W razie awarii sprawdź t.me/prawda2info

 
Karina S. inspektor TOZ, sposób ratowania zwierząt?  
Podobne tematy
Próby egzekwowania moich praw w procesie karnym40
Antoni Gucwiński znowu stanie przed sądem 7
Skradziona klacz - sposób prowadzenia sprawy14
Znalazłeś na naszym forum inny podobny temat? Kliknij tutaj!
Ocena:
26 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Polska i Polacy Odsłon: 33620
Strona:  «   1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16   »  Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  

Komu bardziej wierzysz czytając ten wątek?
Justice
54%
 54%  [ 25 ]
redfox
45%
 45%  [ 21 ]
Wszystkich Głosów : 46

Autor Wiadomość
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:53, 04 Lis '08   Temat postu: Re: Równość wobec prawa??? Odpowiedz z cytatem

Poniżej dokumenty sprawy podobnej do zamieszczonych powyżej, dotyczacej policjantów, którzy dokonując czynności związanych z postepowaniem prowadzonym przeciwko mnie (pisze przeciwko a nie w sprawie, ponieważ od poczatku policja prowadziła postepowanie przeciwko mnie) i będąc na polu, na którym przebywały konie, tak samo jak Karina S, tak samo jak powiatowy weterynarz, nic nie zrobili żeby zwierzeta nakarmić. A byli przekonani o tym, że są zagłodzone. Inną sprawą jest to, że zagłodzone nie były. Lecz jeżeli policja i prokuratura głosiły i podawały i do mediów informacje o zagłodzonych koniach, to dlaczego pozwolili, żeby konie, głodowały nadal, w ich obecności. Takie wydarzenia są dla mnie bardzo dziwne w całej sprawie. Bo jeżeli policja była przekonana o tym, że konie są zagłodzone, jeżeli jak stwierdziła prokuratura, (co nie zostało potwierdzone w sądzie) ja nie zrobiłem nic żeby zmienić tę sytuację, to jak mogli pracować przez prawie dwa tygodnie i obserwować "głodzone" konie, nic z tym nie robiąc. Kilka koni padło po 3 marca. Czy oznacza to, że policjanci po prostu przechodzili nad padłym koniem, kontynuując zbieranie dowodów przeciwko mnie i nie zawracając sobie głowy tym co w ich opinii się dzieje. Łatwo jest gadać o okrutnym właścicielu. Więc albo konie nie głodowały i dlatego policjanci nie zrobili nic, żeby zostały nakarmione, albo przyglądali ich cierpieniu nie próbując im pomóc, co jest przestepstwem.

Justice napisał:


Kraków, 14.02.2008

Prokuratura Rejonowa w Końskich
ul. Krakowska 34
26-200 Końskie

Niniejszym chciałbym poinformować prokuraturę o popełnieniu przestępstwa znęcania się nad zwierzętami przez policjantów z Komendy Powiatowej Policji w Końskich.

Jak wynika z zeznań świadka Tadeusza K. oraz protokołów policyjnych załączonych do akt sprawy IIK 193/06, w dniach od 3 do 15 marca 2006 prawie codziennie policja była obecna na terenach kwater łąkowych w Kornicy, gdzie do 11 marca 2006 r. przebywały należące do mnie konie. W przekonaniu Powiatowego Lekarza Weterynarii, a także policji, moje konie były zagłodzone. W tej sprawie było już wówczas prowadzone postępowanie przygotowawcze. Jeśli konie były zagłodzone, a taką opinię wyrażała policja, to prowadzenie postępowania w sprawie przestępstwa, a jednocześnie pozwalanie, aby przestępstwo to było w dalszym ciągu kontynuowane, jest ze strony policji przestępstwem. Przedstawiciele policji byli obecni na terenie kwater w Kornicy prawie codziennie, obserwowali padające, rzekomo z głodu, konie, i nie uczynili nic, aby temu zapobiec. Nie uczynili najmniejszego ruchu w celu zorganizowania pożywienia, nie skontaktowali się z właścicielami koni, lecz przyglądali się jak konie padają, prowadząc w międzyczasie postępowanie w sprawie znęcania się nad zwierzętami.

Pozostawienie cierpiącego zwierzęcia bez pomocy jest okrucieństwem i przestępstwem z art. 35 ustawy o ochronie zwierząt. Dlatego domagam się wszczęcia dochodzenia w tej sprawie i ukarania sprawców.

Stephen Drew


-------------------------------------------------------------------------------------------
Pismo z prokuratury, postanowienie o umorzeniu śledztwa



---------------------------------------------------------------------------------------
Moje krótkie ale tresciwe zażalenie na postanowienie



---------------------------------------------------------------------------------------
I postanowienie sądu, takie jak zwykle, czyli całkowita zgoda z decyzją prokuratury

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
redfox




Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 45
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:37, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy Very Happy

Justice niedługo to nawet twoja własna matka będzie winna temu, że zagłodziłeś te konie.
Stephen D. konie były twoją i Ewy K. własnością i to wy mieliście OBOWIĄZEK o nie dbać. Gdzie więc byłeś nie już przez 6 dni, ale 2 tygodnie? (nie wspomnę o 2 miesiącach)


A kiedy wreszcie zamieścisz orzeczenie NSA i opinię biegłego?

Dlaczego unikasz umieszczenia na forum tych NAJWAŻNIEJSZYCH DOKUMENTÓW, a wrzucasz śmieci?

Boisz się, że dokumenty te pokażą CAŁĄ PRAWDĘ o tobie?

Bimi, Jabba, goral_ - może poprosicie Justice, aby wreszcie zamieścił te 2 dokumenty.
_________________
----- "Kto nie ma władzy, może sobie o niej tylko pogadać..." ------
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bimi
Site Admin



Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 20258
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:50, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

redfox napisał:

Stephen D. konie były twoją i Ewy K. własnością i to wy mieliście OBOWIĄZEK o nie dbać. Gdzie więc byłeś nie już przez 6 dni, ale 2 tygodnie? (nie wspomnę o 2 miesiącach)

ty nie rozumiesz czy celowo udajesz idiotę?
skoro jesteście taką super charytatywną organizacją non-profit ą-ę, to dlaczego nie nakarmiliście koni zamiast szukać ich właściciela patrząc jak rzekomo zdychają z głodu??
bo co? składki jeszcze na konto nie wpłynęły, więc nie było motywacji żeby ruszyć dupę i pomóc gadom?
pały zresztą to samo, ale po nich to akurat bym się tego spodziewał, bo przecież karmienia koni nie przewiduje regulamin...

i żeby nie było niejasności.
nie mówimy tu o zaniedbaniu właściciela - te oceni sąd.
mówimy teraz wyłącznie o tym jak wasza super organizacja non-profit w praktyce troszczy się o zwierzęta: nawet lepiej gdy padną, bo wtedy będziemy mieli lepsze zdjęcia do prasy. najpierw forsa, potem zwierzę... wolontariusze od siedmiu boleści.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 17:03, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Redfox, bardzo mnie dziwi, że dla ciebie pisma Kariny S., pisma prokuratorów, wypowiedzi twoich przyjaciół z dogomanii to śmieci. Ale cóż, każdy ma swoje widzimisię.
Jak juz pisałem wyroku z NSA jeszcze nie mam, dojdzie do mnie to go zamieszczę, na pewno. A co do tego, że znałem datę wydania wyroku, to ty tak biegły w prawie powinieneś wiedzieć, że sądy mają zwyczaj informować strony o mających sie odbyc posiedzeniach. Więc datę 07.08.2008 znałem prawdopodobnie juz od czerwca.

Co do opinii biegłego, nie zmieszczam jej z oczywistych wzgledów. Po pierwsze, jeszcze nie została mi oficjalnie przetłumaczona. Po drugie, zanim biegły nie zostanie przesłuchany, nie mogę przedstawiać publicznie opinii bo wymagałoby to przedstawienia także moich zarzutów odnośnie opinii. A tym nie chcę się dzielić przedwcześnie.

I mam jeszcze pytanie do redfoxa! Czy możesz wyjasnić co oznacza hasło w twojej sygnaturce "Kto nie ma władzy może sobie o niej tylko pogadać?"

Co do reszty twojego postu, to szkoda mi nawet czasu na odpowiedzi na stwierdzenia typu:
Cytat:
Nie zdziwię się wcale, jeżeli ci nie odpowiedzą z ZG TOZ, z prostej przyczyny - NIE mają takiego OBOWIĄZKU
czy
Cytat:
forum zaś jest od tego, aby udowadniać swoją niewinność.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
redfox




Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 45
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 19:13, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No cóż Bimi! Na takie drobiazgi odpowiadasz i krytykujesz, ale postu zamieszczonego przez "goral_", zawierającego obraźliwe epitety wobec prezydenta RP i wulgarne wyrazy, nie zauważasz. Może specjalnie dla ciebie Bimi, jako administratorowi tego forum, go przytoczę:

goral_ napisał:
Redfox

Odniosę się tylko do kilku spraw.
Po pierwsze po raz drugi powtarzam, że forum to miejsce do dyskusji, nawet jeśli wyjątkowo z kimś się nie zgadzam to nie mam zamiaru tego zgłaszać do administratora czy straszyć prokuratorem. Samo straszenie może wynikać z kontekstu jak i z użytej formy.
Dziwne, ale to ty zaczynasz pisać, że na coś są paragrafy... To jest próba nacisku mająca na celu poinformowanie: "ja nie straszę ale ..." Jak już ci wspomniałem ja mam w dupie takie strachanie...
Po drugie:

Cytat:
(Goral_, nie obraź się, ale jakbyś się czuł, gdybym np. napisał o tobie, że śpisz z własną matką i lubisz dotykać dziewczynki w wieku poniżej 15 lat) – widzisz, to informacja zmyślona i nie sądzę, abyś do tego typu rzeczy robił.


To co ja robię, to wyłącznie moja prywatna sprawa, to co ty sobie napiszesz mnie lata koło dupy. Na tym polega dojrzałość emocjonalna. Bo ja nie mogę zabronić nikomu pisania czego sobie chce. Najwyżej popatrzeć z politowaniem, co niniejszym czynię.

Po trzecie. Osoba pełniąca funkcje Prezydenta Polski czyli obecnie Kaczyński to debil, złodziej, hochsztapler, sprzedawczyk, kartofel, kurdupel, cham, tani aktorzyna.
Tak, wiem, że za to w Polsce dostał bym najmniej dwa lata... Niestety, Polska dziś bardziej przypomina Afganistan niż kraj cywilizowany.
Mało to samo powiem o Tusku sepleniącym sprzedawczyku bo debilem nie jest, skoro wydymał tyle ludzi w Polsce... i na każdego innego polityka w obecnej Polsce
- dlatego nie raz pisałem, że ja nie mam żadnej osoby godnej mojego głosu. I mam w dupie wybierać miedzy zgniłymi jabłkami a robaczywymi... wolę nie kupować.

I wreszcie po czwarte...
Ja popieram tezę, że organizacje "non profit" to jedna wielka banda oszustów!
Skoro non profit to do jasnej kurwy nędzy, po chuj wam 1% i dary?
Kochasz zwierzęta i nie obojętny ich los dla ciebie... dokarm! Bez rozgłosu, TV, prasy, fleszów.
Znam kilka osób - prawdziwych wolontariuszy o których nigdy nie przeczytasz w prasie a które uratowały nie jedną rodzinę o nędzy czy wręcz głodu. Takie osoby mają u mnie potężny szacunek.
Jak słyszę "caritas" czy "Owsiaka" to mi się rzygać chce...
Albo te reklamy z dziećmi z afryki, łapiące za serce... a na dole "sponsorem jest taki a taki"... no kurwa... jak ludzie tego nie widzą, że te wszystkie organizacje to kant dupy jedynie rozbić. Dotyczy to również Czerwonego Krzyża.
Czy choć jedna organizacja "non profit" nagłośniona w TV zapytała biznes taki czy inny - dlaczego tych ludzi eksploatujecie i wykorzystujecie - żadna!
Obrońcy zwierząt... chyba tylko w TV...
Nie wymienię z nazwy, ale jest w Polsce amerykańska firma zajmująca się hodowlą świń... Czy był tam choć jeden obrońca zwierząt? A może świnia to nie zwierze... Dodam, że ta firma została zbanowana w USA właśnie za traktowanie świń po świńsku.
Gdzie jesteście obrońcy zwierząt, organizacje które takie ckliwe obrazki pokazują w TV?!?
Jesteście (organizacje "non profit") zwykłymi naciągaczami i oszustami bazującymi na ludzkiej wrażliwości... na mojej już nie!


=================================
Dla przypomnienia KONSTYTUCJA??? FORUM:

viewtopic.php?t=2070

Obowiązki
Każdy użytkownik Forum powinien:
1) Pisać prawdę - nie kłamać, nie promować kłamstw ani teorii opartych na fantazjach nie mających z prawdą nic wspólnego.
2) Milczeć gdy nie ma nic znaczącego do powiedzenia, w myśl reguły "mowa jest srebrem a milczenie złotem".
3) Dbać o styl, formę i kulturę swoich wypowiedzi.

Bimi rozumiem, że w 2006 roku "zwiałeś" z Polski do Holandii i udajesz " Radio Wolna Europa", ale to nie powód, aby pozwalać na tego typu ekscesy, jak w tym wątku.
Jaka będzie twoja reakcja na post zamieszczony przez goral_?

Poza tym Bimi, dlaczego zwracasz się do mnie:
Cytat:
skoro jesteście taką super charytatywną organizacją non-profit ą-ę, ...


Zwróć się do właściwej osoby z tym pytaniem.
Możesz mi odpowiedzieć na pytanie: dlaczego odrzucasz podania ludzi chcących się zalogować do tego wątku? Może właśnie ktoś z tych organizacji chciał się wypowiedzieć.


======================

Justice napisał:

Jak juz pisałem wyroku z NSA jeszcze nie mam, dojdzie do mnie to go zamieszczę, na pewno. A co do tego, że znałem datę wydania wyroku, to ty tak biegły w prawie powinieneś wiedzieć, że sądy mają zwyczaj informować strony o mających sie odbyc posiedzeniach. Więc datę 07.08.2008 znałem prawdopodobnie juz od czerwca.


Świetny dowcip Smile Smile ! Prawie popłakałem się ze śmiechu.
jak możesz jeszcze nie mieć tego orzeczenia z dnia 7.08.2008 roku, skoro nawet ja je mam. dostępne jest na stronie internetowej NSA, a dzieki temu, że dokładnie podałeś datę tego orzeczenia, to właśnie je tam znalazłem:, a skoro jest w internecie, to Justice już dawno go masz i znasz jego treść:

http://orzeczenia.nsa.gov.pl/cbo/do/doc?.....C2&sc=

A to treść:


Cytat:


II OSK 1619/07 - Wyrok NSA

Data orzeczenia
2008-08-07 orzeczenie prawomocne

Sąd
Naczelny Sąd Administracyjny
Sędziowie /../

Skarżony organ
Samorządowe Kolegium Odwoławcze
Treść wyniku
Oddalono skargę kasacyjną
Powołane przepisy
Dz.U. 2002 nr 153 poz 1270 art. 109, art. 141 par. 4 zd 1, art. 184; ustawa o ochronie zwierząt art. 6 ust. 2, art. 7 ust. 1a
Ustawa z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Sentencja

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Maria Czapska - Górnikiewicz Sędziowie NSA Zofia Flasińska NSA Jan Paweł Tarno ( spr.) Protokolant Anna Wieczorek po rozpoznaniu w dniu 7 sierpnia 2008 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej S. D. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach z dnia 31 maja 2007 r. sygn. akt II SA/Ke 446/06 w sprawie ze skargi S. D. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w K. z dnia [...] nr [...] w przedmiocie ochrony zwierząt oddala skargę kasacyjną

Uzasadnienie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach wyrokiem z 31 maja 2007 r., II SA/Ke 446/06 oddalił skargę S. D. na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w K. z [...] nr [...] w przedmiocie ochrony zwierząt. Wyrok ten został wydany w następujących okolicznościach sprawy. Zaskarżoną decyzją Samorządowe Kolegium Odwoławcze w K. po rozpatrzeniu odwołań S. D. i E. K. uchyliło w całości decyzję Burmistrza Miasta i Gminy K. z [...] znak: [...] i orzekło o czasowym odebraniu S. D. w dniu 15 marca 2006 r. 13 koni oraz w dniu 16 marca 2006 r. 2 koni, przebywających w m. N., gmina K., oraz ich przekazaniu w tych samych dniach S. S., który wyraził na to zgodę.

W uzasadnieniu decyzji Kolegium wskazało, że Burmistrz Miasta i Gminy K. decyzją z dnia [...] orzekł o czasowym odebraniu S. D. i E. K. 13 koni oraz ich przekazaniu S. S., który na to wyraził zgodę. W motywach tego rozstrzygnięcia podano, że postępowanie w niniejszej sprawie wszczęto na wniosek Powiatowego Lekarza Weterynarii, który wystąpił o odebranie 8 koni ze stada liczącego 19 sztuk ich właścicielowi z powodu okrutnych metod w chowie zwierząt oraz nieuzasadnionego i niehumanitarnego znęcania nad zwierzętami. Z uwagi na dobro 13 koni, pozostawionych przez przedstawicieli Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w prywatnym gospodarstwie S. S. we wsi S., gm. G., postanowiono czasowo odebrać konie ich dotychczasowym właścicielom i pozostawić je do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez Sąd Rejonowy w K. pod opieką S. S., ponieważ na terenie Gminy K. brak jest państwowych jednostek specjalistycznych o profilu hodowla koni, a także schroniska i ogrodu zoologicznego.

Samorządowe Kolegium Odwoławcze wydając zaskarżoną decyzję podało, że wniosek Powiatowego Lekarz Weterynarii w K. z dnia 3 marca 2006 r. zawierał szczegółową oceną stanu zdrowia koni. Powodem złego stanu zdrowia zwierząt jest rażące zaniedbanie właścicieli koni, którzy nie żywią zwierząt uważając, że w ten sposób oduczyliby ich umiejętności samodzielnego zdobywania pożywienia. W trudnych warunkach zimowych takie metody chowu zwierząt są znęcaniem się nad nimi, a dalsze pozostawanie koni pod opieką ich właścicieli może doprowadzić do śmierci zwierząt. Powiatowy Lekarz Weterynarii wyraził opinię, że zdrowie i życie tych koni jest zagrożone. Ze stada liczącego 27 koni pozostało aktualnie 19; zaś przynajmniej 3 dorosłe konie i 1 źrebię padły. Ostatecznie wnioskodawca wniósł o pilne podjęcie stosownych czynności. Pismem z 14 marca 2006 r. powtórnie wystąpił do Burmistrza Miasta i Gminy K. o wydanie decyzji o czasowym odebraniu koni przebywających na kwaterach łąkowych oczyszczalni ścieków w K., bezzwłoczne zabranie koni i zapewnienie im właściwej opieki, w tym weterynaryjnej. W uzasadnieniu wniosku wskazał, że od złożenia pierwszego wniosku w tej sprawie stan zdrowia części koni pogorszył się, w efekcie czego padły jeszcze 3 konie. Komenda Powiatowa Policji w K. pismem z 15.03.2006 r. zawiadomiła Burmistrza Miasta i Gminy K. o prowadzonym dochodzeniu w sprawie znęcania się nad końmi poprzez utrzymywanie ich w niewłaściwych warunkach bytowania, na odkrytej przestrzeni bez zapewnienia wody i pożywienia, to jest o przestępstwo z art. 35 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Wystąpiono z ponagleniem w sprawie wydania decyzji o czasowym odebraniu zwierząt ich właścicielowi. Pismem z 16.03.2006 r. Inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami działając na podstawie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt, poinformowała Burmistrza Miasta i Gminy K., że z powodu braku reakcji Gminy i drastycznego zagrożenia życia koni 15 marca 2006 r. we wsi N. odebrała 14 koni, będących własnością S. D. i ponawia wniosek o natychmiastowe wydanie decyzji w tej sprawie.

Organ odwoławczy wskazał, że zgodnie z art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt w przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu, policjant, a także upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, może odebrać mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia przez ten organ decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia. Przepis art. 6 ust. 2 tej ustawy stanowi, że przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności między innymi utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, w tym utrzymywanie ich w stanie rażącego niechlujstwa oraz w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji (pkt 10), czy stosowanie okrutnych metod w chowie lub hodowli zwierząt (pkt 12). Ustawodawca tylko przykładowo wskazał w art. 6 ust. 2, co należy rozumieć przez znęcanie się nad zwierzętami. Zgodnie zaś z art. 1 ust. 1 ustawy - zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą a człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

Ocena wyrażona przez Powiatowego Lekarza Weterynarii, że pozostawienie w warunkach zimowych koni na terenie nieogrodzonym i niewyposażonym w "urządzenie" zapewniające im ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz drapieżnikami, daje podstawę do uznania, że konie utrzymywane były w niewłaściwych warunkach bytowania, zaś stosowana w warunkach zimowych metoda ich chowu (samodzielne zdobywanie pożywienia spod zlodowaciałej warstwy śniegu) była okrutna. W świetle ustaleń faktycznych, zdaniem organu jest bezsporne, że w dniach 15 i 16 marca 2006 r. K. S. - Inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami odebrała osobiście, a także przy udziale innych osób, w tym Powiatowego Lekarza Weterynarii w K., 15 koni. Faktyczne odebranie koni nastąpiło w warunkach braku działania Burmistrza K..

Kolegium podniosło, że ustalenia, jakie poczynił organ I instancji w dniu 21.04.2006 r. (protokół oględzin) i na podstawie których orzekł o odebraniu 13 koni nie odpowiadają ustaleniom odnośnie ilości koni odebranych 15 i 16 marca 2006r., kiedy to faktycznie odebranie nastąpiło, jak i co do właściciela koni, którym - wobec zgodnego oświadczenia stron - jest S. D.. Decyzja o odebraniu czasowym koni opiera się na ustaleniach faktycznych do dnia 16 marca 2006 r., kiedy konie faktycznie zostały odebrane ich właścicielowi. Późniejsze okoliczności, podniesione w odwołaniach stron, a dotyczące braku uzasadnienia dla odebrania koni, gdy zmieniły się warunki atmosferyczne (wiosna, dostęp do pożywienia) nie mogły mieć znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy. Z uwagi na powyższe okoliczności organ II instancji uchylił w całości decyzję Burmistrza Miasta i Gminy K. z [...]. i orzekł o czasowym odebraniu S. D. w dniu 15 marca 2006 r. 13 koni oraz w dniu 16 marca 2006 r. 2 koni, przebywających w m. N., oraz ich przekazaniu w tych samych dniach S. S., który wyraził na to zgodę.

Skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Kielcach wniósł S. D. zarzucając, iż decyzja Powiatowego Lekarza Weterynarii w K. z [...] r. nakazywała wybudowanie ogrodzenia i zapewnienie ochrony zwierzętom przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi i drapieżnikami do dnia 30 czerwca 2006 r. Skarżący podniósł, że postępował w zgodzie z tą decyzją, zatem przebywanie koni bez zadaszenia i ogrodzenia odbywało się za przyzwoleniem Powiatowego Lekarza Weterynarii, bowiem obowiązki nałożone decyzją miały być wykonane do początku lata 2006. Pozostałe zarzuty skargi dotyczą działalności i ustaleń Powiatowego Lekarza Weterynarii w K. odnośnie warunków i miejsca przebywania koni w dniu 14.03.2006 r., braku udziału właściciela koni w czynnościach odebrania zwierząt, a także inspekcji w dniu 03.03.2006 r., czym zdaniem skarżącego naruszono art. 10 k.p.a. Analogiczne zarzuty skarżący kieruje w stosunku do K. S.r - inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Zarzuca nadto nieprzestrzeganie przez nią przepisów k.p.a. oraz nieokazanie skarżącemu protokołu z inspekcji z 08.01.2006 r., a także protokołów z odebrania koni z 15.03.2006 r. i 16.03.2006 r. Na rozprawie w dniu 30.05.2007 r. skarżący uzupełnił zarzuty skargi, podnosząc niewłaściwość miejscową organu orzekającego.

Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, że wbrew zarzutom skargi, ustalenia faktyczne poczynione przez organ orzekający są prawidłowe, a materiał dowodowy zebrany w aktach administracyjnych dawał podstawę do przyjęcia, że w sprawie zostały spełnione przesłanki do wydania decyzji, o której mowa w art. 7 ust. 1a ustawy z dnia 21.08.1997 r. ochronie zwierząt (Dz. U. z 2003 r. Nr 106, poz. 1002 ze zm.). Stosownie do art. 1 ust. 1 tej ustawy zwierzę jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę.

Z kolei stosownie do art. 7 ust. 1 ustawy, zwierze traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze wzglądu na miejsce pobytu zwierzęcia i przekazane: 1) schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę domowe lub laboratoryjne, lub 2) państwowej jednostce organizacyjnej prowadzącej gospodarstwo rolne, jeżeli jest to zwierzę gospodarskie, lub 3) ogrodowi zoologicznemu lub schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę wykorzystywane do celów rozrywkowych, widowiskowych, filmowych, sportowych lub utrzymywane w ogrodach zoologicznych.

Decyzja podejmowana jest z urzędu lub na wniosek Policji, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt (art. 7 ust. 1a ustawy). Przekazanie zwierzęcia następuje za zgodą podmiotu, któremu zwierzą ma być przekazane (art. 7 ust. 1b ustawy). W przypadku braku zgody, o której mowa w ust. 1b, lub wystąpienia innych okoliczności uniemożliwiających przekazanie zwierzęcia podmiotom, o których mowa w ust. 1, zwierzę może zostać nieodpłatnie przekazane innej osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej albo osobie fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę (art. 7 ust. 1c ustawy). Decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu ( art. 7 ust. 1b ustawy). W przypadkach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu, policjant, a także upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, może odebrać mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), celem podjęcia przez ten organ decyzji w przedmiocie odebrania zwierzęcia (art. 7 ust. 3 ustawy).

Jak wynika z akt sprawy, zwierzęta utrzymywane były w niewłaściwych warunkach, a metoda ich chowu przez ich właściciela nie odpowiadała warunkom odpowiadającym humanitarnemu traktowaniu, o którym mowa w art. 4 pkt. 2 ustawy. Trafnie organ orzekający wskazał, że przepis art. 6 ust. 2 ustawy normuje sytuacje, które należy kwalifikować jako znęcanie się nad zwierzętami. Przepis ten nie zawiera zamkniętego katalogu takich zachowań, dlatego też jego interpretacja dla potrzeb orzeczniczych winna być dokonywana z uwzględnieniem unormowań ogólnych, odzwierciedlających ratio legis ustawy "o ochronie zwierząt". Zgodnie z art. 7 ust. 1a ustawy decyzja o czasowym odebraniu zwierząt podejmowana jest na wniosek m.in. lekarza weterynarii. W niniejszej sprawie wniosek taki został złożony przez Powiatowego Lekarza Weterynarii w K., który konieczność wystąpienia o wydanie takiej decyzji uzasadnił zagrożeniem życia i zdrowia zwierząt. Z racji posiadanych przez lekarza weterynarii wiadomości specjalnych oraz uprawnień nadanych w/w ustawą należy przyjąć, że ustalenia oraz ocena stanu zdrowia zwierząt poczynione przez wnioskodawcę mają decydujące znaczenie dla ustalenia przesłanek do wydania decyzji o czasowym odebraniu zwierząt. Lekarz weterynarii jest bowiem podmiotem, któremu ustawodawca na gruncie ustawy o ochronie zwierząt, obok Policji i upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt - przyznaje prawo inicjowania postępowania w sprawie czasowego odebrania zwierząt. Jeśli się nadto zważy, że lekarz weterynarii, z racji kwalifikacji zawodowych posiada fachową wiedzę pozwalającą ustalić i ocenić stan zdrowia zwierzęcia to - na gruncie rozpoznawanej sprawy brak podstaw do negowania i podważania tej oceny. Zasadnie zatem wykazano, że pozostawienie w warunkach zimowych koni na terenie nieogrodzonym i niewyposażonym w "urządzenie" zapewniające im ochronę przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi oraz drapieżnikami, daje podstawę do uznania, że konie utrzymywane były w niewłaściwych warunkach bytowania, zaś stosowana w warunkach zimowych metoda ich chowu (samodzielne zdobywanie pożywienia spod zlodowaciałej warstwy śniegu) była okrutna i uzasadniała wydanie zaskarżonej decyzji. Na rozprawie przed organem odwoławczym skarżący potwierdził, że na terenie Gminy K. w styczniu miał 26 koni w systemie otwartym, to jest bez pomieszczeń stajennych i wiat. Wyjaśnił, że celem hodowli prowadzonej w ten sposób było wyhodowanie koni, które mogły biegać na długich dystansach, w ciągu dnia przebiegających dystans 120-160 km. Do dnia 11.03.2006 r., to jest do czasu przeprowadzenia koni do Sądowa, padło 9 koni, w tym wszystkie należące do E. K..

Z wyjaśnień Inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce wynika, iż faktycznie odebrano 15 koni, to jest w dniu 15.03.2006 r. 13 koni, zaś dzień później rano jeszcze 1 klacz i po południu tego samego dnia 1 źrebaka. Sporządzając rano 16 marca notatkę z tej czynności dla Burmistrza nie uwzględniła faktu odebrania 1 źrebaka, którego odebrała osobiście. W odebraniu koni w dniu 15 marca 2006 r. uczestniczyli Powiatowy Lekarz Weterynarii, policja jako asysta, dziennikarze i osoby prywatne.

Powiatowy Lekarz Weterynarii w K. potwierdził, iż kontrolując obszar hodowli koni 03.03.2006 r. stwierdził, że 8 koni było w tragicznym stanie zdrowia, co było następstwem niedożywienia, braku opieki nad zwierzętami, zwłaszcza w trudnych warunkach zimowych. Podkreślił, że przepis o otwartym chowie nakazuje dokarmianie zwierząt, wręcz karmienie. W przypadku zlodowacenia powierzchni śniegu wyskubanie trawy jest bardzo trudne, a wręcz niemożliwe. Od dnia kontroli padły jeszcze 4 konie.

Kierownik Oczyszczalni Ścieków w K., gm. K. potwierdziła, iż Zakład zawarł z E. K. umowę dzierżawy kwater łąkowych przy Oczyszczalni Ścieków w K. do końca grudnia 2005 r. W styczniu 2006 r. zawiadomiono E. K., że Zakład nie wyraża zgody na przedłużenie umowy, ale pomimo tego konie dalej przebywały na terenie kwater łąkowych. Z relacji pracowników Zakładu wie, że wypasało się tam 26 koni. Po stwierdzeniu w lutym 2006 r. resztek zwłok padniętych koni na tym terenie zawiadomiła o tym fakcie Powiatowego Lekarza Weterynarii.

Z kolei S. S. potwierdził przyjęcie do swojej stajni 13 koni 15.03.2006 r. i 2 koni 16.03.2006 r., z których później 2 padły, a trzy klacze wyźrebiły się. Dodał, że starsze konie w miarę szybko doszły do formy, a młodsze jeszcze do tej chwili obecnej nie uzyskały odpowiedniej formy.

W świetle powyższych okoliczności nie budzi żadnych wątpliwości, że organ II instancji dokonał prawidłowych ustaleń faktycznych, które dawały podstawę do stwierdzenia, że: 1) zwierzęta traktowane były w sposób zagrażający ich zdrowiu i życiu (art. 6 ust. 2 pkt. 10 ustawy), 2) wniosek pochodził od uprawnionego podmiotu, o którym mowa w art. 7 ust. 1a ustawy, 3) podmiot, któremu zwierzęta miałyby zostać przekazane wyraził na to zgodę (art. 7 ust. 1 b w zw. z art. 7ust. 1 ustawy). W związku z powyższym spełnione zostały przesłanki warunkujące wydanie decyzji o czasowym odebraniu zwierząt ich właścicielowi i przekazaniu ich podmiotowi, który na to wyrazi zgodę.

Wbrew zarzutom skargi organy orzekające zapewniły stronom czynny udział w postępowaniu zgodnie z zasadami określonymi przepisami k.p.a. Bezzasadne są także zarzuty skargi dotyczące działalności Powiatowego Lekarza Weterynarii oraz Inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Czynności tych podmiotów nie były bowiem czynnościami organów administracji publicznej prowadzącymi postępowanie w niniejszej sprawie.

Odnosząc się do zarzutu, podniesionego na rozprawie 30.05.2007 r., co do braku właściwości miejscowej organu orzekającego, należy wskazać, że zgodnie z art. 7 ust. 1 organem właściwym do orzekania w sprawie jest wójt (burmistrz, prezydent miasta) właściwy ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia. W stanie faktycznym niniejszej sprawy w sytuacji, gdy zwierzęta utrzymywane były w systemie otwartym, tj. mogły dowolnie się przemieszczać trudno uznać, by w toku prowadzonego postępowania wraz ze zmianą pobytu zwierzęcia każdorazowo dokonywać ustaleń właściwego miejscowo organu. Okolicznością bezsporną jest, że konie na stałe były chowane przez ich właściciela na terenie kwater łąkowych przy Oczyszczalni Ścieków w K., gm. K.. Nawet gdyby któreś ze zwierząt opuściło te nieruchomości i przemieściło się na teren innej nieruchomości, położonej w innej gminie to - okoliczność ta nie może, zdaniem Sądu, skutkować uznaniem, iż organ właściwy ze względu na stałe miejsce pobytu zwierząt utracił kompetencje do orzekania w trybie art. 7 ust. 1 ustawy. Fakt przebywania koni na terenie gminy K. w dniu zgłoszenia wniosku przez Powiatowego Lekarza Weterynarii, a także i później do 11.03.2006 r. nie był kwestionowany, zatem uzasadnione jest stanowisko, że organem I instancji właściwym do wydania decyzji był Burmistrz Miasta i Gminy K..

Skargę kasacyjną od tego wyroku wniósł S. D., domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Kielcach do ponownego rozpoznania oraz zasądzenia kosztów postępowania według norm przepisanych. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono rażące naruszenie przepisów postępowania administracyjnego mogące mieć istotny wpływ na wynik sprawy, a to 1) niezapełnienie skarżącemu czynnego udziału w postępowaniu; 2) niewłaściwość organu orzekającego; 3) uchybienie art. 141 § 4 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.) poprzez nieodniesienie się w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku do wszystkich zarzutów skarżącego.

W uzasadnieniu skargi kasacyjnej podniesiono, że błędne jest stanowisko Sądu I instancji, że zgodnie z ustawą Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269) sądy administracyjne kontrolują działalność administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. I tak stosownie do art. 145 § 1 ustawy p.p.s.a., Sąd uchyla decyzję, jeżeli stwierdzi m. in. naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy.

I tak zgodnie z art. 10 k.p.a. organy administracji publicznej obowiązane są zapewnić stronom czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji umożliwić im wypowiedzenie się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań. W niniejszej sprawie skarżącemu odmówiono czynnego udziału w postępowaniu, a mianowicie nie został mu zapewniony udział podczas inspekcji Powiatowego Lekarza Weterynarii z 3 marca 2006 r. Tym samym skarżącemu odmówiono prawa wytłumaczenia sytuacji, wypowiedzenia się, jakie pożywienie dostają konie, jakie leki zostały im podane, które konie są chore, a które zdrowe, skąd konie piją wodę. itp. Przecież jak nie trudno zauważyć, kwestie powyższe miały kluczowe znaczenie przy rozstrzygnięciu niniejszej sprawy jeżeli weźmiemy pod uwagę jej specyfikę. Ponadto skarżący wskazał także na fakt, iż nie zostały mu udostępnione protokoły z kontroli z 8 stycznia 2006 r. przeprowadzonej przez inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Powyższe uchybienia procesowe uniemożliwiły skarżącemu w bardzo znacznym stopniu prawo do obrony i zajęcia stanowiska. Tymczasem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach dokonując oceny zaskarżonego rozstrzygnięcia nie dopatrzył się żadnych naruszeń prawa skutkujących koniecznością jego uchylenia lub stwierdzenia nieważności.

Zgodnie z art. 7 ust. 1 organem właściwym do orzekania w sprawie jest wójt (burmistrz, prezydent miasta) właściwy ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia. W czasie od 11 marca 2006 r. po wizycie weterynarza specjalizującego się w chorobach koni - K. M. i jego poradzie, żeby przeprowadzić konie z terenu, który może dla nich być szkodliwy, zwierzęta zostały przeprowadzone na pola należące do wsi S.. Decyzję z dnia 24.04.2007 r. w sprawie czasowego odebrania koni wydał Burmistrz Miasta i Gminy K.. Jak nietrudno zauważyć organ ten był nieuprawniony do wydania przedmiotowej decyzji, a organem właściwym byłby wójt gminy B. w obrębie której znajduje się S.. Zgodnie z orzecznictwem "przed rozpoczęciem postępowania z urzędu organ bada swoją właściwość, nie podejmując czynności w razie wyniku negatywnego (...) Natomiast w sytuacji, gdy w wyniku wadliwej oceny swojej działalności organ wszczął postępowanie, to jest obowiązany wówczas je umorzyć (art. 105 § 1 k.p.a.) i przekazać sprawę organowi właściwemu lub stosownie do art. 66 § 3 pouczyć stronę." - wyrok WSA z 15.02.2006, VII SA/Wa 1393/05, LEX nr 203665. I tak w momencie wydawania decyzji Burmistrz Miasta i Gminy K. do którego skierowano początkowy wniosek, powinien zbadać swoją właściwość do rozpoznania sprawy i w przy negatywnym wyniku przekazać sprawę Wójtowi Gminy B., czego nie uczynił. Mimo, iż skarżący podnosił ten zarzut, nie został on uwzględniony przez organ rozstrzygający, co stanowi poważne uchybienie procesowe.

Kolejną kwesta jest niespełnienie przez Sąd instancji wymogu wynikającego z art. 141 § 4 p.p.s.a., a mianowicie uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Tymczasem w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku Sąd orzekający odnosząc się do zarzutu niezapewnienia stronom czynnego udziału w postępowaniu zawarł tylko jedno zdanie str. 9 uzasadnienia, które absolutnie nie odnosi się w żaden sposób do przedstawionych zarzutów. Stwierdzenie bowiem "wbrew zarzutom skargi organy orzekające zapewniły stronom czynny udział w postępowaniu zgodnie z zasadami określonymi przepisami k.p.a." nie może się ostać wobec tego co przedstawiono powyżej.

Rozważania powyższe prowadzą do wystosowania zarzutów, iż rażące naruszenie zasad procesu powinno skutkować uchyleniem w trybie kasacji całego wyroku, który w obecnej jego strukturze i przy zastosowanej koncepcji stosowania prawa nie ma racji bytu.

W kolejnych pismach procesowych, skarżący S. D. zawarł dodatkowe, obszerne uzasadnienie podniesionych zarzutów, kładąc nacisk na uniemożliwienie mu wzięcia czynnego udziału w postępowaniu administracyjnym. Natomiast pełnomocnik skarżącego adw. T. B. pismem nadanym do Sądu 4 sierpnia 2008 r. wniósł o odroczenie rozprawy z powodu przebywania na planowanym urlopie.

Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:

Wniosek o odroczenie rozprawy nie mógł zostać uwzględniony. Jak wynika z treści art. 109 p.p.s.a. nieobecność strony lub jej pełnomocnika powoduje odroczenie rozprawy ulega tylko wtedy, gdy nieobecność wywołana jest nadzwyczajnym wydarzeniem lub inną znaną sądowi przeszkodą, której nie można przezwyciężyć. Konstrukcja tego przepisu, jak i brzmienie art. 7 p.p.s.a. wyrażającego zasadę szybkości postępowania, wyklucza poddawanie go wykładni rozszerzającej. Pojęcie nadzwyczajnego wydarzenia i niemożliwej do przezwyciężenia przeszkody zobrazowane zostało orzecznictwem zarówno Sądu Najwyższego, jak i Naczelnego Sądu Administracyjnego (por. wyrok z 24 marca 2000 r,, sygn. I PKN 546/99, OSNP 2001/15/482, wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 27.10.2006 r. sygn. akta II OSK 745/05 LEX nr 290149, z 17. 10. 2006 r. sygn. akt l OSK 1367/05 LEX nr 281361, z 27. 07. 2006 r. sygn. akt II OSK 237/06 LEX nr 266443, z 24. 05. 2006 r. sygn. akt II OSK 864/05 LEX nr 236591, z 19. 12. 2005 r. sygn. akt II OSK 304/05 LEX nr 190849, z 31. 05. 2005 r. sygn. akt FSK 1806/04 LEX nr 171372, z 5.10. 2004 r. sygn. akt FSK 44/04 ONSAiWSA 2005/4/72).

Stwierdzić trzeba, iż nieobecność na rozprawie pełnomocnika strony spowodowana urlopem wypoczynkowym w sytuacji, gdy tegoż pełnomocnika zawiadomiono o rozprawie przed rozpoczęciem urlopu, nie stanowi w rozumieniu art. 109 p.p.s.a. nadzwyczajnego wydarzenia, którego nie można przezwyciężyć. W sprawie niniejszej pełnomocnik skarżącego został zawiadomiony o wyznaczeniu terminu rozprawy na dzień 7 sierpnia 2008 r. w dniu 3 lipca 2008 r. Pismem z 1 sierpnia 2008 r. (nadane do Sądu w dniu 4 sierpnia 2008 r.) pełnomocnik skarżącego będący adwokatem wniósł o odroczenie rozprawy z powodu przebywania na urlopie wypoczynkowym. Z żadnych oświadczeń pełnomocnika nie wynika przy tym, aby było to zdarzenie nagłe, a ponadto skierowane do Sądu pisma nie wskazuje przyczyn uniemożliwiających ustanowienie substytuta, co czyni wniosek o odroczenie rozprawy niespełniającym przesłanek z art. 109 p.p.s.a. Oceniając na gruncie niniejszej sprawy, czy warunki wskazane w art. 109 p.p.s.a. zostały spełnione należało bowiem mieć również na względzie uregulowanie zawarte w art. 45 ust. 1 Konstytucji RP nakazujące rozpatrywanie spraw bez nieuzasadnionej zwłoki.

W myśl art. 174 ustawy z 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach: 1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie; 2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, albowiem według art. 183 § 1 ustawy - p.p.s.a. rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod uwagę jedynie nieważność postępowania. Związanie NSA podstawami skargi kasacyjnej wymaga prawidłowego ich określenia w samej skardze. Oznacza to konieczność powołania konkretnych przepisów prawa, którym - zdaniem skarżącego - uchybił sąd, określenia, jaką postać miało to naruszenie, uzasadnienia zarzutu ich naruszenia, a w razie zgłoszenia zarzutu naruszenia prawa procesowego - wykazania dodatkowo, że to wytknięte uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Kasacja nieodpowiadająca tym wymaganiom, pozbawiona konstytuujących ją elementów treściowych uniemożliwia sądowi ocenę jej zasadności. Ze względu na wymagania stawiane skardze kasacyjnej, usprawiedliwione zasadą związania Naczelnego Sądu Administracyjnego jej podstawami sporządzenie skargi kasacyjnej jest obwarowane przymusem adwokacko - radcowskim (art. 175 § 1 - 3 p.p.s.a). Opiera się on na założeniu, że powierzenie czynności sporządzenia skargi kasacyjnej wykwalifikowanym prawnikom zapewni jej odpowiedni poziom merytoryczny i formalny, umożliwiający Sądowi II instancji dokonanie kontroli zaskarżonego orzeczenia.

Skarga kasacyjna złożona w rozpoznawanej sprawie nie w pełni odpowiada tym wymaganiom. Podstawą skargi kasacyjnej z art. 174 pkt 2 p.p.s.a. jest naruszenie przez sąd przepisów postępowania sądowoadministracyjnego w sposób, który mógł mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W jej ramach skarżący musi bezwzględnie powołać przepisy postępowania sądowoadministracyjnego, którym uchybił sąd, uzasadnić ich naruszenie i wykazać, że wytknięte uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy - por. wyrok NSA z 1.06.2004 r., GSK 73/04, M.Pr. 2004, nr 14, s. 632. Jedynie naruszenie przepisu art. 156 kpa może stanowić analizowaną tu podstawę skargi kasacyjnej, ponieważ do tego przepisu bezpośrednio odsyła art. 145 § 1 pkt 2 p.p.s.a. Jest więc rzeczą oczywistą, że Sąd I instancji nie mógł naruszyć wskazanych w uzasadnieniu skargi kasacyjnej przepisów k.p.a. (art. 10, art. 66 § 3), ponieważ przepisy te nie regulują postępowania sądowoadministracyjnego, lecz postępowanie administracyjne. Mówiąc innymi słowy, z samego założenia Sąd nie może naruszyć przepisów postępowania administracyjnego, których nie stosował z tego prostego powodu, że nie jest ich adresatem.

Wskazane wady skargi kasacyjnej nie dyskwalifikują jej jednak w stopniu uzasadniającym jej odrzucenie, ponieważ prawidłowo pod względem formalnym (art. 176 p.p.s.a.) postawiono zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 141 § 4 p.p.s.a. Niemniej jednak zarzutu tego nie można uznać za usprawiedliwiony.

Przepis art. 141 § 4 zd. 1 p.p.s.a. stanowi, że uzasadnienie wyroku powinno zawierać zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Klasyczne uzasadnienie wyroku składa się zatem z trzech części: a) tzw. części historycznej, b) wskazania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia i c) wskazania podstawy prawnej rozstrzygnięcia. Par. 4 nie wymienia bezpośrednio części uzasadnienia wymienionej pod lit. b), niemniej jednak można przyjąć, że mieści się ona w sformułowaniu "zwięzłe przedstawienie stanu sprawy". Należy przez to ostatnie sformułowanie rozumieć zarówno zwięzły opis tego, co działo się w sprawie w postępowaniu przed organami administracji publicznej, jak i przedstawienie stanu faktycznego sprawy, przyjętego przez sąd.

Napisanie uzasadnienia zawsze wymaga dołożenia należytej staranności. Jest ono bowiem aktem o doniosłym znaczeniu społecznym, a przede wszystkim procesowym. Ma ono dać rękojmię, że sąd będzie starannie zastanawiał się nad rozstrzygnięciem, a także ma umożliwić Sądowi wyższej instancji zorientowanie się, czy przesłanki, na których oparł się sąd niższej instancji, są trafne. Wreszcie ma służyć w razie wątpliwości ustaleniu granic powagi rzeczy osądzonej i innych skutków wyroku, a także przekonaniu stron co do trafności motywów wydanego rozstrzygnięcia - por. uchwała 7 sędziów NSA z 11 grudnia 2006 r., I FPS 3/06, ONSAiWSA 2007, nr 1, poz. 1.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego uzasadnienie zaskarżonego wyroku spełnia wszystkie te wymagania. W szczególności Sąd I instancji prawidłowo uznał, że ustalenia faktyczne poczynione w postępowaniu administracyjnym odpowiadają rzeczywistości, tzn., że warunki, w jakich przetrzymywał skarżący odebrane mu konie, można i należało uznać za spełniające znamiona znęcania się nad zwierzętami (art. 6 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt).

Trafnie też WSA w Kielcach doszedł do przekonania, że organy administracyjne zapewniły skarżącemu czynny udział w postępowaniu zgodnie z zasadami określonymi przepisami k.p.a. (został on zawiadomiony o wszczęciu postępowania 16 marca 2006 r.). Umożliwiono mu tym samym przedstawienie swojego stanowiska w sprawie, z czego zresztą skarżący skorzystał, o czym świadczą chociażby składane przez niego pisma procesowe. Słusznie również Sąd I instancji wywiódł, że bezzasadne są zarzuty skarżącego co

do pozbawienia go możliwości wzięcia udziału w inspekcji Powiatowego Lekarza

Weterynarii z 3 marca 2006 r. oraz nieudostępnienia mu protokołu z kontroli przeprowadzonej

przez inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w dniu 8 stycznia 2006 r.

Czynności tych podmiotów nie były bowiem czynnościami organów administracji

publicznej podejmowanymi podczas postępowania administracyjnego prowadzonego w

niniejszej sprawie, a jedynie czynnościami podmiotów uprawnionych do występowania z wnioskiem do właściwego organu o wszczęcie postępowania w sprawie czasowego odebrania zwierzęcia jego właścicielowi (art. 7 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt). Oznacza to, że podczas tych czynności nie mają zastosowanie przepisy k.p.a.

Nie popełnił również Sąd I instancji błędu przyjmując, że organem właściwym w sprawie czasowego odebrania koni skarżącemu był Burmistrz Miasta i Gminy K.. Zgodnie z art. 7 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt postępowanie administracyjne w sprawie czasowego odebrania właścicielowi zwierzęcia wszczynane jest z urzędu lub uprawnionego podmiotu (Policji, lekarza weterynarii lub upoważnionego przedstawiciela organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt). W niniejszej sprawie postępowanie zostało wszczęte na wniosek Powiatowego Lekarza Weterynarii, którego żądanie odebrania skarżącemu 8 koni zostało doręczone Burmistrzowi Miasta i Gminy K. w dniu 3 marca 2006 r. - dowód k. 5 akt administracyjnych. W tej sytuacji datę wszczęcia postępowania należało ustalić mając na względzie uregulowanie zawarte w art. 61 § 3 k.p.a., który stanowi, że datą wszczęcia postępowania na żądanie strony jest dzień doręczenia żądania organowi administracji publicznej. W tej dacie konie przebywały na terenie kwater łąkowych przy Oczyszczalni Ścieków w K., gm. K., a więc organem właściwym w sprawie stosownie do art. 7 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt był Burmistrz Miasta i Gminy K. i pozostał nim do końca postępowania w sprawie. Późniejsze przemieszczenie koni w inne miejsce jest bez znaczenia dla oceny właściwości organu, ponieważ przyjęcie odmiennej wykładni uniemożliwiałoby w ogóle rozpoznanie sprawy, albowiem właściciel zwierząt przemieszczając je z miejsca na miejsce, mógłby dokonywać zmiany właściwości miejscowej organu, a tym samym skutecznie uniemożliwiać merytoryczne rozpoznanie sprawy, co oczywiście jest rozumowaniem całkowicie niedopuszczalnym.

Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny uznał skargę kasacyjną za niemającą usprawiedliwionych podstaw i na podstawie art. 184 Prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji.




No cóz. Wyrok ten już jest ostateczny i niezaskarżalny.
_________________
----- "Kto nie ma władzy, może sobie o niej tylko pogadać..." ------
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bimi
Site Admin



Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 20258
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 19:26, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

redfox napisał:
No cóż Bimi! Na takie drobiazgi odpowiadasz i krytykujesz, ale postu zamieszczonego przez "goral_", zawierającego obraźliwe epitety wobec prezydenta RP i wulgarne wyrazy, nie zauważasz. Może specjalnie dla ciebie Bimi, jako administratorowi tego forum, go przytoczę:

nie zmieniaj tematu - prezydent nie ma tu nic do rzeczy.
sram na prezydenta, rozumiesz?

a teraz odpowiedz: dlaczego twoja super non-profit organizacja ochrony zwierząt nie nakarmiła koni tylko pozwoliła im zdychać na mrozie, aby potem robić szum wokół ich złego traktowania?
DLACZEGO?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 20:58, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dzieki redfox za zamieszczenie wyroku!!!! Gdybym wiedział, że jest dostepny na stronie NSA dawno juz bym znał jego treśc. Ale co sie odwlecze to nie uciecze. Wreszcie będe mógł wszcząć kolejne procedury z nim związane, gdyż domyslałem sie takiej wlaśnie treści, czyli wyrokowanie przez sąd administracyjny w sprawie kryminalnej.

"Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu, sprawia Garycki przeciwko Polsce: "zasada domniemania niewinności jest jednym z wymogów rzetelnego procesu. Zasada domniemania niewinności zostanie naruszona, jeżeli postanowienie sądowe lub wypowiedź urzędnika państwowego dotyczące osoby oskarżonej o popełnienie czynu karalnego sugeruje, iż osoba ta jest winna, zanim jej wina została dowiedziona w sposób przewidziany prawem. Przedwczesne wyrażenie tego typu opinii przez sąd w nieunikniony sposób prowadzi do naruszenia tego domniemania.""


Cytat:
No cóz. Wyrok ten już jest ostateczny i niezaskarżalny


Nie do końca. Jest jeszcze Strasburg i sprawa zostanie tam przesłana i Trybunał Konstytucyjny.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bimi
Site Admin



Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 20258
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:29, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jeszcze generalny komentarz do tego wątku, bo nie chcę być źle zrozumiany.

ja nie zostawiłbym swoich koni na kilka tygodni na dworze bez opieki. w lecie, może, ale w zimie to jednak okrutne.
oczywiście, rozumiem, chodziło o forsę - trzymanie konia w stajni kosztuje.
konie można oczywiście sprzedać. najłatwiej pewnie na kotlety dla żabojadów.
i tu pojawia się pytanie: co jest lepsze dla koni: rzeźnia czy, wolność na mrozie...?
takiej sprawy prawo nie powinno rozstrzygać. szczególnie że to samo prawo przewiduje przerobienie konia na mięso, w pełni legalnie.

wkurzają mnie natomiast pseudo charytatywne organizacje które zgrywają się na propagatorów moralności na miarę jp2, czy innego guru. gdy w istocie ich niemniej okrutne działania sprowadzają się do tych samych pobudek do działania okrutnego właściciela koni: do forsy.

justice, po co ci właściwie były te konie?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 22:31, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bimi napisał:

justice, po co ci właściwie były te konie?


Bimi!

Konie, jako zwierzeta hodowlane w najmniejszym stopniu zmienione przez człowieka, zwłaszcza niektóre rasy, bez żadnego uszczerbku dla ich zdrowia mogą i żyją w warunkach naturalnych. To trzymanie koni w stajni, zwierzat potrzebujących zycia w grupie i systemie hierarchicznym, bez zaspokojenia ich potrzeb ruchu jest okrucieństwem. To w stajniach konie nabierają złych nawyków, lykanie powietrza, bujanie się, pokazywanie zębów do innych koni i ludzi, spowodowanych stresem. Oczywiście, nie mozna nagle konia wychowanego w stajni wyprowadzić na mróz. Adaptacja musi odbywać sie stopniowo, chyba, że koń zyje w naturalnych warunkach od urodzenia. W jednym z poprzednich miejsc miałem stodołę dla koni, wchodziły do niej tylko dlatego, że było tam siano. Jesli miały pastwisko a obok był las, przed wiatrem i deszczem chowały sie w lesie. Hodowałem konie w ten sposób od ok. 6 lat, i nigdy nie zdarzyła sie taka sytuacja jak w Końskich. Stado z roku na rok się powiększało, miałem znakomite młode źrebaki. Wiem, że dla wiekszości ludzi widok koni na polu w środku zimy jest nie do przyjęcia, lecz wynika to z uwarunkowań kulturalnych a nie z rzeczywistych potrzeb konia. Stajnie zostały stworzone przez człowieka nie po to, żeby koniowi było ciepło lecz po to, żeby zabezpieczyc go przed kradzieżą i ucieczką. Rozumiem, że jeżeli spotykamy się z sytuacją, która pozostaje w sprzeczności z tym co znamy wywołuje to szok. Ale popatrz na przykład: jakis czas temu obserwowałem ludzi biegających w parku. Powiedziałem wtedy do mojej znajomej, wiesz, gdybym był przybyszem z innej planety powiedzaiłbym, że ludzie biegają po to, żeby prztytć. Bo biegający w parku, ok. 95 % to ludzie z nadwagą. Widac tu, jak możemy interpretować obserwowaną sytuację, gdy nie posiadamy dodatkowych informacji.
Patrząc na zwierzeta robimy to z naszej, ludzkiej perspektywy. A to co my określamy jako zimno, dla zwierzecia takie nie jest. Koniom na zimę wyrasta gruba sierść, tak gruba, jak wymagaja tego warunki w jakich sie znajduje.
Jesli jesteś zainteresowany informacjami na ten temat, to jest ich dużo w internecie. Szukaj na stronach anglojęzycznych, z tego co mi mówiono na polskich stronach to temat raczej nieznany.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bimi
Site Admin



Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 20258
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 22:35, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

nie no spoko, wydajesz się wiedzieć o czym mówisz, a ja nie planuję hodować koni.
nie wątpię, ze konie są w stanie przeżyć na dworze i że zasadniczo tam właśnie powinny być, bo taka jest ich natura. zamiast zamknięte w stodole.
a dlaczego tamte zdechły?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:37, 04 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
a dlaczego tamte zdechły?


To własnie problem, którego nikt nie chciał i nie chce rozwiązać. A nam odebrano szansę, żeby to zrobić.
Cytowałem tutaj jeden z protokołów kontroli weterynaryjnej koni z 19 stycznia 2006 r. Kontroli było w styczniu trzy, z dwóch są protokoły. W obydwóch protokołach stwierdzono, że konie były w bardzo dobrej kondycji. Zima wtedy zaczeła się bardzo wczesnie, juz w listopadzie leżał śnieg. W takich warunkach konie zyly więc prawie 2 miesiące i miały sie bardzo dobrze. I nagle, z poczatkiem lutego coś zaczeło sie dziać. Konie nagle traciły kondycję, chudły i zaczeły padać.
Jesli prawdą byłoby, że konie były zagłodzone, to dlaczego zimą nigdy nie uciekły z pola w poszukiwaniu jedzenia, natomiast latem i jesienią, gdy pola były pelnie świeżej trawy, konie, rzekomo same, uciekały z ich pastwiska.
Dlaczego, z końcem lata i jesienią 2005 r., znajdowałem moje konie ze zmiażdzoną nogą, z bardzo poważna rana nogi, która nie mogła powstać na terenie na jakim koń przebywał, czy martwego w lesie z widoczną raną zadaną przedmiotem typu widły?
Jest wiele tematów, których nikt nie chce poruszać: policjant, który chciał ode mnie pieniędzy, (partner Kariny S. był wówczas policjantem i dlatego Karina S. nigdy nie zainteresowała się tym co dzieje sie z końmi, mimo tego, że niemożliwym było, żeby te informacje do niej nie dotarły), rolnicy, którzy uzytkowali pola oczyszczalni na pastwiska dla krów utracili mozliwość wynajmowania ich, ze względu na regulacje unijne, które zabraniają uzytkowania tego typu pól na produkcję, z której produkty wchodzą na rynek spozywczy, (weterynarz stwierdził, że jedynie ja i jeszcze inny hodowca koni będziemy mieli pozwolenie na wynajmowanie tych terenów), mój były znajomy, z którym kupiłem pierwsze konie, który próbował zniszczyć mój biznes w każdym miejscu w jakim byłem.
Jesli uważasz, że to forum jest odpowiednim miejscem na to, mogę dostarczyć dużo więcej informacji i możemy stworzyć wówczas kółko detektywistyczne i głosować, kto jaką role odegrał w całym zdarzeniu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bimi
Site Admin



Dołączył: 20 Sie 2005
Posty: 20258
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:36, 05 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Justice napisał:
Jesli uważasz, że to forum jest odpowiednim miejscem na to, mogę dostarczyć dużo więcej informacji i możemy stworzyć wówczas kółko detektywistyczne i głosować, kto jaką role odegrał w całym zdarzeniu.

O ile dobrze zrozumiałem podejrzewasz, że ktoś mógł konie otruć...
Ale chyba łatwo odróżnić śmierć z głodu od śmierci przez otrucie?

Dawaj śmiało - nie wiem jak dla innych ale dla mnie byłoby to ciekawsze niż czytanie jakichś nudnych dokumentów sądowych.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
jabba




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 1186
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 18:42, 05 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Bimi napisał:

Ale chyba łatwo odróżnić śmierć z głodu od śmierci przez otrucie?




to jest jeden z tych biednych zagłodzonych koni należących do Justice*. No widać wszystkie żebra, i widać że konik lewo na nogach stoi

*fotka se strony Kariny o dziwnym nazwisku


a ta fotka poniżej to jak by jakiś tuman nie załapał ironii.**


**nie wiem do kogo ten koń należy, ale tak właśnie wygląda zagłodzony koń.
I ludzi którzy doprowadzą zwierze do takiego stanu, faktycznie należy srodze karać.

ps. Justice jedź ty na Białoruś. tam takich jak redfox i karina się pałuje. A nie traktuje jak krynice uczciwości.
_________________
http://republika.pl/blog_fa_550912/991430/sz/zwoliludu.gif
________________________________
A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści
i LEWACY

Raz sierpem raz młotem w czerwoną hołotę
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
redfox




Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 45
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:30, 05 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jabba - o dziwnym przezwisku...

pałować to trzeba ciebie. Może trafi coś do twojego tępego łba. Może wreszcie wybije ci ktoś z głowy ten analfabetyzm.

Po pierwsze, że takiego zdjęcia (ten wg. ciebie wypasiony koń), jak powyżej zamieściłeś nie ma na stronie Kariny.

Po drugie zdjęcia na stronie Kariny ze stycznia 2006 roku mają naniesioną datę 2006/01/07

Po trzecie robisz ludzi w trąbę i zamieszczasz zdjęcie opublikowane w prasie - w tym linku
http://www.slowo.com.pl/kielce/?id=5556 twierdząc, że fotografia pochodzi ze strony Kariny. Jakbyś umiał czytać, to byś doczytał, kto jest autorem zdjęcia.

Po czwarte to zdjęcie specjalnie retuszujesz (robisz lustrzane odbicie). Czyli fałszujesz informację.

Poza tym wejdź na link:

http://www.karina-blp.strefa.pl/interwencje/inter30/wiecej/koniestycz.html

i zobacz jak wyglądały konie w styczniu. Zwróć uwagę na to, że już wtedy grzebały w śniegu szukając pożywienia i pokładały się. Zapytaj się weterynarza zajmującego się końmi, czego to jest objawem. Na pewno nie otrucia.

Dla porównania wejdź na link:

http://www.karina-blp.strefa.pl/interwencje/inter30/wiecej/koniemarz.html
gdzie są konie z marca 2006 roku.

Poza tym zapytaj może Justice, kto temu siwemu koniowi poderżnął gardło i kiedy?

------------------------

Justice po co ci tłumaczenie opinii biegłego, skoro tak biegle piszez po polsku bardzo zawiłe dokumenty jak np. to pismo do NSA.
Poza tym świetnie ci idzie pisanie na tym forum.
Justice - vel Stephen D. skoro więc znasz BIEGLE język polski, to już dawno znasz treść opinii i myślę, że nie stanowi to przeszkody, abyś wreszcie zamieścił tę opinię.
Justice, a może to ty sam wbiłeś koniowi widły i pogruchotałeś nogi, (skoro bez problemu podrzynasz gardło koniowi) a potem twierdzisz, że ktoś inny to zrobił. Może chciałeś wyłudzić odszkodowanie za te konie.


----------------------
Bimi! Dlaczego nie dopuszczasz nowych osób, które chcą logować się na tym wątku? Przecież to podobno forum o prawdzie....
_________________
----- "Kto nie ma władzy, może sobie o niej tylko pogadać..." ------
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jabba




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 1186
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:40, 06 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

coś się Karinie musiało pokićkać z kolejnością galerii.
Bo te konie na ranczo Justice wyglądają zupełnie przyzwoicie, natomiast te pod kuratelą kariny to faktycznie tragedia.


do tego można by mieć jakieś zastrzeżenia, bo jakiś taki szczupły się wydaje

Ale już na tym zdjęciu wygląda znacznie lepiej, więc możliwe że to taka gra świateł


natomiast to to już okaz zdrowia i kondycji


Podobnie jak te dwa.


I temu też raczej nic nie dolega


A ta świnka faktycznie jest stanowczo za chuda jak na tucznika.
Ale tak między Bogiem a prawdą to Justice mógł by wyczesać tego psiaka co obok tego zagłodzonego tucznika stoi. Pies to nie kot i o swoja sierść raczej nie zadba.


I powiedz mi czemu te fotki są takie małe??? czy może temu żeby szczegółów widać nie było???? Co Kariny na lepszy aparat nie stać??? przecież nawet komórką można już lepsze fotki robić

poza tym Karina ma białego konika, którego nie ma na zdjęciach koni Justice. I w ogóle te konie Kariny nie są podobne do koni Justice.
Mam takie wrażenie że Karina buchnęła Justice koniki i puściła je w ludzi za dobre pieniądze, a te chabety na zdjęciach to inne konie które Karina trzyma jako podkładkę.

Wracając go fotki co mi sie wydawało że ze strony Kariny jest. No cóż pomyliłem się, nie jest ona ze strony Kariny Ale śmiem przypuszczać że jest to zdjęcie odnoszące się do sprawy Justice.
Powiem ci Redfox jeszcze jedno te konie ze styczniowej galerii czyli jeszcze pod kuratelą Justice wyglądają znacznie lepiej niż konie w Białostockim ZOO. Więc jak chcecie się przydać, to pojedźcie do Białegostoku i pomóżcie zwierzętom w zoo miejskim.
_________________
http://republika.pl/blog_fa_550912/991430/sz/zwoliludu.gif
________________________________
A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści
i LEWACY

Raz sierpem raz młotem w czerwoną hołotę
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
redfox




Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 45
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 07:14, 06 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jabba napisał:
coś się Karinie musiało pokićkać z kolejnością galerii.
Bo te konie na ranczo Justice wyglądają zupełnie przyzwoicie, natomiast te pod kuratelą kariny to faktycznie tragedia. /.../
... I w ogóle te konie Kariny nie są podobne do koni Justice.
Mam takie wrażenie że Karina buchnęła Justice koniki i puściła je w ludzi za dobre pieniądze, a te chabety na zdjęciach to inne konie które Karina trzyma jako podkładkę.

Wracając go fotki co mi sie wydawało że ze strony Kariny jest. No cóż pomyliłem się, nie jest ona ze strony Kariny Ale śmiem przypuszczać że jest to zdjęcie odnoszące się do sprawy Justice.
Powiem ci Redfox jeszcze jedno te konie ze styczniowej galerii czyli jeszcze pod kuratelą
Justice wyglądają znacznie lepiej niż konie w Białostockim ZOO. Więc jak chcecie się
przydać, to pojedźcie do Białegostoku i pomóżcie zwierzętom w zoo miejskim.



Jabba Widzę, że naprawdę masz wielkie problemy ze zrozumieniem tekstu pisanego, skoro nie wiesz, że miesiąc styczeń jest przed lutym i przed marcem (w marcu konie były zabierane z pastwiska - czyli chodzi tu o okres styczeń 2006 - marzec 2006)
W styczniu konie były w lepszym stanie (grubsze), co widać na zdjeciach, (choć już wtedy
pokładały się na śniegu i grzebały w zamarzniętym podłożu).

Ale już 2 miesiące później konie niestety wyglądały tak jak na zdjęciach poniżej.


























Poza tym niektóre z nich Justice podzielił, na części:





czyżby piesek zjadł świnkę? Ale gdzie piesek? Czy też go ktoś zjadł?



ten słoiczek na dole, to chyba musztarda kielecka (widziałem podobny słoiczek w sklepie), a może majonez?. Jeszcze sprawdzę dokładnie.
Czyżby na miejscu od razu była konsumpcja???


Jabba - może zapytaj Justice, czy te konie na zdjęciach są jego własnością. Przecież zna na pewno każdego konia dokładnie i wie jak wygląda, (dobry gospodarz, to i po końcówce ogona rozpozna swojego zwierzaka) a że jest na tym forum, to chętnie ci odpowie.
_________________
----- "Kto nie ma władzy, może sobie o niej tylko pogadać..." ------
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
redfox




Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 45
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:16, 06 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem


Jabba

kuratelę nad tym stadem miał własnie stephen d. , a nie karina s. On miał obowiązek dbać o te zwierzeta i niech nie zwala winy na innych.
Co zrobił w miesiącu styczniu, lutym i pierwszej połowie marca, aby konie tak nie schudły. Skoro widział symptomy wycienczenia organizmu konia w styczniu, to dlaczego ich nie leczył, dlaczego nie zrobił tego w lutym, czy marcu. Jak sam twierdzi ma tylko opinię lekarzy weterynarii ze stycznia (a gdzie wizyty lekarza w lutym?)
Nie wiem jabba, czy zauważyłeś, że Karina urodziła dziecko, albo w końcu lutego, albo na początku marca. I co miała w takim stanie jechac i karmić nie jej konie. (dobrze, że w marcu ich sporo uratowała). Od tego jest właściciel, aby dbać o zwierzeta.
(Jabba potrzymaj swojego psa przez miesiąc bez jedzenia i obserwuj, jak będzie wygladał.)

Justice teraz zwala winę na policje, weterynarz, karinę i innych, że to oni zagłodzili mu konie. ZAGŁODZILI - tak twierdzi Justice - bo nie dali siana. Czyli wynika z tego, Stephen D. wie, że konie zagłodził, ale w stosunku do siebie samego zwala wine na trawę na łąkach i że od niej się rozchorowały.
Dla przypomnienia - wypas bydła na tego typu poletkach zalewowych powinien być przeprowadzany co najmniej po 30 dniowym okresie karencji.
Tak "doświadczny" w hodowli koni Justice, na pewno o tym wiedział, więc dlaczego nie przestrzegał tego terminu. Czy chciał celowo, aby konie padły?

Jedne konie były silniejsze, to dłużej żyły, te co słabsze (mniej odporne na 20-parostopniowy mróz) wczesniej padły. Przeciez na zdjęciach widać, że te konie to nie jest tzw rasa kabardyńska, a np. araby.

Stephen, czy do tego konia (szarego, któremu poderżnąłeś gardło) wezwałeś weterynarza?
czy starałeś się w jakiś sposób go ratować? Myślę, że nie, bo i po co? Bo to tylko koń. Napisz, jaka to rasa, bo jak dla mnie to czysty arab (nie przystosowany do hodowli w warunkach narzucanych przez Stephena D.)

Jabba, koń ma to do siebie, że czerpie (w przypadku braku pożywienia) energię ze spalania własnego tłuszczu (podobnie, jak człowiek). Jeśli dostarczane jest mu pożywienie, to tkanka tłuszczowa się uzupełnia, jeśli nie - to zanika.

Może niech wreszcie Justice zamieści opinię biegłego o stanie koni.
Jabba, Bimi, goral_, przeciez też chcecie zobaczyć te opinię. Rozumiem, że to kolejny nudny dokument urzędowy, ale zawsze coś swieżego wniesie do tego wątku.

Ja nie jestem fachowcem w tych sprawach. A jak myślę opinię wydał właśnie FACHOWIEC.

I nie tłumacz się Stephen, że masz problem z odczytaniem opinii po polsku, bo jak do tej pory bardzo dobrze sobie radzisz z językiem polskim. Odczytujesz i piszesz różne dokumenty w języku polskim. Sądząc po stylu pisania, to jakbyś był urodzonym Polakiem.
Stephen, skoro chcesz tu zrobić wątek detektywistyczny, to może zacznij od tego, jak to b yło z tym policjantem, który chciał od ciebie pieniędzy. Za co te pieniądze miały być i ile?
Zlozyłeś o tym zawiadomienie? Jaki był tok postepowania? Jak sprawa się zakończyła? Wywalili go z policji?

Może w następnym temacie "detektywa Justice", napisz który sędzia w końskich jest skorumpowany. Czy wszyscy, tak jak ty to twierdzisz? I nie ma tam żadnego uczciwego? Info takie przyda się niektórym osobom w prowadzonych przeciwko nim sprawach, a myślę, że spraw kryminalnych w tamtych okolicach jest sporo. Zawsze to łatwiej podejść do sprawy z konkretnym argumentem.
A czy tylko sąd w końskich jest skorumpowany?. (to może byc kolejny temat)
Według ciebie Stephen to i prokuratorzy i policjanci i weterynarze.

Bimi zobacz, ile jeszcze postów przed forumowiczami! ale się kręci. (chyba jeszcze w historii nie miałeś tak długiego watku)
Szkoda tylko, że ja mam ograniczoną liczbe postów (ale jak na razie to co jest wystarczy).

Chciałbym tylko Bimi, abyś wreszcie odpowiedział na dwa pytania:

1) dlaczego ograniczyłeś mi ilość postów? (wypadałoby przez chociażby grzeczność poinformować na PW, że zdejmuje się posty)
2) dlaczego nie dopuszczasz nowologujących się osób do udziału w tym wątku? (wyystarczy zerknąć na podania)

Wszak w stałym towarzystwie (Bimi, Justice, Jabba, goral_ - to już nudno.
_________________
----- "Kto nie ma władzy, może sobie o niej tylko pogadać..." ------
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jabba




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 1186
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 12:19, 06 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

to dziwne bardzo???
Bo widać że koniki Justice były zadbane, w dobrej formie no widać że gospodarzył dobrze. Aż tu nagle przyjeżdża Karina patrzy na te zadbane koniki i stwierdza. Za dwa miesiące tu będzie rzeźnia!!! Na jakiej podstawie ona tak zaczęła przypuszczać???? Przecież na zdjęciach ze stycznia niema NIC co by pozwalało choćby przypuszczać że Justice jest złym gospodarzem!!! Redfox pokaż mi na zdjęciach ze stycznia cokolwiek podejrzanego.
I rzeźnia się staje. nagle człowiekowi koniki padać zaczynają, nagle zaczynają być poranione???
Aż ciśnie się pytanie. Karina to wszystko przewidziała, czy sprawiła??

Jak przewidziała to niech mi poda numery lotto na dzisiaj.

ps. nie wierzę że gość który przez cały czas dobrze dba o swoje zwierzęta, nagle stwierdza że pier....i to wszystko i niech zdychają z głodu.
Takie zwierze to inwestycja, jak by mu przeszło dbanie, to jak każdy normalny człowiek puścił by je w ludzi. Chociażby na kotlety. Ale by nie stracił kasy zainwestowanej.



Kod:
(Jabba potrzymaj swojego psa przez miesiąc bez jedzenia i obserwuj, jak będzie wygladał.)
nikt komu na sercu leżą sprawy zwierząt nie wpadł by na taką debilną propozycję. Nawet w żartach.

Kiedy Karina przyjedzie do Białegostoku???


ps.




A co Redfox sądzisz w takim razie o tym koniku
_________________
http://republika.pl/blog_fa_550912/991430/sz/zwoliludu.gif
________________________________
A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści
i LEWACY

Raz sierpem raz młotem w czerwoną hołotę
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
redfox




Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 45
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:54, 06 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jabba napisał:

Przecież na zdjęciach ze stycznia niema NIC co by pozwalało choćby przypuszczać że Justice jest złym gospodarzem!!! Redfox pokaż mi na zdjęciach ze stycznia cokolwiek podejrzanego.


Choćby to zdjęcie .


- koń nie odpoczywa jak na tym zdjęciu. On nie ma sił stać .

Jabba! Ten na twoim zdjęciu chyba nie żyje, bo ma dziwną pozycję, jak na konia który odpoczywa




Poza tym symptomy są też na zdjeciach poniżej. Konie grzebią kopytami w sniegu, aby wygrzebac choć źdźbło trawy




Jabba napisał:

ps. nie wierzę że gość który przez cały czas dobrze dba o swoje zwierzęta, nagle stwierdza że pier....i to wszystko i niech zdychają z głodu.


A który normalny gospodarz by pozwolił, aby jego konie przez 2 miesiące chodziły bez pożywienia, wody, opieki lekarskiej - poprostu samopas? Jeżeli jest kilkanaście, czy kilkadziesiąt koni, to normalny gospodarz stara się dbać o nie.
Zapytaj Stephena, dlaczego zmieniał miejsce pobytu koni i woził je po całej Polsce?
W ilu miejscowościach w Polce je trzymał? Dlaczego je dobijał, a nie leczył? Dlaczego je ćwiatrował? A może to jakiś rytuał? A może ma na tyle kasy, że na paru sztukach koni mu nie zależało.
Anglik wiedział (bo przecież ma "doświadczenie" w hodowli koni), że na poletkach zalewowych konie po zjedzeniu trawy i wypiciu wody mogą chorować, a mimo to je tam wypasał.
Dlaczego w okresie jesiennym, jakoś konie nie padły i do stycznia wyglądały przyzwoicie, a dopiero podczas bardzo mroźnej zimy chudły i padały? Jesienią miały jeszcze co jeść, a zimą niestety nie zostało już nic, bo wyskubały wszystko jesienią. Przecież jeżeli trawa, czy woda byłyby zatrute, to jesienią konie powinny bardziej chorować, bo była większa trawa i mniej śniegu i woda nie zamarznięta. To czym zimą się zatruły? Lizaniem lodu na łące?

Jabba napisał:

nikt komu na sercu leżą sprawy zwierząt nie wpadł by na taką debilną propozycję. Nawet w żartach.

Widzisz Jabba, zastanawiałeś się jak to jest, gdy zwierzeciu nie daje się jeść przez 2 miesiące. Gdybyś zagłodził swojego zwierzaka, to tez by cię organizacje zwierzęce ścigały.
Nie wiedziałem Jabba, że lubisz zwierzęta? Myślałem że pieska masz tylko do ozdoby i nie traktujesz go jak przyjaciela.
A widzisz! Już jeden taki wpadł na taką propozycję, (tylko, że zwierzyna była wieksza) i dlatego jest ten wątek, bo czuje się pokrzywdzony, że ktoś śmiał go o realizację tego pomysłu oskarżyć.Ja bardzo lubię zwierzęta, choć nie należę do żadnej organizacji. (zreszta nie mam na to czasu). Jedynie co to staram sie wspierać ich finansowo, aby np. mieli za co zrobić taką interwencję jak tą w zoo w Białymstoku.
Jabba - zapytaj sam kariny, kiedy przyjedzie do białegostoku.(jakoś nie widze, aby tu była zalogowana. Być może Bimi jej nie dopuścil do tego forum). Możesz wysłać maila do jej fundacji, albo np. maila do fundacji VIVA, Pegasus, Przystań ocalenie, Tara. Oni też zajmują się końmi. Poza tym w Białymstoku powinna być jakaś lokalna organizacja zajmująca się zwierzetami np TOZ. Możesz też tam zgłosić ten problem.
Jabba! Tak na koniec. Przeczytaj dokładnie orzeczenie NSA. nie sądzę, aby zawarte tam informacje wyssali z palca, bez odpowiedzniego poparcia dowodowego. To nie w stylu NSA, aby na takie rzeczy sobie pozwolić.
Zbyt poważna to instytucja. Jeśli Justice załączy wreszcie opinie biegłego, to może dowiemy się więcej o tej sprawie. Nie zastanawia cię Jabba, dlaczego tak pokrętnie Justice się tłumaczy, z przyczyny niezamieszczenia opinii biegłego? Mnie bardzo to zastanawia, bo coś mi sie wydaje, że opinia ta nie jest po myśli Stephena D. Gdyby zawarta w niej treść była na jego korzyść, to od razu by wklejał, jak swoje wypociny typu zawiadomienia, pozwy i inne duperele, którymi zaśmieca ten wątek. Orzeczenia NSA nie chciał zamieścić. Dobrze, że podał dokładną datę orzeczenia (wiedział, bo otrzymał to orzeczenie) i znalazłem to w ogólnodostępnej bazie orzeczeń NSA. Dlaczego nie chciał zamieścił orzeczenia, a wkleił swoje pisma. Teraz po przeczytaniu tego orzeczenia wiadomo. NIE jest to orzeczenia po myśli Stephena D. Czyli wiedział, że treśc jest nieciekawa dla niego, więc zwlekał z jej opublikowaniem i podejrzewam, że wcale by nie zamieścił, jak i i tej opinii biegłego. Dlaczego? Pytanie retoryczne.
_________________
----- "Kto nie ma władzy, może sobie o niej tylko pogadać..." ------
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jabba




Dołączył: 30 Gru 2007
Posty: 1186
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:04, 06 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

redfox napisał:


Jabba! Ten na twoim zdjęciu chyba nie żyje, bo ma dziwną pozycję, jak na konia który odpoczywa






KLICK
Widzisz manipulacja polega na tym że teraz rozmawiamy cierpiących koniach, dlatego wydaje ci się że ten źrebak padł. Gdybyś my rozmawiali o szczęśliwych zwierzętach to każdy by twierdził że ten źrebak odpoczywa.
Prosty mechanizm i Karina go doskonale zna i wykorzystuje. Zapytaj jej czemu nie ma większych zdjęć.
_________________
http://republika.pl/blog_fa_550912/991430/sz/zwoliludu.gif
________________________________
A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści
i LEWACY

Raz sierpem raz młotem w czerwoną hołotę
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:52, 06 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poniższy tekst pojawił sie na stronie internetowej stowarzyszenia Dominika N. Dla przypomnienia, to o tym stowarzyszeniu pisałem w którymś wczesniejszym poście i podawałem kwotę ich rocznego przychodu, ok. 890 tys zł oraz to, że z informacji z MSWiA wynika, że nie mieli wymaganej prawem zgody na przeprowadzanie zbiórek publicznych, a co za tym idzie zbiórki te nie były rozliczane.

http://www.przystanocalenie.pl/kpdz_index_pl.html
Cytat:

Pomówienia, kłamstwa, poniżanie.....

Często piszecie do nas Państwo, że mamy gdzieś jechać i odebrać zwierzęta, które przetrzymywane są w złych warunkach. Kiedy tłumaczymy w jaki sposób można to przeprowadzić, albo z jakimi trudnościami możemy się spotkać słuchacie z niedowierzaniem albo nawet nam nie wierzycie. Z pewnością wszystkim z Państwa wydaje się to o wiele łatwiejsze, ale rzeczywistość przedstawia się zupełnie inaczej. Przykładem może być walka o prawo do życia dla zagłodzonych koni z Nałęczowa koło Końskich, będących własnością Anglika Stephena D. oraz Polki Ewy K. Przedstawialiśmy Państwu tą sprawę w marcu 2006 r.- relacjonowała ją także telewizja i prasa. Ze stada około 30 koni zostało przy życiu zaledwie 15, w tym ciężarne klacze- reszta padła lub została dobita przez właściciela. Konie te wypasane były na poletkach filtracyjnych oczyszczalni ścieków, jednak przy ostrej wtedy zimie i zalegającym długo śniegu o grubej powłoce, nie były dokarmiane ani pojone przez ich właścicieli, dodatkowo nie zapewniono im tez żadnego schronienia przed zimnem. Wiele z nich padło, a stan reszty był zatrważająco zły- co obrazują zdjęcia. Wychudzone końskie szkielety, słaniające się z wycieńczenia, z głodu ledwo trzymające się na nogach, z trudem poruszające się- do takiego stanu doprowadzili je ich właściciele. Wiele osób pisało do nas wtedy i dzwoniło po obejrzeniu programu telewizyjnego lub zdjęć w gazecie- pytaliście sami ze łzami w oczach- jakim trzeba być człowiekiem, żeby te zwierzęta doprowadzić do takiego stanu, żeby nie mieć litości nawet dla ciężarnych klaczy..... Konie pozostałe przy życiu zostały czasowo odebrane i sprawę skierowano do sądu. Od początku pomagaliśmy w ratowaniu pozostałych przy życiu koni, zawoziliśmy dobrej jakości specjalistyczną paszę, opłaciliśmy pomoc weterynarzy, którzy dzięki kroplówkom, lekarstwom, środkom wzmacniającym dali większości szansę życia.... wspólnym wysiłkiem uratowaliśmy im życie...

Jakim trzeba być człowiekiem żeby doprowadzić do takiej sytuacji- przekonaliśmy się dopiero na rozprawach sądowych, kiedy właściciele stada rozpoczęli nagonkę na oskarżycieli posiłkowych tzn. na nas oraz drugiego oskarżyciela posiłkowego Karinę S. Za pomoc tym zwierzętom, za poświecenie aby uratować te, które jeszcze żyły- nie spodziewaliśmy się podziękowania ze strony właścicieli- ale takiej kampanii poniżania nas, niszczenia naszego dobrego imienia, też się nie spodziewaliśmy…. Od początku w sądzie byliśmy obrażani, poniżani, wyzywani, łącznie z groźbami pod adresem malutkiego dziecka oskarżycielki posiłkowej Kariny S.- jakim trzeba być człowiekiem, żeby grozić kobiecie i jej malutkiemu dziecku???

Zostały na nas złożone z najróżniejszych powodów doniesienia do prokuratury, które oczywiście umorzono lub odmówiono w ogóle wszczęcia postępowania z braku znamion przestępstwa. Jednak wszystkie te działania prokuratury, policji i nawet sądu traktowane i są opisywane przez oskarżonych jako przejaw skorumpowania tych organów, łamanie praw obywatelskich itp. co skutkuje kolejnymi doniesieniami i przeciąga w nieskończoność proces. Jednocześnie do wszystkich możliwych organów kontrolnych, przez osoby oskarżone w tym procesie- zostały skierowane doniesienia, w których jesteśmy pomawiani i szkalowani. Chcemy zamieścić tutaj fragment wypowiedzi Stephena D. zamieszczonej na jednym z forów:

"Dostałem dziś pismo z Urzędu Skarbowego w Tychach, z podziękowaniem za informacje odnośnie Komitetu Pomocy dla Zwierząt i informacją, "iż nadesłane materiały zostaną wykorzystane w postępowaniu wyjaśniającym oraz ewentualnej kontroli podatkowej i postępowaniu podatkowym".

No cóż, zobaczymy czy organizacje non profit mają dobre układy ze skarbówką, które pomogą im wyjść bez problemów z tej sytuacji."

- sami Państwo widzicie jaki jest tok myślenia oskarżonego. Z tej wypowiedzi wynika, że On już wyrok wydał, a każdy inny niż zgodny z jego myślą będzie efektem układów. Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden fragment:

"utrzymanie konia, przez non profit organisation, czyli bez czerpania zysku i bez opłacania pracownika kosztuje ok. 8 zł dziennie. Utrzymanie średniej wielkości psa kosztuje ok. 1 zł. dziennie". "Nie zapominajmy, że do organizacji wpływają także dary rzeczowe - jedzenie dla zwierząt, koce itp. Od osób prowadzących działalność charytatywną oczekiwałbym większego rozsądku i nieco operatywności w zdobywaniu jedzenia dla podopiecznych. Nie przyszłoby mi do głowy, że zaopatrują sie w karmę w zwykłych sklepikach. Liczyłbym, że kupują ilości hurtowe w rzeźniach i hurtowniach. I tak np. kilo wątroby wieprzowej kosztuje 2,5 zł, nóżki wieprzowe po 0,50 zł za kilo, w wielu miejscach są dostępne za darmo, szyje indycze 2 zł za kg, szyje z kurcząt 1,20 zł. Darmowe są tez kości i odpady. Do tego trochę ryżu, mrożonych warzyw, niekoniecznie z "Hortexu" lecz "na wagę" z hipermarketów. Nie kosztuje to dużo. Co do kosztów wody, to nie bądźmy śmieszni: 1000 l na wsi (bez odprowadzenia ścieków) kosztuje ok. 3 zł, więc 10 l. kosztuje 3 gr."

Nie wiemy w jaki sposób Stephen D, który na forum występował pod nickiem Justice, a później zamieścił kopie listów wysyłanych do różnych urzędów podpisany imieniem i nazwiskiem, wyliczył stawkę dziennego utrzymania psa na 1 zł a konia na 8 zł, ale chyba sam w odniesieniu do swego stada do tych wyliczeń się nie stosował. Ten człowiek oczekuje, że schorowane, wyrwane z różnych często tragicznych miejsc, głodzone, wyniszczone eksploatacją i chorobami zwierzęta, będziemy karmić w taki sposób jak opisał, żeby zaspokoić jego zrozumienie działalności organizacji pomagającej zwierzętom? Nasi podopieczni często potrzebują specjalnej dietetycznej karmy, lekarstw podawanych codziennie, suplementów diety, i dlatego o tym, w jaki sposób są żywione decydować będziemy my i osoby, które sponsorują ich utrzymanie. Ten ktoś chce decydować o tym, że Misiu- pies, który w instytucie badawczym odsłużył swoim zdrowiem i życiem prawie 7 lat miał być żywiony szyjami indyczymi, żeby mu kości poszarpały jelita?, albo Węgielka, Odrusię, Lalunię, Galę i wiele innych mieliśmy lub mamy pozbawić dobrej karmy, i preparatów poprawiających ich stan zdrowia?

Wszystko to prowadzi do tego, że zamiast dbać o życie i zdrowie naszych podopiecznych, których jest około 200- w większości potrzebujących stałej, codziennej, specjalistycznej pielęgnacji, ze względu na starość i choroby- będziemy zmuszeni przesiadywać w różnego rodzaju urzędach, na trwających miesiącami kontrolach. Właściciele stada przypuścili otwarty atak na nas oraz drugiego oskarżyciela posiłkowego- prawdopodobnie chcą zniszczyć nasze dobre imię, pozbawić nas zaufania społecznego, a tym samym doprowadzić do tego, że nasze zwierzęta będą głodowały......

My jednak się nie poddamy w tej trudnej i nierównej walce, bo przecież oskarżeni nie mają nic do stracenia. Stawimy czoła wszystkim postawionym zarzutom i wytrwamy w tym trudnym okresie. Z pewnością nie pozwolimy, aby obecna sytuacja w jakikolwiek sposób wpłynęła na pogorszenie się losu naszych podopiecznych. Takie poczynania oskarżonych dodają nam tylko sił i motywują do dalszego niestrudzonego działania. Zdecydowanie będziemy dążyć do tego, aby krzywdy wyrządzone zwierzętom przez parę ich właścicieli- Stephena D. i Ewę K.- zostały sprawiedliwie osądzone w myśl polskiego prawa.

W ostatnim czasie ktoś próbował włamać się na naszą stronę internetową i serwer, na którym jest umieszczona powołując się na znajomość z nami.... sprawa ta została zgłoszona odpowiednim organom....

Jako podsumowanie chcemy zacytować jeszcze jeden fragment wypowiedzi zamieszczony na forum. Jest to swoisty manifest Stephena D.

"Dla mnie już od jakiegoś czasu sprawa w sądzie przestała być sprawą dotyczącą moich koni. W tej chwili jest to już sprawa dotycząca korupcji w koneckiej policji i prokuraturze, policji, która zamieszana jest w kradzież mojego konia, która odmawia wszczynania postępowań w niewygodnych dla niej sprawach, która kryje policjanta, żądającego ode mnie pieniędzy, prokuratury, która nie pozwala, aby prawdziwe wydarzenia wyszły na jaw, aby postępowania były przeprowadzone odpowiednio, która za cenę kłamstwa ukrywa popełnienie przestępstwa przez policję. Sprawa dotyczy sędziów, którzy nie zapewniają uczciwego procesu, którzy odmawiają oskarżonemu możliwości zapoznawania się z dokumentami sprawy, którzy pozwalają na akty przemocy na terenie sądu, którzy faworyzują jedną ze stron procesu i pozwalają na zachowanie, które nie powinno mieć miejsca na sali sądowej (obrażanie prawnika, krzyki, głośne komentarze), którzy w momencie zagrożenia współdziałają i tworzą prawo na własne potrzeby. To także sprawa dotycząca stacji tv, które nie wypełniają podstawowego zapisu prawa prasowego odnośnie obiektywizmu w przedstawianiu wydarzeń, które nie są zainteresowane prezentowaniem prawdziwych historii lecz zyskami i oglądalnością. Sprawa dotyczy także organizacji zajmujących się ochroną zwierząt, które pod płaszczykiem dbania o dobro zwierząt, realizują prywatne cele i czerpią z tego finansowe korzyści. Do organizacji tych należą ludzie, którzy są tak bardzo niezadowoleni ze swojego życia, że pragną odwetu na innych za swoje niepowodzenia. Dlatego nie zależy im na kompromisach, rozmowach, wspólnym rozwiązywaniu problemów. Rozwiązania są kategoryczne: odbieramy zwierzęta a ludzi wsadzamy do więzień. My jesteśmy dobrzy wy (inni) jesteście źli.
Z moich obserwacji jako osoby z zewnątrz, która ma doświadczenie z innymi systemami politycznymi, to co widzę w Polsce, to sytuacja, w której czynni uczestnicy poprzedniego systemu, skrzętnie kryjący sie po upadku komunizmu, zaczynają wychodzić z cienia. Polityczna pustka w tym kraju sprawia, że mają teraz możliwość powrotu i przejęcia władzy w takim systemie w jakim trwały wiele lat. Dzieci osób z poprzedniego systemu wkraczają teraz w wiek, w którym mogą przejąć kontrole i wiedzą jak ubrać zachowania rodziców w nowoczesna terminologię"




Cytat:
"Zostały na nas złożone z najróżniejszych powodów doniesienia do prokuratury, które oczywiście umorzono lub odmówiono w ogóle wszczęcia postępowania z braku znamion przestępstwa. Jednak wszystkie te działania prokuratury, policji i nawet sądu traktowane i są opisywane przez oskarżonych jako przejaw skorumpowania tych organów, łamanie praw obywatelskich itp. co skutkuje kolejnymi doniesieniami i przeciąga w nieskończoność proces. Jednocześnie do wszystkich możliwych organów kontrolnych, przez osoby oskarżone w tym procesie- zostały skierowane doniesienia, w których jesteśmy pomawiani i szkalowani."
"Właściciele stada przypuścili otwarty atak na nas oraz drugiego oskarżyciela posiłkowego- prawdopodobnie chcą zniszczyć nasze dobre imię, pozbawić nas zaufania społecznego, a tym samym doprowadzić do tego, że nasze zwierzęta będą głodowały......
My jednak się nie poddamy w tej trudnej i nierównej walce, bo przecież oskarżeni nie mają nic do stracenia. Stawimy czoła wszystkim postawionym zarzutom i wytrwamy w tym trudnym okresie."


Nie znoszę gdy dorosły mężczyzna tak sie użala, to żałosne.


Dziś otrzymałem pisma z MSWiA, odnośnie organizacji Dominika N. i Kariny S. :

"W związku z pismem z 30.09.2008 r w sprawie dotyczacej prowadzenia przez fundację zbiórki publicznej bez wymaganego pozwolenia właściwego organu administracji publicznej, uprzejmie informuję, że pismem z 24.09.2008 r. oraz 22.10.2008 r. wystąpione do w/w fundacji z prośbą o wyjasnienie zaistniałej sytuacji. Po uzyskaniu pełnych informacji od fundacji zostaną podjęte dalsze czynności, zmierzające do usunięcia ewentualnego naruszenia przez w/w fundację, prawa."

Z długiego tekstu ze strony Dominika N. wynika, że bardzo nie podoba mu sie konieczność tłumaczenia się przed Ministerstwem, dlaczego zbierał kasę bez pozwolenia. Nie wiem, o jakich wszystkich mozliwych organach kontrolnych pisze. Ja poinformowałem tylko Ministerstwo i skarbówkę. Może Ministerstwo poinformowało jeszcze kogoś? Swoja drogą, fundacja, która ma obowiązek przedstawiania dochodów w skarbówce powinna sie liczyć z mozliwością kontroli, tak samo jak każdy kto rozlicza podatki. Jesli w papierach mają porządek, to sprawa powinna zakończyć się szybko. Ale raczej tak nie jest, skoro Dominik przygotowuje się na trwające miesiącami kontrole.


A tak wg. Dominika N. wyglada pismo, w którym jest pomawiany i szkalowany:

----------------------------------------------------------------------------------------------

30.09.2008

Departament Zezwoleń i Koncesji
Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji
ul. Domaniewska 36/38
02-672 Warszawa

W nawiązaniu do pisma z dn. 24.09.2008, znak: DZiK-VI-632-1-185/08/AN, przesłanego do Ewy Kozik, informuję, że Komitet Pomocy dla Zwierząt, skrytka pocztowa 79, 43-100 Tychy, KRS 0000015352, przeprowadza nielegalne zbiórki publiczne pieniędzy jak i rzeczy, na poprzez stronę internetową Komitetu www.przystanocalenie.pl

Na stronie fundacji nieustannie zamieszczane są apele o pomoc finansową dla poszczególnych zwierząt oraz o pomoc w postaci darów rzeczowych, np. środków do prania czy rzeczy do sprzedania na internetowych aukcjach. W chwili obecnej na stronie Przystani trwa zbiórka pieniędzy na klacz Dolly, w dziale "Jak pomóc" zamieszczone są apele o pomoc finansową oraz rzeczową. Na stronie interetowej znajduje się także fragment programu telewzyjnego "Kundel bury i kocury", w którym także znalazł się apel o wpłacanie pieniędzy na podane na ekranie konto fundacji. To tylko kilka przykładów takich zbiórek.

Ponieważ zbiórki te odbywały się i odbywają nadal poprzez internet, mają więc zasięg ogólnopolski, zezwolenie na ich przeprowadzenie mógł wydać jedynie Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jak wynika z pisma od Ministra Spraw Wewnetrznych i Administracji z dn. 24.09.2008 r., Minister w latach 2006 - 2008 stycznia nie wydał pozwolenia w/w fundacji na przeprowadzenie zbiórek publicznych. Ponieważ pozwolenie takie nie zostało wydane, przeprowadzane przez Komitet Pomocy dla Zwierząt, nielegalne zbiórki, nie są rozliczane a ich wyniki nie są podawane do wiadomości publicznej.

Bardzo proszę o interwencję w tej sprawie oraz o poinformowanie mnie o sposobie jej przeprowadzenia i o jej wyniku.

Z poważaniem

Stephen Drew
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
redfox




Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 45
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 03:35, 07 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

jabba napisał:

Widzisz manipulacja polega na tym że teraz rozmawiamy cierpiących koniach, dlatego wydaje ci się że ten źrebak padł. Gdybyś my rozmawiali o szczęśliwych zwierzętach to każdy by twierdził że ten źrebak odpoczywa./.../


To tak właśnie Justice manipuluje, zamieszczając różne swoje pozwy, aby wykazać, jaki on jest biedny i pokrzywdzony. Jest to typowe odwrócenie uwagi od siebie. A skoro biedny Stephen się żali to niektórzy naiwni wierzą, że dzieje mu się krzywda.

Nie znoszę, gdy dorosły mężczyzna tak się użala. To żałosne.


Jabba- zapytaj Justice:

- dlaczego nie zamieszcza opinii biegłego?
- dlaczego i kiedy poderżnął gardło siwemu koniowi?
- czy te konie ze stycznia i marca to jego stado?


Bo jak widać unika odpowiedzi na niewygodne dla niego pytania.

----------------------------------------------------


Jabba napisał:


**nie wiem do kogo ten koń należy, ale tak właśnie wygląda zagłodzony koń.
I ludzi którzy doprowadzą zwierze do takiego stanu, faktycznie należy srodze karać.


I ukarali.

http://www.qnwortal.com/modules.php?name=News&file=article&sid=72

Cytat:
Cierpienia zwierząt: Chleb i woda za okrutne traktowanie koni...
Mieszkanka Teksasu, skazana za okrucieństwo nad końmi na 30 dni więzienia, dostanie przez pierwsze dni odbywania kary tylko wodę i chleb - zawyrokował we wtorek sędzia w Houston.
28-letnia Melissa Dawn Sweeney, która "niegodziwie" obchodziła się z końmi, została skazana na karę nawiązującą do warunków, kiedy "więzienie było więzieniem i kara była karą, a skazani na odosobnienie dostawali tylko wodę i chleb" - powiedział sędzia Mike Peters.
Sweeney, która była pracownicą stajni, została skazana w piątek za okrucieństwo nad zwierzętami. Pozostawiła ona dwa konie na cztery miesiące na wolnym powietrzu, bez dostępu do paszy i bez opieki, obok swojej przyczepy mieszkalnej w Bayton w stanie Teksas - podała gazeta "Houston Chronicle".
Zwierzęta były zagłodzone, straciły po 100 kg wagi - powiedział sędzia. Dodał, że jednego konia trzeba było uśpić. Drugi, którego udało się odratować, trafił do nowego właściciela.
Sędzia Peters nakazał również, aby w celi Sweeney powieszono zdjęcie niedożywionych, zmaltretowanych koni, które pozostawiła bez opieki.


-------------------------------------------------------

Jabba - skoro lubisz różne złudzenia optyczno-wzrokowo-psychologiczne, to mam coś dla ciebie:



Jakiej głębokości jest ta wnęka?


Które środkowe koło jest wieksze?


Czy mężczyzna przewróci wieżę?


Czy żaba zje dziecko?



Miłej zabawy. Very Happy Very Happy Very Happy
_________________
----- "Kto nie ma władzy, może sobie o niej tylko pogadać..." ------
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:37, 07 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Komentarze pochodza z linku poniżej. Taki sposób działania, czyli zbierania kasy (zbiórka publiczna) na prywatne konto jest całkowicie wbrew prawu. Dochodzi do tego fakt, że zbiórki te nie sa rozliczane, w jaki więc sposób osoby wpłacające moga sie dowiedzieć ile pieniedzy zostało zebranych i ile zostało przeznaczonych na pomoc dla zwierzaków, a ile...... (Dla przypomnienia, Karina S. przez ostatnich kilka lat była bezrobotna, a w ubiegłym roku wybudowała dom"


http://www.zwierzaki.org/index.php?topic=17053.0
__________________________________________________________

ngL
Gość
HORROR W SCHRONISKU W STARACHOWICACH!!! Potrzebna pomoc!
« : 2005-03-18, 11:29 »

--------------------------------------------------------------------------------
Potrzebna na prawdę JAKAKOLWIEK pomoc. Zdjęcia z wizytacji są po prostu wstrząsające.

Przekoejam post z innego forum:

"Kochani!

Sytuacja w schronisku w Starachowicach jest tragiczna. Na 200m2 gnieździ sie około 170 psów i 30 kotów.
Miasto nie wywiązuje się z ustawowego obowiązku opieki nad bezdomnymi zwierzętami. Ostatnio Urząd Miasta w bezczelny sposób stwierdził ze schronisko (nie ma innych schronisk w promieniu 50 kilometrów) jest nielegalne i należy je zlikwidować. Niestety nie mają pomysłu co się stanie ze zwierzętami!
Nie przedłużono tez umowy (i tak śmiesznej, bo schronisko dostawało około 2000 zł rocznie) ze schroniskiem na rok 2004 i 2005r.
Prosimy Was piszcie do urzędu miasta i gminy Starachowice apele i skargi na ich bezczynność. Od Was zależy, co stanie sie z 200 zwierzętami, które zagryzają sie z głodu i właścicielką schroniska, która poświęciła życie dla zwierząt i jest u kresu sił.

Piszcie na adresy urzędu:
rzecznikprasowy@um.starachowice.pl , sekretariat@um.starachowice.pl


Szukamy również osób, które mogłyby poświęcić czas na pomoc schronisku.
Prosimy o kontakt na numery:
0509-507-704 (Karina), 0601-167-538 (Marzena – opiekunka schroniska)

Jeśli możecie to wspomóżcie schronisko finansowo na nr konta:
PKO BP o/X 17 1020 1013 0000 0002 0116 7667
Karina Schwerzler
Z dopiskiem „starachowice”

Potrzebne są również dary rzeczowe: koce, kołdry, materace, miski, smycze, obroże, antybiotyki, środki przeciwbólowe, środki do odrobaczania i przeciwpchelne, sucha karma, makaron, ryż, kasza, warzywa, budy i materiały budowlane."

Dokładny opis wraz ze zdjęciami z wizytacji znajdziecie ania.pl/index.php?name=PNphpBB2&file=viewtopic&t=21743]TUTAJ

_______________________________________________________________

ngL
Gość
HORROR W SCHRONISKU W STARACHOWICACH!!! Potrzebna pomoc!
« Odpowiedz #8 : 2005-03-23, 22:28 »

--------------------------------------------------------------------------------
Numer konta podany jest w pierwszym poście wraz z wszelkimi danymi potrzebnymi do przelewu.

Jeśli możecie to wspomóżcie schronisko finansowo na nr konta:
PKO BP o/X 17 1020 1013 0000 0002 0116 7667
Karina Schwerzler
Z dopiskiem „starachowice”

Jeśli ktoś nie ufa kontom prywatnym można przelać pieniądze bezpośrednio do TOZ-u:
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce
Bank Handlowy w Warszawie
48 1030 1582 0000 0008 1026 2001
KONIECZNIE z dopiskiem - schronisko w Starachowciach

Schronisko jako tako nie ma swojego konta, bo nie jest uznane przez Gminę za "legalną" organizację, podany numer konta jest do inspektorki TOZ-u, która nagłośniła sprawę Starachowic.

Starachowice leżą ok. 50 km od Kielc

_______________________________________________________________

agata11
Gość
Odp: HORROR W SCHRONISKU W STARACHOWICACH!!! Potrzebna pomoc!
« Odpowiedz #21 : 2006-10-21, 09:55 »

--------------------------------------------------------------------------------
bardzo chcemy pomóc ale mieszkamy za daleko żeby zawieźć jakieś rzeczy ale od czego są paczki pocztowe? Mamy pomysł tylko nie wiem czy wypali żeby zrobić zbiórkę pieniędzy, jakiegoś jedzenia: ryż, kasza, czerstwy chleb, jedzenie dla psów, makaron, jak ktoś ma niepotrzebne to jakieś smycze i obroże. Czy schronisko byłoby zainteresowane taką pomocą? Wiemy że niektórzy wolą tylko pieniądze więc pyttam

________________________________________________________________
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 11:20, 07 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Justice napisał:
Co do opinii biegłego, nie zmieszczam jej z oczywistych wzgledów. Po pierwsze, jeszcze nie została mi oficjalnie przetłumaczona. Po drugie, zanim biegły nie zostanie przesłuchany, nie mogę przedstawiać publicznie opinii bo wymagałoby to przedstawienia także moich zarzutów odnośnie opinii. A tym nie chcę się dzielić przedwcześnie.


Redfox, myślę, że napisałem już raz jasno i zrozumiale, dlaczego nie zamieszczę teraz opinii biegłego. Czytaj posty uważnie i ze zrozumieniem i nie zadawaj po raz dziesiąty pytania, na które odpowiedziałem już dawno.

A zapewniam cię, opinia na pewno zostanie zamieszczona. Warta jest tego!

A moze ty choć raz odpowiesz na pytanie i wyjaśnisz, dlaczego ze stron internetowych Kariny S. i Dominika N. zniknęły nagle wszystkie apele o wpłaty pieniędzy? Nagle przestali potrzebować wsparcia finansowego? I skąd ten strach przed kontrolami?

Odnosnie siwej klaczy, zamieszczałem juz na forum dokumenty związane z tą sprawą. Poczytaj uważnie. Ma to związek z pracownikiem oczyszczalni ścieków, Teresą J., która wiedząc, że moje dwie klacze utkneły w stogu siana, tuz przy bramie oczyszczalni ścieków nie poinformowała mnie o tym. W chwili gdy ja je znalazłem, jedna z nich, własnie ta siwa klacz była juz w takim stanie, że nie dało sie jej odratować.
Była to tragiczna sytuacja dla wszystkich obecnych na miejscu. Klacze wyciagałem ze stogu z pomocą kilku ludzi z sąsiedniej wsi. Klacz w drodze do stajni, gdzie chciałem ją umieścić po prostu zaczeła umierać. Stwierdziłem wówczas, że jedyne co mozna teraz zrobić to skrócic jej cierpienia. Jeden z rolników przyniósł mi nóż. Towarzyszaca nam kobieta zaczęła płakać. Lecz ktos musiał podjąc się tego zadania, kto jeśli nie właściciel konia? Miałem zawiadomić weterynarza i czekac co najmniej kilka godzin, aż przyjedzie po to żeby stwierdzić, że koń juz padł? Czasem trzeba wybrać mniejsze zło w strasznej sytuacji i podjąc niezmiernie trudną decyzję.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Justice




Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 205
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 13:18, 07 Lis '08   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Poniższy plakat jest przykładem nielegalnej zbiórki publicznej. Karina S., wówczas jako inspektor TOZ prosi o pieniądze, na co nie ma pozwolenia. Komitet Pomocy dla Zwierząt
także nie miał pozwolenia na przeprowadzanie takiej zbiórki. Jakiekolwiek pieniądze, które Karina otrzymała w związku pełnieniem funkcji inspektora TOZ należą do TOZu, a TOZ jest odpowiedzialny za działania swoich inspektorów a także za własne sprawy finansowe. Jesli Karina S. jako inspektor TOZ czy były inspektor TOZ zbierała pieniądze i nie przekazywała ich do organizacj, jest to po prostu kradzież.


By JusticePoland
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Polska i Polacy Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona:  «   1, 2, 3 ... 5, 6, 7 ... 14, 15, 16   » 
Strona 6 z 16

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Karina S. inspektor TOZ, sposób ratowania zwierząt?
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
Wymuś wyświetlanie w trybie Mobile