facet popełnia błąd poznawczy ponieważ insynuuje, że świat to "zbiór przypadków i procesów bez większego sensu" - co jest postulatem dość naiwnym, żeby nie powiedzieć
wyjętym z dupy. No chyba jednak nie do końca chaotyczny

; skoro jakimś trafem wyszedł poza etap ameby, ba! -pierwotnej zupy ; a "przypadek" to po prostu
abstrakt myślowy - mający wypełnić lukę niewiedzy na dany temat. Nie wypełnia.
Słabe ma też wyobrażenie o gnozie, skoro utożsamia ją z "poczuciem wyjątkowości". W gnozie chodzi o poznanie prawdy - a nie o osobiste odczucia/emocje/wrażenia. Imputuje on gnostykom banalne intencje, których wcale mogą nie mieć (przynajmniej ci poważni), i projektuje płytkie postrzeganie zabarwione egotyzmem.
Tworzy chochoła.
Jeśli prawda jest ukryta, to jej odkrycie NIE STAWIA człowieka
w "szczególnej" pozycji (wymyślił to sobie). Ale prawda nawet nie jest ukryta, jest
odkryta, wystarczy tylko myśleć. Nie dostrzeganie prawdy - ale niedostrzeganie prawdy stawia człowieka w szczególnej pozycji - pozycji biedaka/zagubionego. Ten, kto dostrzega prawdę jest ...
po prostu normalny ; prawda nie jest czymś wyjątkowym , to kłamstwo jest "wyjątkowe" i ekskluzywne (w pokrętny sposób) . A "silny mechanizm psychologiczny" występuje raczej u niego samego, i u tych, którzy próbują dezawuować gnozę jakimiś pierdoletami o "poczuciach". Poczucie to ma on - że udało mu się na ten sposób wyjąć palec z dupy.
_________________
OpenChat