Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Euro w Polsce. Za czy przeciw?  
Znalazłeś na naszym forum temat podobny do tego? Kliknij tutaj!
Ocena:
12 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Gospodarka i pieniądze Odsłon: 7329
Strona: 1, 2   »  Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Euro w Polsce?
Tak
18%
 18%  [ 9 ]
Nie
81%
 81%  [ 39 ]
Wszystkich Głosów : 48

Autor Wiadomość
goral_




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 3491
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 01:01, 30 Maj '11   Temat postu: Euro w Polsce. Za czy przeciw? Odpowiedz z cytatem

Witam.
Jako, że ostatnio dużo się mówi o euro w Polsce i euro ma zdecydowanie więcej przeciwników niż zwolenników, chciałbym Was zapytać:
Jesteś za wprowadzeniem do Polski euro
Czy przeciw.
Bardzo bym prosił o wyjaśnienie dlaczego za/przeciw.
Jakie widzicie plusy euro a jakie minusy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jordii




Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 689
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:14, 30 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie
ponieważ tak długo dopóki gospodarki krajów unii monetarnej różnią się między sobą, tak długo będą potrzebowały innych stup procentowych. W skrócie euro szkodzi bardziej niż pomaga.
Np.
1. Kraje szybciej rozwijające potrzebują stup procentowych wyższych, kraje wolniej rozwijające się niższych. Niestety stopy % w EBC są kompromisem, czyli jedni i drudzy mają nieodpowiednie stopy % u jednych powoduje to inflację u drugich gasi i tak już zbyt powolną gospodarkę.
2. Jeżeli jeden kraj np, Polska nie potrafi opanować budżetu i kreacji pieniądza prowokuje inflację itp. jej waluta traci na wartości względem innych walut. Dzięki temu zmniejsza się siła nabywcza obywateli tego kraju, ludzi nie stać na produkty z zewnątrz, importy spadają, wzrastają jednak eksporty, bo wzrasta konkurencyjność kraju (tania siła robocza) i gospodarka zaczyna się rozwijać, aż waluta ponownie (powoli) zaczyna się umacniać (oczywiście jeśli nikt nie grzebie przy kursach). W Grecji walutą było EUR, produkowali inflację, ale eksportowali ją za granicę, to musiało rypnąć, tak jak rypnie to w Portugalii, Hiszpanii i z tego co czytam, to pewnie za niedługo na Słowacji i Słowenii.

Ogólnie poroniony pomysł wspólna waluta dla różnych gospodarek. Im wcześniej to pierdyknie tym lepiej (in long&middle term mnie szkód)
_________________
www.demokracjabezposrednia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
jordii




Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 689
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 15:52, 30 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

do mojej poprzedniej wypowiedzi dodam jeszcze ten ironicznie napisany artykuł z bloga cynika9:

http://dwagrosze.com/2011/05/wspolna-waluta-a-grecka-mitodologia.html

Cytat:

Wspólna waluta a grecka mitodologia
by cynik9 on 24/05/2011 · 62 Comments · in ekonomia, EU, Euro, system, złoto

Martin Wolf, główny komentator ekonomiczny brytyjskiego „Financial Times” trafnie charakteryzuje podejście strefy euro do kryzysu finansowego jaki ją dosięgnął. Skazaniec ma jedną szansę aby ocalić głowę – jeśli nauczy królewskiego konia mówić. Naturalnie łapie się tej szansy. Zapytany czemu powiada że przez rok wiele rzeczy może się wydarzyć, a w tym szlag może trafić albo króla albo konia. Zdolności lingwistycznych konia jednak także nie wyklucza…

Istotnie, jest pewna szansa że grecki skazaniec, czy może lepiej koń trojański, śmiać się będzie jeszcze jako ostatni mimo wszystko. Będzie tak kiedy wcześniej padnie koń królewski. Już półtora roku temu na pytanie Czy socjalizm grecki zbankrutuje unijny dawaliśmy odpowiedź twierdzącą. Wówczas było to szarganiem świętości a eksperci nie posiadali się z oburzenia. Jakże to! Niemożliwe!

A teraz proszę, co za zdumiewająca metamorfoza. Prawidłowej odpowiedzi Jak kryzys wykańcza europejską lewicę udziela tvn24! Nawet GW zaczyna pisać o możliwym końcu strefy euro i o rozpadzie wspólnej waluty. Jedynie najlepszy minister finansów w Europie ciągle jeszcze biega z walizką gotówki polskich podatników usiłując się załapać na jakiś bailout. Szczęście było najbliżej w bailoucie greckim rok temu. Nie dość że pozbyć się jej było można szybko i w miarę bezboleśnie, ale jeszcze do tego pod szczytnym hasłem “ratowania”. EU jednak odprawiła Rostowskiego z kwitkiem bojąc się że jak zacznie on ratować Grecję to wkrótce potem sam będzie wymagał ratowania. W taki sposób EU zaoszczędziła nam setek milionów euro które odeszłyby inaczej bezpowrotnie w mroczne czeluście królestwa Hadesa. Do roli Prometeusza który ci tę gotówkę wydziera minister Rostowski aspiruje jednak nadal. Dlatego pewnie grupa satyrów umieściła go właśnie wysoko na liście wyborczej PO… Wink

Wiara w grecką mitodologię powraca zresztą w całej EU szerokim frontem. W Berlinie i Paryżu modlą się już otwarcie do Zeusa o cud. Cudem będzie jeśli Grecja nie rozpadnie się do 2013 roku kiedy to wejść mają w życie nowe zasady restrukturyzacji długu w EU odchodzące od wymaganej dotychczas jednomyślności. Tłumaczenie z greckiego na nasze: po przywiezieniu walizki polskiej gotówki rolą min.Rostowskiego będzie kiwanie palcem w bucie. O jej przeznaczeniu zadecydują Merkel z Sarkozym. A okazji do utylizacji gotówki podatników raczej nie zabraknie. Szanse są na przykład dobre na bankructwo kolejnej do golenia Hiszpanii. Tu nawet cały Olimp bogów greckich nie pomoże. Minister Rostowski musi jedynie poczekać na nową szansę.


Odwrotnie więc niż premier Tusk który pospieszy zapewne z oświadczeniem że “już wiemy” kto lobbuje przeciwko wchodzeniu do euro… Wink. Na szczęście Gazprom w tym wypadku odpadnie ponieważ jest jak się zdaje bardziej pro euro niż 2GR. Podobnie jednak jak z gazem łupkowym gdzie nie lobujemy wcale przeciwko łupkom per se lecz jedynie przeciwko mieszaninie łupków z głupkami, także z euro problem jest mieszany.

Wspólna waluta dla całego kontynentu jest pomysłem słusznym! Tyle że nie było potrzeby jej powtórnego wymyślania bo wymyślił ją i regulował już Julius Cesar, o ile nawet nie jego protoplaści. Tak jest, wspólną walutę w Europie mieliśmy już w czasach kiedy, nie przymierzając, ojczyzna fiat-dolara leżała jeszcze pod czapą lodową. Wykop w ogródku rzymskiego aureusa (powyżej), do dziś zadziwiającego subtelnością rysunku, i od razu biec możesz do dealera aby go spieniężyć. Wspólną walutę imperium bił Rzym przez 400 lat. Czy nie jest to wspólna waluta z której jako Europejczycy możemy być dumni? Jaka inna waluta zachowała wartość przez 2000 lat?

Nie brak także współczesnych kontynuatorów. Nic nie brakuje na przykład pięknej austriackiej złotej filharmonice (oprócz może twardszej, 22 karatowej odmiany) aby pełniła rolę prawdziwej europejskiej wspólnej waluty, od Uralu po Gibraltar. Nie wierzysz że działa? To weź ją do kieszeni i udaj się na wakacje! “Wspólna” filharmonika kupi ci dzisiaj tydzień urlopu w dowolnym miejscu w Europie, w wielu miejscach kupi o wiele więcej. Wkrótce w dowolnym miejscu “kupi” roczną pensję!

Kłopot jest taki że nie o taką “wspólną walutę”, niezależną od rządów i kartelu banków centralnych, chodziło socjalistom halucynującym dekadę temu o euro. Chodziło im o papier. Taki sam papier jak dolar lecz nie dolar. O papier którego mogą drukować tyle ile zechcą, po koszcie zero, i kupić za to masom gruszki na wierzbie aby w procesie puścić je z torbami. Połączenie socjalistycznych halucynacji o euro imperium finansowanym papierem bez pokrycia oraz mas głupków którzy w to uwierzyli jest tym co ten miraż “wspólnej waluty” obecnie wykańcza.

I właśnie przed wchodzeniem w ten miraż z walutą narodową, nie idealną ale własną, przestrzegamy w 2GR. Przestrzegamy przed poświęcaniem jej na ołtarzu przebrzmiałych już dawno euro mrzonek. Ci którzy nieopatrznie oddali suwerenność nad własną walutą płacą teraz olbrzymią cenę za swoją głupotę. Wystarczy zapytać Greków, Irlandczyków, Portugalczyków, i to tylko początek listy. Są przyciśnięci do muru nie mając żadnej możliwości manewru. Zdani całkowicie na tego kto kontroluje ich walutę. On jest teraz panem losu całego narodu, on podejmuje teraz decyzje dawnej będące wyłączną prerogatywą narodową. Wiemy że niektórzy w Polsce przebierali nogami aby budować tu drugą Irlandię. Prąc do euro teraz chcą skończyć tak jak ta pierwsza.

Kryzys zdruzgotał podstawy wspólnej europejskiej waluty fiat. Unieważnił wcześniejsze deklaracje przyszłego akcesu do niej wykazując że sam jej koncept był błędem. Korzyści jakie miała przynieść są kosmetyczne w porównaniu z bezmiarem szkód które już spowodowała. Nie wydaje się aby nawet w kierowniczym gremium dymiącego na wszystkich złączach euro imperium był ktoś kto by specjalnie nalegał abyśmy wchodzili do strefy euro w jej obecnym terminalnym stanie. Daje to historyczną szansę na oficjalne wyhaczenie się z dawnych obietnic cytując oczywistą dla wszystkich siłę wyższą. Strefa euro to nie dłużej seksowna młoda dama, z bogatym tatą do tego, z którą chcieliśmy się kiedyś zaręczać. To zubożała, stara ciota w zaawansowanym stadium Alzheimera.

W interesie kraju nie leży wchodzenie do rozpadającej się strefy, czas to jasno powiedzieć i mieć wizję. Jeśli mimo wszystko założymy sobie ten stryczek na szyję będzie to wyłącznie zasługa polskiego chocholego tańca i braku leadera który postawiłby interes kraju na pierwszym miejscu. Król jest nie tylko nagi. Król jest aktualnie zwłokami (nomen omen GW: Europa Gra Na Zwłokę… Wink) w zaawansowanym stadium rozkładu. Europejskie chochoły boją się jedynie przyznać to publicznie i pretendują że zwłoki są ciągle reanimowane na oddziale intensywnej terapii.

To my sobie raczej polobbujmy za wspólną paneuropejską filharmoniką, od Uralu po Gibraltar…

————————

Dodane 24.05.2011: Drogi czytelnik podrzuca właśnie artykuł z Dziennika w którym czytamy, cyt. „[komisarze EU] stworzą specjalną agencję, na którą rząd grecki nie będzie miał żadnego wpływu. To unijni eksperci zdecydują co i za ile sprzedać z majątku Aten.” I rest my case.



_________________
www.demokracjabezposrednia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
goral_




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 3491
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:08, 31 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Więc ja napiszę, że jestem za!
Poza pierdołami w stylu dUPRu i innymi mydleniami oczu, należy się zastanowić, kto zyska kto straci.

Stracą przede wszystkim Banki! I banki są największymi wrogami euro w Polsce.
A skoro banki najwięcej stracą to naturalnie zyskają obywatele.
Nie pisz mi proszę, że cudownie w kraju jest bo rośnie eksport a spada siła nabywcza obywatela. Obywatel ma w dupie eksport, obywatel martwi się tym, czy ma za co kupić chleb. To kolejne pieprzenie kotka za pomocą młotka, by zaciemniać obraz.
Stracą pracodawcy w Polsce! Stracą bo będą zmuszeni oddać cześć zysku pracownikowi.
Ceny w Polsce są praktycznie w euro tylko przewalutowanie na złote, zarobki są w złotówkach.
W jednym masz racje, złotówka to mniejsza siła nabywcza społeczeństwa a siła nabywcza społeczeństwa jest miarą rozwoju i bogacenia się kraju, nie eksport! Kenia tez jest potęga eksportową (głównie żywność) a w Kenii ludzie umierają z głodu, pracują często za równowartość dolara na dniówkę.
Euro wymusza na kraju pewne normy i zasady jak również minima, głownie socjalne.
Przytaczasz Grecję - proszę podaj ile w Grecji wynosi zasiłek dla bezrobotnego? Ile wynosi dodatek mieszkaniowy?
Powiem ci: więcej niż realna średnia zarobków na pełny etat w Polsce. bezrobotny grek w swoim "zbankrutowanym" kraju może więcej nabyć niż pracujący od świtu do nocy polak w kraju który jest zieloną wyspą.
Tak więc euro to przede wszystkim poprawa życia obywatela a mniejsze zyski banków.
Strefa euro działa chyba na złość polskiej TV i mediom sponsorowanym przez banki:) Zamiast się kurczyć to się rozszerza. Mało, zapytaj Słowaka czy Łotysza czy wrócił by do dawnych walut...
To właśnie Słowak w przygranicznych miejscowościach jest najlepszym klientem w Polsce... Nic więcej nie wyeksportował, wyprodukował... a jednak może sobie na znacznie więcej pozwolić niż pracujący ciężko polak! Dlaczego nie opieramy się w dyskusji przykładami żyjącymi tylko obracamy się wokoło przykładów teoretycznych?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jordii




Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 689
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:44, 31 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Góral: Cieszę się, że masz swoje zdanie. Nic nie tak wzbogaca dyskusji jak pluralizm i mocne argumenty.
Proponuję trochę przyhamować emocję i pozostać na poziomie argumentów. Dzienks.

Zgadzam się całkowicie, że podstawowym pytaniem jest: kto zyska, a kto straci?

1. Twoim zdaniem stracą banki? W jaki sposób mają banki stracić? Rżnąć będą Cię tak samo, czy w złotówkach, czy w euro.
2. Moim zdaniem straci zwykły obywatel, który nie będzie miał pracy. Dobrze, że przytoczyłeś przykład Słowacji (na temat Łotwy nie mogę się wypowiadać). Tak się składa, ze casto bivam na Slovensku, mam viela kamratow Slovakov a o ekonomike sa stale rozpraviamy Smile
Każde Słowackie euro wydane na polskim targu to jest praca dla Polaka i jej brak na Słowacji. Popytaj się Słowaków jak stoi ich branża turystyczna po wprowadzeniu euro. Zapytaj się, czy zarabiają więcej, bo w wypłatę mają w euro. Nie, ceny mają w euro, wypłaty takie same i brak pracy przy okazji.
3. Grecja: kraj, który spada z wyższej półki. Daj czasowi czas i jeśli nic się w tym kraju nie zmieni, możemy jeszcze wrócić do tematu. Socjalizm rozpieprza ten kraj na strzępy, przy czym nikt nie płaci podatków i tak na prawdę, te renty, o których wspomniałeś są finansowane tylko i wyłącznie z kredytów. Lecz te kredyty trzeba będzie spłacić. Z tego co czytam, to pewnie Niemieckie banki po prostu przejmą część terytoriów Grecji (już w tej chwili mówi się o "sprzedaży" greckich wysp Niemeckim wierzycielom)
3. Kenia. Jak najbardziej eksport oznacza bogactwo, dla tego kraju. Niestety tylko garstka z tego korzysta. Nie mniej jednak eksport oznacza dopływ gotówki do Kenii, a nie na odwrót. Problem tkwi nie w eksporcie, tylko w braku dystrybucji.
4. Unia monetarna się rozszerza. Tak, ale nie dlatego, że jest to dobre ekonomicznie rozwiązanie, lecz dlatego, że paru przygłupów w Brukseli tak sobie wymyśliło i następnych kilku przygłupów owczym pędem mknie ich śladem (np. rudy ryc&co.). Decyzja wprowadzenia wspólnej waluty jest decyzją POLITYCZNĄ, nie ekonomiczną. Euro jest jedną z najgorzej zaplanowanych walut jakie istniały. W teorii i praktyce więcej szkody niż pożytku. Do tego najprawdopodobniej za niedługo się całkiem rozsypie. Poczekajmy jeszcze max 10lat.

5. Jeśli Euro jest takie super, to zapytaj się Szwajcara, czy Anglika, dlaczego nie chce przystąpić do tego klubu?

I last but not least:
Dobrobyt jest tam, gdzie jest praca, postęp technologiczny i kapitał umożliwiający ten postęp wcielić w życie. Tak było zawsze i tak będzie.
Wprowadzenie euro dla Polski oznacza:
- wzrost inflacji (czyli ceny rosną, a wypłata zostaje ta sama i nie ma znaczenia, czy w euro, czy w PLN)
- większe bezrobocie (wraz ze wzrostem inflacji polskie produkty stają się droższe i trudniej je sprzedać i to nie tylko za granicą, ale również w kraju. Po co mam kupować polski cukier skoro niemiecki jest tańszy. Polski cukiernik traci pracę, Niemiec nabija sobie kabzę)
- ponieważ waluta jest jednakowa dla wszystkich, niemożliwe są wahania kursu i dewaluacja waluty, tak jak się to stało ze złotówką. Złoty się gwałtownie osłabił i Polska zdaje się jako jedyny kraj w EU nie miał recejsji
- ogólnie powolne rozpieprzanie gospodarki (choć przyznam, że nasze rządy tak czy siak rozpieprzają gospodarkę, euro będzie jedynie kolejnym puzlem)
_________________
www.demokracjabezposrednia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
goral_




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 3491
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 15:32, 31 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jordii napisał:
Góral: Cieszę się, że masz swoje zdanie. Nic nie tak wzbogaca dyskusji jak pluralizm i mocne argumenty.
Proponuję trochę przyhamować emocję i pozostać na poziomie argumentów. Dzienks.


Niestety dUPR i resezta oszołomstwa za dużo już szkody wyczyniła.
Cytat:

Zgadzam się całkowicie, że podstawowym pytaniem jest: kto zyska, a kto straci?

1. Twoim zdaniem stracą banki? W jaki sposób mają banki stracić? Rżnąć będą Cię tak samo, czy w złotówkach, czy w euro.


W jaki sposób? Uważasz, że rozmawiasz argumentami a nie potrafisz dostrzec gdzie banki stracą?
Tu nie chodzi o krojenie za prowadzenie kont czy odsetki za kredyty.
Ale o przewalutowanie! Obecnie obroty Polski z zagranicą to 80% strefa euro. Wyobraź teraz sobie, jak potrafisz, jakie oznacza to straty dla banków, jeśli firma A kupi we Francji towar i zapłaci w euro, tymi samymi euro wypłaci swoim pracownikom czy za to samo euro kupi materiały.
Czy teraz to widzisz? Wszystko co w Polsce się sprzedaje, rozlicza robi się w złotych. Na tym banki robią krocie i to dziennie.

Cytat:

2. Moim zdaniem straci zwykły obywatel, który nie będzie miał pracy. Dobrze, że przytoczyłeś przykład Słowacji (na temat Łotwy nie mogę się wypowiadać). Tak się składa, ze casto bivam na Slovensku, mam viela kamratow Slovakov a o ekonomike sa stale rozpraviamy Smile


Ja też mam kontakt ze Słowakami, i widzę ich poprawę życia, nie biadolenie, bo takie nawet najbogatszy człowiek na świecie ci powie, że ma za mało. Ale popatrz na ich życie, jak się zmieniło. Ja mam Słowaków bardzo blisko, w sensie rodziny i nigdy nie zgodzą się by wrócić do korony. Widzę na własne oczy jak było 5 lat wstecz a jak mają dziś.


Cytat:

Każde Słowackie euro wydane na polskim targu to jest praca dla Polaka i jej brak na Słowacji. Popytaj się Słowaków jak stoi ich branża turystyczna po wprowadzeniu euro. Zapytaj się, czy zarabiają więcej, bo w wypłatę mają w euro. Nie, ceny mają w euro, wypłaty takie same i brak pracy przy okazji.


Zapytaj więc Słowaka ile ma zasiłku w euro. Widzisz, w dzisiejszych czasach, w tak zwanej współczesnej cywilizacji nie można nikogo zostawić bez środków do życia. Mówisz, dzięki temu polak ma prace... no fajnie, tylko co ma z tej pracy?
jakoś mimo, to, że na Słowacji jak piszesz nie ma pracy bo Słowak kupuje w Polsce, to nadal Słowak kupuje w Polsce a polak nadal jest bidny... więc jak to jest z tą praca?

Cytat:

3. Grecja: kraj, który spada z wyższej półki. Daj czasowi czas i jeśli nic się w tym kraju nie zmieni, możemy jeszcze wrócić do tematu. Socjalizm rozpieprza ten kraj na strzępy, przy czym nikt nie płaci podatków i tak na prawdę, te renty, o których wspomniałeś są finansowane tylko i wyłącznie z kredytów. Lecz te kredyty trzeba będzie spłacić. Z tego co czytam, to pewnie Niemieckie banki po prostu przejmą część terytoriów Grecji (już w tej chwili mówi się o "sprzedaży" greckich wysp Niemeckim wierzycielom)


Mówi się też o zasiedleniu Marsa...
Czy ty uważasz, że przyjedzie Niemiec i kupi sobie paru greków bo ci zbankrutowali?
Ziemię w UE możesz sobie bez problemu kupić gdzie chcesz. Nawet w Polsce skończył się okres ochronny (7 lat) i od maja każdy obywatel UE może sobie w Polsce kupować co tylko jest na sprzedaż.
Ceny żywności w "zbankrutowanej" Grecji strefy euro w ciągu roku skoczyły o prawie 2,7%! W całej strefie euro wynik ten wygląda lepiej bo ok. 2,3%. W Polsce, kraju który oparł się kryzysowi i ma swoją walutę, ludzie mają prace itp, itd ceny żywności wzrosły o prawie 8% najwięcej ze wszystkich krajów UE!!! Gdzie więc ta inflacja jest wyższa?

Cytat:

3. Kenia. Jak najbardziej eksport oznacza bogactwo, dla tego kraju. Niestety tylko garstka z tego korzysta. Nie mniej jednak eksport oznacza dopływ gotówki do Kenii, a nie na odwrót. Problem tkwi nie w eksporcie, tylko w braku dystrybucji.


Oczywiście, można zawsze wprowadzić niewolnictwo. Eksport będzie pożęty a że ludzie będą umierać z głodu to co... prawda?
Państwo ma działać na dla dobra obywateli a nie dla dobra jednostek -= na tym to polega, inaczej masz dyktaturę i niewolnictwo.
Przytoczyłem ci Kenie jako przykład, że nawet potężny eksport nie oznacza lepszego życia obywateli, porównaj życie Kenijczyka do życia bezrobotnego Słowaka. I sam sobie odpowiedz, zgodnzie z sumieniem i gdzie jest lepiej żyć?

Cytat:

4. Unia monetarna się rozszerza. Tak, ale nie dlatego, że jest to dobre ekonomicznie rozwiązanie, lecz dlatego, że paru przygłupów w Brukseli tak sobie wymyśliło i następnych kilku przygłupów owczym pędem mknie ich śladem (np. rudy ryc&co.). Decyzja wprowadzenia wspólnej waluty jest decyzją POLITYCZNĄ, nie ekonomiczną. Euro jest jedną z najgorzej zaplanowanych walut jakie istniały. W teorii i praktyce więcej szkody niż pożytku. Do tego najprawdopodobniej za niedługo się całkiem rozsypie. Poczekajmy jeszcze max 10lat.


To już slogany w stylu dUPRu. nie będę komentować. Jak na razie to kraje strefy euro mają się doskonale, a zwłaszcza ich obywatele i to oceniaj!

Cytat:

5. Jeśli Euro jest takie super, to zapytaj się Szwajcara, czy Anglika, dlaczego nie chce przystąpić do tego klubu?


Szwajcaria nie jest w UE. Poza tym Szwajcaria to kompletnie inne zagadnienie i inna specyfika.
Wielka Brytania:
Tu znów nie znasz specyfiki. Funt, jak i cała gospodarka WB jest bardzo mocno powiązana z dolarem i USA.
Zauważ, jak dolar leci to i funt leci - funt jest bardzo uzależniony od dolara.
I raczej nie ma szans by funta oderwać od dolara. Zwłaszcza w przypadku giełdy ropy naftowej.
Natomiast Irlandia, zrezygnowała z funta na rzecz euro! Ale Irlandia nie jest tak mocno związana z USA.\
Popytaj angoli, nie jeden z nich (ci co jeżdżą po europie) by chciał euro w WB! Zwłaszcza, że funt i dolar bardzo stracił do euro.
Jeszcze 5 lat wstecz, anglik był kimś w europie bo przelicznik do euro był bardzo korzystny, teraz już nie.

Cytat:

I last but not least:
Dobrobyt jest tam, gdzie jest praca, postęp technologiczny i kapitał umożliwiający ten postęp wcielić w życie. Tak było zawsze i tak będzie.


Dobrobyt jest tam, gdzie liczy się człowiek! Praca nie oznacza dobrobytu: patrz Kenia!
W WB, istnieje socjal większy od socjalu PRL-u. Minimalna stawka godzinowa to 5.96 funta. I mimo minimalnej stawki, tak wysokiej, w WB bezrobocie to ok 3% a firmy nie bankrutują ale się rozwijają. Czyli przykład WB przeczy wszystkiemu temu co plotą Korwiny dUPRy, POwce i PiSuary.
Przypominam ci też, że obecny kryzys wywołały nie grupy społeczne domagające się socjali ale Banki! O czy jak sądzę sporo ludzi już zapomniało i winę zwala się na socjal. To z twoich podatków rządy ratowały banki, bankierzy zaś wypłacali sobie miliardowe premie. Tak więc widzisz, to nie socjal powoduje zapaść ale system bankowy oparty o kapitalizm i liberalizm.
To nie jest teoria! To była i jest praktyka i fakt.

Cytat:

Wprowadzenie euro dla Polski oznacza:
- wzrost inflacji (czyli ceny rosną, a wypłata zostaje ta sama i nie ma znaczenia, czy w euro, czy w PLN)


Nie, wyplata nie może zostać na poziomie 70% zasiłku dla bezrobotnego Niemiec... W strefie euro są minima.


Cytat:

- większe bezrobocie (wraz ze wzrostem inflacji polskie produkty stają się droższe i trudniej je sprzedać i to nie tylko za granicą, ale również w kraju. Po co mam kupować polski cukier skoro niemiecki jest tańszy. Polski cukiernik traci pracę, Niemiec nabija sobie kabzę)


W UK koszt pracy jest wysoki, bezrobocie 3% jak to się ma do twojej teorii?
Niemiecki cukier jest tańszy niż obecny polski.
Problem w tym, że polski pracodawca zarabia to samo co niemiecki, tylko mniej płaci pracownikowi, po wejściu euro musiał by się więcej dzielić z pracownikiem - to wszystko.
Czy widzisz biedę na Słowacji?
Jeszcze raz cię upominam o pisanie o faktach a nie o teoriach.

Cytat:

- ponieważ waluta jest jednakowa dla wszystkich, niemożliwe są wahania kursu i dewaluacja waluty, tak jak się to stało ze złotówką. Złoty się gwałtownie osłabił i Polska zdaje się jako jedyny kraj w EU nie miał recejsji


Kłamstwo! Polska miała i ma jedną z najgłębszych recesji w europie.
To, że w TV powiedzą, że polska to zielona wyspa nie oznacza, że tak jest!
VAT 23%, w przyszłym roku jeszcze wyższy, wzrost cen żywności o 8%, czym jest jak nie objawieniem głębokiego kryzysu?
Polska ma największe zadłużenie w UE! W nowym budżecie będą sprzedawać lasy państwowe, szpitale i pocztę.
Co to niby oznacza? Brak recesji?
Nie to oznacza, że Polska jest w potężnym kryzysie. Grecja to pikuś porównując z Polską.
Więcej analizuj zamiast słuchać i oglądać.

Cytat:

- ogólnie powolne rozpieprzanie gospodarki (choć przyznam, że nasze rządy tak czy siak rozpieprzają gospodarkę, euro będzie jedynie kolejnym puzlem)


Która to gospodarka się pod euro rozsypała?
Polska oddała gospodarkę po 1989 roku za darmo. Właśnie rozdawali ją ludzie z PO, PiS i dUPR-u.

[/list]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sewhoe




Dołączył: 08 Wrz 2009
Posty: 103
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 17:02, 31 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Goral, zapomniales dodac funta, przecie to wysoce fajna waluta. Ja chce FUNTA Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
connard




Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 626
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 19:38, 31 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak! Jak najszybciej! A dlaczego jestem za bezzwłocznym przystąpieniem do unii monetarnej?

Dlatego, że nasze krajowe skurwysyny są nieodpowiedzialnymi burdelarzami. Im szybciej będziemy odbierać im kompetencje do decydowania o naszym życiu, tym lepiej dla nas. Z dwojga złego wolę aby Żydzi z Brukseli majstrowali przy walucie, z którą muszę współżyć. Nasi mogą tylko coś spierdolić. Wystarczy, że teraz wymyśliły sobie schłodzenie gospodarki i podnoszą stopy procentowe jak opętani. Należy jak najszybciej odebrać im kompetencje majstrowania przy walucie.

Inne kompetencje też trzeba polskim chójkom poodbierać i przekazać w bezpieczniejsze ręce, ale z tym, niestety, trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

Możliwość pozbawienia polskich skurwysynów prawa do majstrowania przy walucie powinna cieszyć wszystkich, którzy na tę walutę są skazani. Im mniej nasze partacze przy tym grzebią tym lepiej dla nas.

I nie pierdlolić głupot o wyimaginowanym zagrożeniu dla gospodarki. Przecież funkcjonują gospodarki, w których równolegle funkcjonują przynajmniej dwie waluty (chójowa - krajowa i mniej chójowa - obca). W zasadzie, to jak gospodarka zaczyna się pierdolić, to sama spierdala od rodzimej waluty.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jordii




Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 689
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 20:50, 31 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

1. oczywiście, że polska "elita" polityczna, to jełopy, ale jednak wole suwerenność, niż kolejną okupację.
- nie wierzę w miłosierdzie gminy, i nie wierzę w wielką dobroduszność brukseli, tak jak nie wierzę w dobre zamiary Warszawy
dlatego postuluję o demokrację bezpośrednią Wink

2. z tego co wiem, to nbp reaguje jednak niezależnie od jełopów z wiejskiej. osobiście uważam, że bardzo dobrze, że podniosło stopy procentowe, ba nawet powinno już było je podnieść dużo wcześniej. chyba niektórzy nie zdają sobie sprawy, kogo najbardziej dotyka inflacja i jakie są jej konsekwencje jeśli zacznie "galopować", a już nawet oficjalne 4.5% (w które szczerze mówiąc nie wierzę), to są już poważne liczby.

Zagrożenie nie jest wyimaginowane i jeszcze wiele osób się za niedługo o tym przekona. Dlatego też polecam wątek o srebrze i złocie: viewtopic.php?t=16555 (ceny na dziś: Silver PLN SPOT: 104.890 zł/ozt, Gold PLN SPOT 4222.1 zł/ozt
_________________
www.demokracjabezposrednia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
nanook




Dołączył: 07 Sty 2009
Posty: 218
Post zebrał 10.000 mBTC

PostWysłany: 21:35, 31 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

connard napisał:

Inne kompetencje też trzeba polskim chójkom poodbierać i przekazać w bezpieczniejsze ręce,[...]



Raczej wątpię, że tamte ręce są bezpieczne (papier służy do pisania i podcierania dupy co najwyżej). Wiesz, zamiast łatwo przekazywać panowanie nad walutą komuś innemu, może lepiej pomyśleć w następnym głosowaniu nad przekazaniem pałeczki bardziej kompetentnym i mniej skorumpowanym osobnikom. Oddać kontrolę jest łatwo, a odzyskać ją bardzo trudno. Być może Twoje argumenty o "chójkach" są zasadne (pytanie- czy to Polacy rządzą polskim pieniądzem??), jednak kierunek myślenia wydaje mi się zły. Historia pokazuje, że nikt poza Polakami raczej nie był skory do dbania o polskie interesy, a zwłaszcza globalni lichwiarze. Dyskusja czy papierowy pieniądz z Niemiec jest lepszy od papierowego pieniądza z Polski uważam z gruntu za pomyloną. Wierzę że w przyszłości możliwy jest przeskok na właściwe tory, a ten przeskok łatwiej wykonać z własnego podwórka niż z obcego.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
connard




Dołączył: 17 Kwi 2010
Posty: 626
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:15, 31 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nanook napisał:
Historia pokazuje, że nikt poza Polakami raczej nie był skory do dbania o polskie interesy
Nie historia, a czarownicy, którzy bałamucą jakąś państwowością połączoną z narodowością, okraszoną sekciarstwem. Historia to instrument w łapskach czarowników. Ale co się dziwić - ludzie chodzą do wróżki to i mogą ćpać historię... "Polskie interesy" to nic innego jak mit, legenda, a może nawet dogmat. Z całą pewnością narzędzie manipulacji osobnikami, którzy przedawkowali patriotyzm... Że niby czyje te interesy mają być? Jakieś "polskie interesy" ponoć uzasadniały wysłanie najemników obrendowanych białym orłem w koronie do Iraku i Afganistanu...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
goral_




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 3491
Post zebrał 10.000 mBTC

PostWysłany: 23:22, 31 Maj '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jordii napisał:
1. oczywiście, że polska "elita" polityczna, to jełopy, ale jednak wole suwerenność, niż kolejną okupację.


Człowieku, ile ty masz lat?
Polska niezależność finansową straciła w 1992 roku za sprawą Balcerowicza, który za cenę budynków oddawał banki w ręce kapitału zagranicznego, często nawet taniej niż za cenę budynków!
Polska od 1992 roku kiedy to Balcerowicz oddał 97% Polskiej Bankowości w ręce zachodnie straciła kontrole nad finansami państwa, stając się kompletnie zależna od spekulacji głownie hiszpańskich. Balcerowicz oddawał bank wraz z kontami i depozytami:) Taki był geniusz!
Do 1992 i do dziś nie ma takiego przypadku w historii bankowości narodowej w europie by kraj oddał więcej niż 60% bankowości. Dla przykładu: Rosja ok 5%, Niemcy ok 17%...
Tak więc zapomnij o suwerenności, jedyne co może nam pomóc to przystąpienie do strefy euro, wówczas przynajmniej obywatel na tym zyska.

Cytat:

- nie wierzę w miłosierdzie gminy, i nie wierzę w wielką dobroduszność brukseli, tak jak nie wierzę w dobre zamiary Warszawy
dlatego postuluję o demokrację bezpośrednią Wink


Żadna władza ci się na to nie zgodzi.

Cytat:

2. z tego co wiem, to nbp reaguje jednak niezależnie od jełopów z wiejskiej. osobiście uważam, że bardzo dobrze, że podniosło stopy procentowe, ba nawet powinno już było je podnieść dużo wcześniej. chyba niektórzy nie zdają sobie sprawy, kogo najbardziej dotyka inflacja i jakie są jej konsekwencje jeśli zacznie "galopować", a już nawet oficjalne 4.5% (w które szczerze mówiąc nie wierzę), to są już poważne liczby.


NBP ma czy miał współdziałać z rządem i sejmem by kraj się rozwijał. Niestety Rada NBP Działa jak państwo w państwie i wyłącznie dba o interesy banków.
W 2001 śmieli się z Leppera który mówił o zniesieniu RPP gdyż działa na szkodę państwa, to zamiast się nad tym zastanowić, wyśmiano go nazywając od buraków. A on miał 100% racji! RPP działa na szkodę finansów publicznych a tym samym na szkodę Polski. Zmuszając rząd do zaciągania kolejnych pożyczek. Ale co zrobić kiedy 97% bankowości jest w rękach zachodniego kapitału... Tylko euro może coś poprawić.

Cytat:

Zagrożenie nie jest wyimaginowane i jeszcze wiele osób się za niedługo o tym przekona. Dlatego też polecam wątek o srebrze i złocie: viewtopic.php?t=16555 (ceny na dziś: Silver PLN SPOT: 104.890 zł/ozt, Gold PLN SPOT 4222.1 zł/ozt


Daj sobie spokój z tym złotem i srebrem, Polska nie jest żadnym liczącym się graczem na rynku. Wahania złotego to wyłącznie wpływ spekulacji organizacji do których ten rynek należy. Sprawdź jak już chcesz ile kosztują surowce w euro.
Coś mi się zdaje, że bardzo młodym człowiekiem jesteś i o bankowości masz bardzo powierzchowna wiedzę, głównie z referatów czy przemówień przywódców partyjnych:)
Polecam ci historie Polskiej bankowości 1989-2001
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jordii




Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 689
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:22, 01 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

goral_ napisał:
Człowieku, ile ty masz lat?

goral_ napisał:
Coś mi się zdaje, że bardzo młodym człowiekiem jesteś i o bankowości masz bardzo powierzchowna wiedzę, głównie z referatów czy przemówień przywódców partyjnych:)
Polecam ci historie Polskiej bankowości 1989-2001

Czy tak mają za każdym razem wyglądać odpowiedzi, jeśli ma się inne zdanie? http://en.wikipedia.org/wiki/Ad_hominem

A wracając do argumentów:
NBP: "Podstawowym zadaniem NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen. Zgodnie z opracowaną przez Radę Polityki Pieniężnej Strategią Polityki Pieniężnej po 2003 roku, celem NBP jest ustabilizowanie inflacji na poziomie 2,5 proc. z dopuszczalnym przedziałem wahań +/- 1 punkt procentowy." /stabilność cen to nie współpraca z rządem, który najchętniej drukowałby na umór (aby nie brać pożyczek). Wręcz przeciwnie im mniej NBP współdziała z rządem tym lepiej (co np. w przypadku EBC, gdzie Polacy nie będą mieli już zupełnie nic do gadania akurat się zgodzi. Szkopół w tym, że EBC nie będzie patrzył na gospodarkę Polski, tylko na gospodarkę Niemiec, a może się mylę, ale to są chyba dwie różne pary kaloszy)

Resztę już bardzo słusznie zauważył nanook. Polecam przeczytać kilka razy, ten wpis, bo jest w nim zawarta głębsza prawda, o której zdają się zapominać euroentuzjaści.

„ Daj mi kontrolę nad pieniędzmi narodów, a nie będę musiał dbać o to, kto tworzy tam prawo” - Mayer Amschel Rothschild (1744-1812)

nanook napisał:
Raczej wątpię, że tamte ręce są bezpieczne (papier służy do pisania i podcierania dupy co najwyżej). Wiesz, zamiast łatwo przekazywać panowanie nad walutą komuś innemu, może lepiej pomyśleć w następnym głosowaniu nad przekazaniem pałeczki bardziej kompetentnym i mniej skorumpowanym osobnikom. Oddać kontrolę jest łatwo, a odzyskać ją bardzo trudno. Być może Twoje argumenty o "chójkach" są zasadne (pytanie- czy to Polacy rządzą polskim pieniądzem??), jednak kierunek myślenia wydaje mi się zły. Historia pokazuje, że nikt poza Polakami raczej nie był skory do dbania o polskie interesy, a zwłaszcza globalni lichwiarze. Dyskusja czy papierowy pieniądz z Niemiec jest lepszy od papierowego pieniądza z Polski uważam z gruntu za pomyloną. Wierzę że w przyszłości możliwy jest przeskok na właściwe tory, a ten przeskok łatwiej wykonać z własnego podwórka niż z obcego.

_________________
www.demokracjabezposrednia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
goral_




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 3491
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 15:05, 01 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jordii napisał:
goral_ napisał:
Człowieku, ile ty masz lat?

goral_ napisał:
Coś mi się zdaje, że bardzo młodym człowiekiem jesteś i o bankowości masz bardzo powierzchowna wiedzę, głównie z referatów czy przemówień przywódców partyjnych:)
Polecam ci historie Polskiej bankowości 1989-2001

Czy tak mają za każdym razem wyglądać odpowiedzi, jeśli ma się inne zdanie? http://en.wikipedia.org/wiki/Ad_hominem


To było poważne pytanie. Zapytałem ile masz lat, bo wydaje mi się, że czasów 1989-2001 nie pamiętasz a znasz je lub nie jedynie z opowiadań. A to właśnie 1989-2001 były najważniejsze dla Polskiej Bankowości.

Cytat:

A wracając do argumentów:
NBP: "Podstawowym zadaniem NBP jest utrzymanie stabilnego poziomu cen. Zgodnie z opracowaną przez Radę Polityki Pieniężnej Strategią Polityki Pieniężnej po 2003 roku, celem NBP jest ustabilizowanie inflacji na poziomie 2,5 proc. z dopuszczalnym przedziałem wahań +/- 1 punkt procentowy." /stabilność cen to nie współpraca z rządem, który najchętniej drukowałby na umór (aby nie brać pożyczek). Wręcz przeciwnie im mniej NBP współdziała z rządem tym lepiej (co np. w przypadku EBC, gdzie Polacy nie będą mieli już zupełnie nic do gadania akurat się zgodzi. Szkopół w tym, że EBC nie będzie patrzył na gospodarkę Polski, tylko na gospodarkę Niemiec, a może się mylę, ale to są chyba dwie różne pary kaloszy)

Resztę już bardzo słusznie zauważył nanook. Polecam przeczytać kilka razy, ten wpis, bo jest w nim zawarta głębsza prawda, o której zdają się zapominać euroentuzjaści.

„ Daj mi kontrolę nad pieniędzmi narodów, a nie będę musiał dbać o to, kto tworzy tam prawo” - Mayer Amschel Rothschild (1744-1812)

nanook napisał:
Raczej wątpię, że tamte ręce są bezpieczne (papier służy do pisania i podcierania dupy co najwyżej). Wiesz, zamiast łatwo przekazywać panowanie nad walutą komuś innemu, może lepiej pomyśleć w następnym głosowaniu nad przekazaniem pałeczki bardziej kompetentnym i mniej skorumpowanym osobnikom. Oddać kontrolę jest łatwo, a odzyskać ją bardzo trudno. Być może Twoje argumenty o "chójkach" są zasadne (pytanie- czy to Polacy rządzą polskim pieniądzem??), jednak kierunek myślenia wydaje mi się zły. Historia pokazuje, że nikt poza Polakami raczej nie był skory do dbania o polskie interesy, a zwłaszcza globalni lichwiarze. Dyskusja czy papierowy pieniądz z Niemiec jest lepszy od papierowego pieniądza z Polski uważam z gruntu za pomyloną. Wierzę że w przyszłości możliwy jest przeskok na właściwe tory, a ten przeskok łatwiej wykonać z własnego podwórka niż z obcego.


W Konstytucji tez jest zapisane, że każdy obywatel Polski ma prawo do godnego życia.
Podałem ci ile wzrosły ceny żywności - resztę dopisz sobie sam.
PROBLEM JEST TAKI, ŻE JA OPIERAM SIĘ O FAKTY DOKONANE - TY O TEORIE.


ps. pytanie ponawiam o wiek!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jordii




Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 689
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 15:54, 01 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fakty dokonane to takie:
Irlandia - po pryśnięciu bańki, ze względu na euro brak możliwości zdewaluowania waluty. Jedyną "nadzieją" są drastyczne cięcia SOCJALNE, na edukację itp itd...
Grecja - to samo, tylko cięcia są jeszcze ostrzejsze + wyprzedaż majątku pod dyktando banków z eurostrefy (głównie niemieckich)
Ta sama zabawa czeka w bardzo bliskiej przyszłości Hiszpanię i Portugalię. Myślę, że następna będzie Słowacja, o której jeszcze jakoś cicho, a przecież właśnie zaczęto tam rozdawać za darmo żywność, bo ludzie nie mają za co żarcia sobie kupić. Program obejmuje 370tys ludzi (7% społeczeństwa, czyli co piętnasty na Słowacji, kraju wielkiego dobrobytu dzięki euro przymiera głodem!) http://www.polskieradio.pl/42/273/Artyku.....obywatelom

Polska: mamy chciwych zdrajców przy korycie. fakt, ale to nie jest wina euro. Wejście do strefy euro tego nie zmieni, pogorszy jedynie sytuację. Do drugiej Irlandii biegniemy milowymi krokami (mam na myśli zadłużenie), brakuje jeszcze tylko euro, aby sytuacja była taka sama.

Ale jeśli chodzi o wprowadzenie euro, to teraz nie mamy się co bać, przy tak niskim kursie złotówki Niemcy nie mają interesu, aby Polska do tej strefy wchodziła (jesteśmy zbyt konkurencyjni. Nie wiem, czy nadal tak jest, ale przez pewien okres eksportowaliśmy do Niemiec więcej niż importowaliśmy, a to jest nie lada wyczyn). Pozwolą nam wejść jak złotówka będzie mocna. Będzie można się cieszyć "wysokimi" zasiłkami dla bezrobotnych w euro, bo pracy za bardzo nie będzie. Przy wejściu podczas wysokiego kursu PLN staniemy się idealnym rynkiem zbytu, nie wiem czy jeszcze o coś więcej chodzi w tej całej zabawie z euro.

p.s.
wiek - moja sprawa. off topic!
_________________
www.demokracjabezposrednia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
q8ic




Dołączył: 21 Gru 2007
Posty: 487
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:27, 01 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Przy wejściu podczas wysokiego kursu PLN staniemy się idealnym rynkiem zbytu, nie wiem czy jeszcze o coś więcej chodzi w tej całej zabawie z euro.
To mi wyjaśnij w 3 słowach jeśli możesz. Jeśli dobrze myślę to nasze produkty zostaną złapane w stop-klatce w momencie, kiedy są drogie względem np. niemieckich i tak już zostanie?

der dziennik - Cena za ratunek Grecji: Niepodległość
http://gospodarka.dziennik.pl/news/artyk.....glosc.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Adam Polo




Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 1118
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:47, 01 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie jestem za wejściem do strefy Euro. Wolę raczej Strefę Bitcoin Smile Smile
Najlepsze w tej strefie jest to, że nie muszę pytać Tuska o zgodę, ani czekać na referendum Smile
_________________
"Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
q8ic




Dołączył: 21 Gru 2007
Posty: 487
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:00, 02 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak wiem - idiotów nie brakuje. Gdybym miał jakąś wytłaczarkę do plastiku wyklepał bym 21mln unikalnych plastic-coinów rozdał i zupełnie szczerze obiecał, że więcej ich nie zrobię. Podejrzewam, że i na to znaleźli by się chętni.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Adam Polo




Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 1118
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:14, 02 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdybyś miał wytłaczarkę, wytłocz sobie nowy rozum Smile
Za stary nie dam nawet 0,01 btc
_________________
"Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
q8ic




Dołączył: 21 Gru 2007
Posty: 487
Post zebrał 10.000 mBTC

PostWysłany: 00:31, 02 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Musiałeś przeczytać co myślę, bo się wpierdalasz między wódkę a zakąskę. Nikt cię tu nie zapraszał i twój post był nie na temat. Zupełnie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Adam Polo




Dołączył: 03 Sty 2010
Posty: 1118
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:34, 02 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kolego, mam to w dupie, bo nie Ty jesteś gospodarzem w tym domu. Generalnie dojrzałem do zainwestowania w Twoją wytłaczarkę mózgu Smile
Wrzuciłem 0,01 btc, chociaż to pewnie zmarnowana kasa, bo i tak nie będziesz wiedział co z tym zrobić Smile
_________________
"Bądźmy realistami, żądajmy niemożliwego"
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jordii




Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 689
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:14, 02 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

q8ic napisał:
Cytat:
Przy wejściu podczas wysokiego kursu PLN staniemy się idealnym rynkiem zbytu, nie wiem czy jeszcze o coś więcej chodzi w tej całej zabawie z euro.
To mi wyjaśnij w 3 słowach jeśli możesz. Jeśli dobrze myślę to nasze produkty zostaną złapane w stop-klatce w momencie, kiedy są drogie względem np. niemieckich i tak już zostanie?


Mniej więcej tak, bo w momencie przyjęcia euro i pozbycia się PLN z technicznego punktu widzenia wygląda to tak jakby przywiązać na stałe PLN do euro po jakimś tam konkretnym kursie bez możliwości jego zmiany.

Oznacza to tak jak zauważyłeś, że cena naszych produktów zostanie "zamrożona" względem euro. Jedyną możliwością obniżenia polskich cen względem innych produktów w strefie euro będzie masywne zwiększenie produktywności (nowe technologie, maszyny etc., ale na to się nie zapowiada patrząc na inwestycje w edukację; drugą możliwością jest zagraniczny kapitał, który raczej odpłynie z mało konkurencyjnego kraju) albo obniżenie płac (a to jest bardzo trudne, bo każde cięcia płac oznaczają protesty i strajki. O wiele łatwiej obniża się płace inflacją lub spadkiem kursu Wink. Mam nadzieję, że udało mi się wytłumaczyć o co chodzi.
_________________
www.demokracjabezposrednia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
goral_




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 3491
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 11:06, 02 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jordii napisał:
q8ic napisał:
Cytat:
Przy wejściu podczas wysokiego kursu PLN staniemy się idealnym rynkiem zbytu, nie wiem czy jeszcze o coś więcej chodzi w tej całej zabawie z euro.
To mi wyjaśnij w 3 słowach jeśli możesz. Jeśli dobrze myślę to nasze produkty zostaną złapane w stop-klatce w momencie, kiedy są drogie względem np. niemieckich i tak już zostanie?


Mniej więcej tak, bo w momencie przyjęcia euro i pozbycia się PLN z technicznego punktu widzenia wygląda to tak jakby przywiązać na stałe PLN do euro po jakimś tam konkretnym kursie bez możliwości jego zmiany.

Oznacza to tak jak zauważyłeś, że cena naszych produktów zostanie "zamrożona" względem euro. Jedyną możliwością obniżenia polskich cen względem innych produktów w strefie euro będzie masywne zwiększenie produktywności (nowe technologie, maszyny etc., ale na to się nie zapowiada patrząc na inwestycje w edukację; drugą możliwością jest zagraniczny kapitał, który raczej odpłynie z mało konkurencyjnego kraju) albo obniżenie płac (a to jest bardzo trudne, bo każde cięcia płac oznaczają protesty i strajki. O wiele łatwiej obniża się płace inflacją lub spadkiem kursu Wink. Mam nadzieję, że udało mi się wytłumaczyć o co chodzi.


Już ci pisałem, podaj wiek albo nie powtarzaj bzdur zasłyszanych z dUPRu lub innych PiSow czy POwcow.
Słowacja faktycznie miała super przemysł, a płace zamiast się obniżyli poszły w górę, to samo masz na Łotwie, kraj o przemyśle zerowym a jakoś nie widzę tych protestów i strajków.
Naprawdę zrozum, lepiej jest się oprzeć na FAKATCH a nie na teoriach i to jeszcze bzdurnych.
Wiesz w latach 1997+ pojawiła się taka teoria, że jak się obniży podatki najbogatszym, to ci dadzą większe zatrudnienie i bezrobocie spadnie:))) w 2002 roku bezrobocie wynosiło: to faktycznie ok. 25% w 1997 6%.
Poza tym, proszę, poczytaj o strefie euro na stronach UE. Zobacz jakie tam są limity, dolne stawki. To nie jest tak, ze euro wejdzie do polski przy kursie 5zł i wszyscy w Polsce będą biedni. Dziś ze względu na wahanie kursu tak jest, dziś! Możesz mieć mniejszy dochód od Słowaka czy Łotysza bo np. to się będzie opłacała jakieś grupie ludzi. Przeważnie bankom.
Poza tym, napisałem ci banki są grupą która najwięcej straci na euro. Nie obywatel, mimo, że w mediach właśnie obywatela uważa się za największego przegranego - a pokaż mi choć jedną ustawę PO, PiS która dbała o obywatela?
Fakty! A nie powtarzaj papek z TV.
Co do podwyżek cen, też napisałem, że w Polsce są najwyższe w Europie, więc euro nie ma tu nic do gadania. Ostatnie spekulacje na cenach cukru to pokazało pięknie, jak złoty jest narażony na proste spekulacje, co odbija się na zasobności obywateli ale też na gospodarce. Dzisiejsze ceny masz już w euro tylko są przewalutowanie na złote.
Żadna z twoich teorii zaczerpniętych z TV nigdzie w strefie euro się nie spełniła. Musisz napisać emaila do tych ludzi którzy tworzą te teorie z prośba o podanie konkretnych przykładów ich zastosowania.
Sądząc z poglądów nie masz jeszcze 25 lat. Jeszcze raz ci mówię, wiek ma tu olbrzymie znaczenie. W pewnym wieku, nie ma się jeszcze odpowiednich doświadczeń by móc porównać prezentowane teorie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jordii




Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 689
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:21, 03 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Fakty:
Niemcy rok 2001** średni zarobek na miesiąc to ok 4600DM (na dzisiejsze 2300jewro), za piwo* w knajpie płaciłem max. 3DM (1.5jewro)
Niemcy rok 2007** średni zarobek na miesiąc to ok 2500jewro (ca 5000DM), za piwo* w knajpie płaciłem 3jewro (6DM), a teraz już więcej
*Piwo jest tutaj reprezentacyjnym produktem, ceny chleba etc. wzrosły w porównywalnym tempie
**stat zarobków http://www.monetos.de/altersvorsorge/grundsicherung/statistiken/

Myślę, że nie trzeba komentować jak się polepszyło Niemcom po wprowadzeniu euro (po 6ciu latach wspaniałej waluty), przy czym jeszcze należy dodać, że od tego czasu średni zarobek stał się mniej reprezentacyjny, bo klasa średnia znacznie się skurczyły (czyt. jest więcej biednych). Te FAKTY potwierdzi ci każdy, kto regularnie odwiedza Niemcy. Niemcy w latach 80tych i 90tych były czyściusieńkie, przy drodze nie można było uświadczyć papierka, w tej chwili w wielu miejscach (np. większe miasta w zagłębiu Ruhry) to jeden wielki syf, oczywiście nie wszystko to ma związek z euro (nie popadajmy w przesadę), ale ten kraj to nie jest to samo co przed laty.

Słowacy, Łotysze - spotkasz ich wszędzie za granicą w poszukiwaniu pracy (Polaków również, chociaż mają złotówkę, ale eto inna bajka). Czesi jakoś chętniej zostają u siebie. Potwierdzić to mogą ludzie przebywający za granicą.
Mam dobre kontakty ze Słowakami i nie słyszałem od nich, aby w tej chwili chwalili euro (tak było na początku, jak działała machina propagandowa eurokołchozu, z tym się zgadzam. Teraz jak dostali po dupie minki zrzedły. Z resztą wystarczy przejechać się na polskie targi przy granicy. Słowacy wykupują polskie towary, baaa nawet przyjeżdżają na wakacje do nas (choć mamy o wiele gorszą infrastrukturę. Czegoś takiego jeszcze nie było), bo ich krajowe są dla nich za drogie. Tak jak wspomniałem odbija się to bezpośrednio na rynku pracy i to nie jest żadna teoria, lecz praktyka.
_________________
www.demokracjabezposrednia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
goral_




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 3491
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:49, 03 Cze '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jordii napisał:
Fakty:
Niemcy rok 2001** średni zarobek na miesiąc to ok 4600DM (na dzisiejsze 2300jewro), za piwo* w knajpie płaciłem max. 3DM (1.5jewro)
Niemcy rok 2007** średni zarobek na miesiąc to ok 2500jewro (ca 5000DM), za piwo* w knajpie płaciłem 3jewro (6DM), a teraz już więcej
*Piwo jest tutaj reprezentacyjnym produktem, ceny chleba etc. wzrosły w porównywalnym tempie
**stat zarobków http://www.monetos.de/altersvorsorge/grundsicherung/statistiken/



Co to jest średnia zarobków? Średnia zarobków jest absolutnie żadnym wyznacznikiem, gdyż można nią manipulować na zasadzie: prezes 100000zl na miesiąc, sprzątaczka 800zl na miesiąc i masz średnią 50400zł na miesiąc. Czy taka średnia jest reprezentatywna? Nie!~Dlatego licz minimalne zarobki. Średnia zarobków w Polsce to jak mówią ok. 3500zl. czyli jakieś niecałe 1000 euro na miesiąc, wg. twojej teorii ok 2,5 raza mniej niż Niemcy a to w Polsce jest ponad 2 mln dzieci żyjących na skraju nędzy... Więc jak to jest z tymi średnimi zarobkami?

Cytat:

Myślę, że nie trzeba komentować jak się polepszyło Niemcom po wprowadzeniu euro (po 6ciu latach wspaniałej waluty), przy czym jeszcze należy dodać, że od tego czasu średni zarobek stał się mniej reprezentacyjny, bo klasa średnia znacznie się skurczyły (czyt. jest więcej biednych). Te FAKTY potwierdzi ci każdy, kto regularnie odwiedza Niemcy. Niemcy w latach 80tych i 90tych były czyściusieńkie, przy drodze nie można było uświadczyć papierka, w tej chwili w wielu miejscach (np. większe miasta w zagłębiu Ruhry) to jeden wielki syf, oczywiście nie wszystko to ma związek z euro (nie popadajmy w przesadę), ale ten kraj to nie jest to samo co przed laty.


Niemcy, obecny kryzys przeszły najłagodniej. Niemcy poniosły potężne koszty związane ze zjednoczeniem, więc nie porównuj okresu lat 80-siątych RFN z dzisiejszymi Niemcami.
Dwa, polak jadący do Niemiec zawsze będzie narzekać na drożyznę, bo ma nic nie wartą złotówkę w której dostaje pobory!
Popytaj Słowaków, którzy byli w Niemczech, czy ciężko im tam było. Papierki, czy tak zwany syf to efekt wychowania młodzieży i stylu promowanego przez media. Poza tym, efekt braku chętnych do tych prac, co kłóci się z twoją teorią wg. której euro powoduje bezrobocie.

Cytat:

Słowacy, Łotysze - spotkasz ich wszędzie za granicą w poszukiwaniu pracy (Polaków również, chociaż mają złotówkę, ale eto inna bajka). Czesi jakoś chętniej zostają u siebie. Potwierdzić to mogą ludzie przebywający za granicą.
Mam dobre kontakty ze Słowakami i nie słyszałem od nich, aby w tej chwili chwalili euro (tak było na początku, jak działała machina propagandowa eurokołchozu, z tym się zgadzam. Teraz jak dostali po dupie minki zrzedły. Z resztą wystarczy przejechać się na polskie targi przy granicy. Słowacy wykupują polskie towary, baaa nawet przyjeżdżają na wakacje do nas (choć mamy o wiele gorszą infrastrukturę. Czegoś takiego jeszcze nie było), bo ich krajowe są dla nich za drogie. Tak jak wspomniałem odbija się to bezpośrednio na rynku pracy i to nie jest żadna teoria, lecz praktyka.


Już ci napisałem, że nawet Gudzowaty będzie narzekać, że ma mało kasy a wszystko jest drogie. Na to nie patrz! Patrz jak im się poprawiło w domach. Robią zakupy w Polsce ale to w Polsce masz bezrobocie na poziomie 13% a na Słowacji ok 6%, mimo, iż tam praktycznie nie ma przemysłu. Jeszcze raz cię upominam, patrz na całość a nie na wybrane zagadnienia.
Słowacy na euro zyskali, ich minimalna pensja wzrosła i jest gwarantowana, nie jak w Polsce zalecana.
Poza tym, co powiesz o cenie cukru w Polsce? Czy widziałeś gdzieś takie pikowanie cen w strefie euro?
Jak więc widzisz, strefa euro wprowadza nawet pewnego rodzaju ochronę konsumenta przed lokalnymi spekulacjami. Tego w Polsce nie da się zrobić, bo tu jest złotówka, która można manipulować, zresztą napisałem ci, o złotówce nie decydują Polacy, rząd ale właściciele banków komercyjnych w Polsce, RPP stoi tylko na straży by bankom nic złego się nie stało.
RPP od samego początku powstania, nie bierze udziału w rozwoju Polski i jej wspomaganiu a jedynie dba o interesy sektora bankowego i ubezpieczeniowego.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Gospodarka i pieniądze Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona: 1, 2   » 
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Euro w Polsce. Za czy przeciw?
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
Wymuś wyświetlanie w trybie Mobile