chrześcijaństwo jest chorą religią i ideologią, gdyż ci co przekazują te nauki sami ich nie rozumieją.

Przykładów zakłamania w chrześcijaństwie można by podać całe mnóstwo i wiele jest w internecie np tu znalazłem ciekawe rzeczy na forum imladis:
Ujawnię wam Boga abyście oświecili swój Rozum (pierwszy post)
i Ujawnię wam Boga cz.2
oraz: Logika i Sens Chrześcijańskiej Biblii.

Hebrajska Biblia: Plagiat Mitologii i zbeszczeszczony Monoteizm. (źr: wolna-polska.pl)

Cytat:
„Wiele opowieści zawartych w Starym Testamencie to w gruncie rzeczy materiał splagiatowany, szczególnie wiele pobrano z bogatego dziedzictwa mitologicznego Sumerów – wynalazców sztuki pisma. Opowieść o Noe i potopie, o stworzeniu z gliny człowieka, o Kainie i Ablu, o rajskim ogrodzie w Edenie, o drzewie poznania, o stworzeniu Ewy z żebra Adama i wiele innych mitów, jak o wrzuceniu Mojżesza zaraz po narodzinach do rzeki, wszystkie one znajdują się na glinianych tabliczkach sumeryjskich datowanych na 5000 lat wstecz”.

Biblia jest przypadkiem "największej kradzież praw autorskich w historii ludzkości". Dlatego największej, bo jest to księga wydana w największym nakładzie na całym świecie (potem długo, długo nic...).

A zastanawialiście się dlaczego "bóg" stworzył kobietę z żebra Adama? Czy nie jest to co najmniej dziwne - dlaczego akurat z żebra? Sprawa się wyjaśnia i nabiera sensu, kiedy spojrzy się w źródła. Słowo TI w języku sumeryjskim znaczy żebro, ale znaczy też życie.
Czemu nie studiować dużo lepszego oryginału zamiast plagiatu pełnego błędów i wypaczeń zrobionych umyślnie lub "omyłkowo" (to bez większego znaczenia).

"Stary Testament jest niemal w całości skompilowany z sumeryjskich tekstów. Tylko, jak widać, niezbyt starannie…"

Zauważyłem, że często bronisz tej religii, ale też kładziesz nacisk na praktykowanie. Wytłumacz mi proszę co znaczy praktykowanie w chrześcijaństwie? Czy nie odmawianie modlitw, których sensu się nie rozumie, o ile w ogóle można się w nich jakiegoś sensu dopatrywać? Albo uczęszczanie w chorych satanistycznych rytuałach gdzie kapłan pije krew boga (wino które wg jego wiary zamienia się w krew podczas mszy na ołtarzu) i je jego ciało (tu podobnie...) - to ma być praktykowanie? Spowiadanie się z grzechów? Przyjmowanie sakramentów? Zwróciliście uwagę, że: przeżegnanie się, to wykonanie znaku odwróconego krzyża? Może to przypadek, a może nie - kto ich tam wie.

Są oczywiście ludzie, którym ta religia pomogła, którzy rozpoznali prawdę [nawet] w Biblii - przychodzi mi na myśl Jeff Foster:
Cytat:
For my whole life I’d been a committed atheist. The word ‘spirituality’ meant nothing to me. It meant witches and goblins and ghouls! Religion seemed ridiculous to me. And I remember there was a Bible by the side of my hospital bed, and I found myself just picking it up, and turning the pages, and reading the words of Jesus, and for the first time in my life they weren’t just empty words, it wasn’t just some man-made nonsense, there was something in it, something about Eternal Life, something about the preciousness of this, something about, well, something beyond. I didn’t know at the time what it was, but there was a resonance there. I didn’t have a choice. That’s where the spiritual seeking began. I had to find out what this was, this resonance. And I had to find it ‘out there’.

źr: http://conscious.tv/text/02.htm
Leżał bardzo ciężko chory w szpitalu i otworzył Biblię i zaczęło się...
Na YT jest sporo jego tłumaczonych filmików, głęboka depresja doprowadziła go do porzucenia siebie, czy też odnalezienia prawdziwego siebie....

Wracając do sedna:
one1 napisał:
Jest jeden Bóg, Kreator, czy jakiego słowa sobie ktoś chce używać, i ten Bóg jest gniewny i zazdrosny (oczywiście nie w zwykłym ludzkim rozumieniu), ale jest też miłosieny i wybaczający (te cechy też przechodzą ludzkie pojęcie), od Niego pochodzi zarówno dobro, jak i zło, stworzył absolutnie wszystko. Jeśli stworzył wszystko, to każda władza pochodzi od Boga, a że ludzie tego nie rozumieją, to już inna sprawa.

Jeśli stworzył wszystko, czyli też zło jak zauważyłeś, to prawdziwym jest również zdanie:
"Każde zło pochodzi od Boga".
Czy to znaczy, że mamy tolerować zło, akceptować je, nie sprzeciwiać się mu?
Podobnie z władzą (zarówno świecką jak i duchową) - skoro pochodzi od Boga, to czy to znaczy, że nie można się jej sprzeciwiać? Taki jest, czy też był zamiar tych, co takie stwierdzenie sformułowali. Bo skoro pochodzi ona od Boga, który jest wszechmogący, wszechwiedzący itp... to któż by miał śmiałość podważać taką władzę? Jest to dowód na to czemu służył św. Paweł, jakim ciemnym siłom rządzącym światem służyli i do dziś służą dostojnicy kościelni.
"Władza duchowa" - co za oksymoron. Sprzeczność, umyślne przekręcenie znaczenia słów - władzy może podlegać jedynie ciało, aspekt materialny, ale nigdy duch, nigdy to co transcendentalne, nigdy istota tego czym naprawdę jesteśmy. Jak można sprawować władzę nad czymś, co wykracza poza świat znany i odbierany zmysłami?

Przykład Hioba, który podałeś jest ewidentnym i doskonałym przykładem personifikacji Boga i Szatana, nadawania im cech ludzkich. To bajki dla małych dzieci i ludzi ograniczonych, jakimi niewątpliwie są wyznawcy tej poronionej religii. Zastanawiające jest (i pocieszające), jak niewielu ma ona tu na forum obrońców, chociaż Bimi kiedyś stwierdził, że jest tu paru księży, co jest logiczne biorąc pod uwagę ich zamiłowanie do prawdy, odsetek w społeczeństwie, dużo wolnego czasu, wykształcenie itd...itp...

Znajomy mieszkający w wiosce w górach opowiadał mi nie dawno, że dość często pije wódeczkę ze znajomymi księżmi. Raz jeden z nich powiedział, że w końcu nie wytrzyma, wejdzie na ambonę i powie ludziom prawdę, że to wszystko to jedna wielka ściema. Serio jest to autentyczna wypowiedź księdza i sądzę, że nie jest wyjątkiem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirkas




Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 826
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:10, 15 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jeszcze odniosę się do tego stwierdzenia:
Gasienica napisał:
BIOSFERA JEST NIEŚMIERTELNA I TWÓRCZA. BIOLOGIA JEST BOGIEM STWÓRCĄ


Chociaż nie należę do "żydodarwinowskich teoretyków ewolucji" i nie jestem zwolennikiem Darwinowskiej teorii, tzn. uważam że ewolucja ma miejsce, ale Darwin tylko otarł się o temat, zuchwale twierdząc, że odkrył jej mechanizmy (dobór i selekcję natur.). Jak zwykle dobre kłamstwo jest osadzone na prawdzie... Ale nie o tym chciałem.
Chciałem tylko zauważyć, że biosfera nie jest nieśmiertelna, a dowodem na to jest proces sterylizacji - nawet cała planeta może ulec wyjałowieniu (np. w wyniku wybuchu supernowej lub innego kosmicznego kataklizmu).
Nie twierdzę, że to ma miejsce, ale fakt że coś może zginąć, umrzeć, ulec unicestwieniu przeczy jego nieśmiertelności. Możliwość uśmiercenia zaprzecza nieśmiertelności.

Biologia nie jest więc bogiem stwórcą. Przyroda nieożywiona też tworzy piękne rzeczy: stalagmity, góry itd... Chociaż i tu można prowadzić spory filozoficzne, bo np. wielu twierdzi, że planety to też istoty, że Ziemia jest żywą istotą, a nawet że cały wszechświat składa się z istot, że jedne istoty żyją w innych, czy też tworzą inne. Wszystko zależy od tego jaką definicję życia przyjmiemy. Granice między materią żywą i martwą też się zacierają, niektórzy nawet mają problem z uznaniem wirusów za żywe organizmy, gdyż nie mają one zdolności rozmnażania.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
one1




Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 637
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:40, 15 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

de93ial napisał:

Pytanie pierwsze - jaka jest przyczyna istnienia tych wszystkich zafałszowanych przekazów?
Pytanie drugie - dostępna dla wszystkich od wieków?

Fałszywa moneta istnieje i ludzie ja przyjmują, bo wiedzą, że istnieje ta prawdziwa, mająca prawdziwą wartość.
W dużym skrucie można by powiedzieć, że podstawową ich przyczyną jest szatan, a potem ludzka niedoskonałość. Pewne zafałszowania wynikają z ludzkiego niezrozumienia, inne były wprowadzone celowo, przez ludzi o jeszcze mniejszym zrozumieniu – choć im mogło się wydawać inaczej, a przyczyn było wiele.
Trudno jest powiedzieć dokładnie jak to było z tą powszechną dostępnością prawdziwej wiedzy w przeszłości, ale przecież to nic nowego. Jak ktoś szczerze szuka, to wiedza sama go znajdzie i tak jest też dzisiaj. Problemem może być tylko rozróżnienie pomiędzy prawdą a półprawdami, ale po to właśnie są nauczyciele i linie przekazu. Trzeba mieć czyste intencje i zaufać Bogu, a wiedza Cię znajdzie.



de93ial napisał:
Właśnie Mark Passio był pierwszym od którego usłyszałem, że pilnujący wiedzy tudzież "czystości przekazu" są właśnie tymi, którzy uzurpują sobie prawo do oceny komu ta wiedza przysługuje (kto jest jej godzien) a komu nie (kto nie jest jej godzien). Powiedzenia typu "Nie rzucaj pereł przed wieprze" czy "Usta mądrości zamknięte są dla wszystkich z wyjątkiem uszu zrozumienia" są właśnie stygmatem tych "filtrów". Bo kim jest ten co decyduje kto jest albo nie jest wieprzem? Kim jest ten co decyduje które uszy są uszami zrozumienia? Uzurpator.

Pewna wiedza jest dostępna każdemu – trzeba z niej korzystać i ją praktykować. Ta praktyka powoduje zmiany wewnętrzne, w wyniku których jesteśmy gotowi na kolejne porcje wiedzy, które dalej trzeba praktykować, itd. Jeśli nie zachodzą zmiany, to znaczy, że nie jest się gotowym na kolejne porcje wiedzy i ludzie zaawansowani na ścieżkach duchowych potrafią to rozpoznać, widać to w sferach duchowych. Przedwczesna „zaawansowana wiedza” niewiele tak na prawdę daje, a często może szkodzić. Własnie cały New Age jest przykładem tego, gdzie ludzie niby poznają jakieś prawdy, ale ich nie rozumieją i nie potrafią prawidłowo wykorzystać. Potrafią to tylko ci, którzy praktykowali tą ogólnie dostępną, tak pogardzaną dzisiaj wiedzę egzoteryczną. Żeby się nauczyć biegać, trzeba umieć chodzić. Po co komu piła spalinowa, jak nie ma wystarczająco siły żeby ją w rękach utrzymać?


de93ial napisał:
Bo kim jest ten co decyduje kto jest albo nie jest wieprzem? Kim jest ten co decyduje które uszy są uszami zrozumienia?

Sam wieprz o tym decyduje. Perły przed nim leżą, o on nie wie co z nimi zrobić.
Do jego uszu dociera mądrość, a on jest na nią głuchy, słucha a nie słyszy, patrzy a nie widzi.
Z tym żeby „nie rzucać pereł przed wieprze” nie chodzi o to, że nie wolno tego robić, chodzi o to, że nie ma sensu tego robić.

Oczywiście nie są potrzbne instytucje, ale potrzebny jest przewodnik, który miał przewodnika, który miał przewodnika, który miał przewodnika, który był prorokiem Boga.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
one1




Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 637
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:40, 15 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mirkas napisał:

Zauważyłem, że często bronisz tej religii, ale też kładziesz nacisk na praktykowanie. Wytłumacz mi proszę co znaczy praktykowanie w chrześcijaństwie? Czy nie odmawianie modlitw, których sensu się nie rozumie, o ile w ogóle można się w nich jakiegoś sensu dopatrywać?

Szczerze mówiąc, to zwyczajnie nie chce mi się pisać długich postów, jakich trzeba by użyć by cokolwiek w tym temacie zacząć wyjaśniać, bo to i tak nie spwoduje to Twojego zrozumienia. (Nie, żebym uważał Cię za „wieprza”, ale pewne rzeczy rozumie się właśnie dopiero w wyniku praktyki).
W dużym skrucie to tak, praktykowanie to przede wszystkim modlitwa i niektóre modlitwy chrześcijańskie mają głęboki sens. Nikt od razu nie był mistrzem modlitwy, modlitwę doskonali się przez całe życie i jeśli ktoś myśli, że ją opanował, to znaczy, że jest od tego bardzo daleki. Tak samo jest z medytacją i innymi praktykami.
Większość rytuałów chrześcijańskich nie ma sensu, a nawet można by je nazwać satanistycznymi, to fakt.
Bronię religię chrześcijańską dlatego, że łatwo jest wyrzucić dziecko razem z kąpielą, a nic dobrego z tego nie wynika.

Księgi Hioba nie rozumiesz.

Było na forum kilka dłuższych tematów z udziałem zagorzałych obrońców tej religii, sam z nimi intensywnie dyskutowałem Wink , ale Bimi ich skutecznie zakneblował, a może stwierdzili, że „nie ma sensu rzucać pereł..”. Byli dość fanatyczni, to fakt, ale jakoś tak weselej było na forum Smile . Tu np. viewtopic.php?t=7623&postdays=0&postorder=asc&start=0 możesz sobie poczytać dla rozrywki, a byli tam chyba też wyznawcy „starożytnych summeryjskich tekstów”, więc może Cię zainteresuje.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2390
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:00, 15 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mirkas napisał:
[ Przyjmowanie sakramentów?


BTW tak sobie przypomniałem o tym: http://morontium.com/index.php/pieczec-czyli-jak-ukrasc-czlowiekowi-dusze/
Nie wiem na ile jest to "wiarygodne" czy "pewne" ale brzmi na tyle ciekawie, że warto się nad tym zastanowić.

Mirkas napisał:

"Każde zło pochodzi od Boga".


IMHO ważne jest aby zadać sobie pytanie "czym zło jest?" i wtedy będzie jasność co naprawdę oznaczają te słowa. Zło to nic innego jak brak dobra. Zło i dobro są jak ciepło i zimno, jak mokro i sucho, jak ostro i tępe, jak światło i ciemność. W swej naturze są TYM SAMYM, różnica leży w koncentracji. Zimno to brak energii, ciepło to jej obecność, ciemność to brak energii, światło to jej obecność. Zło to brak obecności dobra, brak obecności energii Miłości. My jako fraktale Świadomości, czyli tej siły, która stworzyła wszystko i składa się na wszystko - bo wszystko co jest jest właśnie tą siłą - decydujemy swoim działaniem, swoimi uczuciami i swoimi myślami o tym gdzie energia płynie. Mowa tutaj o energii Miłości. 8 Prawo czyli Prawo Troski mówi "wzrasta to, czemu poświęcasz uwagę i troskę. Obumiera i znika to, czemu uwagi i troski nie poświęcasz". I teraz wystarczy popatrzeć na sataniczny świat, w którym większość ludzi żyje według doktryn wszczepianych przez Lucyferian i wiadomo jaka jest przyczyna stojąca za obecną sytuacją w jakiej znajduje się ludzkość. Bo widać wyraźnie czemu poświęcają swój czas i uwagę, a czemu nie poświęcają swego czasu i uwagi. I właśnie to jest przyczyna - zbyt wiele osób ma zbyt ważne sprawy W DUPIE, a nieważnym poświęcają swą uwagę i troskę.

Niby banalnie proste, ale do pełnego zrozumienia trzeba czasu i wiedzy. To właśnie owa "duchowa" rewolucja, ten proces budowania zrozumienia, przez który każdy musi przejść indywidualnie.

one1 napisał:

Fałszywa moneta istnieje i ludzie ja przyjmują, bo wiedzą, że istnieje ta prawdziwa, mająca prawdziwą wartość.
W dużym skrucie można by powiedzieć, że podstawową ich przyczyną jest szatan, a potem ludzka niedoskonałość. Pewne zafałszowania wynikają z ludzkiego niezrozumienia, inne były wprowadzone celowo, przez ludzi o jeszcze mniejszym zrozumieniu – choć im mogło się wydawać inaczej, a przyczyn było wiele.
Trudno jest powiedzieć dokładnie jak to było z tą powszechną dostępnością prawdziwej wiedzy w przeszłości, ale przecież to nic nowego. Jak ktoś szczerze szuka, to wiedza sama go znajdzie i tak jest też dzisiaj. Problemem może być tylko rozróżnienie pomiędzy prawdą a półprawdami, ale po to właśnie są nauczyciele i linie przekazu. Trzeba mieć czyste intencje i zaufać Bogu, a wiedza Cię znajdzie.


OK ale co z paradygmatem, w którym istnieje TYLKO fałszywa moneta, a każda prawdziwa uznawana jest za fałsz? Podpowiem Ci - my teraz żyjemy w takim świecie. Pieniądz fiducjarny jest kłamstwem i iluzją, jest najpotężniejszą religią systemu, bo ludzie WIERZĄ w jego wartość. A kiedy w tym zdominowanym przez fałsz systemie pojawia się prawdziwa moneta, prawdziwa wartość, wszyscy krzyczą "fałsz!". I tak samo jest z "nauczycielami" różnej maści, zwłaszcza namaszczonymi przez instytucje roszczące sobie prawo do posiadania i dystrybucji "prawdy". To jest problem. Dezinformacja osiągnęła taki poziom, że fałsz bierze się za prawdę, a Prawdę postrzega się jako fałsz. I ta sytuacja nie jest wynikiem przypadku, to zaplanowana i wykreowana rzecz.

Zgadzam się, ale zaufać należy prawdziwemu Stwórcy, a nie różnym egregorom tworzonym na potrzeby sytuacji i będącym w rzeczywistości pasożytami. I kiedy znajdzie Cię wiedza musisz umieć ją przyjąć, nawet jeśli wiąże się to z porzuceniem wszelkich przywiązań, które w Ciebie wszczepiono. Źródłem cierpienia, jak uczy prawdziwy buddyzm, jest przywiązanie do pragnień. Jak pragniesz aby przykładowo chrześcijaństwo było prawdziwe, to Twoje przywiązanie do tego pragnienia uniemożliwi Ci zrozumienie Prawdy i wiedzy, która do Ciebie przyszła.

one1 napisał:

Pewna wiedza jest dostępna każdemu – trzeba z niej korzystać i ją praktykować. Ta praktyka powoduje zmiany wewnętrzne, w wyniku których jesteśmy gotowi na kolejne porcje wiedzy, które dalej trzeba praktykować, itd. Jeśli nie zachodzą zmiany, to znaczy, że nie jest się gotowym na kolejne porcje wiedzy i ludzie zaawansowani na ścieżkach duchowych potrafią to rozpoznać, widać to w sferach duchowych. Przedwczesna „zaawansowana wiedza” niewiele tak na prawdę daje, a często może szkodzić. Własnie cały New Age jest przykładem tego, gdzie ludzie niby poznają jakieś prawdy, ale ich nie rozumieją i nie potrafią prawidłowo wykorzystać. Potrafią to tylko ci, którzy praktykowali tą ogólnie dostępną, tak pogardzaną dzisiaj wiedzę egzoteryczną. Żeby się nauczyć biegać, trzeba umieć chodzić. Po co komu piła spalinowa, jak nie ma wystarczająco siły żeby ją w rękach utrzymać?


Właśnie koncentracja na egzoterycznej warstwie prowadzi do zagubienia i powstawania przywiązań do pragnień. Bo egzoteryczna warstwa zaprojektowana jest obecnie jako część mechanizmu zniewolenia. Może w przeszłości stanowiła pewnego rodzaju filtr mający umożliwić odróżnienie tych co są "godni" od reszty, ale strach przed "sprofanowaniem" tej Perły spowodował, że warstwa egzoteryczna uległa wypaczeniu i obecnie nie jest "wprowadzeniem do" a jest labiryntem mającym uniemożliwić dotarcie do Perły. I ten labirynt został zbudowany celowo, nie powstał przypadkiem. Na tym polega Wypaczenie Systemu Kontroli.

Dlatego właśnie czas egzoterycznych filtrów się skończył. Trzeba odrzucić tę iluzje jaką one tworzą.

one1 napisał:

Sam wieprz o tym decyduje. Perły przed nim leżą, o on nie wie co z nimi zrobić.


Kto decyduje o tym czy owe perły rzucić przed wieprze? I kto decyduje kto jest a kto nie jest wieprzem?

one1 napisał:

Do jego uszu dociera mądrość, a on jest na nią głuchy, słucha a nie słyszy, patrzy a nie widzi.
Z tym żeby „nie rzucać pereł przed wieprze” nie chodzi o to, że nie wolno tego robić, chodzi o to, że nie ma sensu tego robić.


Właśnie problem polega na tym, że NIE TOBIE jest dana moc decydowania czy jest sens czy go nie ma. Tak samo nie została ona dana mi, Mirkasowi czy komukolwiek na tej planecie. Jeśli ktoś myśli inaczej jest UZURPATOREM i właśnie osoby dyrygujące tym całym cyrkiem są takimi uzurpatorami.

one1 napisał:

Oczywiście nie są potrzbne instytucje, ale potrzebny jest przewodnik, który miał przewodnika, który miał przewodnika, który miał przewodnika, który był prorokiem Boga.


A po co? Przecież Bóg jest wszechobecny i wszechmocny, więc ma kontakt z każdym i to bezpośredni. I druga sprawa - prawdziwymi przewodnikami są mentorzy, oni uczą jak znaleźć drogę, nie zmuszają do kroczenia jakąś tam drogą. Przewodnicy z instytucji to właśnie tacy co prowadzą wszystkich na manowce i są częścią kłamstwa i dezinformacji. I robią to świadomie lub nie.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bóg z nami




Dołączył: 27 Mar 2013
Posty: 267
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:06, 16 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gasienico - czy to dobrze, że pochodzi od Boga?
Jeżeli ne dobrze to przypomnij, jakie inne rozwiązania masz?
Czy komunizm też pochodzi od Boga? Jeżeli tak, to gdzie Bóg o tym wspomniał?
_________________
2 palce i 2 palce to 1-szy,2-gi... 4 palce
a^2+b^2=c^2=> trójkąt jest prostokątny

A heliocentryzm? To jeszcze wiedza, czy już wiara?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
dipsao




Dołączył: 06 Cze 2013
Posty: 420
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:36, 16 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bóg z nami napisał:
Czy komunizm też pochodzi od Boga? Jeżeli tak, to gdzie Bóg o tym wspomniał?

Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy oni mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze [uzyskane] ze sprzedaży, i składali je u stóp Apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby.

Ale pewien człowiek, imieniem Ananiasz, z żoną swoją Safirą, sprzedał posiadłość 2 i za wiedzą żony odłożył sobie część zapłaty, a pewną część przyniósł i złożył u stóp Apostołów. 3 "Ananiaszu - powiedział Piotr - dlaczego szatan zawładnął twym sercem, że skłamałeś Duchowi Świętemu i odłożyłeś sobie część zapłaty za ziemię? 4 Czy przed sprzedażą nie była twoją własnością, a po sprzedaniu czyż nie mogłeś rozporządzić tym, coś za nią otrzymał? Jakże mogłeś dopuścić myśl o takim uczynku? Nie ludziom skłamałeś, lecz Bogu". 5 Słysząc te słowa Ananiasz padł martwy. A wszystkich, którzy tego słuchali, ogarnął wielki strach. 6 Młodsi mężczyźni wstali, owinęli go, wynieśli i pogrzebali. 7 Około trzech godzin później weszła także jego żona, nie wiedząc, co się stało. 8 "Powiedz mi - zapytał ją Piotr - czy za tyle sprzedaliście ziemię?" "Tak, za tyle" - odpowiedziała. 9 A Piotr do niej: "Dlaczego umówiliście się, aby wystawiać na próbę Ducha Pańskiego? Oto stoją w progu ci, którzy pochowali twego męża. Wyniosą też ciebie". 10 A ona upadła natychmiast u jego stóp i skonała. Gdy młodzieńcy weszli, znaleźli ją martwą. Wynieśli ją więc i pochowali obok męża. 11 Strach wielki ogarnął cały Kościół i wszystkich, którzy o tym słyszeli.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bóg z nami




Dołączył: 27 Mar 2013
Posty: 267
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 19:01, 16 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dz. 4,37 - "sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów." a nie urzędników.
Bo Ducha Świętego urzędasy nie musiały ze sobą mieć i nie zabronisz mi w wolnym świecie stworzenia komuny Chrześcijańskiej z moim ulubionym księdzem (być może uświęconym do tej roli).

W forma dzisiejszej (w postci socjalizmu, komunizmu) jest to raczej próba miażdżenia Ewangelii. Państwo to nie Kościół.

Komunizm chyba najbardziej gonił Chrześcijan a ja zawsze powtarzałem, że socjalizm odwraca człowiek od Boga bo zamiast skupić się na miłości bliźniego to "obywatel" skupia się na państwie jako wielmożnym i decydującym o poprawie jakości życia.
Komuna chrześcijańska już jest czymś innym gdyż wtedy wspólnota jest ściśle związana z Bogiem - bo "Bóg jest Miłością".
_________________
2 palce i 2 palce to 1-szy,2-gi... 4 palce
a^2+b^2=c^2=> trójkąt jest prostokątny

A heliocentryzm? To jeszcze wiedza, czy już wiara?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ElComendante




Dołączył: 01 Mar 2011
Posty: 2837
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 20:09, 16 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A o których ewangeliach mowa - o tych prawomyślnych czy nieprawomyślnych?
Każda IDEOLOGIA począwszy od judaizmu, chrześcijaństwa poprzez komunizm, faszyzm a skończywszy na feminizmie, teoriach queer niszczy jednostki, a potem mniejsze czy większe społeczności a gdy istnieją przynajmniej dwie ideologie zaczynają one się nawzajem zwalczać.
Albowiem wszystkie ideologie oparte są na standaryzacji. Jeśli coś nie pasuje do schematu to jest z założenia nieprawomyślne, złe. Jednocześnie schemat jest niepodważalny a zmiany w ideologiach występują niezwykle rzadko.
Ideologie są, jakby patrzeć na rozkład normalny, spojrzeniem na świat, w którym w ogóle nie występują odchylenia standardowe.
Ideologia zakłada swoistą jednorodność i dzięki temu ideologie z taką łatwością przyciągają wiele jednostek, którym zapewniają w zamian za wolność poczucie zestandaryzowanej - a więc odczuwanej jako przewidywalna, czyli w pewnym stopniu bardziej bezpieczna - wspólnoty. Każda ideologia niszczy z założenia każdą najbardziej sensowną niejednorodność.
Natomiast każde rozwiązanie winno być oceniane jednostkowo a nie według z góry założonego schematu.
Inna metoda to zawsze absurd.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bóg z nami




Dołączył: 27 Mar 2013
Posty: 267
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 20:26, 16 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ElComendante napisał:
A o których ewangeliach mowa - o tych prawomyślnych czy nieprawomyślnych?
Każda IDEOLOGIA począwszy od judaizmu, chrześcijaństwa poprzez komunizm, faszyzm a skończywszy na feminizmie, teoriach queer niszczy jednostki, a potem mniejsze czy większe społeczności a gdy istnieją przynajmniej dwie ideologie zaczynają one się nawzajem zwalczać.
Albowiem wszystkie ideologie oparte są na standaryzacji. Jeśli coś nie pasuje do schematu to jest z założenia nieprawomyślne, złe. Jednocześnie schemat jest niepodważalny a zmiany w ideologiach występują niezwykle rzadko.
Ideologie są, jakby patrzeć na rozkład normalny, spojrzeniem na świat, w którym w ogóle nie występują odchylenia standardowe.
Ideologia zakłada swoistą jednorodność i dzięki temu ideologie z taką łatwością przyciągają wiele jednostek, którym zapewniają w zamian za wolność poczucie zestandaryzowanej - a więc odczuwanej jako przewidywalna, czyli w pewnym stopniu bardziej bezpieczna - wspólnoty. Każda ideologia niszczy z założenia każdą najbardziej sensowną niejednorodność.
Natomiast każde rozwiązanie winno być oceniane jednostkowo a nie według z góry założonego schematu.
Inna metoda to zawsze absurd.


Niesienie Ewangelii działa na tej samej zasadzie, co Twoje niesienie ateizmu. Ja nie zwalczam Ciebie / Ty nie zwalczasz mnie.
Gdzie w NT jest mowa o wyżynaniu pogan? Przypomnę Mt 15, 21 - 28 - Kananejka dostała uzdrowienie od Pana Jezusa a należała do ludów pogańskich.
_________________
2 palce i 2 palce to 1-szy,2-gi... 4 palce
a^2+b^2=c^2=> trójkąt jest prostokątny

A heliocentryzm? To jeszcze wiedza, czy już wiara?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ElComendante




Dołączył: 01 Mar 2011
Posty: 2837
Post zebrał 0.800 mBTC

PostWysłany: 21:05, 16 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Niestety Szanowany Panie różnice są diametralne.
Ja nikomu, niczego nie niosę. Ja wyrywam ludzi z iluzji ideologicznych schematów, co najwyższej a co najważniejsze zwalczam iluzje wszelakie, które najczęściej wynikają z ideologii.
Powiem szczerze, że nawet nie zająknę się przy człowieku, o którym wiem, że wierzy w coś sam z siebie. Mogę z nim polemizować co najwyżej.
Ideologii, jednak wszelakich, w tym religijnych, nie toleruję.
Z ideologiami nie da się polemizować, bo nawet nie polemizuje się z twórcą a jedynie z szafą grającą powtarzającą jedynie prawomyślne i niepodważalne zdania. Ideologie można jedynie zwalczać.
Nie wrzucaj mi też wyrwanych z kontekstu cytacików, bo tak to ja ci udowodnię, że Wahhabici Cię kochają.
Każdą ideologię można wybronić pięknymi słowy, które nijak się mają do praktyki.
Różnica między nami polega na tym, zaś że jeśli Ty podasz mi tezę, zdanie, opinię niezgodną z moim sposobem myślenia to ja nie będą sprawdzał czy to się zgadza z moją księgą, bo takowej nie mam. Samodzielnie to przemyślę.
Natomiast Ty moje słowa jedynie możesz interpretować w kontekście jakiś nieomylnych ksiąg. Właściwe w większości przypadków nawet nie ktoś wyznający daną ideologię to interpretuje tylko jakiś imam, papież, rabin czy inny pajac a zideologizowany gość ma to przyjąć i basta.
Ponadto piszesz, że ja niosę ateizm. Jeśli już to niosę własne przemyślenia. Nie uczestniczę w żadnym skodyfikowanym, zideologizowanym ateizmie. Myślę sobie, co chcę i jak chcę na podstawie własnej wiedzy, doświadczeń. Każdego dnia, niczym ojciec Pio z szatanem Wink walczą z dysonansem poznawczym.
Ty natomiast jak najbardziej uczestniczyć w skodyfikowanym i zideologizowanym chrześcijaństwie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bóg z nami




Dołączył: 27 Mar 2013
Posty: 267
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:32, 16 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chrześcijanizm reaguje na "znaki czasu" czyli zachowuje się stotownie do sytuacji - tak jak u ateistów. Nagradzane jest myślenie a nie lenistwo. Pan Jezus nie występował przeciwko umysłowi - jedynie stwierdził, że ie wszystko jest nam objawione.
To, czy ateista ufa empiryzmowi odróznia go od teisty, któremu dane jest zdawać sobie sprawę, że nie wszystko może zbadać - o tym wiedzą nawet naukowcy.
Odszedłem kiedyś od wiary ale się pomieniało.

Dlaczeo chcesz oceniać doktrynę patrząc na przestępców? Wg mnie nie ma różnivy między ateistą, po którym nie wiem czego się spodziewać a Chrześcijaninem, który moze być zwykłym dewotą i grzesznikiem.
Chrześcijanizm broni się nakazem zdrowego rozsądku (chyba, że masz wyłączność na definiowanie takowego) i szasunkiem do "zewnętrznych". Moim bratem nie musi być drugi Chrześcijanin a a jest nim z pewnością ateista, który jest dla mnie dobry.

ElCommendante czy suerujesz, że nie masz kręgosłupa moralnego?

Zarzucasz mi kerowanie się pismem Świętym a sam przyznaeś się, że masz swój sposób myślenia.
Ja mój sposób myślenia mam a to doprowdza mnie do pochylania się nad kodeksem postępowania, który wypływa z uznanych przeze mnie doktryn.

Tyle na temat wyższości autonomii myślenia jedneo człowieka nad drugiego.

Wymień - proszę, konstruktywną cechę, która Twoim zdaniem powinna łączyć ludzi.
_________________
2 palce i 2 palce to 1-szy,2-gi... 4 palce
a^2+b^2=c^2=> trójkąt jest prostokątny

A heliocentryzm? To jeszcze wiedza, czy już wiara?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Forged




Dołączył: 28 Cze 2012
Posty: 252
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:39, 16 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bóg z nami napisał:

Ja mój sposób myślenia mam a to doprowdza mnie do pochylania się nad kodeksem postępowania, który wypływa z uznanych przeze mnie doktryn.



Całe szczęście, że wy "teiści" macie "doktryny" spisane w śniętych księgach parę tysi lat temu przez przegrzanych pustynnym słońcem pastuchów kóz. Gdybyście owych doktryn nie mieli, cóż by z was było? Chyba coś gorszego od najgorszego drapieżnego bydlęcia...
Chociaż na przestrzeni wieków pokazaliście empirycznie, że owe doktryny nie przeszkadzały wam nieść "dobrej" nowiny od bezrobotnego włóczykija, niejakiego Joszue, za pomocą miecza, ognia, i hektolitrów przelanej krwi.
Skurwysyny jahwistyczne!!!!
_________________
"Demokracja niesie wyłącznie piękne słowa ale ani pracy ani chleba." - Labadine
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2390
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:57, 16 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bóg z nami napisał:

Wymień - proszę, konstruktywną cechę, która Twoim zdaniem powinna łączyć ludzi.


Poszanowanie drugiego człowieka wynikające ze zrozumienia, że jest w swej istocie tym samym co "ja". "Ja" jest tylko przejściową iluzją na czas doświadczenia na tej płaszczyźnie istnienia, ale w swej naturze wszyscy jesteśmy Jednym. Jeśli cierpię "ja" cierpią wszyscy. Jeśli cierpi ktokolwiek poza "ja", "ja" także cierpię. Jeśli poszanuję "ty" i nie będę zadawał cierpienia "tobie" to i nie będę go zadawał "sobie". Jeśli nie będę zadawał cierpienia "sobie" nie będę zadawał cierpienia "tobie". Dlatego zrozumienie jest tym, czego wszyscy powinniśmy szukać i co powinno nas łączyć, niezależnie od iluzorycznych barier czy granic pozornie nas dzielących. Musimy, wszyscy, nauczyć się patrzeć na drugiego człowieka najpierw jako na człowieka a dopiero później na wyznawcę religii, przedstawiciela rasy czy kultury tudzież narodu, na kibuca jakiegos sportu czy drużyny, mieszkańca miasta, dzielni czy kraju, itd.

To jest jedyna cecha, która może połączyć ludzi.
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ElComendante




Dołączył: 01 Mar 2011
Posty: 2837
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:28, 17 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@Bóg z nami
Prawisz farmazony, nie redefiniuj chrześcijaństwa w obrębie własnego mniemania - szczerze powiedziawszy Twój jednoosobowy odłam chrześcijaństwa nic mnie nie interesuje, albowiem nie masz najmniejszego wpływu na większość chrześcijan, więc nie wypowiadaj się w ich imieniu {równie dobrze ja mogę prawić o tym jaki komunizm jest cudowny - a ty piszesz o nim źle - bo ileż tam dobrych dla ludzi rzeczy zapisanych i nawet za czasów Stalina mógłbym być dobrym komunistą, co w kołchozie pracuje uczciwie, ale co to ma do doktryny ideologii}, co najwyżej cytuj mi tutaj papieża albo jakiś popów. Na takiej zasadzie to już Ci powiedziałem, że możemy znaleźć wspaniałomyślnego Wahhabitę.
Chrześcijanie nie mogą redefiniować świętych ksiąg.
Co z tego, że nie wszystko mogę zbadać. Jak nie mogę zbadać to mówię - NIE WIEM - a nie to na sto procent, że to dziwka z jeziora zrobiła lub w innej nomenklaturze Pani z Jeziora. Między innymi tym się różnimy. Nie zapełniam własnymi fantazjami miejsc niewiedzy.
Dla przykładu katolik musi być bratem drugiemu katolikowi. Nie może odmówić znaku pokoju.
Ponadto łączenie ideologii w tym chrześcijańskiej ze zdrowym rozsądkiem to już górna półka absurdu.
Co do moralności to uznaję, że jest względna a nie bezwzględna, a co najważniejsze nie roszczę sobie prawa do definiowania bezwzględnego prawa moralnego, choć dokonuję własnych ocen. Oddzielam również moralność od prawa. Różnic jest od chuja.
Jest, chyba różnica w kierowaniu się własną oceną od kierowania się interpretacjami pism, których żadnej litery zmienić nie możesz. To tak jakbym ja żył wyłącznie zgodnie z wypisanymi sobie na 1000 kartkach cytatami, których nie mogą redefiniować. Ja mogę sobie kurwa redefiniować, co mi się żywnie podoba. Pisałem ci już o dysonansie poznawczym. Nie mam go. Jeśli jutro przyjdzie gość i pokaże mi dowód na istnienie ufoludków to uznam, że oni istnieją. Jeśli przyjdzie i pokaże mi dowód, że istnieje bóg to uznam to. W drugą stronę szanowany panie to już tak nie działa a przykładów mieliśmy bez liku z dogmatem o Ziemi będącej w centrum wszechświata i słońcu podpierdalającym wokół niego. Jeśli coś nie zgadza się z doktryną i jest prawdziwe to gorzej dla prawdy.
Kończąc, jeśli piszesz, jak piszesz to mów o swoich interpretacjach religijnych, ale do chuja Pana nie wypowiadaj się w imieniu doktryny na dodatek próbując ją bronić, której nie tworzysz nawet w ułamku procenta. Nie pisz, więc chrześcijanie to myślą, mówią, chcą tak, tylko Ja to myślę, ewentualnie ja chrześcijanin. Równie dobrze ja mógłbym uzurpować sobie wypowiadanie się w imieniu wszystkich ateistów czego oczywiście nie czynię. Ja ateista mówię daną rzecz.
Zresztą, co do własnych interpretacji pism to przyjmując Twoją koncepcję powiem tak. Wczytałem się w pisma i jestem chrześcijaninem, który nie wierzy w Boga, bo tak chciał Jezus Laughing
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
thecombo




Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 319
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 01:02, 17 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

zdumiewające doprawdy ile to można napisać zdań, ile stron, ile wody lać nt jednej czy dwóch fraz, które się źle zinterpretowało...
Głupota ludzka naprawdę nie zna granic. Gąsienica naprawdę daruj już sobie te błaznowanie Smile

Fajnie Cię przy tym nieświadomie zgasił de93ial pisząc:

de93ial napisał:
To właśnie doskonale obrazuje STOPIEŃ dezinformacji panujący obecnie na świecie. Wszędzie gdzie się da fałszuje się znaczenie słów, nadaje się im "nową" konotację, wmawia się ludziom, że to słowo znaczy to, a w rzeczywistości znaczy coś zupełnie innego.


i tu jest pies pogrzebany... Ludzie myślą, że ich interpretacja jest jedynie słuszna i prawdziwa, a na przykładzie Gąsienicy widać, że można napisać książkę zakładając jedynie słuszną wersję, najkrótszych zdań, mieszając w to jakieś cytaty i tematy poboczne, ubierając to w bogaty, a zarazem przebiegły język znany w polityce.
Zadając proste pytanie tym ludziom, odpowiedź nigdy nie jest jednoznaczna i zrozumiała. Zapomnisz o co pytałeś, tracąc poczucie kontaktu, nie nadążasz za tokiem, uznając autorytet i wyższość gdzie skupiają twą uwagę na jakichś bzdurach...

w sumie fajnie de93ial go sprowadziłeś trochę na ziemię... jeden z nielicznych postów z którymi się zgodziłem z Tobą w 100%.

ale jest jedna kwestia, która mi utkwiła też i z którą zgadzam się w 100%, jednak została wystosowana pośrednio przeciw Twojemu tokowi myślenia, od użytkownika one1:

one1 napisał:
Nie ma prawdziwego rozwoju duchowego w oddzieleniu od religii. Zajęło mi sporo czasu zanim to zrozumiałem, ale dziś mam pewność. Możesz zrobić kilka chwiejnych kroków bez oparcia na prawdziwej religii, ale daleko nie zajdziesz, a z pewnością nie w dobrym kierunku.


są to słowa, które mają szansę zagościć w mojej sygnaturce Smile
popieram w 100%!
pozdro..
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirkas




Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 826
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 11:22, 17 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:
Księgi Hioba nie rozumiesz.

Zgadza się i nie ukrywam tego. Nie uczyli w szkole o astrologii, symbolice, okultyzmie, ani na lekcjach religii... Sad
Staram się jednak nadrobić zaległości...
Na pewno Księgi Hioba nie należy brać dosłownie, ani interpretacja czarnych też nie jest wiarygodna.
Zresztą księga ta jak większość innych wywodzi się ze starszych tradycji Sumeru i Babilonu, więc by dobrze zrozumieć jej przesłanie trzeba zagłębić się i badać te kultury...

Cytat:
Księga Hioba jest jednym z dwóch miejsc
w całym Starym Testamencie, gdzie istnieje bezpośrednie nawiązanie do konstelacji
zodiakalnych (hebr. Mazzaroth lub Mazzaloth). Nazywana jest ona również „najbardziej
astronomiczną” księgą ST, ze względu na ilość nazw gwiazdozbiorów i nawiązań astralnych.
Bardziej „astronomiczna” jest tylko, obecnie niekanoniczna, Księga Henocha.


źr: http://www.racjonalista.pl/kk.php/t,6059
Cytaty z Ks. Hioba (źr: http://www.biblia.deon.pl/widget/rozdzial.php?id=468 ):
Cytat:
31 11 Czy połączysz gwiazdy Plejad?
Rozluźnisz więzy Oriona?
32 Czy wypuścisz o czasie Gwiazdę Poranną?
I wywiedziesz Niedźwiedzicę z dziećmi?
33 Czy znane ci prawa niebios,
czy wyjaśnisz ich pismo na ziemi?

Cytat:

4 Gdzieś był, gdy zakładałem ziemię?
Powiedz, jeżeli znasz mądrość.
5 Kto wybadał jej przestworza?
Wiesz, kto ją sznurem2 wymierzył?
6 Na czym się słupy3 wspierają?
Kto założył jej kamień węgielny

"Bóg" się pyta na czym się słupy wspierają? Laughing Wykorzystuje niewiedzę biednego człowieka, bo przecież ziemia musi się na czymś opierać... Na słupach zapewne... Tylko na czym słupy miałyby się opierać? Wink
Cytat:

28 Czy deszcz także ma ojca?
A kto zrodził krople rosy?

A tu "Bóg" wykorzystuje nieznajomość zjawiska parowania...

Przytoczyłem to gdyż ukazuje jak wykorzystuje się wiedzę do manipulowania ludźmi. Kapłani musieli mieć kontakt z "Bogiem", skoro kazali słońcu przestać świecić i ono ich słuchało. Mamy XXI wiek, internet, a lud jak był ciemny, tak pozostał.

one1 napisał:
Było na forum kilka dłuższych tematów z udziałem zagorzałych obrońców tej religii...

Ciekawy link Smile (tu też była zagorzała dyskusja widzę: viewtopic.php?t=7623&start=475) - jak to się mówi uderz w stół a nożyce się odezwą...
Nie nazywałbym ich wyznawcami „starożytnych summeryjskich tekstów”, ale interesującymi się prawdziwą historią, genezą powstania religii (czytaj: zniewolenia) i poszukiwaczami prawdy. Z "wyznawcami" nie ma to wiele wspólnego, chociaż niektórzy rzeczywiście stają się w pewnym sensie "wyznawcami" teorii Sithina i mu podobnych.

Odnośnie tego co napisał one1, a co tak spodobało się thecombo:
one1 napisał:
Nie ma prawdziwego rozwoju duchowego w oddzieleniu od religii. Zajęło mi sporo czasu zanim to zrozumiałem, ale dziś mam pewność. Możesz zrobić kilka chwiejnych kroków bez oparcia na prawdziwej religii, ale daleko nie zajdziesz, a z pewnością nie w dobrym kierunku.


to przytoczę taki cytat, gdyż lepiej bym tego nie ujął:
Cytat:
Jestem przeciwny wszystkim religiom, gdyż żadna z nich nie jest prawdziwą religią. Gdyby były prawdziwymi religiami, istniałaby tylko jedna religia. Religijne doświadczenie jest prawdą i gdy ją odkryjesz, zrozumiesz, że ona nie jest chrześcijańska, mahometańska czy buddyjska: ona istnieje poza czasem i przestrzenią, jest niematerialna.

i:
Cytat:
Koncepcja boga w starych religiach wynika z lęku. Ludzie wierzą w boga, bo nie potrafią ufać sobie samym. Potrzebują postaci ojca, wielkiego tatusia. Są ciągle dziecinni, potrzebują kogoś, kto dałby im odwagę i zapewnił ochronę. Po prostu boją się zostać sami. W momencie, w którym zaufasz sobie i będziesz sobą – odkryjesz, że bóg nie istnieje.

fragmenty książki "Zorbo-Budda"
tłumaczenie: Bodha

Prawdziwy rozwój duchowy zaczyna się dopiero, gdy wyswobodzisz się z religii, uwolnisz się od ograniczeń jakie one nakładają, od kłamstw i barier. Nie znaczy to, że wszystko co związane z religiami jest złe. Jest tam głęboko ukryta prawda, jednak by do niej dotrzeć, trzeba uwolnić umysł, oczyścić z zabobonów, przekonań, błędnych interpretacji itd...itp...

"Każda władza pochodzi od Boga" - ale jakiego "Boga", kim/czym on/ona/ono/to jest? Jak władzę przydziela, na jakiej podstawie?
Jaki "Bóg" taka władza, jaka władza, taki "Bóg".

Z bogiem jest jeden wielki problem: jak go zdefiniować. Ilu wierzących, ile religii - tyle definicji. Wszystkie one wzajemnie się wykluczają. Podpisuję się pod słowami ElComendante:
ElComendante napisał:
Z ideologiami nie da się polemizować, bo nawet nie polemizuje się z twórcą a jedynie z szafą grającą powtarzającą jedynie prawomyślne i niepodważalne zdania. Ideologie można jedynie zwalczać.


Bóg z nami napisał:
Gdzie w NT jest mowa o wyżynaniu pogan?

Ale przecież trzon religii oparty jest na ST. Czemu wyznawcy namiętnie pomijają tę znaczną część ich religii? Przecież Jezus kazał kochać starotestamentowego mściwego, zazdrosnego i gniewnego Boga Ojca.
Cytat:

I takiego to boga ojca nakazywał Joszue/Jezus kochać i być mu posłusznym.
Joszue powszechnie też uznawany jest za głosiciela miłości. Nieprawdaż? Wszak powiedział on (a raczej – tak napisał jewangelista, że rzekomo on tak powiedział):

"Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują."

Ale tenże sam głosiciel miłości nieprzyjaciół powiedział też:
“Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”
Wynika z tego, że wrogów mamy kochać, swoich nienawidzić – i wtedy idziemy do nieba.

http://opolczykpl.wordpress.com/biblia-ksiega-zbrodni/

Zresztą co do Nowego Testamentu i postaci Jezusa, wygląda na to, że to taki sam plagiat jak ST.

Cytat:
Czy Jezus i religia chrześcijańska może być plagiatem wcześniejszych religii ? Okazuje się , że przynajmniej w głównych założeniach jak najbardziej .
Zacznijmy może od Jezusa.

Jezus :
- gwiazda na wschodzie
- urodzony 25 grudnia
- urodzony przez dziewicę
- świadkowie 3 królowie
- został nauczycielem w wieku 12 lat
- ochrzczony i rozpoczęcie działalności misyjnej w wieku 30 lat
- dokonywał cudów
- głosił 12 praw
- 12 uczniów
- został ukrzyżowany
- po trzech dniach zmartwychwstał

A teraz chronologicznie:

Horus - Egipt ok.3000 lat p.n.e
- gwiazda na wschodzie
- urodzony 25 grudnia
- urodzony przez dziewicę
- świadkowie 3 królowie
- został nauczycielem w wieku 12 lat
- ochrzczony w wieku 30 lat
- 12 uczniów
- głosił 12 praw
- dokonywał cudów (chodzenie po wodzie i uzdrawianie)
- został ukrzyżowany
- po trzech dniach zmartwychwstaje

Mitra - Persja ok. 1200 lat przed Chrystusem
- urodzony 25 grudnia
- urodzony przez dziewicę
- głosił 12 praw
- dokonywał cudów
- został ukrzyżowany
- przez 3 dni zakopany w ziemi po czym zmartwychwstaje

Attis - Grecja ok. 1200 lat przed Chrystusem
- urodzony 25 grudnia
- urodzony przez dziewicę
- 12 uczniów
- ukrzyżowany
- zakopany w ziemi po trzech dniach zmartwychwstaje

Kryszna - Indie ok. 900 lat przed Chrystusem
- gwiazda na wschodzie
- urodzony 25 grudnia
- urodzony przez dziewicę
- dokonywał cudów
- zmartwychwstał


Dionizos - Grecja ok. 500 lat przed Chrystusem
- rodzi go dziewica
- dokonuje cudów
- zmartwychwstaje

Zadziwiające Very Happy nieprawdaż?

źr: http://biblia.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=6832
Bóg z nami napisał:
Dz. 4,37 - "sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp Apostołów." a nie urzędników.
Bo Ducha Świętego urzędasy nie musiały ze sobą mieć i nie zabronisz mi w wolnym świecie stworzenia komuny Chrześcijańskiej z moim ulubionym księdzem (być może uświęconym do tej roli).

W forma dzisiejszej (w postci socjalizmu, komunizmu) jest to raczej próba miażdżenia Ewangelii. Państwo to nie Kościół.

Może i "państwo to nie Kościół", ale Kościół to państwo - KK to państwo Watykan (siedziba centralnych władz KK), lub inaczej mówiąc KK przynależy do państwa Watykan (jak zwał tak zwał).
Nikt Ci nie broni "w wolnym świecie stworzenia komuny Chrześcijańskiej z twoim ulubionym księdzem", przecież takie komuny istnieją nieprzerwanie od wieków - wszelkie zakony i inne dziadostwa, które nic nie wytwarzają, żadnych dóbr, żadnych pożytecznych usług nie świadczą, a tylko konsumują i pasożytują na państwach, czyli na podatnikach (państwa dotują Kościół), na nas wszystkich. Załóż sobie kolejną komunę, nie oczekuj tylko, że inni będą to finansować. I to jest problem. Rozumiem socjalizm w sensie utrzymywać ludzi niezdolnych do pracy, nie pozwolić im umrzeć z głodu, umożliwić godne życie - ale z jakiej racji społeczeństwo ma utrzymywać fanatyków religijnych i różnej maści wyznawców?

Ale jaka władza się temu sprzeciwi, skoro każda pochodzi od "boga"?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
one1




Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 637
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:05, 17 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mirkas napisał:
Staram się jednak nadrobić zaległości...
Na pewno Księgi Hioba nie należy brać dosłownie, ani interpretacja czarnych też nie jest wiarygodna.
Zresztą księga ta jak większość innych wywodzi się ze starszych tradycji Sumeru i Babilonu, więc by dobrze zrozumieć jej przesłanie trzeba zagłębić się i badać te kultury...

Super Stary! Jak zbadzasz już te kultury to podziel się refleksjami na ten temat.

Mirkas napisał:
to przytoczę taki cytat, gdyż lepiej bym tego nie ujął:
Cytat:
Jestem przeciwny wszystkim religiom, gdyż żadna z nich nie jest prawdziwą religią. Gdyby były prawdziwymi religiami, istniałaby tylko jedna religia. Religijne doświadczenie jest prawdą i gdy ją odkryjesz, zrozumiesz, że ona nie jest chrześcijańska, mahometańska czy buddyjska: ona istnieje poza czasem i przestrzenią, jest niematerialna.

Nie rozumiem tego argumentu: „Gdyby były prawdziwymi religiami, istniałaby tylko jedna religia” – mógłbyś to wyjaśnić?

Chrześcijańska, mahometańska czy buddyjska nie jest prawda, ale technika dotarcia do prawdy. Nikt, może poza jakimiś fanatykami, nie twierdzi że jest inaczej.

Osho przerabiałem jakiś czas temu i przez chwilę mocno mnie fascynował, ale jak zaczynasz mieć własne doświadczenia, to szybko zauważasz, że o prawdę to on się ocierał, a sam miał poważne problemy. Mam koło 20 książek tego oszołoma - jakbyś chciał odkupić, to chętnie sprzedam po cenie makulatury.

Mirkas napisał:
Z bogiem jest jeden wielki problem: jak go zdefiniować. Ilu wierzących, ile religii - tyle definicji. Wszystkie one wzajemnie się wykluczają.

Poważnie? Przytocz może kilka z tych definicji, pokaż, gdzie się wykluczają.

Mirkas napisał:
Zresztą co do Nowego Testamentu i postaci Jezusa, wygląda na to, że to taki sam plagiat jak ST.
...

Zadziwiające Very Happy nieprawdaż?


Wow! Wielce zadziwiające. Przekopiowałeś to bezmyślnie z internetu, czy może zadałeś sobie odrobinę trudu żeby sprawdzić te informacje? Pierwszy (drugi) z brzegu fakt – gdzie w NT jest mowa, że Jezus urodził się 25 grudnia? A potem cała reszta.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6   » 
Strona 2 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Każda władza pochodzi od Boga - i tego skutki
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
Wymuś wyświetlanie w trybie Mobile