Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Każda władza pochodzi od Boga - i tego skutki  
Podobne tematy
Kościół katolicki - spółka z oo308
Historia Kościoła Katolickiego 21
kkk-kasa,kosciol,ksieza38
Pokaz wszystkie podobne tematy (7)
Znalazłeś na naszym forum inny podobny temat? Kliknij tutaj!
Ocena:
7 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Dyskusje ogólne Odsłon: 10227
Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6   »  Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
one1




Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 637
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 22:50, 24 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdybym wiedział, ile jest dwa plus dwa – rzekłbym: cztery!

Mirkas napisał:
one1 napisał:
Czy
Cytat:
Najlepsze światło jest to, które świeci w ciemności
Tego nie wiem, ale wiem, że księżyc jest pożyteczniejszy od słońca, bo w nocy potrzeba więcej światła niż w dzień.

Błąd...
Księżyc nie świeci, a tylko odbija światło słoneczne. Very Happy
Nie może być więc "pożyteczniejszy od słońca", bo bez Słońca nie "świeciłby"...
Ale poważnie Mirkas, czy jaja sobie robisz?

Mirkas napisał:
one1 napisał:
Bardziej znane odłamy chrześcijaństwa nie uznające boskości Jezusa to: Świadkowie Jehowy, Arianie, Chrystadelfianie - Bracia w Chrystusie, Socynianie, Badacze Pisma Świętego, Wolni Badacze Pisma Świętego, Unitarianie, Bracia Polscy, Jednota Braci Czeskich - Bracia Czescy, Chrześcijanie Dnia Sobotniego, Epifaniści, Zielonoświątkowcy Jedności Bóstwa.

Też mi autorytety.
Kiwi, struś, kazuar,pingwin, emu, to nie żadne autorytety, to przykłady ptaków, które nie latają.

Mirkas napisał:
one1 napisał:
Uważam też, że o wiele lepiej być chrześcijaninem, niż nie mieć wiary wogóle.

A czy uważasz też, że lepiej wierzyć w bzdury, niż nie mieć wiary w ogóle?
Na pewno nie uważam nauczania Jezusa za bzdury.

Mirkas napisał:
Czy ma sens respektowanie czyichś poglądów, "wywyższanie ich" tylko dlatego, że to rodzina?
Masz jakąś dziwną logikę. Jeśli szacunek jest dla Ciebie równoznaczny z wywyższaniem, to tylko Twój problem. Np. respektuję Twoje poglądy, a uwierz mi, lub nie, daleki jestem od wywyższania ich, czy Ciebie.

Mirkas napisał:
„Wiedza zbyteczna, lub wręcz szkodliwa” to głupoty, chłam, jakim nas karmi system kontroli
Poważnie? To co sądzisz o muzyce dwunastotonalnej?

Mirkas napisał:
Gdyby magia była zła, czy szamanizm, to by Kościół tego nie zakazywał przez wieki.
Kolejny przykład niebywałej logiki. Kościół zakazywał też homoseksualizmu i obżarstwa, więc pewnie coś musi w tym być.

Mirkas napisał:
est wysoce prawdopodobne (niemal pewne), że istnieje wiedza sprzed tysięcy lat, trzymana w sekrecie przez tajne bractwa. Może biblioteka aleksandryjska nie spłonęła całkowicie, może najważniejsze księgi zostały ukryte?
Prawdziwa wiedza nie jest ukryta w książkach, choćby nie wiem jak starych.

Mirkas napisał:
Może to tylko "moje ego" tego chce, jak twierdzisz. Problem tylko w tym, czym jest to ego?
O tym można sobie dyskutować godzinami, ale naprawdę będzie wiedział to tylko ten, kto się go pozbędzie, choćby chwilowo, bo potem potrzebuje go ponownie, żeby jakoś na tym świecie funkcjonować.

Mirkas napisał:
Uważasz, że istniejesz ty i istnieje też twoje ego?
Oczywiście, na tym właśnie polega poznanie siebie, że wie się , iż nie jest się swoim ego (między innymi).

Mirkas napisał:
Czymże jest to ego (z łac. ja)?
Fałszywym ja.

Mirkas napisał:
Jak mogę istnieć ja chcący czegoś i równocześnie "moje ego", moje ja.
Dlatego właśnie mówię, że to nie prawdziwy Ty czegoś chce, a właśnie ego, którego jesteś niewolnikiem. Ego tak naprawdę nie istnieje, tzn. istnieje tylko w Twoim wyobrażeniu, ale jesteś do niego tak przywiązany, że w jego obronie byłbyś pewnie gotów umrzeć, co jest mocno ironiczne i paradoksalne.

Mirkas napisał:
Zalecam tu jednak ostrożność, by nie popaść w jakiś absurd typu nie ma mnie, wszystko samo się dzieje bez mojego udziału, więc nie muszę/mogę nic robić/zrobić.
Dlatego filozofowanie na ten temat do niczego nie prowadzi, gdyż poznanie siebie jest dziedziną praktyczną.

Mirkas napisał:
Analogicznie jak ze Stwórcą i Stworzeniem, skoro twórca stworzył wszystko co jest włącznie z samym sobą, to jest też stworzeniem.
Stwórca nie stworzył Siebie, bo nie potrzebował, bo zawsze był, bo jest wieczny. Dalsze dyskusje w tym temacie też do niczego nie doprowadzą, bo wkraczamy na teren paradoksów, których umysł nie pojmie.

Mirkas napisał:
est bardzo dobry i prosty do zrozumienia dowód na to, że tak jest. A mianowicie sny. Co pozwala nam "widzieć" we śnie, co sprawia, że widzimy, skoro mamy zamknięte oczy?
Bardzo dobre spostrzeżenie. Sny są darem od Boga, który pozwala zdać sobie sprawę z wielu rzeczy i gdyby nie one, to nie mielibyśmy szansy na to prawdziwe „przebudzenie”, ale to też dyskusja na inny temat.

thecombo napisał:
one1 napisał:
ale w sumie to trudno powiedzieć kto jest w większym błędzie katolik, czy ateista? .

Tak do tego podchodząc to na szczęście nie Tobie to oceniać Smile
Jasne, że nie mi to oceniać. Ale zastanów się tylko nad jedną sprawą. Jakie jest pierwsze przykazanie dekalogu? I jak to się ma do doktryny i praktyki katolików?

thecombo napisał:
Nie każdy ma czas, będąc zapracowany, nie każdy ma rozum, żeby zrozumieć i doszukać się błędów w doktrynach.
Poświęcają tą godzinę dziennie w niedziele, oraz często przed snem czy rano na rozmowę z Bogiem.
Niebiosa na pewno są im bliższe niż ignorantom, ale to tylko moje zdanie - nie oceniam.
Jest taka opinia, że usprawiedliwianie swojego grzechu jest gorsze niż sam grzech. Rozum, rozumem, ale brak czasu to raczej kiepska wymówka.
Cytat:
Mulla Nasrudin został poproszony aby wygłosił wykład na temat zarządzania czasem i sposobu w jaki wpasować duchowe praktyki w zajęty rozkład codziennych zajęć.
Mulla rozpoczął od wyciągnięcia dwu litrowego, kamiennego słoja z szerokim otworem. Umieścił go na stole przed sobą. Następnie Mulla wyciągnął tuzin sporych kamieni i ostrożnie umieścił je w nim, wkładając je pojedyńczo do środka. Jak zwykle ludzie zaczeli szeptać i dziwić się czemu Mułła robi coś tak dziwnego, ponieważ przyszli tu oczeując, że wygłosi swoją mowę podobnie jak czynią to inni nauczyciele religi. Kiedy słój był wypełnieny w całości i żaden kolejny kamień nie zmieściłby się wewnątrz, Mułła zapytał:
"Ludzie, czy ten słój jest już pełen?"
Zebrani zgodnie odparli -"Tak, Mułło."
"Naprawdę?" - warknął Nasrudin.

Sięgnął pod stół i wyciągnął kubeł żwiru. Następnie wrzucał trochę żwiru do środka i potrząsał słojem, powodując przemieszczanie się kawałków żwiru pomiędzy szparami dużych kamieni. Kiedy napełnił go żwirem zapytał grupę ponownie: "Ludzie, czy tem słój jest już pełen?"
Tym razem klasa była milcząca. "Prawdopodobnie nie" - odrzekł ktoś.
"Dobrze!" odpowiedział Mułła.

Wyciągnął spod stołu kubeł piasku. Zaczął wsypywać piasek we wszystkie przestrzenie, które pozostały pomiędzy kamieniami i żwirem. Kiedy skończył ponownie zapytał: "Jest pełen teraz?"
"Nie!" - wspólnie wykrzykneli zebrani.
Jeszcze raz Mułła powiedzał: "Dobrze!"
Wtedy chwycił dzban z wodą i zaczął wlewać ją do środka, aż słój został wypełniony po brzegi. Wtedy spojrzał na klasę i zapytał: "Teraz powiedźcie mi, ludzie, jakie jest sedno tej ilustracji?"

Jeden gorliwy słuchacz podniósł swoją rękę i powiedział: "Sedno jest takie, że wszystkie rzeczy, choć nawet wydają się pełne, są nieodłącznie puste w sobie."
"Nie!" warknął Nasrudin. "To jest przypowieść o Nasrudinie, a nie przypowieść Zen, ty buddysto. Ktoś jeszcze chce spróbować?"

Inna gorliwa uczestniczka podniosła swoją rękę i zasugerowała: "Czy sedno jest takie, że jest bez znaczenia jak pełen jest twój rozkład zajęć, jeśli naprawdę postarasz się mocniej, możesz zawsze zmieścić trochę więcej?"

"Nie" - Mułła odpowiedział. "To nie jest jeszcze ten sens. Prawda tego pokazu uczy nas, że jeśli my sami najpierw nie przyjmiemy naszych wartości w należytym porządku, nie zatroszczymy się najpierw o największe rzeczy, największe wartości dla nas, w naszym życiu, nigdy nie zmieścimy ich potem wcale!"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2388
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:35, 25 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:
Ale poważnie Mirkas, czy jaja sobie robisz?


Ty na poważnie to pytanie zadajesz?

one1 napisał:

Fałszywym ja.


Błąd. I to poważny. Ego jest narzędziem, które dostajemy razem z narodzinami jako Monady Świadomości, czyli pojedyncze elementy WSZYSTKIEGO. Ego pozwala nam odróżnić "ja", którego nabywamy wraz z manifestacją na płaszczyźnie materialnej, od "ty". Ego sprawia, że wkładasz pokarm do własnych ust, bo rozpoznajesz, że aby trwać na tej płaszczyźnie musisz jeść. Ego sprawia, że kiedy jedzie na Ciebie rozpędzony samochód schodzisz mu z drogi, bo wiesz, że kolizja z nim może zakończyć Twoją egzystencję na tej płaszczyźnie istnienia. Bez ego siedziałbyś i apatycznie gapiłbyś się w ścianę, nie myjąc się, nie dbając o swoje przetrwanie i istnienie. PRZYWIĄZANIE do ego jest szkodliwe, KONCENTRACJA na ego jest szkodliwa, identyfikowanie siebie poprzez ego jest niszczące i ograniczające. Dlatego nazywa się to EGOIZM. Fałszywe ja jest efektem koncentracji, skupienia i przywiązania do ego, efektem definiowania tego "czym i kim jesteś" za pomocą ego.

Upraszczasz zbyt mocno.

one1 napisał:
Dlatego właśnie mówię, że to nie prawdziwy Ty czegoś chce, a właśnie ego, którego jesteś niewolnikiem. Ego tak naprawdę nie istnieje, tzn. istnieje tylko w Twoim wyobrażeniu, ale jesteś do niego tak przywiązany, że w jego obronie byłbyś pewnie gotów umrzeć, co jest mocno ironiczne i paradoksalne.


Kolejna bzdura, wynikająca z niepełnej wiedzy, niezrozumienia. To co teraz sprzedajesz to typowa propaganda wielu szkółek Nju Ejdż. Wyobraź sobie, że Ty, prawdziwy Ty możesz i masz prawo chcieć. PRZYWIĄZANIE do chcenia jest źródłem wszelkich problemów. Jakbyś Ty nie chciał, nie byłoby Ciebie tutaj, na tej płaszczyźnie. Jakbyś Ty nie chciał rozwoju, nie szukałbyś drogi i metod umożliwiających "duchowy" rozwój (w "" bo tak naprawdę istnieje TYLKO duchowy rozwój, ale teraz nie mam czasu ani ochoty się w to zagłębiać i wyjaśniać - Pierwsze Prawo w każdym razie). I z tego co obserwuję to właśnie Ty jesteś niesamowicie przywiązany do wielu różnych mitów i iluzji.

one1 napisał:

Dlatego filozofowanie na ten temat do niczego nie prowadzi, gdyż poznanie siebie jest dziedziną praktyczną.


Czyli, że nauki Chrystusa są bezużyteczne? Przecież on tak naprawdę niósł przekaz mający pomóc innym. On rozumiał i dzielił się swoim zrozumieniem, wskazywał jak szukać zrozumienia, poprzez jakie narzędzia. I na pewno "filozofował" - tyle, że teraz, z perspektywy czasu, traktujesz to jako aksjomaty.

Znowu wykazujesz się płytkim zrozumieniem.

one1 napisał:
Stwórca nie stworzył Siebie, bo nie potrzebował, bo zawsze był, bo jest wieczny. Dalsze dyskusje w tym temacie też do niczego nie doprowadzą, bo wkraczamy na teren paradoksów, których umysł nie pojmie.


Stwórca i Stworzenie to to samo. Jedno wynika z drugiego i jedno jest drugim. Przyczyny istnienia są nam niedostępne i na tej płaszczyźnie raczej mało prawdopodobne aby były. Więc nie pisz, że "nie potrzebował". Stwórca nie istnieje gdzieś "poza" Stworzeniem, bo to "poza" musiałoby być "w czymś", więc i owo "coś" musiałoby mieć Stwórcę, więc ten pierwszy nie byłby Stwórcą.

Opowieść fajna i występująca w wielu różnych wariantach, m.in. o profesorze i studentach. Profesor w swojej wersji wyjaśnia jaśniej o co z tymi słojami chodzi:

Cytat:
Profesor filozofii stanął przed swymi studentami i położył przed sobą kilka przedmiotów. Kiedy zaczęły się zajęcia, wziął spory słoik po majonezie i wypełnił go po brzegi dużymi kamieniami. Potem zapytał studentów, czy ich zdaniem słój jest pełny, oni zaś potwierdzili. Wtedy profesor wziął pudełko żwiru, wsypał do słoika i lekko potrząsnął. Żwir oczywiście stoczył się w wolną przestrzeń między kamieniami. Profesor ponownie zapytał studentów, czy słoik jest pełny, a oni ze śmiechem przytaknęli.

Profesor wziął pudełko piasku i wsypał go, potrząsając słojem. W tej sposób piasek wypełnił pozostałą jeszcze wolną przestrzeń. Profesor powiedział:

Chciałbym, byście wiedzieli, że ten słój jest jak wasze życie.

KAMIENIE – to ważne rzeczy w życiu: wasza rodzina, partner, dzieci, zdrowie. Gdyby nie było wszystkiego innego, wasze życie i tak byłoby wypełnione.

ŻWIR – to inne, mniej ważne rzeczy: wasze mieszkanie, dom lub auto.

PIASEK – symbolizuje całkiem drobne rzeczy w życiu, w tym waszą ciężką pracę czy pieniędzmi. Jeżeli najpierw wypełnicie słój piaskiem, nie będzie już miejsca na żwir, a tym bardziej na kamienie.

Tak jest też w życiu: jeśli poświęcicie całą waszą energię na drobne rzeczy, nie będziecie jej już mieli na rzeczy istotne. Dlatego dbajcie o rzeczy istotne- poświęcajcie czas waszym dzieciom, partnerowi, przyjaciołom, dbajcie o zdrowie. Zostanie wam jeszcze dość czasu na pracę, dom, zabawę itd. Zważajcie przede wszystkim na duże kamienie – one są tym, co naprawdę się liczy. Reszta to piasek.


Plus wariant humorystyczny:
Cytat:
Po zajęciach jeden ze studentów wziął stój wypełniony po brzegi kamieniami, żwirem i piaskiem. Nawet sam profesor zgodził się, że słój jest pełny. Student bez problemu wlał do słoja butelkę piwa. Piwo wypełniło resztę przestrzeni – teraz słój był naprawdę pełen.

Morał z tej historii:

NIE WAŻNE, JAK BARDZO WYPEŁNIONE JEST WASZE ŻYCIE,

ZAWSZE JEST JESZCZE MIEJSCE NA JEDNO PIWKO.


Ja osobiście z alkoholu zrezygnowałem zupełnie, ale każdy ma wolną wolę.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bóg z nami




Dołączył: 27 Mar 2013
Posty: 267
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 20:41, 25 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Python666m napisał:
no dobra analiza grzano, ale zadałeś sobie kiedyś pytanie, czy wierzysz w to to co piszesz, czy to zwykłe chwalenie sie faktami historycznymi pozmieszanymi z twoim ego pulsujacym do po poznania począttku czegoś co chciałbys osiągnąć jako znamienity historyk fałszersztwa ludzkiej przeszłosci, nie pierdol,zastanów sie grzanek masz jeszcze czas Exclamation

A czy dla Ciebie ma znaczenie, czy wędka, którą oceniłeś dobrze - pochodzi od Twojego przyjaciela czy wroga? Czy chciał dobrze czy źle dla Ciebie, skoro dzięki niej jesteś najedzony?
A może gdyby Twój płatnik okazał się złodziejem to nie weźmiesz od niego pieniędzy? Ja bym raczje powiedział, że choć oddał mi pieniądze, to jest i tak winny chociaż nie mi.

A z tekstem Grzanka zgadzam się choć nie znam jego intencji. Raczej cieszę się, że ujął mądrość czytelnie i że akurat teraz ktoś za mnie nazwał mądrość mądrością czy chleb chlebem.

Szkoda czasu i uwagi na docinki. Życie jest pełne innych zmartwień.
_________________
2 palce i 2 palce to 1-szy,2-gi... 4 palce
a^2+b^2=c^2=> trójkąt jest prostokątny

A heliocentryzm? To jeszcze wiedza, czy już wiara?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
royo




Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 81
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 20:22, 29 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cześć. Trochę się wystrzelaliście, więc skorzystam z bufora i pozwolę sobie wrócić na poprzednią stronę. Moje założenie jest dosyć proste: Żaden z was - tutaj piszących - nie powinien używać wyrażeń wskazujących, że posiadł wiedzę ostateczną, bo to jest kurwa niepoważne.

Cytat:
Royo. Czy jeśli tłumaczysz dziecku dlaczego 2+2=4 to jest to przejaw pychy?


Jest różnica między "tłumaczeniem dlaczego" 2+2=4 i "oznajmianiem", że jest Jedna Prawda Najwyższa (do czego się odnosiłem)

Cytat:
Piszę z pewnością, ponieważ zbudowałem zrozumienie tych zagadnień. Poświęciłem im dużo czasu i uwagi, nie po to aby się wahać.


Nie umniejszysz własnej osobie, jeżeli napiszesz "Z mojego punktu widzenia" w miejsce "z pewnością". Po pierwsze dlatego, że każde twoje badanie jest subiektywne, a próbujemy tu rozstrzygnąć (tak myślę) problem prawdy wspólnej dla nas wszystkich.

Nie powinieneś wahać się wewnętrznie, ale bierz pod uwagę, że to co widzisz to twoja, a nie moja percepcja. U ciebie może akurat padać, u mnie niekoniecznie.

Co do "poświęciłem dużo czasu i uwagi", to chyba sobie jaja robisz. Matematycznie (skoro podparłeś się 2+2=4) na zrozumienie wszystkiego potrzebowałbyś wieczności.


Cytat:
Jeśli ktoś ma wiedzę, na nim spoczywa odpowiedzialność niesienia jej dalej. Chociażby po to aby w wyniku wspólnych dysput i rozważań miał zrozumieć, że nie do końca posiadł wiedzę.


Wspólnych rozważań nie zaczynamy podając "z pewnością" ostateczne rozwiązanie. Wiele osób przeprowadziłoby z tobą długą dysputę na temat prawdziwości 2+2=4, a to dopiero twój fundament.

Cytat:
Metafora ze smakiem i potrawami jest chybiona. Po pierwsze - istnieje coś takiego jak absolutna Zupa.


I jest to twoja Zupa i całkowicie się z nią zgadzasz.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2388
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:08, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@royo

Byłem tam gdzie teraz Ty jesteś (zapewne i tak uznasz, że się mylę, i że Ty jesteś "dalej", ale to nie ma w tej chwili znaczenia). Z czasem zrozumiesz.

Fajnie, że wszedłeś do forum. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
royo




Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 81
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:46, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie wydaje mi się, żebyśmy mogli złapać w tej chwili wspólną częstotliwość.

Napisałeś, że:
Cytat:
"Nie rzucaj pereł przed wieprze" czy "Usta mądrości zamknięte są dla wszystkich z wyjątkiem uszu zrozumienia" są właśnie stygmatem tych "filtrów". Bo kim jest ten co decyduje kto jest albo nie jest wieprzem? Kim jest ten co decyduje które uszy są uszami zrozumienia? Uzurpator.


"Rzucił więc przedeń perły i w skupieniu czekał na reakcję.
Twoje kamyki nic dla mnie nie znaczą - powiedział tamten.
Pierwszy oburzył się. - Ależ to Perły! - krzyknął

W odpowiedzi Drugi postawił przed nim roślinę.
To bezcenny argentyński kaktus - rzekł z namaszczeniem.
A na chuj mie ten kaktus? - żachnął się tamten"

Uszy zrozumienia oznaczają uszy otwarte. Usta mądrości mówiące do otwartych uszu mają sens. Mówienie do zakutego łba nie ma sensu, uzna cię za psychicznie niegodnego współistnienia i bóg wie, co z tym zrobi.

Więc ja to widzę tak."Nie rzucaj.." oznacza: "Skup się na kopaniu, a nie na kaznodziejstwie. Jeśli zgłosi się chętny, pokaż mu jak kopać. Nie próbuj jednak zachęcać przypadkowych przechodniów do kopania, bo stracisz cenny czas, a samo się nie wykopie."

Cytat:
że Ty jesteś "dalej"


Wyobraź sobie dzieci na placu zabaw ograniczonym czerwonym płotem. Mały blondyn zapamiętale grzebie w piasku i rozgląda się konspiracyjnie. Dwie dziewczynki ganiają za sobą w kółko, mały Marek szarpie się z płotem, a jego brat w kółko jeździ na ślizgawce.

I mi powiedz denial, które z tych dzieci jest "dalej".


Jesteś typem gościa, który zna jedną, najlepszą drogę nad jezioro i wkurwia całą wyprawę, której celem jest kąpiel w jeziorze, a nie dostanie się tam twoją drogą.

Co nie zmienia faktu, że hermetyzm jest drogą całkiem ciekawą.

Pozdrawiam
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
advena




Dołączył: 27 Paź 2014
Posty: 122
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 11:20, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ciężko powiedzieć, który jest "dalej", każdy może sobie zdawać sprawę z tego, że coś nie gra i za płotem być może jest coś nowego. Ważne, żeby szukać/konfrontować/myśleć a nie przyjmować dogmaty za prawdę objawioną i starać się na siłę naprawiać świat...

chcesz naprawiać -> zacznij od siebie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2388
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:03, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@royo
Prześledź moje posty, od początku, do teraz, zobaczysz ile zmian zaszło w tzw. "międzyczasie". I to nie jest "koniec". Hermetyzm, gnostycyzm, masoneria, teozofia i jeszcze inne tradycje - wszystkie mówią o tym samym używając innych określeń. Ale wszystkie te tradycje opisują to samo.

@advena
Naturalnie, ale kiedy już robisz porządek u siebie to jedną z powinności jest asystować tym, którzy zaczynają robić porządek u siebie i motywować tych, co żyją w bałaganie.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
advena




Dołączył: 27 Paź 2014
Posty: 122
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:33, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@de93ial
właśnie to jest dobre pytanie: "kiedy?".
Znaczy kiedy wiesz, że zrobiłeś porządek u siebie?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirkas




Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 825
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 15:01, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:
Mirkas napisał:
Czy ma sens respektowanie czyichś poglądów, "wywyższanie ich" tylko dlatego, że to rodzina?
Masz jakąś dziwną logikę. Jeśli szacunek jest dla Ciebie równoznaczny z wywyższaniem, to tylko Twój problem. Np. respektuję Twoje poglądy, a uwierz mi, lub nie, daleki jestem od wywyższania ich, czy Ciebie.

To było odnośnie tego co napisałeś wcześniej:
one1 napisał:
Po drugie, to skąd pomysł, że tylko dlatego że nie wierzę w boskość Jezusa nie miałbym szanować chrześcijaństwa? W tej wierze się wychowałem, wielu moich znajomych i rodzina deklarują się chrześcijanami, a co najważniejsze, to dzięki tej właśnie wierze po raz pierwszy usłyszałem o Bogu. Kto wie, w co dzisiaj bym wierzył, gdyby nie jakieś podstawy wiary zaczerpnięte z chrześcijaństwa właśnie? Uważam też, że o wiele lepiej być chrześcijaninem, niż nie mieć wiary wogóle. Szczera praktyka tej religi też może doprowadzić do Boga, choć jest to dziś bardzo trudne.

To tak jakby powiedzieć: w tym więzieniu się wychowałem, wielu moich znajomych i rodzina deklarują się więźniami, a co najważniejsze, to dzięki temu właśnie wiezieniu po raz pierwszy usłyszałem o Bogu. Kto wie, w co dzisiaj bym wierzył, gdyby nie jakieś podstawy wiary zaczerpnięte z więzienia właśnie? Uważam też, że o wiele lepiej być więźniem, niż nie mieć dachu nad głową w ogóle. Szczera odsiadka też może doprowadzić do Boga, choć jest to dziś bardzo trudne.

Zmieniłem wyraz chrześcijaństwo na więzienie - logika podobna uważam.
Co ma wspólnego fakt, że rodzina, znajomi są chrześcijanami, do szanowania tej religii?
Jakby byli pedofilami, szanowałbyś pedofilię?
Szanuje się coś co się osobiście ceni za jakieś walory, uważa za dobre, pożyteczne itd...itp..., a nie dla tego, że Ci bądź tamci to wyznają, uprawiają... Jeśli coś jest złe, jak można to szanować?
Ja nie respektuję poglądów wszystkich ludzi, chociaż uznaję, że każdy ma prawo mieć dowolne poglądy i je wyrażać, dopóki nikogo nie krzywdzi - i tak samo ja mam prawo nie szanować pewnych szkodliwych moim zdaniem poglądów, opinii...
one1 napisał:
Mirkas napisał:
Gdyby magia była zła, czy szamanizm, to by Kościół tego nie zakazywał przez wieki.
Kolejny przykład niebywałej logiki. Kościół zakazywał też homoseksualizmu i obżarstwa, więc pewnie coś musi w tym być.

I jest. Wiesz co w tym jest, jaki wniosek?
Zakazują tego, co sami uprawiają. Im wolno, innym nie. Co im do tego co jem, ile tego jem, co czytam, z kim śpię? Dlaczego oni niby wiedzą lepiej ode mnie, co jest dla mnie dobre?
Co do magii i szamanizmu, to czy Ty na prawdę uważasz, że zakazywali tego, bo jest złe, by ludzie sobie nie szkodzili?
Może te setki tysięcy ludzi musiały spłonąć na stosie, dla "dobra ludzkości"?

Wiesz co ja sądzę? Ginęli, bo byli dla krzyżowców (chrześcijan, templariuszy, krzyżaków i innych psycholi) zagrożeniem. A to dla tego, że posiadali wiedzę i rozumieli więcej od wiernych, od wyznawców.
W tym znaczeniu uważam, że byle czego nie zakazywali (i nie ma to nic wspólnego z pedalstwem i obżarstwem).
Starałem Ci się kiedyś wytłumaczyć to w wątku: Zbrodnie KK przeciwko ludzkości, ludobójstwo.

one1 napisał:
Prawdziwa wiedza nie jest ukryta w książkach, choćby nie wiem jak starych.

A gdzie jest prawdziwa wiedza?
Myślisz, że jakbyś wychował się na bezludnej wyspie i został nauczony jedynie prostych czynności fizjologicznych i rzeczy umożliwiających zaledwie przetrwanie, to byłbyś taki mądry? Byłbyś w stanie dyskutować na podobne tematy? Miałbyś odpowiedni [chociażby] zasób słów?
Oczywiście książki mogą być zastąpione przez nauczyciela, internet, lub inne źródło, ale wiedzy nikt nikomu łopatą nie naładuje.

one1 napisał:
Mirkas napisał:
Uważasz, że istniejesz ty i istnieje też twoje ego?
Oczywiście, na tym właśnie polega poznanie siebie, że wie się , iż nie jest się swoim ego (między innymi).

Kim jest ten, który twierdzi, że nie jest swoim ego? Czy to nie oświecone ego tak twierdzi?
"Nie jestem ego", "nie jestem fałszywym ja" - "jestem czymś więcej" itd...itp...

one1 napisał:
Mirkas napisał:
Jak mogę istnieć ja chcący czegoś i równocześnie "moje ego", moje ja.
Dlatego właśnie mówię, że to nie prawdziwy Ty czegoś chce, a właśnie ego, którego jesteś niewolnikiem. Ego tak naprawdę nie istnieje, tzn. istnieje tylko w Twoim wyobrażeniu, ale jesteś do niego tak przywiązany, że w jego obronie byłbyś pewnie gotów umrzeć, co jest mocno ironiczne i paradoksalne.

Kto byłby gotów umrzeć w obronie ego? Czy czasem to nie ego broni siebie?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Mirkas




Dołączył: 29 Sty 2014
Posty: 825
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 15:01, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

royo napisał:
Żaden z was - tutaj piszących - nie powinien używać wyrażeń wskazujących, że posiadł wiedzę ostateczną, bo to jest kurwa niepoważne.

I niemożliwe.
royo napisał:
Nie umniejszysz własnej osobie, jeżeli napiszesz "Z mojego punktu widzenia" w miejsce "z pewnością".

To jest oczywiste dlatego nie podkreślam tego za każdym razem, przynajmniej tu na forum, bo w realu często "muszę" to robić, gdyż wygłaszam poglądy które ludziom nie mieszczą się w głowach i odbierają to jako atak na nich (gdyż tak są "zżyci" ze "swoimi" poglądami). Dziś mam takie poglądy, jutro będę miał inne - jakby nie było różnicy w poglądach dyskusja nie miałaby sensu, można by się jedynie poklepywać po plecach.
"Z mojego punktu widzenia" nie wyklucza "z pewnością". Co do pewnych rzeczy jakąś tam pewność chyba mamy - co?
Ale oczywiście nikt nie może być pewny absolutnie niczego.
Cytat:
Royo. Czy jeśli tłumaczysz dziecku dlaczego 2+2=4 to jest to przejaw pychy?

royo napisał:
Jest różnica między "tłumaczeniem dlaczego" 2+2=4 i "oznajmianiem", że jest Jedna Prawda Najwyższa (do czego się odnosiłem)

No ale przecież jest to prawdą. Istnieje prawda, i nie istotne czy nazwiemy ją "prawda absolutna", czy "Jedna Prawda Najwyższa".
Co do prawdy, to można by oczywiście długie wywody pisać i wiele zostało napisanych - jeden z najlepszych jakie znam:
Jiddu Krishnamurti - Wolność Od Znanego.

royo napisał:
... bierz pod uwagę, że to co widzisz to twoja, a nie moja percepcja. U ciebie może akurat padać, u mnie niekoniecznie.

royo napisał:
Cytat:
Metafora ze smakiem i potrawami jest chybiona. Po pierwsze - istnieje coś takiego jak absolutna Zupa.


I jest to twoja Zupa i całkowicie się z nią zgadzasz.

Tak, ale jak np. do garnka z zupą wsypiesz kilogram soli i rozpuścisz, to zupa będzie za słona dla każdego, nie znajdziesz osoby która powie, że lubi słoną i zje ją ze smakiem, mimo że różni ludzie mają różne gusta, smaki, tolerancję, odporność... Po prostu zupa jest zasłona i nie ma potrzeby filozofowania i komplikowania tej prostej prawdy.

royo napisał:
Co do "poświęciłem dużo czasu i uwagi", to chyba sobie jaja robisz. Matematycznie (skoro podparłeś się 2+2=4) na zrozumienie wszystkiego potrzebowałbyś wieczności.

A nawet wieczność by "nie wystarczyła", bo po prostu nie da się pojąć wszystkiego, a nawet zbliżyć do tego. Trzeba się pogodzić, że zdolność pojmowania, rozumienia jest bardzo ograniczona.
Co nie znaczy, że nie warto zagłębiać się i starać pojąć i zrozumieć jak najwięcej. Trzeba jednak wyważyć to (jak i wszystko), by nie popaść w jakąś paranoję.
Chodzi mi o to, że można zrozumieć ale w pewnym stopniu, ze względu na ograniczoność ludzkiego umysłu, a nie zrozumieć absolutnie. Język też jest ograniczony - dlatego jak mówię, że coś rozumiem, to nie tłumaczę tego za każdym razem, tylko w domyśle znaczy to, że rozumiem na danej płaszczyźnie, w pewnym stopniu.

royo napisał:

Wspólnych rozważań nie zaczynamy podając "z pewnością" ostateczne rozwiązanie. Wiele osób przeprowadziłoby z tobą długą dysputę na temat prawdziwości 2+2=4, a to dopiero twój fundament.

Nie zmieni to jednak faktu, że 2+2 pozostanie równe 4 nie ważne jak długa dysputa będzie (podobnie jak z tą zupą). Jest to matematyka i jest to język, który (w przeciwieństwie do matematyki) jest kwestią umowną. Tzn. ludzie umówili się (ewentualnie ktoś kiedyś wymyślił i narzucił reszcie - w tym momencie to nie istotne), że daną liczbę nazywać będą np. "cztery".
Pytanie co to jest, co to znaczy "jeden"? Cool
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2388
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 15:47, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

advena napisał:
@de93ial
właśnie to jest dobre pytanie: "kiedy?".
Znaczy kiedy wiesz, że zrobiłeś porządek u siebie?


Kiedy widzisz to wyraźnie we własnym wnętrzu. Nie jest to stan pełnego porządku, ale ta pewność, że idziesz z tym we właściwym kierunku sprawia, iż widzisz to bardzo wyraźnie. A kiedy widzisz bardzo wyraźnie możesz i powinieneś dzielić się swoim doświadczeniem, aby inni, obserwując to mogli poszukać własnych metod. Nie chodzi o żadne małpowanie, nie chodzi o to aby robić dokładnie to co się widzi u przewodnika czy asystującego, chodzi tylko o to aby zrozumieć co się dzieje. A potem samemu zwrócić się ku własnemu wnętrzu. Jeśli ktoś ślepo powtarza słowa przewodnika - i nieważne kogo sobie za takowego weźmie, czy Chrystusa, czy Buddę, czy jakiegokolwiek innego, sławnego czy mniej sławnego - to jest jak ten co, kiedy pokazuje mu się Księżyc, skupia się na palcu, w ogóle nie dostrzegając co ten palec pokazuje. Chodzi o to aby zrozumieć te słowa, przekaz. A kiedy już raz zobaczy się ten Księżyc, zobaczy się te wszystkie palce pokazujące go, samemu też wznosisz dłoń i wskazujesz Księżyc. Bo widzisz masy skupiające się na palcach, kłócących się o palce, o to który palec jest "właściwy" a który "nie właściwy", czyj posiadacz palca jest "lepszy" a czyj "gorszy" i którzy obserwatorzy, którego palce "zostaną zbawieni" a którzy "pójdą do piekła". Ale każdy kto dostrzegł Księżyc WIE, że to marność, że to fałsz i iluzja, że wszystkie palce pokazują ten sam Księżyc. I chodzi o to aby samemu nauczyć się widzieć Księżyc. A jak go zobaczysz też zaczniesz wskazywać go palcem i próbować wyjaśniać innym, którzy koncentrują się na palcach. I będziesz to robić swoimi słowami, które uznasz za najtrafniejsze, ale jednocześnie będziesz mieć świadomość, że nie oddają one w pełni tego co chcesz pokazać. Ale wystarczy, że ktokolwiek, chociaż na chwilę, spuści swój wzrok z palca i spojrzy na to co on wskazuje, słowa nie będą potrzebne. I tak naprawdę WSZYSTKIM Przewodnikom, Nauczycielom, tradycjom itd. właśnie o to chodzi.

Wtedy wiesz. I nawet jak masz jeszcze dużo do zrobienia to i tak możesz pomagać. Taka ciąży powinność na wszystkich, którzy zrozumieli.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
one1




Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 637
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 17:59, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślę Mirkas, że po prostu nadajesz za dużą wartość słowu „sznuję”. Dla mnie to więcej niż toleruję, ale dużo mniej niż wywyższam, a roztrząsanie tego mnie zbytnio nie interesuje.

Mirkas napisał:
w tym więzieniu się wychowałem, wielu moich znajomych i rodzina deklarują się więźniami, a co najważniejsze, to dzięki temu właśnie wiezieniu po raz pierwszy usłyszałem o Bogu. Kto wie, w co dzisiaj bym wierzył, gdyby nie jakieś podstawy wiary zaczerpnięte z więzienia właśnie? Uważam też, że o wiele lepiej być więźniem, niż nie mieć dachu nad głową w ogóle. Szczera odsiadka też może doprowadzić do Boga, choć jest to dziś bardzo trudne.
Jak najbardziej można tak powiedzieć. I można uznać chrześcijaństwo za więzienie – jasne, ale dobrze by było zauważyć, że każdy rodzi się w więzieniu, takim, czy innym. Teraz problem, wg mnie, jak się z tego więzienia wydostać, i to wydostać się na wolność, a nie do sąsiedniego więzienia. Z tej perspektywy, chrześcijaństwo wydaje mi się dużo lepszym więzieniem niż wiele innych, bo może doprowadzić bezpośrednio na wolność – bardzo trudne, ale możliwe – albo do innego więzienia, gdzie są już otwarte bramy na wolność, a trzeba je tylko znależć i mieć odwagę przekroczyć.
Inna sprawa, że chrześcijaństwo jest dziś już bardzo szerokim i różnie rozumianym pojęciem, i użwając go możemy mieć coś zupełnie innego na myśli (zupełnie jak z tym "sznuję").

Mirkas napisał:
Co do magii i szamanizmu, to czy Ty na prawdę uważasz, że zakazywali tego, bo jest złe, by ludzie sobie nie szkodzili?
...

Wiesz co ja sądzę? Ginęli, bo byli dla krzyżowców (chrześcijan, templariuszy, krzyżaków i innych psycholi) zagrożeniem. A to dla tego, że posiadali wiedzę i rozumieli więcej od wiernych, od wyznawców.
Jasne, że tak. Ale to nie zmienia mojej opini o magii.

Mirkas napisał:
one1 napisał:
Prawdziwa wiedza nie jest ukryta w książkach, choćby nie wiem jak starych.

A gdzie jest prawdziwa wiedza?
Prawdziwa wiedza pochodzi z doświadczenia. Książka może Cię poinformować, że ogień parzy, ale przekonać się o tym, i co znaczy „parzy” można jedynie doświadczalnie. Nie oznacza to wcale, że wszystkiego trzeba spróbować i doświadczyć osobiście. Można i nawet trzeba zaufać pewnym osobom – najlepiej tzw. autorytetom – że pewne rzeczy są szkodliwe, niepotrzebne, są stratą czasu, itp., a inne są wartościowe – i tych trzeba doświadczyć, żeby naprawdę się przekonać i ewentualnie móc przekazać informację o tym innym.
Na wyższym poziomie, jakkolwiek to może dla Ciebie zabrzmieć, prawdziwa wiedza pochodzi od Boga.

Mirkas napisał:
Kim jest ten, który twierdzi, że nie jest swoim ego? Czy to nie oświecone ego tak twierdzi?
"Nie jestem ego", "nie jestem fałszywym ja" - "jestem czymś więcej" itd...itp...
A to zależy. Może nim być ktoś, kto nie wie o czym mówi i jak papuga powtarza co usłyszał, a może to być ktoś, kto tego w jakiś sposób doświadczył i to rozumie.
Inną sprawą jest to, że są też różne ego, a samo ego może ewoluować, ale to nie oświecone ego tak twierdzi. Oświecony człowiek wie, że ma ego, z którym w pewien sposób walczy i które zmienia, ale się z nim nie utożsamia.

Mirkas napisał:
Kto byłby gotów umrzeć w obronie ego? Czy czasem to nie ego broni siebie?
W obronie ego byłby gotów umrzeć człowiek, który się z nim utożsamia, gdyż prawdą jest, że to właśnie ego siebie broni, ale błąd popełnia człowiek, utożsamiając się z nim. Kim jest człowiek? Tego właśnie można się dowiedzieć porzucając ego, ale ego zrobi wszystko żebyś tego nie zrobił, bo to oznacza śmierć dla ego, ale dla Ciebie to początek życia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
royo




Dołączył: 29 Paź 2014
Posty: 81
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 19:02, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:
Prawdziwa wiedza pochodzi z doświadczenia.


I dlatego głupio się nawet w kategoriach "pewności" wypowiadać o księżycu, skoro nikt z nas tam nie był. Co dopiero o marsie, o ile w ogóle istnieje.

Ta dyskusja jest pozornie bezsensowna, ale nie chodzi w niej bynajmniej o uprzykrzanie życia komukolwiek.

Nie wydaje mi się, żeby wszystkie odpowiedzi były na jutjubie. Często zdarza się, że dziecko porzuca autorytet rodzica na rzecz "wyjaśniających wszystko" prawd starszego kolegi. W różnych okresach życia autorytety mogą się zmieniać.

Wiesz, może czyta to forum jakiś trzynastolatek i łyka te wszystkie filmy z internetów. O ile ty może już posiadasz świadomość, że informacje należy filtrować, o tyle on może łyka linki jak młody pelikan.

Chciałbym temu trzynastolatkowi przekazać, żeby myślał samodzielnie, doświadczał i nie brał niczego do siebie zbyt łatwo.

Ty denial pochodzisz od słowian. Nietrudno jednak, przy dzisiejszym rozwoju technologii, wyobrazić sobie, że jesteś na Ziemi od wczoraj, masz wgranego świeżego softa z przeszłością i wydaje ci się tylko, że jesteś istotą żyjącą. No trudno?

Więc nie odbieraj tego osobiście. Przyczepiam się do twojej "pewności", żeby wtrącić i przypomnieć, że łatwo się zachłysnąć ideą i niejeden szaman z "nieskażonego" plemienia zbytnio się podniecił nakrętką po coca coli wyrzuconej na plażę.

Poza tym to życzę ci dobrej drogi d'argtananie, tylko uważaj na siebie;)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bóg z nami




Dołączył: 27 Mar 2013
Posty: 267
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 22:14, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mirkas napisał:

I jest. Wiesz co w tym jest, jaki wniosek?
Zakazują tego, co sami uprawiają. Im wolno, innym nie. Co im do tego co jem, ile tego jem, co czytam, z kim śpię? Dlaczego oni niby wiedzą lepiej ode mnie, co jest dla mnie dobre?
[...]
A gdzie jest prawdziwa wiedza?
Myślisz, że jakbyś wychował się na bezludnej wyspie i został nauczony jedynie prostych czynności fizjologicznych i rzeczy umożliwiających zaledwie przetrwanie, to byłbyś taki mądry? Byłbyś w stanie dyskutować na podobne tematy? Miałbyś odpowiedni [chociażby] zasób słów?

Księża nie osądzają Cię za grzechy a wręcz przeciwnie - wybaczają w imię Jezusa Chrystusa bo ich do tego wbrał (oczywiście mają wolność zatrzymania grzechu)
Dla ateisty to bez znaczenia a Kościół jest od Chrystusa. Jest też napisane, żeby nie robić tego, co oni robią ale słuchać ich - mniej czy więcej przytoczyłem sens a jak chcesz się odnieść to proszę - polec mi najpierw znalezienie źródła bo nie chcę polemizować na podstawie parafrazowania czegoś bez kontekstu...

[...]

Mądrość nie bierze się z książek - książka była pierwsza czy człowiek?
Książki przekazać mogą informację.

Mądrość to coś ponad. Uważam, że jest istotnie powiązana z prawdą - żeby zmądrzeć to trzeba zawalczyć o prawdę.
_________________
2 palce i 2 palce to 1-szy,2-gi... 4 palce
a^2+b^2=c^2=> trójkąt jest prostokątny

A heliocentryzm? To jeszcze wiedza, czy już wiara?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2388
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 23:13, 30 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:
Prawdziwa wiedza pochodzi z doświadczenia. Książka może Cię poinformować, że ogień parzy, ale przekonać się o tym, i co znaczy „parzy” można jedynie doświadczalnie. Nie oznacza to wcale, że wszystkiego trzeba spróbować i doświadczyć osobiście. Można i nawet trzeba zaufać pewnym osobom – najlepiej tzw. autorytetom – że pewne rzeczy są szkodliwe, niepotrzebne, są stratą czasu, itp., a inne są wartościowe – i tych trzeba doświadczyć, żeby naprawdę się przekonać i ewentualnie móc przekazać informację o tym innym.


A co jeśli autorytety zostały skorumpowane zanim się narodzili Twoi dziadowie? I ta korupcja owocuje zatruciem od kilku pokoleń, a Ty jak ta owca podążasz za nią bezmyślnie?

Bo mentor pozwoli Ci poszukać samemu odpowiedzi, zamiast narzucać Ci swoje zdanie. Mentor uczy myśleć, autorytet uczy ignorancji. osoba pozbawiona autorytetu jest zagubiona, osoba pozbawiona mentora umie się odnaleźć. W tym tkwi różnica, której niestety nie dostrzegasz.

Polecam Twej uwadze: http://publicdisorder.wordpress.com/2010.....ka-e-book/

royo napisał:

Ty denial pochodzisz od słowian. Nietrudno jednak, przy dzisiejszym rozwoju technologii, wyobrazić sobie, że jesteś na Ziemi od wczoraj, masz wgranego świeżego softa z przeszłością i wydaje ci się tylko, że jesteś istotą żyjącą. No trudno?

Więc nie odbieraj tego osobiście. Przyczepiam się do twojej "pewności", żeby wtrącić i przypomnieć, że łatwo się zachłysnąć ideą i niejeden szaman z "nieskażonego" plemienia zbytnio się podniecił nakrętką po coca coli wyrzuconej na plażę.

Poza tym to życzę ci dobrej drogi d'argtananie, tylko uważaj na siebie;)


Pochodzę bo szukałem swych korzeni oraz odpowiedzi przyszły do mnie w postaci określonych doświadczeń. Ale rozumiem też, że współcześnie jesteśmy wszyscy równi i tak naprawdę wszyscy pochodzimy z tego samego Źródła. Niezależnie od korzeni tej płaszczyzny, na głębszych wszyscy wyrastamy z tego samego ziarna.

Pewność jest zawsze pod znakiem zapytania. Jeśli pojawią się nowe informacje, nowe dowody umiem ją zweryfikować i zmienić. Na tym polega budowanie zrozumienia oraz rozwój jako taki. A co do podniety obcymi śmieciami fajnie to Strugaccy opisali w "Pikniku na skraju drogi". Dziękuję za życzenie pomyślności. Myślę, że największe wyboje mam już za sobą.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
one1




Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 637
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:03, 31 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzięki za linka de93ial, ale teozofią interesowałem się kilka lat temu i szybko mi przeszło, natomiast bardzo wciągające były dla mnie poglądy samego Krishnamurtiego, którego nauki wiele mnie nauczyły.

de93ial napisał:
A co jeśli autorytety zostały skorumpowane zanim się narodzili Twoi dziadowie? I ta korupcja owocuje zatruciem od kilku pokoleń, a Ty jak ta owca podążasz za nią bezmyślnie?
Co mają do rzeczy moi dziadowie? Za czym podążam, o co Ci chodzi człowieku?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aspelta




Dołączył: 11 Mar 2012
Posty: 261
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:19, 31 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Coraz mniej warte BTC za ten tekst:

de93ial napisał:

Bo mentor pozwoli Ci poszukać samemu odpowiedzi, zamiast narzucać Ci swoje zdanie. Mentor uczy myśleć, autorytet uczy ignorancji. osoba pozbawiona autorytetu jest zagubiona, osoba pozbawiona mentora umie się odnaleźć.


Pozdrawiam
Aspelta
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2388
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:35, 31 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

one1 napisał:
Co mają do rzeczy moi dziadowie? Za czym podążam, o co Ci chodzi człowieku?


Wychowywany w kłamstwie, które od dziecka prezentowane jest Tobie jako Prawda myślisz, że masz szansę na wyzwolenie? A co jeśli to kłamstwo udające Prawdę obecne jest pośród Twoich bliskich od kilkuset lat? Albo od kilku tysięcy? Czy umiesz dotrzeć do Prawdy jeśli nie myślisz samodzielnie, a zamiast tego polegasz na autorytetach propagujących to kłamstwo udające Prawdę?

Czasami po latach warto wrócić do tego, co już kiedyś poznałeś. Ciekawi mnie jak głęboko z tym poznaniem dotarłeś.

@Aspelta
Dziękuję.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
one1




Dołączył: 13 Gru 2007
Posty: 637
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 01:40, 31 Paź '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja tak nie myślę, ja to wiem.
Oczywiście, że byłem wychowywany w kłamstwie, prawie każdy był i jest. Kłamstwo było i jest obecne w mojej rodzinie od zarania dziejów. Moi dziadowie byli idiotami i co z tego? Nie przekazali mi tego genetycznie. Fakt, że moi rodzice nie mieli pojęcia o Prawdzie i jej wcale nie szukali, myślę że wcale mi nie przeszkodził, a być może jakoś pomógł, bo widziałem że ich droga nie jest tą właściwą. Można się uczyć na cudzych błędach, nie tylko na swoich.
Jasne, że był w moim życiu okres, gdzie odrzuciłem wszelkie autorytety, wszelkie religie i inne ideologie – uznałem je za pranie mózgu, przecież Ci już o tym pisałem. Ale tylko po to, aby po poznaniu Prawdy spojrzeć na to wszystko w nowy sposób i uznać autorytety nowe, o których teraz wiem, że są wartościowe.
Autorytety trzeba kwestionować – oczywiście, ale niekoniecznie odrzucać. Niektórzy mają szczęście i ktoś podał im, lub sami szybko znaleźli, autorytety prawdziwe i wartościowe. Innym tego szczęścia brakowało i uznali wiele autorytetów fałszywych, prowadzących na manowce, ale taka widać ich droga.
Prawdziwy autorytet nie mówi : jest tak jak mówię, masz mnie słuchać i nie dyskutować, a wręcz przeciwnie, zachęca do zdobywania wiedzy, do badania wszystkiego samemu, a mówi tylko co i jak badać.
Naturalnie, że tylko myśląc samodzielnie można dotrzeć do prawdy przez duże P, ale to nie Ty ją znajdujesz, a ona Ciebie i to dopiero wtedy, gdy właśnie przestaniesz myśleć Wink.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2388
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 01:23, 01 Lis '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jedna z metod kontroli umysłu to zawładnięcie językiem. Wytresowanie ludzi tak aby używali słów o pewnym znaczeniu z zupełnie innym. Przykład - tolerancja pojmowana jako akceptacja. Lub Twój - nazywanie autorytetami mentorów. I bawienie się w podkategorie typu "prawdziwy autorytet" czy "fałszywy". Każdy autorytet jest fałszywy. To co nazywasz "prawdziwym" TO WŁAŚNIE jest mentor.

Trzeba zadbać o język, o to aby posługiwać się słowami zgodnie z ich prawdziwą, pierwotną konotacją. W innym wypadku posługujesz się orwellowską nowomową nawet nie wiedząc o tym - i to jest sukces kontroli umysłu.

Dlatego porządek na własnym podwórku jest tak ważny.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
thecombo




Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 319
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 12:40, 01 Lis '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Większym bezsensem od tego, że:
one1 napisał:
Prawdziwa wiedza nie jest ukryta w książkach, choćby nie wiem jak starych.

jest tylko to, co wypisujesz próbując wytłumaczyć Mirkasowi dlaczego tak uważasz...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Goska




Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 2835
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:30, 02 Lis '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Śmierć, to ważna rzecz należąca do władzy
Wobec Boga czy diabła jesteśmy zawsze nadzy !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Venom




Dołączył: 19 Lut 2009
Posty: 1832
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:21, 03 Lis '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ego jako zmodernizowana wersja sieci autorytetów przyjęła nazwę osobowości z dolnym zaindeksowaniem inteligencji, której wartość określają powiązania społecznościowych uwarunkowań. Nieistotne już teraz czy wpojone zostały machinalnie poprzez edukacje czy wyuczone przez zwierzęcy instynkt powtarzania zachowań większości. Ważne jest to że nikt nie posługuje się jednym ego tylko rzągluje nimi na potrzeby relacji z grupami. Skorupa wielu osobowych egzo, gdzie brak jądra/źródła nadaje wagę rozrzutowi jaźni czyli adaptacji a nie jej genezy. Automatycznie zaklamywane jest już pierwotne kłamstwo na rzecz pokrywajacych się sieci autorytetów gwarantujacych wygodę i komfort psychiczny obcowania w stadzie. Tylko silne i zwarte stado może deprogramować innych a kłamstwa są dlań spoiwem silniejszym aniżeli wspólny wróg. Okrutne i zarazem żałosne, że przewaga liczebna determinuje poznanie a nie know how. Z tą wiedzą inaczej funkcjonujemy kreujac podsystemy normalności, jasny opis prostych zależności staje się herezja, bo rozmywa grupową iluzje przynależności.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2388
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:45, 03 Lis '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jakby tak było to nie istniałoby coś takiego jak kontrola umysłu. Tyle, że ten mechanizm jest właśnie owocem kontroli umysłu. Ludzie są programowalni ale mogą programować. Da się to pokonać, tylko trzeba naprawdę chcieć. Problem w tym, że wielu zwyczajnie nie chce i jedyne czego szuka to wymówki i usprawiedliwienia dla swojego niechcenia.

Aloha!
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6   » 
Strona 5 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Każda władza pochodzi od Boga - i tego skutki
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
Wymuś wyświetlanie w trybie Mobile