Czego uczy nas sztuczna inteligencja?
Po pierwsze już teraz możemy wysunąć jeden prosty wniosek, a przynajmniej twardą przesłankę.
Jaką?
Taką, że odwiedziny tzw. "antycznych kosmonautów", podobno wiele tysięcy lat temu na Ziemię, a konkretnie w celu wydobywania złota, i zaprzęganie specjalnie do tego taniej siły roboczej w postaci
Homo Erectus - czyli ćwierć-inteligentnych małp — to jest jakieś nieporozumienie
Po pierwsze, do wydobywania złota potrzeba maszyn, oraz ich obsługi, a nie rycia w ziemi gołymi łapami. Wymaga to ciężkiego sprzętu, kruszenia skał, a następnie chemicznych procesów odzyskiwania (np. ługowania). W każdym razie kiedy mówimy o konkretnej skali wydobycia, a nie szukania samorodków nad jakąś rzeką z sitkiem w ręku - zresztą tego typu źródła dość szybko się wyczerpują.
Należy się spodziewać że cywilizacja dostatecznie zaawansowana aby dotrzeć tu choćby z najbliższej gwiazdy, posiadałaby technologię odpowiednią do wydobycia złota z pokładów położonych pod powierzchnią, w skałach, i nie polegałaby na naocznym poszukiwaniu samorodków.
Po drugie, należy się spodziewać że cywilizacja dostatecznie zaawansowana, aby dotrzeć tu z najbliższej gwiazdy, dysponuje zaawansowaną sztuczną inteligencją - w tym robotami "humanoidalnymi", zdolnymi do wykonywania wszelkich prac (np. zbudowania fabryk, czy kopalni), i oczywiście obsługi wszelkich maszyn - rzecz jasna dużo szybciej i efektywniej niż małpy zatrudnione do tego samego

. Koniec końców zdolnymi również do samonaprawy, oraz samoreplikacji (czyli do zbudowania fabryki robotów humanoidalnych). Nawet już ludzkość jest w zasadzie bardzo blisko tego etapu, w którym jej roboty humanoidalne poruszane przez sztuczną inteligencję, będą mogły same się replikować i naprawiać. Kwestią jest tylko czas potrzebny do zbudowania takiej fabryki. Zaczynamy oczywiście od postawienia elektrowni - czyli wydobycia węgla bądź ropy. Zakładam że część sprzętu można przywieźć ze sobą z rodzimego układu gwiezdnego.
Cywilizacja dostatecznie zaawansowana, aby wybrać się w drogę do drugiej gwiazdy, zabrałaby na pokład swojego statku wszystkie maszyny i tysiące, jeśli nie miliony robotów, potrzebne do postawienia wszelakich przybytków cywilizacji w zasadzie od zera na nowej planecie.
Zaawansowana cywilizacja przybywająca tu z odległej gwiazdy NIE SZUKAŁABY SIŁY ROBOCZEJ,
tylko źródeł energii -choć zapewne i tę kwestię miałaby rozpracowaną. Taka cywilizacja znajduje się na etapie technologicznym, w którym osobniki biologiczne w ogóle nie muszą zajmować się
żadną pracą, gdyż
wszystko mogą wykonać roboty poruszane przez sztuczną inteligencję.
_________________
"
Normalny facet przyznałby że może coś z nim nie tak i udałby się od psychologa/psychiatry" ~maryla