Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Próby egzekwowania moich praw w procesie karnym  
Podobne tematy
Karina S. inspektor TOZ, sposób ratowania zwierząt?396
Antoni Gucwiński znowu stanie przed sądem 7
Skradziona klacz - sposób prowadzenia sprawy14
Znalazłeś na naszym forum inny podobny temat? Kliknij tutaj!
Ocena:
14 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Polska i Polacy Odsłon: 7138
Strona: 1, 2   »  Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 13:44, 20 Wrz '08    Pojedynczy post Temat postu: Próby egzekwowania moich praw w procesie karnym Odpowiedz z cytatem

Chciałbym przybliżyć kilka faktów dotyczących przebiegu toczącej się przeciwko mnie sprawy sądowej i mam nadzieje otrzymac jakąś fachową radę, co moge zrobić w sytuacji łamania moich praw przez sędzinę? Poniższe pisma są wnioskami złożonymi w sądzie podczas ostatniej rozprawy sądowej. Po oddaleniu przez sędzinę Dorotę K. tych wniosków, w sytuacji tak jawnego łamania moich praw, nie pozostało mi już nic innego jak tylko złożyć kolejny już wniosek o wyłączenie sędziny ze sprawy. Po złożeniu przeze mnie uzasadnienia takiego wniosku, w którym wskazywałem także na nagminne łamanie moich praw przez prokuraturę i innych sędziów z sądu w Końskich, zwłaszcza prawa domniemania niewinności, sędzina J., która rozpatrywała ten wniosek, zapytała mnie, czy wobec ma rozumieć, że chcę wyłączenia wszystkich sędziów tego sądu. Stwierdziłem, że o ile mój pierwotny wniosek dotyczący wyłaczenia sędzi K. ze sprawy nie zostanie w związku z kolejnym wnioskiem pominięty, oczywiście dołączam też wniosek o wyłaczenie wszystkich sędziów z mojej sprawy. Rozprawa została więc odroczona a sprawa odnośnie wyłączenia sędziów miała zostać rozpatrzona przez sąd w Kielcach. Lecz kilka dni po zakończeniu rozprawy zobaczyłem, że sędziowie z Końskich bardzo nie chcą, żeby ta sprawa wyszła poza granice tego sądu. Mianowicie otrzymałem wezwanie do szczegółowego uzasadnienia mojego wniosku o wykluczenie wszystkich sędziów. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie fakt, że ten wniosek juz został zaakceptowany i sędzina J.wydała już postanowienie o przekazaniu tej sprawy do sądu wyższego. Dlaczego więc wezwano mnie do złożenia dodatkowego wyjasnienia do sprawy, co do której zapadło juz postanowienie, a ewentualnych wyjaśnień może domagać się jedynie sąd w Kielcach? Plotki z sądu głoszą, że sędzia J. ma poważne problemy ze strony innychy sędziów z Końskich, za dopuszczenie do sytuacji wydostania się tej sprawy poza granice ich kontroli do Kielc. Ale chcę podkreślić, że to są plotki.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Końskie, 17.07.2008

Sąd Rejonowy w Końskich
Wydział II Karny
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. Akt II K 193/06

Niniejszym składam powtórny wniosek o przetłumaczenie na język angielski opinii biegłego prof. Zdzisława Kłosa wraz z dokumentami, na które biegły powołuje się w swojej opini.

Art. 72 kpk określa zespół gwarancji procesowych przysługujących oskarżonemu, który nie włada w wystarczającym stopniu językiem polskim. Art. 72 § 1 kpk stwierdza o prawie oskarżonego do korzystania z bezpłatnej pomocy tłumacza, jeżeli nie włada w wystarczającym stopniu językiem polskim. Prawo to gwarantowane też jest przez art 5 § 12 ustawy o ustroju sądów powszechnych. Natomiast art. 72 § 3 kpk, na który powołuje się sędzia przewodnicząca wymienia wyliczenie dokumentów, które obligatoryjnie, z urzędu, muszą zostać oskarżonemu doręczone wraz z tłumaczeniem. Natomiast do uznania sędziego przewodniczącego pozostawione jest, jakie jeszcze dodatkowe dokumenty powinny zostać przetłumaczone.

Art. 204 § 2 kpk stanowi, że tłumacza należy wezwać, jeżeli zachodzi potrzeba przetłumaczenia na język polski pisma sporządzonego w języku obcym i odwrotnie, albo zapoznania oskarżonego z treścią przeprowadzonego dowodu. Oznacza to, że Kodeks postępowania karnego przewiduje możliwość tłumaczenia na język, którym posługuje się oskarżony, dokumentów nie sprecyzowanych w art. 72 § 3 kpk. Wydaje się to być oczywiste biorąc pod uwagę gwarantowane przez Konwencję o Ochronie Praw Człowieka prawa oskarżonego do sprawiedliwego procesu (art. 6.1), posiadania odpowiedniego czasu i możliwości do przygotowania obrony (art. 6.3. b), korzystania z bezpłatnej pomocy tłumacza (art. 6.3.e) oraz prawa o zakazie dyskryminacji (art.14).

Brak posiadania pisemnej wersji tłumaczenia tak kluczowego dla toku sprawy karnej dokumentu jakim jest opinia biegłego, bezspornie łamie prawo oskarżonego do sprawiedliwego procesu, ponieważ oskarżony, który nie mówi w języku używanym w sądzie jest jedyną stroną postępowania, która jest pozbawiona możliwości dokładnego i wielkokrotnego przestudiowania treści opinii, w celu przygotowania się do obrony. W tej sytuacji oskarżony jest dyskryminowany ze względu na język, którym się posługuje.

Jak wspomniałem powyżej jednym z gwarantów sprawiedliwego procesu jest też posiadanie odpowiedniego czasu i możliwości przygotowania się do obrony. W sytuacji, kiedy opinia biegłego, którą dysponuję, jest napisana w języku dla mnie niezrozumiałym nie mam możliwości przygotowania się do obrony. Jak mogę się bronić, czy nawet konsultować linię obrony z prawnikiem, gdy nie znam treści opinii.

Orzecznictwo Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu jednoznacznie stwierdza: "Construed in the context of the right to a fair trail guaranteed by Article 6, paragraph 3 (e) (art. 6-3 -e) signifies that an accused who cannot understand or speak the language used in court has the right to the free assistance of an interpreter for the translation or interpretation of all those documents or statements in the proceedings instituted agains him which it is necessary for him to understand in order to have the benefit of a fair trial. "
(Case of Luedicke, Belkacem and Koc v. Germany, Judgment, Strasburg 28 November 1978).

Wobec powyższego wnoszę pod rozwagę Wysokiego Sądu skutek podjęcia decyzji o odmowie przetłumaczenia bardzo istotnego dla sprawy dokumentu, jakim jest odebranie mi prawa do przeprowadzenia własnej obrony i ponownie wnoszę o przetłumaczenie na język angielski opinii biegłego wraz z dokumentami, na jakie biegły się powołuje w swojej opinii.

Stephen Drew

----------------------------------------------------------------------------------------------------------

Końskie, 17.07.2008

Sąd Rejonowy w Końskich
Wydział II Karny
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. Akt II K 193/06

Niniejszym chcę złożyć wniosek o umożliwienie mi odpowiedniego przygotowanie się do obrony w związku z przesłanym mi zarządzeniem sędziego o odmowie tłumaczenia opinii biegłego na język angielski i przesłaną mi opinią biegłego w języku polskim.

Wniosek w tej sprawie przesłałem do Sądu 01.07.2008 r., a wyżej wymienione dokumenty otrzymałem we wtorek 15.07.2008 r. W środę przyjechałem do Sądu w Końskich, żeby sprawdzić dokumentację sprawy, lecz dowiedziałem się w sekretariacie, że akta są u sędzi i nie będą dostępne tego dnia.

Pomijając sprawę otrzymania opinii biegłego w niezrozumiałym dla mnie języku, dostałem ten dokument tak późno, że nawet chcąc zatrudnić do jej tłumaczenia prywatnego tłumacza, nie byłoby możliwe jej przetłumaczenie i przygotowanie obrony w tak krótkim czasie.

Art. 353 § 1 kpk precyzuje, że pomiędzy doręczeniem zawiadomienia a terminem rozprawy głównej powinno upłynąć co najmniej 7 dni. Komentarz do tego art. precyzuje, że art. 353 jest gwarantem prawa oskarżonego do przygotowania się do rozprawy. Z takiego komentarza wynika, że oskarżony powinien mieć odpowiednią ilość czasu do przygotowania obrony, co wydaje się być oczywiste zwłaszcza mając na względzie gwarantowane przez Konwencję o Ochronie Praw Człowieka prawa oskarżonego do sprawiedliwego procesu (art. 6.1) oraz posiadania odpowiedniego czasu i możliwości do przygotowania obrony (art. 6.3. b).

W związku z powyższym wnoszę o odroczenie rozprawy w dniu 17.07.2008 r. ponieważ muszę mieć odpowiednią ilość czasu do przygotowania mojej obrony w związku z opinią biegłego.

Stephen Drew

-------------------------------------------------------------------------------------------------

Kraków, 06.11.2007

Sąd Rejonowy w Końskich
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. akt II K 193/06

Zwracam się do Wysokiego Sądu z wnioskiem dotyczącym permanentnego łamania wobec mnie i współoskarżonego Stephena Drew, zasady domniemania niewinności przez policję w Końskich, Prokuraturę Rejonową w Końskich, Prokuraturę Okręgową w Kielcach oraz Sąd Rejonowy w Końskich. Organa te wielokrotnie, nawet jeszcze przed wydaniem aktu oskarżenia, orzekały o naszej winie.

W dniu 04.05.2006 roku przez sierżant Anetę Ł. zostało wydane postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie sygn. akt Ds 514/06/D, zatwierdzone przez prokurator Justynę G.. W tym postanowieniu sierżant Ł. potwierdza, że śledztwo przeciwko mnie i Stephenowi Drew jest wciąż prowadzone, nie stanowi to jednak przeszkody, aby już na tym etapie stwierdzić, że "bezpośrednią przyczyną padnięcia zwierząt było znęcanie się nad nimi przez Ewę Kozik i Stephena Drew". Słowa te zatwierdza prokurator Justyna G. z Prokuratury Rejonowej w Końskich, Prokuratura Okręgowa w Kielcach oraz, podczas rozpatrywania mojego zażalenia na w/w postanowienie, przychyla się do nich Sąd Rejonowy w Końskich.

W dniu 02.11.2006 przez prokuratora Rafała Ł. zostało wydane postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie sygn. akt 1642/06/Sw. W tym postanowieniu prokurator Ł. stwierdza: "Należy w tym miejscu jednoznacznie stwierdzić, że zły stan zdrowia koni i śmierć kilku z nich była wyłącznie efektem zachowania Stephena Drew i Ewy Kozik". Decyzja została zaskarżona przez Stephena Drew. Prokuratura Okręgowa w Kielcach nie znalazła podstaw do przychylenia się do zażalenia i stwierdziła, że "zła kondycja fizyczna koni była wynikiem noszących znamiona przestępstwa okrutnych metod hodowli prowadzonej przez Stephena Drew i Ewę Kozik". Sąd Rejonowy w Końskich w dniu 21 lutego 2007 utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. W swoim postanowieniu sąd stwierdza: "Swoje stanowisko w tym przedmiocie Prokurator szczegółowo i wyczerpująco uzasadnił w pisemnych motywach zaskrżonego postanowienia. Z zawartą tam argumentacją należy się w pełni zgodzić". "Składanie kolejnych doniesień przez Stephena Drew o popełnieniu przestępstw przez inne osoby uznać należy za sposób obrony w postępowaniu o jakim mowa powyżej" (tzn. o postępowaniu z aktu oskarżenia o przestępstwo z art. 35 ust 1 o ochronie zwierząt). Mamy tutaj również do czynienia z sytuacją, w której jedną z przyczyn odmowy wszczęcia postępowania jest fakt, że osoba pokrzywdzona jest oskarżoną w innym postępowaniu.

W dniu 29 maja 2006 roku zostało wydane przez prokurator Justynę G. postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie sygn. Akt Ds. 621/06/S. Prokurator stwierdza jednoznacznie: "opiekujący się nimi (końmi) Stephen Drew nie karmił ich oraz nie zapewnił im schronienia przed trudnymi warunkami atmosferycznymi. Wymieniony twierdził, iż dokarmiając konie oduczyłby je umiejętności samodzielnego zdobywania pożywienia." Prokurator G. w tym miejscu nie tylko łamie zasadę domniemania niewinności twierdząc, że Stephen Drew nie karmił koni, wykazuje się tutaj również nieznajomością dokumentacji sprawy. Kiedy bowiem i gdzie Stephen Drew wypowiedział cytowane słowa, skoro nigdy nie został przesłuchany jako świadek w sprawie II K 193/06? Prokurator nie zauważa również faktu istnienia decyzji administracyjnej podjętej przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w dniu 9 marca 2006 roku, w której wyznacza on termin wykonania zadaszenia dla koni na koniec czerwca 2006 roku. Stephen Drew postępował więc zgodnie z decyzją administracyjną. Do decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa podjętej przez prokurator G. przychyla się zarówno Prokuratura Okręgowa w Kielcach, jak i Sąd Rejonowy w Końskich.

Prokurator Justyna G. łamie zasadę domniemania niewinności także w notatce urzędowej z dnia 17 maja 2006 roku, znajdującej sie w aktach sprawy IIK 193/06, karta nr 167, w której wydaje ona werdykt odnośnie przyczyn stanu zdrowia koni mówiąc wprost, że były one zagłodzone. A wyjaśnienie przyczyn stanu zdrowia koni było istotą zarówno prowadzonego wówczas postępowania, jak i postępowania toczącego się właśnie przed sądem.

W dniu 22.02.2007 została podjęta przez sierżant Anetę Ł. decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie sygn. Akt Ds. 136/07/S. W tej decyzji po raz kolejny sierżant Ł. stwierdza jednoznacznie: "Zwierzęta te znajdowały się w złej kondycji hodowlanej i zdrowotnej. Ich stan zdrowia był efektem okrutnych metod hodowlanych, jakich dopuszczali się ich właściciele w osobach Stephena Drew i Ewy Kozik. (...) zły stan zdrowia należących do niego (S. Drew) zwierząt był efektem jego zaniedbań, a w szczególności okrutnych metod hodowlanych. (...) Należy jednocześnie podnieść, że złożone przez Stephena Drew zawiadomienie o przestępstwie stanowi podjetą przez niego, aczkolwiek nieudolnie, próbę odwrócenia uwagi od kwestii odpowiedzialności karnej samego zawiadamiającego, która jest przedmiotem prowadzonego przeciwko niemu postępowania karnego za przestępstwo z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt". Z tych stwierdzeń wynika nie tylko fakt, że sierżant Ł. po raz kolejny rażąco łamie zasadę domniemania niewinności, ale również poprzez fakt toczącego się przeciwko Stephenowi Drew postępowania odmawia mu prawa , należnemu każdemu obywatelowi do składania zawiadomienia o przestępstwie i obiektywnego i należytego zbadania zasadności takiego zawiadomienia. I po raz kolejny Prokuratura Rejonowa w Konskich, Prokuratura Okręgowa w Kielcach oraz Sąd Rejonowy w Końskich zgadza się ze słowami sierżant Ł. i nie zauważa łamania zasady domniemania niewinności.

Co więcej, w tym przypadku w zażaleniu na decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa pokrzywdzony Stephen Drew zaznacza, że domaga się pociągnięcia do prawnej odpowiedzialności sierżant Anetę Ł. i prokuratora Prokuratury Rejonowej w Końskich Justynę G. za łamanie wyżej wymienionej zasady. Prokuratura Okręgowa odmawia przyjęcia zawiadmomienia o przestępstwie, twierdząc, że jego forma jest nieodpowiednia. Wobec tego faktu Stephen Drew składa kolejne zawiadomienie o łamaniu konstytucyjnej zasady domniemania niewinności do Prokuratury Rejonowej w Końskich. Odpowiedzi na to zawiadomienie przesłane przez Prokuraturę Rejonową w Końskich są zaskakujące. Najpierw w piśmie z dnia 24 lipca 2007 prokurator Zdzisław Grzela traktuje zawiadomienie o przestępstwie jako skargę i uznaje ją za bezzasadną, ani słowem nie wspominając o zarzucie łamania zasady domniemania niewinności. Po kolejnym piśmie Stephena Drew do prokuratury w Końskich z dnia 03.08.2007, otrzymuje odpowiedź z dnia 21 sierpnia 2007 roku podpisaną przez prokuratora Andrzeja W.. W piśmie tym prokurator W. twierdzi: "w ramach dotychczasowych działań Policji i Prokuratury zasada ta nie została naruszona, w szczególności poprzez zawarcie w uzasadnieniach kwestionowanych przez Pana decyzji procesowych sformułowań, z którymi się Pan nie zgadza. Z istoty swojej zasada domniemania niewinności ma zastosowanie tylko w sprawie II K 193/06 Sądu Rejonowego w Końskich, w której występuje Pan jako oskarżony o popełnienie przestępstwa". Na treści zawarte w tym piśmie zostało złożone zażalenie do Prokuratury Okręgowej w Kielcach w dniu 31.08.2007 i do tej pory nie ma na nie odpowiedzi.

Jak błędna i niezgodna z prawem jest odpowiedź zawarta w piśmie z 21 sierpnia 2007 r, świadczy orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, min. w sprawie Garycki przeciwko Polsce. Trybunał stwierdza: "zasada domniemania niewinności jest jednym z wymogów rzetelnego procesu. Zasada domniemania niewinności zostanie naruszona, jeżeli postanowienie sądowe lub wypowiedź urzędnika państwowego dotyczące osoby oskarżonej o popełnienie czynu karalnego sugeruje, iż osoba ta jest winna, zanim jej wina została dowiedziona w sposób przewidziany prawem. Przedwczesne wyrażenie tego typu opinii przez sąd w nieunikniony sposób prowadzi do naruszenia tego domniemania."

W obliczu tego orzecznictwa w oczywisty sposób w powyżej wymienionych sprawach była permanentnie łamana zasada domniemania niewinności. W wypowiedziach policji, obu prokuratur oraz sądu są zawarte nie sugestie, o których mówi Trybunał, lecz jednoznaczne stwierdzenia mówiące o winie mojej i współoskarżonego. W każdym z wyżej wymienionych przypadków Sąd w Końskich zgadza się z decyzją prokuratury i tym samym zatwierdza słowa zawarte w postanowieniach, łamiąc zasadę domniemania niewinności.

Zasada domniemania niewinności gwarantowana przez art. 42 ust. 3 Konstytucji RP, art. 5 § 1 kpk oraz artykuł 6 ustęp 2 Konwencji Praw Człowieka była wielkokrotnie łamana wobec mnie i współoskarżonego Stephena Drew w sposób więcej niż oczywisty. Niemniej jednak żaden z organów sprawiedliwości, ani Prokuratura Rejonowa w Końskich, ani Prokuratura Okręgowa w Kielcach, ani Sąd Rejonowy w Końskich nie chciały zwrócić uwagi ten fakt. Co więcej, gdy wreszcie sprawa ta została podniesiona przez Stephena Drew, Prokuratura Rejonowa w Końskich próbuje ukryć fakt wielokrotnego łamania naszych praw w bardzo nieudolny zresztą sposób, najpierw poprzez odpowiedź będącą bez związku z informacją o przestępstwie (pismo z 24.07.2007), a później poprzez pismo z dnia 21.08.2007 zawierające odpowiedź niezgodną z prawem i orzecznictwem,

Ponieważ zgodnie z orzecznictwem Trybunału w Strasburgu (sprawa Garycki przeciwko Polsce) łamanie zasady domniemania niewinności skutkuje nieważnością zarzutów przedstawianych w stosunku do oskarżonego, wnoszę o ponowne przeprowadzenie dochodzenia w sprawie II K 193/06 przez niezależną od Końskich i Kielc prokuraturę i policję. Bowiem dowody w sprawie zebrane przez organa, które od początku prowadzenia sprawy na etapie postępowania przygotowawczego wydały wyrok orzekający o winie mojej i współoskarżonego, nie mogą być użyte w sprawiedliwym procesie sądowym. Ponadto, ponieważ Sąd Rejonowy w Końskich w takim samym stopniu jak Prokuratura Rejonowa w Końskich oraz Prokuratura Okręgowa w Kielcach wielokrotnie łamał zasadę domniemania niewinności i bez procesu sądowego już uznał nas za winnych znęcania się nad zwierzętami, Sąd ten nie może prowadzić postępowania w sprawie II K 193/06, jeśli chcemy mówić o sprawiedliwym rozpatrzeniu sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd, co gwarantowane jest przez art. 6 § 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Dlatego niniejszym składam wniosek w oparciu o art. 37 kpk, o zwrócenie się do Sądu Najwyższego o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, ponieważ wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości. Pojęcie "dobro wymiaru sprawiedliwości" ma charakter ocenny. Kryterium to wystąpi zwłaszcza wówczas, gdy zachodzą obawy o bezstronność sądu właściwego, z powodów, które mogą wywrzeć ujemny wpływ na na swobodę wyrokowania lub stwarzać przekonanie o braku warunków do ropoznania sprawy w sposób obiektywny.

Wnoszę również o dołączenie do akt sprawy kopii wszystkich cytowanych w niniejszym wniosku dokumentów.

Ewa Kozik
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 14:03, 20 Wrz '08    Pojedynczy post Temat postu: A jak o zakończeniu rozprawy pisze Karina S.? Odpowiedz z cytatem

Cytat:

http://www.blp.org.pl/subpage/interw/dodat/pliki/interw1/index_i1.html

Rozprawa w sprawie zagłodzonych koni
W dniu 17 lipca 2008 r. o godz 11.00 w Sądzie Rejonowym w Końskich, przy ul. Iwo Odrowąża, odbyła się rozprawa w bulwersującej sprawie zagłodzenia koni przez obywatela W. Brytanii - Stevena D.
Kolejna rozprawa (z uwagi na skandaliczne zachowanie oskarżonych) została odroczona na termin bliżej nie określony


To znów cytat z Kariny S. i znów próba podporządkowania rzeczywistości do własnych celów. Rozprawa została odroczona z powodu złożenia oficjalnego wniosku o wyłączenie ze sprawy składu sędziowskiego sądu w Końskich z bardzo konkretnych przyczyn. Mam video z tej rozprawy, nie wiem jednak czy legalne jest udostępnianie takiego nagrania na forum publicznym. Dodam, że rozprawa jest nagrywana na wniosek sędzi, więc samo nagranie jest jak najbardziej legalne. Czy ktoś może udzielić mi sprawdzonej informacji, czy można takie nagrania upubliczniać?
Wtedy wszyscy mogliby zobaczyć, jak "skandalicznie" się zachowywałem. Karina S. zapomniała jednak dopisać, że po skończonej rozprawie zwyzywała mnie i współoskarżoną na korytarzu sądu (nie rozumiem wszystkich polskich przekleństw, ale z min osób patrzących na nas wnioskowałem, że Karina S. ma duży zasób tego rodzaju słownictwa o bardzo mocnym wyrazie) a przed budunkiem sądu dorwała się do mnie z pięściami, przyłozyła mi parę razy w twarz i kopała po nogach, na końcu rzuciła w moim kierunku kamieniami. To zajscie powinno byc zarejestrowane na monitorungu sądu, ale znając realia Końskie, różnie to może wyglądać.
Złozyłem oczywiście zawiadomienie na policji i został skierowany do sądu prywatny akt oskarżenia a teraz sędziowie robia wszystko, żeby ta sprawa nie ruszyła do przodu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 15:08, 20 Wrz '08    Pojedynczy post Temat postu: Tajemnice sądu w Końskich Odpowiedz z cytatem

Jak pisalem powyżej, pomimo odroczenia rozprawy ze wzgledu na wniosek o wyłączenie sędziów z Końskich od rozpatrywania mojej sprawy i uznania sędziny, że nie jest ona władna rozpatrywać tego wniosku, dotyczącego w swej istocie także jej, po zakończonej rozprawie otrzymałem wezwanie do uzupełnienia mojego wniosku. W odpowiedzi zwróciłem się do sądu o przesłanie mi niezbędnych do tego dokumentów:

-----------------------------------------------------------------------------------------------

Kraków, 28.07.2008

Sąd Rejonowy w Końskich
Wydział II Karny
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. Akt II K 193/06

W nawiązaniu do zobowiązania z dn. 22.07.2008 r. niniejszym odpowiadam.

Mój wniosek o wyłączenie sędzi Doroty K. ze sprawy II K 193/06 został złożony przeze mnie w związku z sytuacją, jaka wynikła tego dnia 17.07.2008 r. podczas rozprawy, kiedy to sędzia K. wyraziła całkowity brak zainteresowania czy też znajomości prawa, w celu zapewnienia mi możliwości prowadzenia własnej obrony przed sądem, poprzez wydanie postanowienia o nieprzetłumaczeniu na język angielski opinii biegłego, w sytuacji kiedy nie posługuję się językiem polskim oraz poprzez niezapewnienie mi odpowiedniego czasu na przygotowanie obrony, po otrzymaniu polskiej wersji opinii. W srawie rozpatrzenia mojego wniosku została powołana sędzia Małgorzta J..

Podczas rozpatrywania tego wniosku złożyłem skargę, że nie mogę wierzyć w to, że sąd w Końskich zapewni mi uczciwy proces. Złożyłem też kopię wcześniejszego wniosku Ewy Kozik, w którym wykazane zostało na podstawie dokumentacji, łamanie wobec mnie i współoskarżonej Ewy Kozik fundamentalnego prawa domniemania niewinności przez Prezesa Sądu Rejonowego w Końskich. Wówczas sędzia J. zapytała mnie, czy ma rozumieć, że chcę wyłączenia ze sprawy wszystkich sędziów z Końskich. Wówczas stało się dla mnie oczywiste, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że sędziowie z Końskich, którzy będą wyznaczeni do rozpatrywania mojego wniosku mogą starać się chronić sędzinę K., tak jak zrobił to wcześniej Prezes Sądu Rejonowego w Końskich, inni sędziowie w Końskich, którzy rozpatrywali moje wnioski składane w sprawie II K 193/06, a także Prezes Sądu Okręgowego w Kielcach, a zażlenie w tej sprawie jest właśnie rozpatrywane przez wyższe instancje. Dlatego złożyłem także wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów z Sądu Rejonowego w Końskich.

Jak stwierdziłem powyżej, część mojego wniosku odnośnie wyłączenia wszystkich sędziów z Sądu Rejonowego w Końskich, była nieplanowana i została wyrażona dopiero po usłyszeniu od sędzi J. o możliwości wyłączenia wszystkich sędziów z sądu w Końskich ze sprawy IIK 193/06.Wciąż jednak jestem przekonany o słuszności i konieczności złożenia takiego wniosku. Wniosek ten został złożony ustnie, lecz wierzę, że sędzia J. zebrała wówczas wszystkie konieczne dane, żeby wydać postanowienie, że sędziowie sądu w Końskich nie mogą rozpatrywać tego wniosku.

Po otrzymaniu zawiadomienia z dn. 22.07.2008 r. dowiedziałem się, że sąd w Końskich domaga się ode mnie przedstawienia nowego uzasadnienia wniosku o wyłączenie sędziów z Końskich ze sprawy, nawet gdy uzasadnienie podane przeze mnie w sądzie było wystarczające dla sędziny wydającej postanowienie w dn. 17.07.2008 r. Żeby odpowiednio przedstawić wszystkie moje argumenty, muszę wiedzieć dokładnie jakie pytania były mi zadawane przez sędzinę J., jakie były jej odpowiedzi oraz co zostało powiedziane na sali sądowej przez innych uczestników rozprawy w dn. 17.07.2008 r., a co za tym idzie muszę dysponować następującymi dokumentami:

1.Protokół z rozprawy z 17.07.2008 r. w języku polskim, aby mój prawnik wiedział dokładnie co zostało powiedziane,
2.Kopię nagrania rozprawy z tego dnia na płycie dvd, żeby sprawdzić zgodność protokołu z nagraniem,
3.Tłumaczenie na język angielski protokołu z tego dnia, abym mógł w pełni rozumieć co zostało powiedziane. Jeśli sąd zechce zapewnić mi pomoc tłumacza przy tej czynności, wówczas ja z tłumaczem zorganizuję przetłumaczenie tego protokołu.

Z tego powodu wnoszę o przesłanie mi za należną opłatą w/w dokumentów. Jednocześnie wnoszę, aby określony czas sprecyzowania zarzutów w ciągu 7 dni został wydłużony i liczony od czasu otrzymania przeze mnie niezbędnych do tego dokumentów. Dodatkowym argumentem przemawiającym za wydłużeniem czasu przedstawienia moich zarzutów odnośnie wyłączenia ze sprawy sędzi Sądu Rejonowego w Końskich jest fakt, że mój prawnik, mecenas Tomasz B., przebywa obecnie na urlopie i nie mogę zwrócić się do niego z prośbą o poradę prawną w tym zakresie.

Stephen Drew

----------------------------------------------------------------------------------------------

W odpowiedzi na to pismo najpierw otrzymałem wezwanie do wniesienia opłaty 10 zł (za kopie dokumentów), co oczywiście zrobiłem.

Jakie było moje zaskoczenie, gdy po dłuzszym czasie oczekiwania otrzymałem dokumenty bez tłumaczenia na j. angielski, z pismem przewodnim zawierającym krótkie zdanie, że w załączeniu przesyłane są mi dokumentu o które prosiłem, bez żadnego wyjasnienia dlaczego nie są przetłumaczone, bez żadnego odniesienia się do mojej prośby o przedłużenie terminu złożenia uzupełnienia do wniosku, a pismo to zostało podpisane przez sędzinę K., co do której złozyłem na ostatniej rozprawie wniosek o wyłaczenie i zgodnie z moją wiedzą, wniosek ten nie został rozpatrzony.
Na 25.09. został wyznaczony kolejny termin rozprawy, a ja do tej pory nie zostałem poinformowany o tym, co dzieje się z moimi wnioskami, a korespondencję ze mna znów zaczyna prowadzić sędzina, która na stan dzisiejszy nie jest władna, żeby to robić.
Nie wiem wiec, czy sędziowie w Końskich wydali jakies postanowienia na posiedzeniu niejawnym czy też zapadają zaoczne postanowienia, o których nie informuje sie strony. Pismo o poniższej treści zostało w tej sprawie przesłane do Sądu w Końskich i jak na razie nie dostałem jeszcze na nie żadnej odpowiedzi.


------------------------------------------------------------------------------------------
Kraków, 15.09.2008

Sąd Rejonowy w Końskich
Wydział II Karny
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. Akt II K 193/06

Niniejszym zwracam się do Sądu z wnioskiem o udzielenie mi informacji dlaczego do dziś nie otrzymałem odpowiedzi na moje pismo z dn. 28.07.2008 r., w którym zwracałem się do Sędzi Małgorzaty J. z prośbą o prztełumaczenie na język angielski protokołu z rozprawy z dn. 17.07.2008 r. oraz o przedłużenie czasu sprecyzowania zarzutów odnośnie sędziów Sądu Rejonowego w Końskich do czasu 7 dni liczonego od otrzymania przeze mnie w/w dokumentów.

Pismo z dnia 08.09.2008 r. nie jest odpowiedzią na moje pismo z 28.07.2008 r. Ponadto pismo to zostało podpisane przez sędzię Dorotę K. (a dokładnie w jej zastępstwie przez sędziego Norberta K.), co do której na ostatniej rozprawie został złożony wniosek o wyłączenie ze sprawy II K 193/06, nie rozpatrzony na ostatniej rozprawie sądowej w dniu 17.07.2008 r. Do dziś nie otrzymałem też informacji, żeby wniosek ten został rozpatrzony na posiedzeniu niejawnym. Dlatego też zwracam się z wnioskiem o wyjaśnienie mi, dlaczego nie otrzymałem odpowiedzi na moje pismo z 28.07.2008 r. i dlaczego pismo z dn. 08.09.2008 r. zostało podpisane przez sędzię K.. Zwracam się też z wnioskiem o wyjaśnienie mi, dlaczego Sąd Rejonowy w Końskich unika informowania mnie o postanowieniach zapadających w sprawie, w której jestem oskarżonym.

Stephen Drew
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
iron32




Dołączył: 25 Wrz 2008
Posty: 106
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 20:17, 25 Wrz '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

ja Tobie w tym nie pomoge zabardzo i widze ze reszta tez przykro mi moze poszukaj jakiegos forum z prawem itp
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gnosis




Dołączył: 04 Gru 2006
Posty: 1427
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 21:51, 25 Wrz '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kto go tu wpuścił?
Bimi no co Ty?
_________________
...czasami po prostu lepsza od prawdy jest wiara w coś....
ludzie muszą zostać nagrodzeni za trwanie przy wierze inaczej rozlecą się w pył
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
redfox




Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 45
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 06:21, 30 Wrz '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

iron32 napisał:
ja Tobie w tym nie pomoge zabardzo i widze ze reszta tez przykro mi moze poszukaj jakiegos forum z prawem itp


Pisał już na forum prawnym, ale go za głupoty zbanowali. Zresztą wszędzie go banują i tylko na tym forum się produkuje. (to jest już jego trzeci wątek na forum prawda, dotyczący tego samego tematu). Do tego "człowieka" nie
dociera to, że popełnił przestępstwo (zagłodził stado koni, a te co co jeszcze dychały dobijał podżynając gardła) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75654&page=44 i teraz ma pretensje do całego świata i uważa się za niewinnego.
On się boi kary. Nie ma cywilnej odwagi przyznać się do tego, że źle zrobił. Poza tym zwala winę na innych, celowo przedłuża proces sądowy, bo jeśli zapadnie wyrok skazujący to będzie miał spore dolegliwości finansowe (koszty sprawy sądowej + koszty utrzymania koni (to ponad 200 tys.). do tego dochodzą sprawy cywilne o pomówienia itp.
Więc ma o co walczyć odwracając uwagę od głównego tematu - tego, że to właśnie Stephen D. i Ewa K. są oskarżonymi w sprawie o znęcanie się ze SZCZEGÓŁNYM okrucieństwem nad zwierzętami, za co grozi im (niestety tylko) 2 lata pozwawienia wolności.
_________________
----- "Kto nie ma władzy, może sobie o niej tylko pogadać..." ------
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 08:22, 30 Wrz '08    Pojedynczy post Temat postu: Co sie działo 25.09. w sądzie Odpowiedz z cytatem

Kraków, 29.09.2008

Sąd Apelacyjny w Krakowie
ul. Mogilska 17
31-542 Kraków

Niniejszym chciałbym złożyć skargę na łamanie przez sędziów Sądu Rejonowego w Końskich oraz Sądu Okręgowego w Kielcach procedur postępowania karnego oraz uniemożliwienie mi udziału w procedurach rozpatrywania mojego wniosku odnośnie wyłączenia sędzi Doroty K., a następnie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Końskich, od rozpatrywania sprawy II K 193/06.

Na rozprawie sądowej w sprawie II K 193/06 prowadzonej przed Sądem Rejonowym w Końskich złożyłem wniosek odnośnie wyłączenia ze sprawy II K 193/06 sędzi prowadzącej Doroty K., a następnie, na posiedzeniu sądu rozpatrującym ten wniosek, złożyłem kolejny wniosek odnośnie wyłączenia wszystkich sędziów z Sądu Rejonowego w Końskich. Rozpatrująca wniosek sędzia Małgorzata J. odroczyła posiedzenie, a w kilka dni później otrzymałem podpisane przez sędzię J. wezwanie z dn. 22.07.2008 r., do uzupełnienia mojego wniosku, w którym miałem sprecyzować zarzuty odnośnie każdego z sędziów sądu w Końskich w ciągu 7 dni. W odpowiedzi na to pismo skierowałem do sądu w dn. 28.07.2008 r. wniosek o przesłanie mi protokołu z rozprawy z dn. 17.07.2008 r., wraz z tłumaczeniem na język angielski oraz kopię nagrania z tej rozprawy, ponieważ do uzupełnienia mojego wniosku potrzebowałem wiedzieć, co dokładnie zostało powiedziane tego dnia na sali sądowej, a nie posługuję się językiem polskim. Poprosiłem także o wyznaczenie mi siedmiodniowego terminu przesłania uzupełnienia wniosku od czasu otrzymania przeze mnie kopii protokołu. Przedłużenie terminu uzupełnienia wniosku było także konieczne ze względu na to, że mój prawnik (wyznaczony mi przez sąd) przebywał wówczas na wakacjach i nie miałem się do kogo zwrócić o pomoc w sformułowaniu wniosku. Następnie otrzymałem z sądu wezwanie do uiszczenia opłaty za kopie dokumentów w wysokości 10 zł w terminie 7 dni, co uczyniłem w dn. 25.08.2008 r. Następnie zaś otrzymałem protokół i kopię nagrania z rozprawy z 17.07.2008 r., lecz bez tłumaczenia na język angielski, z listem przewodnim z dn. 08.09.2008 r. podpisanym przez sędzię Dorotę K., wobec której na rozprawie w dn. 17.07.2008 r. został złożony wniosek o wyłączenie i zgodnie z moją wiedzą wniosek ten nie został rozpatrzony. Nie otrzymałem żadnej informacji dlaczego nie zostało mi przesłane tlumaczenie protokołu, oraz czy takie tłumaczenie otrzymam później. Nie zostałem także poinformowany o tym, czy sąd przedłużył mi możliwość złożenia uzupełnienia wniosku z 17.07.2008 r. Z tego powodu przesłałem do sądu kolejne pismo, w którym złożyłem zażalenie, na brak odpowiedzi sądu na moje pismo z dn. 28.07.2008 r. Dzień przed otrzymaniem kopii protokołu i nagrania rozprawy z dn. 17.07.2008 r., otrzymałem wezwanie do sądu na dzień 25.09.2008 r. na kolejną rozprawę. Ponieważ, jak pisałem wyżej, nie otrzymałem z sądu żadnej informacji na odnośnie mojego wniosku z dn. 17.07.2008 r., poprosiłem mojego prawnika o sprawdzenie tego w sądzie. Dzień przed rozprawą dowiedziałem się, że mój wniosek został odrzucony przez Sąd Okręgowy w Kielcach, a sędziowie z Końskich podpisali oświadczenie, że nie pozostają ze mną w żadnych relacjach osobistych. Ponieważ nie miałem możliwości wcześniejszego zapoznania się z decyzją Sądu Okręgowego w Kielcach oraz ze sposobem rozpatrzenia mojego wniosku, na rozprawie złożyłem wniosek do sędzi K. o zapoznanie mnie z powyższymi dokumentami, lecz sędzia K. odmówiła.

Mamy tu do czynienia z bardzo dziwną sytuacją. Sędzia rozpatrująca wniosek o wyłaczenie sędziów z Końskich od rozpatrywania mojej sprawy pisemnie zwróciła się do mnie z żądaniem uzupełnienia tego wniosku, co wskazuje na to, że sąd widział konieczność podjęcia takiej czynności. Jest to także dowodem na to, że sąd uznał, że jestem stroną w rozpatrywanym wniosku i mam prawo być uczestnikiem procesu rozpatrywania skargi. Jak to możliwe, że najpierw sąd podejmuje decyzję, że do rozpatrzenie wniosku potrzebuje sprecyzowania moich zarzutów, a następnie decyduje się przesłać wniosek do Sądu Okręgowego w Kielcach, nie czekając na moje uzupełnienie? Co więcej, decyzję odnośnie pominięcia mojego uzupełnienia wniosku podejmuje sędzia, co do której został złożony wniosek o wyłączenie, nie rozpatrzony podczas posiedzenia w dniu 17.07.2008 r. A decyzję tę sędzia K. podjęła natychmiast po otrzymaniu mojego pisma z prosbą o przesłanie mi niezbędnych dokumentów do uzupełnienia mojego wniosku oraz o przedłużenie czasu złożenia uzupełnienia wniosku z powodu min. przebywania na urlopie mojego prawnika. Oznacza to, że już w dniu 11.08.2008 sędzia K. podjęła decyzję, że nieważne dla niej są uzasadnienia mojego wniosku, skoro wydała decyzję o zebranie podpisów od wszystkich sędziów w przedmiocie wniosku o wyłączenie. Dlaczego nie zostałem poinformowany o zmanie zdania sądu odnośnie konieczności uzupełnienia mojego wniosku i sąd stwierdził, że już nie potrzebuje tego uzupełnienia? Dlaczego zostało mi odebrane prawo strony do uczestnictwa w postępowaniu? Dlaczego sędzia K. nie chce żebym przedstawił uzasadnienie wniosku? Polska Konstytucja stwierdza, że wszyscy sa równi w oczach prawa, więc powinienien mieć taki sam dostęp do rozpatrywanej sprawy jak inne strony.

Nie zostałem poinformowany ani przez Sąd Rejonowy w Końskich o przesłaniu mojego wniosku do Sądu Okręgowego, ani przez Sąd Okręgowy w Kielcach o mającym sie odbyć posiedzeniu w tej sprawie, ani o zapadłej decyzji. Jedynie 24.09.2008 r. zostałem poinformowany przez mojego prawnika o tym, że do mojego wniosku przesłanego do Sądu Okręgowego w Kielcach zostało dołączone oświadczenie sędziów Sądu Rejonowego w Końskich, że między nimi a osobami oskarżonych w sprawie II K 193/06 nie zachodzi żaden stosunek osobisty. Każdy sędzia, który podpisał w/w oświadczenie wiedział, że poprzez ten fakt, bierze udział, w procesie odbierania mi moich podstawowych praw jako strony postępowania. Po pierwsze, sędziowie Ci wiedzieli, że jestem stroną skarżącą i że, skoro zostałem do tego wezwany przez sąd, mam prawo do uzupełnienia mojej skargi. Wiedzieli także, że zwróciłem się do sądu z prośbą o przesłanie mi dokumentów koniecznych do uzupełnienia mojej skargi. Poprzez podpisanie oświadczenia, wiedząc, że zostanie ono przesłane do Sądu Okręgowego w Kielcach zanim ja prześlę uzupełnienie mojej skargi, także ci sędziowie przyczynili się do czynnego uczestnictwa w sytuacji odebrania mi moich praw.

Sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, rozpatrująca mój wniosek, zapoznawała się z dokumentacja sprawy II K 193/06. Wiedziała więc, że zostałem wezwany do przesłania uzupełnienia wniosku i że zwracałem się do sądu z prośbą o przesłanie mi niezbędnych do tego dokumentów. Wiedziała także, że sędzia K. podjęła decyzję o odebraniu mi prawa do uzupełnienia wniosku. W takiej sytuacji była w pełni świadoma, że rozpatruje niepełny wniosek, a wnioskodawca został calkowicie odsunięty od toczących się procedur. Poprzez to również jest wprost zaangażowana w odebranie mi moich praw.

Wobec powyższego składam skargę na działania sędziów Sądu Rejonowego w Końskich oraz Sądu Okręgowego w Kielcach, za działania mające na celu odebranie mi mojego prawa do uczestnictwa w procedurach związanych z moim wnioskiem o wyłaczenie sędzi Doroty K. oraz wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Końskich od rozpatrywania sprawy II K 193/06. Zostało mi odebrane prawo do uzupełnienia wniosku oraz prawo do informacji o tym, co dzieje się z moim wnioskiem. Przez sędzię Dorotę K. zostało zmienione postanowienie sędzi J. o konieczności uzupełnienia mojego wniosku, bez podania żadnego uzasadnienia takiej decyzji. Sędzia K., mimo nierozpatrzenia wniosku o wyłączenie jej ze sprawy II K 193/06 przejęła działania w tejże sprawie sprzeniewierzając się zasadzie nierozpatrywania wniosku, którego jest przedmiotem.

Wobec powyższego domagam się przeprowadzenia stosownego postępowania w sprawie mojej skargi oraz pociagnięcia sędziów Sądu Rejonowego w Końskich oraz Sądu Okręgowego w Kielcach do odpowiedzialności za działania wbrew prawu oraz odebranie mi podstawowych praw jako strony w sprawie.

Stephen Drew

-----------------------------------------------------------------------------------------

Powyższa skarga przedstawia okoliczności rozprawy 25.09.08. Uważam, że mam pełne prawo do składania skargi w sytuacji, gdy sędzia prowadząca podejmuje kontrowersyjne decyzje. Gdyby tylko sędzia doprowadziła do sytuacji rozpatrzenia mojego wniosku zgodnie z zasadami, nie musiałbym składać kolejnego wniosku i rozprawa nie zostałaby znowu odroczona.
Po raz kolejny juz pytam, może ktos wie, czy mogę publikować nagrania z rozprawy? Zachowanie red foxa warte jest obejrzenia!!!!!

Kolejnym interesującym faktem jest, że 25.09. był powszechny strajk sędziów i wszystkie sprawy zostały zdjęte z wokandy. Wszystkie lecz nie moja!!! Czym zasłuzyłem na takie wyróznienie? Czy nie jest to osobiste zaangażowanie w sprawę sędzi prowadzącej, że zdecydowała się nawet złamać strajk, żeby przeprowadzić rozprawę i zakończyć ją w tym dniu? Jeśli tylko mógłbym opublikować video, forumowicze mogliby zobaczyć, jak bardzo sędzia starała się nie dopuścić mnie do głosu i nie pozwolić mi na złożenie żadnego oświadczenia. Musiałm naprawdę walczyć o dopuszczenie mnie do głosu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
redfox




Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 45
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 13:51, 30 Wrz '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Po raz kolejny juz pytam, może ktos wie, czy mogę publikować nagrania z rozprawy? Zachowanie red foxa warte jest obejrzenia!!!!!


A co przeszkadza, abyś zamieścił wideo. Niech wszyscy zobaczą, jak jest na rozprawie. Ja byłem na tej ostatniej i na własne oczy widziałem jak było.
A co do mojego zachowania, to nie jestem stroną, a tylko publicznością. Chyba, że chcesz pokazać, jak się śmieję z twoich głupich wywodów.
A tak swoją drogą Stephen, to świetnie znasz język polski, skoro tak idealnie piszesz na forach internetowych, więc po co ci tłumaczenia tekstów (chyba, że chcesz odsunąc od siebie i tak nieuchronny wyrok o konie). Przecież to ty jesteś przestepcą!!!




[/quote]
_________________
----- "Kto nie ma władzy, może sobie o niej tylko pogadać..." ------
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
goral_




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 2597
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 15:38, 30 Wrz '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

redfox napisał:
Cytat:
Po raz kolejny juz pytam, może ktos wie, czy mogę publikować nagrania z rozprawy? Zachowanie red foxa warte jest obejrzenia!!!!!


A co przeszkadza, abyś zamieścił wideo. Niech wszyscy zobaczą, jak jest na rozprawie. Ja byłem na tej ostatniej i na własne oczy widziałem jak było.
A co do mojego zachowania, to nie jestem stroną, a tylko publicznością. Chyba, że chcesz pokazać, jak się śmieję z twoich głupich wywodów.
A tak swoją drogą Stephen, to świetnie znasz język polski, skoro tak idealnie piszesz na forach internetowych, więc po co ci tłumaczenia tekstów (chyba, że chcesz odsunąc od siebie i tak nieuchronny wyrok o konie). Przecież to ty jesteś przestepcą!!!
[/quote]

Nie znam sprawy z Koniami i nie wiem czy gość jest winny czy nie. On pyta i pokazuje jak Polskie Sady są chore.
Ma do tego pełne prawo, tak samo jak ma prawo do sprawiedliwego procesu i domniemania niewinności.
Jeśli sąd popełnia błędy - nieważne w jakiej sprawie - to powinno się to piętnować.
Co innego jest sam czyn przestępczy a co innego sprawiedliwe osądzenie.
Mnie interesuje w tym wątku jedynie właśnie sprawa samego sądu a nie moralizatorstwo w stylu: "jesteś przestępcą" itp.
Najpierw w Polsce należy nauczać ludzi jak czytać ze zrozumieniem! I nauczyć oddzielić dwie sprawy od siebie, inaczej zawsze w Polsce będzie bagno - bo każdy może być przestępcą....
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 16:45, 01 Paź '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po ostatniej rozprawie 25.09.2008, odroczonej z powodu ponowienia przeze mnie wniosku o wyłaczenie sędziów z Końskich, (przyponmę że przy poprzednim wniosku sąd "zapomniał" o moim udziale), złozyłem w sądzie pismo z prosba o kopię protokołu z rozprawy z 25.09, nagrania z rozprawy oraz tłumaczenie protokołu na angielski. Ponieważ sędzina, odmawiając przetłumaczenia na angielski opinii biegłego, stwierdziła, że "został mi przyznany biegły tłumacz oraz obrońca z urzędu i miałem wystarczająco duzo czasu, żeby zapoznać się z opinią biegłego", w poniedziałek wystosowałem kolejne pismo do sądu:

---------------------------------------------------------------------------
Kraków, 29.09.2008

Sąd Rejonowy w Końskich
Wydział II Karny
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. Akt II K 193/06

Niniejszym chciałbym poinformować, że zgodnie ze wskazaniami sędzi Doroty K., która odrzucając mój wniosek odnośnie sporządzenia tłumaczenia opinii biegłego na język angielski uzasadniła to stwierdzeniem, że "oskarżony ma zapewnioną pomoc tłumacza i obrońcy z urzędu i od ostatniej rozprawy miał wystarczający czas, aby zapoznać się z treścią opinii pisemnej", w dniu dzisiejszym zwróciłem się do przyznanej mi pani tłumacz o sporządzenie tłumaczenia dokumentów ze sprawy II K 193/06, abym mógł należycie i w odpowiednim terminie przygotować się do kolejnej rozprawy, a zwłaszcza, abym mógł uzupełnić mój wniosek złożony na rozprawie w dniu 25.09.2008 r, dotyczący wyłączenia sędziów z Sądu Rejonowego w Końskich. Ponadto, ponieważ rozprawa zbliża się do końca, tłumaczenie dokumentów na język którym się posługuję, będzie mi potrzebne do przygotowania końcowego wystąpienia.

Dokumenty, o których tłumaczenie na język angielski poprosiłem biegłą tłumacz, to: protokół z rozprawy sądowej z dn. 25.09.2008 r., oraz opinia biegłego Zdzisława Kłosa.

Wobec powyższego wnoszę o udostępnienie pani tłumacz w/w dokumentów. Wnoszę także o potwierdzenie ze strony sądu, że odpowiednio zrozumałem słowa sędzi K. oraz, że za wykonanie powyższych tłumaczeń nie zostanę obciążony finansowo.


Stephen Drew

-------------------------------------------------------------------------------------

Dzisiaj otrzymałem z sądu w Konskich odpowiedź na pierwsze pismo, że ponieważ mam wyznaczonego tłumacza i obrońcę, nie otrzymam tłumaczenia protokołu. Ale nie otrzymałem także kopii protokołu po polsku i nagrania cd. Czekam teraz z niecierpliwością, jaka odpowiedź otrzymam na pismo z 25.09. Widzę, że Sąd w dlaszym ciągu robi wszystko, żebym nie mógł wiedzieć nawet podstawowych informacji znajdujących sie w aktach sprawy.


W odpowiedzi na dzisiejsze pismo z sądu za chwilę zostanie wysłane to:
------------------------------------------------------------------

Kraków, 01.10.2008

Sąd Rejonowy w Końskich
Wydział II Karny
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. Akt II K 193/06

W nawiązaniu do pisma z 29.09.2008 podpisanego w imieniu sędzi Doroty K. przez sędziego Konrada R., chciałbym zwrócić uwagę, że w dn. 29.09.2008 zwróciłem się do tłumaczkiz prosba o przetłumaczenie mi protokołu z rozprawy z dn. 25.09.2008, który jest niezbędnym mi dokumentem do uzupełnienia wniosku o wyłaczenie sędziów z Końskich od rozpatrywania sprawy II K 193/06. Ponieważ nie jest możliwym, żeby biegła tłumacz dokonała tłumaczenia protokołu w tak krótkim czasie, stwierdzam, że nie jest możliwe dotrzymanie przeze mnie 7 dniowego terminu uzupełnienia wniosku. Ponieważ sędzia K. dała mi możliwość korzystania z pomocy tłumacza i adwokata, powinna także wziąć pod uwagę czas trwania pracy tłumaczenia dokumentu.

Liczenie terminu do uzupełnienia braków wniosku od 25.09.2008, w sytuacji kiedy nie mam mozliwości zapoznania się z dokumentem niezbędnym mi do przygotowania tego uzupełnienia, jest kolejną sytuacja, kiedy Sąd w Końskich odbiera mi moje prawa do obrony.

Stephen Drew
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 22:34, 28 Lis '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak pisałem w poprzednim poście, ponieważ sędzina odmówiła przetłumaczenia protokołu z rozprawy, jednoczesnie jednak informując mnie, że mam wyznaczonego tłumacza i obrońce z urzędu, potraktowałem to stwierdzenie jako pouczenie, że kwestie tłumaczenia dokumentów mam organizować sobie z tłumaczką. I zgodnie z tym przeświadczeniem wysłałem do sądu pismo, zamieszczone w poprzednim poście oraz pismo do tłumaczki z prośbą o tłumaczenie. Z sądu nie otrzymałem żadnej odpowiedzi, nawet po powtórnym przesłaniu zapytania. Ponieważ tłumaczka nigdy nie spotkała się z procedurą, żeby oskarzony sam zwracał sie do niej z prosba o tłumaczenie w ramach usługi dla sądu (tłumacz musi byc oficjalnie powoływany przez sąd do tłumaczenia każdego dokumentu), w sytuacji braku odpowiedzi sądu, sama dziś zadzwoniła do sędziny z zapytaniem odnosnie tłumaczenia. Dowiedziała się, że jeżeli chcę mieć tłumaczenia dokumentów to muszę za to zapłacić. I teraz niech mi ktoś mądry odpowie co sędzina miała na myśli mówiąc, że mam do dyspozycji tłumacza? I jak mam zapoznawać się z treścią oficjalnych dokumentów jesli nie znam polskiego? Czy oznacza to też, że gdy pójde do wyznaczonego mi adwokata żeby porozmawiać o toczacej sie sprawie, to tez okaże się, że każe mi płacić za swój czas, ponieważ został wyznaczony przez sędzine tylko do reprezentowania mnie podczas rozprawy w sądzie?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 23:51, 30 Lis '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Odnośnie poprzedniego postu, jutro zostaną wysłane poniższe pisma ze skargą na zachowanie sędzi K. Ale post JerzegoS, odnośnie równości wobec prawa, jasno stawia sprawę powodzenia takiej skargi.

==========================================================

30.11.2008

Kancelaria Prezydenta RP
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa

Ponieważ Pan Prezydent zawsze popierał założenia partii Prawo i Sprawiedliwość oraz dążył do usunięcia z krajobrazu politycznego Polski niechlubnych pozostałości czasu komunizmu, przesyłam do wiadomości Pana Prezydenta zażalenie na sędziego Sądu Rejonowego w Końskich, Dorotę K., łamiącą podczas wykonywania swoich obowiązków sędziego podstawowe prawa człowieka, zapisane w Konstytucji RP oraz w uchwałach prawa międzynarodowego, z wiarą, że Pan Prezydent zachce przyjrzeć się i podjąć działania w celu uzdrowienia polskiego systemu sądownictwa.

Stephen Drew

==========================================================

Wydział Skarg i Wniosków
Ministerstwo Sprawiedliwości
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa


Niniejszym chciałbym poinformować Ministerstwo Sprawiedliwości o nagminnym łamaniu podstawowych praw oskarżonego, a co za tym idzie zapisów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, Konstytucji RP oraz Kodeksu Postępowania Karnego w procesie prowadzonym w Sądzie Rejonowym w Końskich, sprawa sygn. akt II K 193/06, przez sędzinę Dorotę K.
Jestem obywatelem Wielkiej Brytanii, nie posługuję się językiem polskim, a w powyższej sprawie jestem oskarżonym. Podczas toczącego się cały czas procesu został powołany biegły sądowy do wydania opinii. Ponieważ, jak zaznaczyłem powyżej, nie mówię po polsku zwróciłem się do Sądu z wnioskiem o przetłumaczenie opinii na język angielski. Otrzymałem odpowiedź sędzi K., w której stwierdziła ona, że "oskarżony ma zapewnioną pomoc tłumacza i obrońcy z urzędu i od ostatniej rozprawy miał wystarczający czas, aby zapoznać się z treścią opinii pisemnej". Zgodnie z tą odpowiedzią, w której sędzina twierdzi, że mam zapewnioną pomoc tłumacza i obrońcy, zwróciłem się do wyznaczonej mi tłumaczki, pani Ewy Piotrowskiej - Oberda, z prośbą o przetłumaczenie dwóch dokumentów: jeden to wymieniona powyżej opinia biegłego, drugi to protokół z rozprawy z dn. 25.09.2008 r., którego treść była mi niezbędna do uzupełnienia mojego wniosku złożonego na rozprawie w dniu 25.09.2008 r, dotyczącego wyłączenia sędziów z Sądu Rejonowego w Końskich, do czego zostałem wezwany przez sąd. Mimo kilkukrotnych pism do sądu i pytań w nich zawartych, czy właściwie zrozumiałem słowa sędziny K., że mam prawo do korzystania z pomocy tłumacza, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Tłumaczka także była nieco zaskoczona takim sposobem sformułowania opinii sędziny odnośnie usług tłumaczenia i, w sytuacji braku odpowiedzi z sądu, w dniu 28.11.2008 r., sama skontaktowała się telefonicznie z sędzią K., żeby potwierdzić jej zgodę na tłumaczenie dokumentów. Usłyszała jednak, że jeżeli chcę mieć tłumaczenie dokumentów na język angielski, to sam muszę pokryć koszty usługi tłumacza.

Po pierwsze, brak możliwości zapoznania się z kluczowym dokumentem sprawy, jakim jest opinia biegłego, staje w sprzeczności z prawem oskarżonego do obrony, ponieważ nie mam możliwości bronić się przed sądem w sytuacji, gdy opinia biegłego jest napisana w języku dla mnie niezrozumiałym. Nawet gdybym miał możliwość porozumienia się z przyznanym mi obrońcą, jak mógłbym omawiać z nim kwestię opinii biegłego, jeśli nie mam możliwości zapoznania się z nią.

Po drugie, stwierdzenia sędzi K. są sprzeczne same w sobie. Z jednej strony sędzia K. stwierdza, że nie otrzymam tłumaczenia dokumentów, ale "mam zapewnioną pomoc tłumacza i obrońcy z urzędu". Gdy zwracam się do tłumacza o tę "zapewnioną pomoc" dowiaduję się, że jednak pomoc nie została mi zapewniona i sam muszę pokrywać koszty tłumaczenia. Cz mam przez to rozumieć, że nawet gdybym mógł sam porozumieć się z przyznanym mi obrońcą, to także za każdą konsultacje z nim będę musiał zapłacić? Bo tak chyba muszę teraz rozumieć stwierdzenie sędzi K.. Jak już pisałem, nie udało mi się uzyskać od samej sędzi K. odpowiedzi na pytanie, jak mam rozumieć stwierdzenie odnośnie zapewnienia mi pomocy tłumacza i obrońcy z urzędu.

W takiej sytuacji muszę powiedzieć, że sędzia K. albo wykazuje się niekompetencją na polu znajomości przepisów prawa, gdy odmawia oskarżonemu prawa do obrony i dostępu do dokumentacji, albo mamy tutaj do czynienia z celowym działaniem utrudnienia, a wręcz uniemożliwienia oskarżonemu prowadzenia obrony.

W związku z powyższym zwracam się o przeprowadzenie stosownego postępowania w powyższej sprawie i wyjaśnienia zaistniałego problemu łamania przez sędzię K. podstawowych praw człowieka, a także kwestię kompetencji w/w sędzi.
Powyższe pismo zostanie też przesłane do Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, który zajmuje się przyznawaniem promocji sędziowskich, ze zwróceniem uwagi, aby sędzia, która w swojej pracy łamie podstawowe zasady Konstytucji oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, nie mogła otrzymywać nominacji na wyższe stanowisko w hierarchii sędziowskiej.

Stephen Drew

Do wiadomości:

Kancelaria Prezydenta RP
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 17:00, 01 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wysłałem też dzisiaj pismo do Rzecznika Praw Obywatelskich. Dla zainteresowanych, opisuję w nim kilka przykładów traktowania przez sąd rezolucji z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, a jednocześnie polskiej konstytucji. Okazuje się, że obydwa te dokumenty nie mają większego znaczenia dla sposobu sądzenia oskarżonych przez polski sąd.


01.12.2008

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
Aleja Solidarności 77
00-090 Warszawa

Niniejszym chciałbym zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o pomoc i podjęcie interwencji w sprawie toczącego się procesu, w którym są łamane prawa człowieka, a zachowanie organów sprawiedliwości jest skrajnie nieobiektywne. Proces toczy się przed Sądem Rejonowym w Końskich, sprawa II K 193/06, i jestem w nim oskarżonym wraz ze współoskarżoną Ewą Kozik o przestępstwo z art. 35 ust 1 o ochronie zwierząt.

Od początku prowadzenia sprawy, jeszcze na etapie postępowania sprawdzającego, prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Końskich, było łamane wobec nas prawo domniemania niewinności. Postępowanie sprawdzające prowadzone było do ok. 10 marca 2006 r. Już 13 marca 2006 r. ukazał się artykuł w lokalnym dzienniku "Słowo", w którym zacytowano słowa rzecznika prasowego policji w Końskich, który stwierdził: "policja zbiera informacje i dowody na to, że opiekun znęcał się nad końmi i nie dbał o nie". Czyli od początku kierunek prowadzenia sprawy był wytyczony na zbieranie dowodów przeciwko mnie. Kolejne zachowania prokuratury w Końskich, a także zatwierdzające je postanowienia Prokuratury Okręgowej w Kielcach i Sądu Rejonowego w Końskich tylko potwierdzają ten wniosek.

W dniu 04.05.2006 roku przez sierżant Anetę Łyżwę zostało wydane postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie sygn. akt Ds 514/06/D, zatwierdzone przez prokurator Justynę Górecką. W tym postanowieniu sierżant Łyżwa potwierdza, że śledztwo przeciwko mnie i Ewie Kozik jest wciąż prowadzone, nie stanowi to jednak przeszkody, aby już na tym etapie stwierdzić, że "bezpośrednią przyczyną padnięcia zwierząt było znęcanie się nad nimi przez Ewę Kozik i Stephena Drew". Słowa te zatwierdza prokurator Justyna Górecka z Prokuratury Rejonowej w Końskich, Prokuratura Okręgowa w Kielcach oraz, podczas rozpatrywania mojego zażalenia na w/w postanowienie, przychyla się do nich Sąd Rejonowy w Końskich.

W dniu 02.11.2006 przez prokuratora Rafała Łyżwę zostało wydane postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie sygn. akt 1642/06/Sw. W tym postanowieniu prokurator Łyżwa stwierdza: "Należy w tym miejscu jednoznacznie stwierdzić, że zły stan zdrowia koni i śmierć kilku z nich była wyłącznie efektem zachowania Stephena Drew i Ewy Kozik". Decyzja została zaskarżona przeze mnie. Prokuratura Okręgowa w Kielcach nie znalazła podstaw do przychylenia się do zażalenia i stwierdziła, że "zła kondycja fizyczna koni była wynikiem noszących znamiona przestępstwa okrutnych metod hodowli prowadzonej przez Stephena Drew i Ewę Kozik". Sąd Rejonowy w Końskich w dniu 21 lutego 2007 utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. W swoim postanowieniu sąd stwierdza: "Swoje stanowisko w tym przedmiocie Prokurator szczegółowo i wyczerpująco uzasadnił w pisemnych motywach zaskrżonego postanowienia. Z zawartą tam argumentacją należy się w pełni zgodzić". "Składanie kolejnych doniesień przez Stephena Drew o popełnieniu przestępstw przez inne osoby uznać należy za sposób obrony w postępowaniu o jakim mowa powyżej" (tzn. o postępowaniu z aktu oskarżenia o przestępstwo z art. 35 ust 1 o ochronie zwierząt). Mamy tutaj również do czynienia z sytuacją, w której jedną z przyczyn odmowy wszczęcia postępowania jest fakt, że osoba pokrzywdzona jest oskarżoną w innym postępowaniu. W dniu 29 maja 2006 roku zostało wydane przez prokurator Justynę Górecką postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie sygn. Akt Ds. 621/06/S.

Prokurator stwierdza jednoznacznie: "opiekujący się nimi (końmi) Stephen Drew nie karmił ich oraz nie zapewnił im schronienia przed trudnymi warunkami atmosferycznymi. Wymieniony twierdził, iż dokarmiając konie oduczyłby je umiejętności samodzielnego zdobywania pożywienia." Prokurator Górecka w tym miejscu nie tylko łamie zasadę domniemania niewinności twierdząc, że nie karmiłem koni, wykazuje się tutaj również nieznajomością dokumentacji sprawy. Kiedy bowiem i gdzie wypowiedziałem cytowane słowa, skoro nigdy nie zostałem przesłuchany jako świadek w sprawie II K 193/06? A ponieważ nie mówię po polsku, nie mogłem powiedzieć tego do żadnego ze świadków, którzy z kolei nie mówią po angielsku. Prokurator nie zauważa również faktu istnienia decyzji administracyjnej podjętej przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w dniu 9 marca 2006 roku, w której wyznacza on termin wykonania zadaszenia dla koni na koniec czerwca 2006 roku. Postępowałem więc zgodnie z decyzją administracyjną. Do decyzji o odmowie wszczęcia śledztwa podjętej przez prokurator Górecką przychyla się zarówno Prokuratura Okręgowa w Kielcach, jak i Sąd Rejonowy w Końskich.

Prokurator Justyna Górecka łamie zasadę domniemania niewinności także w notatce urzędowej z dnia 17 maja 2006 roku, znajdującej sie w aktach sprawy IIK 193/06, karta nr 167, w której wydaje ona werdykt odnośnie przyczyn stanu zdrowia koni mówiąc wprost, że były one zagłodzone. A wyjaśnienie przyczyn stanu zdrowia koni było istotą zarówno prowadzonego wówczas postępowania, jak i postępowania toczącego się właśnie przed sądem.

W dniu 22.02.2007 została podjęta przez sierżant Anetę Łyżwę decyzja o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie sygn. Akt Ds. 136/07/S. W tej decyzji po raz kolejny sierżant Łyżwa stwierdza jednoznacznie: "Zwierzęta te znajdowały się w złej kondycji hodowlanej i zdrowotnej. Ich stan zdrowia był efektem okrutnych metod hodowlanych, jakich dopuszczali się ich właściciele w osobach Stephena Drew i Ewy Kozik. (...) zły stan zdrowia należących do niego (S. Drew) zwierząt był efektem jego zaniedbań, a w szczególności okrutnych metod hodowlanych. (...) Należy jednocześnie podnieść, że złożone przez Stephena Drew zawiadomienie o przestępstwie stanowi podjetą przez niego, aczkolwiek nieudolnie, próbę odwrócenia uwagi od kwestii odpowiedzialności karnej samego zawiadamiającego, która jest przedmiotem prowadzonego przeciwko niemu postępowania karnego za przestępstwo z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt". Z tych stwierdzeń wynika nie tylko fakt, że sierżant Łyżwa po raz kolejny rażąco łamie zasadę domniemania niewinności, ale również poprzez fakt toczącego się przeciwko mnie postępowania odmawia mi prawa , należnemu każdemu obywatelowi do składania zawiadomienia o przestępstwie i obiektywnego i należytego zbadania zasadności takiego zawiadomienia. I po raz kolejny Prokuratura Rejonowa w Końskich, Prokuratura Okręgowa w Kielcach oraz Sąd Rejonowy w Końskich zgadza się ze słowami sierżant Łyżwy i nie zauważa łamania zasady domniemania niewinności.

Co więcej, w tym przypadku w zażaleniu na decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa zaznaczyłem, że domagam się pociągnięcia do prawnej odpowiedzialności sierżant Anetę Łyżwę i prokuratora Prokuratury Rejonowej w Końskich Justynę Górecką-Sak za łamanie wyżej wymienionej zasady. Prokuratura Okręgowa odmawia przyjęcia zawiadmomienia o przestępstwie, twierdząc, że jego forma jest nieodpowiednia. Wobec tego faktu złożyłem kolejne zawiadomienie o łamaniu konstytucyjnej zasady domniemania niewinności do Prokuratury Rejonowej w Końskich. Odpowiedzi na to zawiadomienie, przesłane przez Prokuraturę Rejonową w Końskich są zaskakujące. Najpierw w piśmie z dnia 24 lipca 2007 prokurator Zdzisław Grzela traktuje zawiadomienie o przestępstwie jako skargę i uznaje ją za bezzasadną, ani słowem nie wspominając o zarzucie łamania zasady domniemania niewinności. Po moim kolejnym piśmie do prokuratury w Końskich z dnia 03.08.2007, otrzymałem odpowiedź z dnia 21 sierpnia 2007 roku podpisaną przez prokuratora Andrzeja Woźniaka. W piśmie tym prokurator Woźniak twierdzi: "w ramach dotychczasowych działań Policji i Prokuratury zasada ta nie została naruszona, w szczególności poprzez zawarcie w uzasadnieniach kwestionowanych przez Pana decyzji procesowych sformułowań, z którymi się Pan nie zgadza. Z istoty swojej zasada domniemania niewinności ma zastosowanie tylko w sprawie II K 193/06 Sądu Rejonowego w Końskich, w której występuje Pan jako oskarżony o popełnienie przestępstwa". Na treści zawarte w tym piśmie zostało złożone zażalenie do Prokuratury Okręgowej w Kielcach, która także nie dostrzegła w opisanych przykładach łamania prawa domniemania niewinności.

Jak błędna i niezgodna z prawem jest odpowiedź zawarta w piśmie z 21 sierpnia 2007 r, świadczy orzecznictwo Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, min. w sprawie Garycki przeciwko Polsce. Trybunał stwierdza: "zasada domniemania niewinności jest jednym z wymogów rzetelnego procesu. Zasada domniemania niewinności zostanie naruszona, jeżeli postanowienie sądowe lub wypowiedź urzędnika państwowego dotyczące osoby oskarżonej o popełnienie czynu karalnego sugeruje, iż osoba ta jest winna, zanim jej wina została dowiedziona w sposób przewidziany prawem. Przedwczesne wyrażenie tego typu opinii przez sąd w nieunikniony sposób prowadzi do naruszenia tego domniemania."

W obliczu tego orzecznictwa w oczywisty sposób w powyżej wymienionych sprawach była permanentnie łamana zasada domniemania niewinności. W wypowiedziach policji, obu prokuratur oraz sądu są zawarte nie sugestie, o których mówi Trybunał, lecz jednoznaczne stwierdzenia mówiące o winie mojej i współoskarżonej. W każdym z wyżej wymienionych przypadków Sąd w Końskich zgadza się z decyzją prokuratury i tym samym zatwierdza słowa zawarte w postanowieniach, łamiąc zasadę domniemania niewinności.

W sytuacji tak oczywistego łamania wobec mnie i współoskarżonej prawa gwarantowanego przez Europejską Konwencję Praw Człowieka, Konstytucję RP a także zapisów Kodeksu Postępowania Karnego, oskarżona Ewa Kozik zwróciła się do sądu z wnioskiem o przekazanie sprawy do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, ponieważ wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości, co argumentowała faktem, że sąd, który wielkorotnie dopuścił się łamania wobec oskarżonych prawa domniemania niewinności nie może prowadzić postępowania w sprawie II K 193/06, jeśli chcemy mówić o sprawiedliwym rozpatrzeniu sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd co gwarantowane jest przez art. 6 § 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. W swoim wniosku z dn. 06. 11. 2007 r. Ewa Kozik podała wszystkie powyżej wymienione przykłady łamania zasady domniemania niewinności.

Przewodnicząca składu sędziowskiego, Dorota Kaniowska, nie uznała jednak tych okoliczności za łamanie prawa oskarżonych do sprawiedliwego procesu i sprawa nadal toczy się w sądzie w Końskich, w atmosferze dalekiej od obiektywizmu i uczciwości podczas rozpatrywania sprawy.

Zaznaczyć chciałbym, że prawo domniemania niewinności było łamane wobec mnie nie tylko przez organa sprawiedliwości, lecz także przez organa administracji państwowej.

Samorządowe Kolegium Odwoławczego w Kielcach w decyzji znak: SKO.407/1661/68/06 z dnia 30.06.2006 r stwierdza: "Kolegium Odwoławcze, w wyniku wnikliwej analizy akt przedmiotowej sprawy podziela wyrażoną przez Powiatowego Lekarza Weterynarii ocenę okoliczności sprawy prowadzącą do wniosku, że pozostawienie w warunkach zimowych koni na terenie nieogrodzonym i nie wyposażonym w "urządzenie" zapewniające im ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz drapieżnikami, daje podstawę do uznania, że konie utrzymywane były w niewłaściwych warunkach bytowania, zaś stosowana w tychże warunkach zimowych metoda ich chowu (samodzielne zdobywanie pożywienia spod zlodowaciałej warstwy śniegu) była okrutna." Stwierdzenie to jest niczym innym, jak orzekaniem o mojej winie, pomijając już fakt, że podczas przesłuchania w charakterze świadka w sprawie II K 193/06 Tadeusz Kulkiewicz przyznał, że nie jest w stanie stwierdzić czy faktycznie konie były zagłodzone, czy też ich kondycja była spowodowana chorobą. A w postępowaniu prowadzonym przez SKO okoliczność taka w ogóle nie została uwzględniona.

Podobne stwierdzenia znajdują się też w kolejnych wyrokach sądowych: WSA w Kielcach oraz NSA:
"Jak wynika z akt sprawy, a w szczególności wyjaśnień i opinii Powiatowego Lekarza Weterynarii w Końskich odnośnie warunków w jakich przebywały zwierzęta oraz ich kondycji zrowotnej (...), nie budzi wątpliwości, iż zwierzęta utrzymywane były w niewłaściwych warunkach, a metoda ich chowu przez ich właściciela nie odpowiadała warunkom odpowiadającym humanitarnemu traktowaniu, o którym mowa w art. 4 pkt 2 ustawy", "W świetle powyższych okoliczności nie budzi żadnych wątpliwości, że organ orzekający dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych, które dawały podstawę do stwierdzenia, że: 1. zwierzęta traktowane były w sposob zagrażający ich zdrowiu i życiu (art. 6 ust. 2 pkt. 10 ustawy)" - wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z dn. 31.05.2007 r., sygn. Akt II SA/Ke 446/06.
"W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego uzasadnienie zaskarżonego wyroku spełnia wszystkie te wymagania. W szczególności Sąd I instancji prawidłowo uznał, że ustalenia faktyczne poczynione w postępowaniu administracyjnym odpowiadają rzeczywistości, tzn., że warunki w jakich przetrzymywał skarżący odebrane mu konie, można i należał uznać za spełniające znamiona znęcania się nad zwierzętami (art. 6 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt)." - wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dn. 07.08.2008 r. sygn. Akt II OSK 1619/07.

Jeszcze raz przypomnę, że sprawa przeciwko mnie wciąż toczy się przed sądem pierwszej instancji. Jakim więc prawem organa administracyjne wydają wyroki w dziedzinie prawa karnego, uznając mnie winnym znęcania się nad zwierzętami, co orzec może jedynie sąd przed którym toczy się postępowanie karne, a zgodnie z cytowanym powyżej wyrokiem Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu "zasada domniemania niewinności zostanie naruszona, jeżeli postanowienie sądowe lub wypowiedź urzędnika państwowego dotyczące osoby oskarżonej o popełnienie czynu karalnego sugeruje, iż osoba ta jest winna, zanim jej wina została dowiedziona w sposób przewidziany prawem."

Jak tego typu stwierdzenia wpływają na odbiór sprawy przez lokalną społeczność pokazuje uchwała Rady Miejskiej w Końskich z dn. 25.09.2008 r., nr XXV/190/2008. W uchwale tej pojawiają się stwierdzenie: "cała sprawa jest konsekwencją znęcania się i niehumanitarnego traktowania przez Stephena Drew koni w okresie, kiedy znajdowały się one pod jego opieką", "to, że Pan Stephen Drew jest winny znęcania się nad zwierzętami zostało udowodnione podczas podejmowania decyzji o czasowym odebraniu zwierząt przez Burmistrza Miasta i Gminy Końskie, a następnie przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Kielcach." Stwierdzenia takie mają zdecydowany wpływ na zeznania świadków w sprawie II K 193/06. którzy przez organa administracji publicznej są przekonywani o winie mojej i współoskarzonej.

Jednak łamanie zasady domniemania niewinności nie jest jedynym przykładem łamania prawa oskarżonych do prowadzenia własnej obrony oraz do sprawiedliwego procesu.

W czerwcu 2006 r. oskarżona Ewa Kozik urodziła dziecko, które przyszło na świat z bardzo niską wagą urodzeniową. W opinii biegłego lekarza sądowego, wydanej na zlecenie Sądu Rejonowego w Końskich odnośnie jej stanu zdrowia i możliwości uczestnictwa w rozprawach sądowych, zostało stwierdzone, że z powodu hipotrofii dziecka i faktu, że dziecko jest karmione piersią, sąd powinien umożliwić oskarżonej karmienie dziecka podczas rozprawy.

W dniu 15.01.2008 roku, wobec przedłużającej się rozprawy, ok. godz. 15 Ewa Kozik zgłosiła sędzi Dorocie Kaniowskiej wniosek o należną przerwę na karmienie dziecka. Sędzina stwierdziła jednak, że wniosek został zgłoszony zbyt późno i nie zamierza ogłosić żadnej przerwy. Sędzia była w pełni świadoma faktu, że oskarżona potrzebuje tej przerwy, ponieważ nie była to pierwsza rozprawa od czasu jej porodu, a podczas rozprawy tydzień wcześniej sama zadała pytanie, czy oskarżona będzi korzystać z przerwy, w sytuacji niewielkiej liczby świadków, którzy będą przesłuchani.

Ewa Kozik poinformowała sędzię o konsekwencjach zdrowotnych, które mogą wyniknąć w sytuacji nadmiernego gromadzenia się pokarmu w piersiach, i bólu który z tego powodu odczuwa, z czego sędzia Kaniowska, jako kobieta zapewne doskonale zdawała sprawę. Sędzia stwierdziła jednak, że przerwy nie zarządzi, natomiast oskarżona może opuścić salę sądową, ponieważ jej obecność nie jest tutaj niezbędna a Sąd doskonale sobie poradzi bez jej obecności na sali sądowej. Sędzia Dorota Kaniowska powołała się przy tym na art. 376 § 1 kpk, daje prawo prowadzenia rozprawy sądowej pod nieobecność oskarżonego, który opuścił salę rozprawy samowolnie. Różnica w tym przypadku polegała na tym, że oskarzona nie chciała opuszczać sali sądowej podczas toczącej się rozprawy bez zezwolenia. Dlatego prosiła sędzinę o wyznaczenia przerwy w rozprawie, a w sytuacji odmowy pozostała na sali sądowej, mimo dolegliwości fizycznych a także psychicznych, dotyczących obawy o nienakarmione odpowiednio dziecko.

Poprzez takie zachowanie sędzina postawiła oskarżoną w sytuacji, w której musiała wybierać pomiędzy dwoma należnymi prawami: zaleconym przez lekarza prawem do nakarmienia dziecka, na które sędzia wcześniej wyraziła zgodę, a zapisanym w kpk prawem do obecności na rozprawie sądowej i prawem do własnej obrony.

Art. 374 § 1 kpk nakłada na oskarżonego obowiązek stawiania się na rozprawy sądowe. Jednocześnie jednak obecność na rozprawach sądowych i obecność przy wszystkich czynnościach postępowania dowodowego jest prawem oskarżonego (art.390 § 1 kpk). Prawo to jest gwarancją prawa do obrony oskarżonego. Uprawnienie to powinno sprzyjać aktywnemu udziałowi oskarżonego w postępowaniu min. poprzez zadawanie pytań. ( por. Kodeks postepowania karnego, Komentarz., W. Grzeszczyk, Warszawa 2003). Stąd słowa sędziny, z których wynika, że obecność oskarżonej na sali sądowej jest w jej przekonaniu zbędna, stoją w jawnej sprzeczności z należnymi prawami, jak i obowiązkiem, który obydwoje oskarżeni wypełniają od rozpoczęcia się przewodu sądowego.

Ponadto, co chyba najistotniejsze, sędzia Dorota Kaniowska po raz kolejny wykazała, że proces w sprawie II K 193/06 tylko pozornie jest prowadzony w celu wyjaśnienia prawdy, z zachowaniem zasad obiektywizmu i uczciwości, ponieważ dla sędzi nie jest istotne czy oskarżona złoży dodatkowe wyjaśnienia odnośnie przeprowadzonych dowodów z zeznań świadków oraz czy będzie miała prawo do prowadzenia własnej obrony poprzez zadawanie pytań przesłuchiwanym osobom.


W opisywanej sprawie został powołany biegły sądowy do wydania opinii na odnośnie stanu zdrowia koni oraz mozliwych przyczyn ich kondycji. Ponieważ jestem obywatelem Wielkiej Brytanii i nie posługuję się językiem polskim, zwróciłem się do Sądu z wnioskiem o przetłumaczenie opinii na język angielski. Otrzymałem odpowiedź sędzi Kaniowskiej, w której stwierdziła ona, że "oskarżony ma zapewnioną pomoc tłumacza i obrońcy z urzędu i od ostatniej rozprawy miał wystarczający czas, aby zapoznać się z treścią opinii pisemnej". Zgodnie z tą odpowiedzią, w której sędzina twierdzi, że mam zapewnioną pomoc tłumacza i obrońcy, zwróciłem się do wyznaczonej mi tłumaczki, pani Ewy Piotrowskiej - Oberda, z prośbą o przetłumaczenie dwóch dokumentów: jeden to wymieniona powyżej opinia biegłego, drugi to protokół z rozprawy z dn. 25.09.2008 r., którego treść była mi niezbędna do uzupełnienia mojego wniosku złożonego na rozprawie w dniu 25.09.2008 r, dotyczącego wyłączenia sędziów z Sądu Rejonowego w Końskich, do czego zostałem wezwany przez sąd. Mimo kilkukrotnych pism do sądu i pytań w nich zawartych, czy właściwie zrozumiałem słowa sędziny Kaniowskiej, że mam prawo do korzystania z pomocy tłumacza, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Tłumaczka także była nieco zaskoczona takim sposobem sformułowania opinii sędziny odnośnie usług tłumaczenia i, w sytuacji braku odpowiedzi z sądu, w dniu 28.11.2008 r., sama skontaktowała się telefonicznie z sędzią Kaniowską, żeby potwierdzić jej zgodę na tłumaczenie dokumentów. Usłyszała jednak, że jeżeli chcę mieć tłumaczenie dokumentów na język angielski, to sam muszę pokryć koszty usługi tłumacza.

Po pierwsze, brak możliwości zapoznania się z kluczowym dokumentem sprawy, jakim jest opinia biegłego, staje w sprzeczności z prawem oskarżonego do obrony, ponieważ nie mam możliwości bronić się przed sądem w sytuacji, gdy opinia biegłego jest napisana w języku dla mnie niezrozumiałym. Nawet gdybym miał możliwość porozumienia się z przyznanym mi obrońcą, jak mógłbym omawiać z nim kwestię opinii biegłego, jeśli nie mam możliwości zapoznania się z nią.

Po drugie, stwierdzenia sędzi Kaniowskiej są sprzeczne same w sobie. Z jednej strony sędzia Kaniowska stwierdza, że nie otrzymam tłumaczenia dokumentów, ale "mam zapewnioną pomoc tłumacza i obrońcy z urzędu". Gdy zwracam się do tłumacza o tę "zapewnioną pomoc" dowiaduję się, że jednak pomoc nie została mi zapewniona i sam muszę pokrywać koszty tłumaczenia. Czy mam przez to rozumieć, że nawet gdybym mógł sam porozumieć się z przyznanym mi obrońcą, to także za każdą konsultacje z nim będę musiał zapłacić? Bo tak chyba muszę teraz rozumieć stwierdzenie sędzi Kaniowskiej. Jak już pisałem, nie udało mi się uzyskać od samej sędzi Kaniowskiej odpowiedzi na pytanie, jak mam rozumieć stwierdzenie odnośnie zapewnienia mi pomocy tłumacza i obrońcy z urzędu.

W takiej sytuacji muszę powiedzieć, że sędzia Kaniowska albo wykazuje się niekompetencją na polu znajomości przepisów prawa, gdy odmawia oskarżonemu prawa do obrony i dostępu do dokumentacji, albo mamy tutaj do czynienia z celowym działaniem utrudnienia, a wręcz uniemożliwienia oskarżonemu prowadzenia obrony.


Na rozprawie sądowej w dniu 17.07.2008 r. złożyłem wniosek odnośnie wyłączenia ze sprawy II K 193/06 sędzi prowadzącej Doroty Kaniowskiej, w związku z łamanim przez nią prawa oskarżonego do obrony poprzez niezapewnienie mu możliwości zapoznania się z kluczowym dowodem w sprawie jakim jest opinia biegłego, a następnie, na posiedzeniu sądu rozpatrującym ten wniosek, złożyłem kolejny wniosek odnośnie wyłączenia wszystkich sędziów z Sądu Rejonowego w Końskich. Rozpatrująca wniosek sędzia Małgorzata Joachimiak odroczyła posiedzenie, a w kilka dni później otrzymałem podpisane przez sędzię Joachimiak wezwanie z dn. 22.07.2008 r., do uzupełnienia mojego wniosku, w którym miałem sprecyzować zarzuty odnośnie każdego z sędziów sądu w Końskich w ciągu 7 dni. W odpowiedzi na to pismo skierowałem do sądu w dn. 28.07.2008 r. wniosek o przesłanie mi protokołu z rozprawy z dn. 17.07.2008 r., wraz z tłumaczeniem na język angielski oraz kopię nagrania z tej rozprawy, ponieważ do uzupełnienia mojego wniosku potrzebowałem wiedzieć, co dokładnie zostało powiedziane tego dnia na sali sądowej, a nie posługuję się językiem polskim. Poprosiłem także o wyznaczenie mi siedmiodniowego terminu przesłania uzupełnienia wniosku od czasu otrzymania przeze mnie kopii protokołu. Przedłużenie terminu uzupełnienia wniosku było także konieczne ze względu na to, że mój prawnik (wyznaczony mi przez sąd) przebywał wówczas na wakacjach i nie miałem się do kogo zwrócić o pomoc w sformułowaniu wniosku. Następnie otrzymałem z sądu wezwanie do uiszczenia opłaty za kopie dokumentów w wysokości 10 zł w terminie 7 dni, co uczyniłem w dn. 25.08.2008 r. Następnie zaś otrzymałem protokół i kopię nagrania z rozprawy z 17.07.2008 r., lecz bez tłumaczenia na język angielski, z listem przewodnim z dn. 08.09.2008 r. podpisanym przez sędzię Dorotę Kaniowską, wobec której na rozprawie w dn. 17.07.2008 r. został złożony wniosek o wyłączenie i zgodnie z moją wiedzą wniosek ten nie został rozpatrzony. Nie otrzymałem żadnej informacji dlaczego nie zostało mi przesłane tłumaczenie protokołu, oraz czy takie tłumaczenie otrzymam później. Nie zostałem także poinformowany o tym, czy sąd przedłużył mi możliwość złożenia uzupełnienia wniosku z 17.07.2008 r. Z tego powodu przesłałem do sądu kolejne pismo, w którym złożyłem zażalenie, na brak odpowiedzi sądu na moje pismo z dn. 28.07.2008 r. Dzień przed otrzymaniem kopii protokołu i nagrania rozprawy z dn. 17.07.2008 r., otrzymałem wezwanie do sądu na dzień 25.09.2008 r. na kolejną rozprawę. Ponieważ, jak pisałem wyżej, nie otrzymałem z sądu żadnej informacji na odnośnie mojego wniosku z dn. 17.07.2008 r., poprosiłem mojego prawnika o sprawdzenie tego w sądzie. Dzień przed rozprawą dowiedziałem się, że mój wniosek został odrzucony przez Sąd Okręgowy w Kielcach, a sędziowie z Końskich podpisali oświadczenie, że nie pozostają ze mną w żadnych relacjach osobistych. Ponieważ nie miałem możliwości wcześniejszego zapoznania się z decyzją Sądu Okręgowego w Kielcach oraz ze sposobem rozpatrzenia mojego wniosku, na rozprawie złożyłem wniosek do sędzi Kaniowskiej o zapoznanie mnie z powyższymi dokumentami, lecz sędzia Kaniowska odmówiła.

Mamy tu do czynienia z bardzo dziwną sytuacją. Sędzia rozpatrująca wniosek o wyłaczenie sędziów z Końskich od rozpatrywania mojej sprawy pisemnie zwróciła się do mnie z żądaniem uzupełnienia tego wniosku, co wskazuje na to, że sąd widział konieczność podjęcia takiej czynności. Jest to także dowodem na to, że sąd uznał, że jestem stroną w rozpatrywanym wniosku i mam prawo być uczestnikiem procesu rozpatrywania skargi. Jak to możliwe, że najpierw sąd podejmuje decyzję, że do rozpatrzenie wniosku potrzebuje sprecyzowania moich zarzutów, a następnie decyduje się przesłać wniosek do Sądu Okręgowego w Kielcach, nie czekając na moje uzupełnienie? Co więcej, decyzję odnośnie pominięcia mojego uzupełnienia wniosku podejmuje sędzia, co do której został złożony wniosek o wyłączenie, nie rozpatrzony podczas posiedzenia w dniu 17.07.2008 r. A decyzję tę sędzia Kaniowska podjęła natychmiast po otrzymaniu mojego pisma z prosbą o przesłanie mi niezbędnych dokumentów do uzupełnienia mojego wniosku oraz o przedłużenie czasu złożenia uzupełnienia wniosku z powodu min. przebywania na urlopie mojego prawnika. Oznacza to, że już w dniu 11.08.2008 sędzia Kaniowska podjęła decyzję, że nieważne dla niej są uzasadnienia mojego wniosku, skoro wydała decyzję o zebranie podpisów od wszystkich sędziów w przedmiocie wniosku o wyłączenie. Dlaczego nie zostałem poinformowany o zmianie zdania sądu odnośnie konieczności uzupełnienia mojego wniosku i sąd stwierdził, że już nie potrzebuje tego uzupełnienia? Dlaczego zostało mi odebrane prawo strony do uczestnictwa w postępowaniu? Dlaczego sędzia Kaniowska nie chce żebym przedstawił uzasadnienie wniosku? Polska Konstytucja stwierdza, że wszyscy są równi w oczach prawa, więc powinienien mieć taki sam dostęp do rozpatrywanej sprawy, jak inne strony.

Nie zostałem poinformowany ani przez Sąd Rejonowy w Końskich o przesłaniu mojego wniosku do Sądu Okręgowego, ani przez Sąd Okręgowy w Kielcach o mającym sie odbyć posiedzeniu w tej sprawie, ani o zapadłej decyzji. Jedynie 24.09.2008 r. zostałem poinformowany przez mojego prawnika o tym, że do mojego wniosku przesłanego do Sądu Okręgowego w Kielcach zostało dołączone oświadczenie sędziów Sądu Rejonowego w Końskich, że między nimi a osobami oskarżonych w sprawie II K 193/06 nie zachodzi żaden stosunek osobisty. Każdy sędzia, który podpisał w/w oświadczenie wiedział, że poprzez ten fakt, bierze udział, w procesie odbierania mi moich podstawowych praw jako strony postępowania. Po pierwsze, sędziowie Ci wiedzieli, że jestem stroną skarżącą i że, skoro zostałem do tego wezwany przez sąd, mam prawo do uzupełnienia mojej skargi. Wiedzieli także, że zwróciłem się do sądu z prośbą o przesłanie mi dokumentów koniecznych do uzupełnienia mojej skargi. Poprzez podpisanie oświadczenia, wiedząc, że zostanie ono przesłane do Sądu Okręgowego w Kielcach zanim ja prześlę uzupełnienie mojej skargi, także ci sędziowie przyczynili się do czynnego uczestnictwa w sytuacji odebrania mi moich praw.

Sędzia Sądu Okręgowego w Kielcach, rozpatrująca mój wniosek, zapoznawała się z dokumentacja sprawy II K 193/06. Wiedziała więc, że zostałem wezwany do przesłania uzupełnienia wniosku i że zwracałem się do sądu z prośbą o przesłanie mi niezbędnych do tego dokumentów. Wiedziała także, że sędzia Kaniowska podjęła decyzję o odebraniu mi prawa do uzupełnienia wniosku. W takiej sytuacji była w pełni świadoma, że rozpatruje niepełny wniosek, a wnioskodawca został całkowicie odsunięty od toczących się procedur. Poprzez to również jest wprost zaangażowana w odebranie mi moich praw.

Jest to kolejnym przykładem lekceważnia praw oskarżonego do obrony, do reprezentowania przed sądem swoich racji a poprzez to łamaniem prawa do uczciwego procesu sądowego.

Wymienione powyżej przykłady są jedynie najjaskrawszymi sytyuacjami, w których łamane są podstawowe prawa człowieka i obywatela, gwarantowane przez zapisy Europejskiej Konwencji Praw Człowieka a także Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. Widać na nich także wyraźnie stosunek przewodniczacej składu sędziwskiego, sędzi Doroty Kaniowskiej do oskarżonych i brak obiektywizmu sędzi w podejściu do sprawy, choc to ostatnie widać najlepiej na nagraniach rozprawy sądowej, bowiem rozprawy sa rejestrowane na taśmie video.

Z tego powodu zwracam się do Rzecznika Praw Obywatelskich, który został powołany na stanowisko, aby stać na straży wolności i praw człowieka oraz ma prawny obowiązek badania, czy wskutek działania lub zaniechania organów, organizacji i instytucji obowiązanych do przestrzegania i realizacji wolności i praw człowieka, nie nastapiło naruszenie prawa, o podjęcie działań w opisanej przeze mnie sprawie. Z cytowanych przeze mnie dokumentów ewidentnie wynika łamanie podstawowych praw człowieka przez instytucje państwowe, a jestem gotowy w każdej chwili dostarczyć kopie wszystkich niezbędnych dokumentów.

Z poważaniem

Stephen Drew
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 22:07, 02 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W poście powyżej znajduje się moje pismo do Sądu Apelacyjnego z dn. 29.09.2008 r., w którym składam skargę na działania sędziów z sądu w Końskich i Kielcach, odnośnie rozpatrywania mojego wniosku o wyłączenie sędziów z Końskich. Polecam przeczytanie tego pisma, a potem zamieszczonej poniżej odpowiedzi na nie, którą dziś otrzymałem. Naprawdę warte przeczytania. A jeszcze poniżej moje kolejne pismo, które jest zażaleniem do Min. Sprawiedliwości na sposób rozpatrzenia mojej skargi.

--------------------------------------------------------------------------



-------------------------------------------------------------------------

03.12.2008

Wydział Skarg i Wniosków
Ministerstwo Sprawiedliwości
Al. Ujazdowskie 11
00-950 Warszawa

Niniejszym chciałbym złożyć zażalenie na sposób rozpatrzenia mojej skargi na łamanie przez sędziów Sądu Rejonowego w Końskich oraz Sądu Okręgowego w Kielcach procedur postępowania karnego oraz uniemożliwienie mi udziału w procedurach rozpatrywania mojego wniosku odnośnie wyłączenia sędzi Doroty Kaniowskiej, a następnie wszystkich sędziów Sądu Rejonowego w Końskich, od rozpatrywania sprawy II K 193/06, skierowanej do Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

Pismo stanowiące odpowiedź na tę skargę, nr Wiz S.A.-051-087/08 z dn. 29.10.2008 r., w swojej treści nie jest odpowiedzią na moją skargę. Ponadto w piśmie tym znalazł się cały szereg błędów merytorycznych i przekłamań związanych ze sprawą II K 193/06.

Po pierwsze SSA Alicja Meroń, nie zauważyła czego dotyczy moja skarga. Mianowicie faktu wyłączenia mnie ze sprawy mojego wniosku odnośnie wyłączenia ze sprawy II K 193/06 sędziów Sądu Rejonowego w Końskich i mimo wezwania mnie do uzupełnienia wniosku, została podjęta decyzja o przesłaniu sprawy do rozpatrzenia bez uzyskania informacji ode mnie odnośnie zarzutów dotyczących poszczególnych sędziów. I nie zostałem o tym fakcie nawet poinformowany!

Wbrew temu co twierdzi SSA Alicja Meroń, nie byłem informowany o powodach, dla których nie przetłumaczono protokołu rozprawy na język angielski. Nie byłem także informowany o tym, co dzieje się w moim wnioskiem o wyłączenie sędziów z Końskich od sprawy II K 193/06. Pierwszym pismem w tej sprawie, było pismo z dn. 19.09.2008 r., które otrzymałem po dniu 25.09.2008, czyli podczas rozprawy w tym dniu nie znałem treści w/w pisma, która brzmi:

" Sąd Rejonowy w Końskich, Wydział II Karny w odpowiedzi na Pana pismo z dnia 28.07.2008 r. informuje, iż został doręczony Panu odpis protokołu rozprawy z dnia 17.07.2008 r. oraz kopia nagrania z jej przebiegu, natomiast nie zostaną sporządzone tłumaczenia tego protokołu na język angielski, gdyż korzysta Pan w toku postępowania zarówno z pomocy obrońcy z urzędu jak i tłumacza z urzędu. Jednocześnie informuję, iż wniosek Pana z dnia 17.07.2008 r. o wyłączenie sędziów tutejszego Sądu został rozpoznany przez Sąd Okręgowy w Kielcach w dniu 01.09.2008 r. i nie został uwzględniony".


Z powyższych dat widać, jak byłem informowany przez sąd o okolicznościach mojego wniosku z 17.07.2008 r. Musiałem wysłać do Sądu Rejonowego w Końskich dwa pisma, aby po dwóch miesiącach od daty pierwszego z nich, oraz już po rozpoznaniu mojego niepełnego wniosku przez Sąd Okręgowy w Kielcach, otrzymać jakąkolwiek informację. Jednakże SSA Alicja Meroń twierdzi, że moje zarzuty nie są zasadne. Wobec tego proszę o podanie dat pism, w których byłem informowany o powodach, dla których nie przetłumaczono protokołu rozprawy na język angielski, być może istnieją pisma, których nie otrzymałem. Jest to jednak mało prawdopodobne, gdyż sędzia Dorota Kaniowska sama przyznaje w piśmie z 19.09.2008 r., że pismo to jest odpowiedzią na moje pismo z 28.07.2008 r.

Przejdźmy do następnych zdań pisma z dn. 29.10.2008 r: "Podnieść należy, iż był Pan obecny na rozprawie i jej przebieg był Panu na bieżąco tłumaczony przez tłumacza. Doręczono Panu również płytę CD z pełnym zapisem przebiegu rozprawy, która odbyła się z udziałem tłumacza." Należy zauważyć, że strony sprawy mają możliwość otrzymania kopii dokumentów z akt sprawy. Należy zauważyć, że strony sprawy, które posługują się językiem polskim, mają możliwość w każdej chwili przypomnienia sobie treści protokołu, cytowania zawartych w nim treści itp. Ja, nie znając polskiego, takich możliwości nie mam. Stąd mój wniosek o tłumaczenie treści protokołu. Art. 32 Konstytucji RP pkt 1 stwierdza: "Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne", a pkt 2 mówi: "Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym i gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny". Konstytucja jest prawem podstawowym i nadrzędnym wobec innych zasad prawnych. Brak tłumaczenia protokołu jest obrazą art 32 Konstytucji ponieważ brak możliwości jednej strony postępownia zapoznawania się z dokumentami sprawy jest dyskryminacją i stwarza sytuację, w której strony nie są równe wobec prawa. Natomiast gdyby SSA Alicja Meroń zapoznała się z choćby fragmentem nagrania z rozprawy, miałaby okazję się przekonać, że słowa tłumaczki kierowane do mnie są całkowicie zagłuszane przez wypowiedzi innych osób i są zupełnie niesłyszalne, na co składałem już skargę podczas rozprawy w sprawie II K 193/06, lecz nie doczekałem sie żadnej odpowiedzi w tej sprawie.

Wbrew temu co pisze SSA Alicja Meroń, "że brak jest podstaw prawnych do doręczania Panu przetłumaczonego na jęz. angielski protokołu rozprawy", art. 204 § 2 kpk stanowi, że tłumacza należy wezwać, jeżeli zachodzi potrzeba przetłumaczenia na język polski pisma sporządzonego w języku obcym i odwrotnie, albo zapoznania oskarżonego z treścią przeprowadzonego dowodu. Oznacza to, że Kodeks postępowania karnego przewiduje możliwość tłumaczenia na język, którym posługuje się oskarżony, dokumentów nie sprecyzowanych w art. 72 § 3 kpk. Wydaje się to być oczywiste biorąc pod uwagę gwarantowane przez Konwencję o Ochronie Praw Człowieka prawa oskarżonego do sprawiedliwego procesu (art. 6.1), posiadania odpowiedniego czasu i możliwości do przygotowania obrony (art. 6.3. b), korzystania z bezpłatnej pomocy tłumacza (art. 6.3.e) oraz prawa o zakazie dyskryminacji (art.14). Orzecznictwo Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu jednoznacznie stwierdza: "Construed in the context of the right to a fair trail guaranteed by Article 6, paragraph 3 (e) (art. 6-3 -e) signifies that an accused who cannot understand or speak the language used in court has the right to the free assistance of an interpreter for the translation or interpretation of all those documents or statements in the proceedings instituted agains him which it is necessary for him to understand in order to have the benefit of a fair trial. "
(Case of Luedicke, Belkacem and Koc v. Germany, Judgment, Strasburg 28 November 1978). Niestety nie dysponuję tłumaczeniem tego orzeczenia na język polski.

Ponadto sędzia Alicja Meroń błędnie cytuje art. 72 par. 3 kpk, który mówi "oskarżonemu (...) postanowienie o przedstawieniu zarzutów, uzupełnieniu lub zmianie zarzutów, akt oskarżenia oraz orzeczenie podlegające zaskarżeniu lub kończące postępowanie doręcza się wraz z tłumaczeniem". Oznacza to, że wymienione dokumenty obligatoryjnie muszą być przetłumaczone, nawet bez wniosku oskarżonego. Artykuł ten nie wyklucza możliwości tłumaczenia innych dokumentów, wbrew temu co pisze sędzia Alicja Meroń że "oskarżonemu doręcza się jedynie postanowienie o przedstawieniu, uzupełnieniu lub zmianie zarzutu, akt oskarżenia oraz orzeczenie podlegające zaskarżeniu". W zacytowanej ustawie nie pojawia się słowo "jedynie".

SSA Alicja Meroń stwierdza także: "Nie jest zasadne żądanie zgłaszane przez Pana o przedłużenie terminu do uzupełnienia wniosku o wyłączenie sędziego do czasu uzyskania tłumaczenia protokołu". Należy zwrócić uwagę po pierwsze, że chodziło o uzupełnienie wniosku o wyłączenie wszystkich sędziów z Sądu Rejonowego w Końskich. Po drugie, przedłużenie terminu uzasadniałem także faktem przebywania na urlopie przyznanego mi z urzędu obrońcy i braku możliwości uzyskania porady prawnej w zakresie sformułowania uzupełnienia wniosku. Po trzecie, jeżeli wniosek o przedłużenie terminu nie został uwzgledniony, powninienem otrzymać informację odnośnie tego faktu przynajmniej zanim mój wniosek, bez uzupełnienia go o moje argumenty, został przesłany do Sądu Okręgowego w Kielcach.

W kolejnym zdaniu SSA Alicja Meroń stwierdza: "Nie był to Pański pierwszy wniosek o wyłączenie sędziego referenta, jak też pozostałych sędziów Sądu Rejonowego w Końskich". Jest to twierdzenie fałszywe, ponieważ wniosek z 17.07.2008 r. był pierwszym wnioskiem odnośnie wyłączenia sędziów Sądu Rejonowego w Końskich.

Kolejne zdania: "Nie jest tak, jak podnosi Pan w swoim piśmie, że Sąd uniemożliwia Panu przedstawienie swoich racji. Sąd w żaden sposób nie ogranicza Panu sładania pism procesowych, które zresztą składa Pan po każdej rozprawie." Wynika z nich, że sędzia rozpatrująca moją skargę, nie zapoznała się z jej treścią, bowiem w piśmie skierowanym do Sądu Apelacyjnego składam zażalenie, że mimo wezwania mnie przez sąd do uzupełnienia wniosku, pozbawiono mnie możliwości do przedstawienia moich argumentów i nie informując mnie o zapadających decyzjach wniosek przesłano do rozpatrzenia. Nie widzę więc żadnego związku ze stwierdzeniem SSA Alicji Meroń, że Sąd nie ogranicza mi składania pism procesowych. Moje skarga dotyczy jednego, bardzo konkretnego wydarzenia, nie zaś sposobu prowadzenia całej sprawy przeciwko mnie przez sędzię przewodniczącą Dorotę Kaniowską. Jeżeli jednak SSA Alicja Meroń podeszłaby do rozpatrywania mojej skargi z odrobiną obiektywizmu, być może zadałaby sobie pytanie, jakie powody zmusiły mnie do składania aż sześciu wniosków o wyłączenie sędziego.

"Jest Pan informowany o wszystkich decyzjach podejmowanych przez Sąd zgodnie z art. 100 par. 2 kpk". Art. 100 par 2 stwierdza, że o treści orzeczenia lub zarządzenia należy powiadomić strony. W jaki sposób byłem informowany o sposobie rozpatrywania mojego wniosku pisałem już powyżej.

I kolejny błąd merytoryczny: "[SSR Dorota Kaniowska] była natomiast uprawniona do wydania zarządzenia zobowiązującego Pana do uzupełnienia wniosku poprzez wskazanie powodów wyłączenia, co do każdego sędziego odrębnie". To nie sędzia Kaniowska wydała zarządzenie, o którym mowa powyżej, lecz sędzia Joachimiak. Sędzia Kaniowska wydała kolejne zarządzenie o podpisaniu oświadczenia przez wszystkich sędziów SR w Końskich, że pomiędzy nimi a mną nie zachodzą żadne relacje, i min. o tym zarządzeniu nie zostałem poinformowany. Wyjaśniałem to dokładnie w mojej skardze, lecz jak już pisałem wcześniej, odpowiedź na moją skargę podpisana przez SSA Alicję Meroń sprawie nieodparte wrażenie, że rozpatrująca skargę nie zapoznała się należycie z jej treścią.

Nie rozumiem też, jaki związek z zaniechaniem przeprowadzenia postępowania w sprawie mojej skargi ma fakt, że przydzielono mi obrońcę z urzędu. Czy w jakikolwiek sposób reprezentowanie mnie w sądzie przez obrońcę wpływa na podejmowanie przez sędziów słusznych bądź niesłusznych decyzji?

Interesujący jest też ostatni akapit pisma SSA Alicji Meroń: "Po zapoznaniu się z informacją na temat przebiegu postepowania w sprawie II K 193/06 odnoszę wrażenie, że Pańskie działania w tej sprawie zmierzają ewidentnie do przedłużenia postępowania. Prawie każdy termin rozprawy jest przez Pana torpedowany składaniem wniosków o wyłączenie sędziów, których dotychczas złożono 6, co rzutuje na tok postępowania tej sprawy." Czyli z powyższych slów wynika, że sędzia rozpatrująca moją skargę nie zapoznawała się z dokumentacją sprawy. Zapoznawała się z informacją na temat przebiegu postępowania. Informacją przesłaną zapewne przez sędzię przewodniczącą w postępowaniu II K 193/06, której min. dotyczy moja skarga. I sędzia Meroń, zapoznawszy się jedynie z wersjami stron, bez żadnej dokumentacji, z góry daje wiarę jednej stronie - sędzi. Jak już powyżej pisałem, jeśli moja skarga byłaby rozpatrywana z zachowaniem odrobiny obiektywizmu, sędzia Alicja Meroń sprawdziłaby dokumentację sprawy, co min. zapobiegłoby tak dużej liczbie nieprawdziwych i niezgodnych z dokumentacją informacji, a także pozwoliłoby na zajęcie niezależnego stanowiska. Natomiast w piśmie z dn. 29.10.2008 r. mamy do czynienia z "wrażeniem", jakie sędzia odnosi po zapoznaniu się z informacjami przesłanymi przez innego sędziego. A muszę nadmienić, że tak duża liczba nieprawdziwych stwierdzeń daje mi podstawę żeby stwierdzić, że informacje przesłane do Sądu Apelacyjnego zostały przedstawione wybiórczo, a także niemają pokrycia w dokumentacji sprawy.

Z powyższych powodów zwracam się o obiektywne rozpatrzenie mojej skargi z dn. 29.09.2008, w oparciu o dokumentację sprawy, a także domagam się pociagnięcia do odpowiedzialności SSA Alicji Meroń, za zaniedbanie obowiązków przy rozpatrywaniu mojej skargi oraz, w wyjaśnieniach sposobu rozpatrywania mojej skargi, domagam się odniesienia do każdego z moich zarzutów z niniejszego pisma.

Stephen Drew
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 18:05, 07 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sprawę poruszaną poniżej opisałem w wątku o Karinie S. Tutaj wklejam oficjalne zażalenie do Sądu Okręgowego w Kielcach.

08.12.2008

Sąd Okręgowy w Kielcach
ul. Seminaryjska 12 A
25-372 Kielce

Niniejszym chciałbym złożyć zażalenie na postanowienie Sądu Rejonowego w Końskich zapadłego na rozprawie w dniu 04.12.2008 r. w sprawie II K 193/06, dotyczącego ukarania mnie karą porządkową w wysokości 500 zł.

W wyżej wymienionej sprawie jestem oskarżonym. Jestem obywatelem brytyjskim, nie posługuję się jezykiem polskim i z tego powodu podczas rozpraw sądowych korzystam z pomocy biegłego tłumacza, pani Ewy Piotrowskiej - Oberda. Podczas rozprawy w dniu 04.12.2008 r. w swoich wyjaśnieniach zwrociłem się do Sądu używając angielskiej formy "you", która w języku angielskim używana jest zarówno jako forma drugiej osoby liczby pojedynczej: ty, jak i jako forma grzecznościowa. Pani biegła tłumacz przetłumaczyła jednak moje słowa jako "ty", za co zostałem ukarany karą porządkową za zniewagę sądu.

Mimo prób wyjaśnienia przez tłumaczkę możliwości dwojakiego tłumaczenia użytej przeze mnie formy, sędzia prowadząca Dorota Kaniowska nie chciała słuchać tłumaczeń, nie zostały mi także zadane pytania, który rodzaj formy gramatycznej miałem na myśli. Opisane wydarzenie miało miejsce po ponad siedmiu (lub więcej) godzinach rozprawy, toczącej się od g. 10.30 do ok. 21.30, z jedną 10 minutową przerwą. Należy więc uwzględnić zmęczenie pani tłumacz, co niewątpliwie miało wpływ na takie przetłumaczenie moich słów. Po rozprawie pani tłumacz przeprosiła mnie za niewłaściwie dokonane tłumaczenie i oznajmiła, że na następnej rozprawie, wyznaczonej na dzień 12.12.2008 r. jeszcze raz podejmie próby wytłumaczenia swojej pomyłki przed Sądem w Końskich.

Ponieważ sposobem mojej wypowiedzi nie miałem zamiaru obrazić sądu, a wynikał on jedynie z form używanych w języku angielskim, które na język polski mogą być tłumaczone dwojako, wnoszę o uchylenie zastosowanej wobec mnie przez SSR w Końskich Dorotę Kaniowską, kary porządkowej.

Stephen Drew
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 21:11, 09 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Justice napisał:

01.12.2008

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich
Aleja Solidarności 77
00-090 Warszawa

Niniejszym chciałbym zwrócić się do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o pomoc i podjęcie interwencji w sprawie toczącego się procesu, w którym są łamane prawa człowieka, a zachowanie organów sprawiedliwości jest skrajnie nieobiektywne. Od początku prowadzenia sprawy, jeszcze na etapie postępowania sprawdzającego, prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową w Końskich, było łamane wobec nas prawo domniemania niewinności. Postępowanie sprawdzające prowadzone było do ok. 10 marca 2006 r. Już 13 marca 2006 r. ukazał się artykuł w lokalnym dzienniku "Słowo", w którym zacytowano słowa rzecznika prasowego policji w Końskich, który stwierdził: "policja zbiera informacje i dowody na to, że opiekun znęcał się nad końmi i nie dbał o nie".
W dniu 04.05.2006 roku przez sierżant Anetę Łyżwę zostało wydane postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia w sprawie sygn. akt Ds 514/06/D, zatwierdzone przez prokurator Justynę Górecką. W tym postanowieniu sierżant Łyżwa potwierdza, że śledztwo przeciwko mnie i Ewie Kozik jest wciąż prowadzone, nie stanowi to jednak przeszkody, aby już na tym etapie stwierdzić, że "bezpośrednią przyczyną padnięcia zwierząt było znęcanie się nad nimi przez Ewę Kozik i Stephena Drew". Słowa te zatwierdza prokurator Justyna Górecka z Prokuratury Rejonowej w Końskich, Prokuratura Okręgowa w Kielcach oraz, podczas rozpatrywania mojego zażalenia na w/w postanowienie, przychyla się do nich Sąd Rejonowy w Końskich. (...)


itd., itd., Całość pisma znajduje się w wątku powyżej, a w treści jest cała lista stwierdzeń prokuratorów, że jestem winny znęcania się nad zwierzętami.

Na ten temat wypowiedział sie dziś Sąd Apelacyjny w Krakowie, ale niestety trzeba byc byłym ministrem sprawiedliwości, żeby Sąd zauwazył, że cos takiego jak zasada domniemania niewinności istnieje w doktrynie prawa:

http://wyborcza.pl/1,75248,6042819,Zbign.....lacic.html

Cytat:
- Taka wypowiedź była niedopuszczalna przed wydaniem wyroku i takich ocen nie może formułować nawet minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Pozwany jest prawnikiem i powinien wiedzieć, że przesądzanie na pewnym etapie postępowania o popełnieniu przez kogoś przestępstwa jest poważnym naruszeniem elementarnych zasad wiedzy prawniczej - podkreślał z naciskiem sędzia Władysław Pawlak, uzasadniając wczorajsze rozstrzygnięcie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bimi
Site Admin



Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 18795
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 21:23, 09 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Justice napisał:
Na ten temat wypowiedział sie dziś Sąd Apelacyjny w Krakowie, ale niestety trzeba byc byłym ministrem sprawiedliwości, żeby Sąd zauwazył, że cos takiego jak zasada domniemania niewinności istnieje w doktrynie prawa:

http://wyborcza.pl/1,75248,6042819,Zbign.....lacic.html

dobre chociaż tyle, że będziesz mógł się na to powołać Smile w kolejnej instancji
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 20:14, 13 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wczoraj odbyła się kolejna rozprawa w sądzie w Końskich. Złozyłem na niej ok. 15 wniosków dowodowych, w wiekszości konieczność ich złożenia pojawiła sie po przesłuchaniu biegłego tydzień wczesniej. Kilka wniosków, które były składane wcześniej, zostało powtórzonych, ponieważ okazało się, że sędzia musi odpowiednio uzasadnić odrzucenie wniosku, a do tej pory sędzia przewodnicząca odrzucała wnioski, podając jedynie ich podstawę prawną. Dlatego tym razem w każdym wniosku dowodowym podałem orzecznictwo, z którego wynika, że brak uzasadnienia wniosku jest obrazą prawa.
Poniżej jeden z wniosków, odrzucony przez sędzinę, w chyba najbardziej kuriozalny sposób.
Biegły w swojej opinii stwierdził, że konie nie miały dostępu do wody, ponieważ zimą rzeka przepływajaca przez pole była zamarznieta. Wynikałoby z tego, że nie zapewniłem koniom picia, więc znęcałem się nad nimi. Z jednym jednak zastrzeżeniem, rzeka tam płynaca, ze względu na jej udział w systemie oczyszczania ścieków została w taki sposób uregulowana, że nie zamarza. Ponieważ biegły stwierdził, że nie jest to mozliwe, zwróciłem się do sądu o zwrócenie się do instytucji, która posiada dokumentację odnosnie rzeki. Wydawałoby się, że uzyskanie takich informacji jest w tym przypadku konieczne i logiczne. Jednak sędzina odrzuciła wniosek stwierdzając, że rozporządzenie ministra rolnictwa w sprawie minimalnych warunków utrzymania zwierząt stwierdza:

Cytat:
par. 10 .1 zwierzętom gospodarskim z wyjatkiem koni, cieląt i świń do ukończenia 2 tygodnia życia zapewnia się stały dostęp do wody.
2. Konie poi się co najmniej trzy razy dziennie


i w związku z tym, nie ma znaczenia czy konie miały dostęp do wody czy nie, bo powninienem był je poić (rozumiem przez to, że mimo płynacej rzeki, do której mogły podejść kiedy tylko chciały, miałem biegac za nimi z wiaderkiem trzy razy dziennie) Konie piły wodę z rzeki przez całe lato, jesień i zimę. Miały 4 miejsca, w których zwykle piły wodę, rzeka przepływała wzdłuż całego pola, na którym konie przebywały, długośc pola to ok. 2 km. Po kontrolach weterynaryjnych w styczniu, żaden z weterynarzy nie podważał kwestii dostępu koni do wody, decyzja administracyjna wydana po kontrolach nakazywała mi wybudowanie zadaszenia dla koni i ogrodzenie do końca czerwca 2006 r. Jeśli Powiatowy Lekarz Weterynarii zauwazyłby jakieś niezgodności z uchwałą, zawarłby je w administracyjnej decyzji.
Poza tym trzeba zwrócić uwagę, że uchwała mówi o minimalnych warunkach, czyli dawanie koniom wody 3 razy dziennie o minimum i wydaje się byc logiczne, że gdy wodę mają gdy tylko zechcą, to jest to lepsze rozwiązanie dla koni.

Obawiam się, że jest to poziom na jakim będzie wydany wyrok. Nawet jesli dostarczyłbym zdjęcia z datownikiem, udowadniające, że codziennie woziłem koniem jedzenie, usłyszałbym, że robiłem to tylko do zdjęcia. Co zreszta juz zostało powiedziane, gdy jakis dziennikarz przyszedł na pole akurat w porze karmienia i zrobił mi zdjęcie jak karmiłem ogiera Dubaja. Jest to typowy przykład starego polskiego powiedzenia: Dajcie mi człowieka a ja znajdę na niego paragraf.

Tutaj zdjęcia jednego z miejsc, gdzie konie piły:



---------------------------------------------------------
Poniżej wniosek dowodowy, o którym mówiłem. Polecam przeczytanie, ponieważ ważne jest zacytowane tam orzecznictwo:

12.12.2008

Sąd Rejonowy w Końskich
Wydział II Karny
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. Akt II K 193/06

WNIOSEK O DOPUSZCZENIE DOWODU

Wnosimy o dopuszczenie dowodu z dokumentacji dotyczącej sposobu uregulowania rzeki Czystej dopływu Drzewiczki, przepływającej przez kwatery łąkowe należące do oczyszczalni ścieków w Kornicy, a znajdującej się w dyspozycji Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, ul. Podleśna 69, 01-673 Warszawa.

Dokumentacja ta pozwoli na udowodnienie faktu, że konie w okresie zimy miały dostęp do wody, co jest odparciem jednego z zarzutów zawartych w akcie oskarżenia. Biegły ekspert powołany w w/w sprawie twierdził z przekonaniem, że konie nie miały dostępu do wody, ponieważ z jego wiedzy wynika, że woda zamarza w temperaturze 0 stopni C. Pomijając fakt wpływu rozmaitych czynników na zamarzanie wody (np. głebkość zbiornika, szybkość nurtu rzeki itp.) czego nie uwzględnia biegły, rzeka Czysta, ze względu na szczególny rodzaj oczyszczania ścieków w Kornicy, została uregulowana w sposób zapobiegający jej zamarzaniu.

Ponieważ sprawa dostępu koni do wody jest niezwykle ważna do ustalenia winy oskarżonych, dopuszczenie dowodu z powyżej wyszczególnionej dokumentacji jest bez wątpienia zasadne.

Ponieważ poprzednie wnioski dowodowe zostały odrzucone przez Sąd bez uzasadnienia, domagamy się wydania odnośnie w/w wniosku dowodowego postanowienia, wypełniającego wszystkie jego formalne wyznaczniki.

"Przepis art. 170 § 3 k.p.k. przewiduje dla decyzji o oddaleniu wniosku dowodowego formy postanowienia." (wyrok s. apel. z dn. 2007.10.11 w Katowicach, II Aka 315/07)

"Oddalając na podstawie art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. wniosek dowodowy, sąd orzekający nie może ograniczyć się do stwierdzenia, że dana okoliczność nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż takie uzasadnienie odmowy przeprowadzenia dowodu jest wyłącznie powtórzeniem treści ustawy, nie odpowiada prawidłowo rozumianemu nakazowi uzasadnienia postanowienia, a wreszcie - uniemożliwia sądowi odwoławczemu dokonanie kontroli prawidłowości rozstrzygnięcia." (wyrok SN z dn. 2005.06.24, II KK 48/05)

"Zgodnie z treścią art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. sąd oddala wniosek dowodowy, jeżeli okoliczność, która ma być udowodniona, nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy jednak pamiętać, że okoliczność ta musi być całkowicie uboczna, niemająca żadnego związku z czynem zarzucanym oskarżonemu i bez najmniejszej wątpliwości nie będzie ona miała znaczenia dla mającego zapaść rozstrzygnięcia, i to nie tylko w zakresie ustalenia sprawstwa i winy, ale także przy stosowaniu kary lub innych środków karnych." (wyrok SN z dn. 2005.09.08, III KK 319/04).

"Oddalenie wniosku dowodowego na tej podstawie, iż okoliczność, która ma być udowodniona, nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k.), powinno następować jedynie w wyjątkowych wypadkach (SN zaleca dokonywanie odmowy z "dużą ostrożnością"; por. wyrok SN z 5 marca 1979 roku - II KR 30/79, OSNPG 8-9/79 poz. 119 z akceptacją M. Cieślaka, Z. Dody, Przegląd, Pal. 11-12/80 s. 86). W wypadku tej podstawy oddalenia wniosku konieczne jest dokonanie oceny wartości dowodu, zanim zostanie on przeprowadzony. Przykładowo jedynie można podać, że oddalenie wniosku na tej podstawie jest możliwe wówczas, gdy teza dowodowa wskazuje, iż chodzi o okoliczność całkowicie uboczną, nie pozostającą w żadnym związku z inkryminowanym zdarzeniem." (wyrok s. apel. W Gdańsku z dn. 2002.05.22, II Aka 132/02).

Wobec powyższego domagamy się jak na wstępie.

Ewa Kozik
Stephen Drew
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bimi
Site Admin



Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 18795
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 20:48, 13 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Justice napisał:

Cytat:
par. 10 .1 zwierzętom gospodarskim z wyjatkiem koni, cieląt i świń do ukończenia 2 tygodnia życia zapewnia się stały dostęp do wody.
2. Konie poi się co najmniej trzy razy dziennie


i w związku z tym, nie ma znaczenia czy konie miały dostęp do wody czy nie, bo powninienem był je poić

hehe Smile
znaczy że jak ktoś nie poi koni z wiadra 3x dziennie, tylko pozwala im poić się z rzeki gdy najdzie je ochota, to łamie prawo... znęca się nad zwierzętami? chyba że hoduje krowy... Laughing


więc biegły stwierdził że rzeka była zamarznięta przez co konie nie mogły pić... a sąd nie pozwala ci dołączyć dowodu dokumentującego, że zamarznąć nie mogła? bo według sądu nie ma to znaczenia czy była zamarznięta - i tak złamałeś prawo przez to że nie poiłeś ich 3 razy dziennie.. Smile
nie no tragedia. tragifarsa
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
goral_




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 2597
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 23:01, 13 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A jak by zamarzła woda w wiadrach?
To wówczas winny jest Pan Bóg bo było za zimno?
Czy przepisy regulują podgrzewanie wody?

PS.
Jeśli dobrze kojarzę, to sprawą zajmuje się sędzina która prawo skończyła na KUL-u... wiec czemu się dziwicie?
Chyba, że to zupełnie inna osoba.
Tu ewidentnie widać, że sędziną została osoba z "rodziny" po KULu bo jak sądzę na bardziej prestiżowe uczelnie była za słaba.
Ale to tylko moje przypuszczenia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 00:52, 14 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kolejnym wnioskiem dowodowym złożonym w piątek był wniosek odnośnie sprawdzenia długości i jakości wegetacji na łakach, które dzierżawiłem. Chodziło po prostu o to, żeby stwierdzić ile jedzenia dla koni znajdowało się na łakach. Wniosek został oczywiście odrzucony. Co ciekawe, biegły stwierdził, że nie wie ile jedzenia dostawały konie, ale wie, że za mało... Do wniosku poniższego, dodałem jeszcze jedną możliwość sprawdzenia ilości trawy rosnącej na łąkach: dowiedziałem sie, że na polu znajduje sie siano z ostatniego pokosu, kiedy koszona była część łąk na terenach poprzednio przeze mnie dzierżawionych. Czyli wystarczyłoby żeby policja pojechała, zrobiła zdjęcia, przeliczyła ilość bali siana: godzina pracy. Jednak ilość dostępnego dla koni pożywienia nie jest ważna dla sędziny.

Zgromadzone na polu siano (zdjęcia poniżej) powstało po skoszeniu ok. 40 ha łaki, z tego jedynie ok. 25 ha było odpowiednio nawadniane. Można określić, że jest to ekwiwalent 30 ha łaki, nawadnianej i intensywnie nawożonej. Ilośc siana zebranego z tych terenów to ok. 200 ton siana, zrolowanego w duże bale (na zdjęciach). Jeśli trawa ta nie byłaby skoszona, na łakach pozostałoby 500 ton trawy. Możemy przyjąć, że zima trwa ok. 100 dni. Ponieważ konie były w róznym wieku, a co za tym idzie miały rózne zapotrzebowanie na różną ilośc jedzenia (młode oczywiście jedzą mniej), dla łatwiejszych obliczeń uśrednijmy, że było 20 dorosłych koni. Oznacza to, że każdy koń miał mozliwość zjedzenia 250 kg trawy dziennie, co jest ekwiwalentem 100 kg siana, przez całą zimę. To dlatego, po kontroli weterynaryjnej w styczniu, po ok. 8 tygodniach odkąd spadł śnieg, stwierdzono, że konie są w znakomitej kondycji. Powyższe obliczenia dokonałem w oparciu jedynie o 30 ha, z których zebrano siano. Ale konie przebywały zimą na terenie ok. 100 ha, z czego ok. 80 ha było intensywnie nawożone. Jeśli uzmysłowimy sobie ilośc trawy dostępnej dla koni, oznacza to, że miały dostęp do ilości jedzenia wiekszej od wagi ich samych, ok. 400 - 500 kg dziennie. Pokazuje to, że nawet jeśli przyjąć argument, że dostęp do trawy był utrudniony z powodu zamarznięcia śniegu, ilość jedzenia znajdującego się pod śniegiem była tak duża, że było niemozliwe, aby z takiej ilości dostępnego pozywienia, niewielki procent jaki potrzebuja konie zjeśc dziennie, był dla nich nie do zdobycia.

Kolejnym waznym punktem jest to, że latem, kiedy na łąkach była ogromna ilośc zielonej, świeżej trawy, konie uciekały z elektrycznego pastucha na inne pola (choc tak naprawde wiem, że nie uciekały same tylko ktoś przerywał ogrodzenie, ale to akurat tu nie istotne). Więc w sytuacji, gdy konie uciekały latem, gdy miały mnóstwo trawy do jedzenia, czy nie jest zastanawiające, że nie uciekały zimą, gdy rzekomo głodowały? (Wytłumaczeniem eksperta dla takiego zachowania koni było, że przecież na innych polach tez był snieg, dlaczego więc miały uciekać. Hmmm, konie to mądre zwierzeta, ale czy mają aż taką umiejętnośc wysnuwania wniosków, że skoro na ich polu jest snieg, to 5 km dalej tez jest śnieg? Obawiam się, że az tak inteligentne nie są). Trzeba tez dodać, że miały dostęp do ok. 2000 ha lasu, gdzie było mnóstwo łatwodostępnej roślinności z poszycia leśnego, lecz także tam konie nie uciekały. A nawet przeciwnie, sarny i jelenia przychodziły na łaki i pasły sie razem z moimi końmi. Jesli konie mialyby problem ze zdobyciem jedzenia poszłyby za zwierzakami lesnymi szukac jedzenia.

Z zeznań świadka, Luizy J. dziennikarki nieistniejacego, lokalnego pisemka, która zeznawała w sądzie tydzień temu dowiedziałem się, że to własciwie nie Karina, lecz ona oraz Wojtek C. (jeden z lokalnych hodowców koni), zorganizowali odebranie koni, a stajnię zorganizował Wojtek C. Karina S. mimo, że wiedziała o koniach, przybyła jedynie w ostatniej chwili, żeby uzyć swoich uprawnień do odebrania koni. A teraz okazało sie także, że wlasnie Wojtek C. podpisał z Oczyszczalnią Scieków kontrakt na koszenie łąk, za co dostaje wynagrodzenie (oczyszczalnia juz nie dzierżawi tych terenów rolnikom), a wykoszone siano trafia do Stefana S., jako karma dla moich koni. Czyli Wojtek C., który brał aktywny udział w odbieraniu moich koni przejął tereny, które dzierżawiłem, zorganizował, że konie trafiły do jego znajomego, siano z kontraktu, który podpisał jest uzytkowane jako karma dla moich koni, Stefan S. zaźrebia moje klacze i pozyskuje dla siebie źrebaki a gmina, a rezultacie ja musze za to płacić. Niezły biznes, trzeba przyznać.







==========================================================

12.12.2008

Sąd Rejonowy w Końskich
Wydział II Karny
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. Akt II K 193/06

WNIOSEK O DOPUSZCZENIE DOWODU

Niniejszym wnoszę o dopuszczenie dowodu z dokumentacji znajdującej się w dyspozycji Oczyszczalni Ścieków w Kornicy, związanej z ilością produkowanej na kwaterach łąkowych trawy, co związane jest ze sposobem oczyszczania ścieków stosowanym w Kornicy. Pozostały po wstepnym oczyszczeniu ścieków fosfor i azot jest następnie neutralizowany poprzez wykorzystanie tych minerałów do wzrostu roślin. Oczyszczalnia powinna więc dysponować dokumentacją, która określa ilość oddawanego na pola fosforu i azotu co ma wpływ na wzrost roslinności.

Dane te pozwolą na ustalenie jaka była ilość pokarmu na kwaterach łakowych, która była dostępna dla koni. Ponieważ biegły w swoich zeznaniach stwierdził, że nie wie ile pozywienia i o jakiej wartosci kalorycznej otrzymywały konie, powyższe dane są niezbędne do stwierdzenia, ile pozywienia potencjalnie znajdowało się na kwaterach łakowych.

Ponieważ sposób oczyszczania ścieków w Kornicy jest unikalną metodą stosowaną w Polsce, kwater łakowych nie sposób oceniać na podstawie, na jakiej oceniamy "zwykłe" łaki. Ilość i wysokość traw znajdujących sie tam podczas zimy, a także długość wegetacji, jest nie do uzyskania na łakach o zwykłych sposobach nawożenia.

Ponieważ poprzednie wnioski dowodowe zostały odrzucone przez Sąd bez uzasadnienia, domagam się wydania odnośnie w/w wniosku dowodowego postanowienia, wypełniającego wszystkie jego formalne wyznaczniki.

"Przepis art. 170 § 3 k.p.k. przewiduje dla decyzji o oddaleniu wniosku dowodowego formy postanowienia." (wyrok s. apel. z dn. 2007.10.11 w Katowicach, II Aka 315/07)

"Oddalając na podstawie art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. wniosek dowodowy, sąd orzekający nie może ograniczyć się do stwierdzenia, że dana okoliczność nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż takie uzasadnienie odmowy przeprowadzenia dowodu jest wyłącznie powtórzeniem treści ustawy, nie odpowiada prawidłowo rozumianemu nakazowi uzasadnienia postanowienia, a wreszcie - uniemożliwia sądowi odwoławczemu dokonanie kontroli prawidłowości rozstrzygnięcia." (wyrok SN z dn. 2005.06.24, II KK 48/05)

"Zgodnie z treścią art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. sąd oddala wniosek dowodowy, jeżeli okoliczność, która ma być udowodniona, nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy jednak pamiętać, że okoliczność ta musi być całkowicie uboczna, niemająca żadnego związku z czynem zarzucanym oskarżonemu i bez najmniejszej wątpliwości nie będzie ona miała znaczenia dla mającego zapaść rozstrzygnięcia, i to nie tylko w zakresie ustalenia sprawstwa i winy, ale także przy stosowaniu kary lub innych środków karnych." (wyrok SN z dn. 2005.09.08, III KK 319/04).

"Oddalenie wniosku dowodowego na tej podstawie, iż okoliczność, która ma być udowodniona, nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k.), powinno następować jedynie w wyjątkowych wypadkach (SN zaleca dokonywanie odmowy "dużą ostrożnością"; por. wyrok SN z 5 marca 1979 roku - II KR 30/79, OSNPG 8-9/79 poz. 119 z akceptacją M. Cieślaka, Z. Dody, Przegląd, Pal. 11-12/80 s. 86). W wypadku tej podstawy oddalenia wniosku konieczne jest dokonanie oceny wartości dowodu, zanim zostanie on przeprowadzony. Przykładowo jedynie można podać, że oddalenie wniosku na tej podstawie jest możliwe wówczas, gdy teza dowodowa wskazuje, iż chodzi o okoliczność całkowicie uboczną, nie pozostającą w żadnym związku z inkryminowanym zdarzeniem." (wyrok s. apel. w Gdańsku z dn. 2002.05.22, II Aka 132/02).

Wobec powyższego domagam się jak na wstępie.

Stephen Drew
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lestar




Dołączył: 10 Gru 2008
Posty: 557
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 05:27, 14 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja pierdolę... Czytałem cały pierwszy post wnikliwie, popijając tanie wino marki "lux" i palac pośpiesznie skęcaną fajkę zastanawiałem się nad sensem wszystkich tych odnośników i interpretowałem, co tam może się nie zgadzać itd.. A potem przewinąłem temat i okazało się, że najebałeś w_chuj_dużo postów, dotyczących twojej rozprawy. Nie gniewaj się, ale czytanie tego zajęłoby wieki i nikt normalny się tego za darmo nie podejmie.

Jeżeli chcesz, żeby ewentualnie ktoś ci pomógł, to wyjmij z tego całego prawniczego bełkotu elementy, nad którymi chcesz się zastanowić, nad którymi my się mamy zastanowić i jakoś ci pomóc ewentualnie.

Bo już w pierwszym poście widziałem tyle błędów logicznych, błędów z dziedziny ogólnej wiedzy o prawie itd., ze na miejscu sądu, który miał to czytać wyrzuciłbym to do kosza. Masz ty wogóle jakiegoś prawnika? Bo - bez kitu - to, co tam jest powypisywane może być dobra anegdotą przy piwie, że ktoś nie zna prawa i pierdoly wynisuje i do niczego innego się nie nadaje.

Pomijając kwestię tak oczywista, ze "wykluczenie sędziny ze sprawy" jest tak irracjonalnym postulatem, że ja pierdolę, znajduje się tam w chuj innych dziwnych postulatów.

W sądownictwie posskim nie ma czegoś takiego ja k wykluczenue sędziego ze sprawy - sędzia orzeeka i tyle, i nic iwęcej. .Wyroki sędziego są wiążace. I nie mówi sięo ni m "śedzina", tylko sedzia. I jeżeli coś orzeknie to możena się jedynie zwrócic do wyższej istancji. Wyższa instancja nie ma prawa rozpatrywać wyroku niższej pod względem parwidłowości wyroku. Może jedynie zakwestionować zaniedbania procesowe. I nic, kurwa, więcej. Czyli tezxty, że sędzina źle mówi i nie ma racji są bezsensowne.

Jak mówiłem, resztry nie czytałem, bo po pierwsze to bełkjot prawniczy, który wymaga przebrnięcia. A po drugie jutro dupa ma do mnie wpasc na dymanie więc nie będę tu siedzial przez parę godzin i męczył wina az zrozumiem naturę sprawy. podejrzewam, że w kolejnych rozprawach dostałeś daki wpierdol, ze az sie kurzylo. nie ma w tym nic dziwnego. Jak nie masz prawnika, to twoje wypociny chuja znacza i nie moga nic zdziajac poza wkurwianiem sedziow. tak to jest, jak się pierdoli o rzeczach, o ktorych sie nie ma pojecia. tyle. chuj.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 08:59, 14 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lestar napisał:
W sądownictwie posskim nie ma czegoś takiego ja k wykluczenue sędziego ze sprawy - sędzia orzeeka i tyle, i nic iwęcej. .Wyroki sędziego są wiążace.


Art. 37. Sąd Najwyższy może z inicjatywy właściwego sądu przekazać sprawę do rozpoznania innemu sądowi równorzędnemu, jeżeli wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości.
Pojęcie "dobro wymiaru sprawiedliwości" ma charakter ocenny. Kryterium to wystąpi zwłaszcza wówczas, gdy zachodzą obawy o bezstronność sądu właściwego, z powodów, które mogą wywrzeć ujemny wpływ na na swobodę wyrokowania lub stwarzać przekonanie o braku warunków do ropoznania sprawy w sposób obiektywny. (Kodeks postepowania karnego, Komentarz W. Grzeszczyk, Warszawa 2003).

Art. 41. § 1. Sędzia ulega wyłączeniu, jeżeli istnieje okoliczność tego rodzaju, że mogłaby wywołać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności w danej sprawie.
§ 2. Wniosek o wyłączenie sędziego, zgłoszony na podstawie § 1 po rozpoczęciu przewodu sądowego, pozostawia się bez rozpoznania, chyba że przyczyna wyłączenia powstała lub stała się stronie wiadoma dopiero po rozpoczęciu przewodu.

Art. 42. § 1. Wyłączenie następuje na żądanie sędziego, z urzędu albo na wniosek strony.
§ 2. Jeżeli sędzia uznaje, że zachodzi przyczyna wyłączająca go z mocy art. 40, wyłącza się, składając oświadczenie na piśmie do akt, a na jego miejsce wstępuje inny sędzia.
§ 3. Sędzia, co do którego zgłoszono wniosek o wyłączenie na podstawie art. 41, może złożyć do akt stosowne oświadczenie na piśmie i powstrzymuje się od udziału w sprawie; jest jednak obowiązany przedsięwziąć czynności nie cierpiące zwłoki.
§ 4. Poza wypadkiem określonym w § 2 o wyłączeniu orzeka sąd, przed którym toczy się postępowanie; w składzie orzekającym w kwestii wyłączenia nie może brać udziału sędzia, którego dotyczy wyłączenie. W razie niemożności utworzenia takiego składu sądu, w kwestii wyłączenia orzeka sąd wyższego rzędu.

Lestar, chyba trochę za duzo tego wina było. Sądzę, żę mogłeś mieć na myśli polską sprawiedliwośc, która faktycznie nie dopuszcza do tego, żeby sędzia został wykluczony na wniosek strony. Jednak polskie prawo daje taką mozliwość. Tak samo jak mozliwośc przeniesienia sprawy do innego sądu.

Co do komentowania wyroków i postanowień sędziego, to chyba czasy, gdy nie wolno było tego robić powinny sie już dawno w Polsce skończyć. I zwróc uwage, że gdy piszę, że uważam, że sędzia nie miała racji, to pisze to nie w pismie lecz w komentarzu. W pismach zaś wytykam dokładnie to o czym piszesz czyli zaniedbania procesowe czy też obrazę przez sad artykułów kpk czy konstytucji. Z góry wiem, że te pisma nie będą tutaj brane pod uwagę, lecz sprawa zmierza do Strasburga, a jednym z wymogów złożenia skargi, jest podnoszenie problemów łamania moich praw na kolejnych etapach postępowania.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 09:28, 14 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kolejnym wnioskiem złozonym na rozprawie 12.12. był ten zamieszczony poniżej, odnośnie finansów Kariny S. i Dominika N. Oczywiscie został odrzucony. Mimo faktu, potwierdzonego przez MSWiA, dokonywania nielegalnych zbiórek publicznych, w tym na odebrane mi konie, które nigdy nie zostały rozliczone, mimo wielokrotnego wskazywania przeze mnie motywu odebrania mi koni, jako motywu finansowego , sędzia nie chce dopuścić do ujawnienia faktów, które wywróciłby tok sprawy do góry nogami:
==========================================================


12.12.2008

Sąd Rejonowy w Końskich
Wydział II Karny
ul. Iwo Odrowąża 5
26-200 Końskie

Sygn. Akt II K 193/06

WNIOSEK O DOPUSZCZENIE DOWODU

Wnoszę o dopuszczenie dowodu z rozliczeń finansowych Kariny S. oraz Dominika N., oraz organizacji, których są reprezentantami, (Biuro Lobbingu Prozwierzęcego oraz Komitet Pomocy dla Zwierząt) na okoliczność zaistniałych podejrzeń odnośnie czerpania przez te osoby korzyści osobistych z przeprowadzanych bez zezwolenia i nierozliczanych zbiórek publicznych, potwierdzonych przez pisma z Ministerstwa Spraw Wewnetrznych i Administracji, załaczonych do akt niniejszej sprawy na rozprawie sądowej w dn. 04.12.2008 r..

Okoliczność ta jest niezmiernie istotna do udowodnienia mojej linii obrony, ponieważ od początku procesu próbuję zwrócić uwagę Sądu na motywy kierujące osobami, mającymi udział w odebraniu moich koni. Odebranie koni, bez żadnego kontaktu z właścicielem, kiedy decyzję o tym podejmuje inspektor TOZ, nie widząc nawet zwierząt, co zostało ptwierdzone w zeznaniu Luizy J., następnie uniemożliwienie mi zobaczenia koni przez ponad dwa lata, co niewątpliwie miało ogromny wpływ na moją możliwość obrony w tej sprawie, wydanie werdyktu, że konie zostały zagłodzone jeszcze przed wzczęciem postępowania przeciwko mnie, oskarżenie mnie o niekarmienie koni i pozostawienie ich całkowicie bez opieki i z drugiej strony brak udzielenia im pomocy, to niewątpliwie okoliczności uzasadniające podejrzenie o istnieniu innych motywów niż dobro zwierząt, istniejących w tej sprawie.

Potwierdzenie faktu nielegalnego publicznego zbierania pieniędzy przez Karinę S. oraz Dominika N., w tym między innymi na cele odebranych mi koni, potwierdza moje podejrzenie. Wykorzystanie sytuacji choroby koni, odebranie ich a nastepnie zorganizowanie ogromnej kampanii medialnej przeciwko mnie, używając do tego fałszywych informacji rzekomego zagłodzenia koni, niewatpliwie przyczyniło się do znacznego zwiększenia wpływów finansowych na konta Komitetu Pomocy dla Zwierząt oraz prywatne konta Kariny S., które były udostepniane na cele zbierania pieniędzy na odebrane konie. Należy także zwrócić uwagę, że Karina S. była osobą podającą informację do stacji telewizyjnych, co potwierdził szef TVP 3 Kielce Sławomir C., oskarżony w sprawie XII K 1373/08 prowadzonej w Sądzie Grodzkim w Kielcach. Mimo, że w dokumentacji sprawy znalazły się faktury dotyczace wydatków poniesionych przez Komitet Pomocy dla Zwierząt w Tychach, nie zostały do sprawy dołączone wyniki zbiórki publicznej przeprowadzonej na leczenie i utrzymanie odebranych koni. Ponieważ wpływy ze zbiórek publicznych mogą być wydane jedynie na cele, na jakie zbiórka była przeprowadzana, niezmiernie ważne dla sprawy jest wykazanie wielkości zebranej kwoty a także jej przeznaczenie. Także ujawnienie prywtnych rozliczeń Kariny S. oraz Dominika N. pozwoli na wyjaśnienie sprawy, czy nie czerpali prywatnych korzyści z działalności charytatywnej.

Ponieważ wymienione powyżej okoliczności mają ogromnie ważne znaczenie dla mojej obrony, dopuszczenie powyższego dowodu uważam za w pełni uzasadnione i niezbędne dla realizacji prawa oskarżonego do obrony.

Ponieważ poprzednie wnioski dowodowe zostały odrzucone przez Sąd bez uzasadnienia, domagam się wydania odnośnie w/w wniosku dowodowego postanowienia, wypełniającego wszystkie jego formalne wyznaczniki.

"Przepis art. 170 § 3 k.p.k. przewiduje dla decyzji o oddaleniu wniosku dowodowego formy postanowienia." (wyrok s. apel. z dn. 2007.10.11 w Katowicach, II Aka 315/07)

"Oddalając na podstawie art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. wniosek dowodowy, sąd orzekający nie może ograniczyć się do stwierdzenia, że dana okoliczność nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, gdyż takie uzasadnienie odmowy przeprowadzenia dowodu jest wyłącznie powtórzeniem treści ustawy, nie odpowiada prawidłowo rozumianemu nakazowi uzasadnienia postanowienia, a wreszcie - uniemożliwia sądowi odwoławczemu dokonanie kontroli prawidłowości rozstrzygnięcia." (wyrok SN z dn. 2005.06.24, II KK 48/05)

"Zgodnie z treścią art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k. sąd oddala wniosek dowodowy, jeżeli okoliczność, która ma być udowodniona, nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Należy jednak pamiętać, że okoliczność ta musi być całkowicie uboczna, niemająca żadnego związku z czynem zarzucanym oskarżonemu i bez najmniejszej wątpliwości nie będzie ona miała znaczenia dla mającego zapaść rozstrzygnięcia, i to nie tylko w zakresie ustalenia sprawstwa i winy, ale także przy stosowaniu kary lub innych środków karnych." (wyrok SN z dn. 2005.09.08, III KK 319/04).

"Oddalenie wniosku dowodowego na tej podstawie, iż okoliczność, która ma być udowodniona, nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy (art. 170 § 1 pkt 2 k.p.k.), powinno następować jedynie w wyjątkowych wypadkach (SN zaleca dokonywanie odmowy "dużą ostrożnością"; por. wyrok SN z 5 marca 1979 roku - II KR 30/79, OSNPG 8-9/79 poz. 119 z akceptacją M. Cieślaka, Z. Dody, Przegląd, Pal. 11-12/80 s. 86). W wypadku tej podstawy oddalenia wniosku konieczne jest dokonanie oceny wartości dowodu, zanim zostanie on przeprowadzony. Przykładowo jedynie można podać, że oddalenie wniosku na tej podstawie jest możliwe wówczas, gdy teza dowodowa wskazuje, iż chodzi o okoliczność całkowicie uboczną, nie pozostającą w żadnym związku z inkryminowanym zdarzeniem." (wyrok s. apel. w Gdańsku z dn. 2002.05.22, II Aka 132/02).

Wobec powyższego domagam się jak na wstępie.

Stephen Drew
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bimi
Site Admin



Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 18795
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 13:47, 14 Gru '08    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Lestar napisał:
Jak mówiłem, resztry nie czytałem, bo po pierwsze to bełkjot prawniczy, który wymaga przebrnięcia. A po drugie jutro dupa ma do mnie wpasc na dymanie więc nie będę tu siedzial przez parę godzin i męczył wina az zrozumiem naturę sprawy. podejrzewam, że w kolejnych rozprawach dostałeś daki wpierdol, ze az sie kurzylo. nie ma w tym nic dziwnego. Jak nie masz prawnika, to twoje wypociny chuja znacza i nie moga nic zdziajac poza wkurwianiem sedziow. tak to jest, jak się pierdoli o rzeczach, o ktorych sie nie ma pojecia. tyle. chuj.

Zgadza się Lestar. Najlepiej nie pierdolić o rzeczach o których się nie ma pojęcia Laughing
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Polska i Polacy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona: 1, 2   » 
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Próby egzekwowania moich praw w procesie karnym
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.