Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Amerykański upadek  
Znalazłeś na naszym forum temat podobny do tego? Kliknij tutaj!
Ocena:
8 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Wiadomości Odsłon: 1097
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
pawlak




Dołączył: 10 Cze 2009
Posty: 584
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 15:57, 28 Paź '09    Pojedynczy post Temat postu: Amerykański upadek Odpowiedz z cytatem

Amerykański sen zamienił się w koszmar

http://www.notowany.pl/artykul/10038/amerykanski-sen-zamienil-sie-w-koszmar.html

Cytat:
Detroit leży w sercu USA, nad jeziorem Michigan. Nie każdy interesuje się geografią czy turystyką, ale na pewno takie nazwy jak Ford, General Motors czy Chrysler są dobrze znane w Polsce, nie tylko zapalonym miłośnikom motoryzacji. Właśnie Detroit stało się stolicą amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego i wymienione wcześniej koncerny ulokowały tam swoje siedziby (stąd nieoficjalna nazwa Motor City). Przy okazji, na wielką skalę rozwinęły się inne gałęzie gospodarki
związane z produkcją samochodów, czyli hutnictwo czy przemysł maszynowy. Cały region żył z aut. W poszukiwaniu pracy przyjechała tu też spora grupa Polaków – szacuje się, że Polonia stanowi około ćwierć miliona mieszkańców aglomeracji.

Tak, czas przeszły nie jest użyty przypadkowo, ponieważ kryzys szczególnie silnie uderzył w amerykańską motoryzację – paliwożerne smoki nie wytrzymały ceny ponad 100 dolarów za baryłkę ropy, a na dodatek silne związki zawodowe uniemożliwiły jakąkolwiek racjonalizację kosztów. Różnie też bywało z jakością. Wszystkie koncerny wpadły w olbrzymie tarapaty i praktycznie tylko Ford jako tako sobie radzi, a GM i Chrysler
ogłosiły bankructwo (rząd próbuje reanimować ten pierwszy).

Detroit zamieniło się w miasto jak z filmu grozy. Opuszczone hale fabryczne i domy, wyludnione ulice idealnie nadają się do nakręcenia horroru czy surrealistycznego obrazu science-fiction. Proces upadku zaczął się jeszcze przed obecną recesją, teraz nabrał przyspieszenia.

Zewsząd słyszymy liczne głosy o odradzającej się gospodarce, zielonych pędach, dobrych nastrojach menadżerów czy poprawiających się wskaźnikach wyprzedzających. A jak wygląda szara rzeczywistość życia w takich miastach jak Detroit? W ubiegłym tygodniu postanowił to sprawdzić Kevin Krolicki, który wybrał się na wielką aukcję nieruchomości zajętych przez komorników w Detroit.

To była naprawdę niesamowita aukcja, w której na sprzedaż wystawiono niemal 9 tysięcy domów w różnym stanie, od schludnych, eleganckich posiadłości na przedmieściach po zaniedbane rudery. Do wyboru, do koloru. Tymczasem zaledwie co piąty z nich znalazł nabywcę
mimo niewiarygodnie niskiej ceny wywoławczej za każdy: 500 dolarów (równowartość 1400 zł). Oczywiście te nieco lepsze licytowano zdecydowanie wyżej, ale ceny nie przekroczyły znanych nam z prowincjonalnych polskich blokowisk.

Wiadomo, że brak perspektyw znalezienia pracy, wysoka przestępczość i niezbyt zachęcające sąsiedztwo odstraszają wielu potencjalnych inwestorów. Jednak główny problem leży zupełnie gdzie indziej – w bankach. Amerykańskie banki nadal nie chcą pożyczać pieniędzy i piętrzą trudności przed potencjalnymi kredytobiorcami, co nie przeszkadza im wypłacać sobie wysokich bonusów. Ostatnio wściekłość Amerykanów wywołała informacja na temat planów wypłaty
wysokich wynagrodzeń kierownictwu Citigroup i Bank of America, które otrzymały w sumie niemal 100 mld dolarów pomocy z kieszeni podatnika.

Czy jest jakieś światełko w tunelu? Trudno powiedzieć. Jednak na aukcji w Detroit pojawili się spekulanci, którzy zaczęli masowo kupować przecenione nieruchomości. Właśnie oni sprzątnęli sprzed nosa okazję porucznikowi Rossowi Wallace’owi, który planował zakup domu za 15 000 dolarów (42 000 zł). Tak, właśnie takie ceny obowiązują za przeciętne nieruchomości w Detroit.

Tu możemy dostrzec analogię do rynku akcji, gdzie w zimie także pokazali się łowcy okazji. Inną kwestią jest pytanie czy ich entuzjazm napędzany tanim dolarem nie doprowadzi do napompowania kolejnej niebezpiecznej bańki spekulacyjnej? W ferworze handlu na giełdzie niektórzy zapomnieli o czymś tak prozaicznym jak fundamenty. Tych ostatnich w Detroit jeszcze nie widać.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
slidexman




Dołączył: 02 Gru 2008
Posty: 828
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 16:01, 28 Paź '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
20 pytań ... Petera Schiffa
Grzegorz Cydejko, 22.10.09, 12:00 AM ET

1. Jest Pan szefem firmy maklerskiej i aktywnym inwestorem. Przewidział Pan załamanie na rynku finansowym w USA. Wielu ekonomistów mówiło o nadchodzącym kryzysie, ale straciło na nim swoje pieniądze. A Pan?
Peter Schiff: Mam teraz więcej pieniędzy niż przed kryzysem. Niektóre pozycje na akcjach ograniczyłem, trzymałem się gotówki na wiele miesięcy przed spadkami. Miałem sporo lokat w zagranicznych walutach, które też przejściowo osłabły, jednak teraz biją dolara. Lokowałem w złocie. Początkowo jego cena spadła, ale obecnie rośnie. Miałem też krótkie pozycje na kredytach subprime. To także pozwoliło mi zarobić. Mój biznes kręci się dobrze, mam o wiele więcej klientów, więcej kapitału w zarządzaniu. Osobiście więc nie narzekam. Problem w tym, że gospodarka mojego kraju pada.

2. Amerykanie pocieszają się, że kryzys się kończy. A Pan nie widzi, że burza się kończy?
Nie. Niektóre kraje w Azji czy nawet Euro-pie może mają problemy, ale z nich wyjdą. Nie Ameryka. Musiałaby poradzić sobie z fundamentalnymi problemami i nierównowagą w gospodarce. Bolesny wzrost bezrobocia, bankructwa, recesja - to nie są koszty, które politycy są gotowi ponieść. Robią wszystko, by odsunąć od siebie te konsekwencje reform. Możemy więc słyszeć o tym, że coś w gospodarce się poprawia, ale to nieprawda. Mamy przed sobą serię falstartów. Lekka poprawa, potem głęboki spadek, znowu poprawa, i znowu jeszcze gorsza sytuacja. Jak zbocze góry, po którym, z przystankami, ale się zsuwamy.

3. Ludzie chcą w coś wierzyć. Ostatnie wzrosty na giełdach są imponujące, a przecież nie zmieniły się fundamenty gospodarki i perspektywy spółek.
Niektóre firmy zostały przecenione przesadnie. Wracają więc do swoich wycen. Ale w wielu przypadkach ich wartość jest źle wyrażona w naszej walucie. Fed i rząd wykreowali taką masę pieniądza, że traci on swą wartość. To nie spółki zyskują na wartości, ale dolar ją traci.

4. Mechanizm podobny jak w przypadku surowców, którymi handluje się, rozliczając się w dolarach.
Ten sam. Gdyby odnieść ceny akcji lub surowców nie do dolara, ale do ceny złota, miałyby one inny wyraz i dopiero wtedy byłoby widać, które walory tracą, a które zyskują na wartości.
Kiedy banki centralne utrzymują w wielu krajach stopy procentowe na poziomie praktycznie zerowym, to jaki jest sens oszczędzania w bankach? Ludzie wtedy szukają alternatywy, a inwestycja w akcje wydaje im się dobrym rozwiązaniem. Jeszcze lepszym są oczywiście akcje spółek spoza USA, bo inwestując w nie, nie trzeba przejmować się upadkiem dolara.

5. Dlaczego władze fiskalne i polityczne bezradnie przyglądają się upadkowi amerykańskiej waluty?
Nie mogą jej bronić bez zaaplikowania społeczeństwu recesji. Rząd musiałby przestać dotować przedsiębiorstwa, zakup domów, musiałby za to podnieść radykalnie stopy procentowe i pozwolić na bankructwa zadłużonym ponad miarę przedsiębiorstwom. Słowem - pozwolić ludziom stracić ich pieniądze, a nie sztucznie podtrzymywać ich nowymi pieniędzmi na powierzchni biznesu. Rząd powinien przestać udawać, że skoro udaje się utrzymywać jakiś poziom inflacji, to jest dobrze, koniunktura się kręci. Jak pustynia deszczu potrzebujemy deflacji, by dolar odzyskał swoją wartość. Jeśli politycy nie pozwalają upaść przedsiębiorstwom, a ludziom stracić pieniędzy, nikt się o swoje dolary nie troszczy. Ale politycy tego zrobić nie zamierzają. Oni mają problem z regułami demokracji, która jest dla polityków złym ustrojem, ponieważ żeby utrzymać się na stanowisku, lepiej nic nie robić.

6. Alan Greenspan twierdził, iż gospodarka jest w tak dobrym stanie, że pieniądze emitowane przez skarb albo pożyczane przez Fed mogą być tanie.
Nie wiem, czy on w to wierzył. Mógł kłamać. Myślę, że nie wierzył w to, co mówił. Nie można drukować wciąż więcej pieniędzy i udawać, że gospodarka jest w dobrej kondycji. Jeśli nie pozwala się na recesję, bankructwa, czyli na stratę pieniędzy, nie pozwala się na utrzymywanie wartości tego pieniądza.

7. Polityka Greenspana jest kontynuowana. Jaka jest dla niej alternatywa?
Musimy rozpocząć bolesną kurację od zaraz. Wrzód rośnie i trzeba go przeciąć szybkim ruchem, a nie głaskać, albo delikatnie latami piłować. Ból będzie przy takich strategiach tak samo wielki, a będzie trwał dłużej.

8. Ludzie Baracka Obamy czasem wspominają o konieczności wzmocnienia dolara, o zdjęciu nadmiaru pieniądza z rynku.
To tylko słowa i udawanie. Blef. Nie chcą podnieść stóp procentowych, więc o czym tu mowa? Nie gromadzą rezerw walutowych, więc czym chcą bronić dolara? Polska ma większe rezerwy walutowe niż USA! Rząd twierdzi, że ma wielkie rezerwy w złocie, ale audytu rezerw w Fort Knox nie robi. Nie wiadomo tak naprawdę, ile tego złota mamy.

9. Także Polska część rezerw trzyma w złocie, ale większość w dolarach.
To fatalnie. Tylko złoto ma dziś wartość.

10. Wierzy Pan w możliwość powrotu do parytetu złota w światowym systemie walutowym?
Tak, to proste. Oczywiście, złoto musiałoby być docenione. Nie kosztować tak jak dzisiaj 1 tys. dol., ale 5 albo 10 tysięcy. Pro-blem w tym, że pieniądz powiązany ze złotem jest pomnażany przez biznes i pracę ludzi, a nie przez decyzje rządów. Politycy kreować mogą tylko papierowy pieniądz. Dlatego tak się opierają przed powrotem do reżimu złota. Nagle straciliby maszynkę do drukowania pieniędzy.
Po drugiej wojnie światowej przekonaliśmy inne kraje, że warto odejść od standardu złota na rzecz standardu dolara. To miało sens wówczas, gdy amerykańska gospodarka była największa na świecie, mieliśmy ogromną nadwyżkę handlową, byliśmy największym globalnym kredytodawcą. Dolar był żywotną walutą. Przekonaliśmy więc inne narody, żeby nie trzymały rezerw w złocie, ale w dolarze. Przecież złoto nie da wam odsetek, przekonywaliśmy, a rezerwy trzymane w dolarach, który sam ma pokrycie w złocie, dadzą wam zysk. Już w latach 60. to się skończyło. Zaczęliśmy żyć na kredyt. Rząd rozkręcił deficyt budżetowy, a to na wojnę w Wietnamie, a to na zwalczanie ubóstwa albo na podbój przestrzeni kosmicznej. Kiedy pożyczkodawcy Ameryki zażądali zwrotu swoich pieniędzy w złocie, okazało się, że nie możemy ich spłacić. Okazaliśmy się bankrutami. Dolar stracił dwie trzecie wartości. Ale świat to zaakceptował i nadal lokował rezerwy w dolarze, który już nie był powiązany ze złotem. Wtedy zaczął się prawdziwy dramat, bo mogliśmy drukować tyle dolara, ile chcieliśmy. A to był wstęp do katastrofy.

11. Dlaczego, skoro mogliście zarabiać na samej emisji pieniądza?
Bo przestaliśmy produkować. To dlatego mamy gospodarkę opartą na konsumpcji. Po co mieliśmy produkować cokolwiek? Niech to robią inni, a my to kupimy za świeżo wydrukowane dolary, mówiliśmy. Po co mamy budować fabryki, skoro świat nam pożycza i sprzeda nam wszystko za produkt naszej maszyny drukarskiej? Dynamika amerykańskiej gospodarki odeszła do przeszłości. Cokolwiek którykolwiek kraj pożycza Stanom Zjednoczonym, to traci. Nie jesteśmy w stanie spłacić naszych długów wobec Chińczyków inaczej, niż pożyczając od Japończyków. Błędne koło. I żaden z polityków nie chce go zatrzymać. Kryzysy z 1987, 1994, 2002, 2008 roku nie nauczyły nas niczego. Zawsze rząd znajdował sposoby, by zadłużyć się głębiej, stymulować gospodarkę i odsunąć ból na potem.

12. Wykształciliście całą kulturę konsumeryzmu i konsumpcji na kredyt. Państwo dba przede wszystkim o to, by po załamaniu kryzysowym kredyt wrócił na rynek.
Tak. Prezydent Obama twierdzi nawet, że kredyt to dla Amerykanów ożywczy oddech. Jest w błędzie. Kredyt to rak toczący nasze społeczeństwo. Amerykanie używają kredytu nawet do finansowania codziennych wydatków. Wszystko kupują na kredyt. Nie tylko domy, ale także samochody, benzynę, ubrania, a nawet chleb. To powinno się kupować za oszczędności. Kredyt jest dla przedsiębiorstw i powinien pracować wraz z nimi, pomnażając pieniądze, tworząc wartość dodaną, pozytywny cash flow. Kredyt na samochód dla gospodyni domowej służący do wyjazdów po zakupy to nie kredyt, to strata.

13. Konsumpcja nie jest motorem gospodarki?
Nie jest. Motorem gospodarki jest produkcja. Jedyny powód, dla którego możemy jeszcze konsumować, jest taki, że Chińczycy albo Japończycy produkują towary i dobra. Jeśli nie zechcą ich nam sprzedać, my nie będziemy mieli co konsumować.

14. A tyle pochwał spływało na modele biznesowe, takie jak Wal-Martu, który rósł jak na drożdżach, dystrybuując tańsze produkty z Chin.
Ten model musi się zapaść, skoro bazuje na przewartościowanym dolarze i kredycie, za które kupowane są tanie i droższe importowane produkty. W końcu ceny tych towarów pójdą w górę, i to wysoko. Nie utrzymamy tych wielkich centrów handlowych. Musimy zacząć sami produkować towary.

15. Możecie zarabiać na swoje wydatki, świadcząc sobie nawzajem usługi. Czy nie lepiej eksportować technologie i prawa autorskie, a kupować
na świecie towary?
Jeśli będziemy mieli nadwyżkę handlową ze względu na sprzedaż naszych usług, to OK. Nie możemy jednak wciąż mieć deficytu w handlu zagranicznym. To oznacza życie na kredyt, którego nie możemy spłacić. Nie dajmy się omamić hasłom, jakoby bylibyśmy społeczeństwem postindustrialnym. Jesteśmy, mam nadzieję przejściowo, narodem preindustrialnym. Jeżeli jakieś państwo chce inwestować za granicą, importować stamtąd, to deficyt w handlu zagranicznym powinno się równoważyć nadwyżką na rachunku obrotów bieżących. Tak robią np. Szwajcarzy, którzy mają gospodarkę w dużej mierze usługową, ale i dochody napływające z zagranicy w obcych walutach i nimi mogą płacić za swój import. Niestety, my nie mamy na rachunku obrotów bieżących nadwyżki w jenach i juanach, a tylko deficyt w handlu z Japonią i Chinami.

16. Gdyby Ameryka chciała zatrzymać zadłużanie się, obniżyć deficyt budżetu i wyjść z długu, musiałaby albo podnieść podatki, albo ukryć wyższe podatki pod płaszczykiem inflacji.
Mogłaby przede wszystkim ograniczyć wydatki budżetowe. Politycy mogliby w końcu przestać kupować głosy poprzez utrzymywanie poziomu wydatków, na który kraju nie stać. Życie na pożyczkach to wyższe albo stawki podatkowe, albo podatek inflacyjny. Rządy nie znoszą deflacji. To konsumenci jej chcą, bo mimo że oznacza bankructwa i trudny, wartościowy pieniądz, oznacza też spadek cen.

17. Ameryka żyła w ostatnich latach z nadmiarem pieniądza, którego nie było widać we wskaźnikach inflacji. On był widoczny w bąblach spekulacyjnych na giełdzie, na rynku nieruchomości.
Dokładnie. Nadwyżka pieniądza najpierw ujawniła się w cenach akcji, nieruchomości, potem w cenach surowców, takich jak ropa naftowa i miedź. Teraz, po załamaniu, znowu widać, jak pusty pieniądz pompuje ceny akcji czy surowców. Tylko w nieruchomościach jeszcze tego nie widać, bo tam bąbel nadęty był najbardziej. W cenach zwykłych towarów, we wskaźniku CPI, nadmiar pieniądza się jeszcze nie ujawnia. Metodologia mierzenia inflacji powoduje, że nawet kiedy jest ona na poziomie 10 proc., CPI może stać na poziomie 3. Koszyk cen brany do porównań można zmieniać co miesiąc. Tak to jest ze statystyką. A nadmiar pieniądza wciąż przelewa się przez gospodarkę. Drugi przykład to bezrobocie. W ogóle już nie włącza się do obliczeń tego wskaźnika osób, które pracują na ułamek etatu, szukają pracy, ale jej nie mają. Wskaźnik wygląda więc dobrze, ale na rynku pracy nie ma i to jest prawda o gospodarce, nie zaś podrasowana statystyka, która ma ułatwić politykom wygranie wyborów.

18. A co będzie, kiedy świat przestanie pożyczać Ameryce i odwróci się od dolara?
To z pewnością się stanie. Dolar nie będzie główną walutą rezerwową w perspektywie najwyżej 20 lat. Kiedy zabraknie gotówki, rząd USA może się zorientować, że kapitał jest jeszcze w posiadaniu obywateli. Ja naprawdę obawiam się, czy dla programów socjalnych albo żeby zapłacić żołnierzom, państwo nie sięgnie po należące do mnie złoto czy obce waluty. Sytuacja nadzwyczajna jest dobrym alibi dla sekwestracji. Nasz rząd nie byłby pierwszym, który dla utrzymania władzy sięgałby po tę metodę zdobycia funduszy, by móc rozdawać przywileje, dotować energię, żywność. Ameryka nie jest daleka od ekonomicznego faszyzmu. Hitler doszedł do władzy w kulturalnym, pracowitym narodzie, który został przez polityków uraczony inflacją i bezrobociem. Poziom edukacji ekonomicznej w Ameryce jest fatalny. Nawet profesorowie ekonomii głównego nurtu są całkiem zdezorientowani. Wszystko może się w takich warunkach zdarzyć.

19. Pan proponuje kurację, która będzie dla ludzi bolesna, jak dla Niemców powrót z faszyzmu do surowego kajzerowskiego kapitalizmu.
Tak, bo tylko obniżenie podatków i wycofanie się rządu ze sterowania gospodarką może uzdrowić kraj. Trzeba w przejściowym okresie pomóc ludziom zależnym teraz od rządu, ale powrót do realnej ekonomii jest konieczny.

20. A my, Europejczycy, mamy Pańskim zdaniem lepsze perspektywy od waszych?
Wy też macie polityków, którzy nie są odporni na pokusy i ingerują w gospodarkę. Ot, choćby poprzez programy stymulacyjne, stopy procentowe. Nie czarujmy się, wasze banki centralne nie są niezależne od bieżącej polityki. Wy też musicie wrócić do korzeni i choćby rozważyć reżim złota dla waszego euro. Nie wierzę w papierową walutę. Jeśli tego nie zrobicie, może przez jakiś czas będziecie się cieszyć, że euro zastępuje w rozliczeniach dolara, ale ostatecznie papierowe euro też jest skazane na klęskę.


http://www.forbes.pl/forbes/2009/10/22/032_20_pytan_petera.html
_________________
Otwarte Piramidy Finansowe
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Arwena




Dołączył: 23 Kwi 2009
Posty: 593
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 02:28, 07 Lis '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

najnowsze dane z BLS (Bureau of Labor Statistics)
bezrobocie w Stanach przekroczylo 10%

http://www.bls.gov/news.release/empsit.nr0.htm

Cytat:

The unemployment rate rose from 9.8 to 10.2 percent in October, and nonfarm
payroll employment continued to decline (-190,000), the U.S. Bureau of Labor
Statistics reported today. The largest job losses over the month were in con-
struction, manufacturing, and retail trade.

_________________
możliwość pomylenia się to część bycia wolnym
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Goska




Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 2539
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 06:15, 07 Lis '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zapotrzebowanie na zloto w przemysle jest ogromne i dlatego zloto musi byc uwolnione, zeby moglo zmieniac cene. Oparcie na zlocie jakiejkolwiek waluty jest wiec niemozliwe, bo zloto musialoby miec stala cene.
Rzad amerykanski zrobi tyle, na ile pozwoli mu rzad swiatowy. Redukcja przemyslu w krajach zachodnich ma spowodowac wieksza umieralnosc spoleczenstw. Na potrzeby socjalne przeznacza sie coraz mniej pieniedzy w krajach zachodnich. Nikt dzisiaj nie potrzfi powiedziec, czy emerytury beda jeszcze istnialy za 20 lat. Biedny obywatel nie jest grozny. Kiedys, jak obywatel mial prace, to mial wszystko, a dzisiaj ma juz tylko za co jesc i to czesto bardzo ubogo, bo koszty egzystencjonalne sa coraz wyzsze. Juz spowrotem dzisiaj wielu ludzi na swiecie zyje bez pradu i nie korzysta z miejskiej komunikacji, bo ich na to nie stac. Bezdomnych na calym swiecie przybywa w zastraszajacym tempie. Choroby, glod i temperatura wykanczaja tez juz ludzi w krajach zachodnich. Staje sie to norma !

Biznes dzisiejszy powinien zdawac sobie z tego sprawe, ze rzad jest w stanie z nim zrobic absolutnie wszystko. Zlikwidowac czy znacjonalizowac mozna dzisiaj kazdego, bo przestalo istniec prawo moralne czy karne. Mozna wiec z kazdym obywatelem zrobic absolutnie wszystko. W samych tylko Stanach Zjednoczonych siedzi w wiezieniach 2 miliony niewinnych ludzi. Powinien byc to sygnal dla kazdego. Paragrafy sa na wszystko i na wszystkich dobiera sie do nich tylko ludzi.
Swiatem rzadzi Rzad Swiatowy, ktorego podstawowa idea jest redukcja ludzi na Ziemi. Jest to "elita", ktorej nikt nie jest potrzebny. Paru niewolnikow do produkowania swoich potrzeb zawsze znajda. Ignorant potrzebuje tylko wygodnie zyc, rzadzic i byc wlascicielem wszystkiego. Taki cel przyswieca Rasie Angielskiej, ktora skupia sie wokol Macierzystej Lozy Swiata - Wielka Loza Angielska.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Specialista




Dołączył: 02 Gru 2008
Posty: 148
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 11:29, 07 Lis '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Goska napisał:
Zapotrzebowanie na zloto w przemysle jest ogromne i dlatego zloto musi byc uwolnione, zeby moglo zmieniac cene. Oparcie na zlocie jakiejkolwiek waluty jest wiec niemozliwe, bo zloto musialoby miec stala cene.
Rzad amerykanski zrobi tyle, na ile pozwoli mu rzad swiatowy. Redukcja przemyslu w krajach zachodnich ma spowodowac wieksza umieralnosc spoleczenstw. Na potrzeby socjalne przeznacza sie coraz mniej pieniedzy w krajach zachodnich. Nikt dzisiaj nie potrzfi powiedziec, czy emerytury beda jeszcze istnialy za 20 lat. Biedny obywatel nie jest grozny. Kiedys, jak obywatel mial prace, to mial wszystko, a dzisiaj ma juz tylko za co jesc i to czesto bardzo ubogo, bo koszty egzystencjonalne sa coraz wyzsze. Juz spowrotem dzisiaj wielu ludzi na swiecie zyje bez pradu i nie korzysta z miejskiej komunikacji, bo ich na to nie stac. Bezdomnych na calym swiecie przybywa w zastraszajacym tempie. Choroby, glod i temperatura wykanczaja tez juz ludzi w krajach zachodnich. Staje sie to norma !

Biznes dzisiejszy powinien zdawac sobie z tego sprawe, ze rzad jest w stanie z nim zrobic absolutnie wszystko. Zlikwidowac czy znacjonalizowac mozna dzisiaj kazdego, bo przestalo istniec prawo moralne czy karne. Mozna wiec z kazdym obywatelem zrobic absolutnie wszystko. W samych tylko Stanach Zjednoczonych siedzi w wiezieniach 2 miliony niewinnych ludzi. Powinien byc to sygnal dla kazdego. Paragrafy sa na wszystko i na wszystkich dobiera sie do nich tylko ludzi.
Swiatem rzadzi Rzad Swiatowy, ktorego podstawowa idea jest redukcja ludzi na Ziemi. Jest to "elita", ktorej nikt nie jest potrzebny. Paru niewolnikow do produkowania swoich potrzeb zawsze znajda. Ignorant potrzebuje tylko wygodnie zyc, rzadzic i byc wlascicielem wszystkiego. Taki cel przyswieca Rasie Angielskiej, ktora skupia sie wokol Macierzystej Lozy Swiata - Wielka Loza Angielska.


DESTROY SYSTEM bom

ps: kicham ich paragrafy ......... i ten smiechany kodeks iluminatow ( fuck ) ... playstation2: noo i do tego nie zmienicie mi szuflady ze wzgledu ze pizgam fuckiem , paly ! Bad Grin
_________________
BIMI TY ZAKŁAMANA KURWO ! PIERDOL SIE RAZEM ZE SWOIMI PRZYDUPASAMI !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wiedzmin




Dołączył: 20 Wrz 2009
Posty: 1035
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 14:57, 07 Lis '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po powyszej wypowiedzi juz 100% popieram podania i limit postow. Zenada.

Cytat:

Biedny obywatel nie jest grozny. Kiedys, jak obywatel mial prace, to mial wszystko, a dzisiaj ma juz tylko za co jesc i to czesto bardzo ubogo, bo koszty egzystencjonalne sa coraz wyzsze.


Dokladnie tak. Wystarczy spojrzec na to co sie dzieje w biednych krajach. Tam nikt sie nie zastanawia kto im chomoto zalozy i bedzie oral nimi pole tylko co tu do gara wlozyc. Z ta bezdomnoscia sie w pelni zgadzam. Pokazuje jasno jak zwieksza sie przepasc miedzy ludzmi. Obecnie mieszkanie jest luksusem. Zeby za srednia pensje kupic mieszkanie przy cenie srednio 5k PLN/m^2


(5000 * 45) : 3200 = 70

70:12 =~ 6lat

6 lat pracy, a ile to lat oszczedzania?
Przyjmijmy 1500 zl

225000 : 1500 = 12,5 roku

Przytoczylem tu SREDNIA pensje. Jesli jest to srednia znaczy, ze ktos zarabia mniej. Co z np z fryzjerka, ktora pracuje za 1300-1400? Nie kupi mieszkania nigdy. Czy ludzie sa gorsi tylko dlatego, ze mniej zarabiaja i nie maja z tego powodu prawa do tak elementarnej sprawy jaka jest mieszkanie? Nie kazdy moze byc informatykiem, inzynieram itp. Zreszta gdyby bylo bardzo duzo inzynierow to ich pensje tez spadlyby drastycznie. Popyt, podaz dziala rowniez na rynku pracy.

Cytat:
Wierzę, że instytucje bankowe są bardziej niebezpieczne dla naszych swobód niż armie. Jeśli Amerykanie kiedykolwiek pozwolą prywatnym bankom na kontrolę emisji ich waluty najpierw przez inflację, a potem deflację, banki i korporacje, które wyrosną wokół (banków) zabiorą ludziom wszelką własność, dopóki ich dzieci nie obudzą się bezdomne na kontynencie, który podbili ich ojcowie. Władza emisji powinna być odebrana bankom i odzyskana przez ludzi, do których prawnie należy.


Thomas Jefferson, Letter to the Secretary of the Treasury Albert Gallatin (1802)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
suspenser




Dołączył: 20 Sty 2008
Posty: 669
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 22:33, 07 Lis '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Goska - zgadzam się z tym co napisałaś (chyba pierwszy raz), a Wiedzmin świetnie dodał kolejne aspekty.

Od siebie dodam, że tak naprawdę ta średnia pensja jest liczona w anachroniczny sposób i wychodzą bzdury.

Raport Money.pl: średnia płaca to mit!
Według Głównego Urzędu Statystycznego średnia krajowa pensja to 3 165,14 PLN brutto. Serwis Money.pl przeprowadził własne badanie wynagrodzeń, w którym zamiast średniej arytmetycznej wzięto pod uwagę tak zwaną medianę. Okazało się, że przeciętny wynik jest o 600 złotych niższy i wynosi zaledwie 2 500 PLN.

W serwisie przeczytaliśmy:

Najgorzej zarabia się w administracji, edukacji, turystyce, medycynie i handlu. Przeciętne wynagrodzenia w kształtują się już znacznie poniżej krajowej średniej. Wynoszą około 2000 złotych Shocked

Żródło: http://wyhacz.gazeta.pl/Wyhacz/1,88542,5....._mit_.html
_________________
We wszystkim trzeba mieć umiar ... nawet w umiarze.

Za niezgodność poglądów i działań z własnymi Bimi zmniejsza limity.

Na szczęście kary ta są mniej dotkliwe niż za to samo 30 lat temu.

Pozdrowienia dla oficera prowadzącego.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wiedzmin




Dołączył: 20 Wrz 2009
Posty: 1035
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 22:54, 07 Lis '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgadam sie, ze srednia placa to bzdury, ale cos musialem wziasc, zeby wykazac obliczenia. Czasami sie smieje, ze jak kilku prezesow dostanie premie to wzrasta srednia krajowa. Wstawiajac 2500 to wychodzi tylko, ze jeszcze dluzej trzeba pracowac. Dach na glowa to w dzisiejszych czasach luksus! Robotnik nie zarobi na mieszkanie. Dla inzyniera to czasami jest problem. To jest szalenstwo. Ciezko mi to inaczej nazwac.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
pawlak




Dołączył: 10 Cze 2009
Posty: 584
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 22:12, 11 Lis '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Świat bez dolara? Już za 10 lat
Chiny umacniają swoją walutę i robią wszystko aby stała się alternatywą dla dolara. To będzie możliwe już za 10-15 lat - uważa Robert Zoellick, prezes Banku Światowego.

Od końca 2008 roku Chiny skupują waluty od banków centralnych Korei Południowej, Malezji, Białorusi, Indonezji i Argentyny. Wartość tych transakcji przekroczyła już 95,6 mld dolarów. W ten sposób juany trafiają do importerów w tych krajach, którzy kupują za nie chińskie towary.



Amerykański rynek nie może być jedynym motorem napędzającym popyt na świecie - twierdzi Zoellick.



http://www.sfora.biz/Swiat-bez-dolara-Juz-za-10-lat-a13659
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Specialista




Dołączył: 02 Gru 2008
Posty: 148
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 00:31, 12 Lis '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wiedzmin napisał:
Po powyszej wypowiedzi juz 100% popieram podania i limit postow. Zenada.



@Wiedzmin: Tak zgadzam sie z toba w 102 procetach Smile a dodam do tego jeszcze ze na ponizsza wiadomosc doslownie "odlewam sie" , pojmujesz ?
_________________
BIMI TY ZAKŁAMANA KURWO ! PIERDOL SIE RAZEM ZE SWOIMI PRZYDUPASAMI !
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wiedzmin




Dołączył: 20 Wrz 2009
Posty: 1035
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 01:11, 12 Lis '09    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sorki, ze nie bede z toba polemizowal. Nie chce zasmiecac tematu, a z drugiej strony po twoich wypowiedziach to widze, ze musialbym sie znizyc do twojego poziomu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ordel




Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 4791
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 19:29, 17 Mar '19    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Media: USA są na skraju bankructwa z powodu wydatków wojskowych .


Kompleks militarno-przemysłowy Stanów Zjednoczonych, wraz ze skorumpowanym rządem i niekompetentnymi urzędnikami, coraz bardziej pogrąża kraj w pułapce zadłużenia, pisze CounterPunch.

Pismo stwierdza, że stale rosnące koszty armii przybliżają bankructwo Stanów Zjednoczonych, a rząd i urzędnicy stale oszukują ludność, domagając się coraz większych środków na potrzeby wojskowe.


Jako przykład przytoczono wyniki badania organizacji Open the Government, w którym wykryto, że amerykańskie wojsko wydaje ogromne kwoty na niewojskowe zakupy. Między innymi wymieniono zakup fotela w cenie 9241 dolarów, porcelanowe sztućce za 53 tysiące dolarów, napoje alkoholowe o wartości 308 tysięcy dolarów, a nawet homary i kraby o wartości 4,6 miliona dolarów.
Ponadto rząd Stanów Zjednoczonych wydaje znacznie więcej niż otrzymuje z dochodów podatkowych, dlatego jest zmuszony do zaciągania ogromnych pożyczek z innych krajów. Pieniądze trafiają tylko na finansowanie instytucji państwowych i niekończących się wojen na całym świecie, podczas gdy edukacja, opieka zdrowotna i infrastruktura znajdują się w upadku, zauważa pismo.

„Ostatecznie, imperia wojskowe nieuchronnie giną, rozszerzając się nadmiernie i wydając wszystko co do ostatniego grosza. To zdarzyło się z Rzymem. A teraz to się powtarza. Amerykańskie imperium już się rozpada. Zbliżamy się do masy krytycznej”, stwierdza CounterPunch.


Każdego dnia Stany Zjednoczone coraz bardziej pogrążają się w długach, a decyzje dotyczące finansowania podejmowane są przez kompleks militarno-przemysłowy kraju. CounterPunch podaje, że od 2001 roku Stany Zjednoczone wydały 4,7 biliona dolarów na wojny za granicą, dług kraju wzrasta o 32 miliony dolarów na godzinę, a rząd wydaje w ciągu pięciu sekund w Iraku więcej niż przeciętny Amerykanin zarabia w ciągu roku.
Jednocześnie Waszyngton nie uczynił świata bardziej bezpiecznym. Według badaczy, armia amerykańska zrzuca w jakimś miejscu na świecie bombę co 12 minut, a od 2001 roku ponad 500 tysięcy osób zginęło w działaniach Stanów Zjednoczonych.

Podsumowując pismo stwierdza, że Stany Zjednoczone zmierzają w kierunku całkowitego bankructwa, a kraj już pokazuje dowody upadku społeczeństwa w niemal wszystkich dziedzinach, jednak rząd USA przygotował się na to i jest gotowy do tłumienia wszelkich przejawów niezadowolenia.
https://pl.sputniknews.com/swiat/2019031.....a-sputnik/

USA nie upadnie tylko ewoluuje w jeszcze większe kurestwo . Jeśli nie będą mogli zabijać za granicą by zarabiać , to będą zabijać u siebie , znaczy się częściej będą zabijać się niż na dziś dzień Wink .
_________________
@zibimark :
Gdybym był szatanem to popełnił bym samobójstwo dla dobra wszystkich ludzi dobrej woli i wszelkich stworzeń.

Laughing głupi głupek
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Goska




Dołączył: 18 Wrz 2007
Posty: 2539
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 18:24, 18 Mar '19    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Teraz Kongres bedzie zlozony z Demokratow, Republikaninem bedzie tylko Trump. Za Demokratow Ameryce dobrze szlo w latach 90-tych. Jak sie obliczyli za Clintona, to byl nawet bogaty kraj jeszcze, ale pozniej ustawili ten zegar dlugow.

Murzyni i mieszance nie moga byc obywatelami USA wiec z jakiej racji Obama byl prezydentem ? Obama bankom i nie tylko rozdal mase miliardow dolarow.

Wody i tak zabraknie !!!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Wiadomości Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Amerykański upadek
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.