Pomimo
starań polityków rządzących Światem i Polską, oraz ich zaangażowania
w niesienie wszystkim ludziom wolności, demokracji, praw człowieka
i innych pustych sloganów, najistotniejsze fakty, czyli te, które
w istocie są oznakami przemian, pozostają ukryte między
wierszami.
Ile razy jeszcze usłyszymy o tym jak pomogliśmy Irakowi zaprowadzić
demokracje? Ile razy Kwaśniewski powtórzy, że wojna w Iraku to
niezwykle udana (choć trudna) misja pokojowa pod przywództwem OZN?
Ile razy iraccy partyzanci zostaną nazwani terrorystami w naszej
telewizji? Ile tysięcy ludzi jeszcze zginie zanim w Iraku na powrót
zapanuje pokój? Ile lat to potrwa? Dlaczego coś co media opisują
jako niesienie demokracji, wolności i pokoju jest w istocie
zbrojną napaścią na suwerenny kraj, obaleniem rządu, okupacją,
narzuceniem systemu politycznego i przejmowaniem majątku Iraku
przez prywatne korporacje, dla których naród Iracki to jedynie
potencjalna siła robocza. Nie licząc oczywiście "terrorystów",
których do Irakijczyków nasze media nie zaliczają.
Czym ta sytuacja różni się od napaści Niemiec na Polskę w 1939
roku? Miejmy nadzieję, że zakończeniem, bo do tej pory wygląda
dość tożsamo...
Rzeczywistość polskich wojsk w Iraku (film TVP)
Irak.pl -
odwiedź stronę wrogów swojego rządu
|