| Komzar napisał: |
| Formalnie jesteśmy niewolnikami albo czyimś środkiem materialnym , |
Ty i de93ial przyjęliście, że jesteście składnikiem systemu i tym samym jego zakładnikami.
de93ial pisze o pozbawieniu człowieka siły, poprzez odebranie mu możliwości zemsty, która ma dawać poczucie sprawczości. Ty piszesz, że jest jeszcze gorzej, że jesteśmy niewolnikami, co wyraża tylko jedno, upadek, poddanie i klęskę.
A sprawa ma się zgoła inaczej.
Ludzie sami oddali swoją siłę, pozbawiając się tym samym siły sprawczej. Po co komu zemsta? Zemsta to brak rozumienia, to działanie psychotyczne, dające jedynie poczucie rzekomej satysfakcji, która działa przez chwilę, bez jakiejkolwiek korzyści poza niszczeniem i umysłowym ukojeniem, pozostając poza zrozumieniem obiektu zemsty.
Więc o jakim rozwoju piszesz? W jakiej postaci miałby się manifestować?
Ostatecznie przyjmując, że jeśli jakiś rozwój ma być wyróżnikiem sprawczości, to może on być mierzalny jedynie w skali osobistych umiejętności i ich wartości. Im sam się czegoś więcej nauczysz, tym więcej bedziesz umiał.
Jaka może być w związku z tym odpowiedzialność? I czego ma ona dotyczyć?
Bo odpowiedzialność, którą serwują nam ci, którzy ogłosili się "naszym panem" dotyczy wyłącznie naszych uchybień wobec narzuconych nam praw, które z prawem mają mało wspólnego. Jedyne prawo które można zaakceptować, to prawo o ruchu drogowym, poza tym, które wyróżnia uprzywilejowanych.
Więc, jeśli chcecie się mścić, określać kary i sami decydować jakie one mają być, to najlepsze prawo, to brak prawa. I jego brak będzie dla was argumentem na branie za swoje czyny odpowiedzialności.
Tylko.........przed kim? I w jaki sposób ta odpowiedzialność miałaby was rozwijać?