Dołączył: 09 Kwi 2007 Posty: 968
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 18:18, 19 Cze '08
Temat postu: Prawda o Krzyżakach
Prawda o Krzyżakach
Historia zakonu Krzyżackiego jest u nas słabo znana i przepełniona ogromną ilością mitów.
Krzyżaków przedstawia się jako rządnych krwi morderców i niszczycieli.
Ten mit szerzyły władze PRL podczas komuny aby wzbudzić nienawiść do Niemców (ale tylko tych zachodnich) i aby Krzyżak kojarzył się Polakowi z Hitlerowcem. Była to świadomie prowadzona manipulacja.
Dzisiaj historycy spoglądają na tę historię bardziej obiektywnie. Udowodniono że Zakon Krzyżacki w ogromnym stopniu przyczynił się do rozwoju gospodarczego i kulturalnego zajętych przez niego terenów.
Rozwijał się handel i zakładano miasta min. Toruń. Administracja działała bardzo dobrze i panował porządek.
Bardzo dobrze przedstawili to w swojej książce „Państwo Zakonu Krzyżackiego w Prusach” Marian Biskup i Roman Czaja.
W książce omówiono kolejne etapy wzrostu terytorialnego państwa zakonnego, kształtowanie się struktury organizacyjnej i sposób sprawowania władzy. Ważne miejsce zajmuje proces urbanizacji i osadnictwa wiejskiego na podbijanych ziemiach. Opisane konflikty militarne z Polską i Litwą, a także stosunki z Inflantami, Szwecją i Danią pozwalają lepiej zrozumieć, w jaki sposób państwo krzyżackie stało się potęgą polityczną i militarną w ówczesnej Europie.
Autorzy uwzględnili nie tylko najnowsze wyniki badań, ale także zaprezentowali własne, oryginalne przemyślenia.
Zapraszam do dyskusji.
_________________ Nie sprzeczaj się z Bimim. Nie krytykuj tego tego co mówi Bimi. Zawsze zgadzaj się z tym co mówi Bimi. Kochaj gejów tak jak Bimi. Nie krytykuj gejów. Inaczej dostaniesz 1 post na dzień. To się nazywa wolność słowa w rozumieniu Bimiego.
Dołączył: 16 Lut 2008 Posty: 179
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 21:07, 19 Cze '08
Temat postu:
Taaaaaa, co z tego że zajęli nasze tereny skoro dobrze nimi gospodarowali, budowali miasta przyczynili się do rozwoju kulturalnego, rozwijali handel itp. itd.
To może teraz zaprosimy niemiaszków żeby zajęli się naszym krajem i zrobili w nim porządek. Ja widzę same plusy, wzrost gospodarczy, budowa miast, rozwój handlu(szczególnie z ruskimi; zniesienie embarga na mięcho!!!!) i kultury. Administracja będzie działała bardzo dobrze, będzie panował porządek bo wszyscy będą kablowali na wszystkich, jak to u Niemców.
Z jednym tylko negatywem, ale takim tyci tyci: będziesz Niemcem a nie Polakiem a mieszkał będziesz na terenach zajętych przez Niemców. A z tego co pamiętam z tematów o traktacie Lizbońskim to już pogodziłeś się z tym że będziesz jedną z prowincji UE, więc myślę że ten minus to dla Ciebie pryszcz.
Dołączył: 18 Sty 2007 Posty: 1884
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 23:26, 19 Cze '08
Temat postu:
@Przebudzony - nie wiem, czy ten film jest Twojego autorstwa, ale nie mogę zrozumieć tej liczby 200 Krzyżaków w Bitwie pod Grunwaldem. Oczywiście, w tej słynnej bitwie brały udział po obu stronach wojska z różnych stron Europy, ale żeby braciszkowie zrobili taki obciach, wystawiając tylko 200 swoich?
Natomiast co do samego Zakonu - być może jest to jeden z fragmentów historii, którą trzeba by pisać na nowo. Nie da się jednak ukryć, że Zakon ten pełnił rolę watykańskich pretorianów, zdobywających nowe tereny wpływów dla tego przekształconego Cesarstwa Rzymskiego.
Dołączył: 13 Gru 2007 Posty: 467
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 09:11, 20 Cze '08
Temat postu:
Prosty człowiek ma tendencję do postrzegania historii w kategorii: dobrzy i źli, my i oni etc.
Dlatego mamy Bitwę Pod Grunwaldem, w której "nasi" załatwili "tamtych". Nasi są oczywiście dobrzy, a tamci są źli.
I to nie jest efekt propagandy PRL: ona tylko umocniła przekonanie, które pokutowało już wcześniej. Sienkiewicz przecież pisał swoje książki zanim w ogóle ktokolwiek myślał o PRL
To jest podejście wynikające z natury ludzkiej, a demonizowanie Krzyżaków zaczęło się przecież już wtedy, kiedy trzeba się było z nimi bić.
W tamtych czasach jeśli chodzi o oceny moralne, prawdopodobnie polskie rycerstwo zachowywało się podobnie do krzyżackiego, jeśli chodzi o traktowanie chłopów i tym podobne rzeczy. Inna sprawa, że zakon krzyżacki był agresywnie ekspansjonistycznym "państwem", wykorzystującym fakt występowania pogaństwa w Europie Wschodniej jako pretekst to zdobycia ziem i władzy. Fakt, że dobrze tymi ziemiami zarządzali nie ma tu większego znaczenia.
Nic w sumie dziwnego, że doszło do konfliktu z Polską. Zakon nadużył zaufania ludzi, którzy sprowadzili go na swoje ziemie, zajął tereny, do których Polska rościła sobie prawa. Doszła tu jeszcze narodowa duma (Polska dopiero zaczynała istnieć w Europie jako liczące się państwo) i konflikt gotowy. Taki sam jak setki innych toczących się w europie na przestrzeni lat.
Ale to była nasza wojna, a do tego ją wygraliśmy, więc oczywiście, że to my staliśmy po dobrej stronie!
Trybalizm to chyba nagorsza cecha ludzi. Wyrastają z tego potem religie, nacjonalizmy czy durny kibolski patriotyzm lokalny.
Dołączył: 17 Maj 2008 Posty: 2461
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 10:52, 20 Cze '08
Temat postu:
Ja tak pojmowanego tzw. nowego trybalizmu nie pojmuje jak szanowny przedmówca PeZook cytat:
Cytat:
Trybalizm to chyba nagorsza cecha ludzi
Znam gorsze cechy ludzkie.
Cytat:
Innym, jak sądzę, dość „ świeżym” zjawiskiem, które w ostatnich latach obserwujemy jest „ nowy trybalizm”.· Jest to proces dość często spotykany także w Polsce a polega na odszukiwaniu swych lokalnych korzeni i na ich podstawie tworzeniu nowych społeczności i trwałych tożsamości.Jak pisze Kazimierz Krzysztofek „ Młode pokolenie Amerykanów coraz częściej fabrykuje sobie tożsamość (...) ze strzępów pamięci odziedziczonej po dziadach i rodzicach oraz z fantasmagorii wtłaczanych przez media, chore na „ biegunkę obrazów”.. widzimy tu więc przednowoczesny model rodziny, nowoczesny indywidualizm i ponowoczesną wspólnotę plemienną.” Taka reaktywacja starych tradycji może dotyczyć przywołania, legitymizacji instytucji, ustalania i symbolizowania społecznej spójności czy też może dotyczyć socjalizacji, przypomnienia wierzeń, systemów wartości i konwencjonalnych zachowań. Tak czy inaczej taka „ tradycja wytworzona” może być odpowiedzią na globalizację. Daje ona bowiem wspomniane tu wielokrotnie poczucie bezpieczeństwa, stałość, możliwość rozwoju. Pozwala nawiązać dość bliskie stosunki z innymi, tworzyć spójną tożsamość opartą na więzi społecznej. Taka własna, wytworzona kultura stać się więc może nie tylko znakiem odrębności, wyznaczać może realne granice „my- oni”, ale poprzez podkreślanie jej swoistości i zwartości- powodem do dumy. Ponad to „przywrócenie integralności nie tyle wizerunkowi, ile przede wszystkim realnemu doświadczeniu człowieka staje się kolejną nadzieją restaurowanej swojskości.”
Dołączył: 13 Gru 2007 Posty: 467
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 11:05, 20 Cze '08
Temat postu:
Tańcząca z wilkami napisał:
Znam gorsze cechy ludzkie.
Trybalizm jest najgorszy, bo przez niego wszystkie pozostałe potworności są wymierzone w innych ludzi, których postrzegasz jako będących poza "plemieniem".
Cytat:
Ale ja jestem dziwny, bo podoba mi się idea rządu światowego
Tak czy inaczej taka „ tradycja wytworzona” może być odpowiedzią na globalizację.
Oczywiście, że jest odpowiedzią na globalizację. Mózg człowieka pojmuje sprawnie tylko do pewnej (bardzo małej) skali. Dlatego zdrowy rozsądek działa doskonale, jeżeli stawiamy stodołę, ale nie kiedy projektujemy most. Pomijając wybitne jednostki, większość ludzi musi dopiero się nauczyć wyobrażać sobie liczby w rodzaju miliona.
Cytat:
Daje ona bowiem wspomniane tu wielokrotnie poczucie bezpieczeństwa, stałość, możliwość rozwoju. Pozwala nawiązać dość bliskie stosunki z innymi, tworzyć spójną tożsamość opartą na więzi społecznej.
Problem polega na tym, że trybalizm i zwierzęcy instrynkt promują nawiązywanie więzi z podobnymi ludźmi i w małych społecznościach, a to daje tylko pozorne możliwości rozwoju. Najczęściej kończy się powstaniem koła wzajemnej adoracji, gdzie wszyscy myślą tak samo, mają takie same poglądy i takie same pomysły na życie.
Oczywiście, globalizacja tego zjawiska nie usuwa - powstają też plemiona, które traktują globalizację jako Świętość. Ale zmuszając nas do współzycia z ludźmi z innych kultur i o innych poglądach, mimowolnie poszerza światopogląd. To coś jak różnica między życiem w małym miasteczku a metropolii, tylko na międzynarodową skalę.
Cytat:
Taka własna, wytworzona kultura stać się więc może nie tylko znakiem odrębności, wyznaczać może realne granice „my- oni”, ale poprzez podkreślanie jej swoistości i zwartości- powodem do dumy. Ponad to „przywrócenie integralności nie tyle wizerunkowi, ile przede wszystkim realnemu doświadczeniu człowieka staje się kolejną nadzieją restaurowanej swojskości.”
Osobiście "swojskość" jest dla mnie synonimem "małomiasteczkowego konserwatyzmu", zwalczającego wszelkie odstępstwa od normy.
Dołączył: 29 Maj 2008 Posty: 198
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 11:54, 20 Cze '08
Temat postu:
Rozmawiałem kiedyś z historykiem, który stwierdził że wilcze doły zrobione przez krzyżaków to mit.
Bo w końcu to Polacy byli pierwsi na polu walki, więc jak krzyżacy mogli to zrobić? Poza tym skąd by wiedzieli którędy zaatakują?
Poza tym słyszałem od ludzi z bractwa rycerskiego, że krzyżacy mogli nas zaatakować i roznieść mimo że mieliśmy 2-krotni większą armię, gdyż dotarli pod nasz obóz podczas gdy wszyscy jedli śniadanie.
Dołączył: 30 Gru 2007 Posty: 1186
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 12:03, 20 Cze '08
Temat postu:
Ostatnio coraz częściej widać próby relatywizowania naszej historii, z której jako naród możemy być dumni. Coraz częściej widać próby umniejszania historycznych osiągnięć Polski. Nie dziwią więc mnie takie stwierdzenia, że wstyd być Polakiem.
Przykro mi panowie że niektórzy z was dają się złapać na tak prostackie medialne pułapki. Gadanie że najeźdźcy byli dobrzy, a najechani czyli Polacy byli bee jest po prostu szczytem głupoty.
Ale modnej ostatnio głupoty. Takiej Unijnej głupoty.
Wydaje się że w tym temacie tylko Pablo-ya zauważył co jest grane. A reszta beeeeczy jak im w tv beeeeczeć karzą
_________________ http://republika.pl/blog_fa_550912/991430/sz/zwoliludu.gif
________________________________
A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści
i LEWACY
Dołączył: 13 Gru 2007 Posty: 467
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 12:06, 20 Cze '08
Temat postu:
Filjan napisał:
Rozmawiałem kiedyś z historykiem, który stwierdził że wilcze doły zrobione przez krzyżaków to mit.
Przez pewien czas istniało przekonanie, że Krzyżacy nadciągnęli na pole walki dzień wcześniej i mieli czas na przygotowania.
Filjan napisał:
Bo w końcu to Polacy byli pierwsi na polu walki, więc jak krzyżacy mogli to zrobić? Poza tym skąd by wiedzieli którędy zaatakują?
Cóż, to da się przewidzieć akurat. Średniowieczne bitwy następowało wówczas, kiedy armie obu stron wyczerpały możliwości manewru - wcale nie wynikały z honorowych pobudek, po prostu wojsko w tamtych czasach było bardzo niemrawe. Jeżeli już doszło do spotkania, możliwości były bardzo ograniczone: w zasadzie można było się wycofać albo walczyć. Można jeszcze było wykonać taktyczny manewr kawalerią, spróbować zastawić zasadzkę, etc.
Dowódca takiej średniowiecznej armii, jeżeli znał pozycję przeciwnika, mógł zdecydować o wyborze terenu - a wybierając teren, mógł uszykować zasadzki. Nie musiał dokładnie wiedzieć, w jaki sposób wróg zaatakuje, tak samo jak dzisiaj nie potrzeba takiej wiedzy, żeby zaminować drogę.
Filjan napisał:
Poza tym słyszałem od ludzi z bractwa rycerskiego, że krzyżacy mogli nas zaatakować i roznieść mimo że mieliśmy 2-krotni większą armię, gdyż dotarli pod nasz obóz podczas gdy wszyscy jedli śniadanie.
A o tym nie wiedziałem
jabba napisał:
Ostatnio coraz częściej widać próby relatywizowania naszej historii, z której jako naród możemy być dumni. Coraz częściej widać próby umniejszania historycznych osiągnięć Polski. Nie dziwią więc mnie takie stwierdzenia, że wstyd być Polakiem.
Przykro mi panowie że niektórzy z was dają się złapać na tak prostackie medialne pułapki. Gadanie że najeźdźcy byli dobrzy, a najechani czyli Polacy byli bee jest po prostu szczytem głupoty.
Ale modnej ostatnio głupoty. Takiej Unijnej głupoty.
Wydaje się że w tym temacie tylko Pablo-ya zauważył co jest grane i prawdopodobnie Easy_Rider. A reszta beeeeczy jak im w tv beeeeczeć karzą
Dołączył: 16 Lut 2008 Posty: 179
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 12:47, 20 Cze '08
Temat postu:
A ja słyszałem że to był akurat bardzo upalny dzień. Krzyżacy pili na słońcu, to ich siekło,a mądrzy Polacy zrobili bibe w lesie i roztłukli potem wstawionego wroga. I kto myśli że żołnierze wtedy pili wodę dla orzeźwienia jest w błędzie.
Po za tym to nie była taka bitwa że dwie chordy poszły na siebie jak to w filmie było. Takie czasy już minęły. Wtedy wszyscy się pojedynkowali. Jeden wychodził naprzeciw drugiego i ich giermkowie też na przeciw siebie. Pewnie nie lubili się przemęczać.
_________________ http://fa.most.org.pl/obrazki/bannery/logo.jpg
Dołączył: 13 Gru 2007 Posty: 467
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 13:02, 20 Cze '08
Temat postu:
Pablo-ya napisał:
A ja słyszałem że to był akurat bardzo upalny dzień. Krzyżacy pili na słońcu, to ich siekło,a mądrzy Polacy zrobili bibe w lesie i roztłukli potem wstawionego wroga. I kto myśli że żołnierze wtedy pili wodę dla orzeźwienia jest w błędzie.
To jest właśnie to uproszczone pojmowanie historii, o którym pisałem wcześniej...
Pablo-ya napisał:
Po za tym to nie była taka bitwa że dwie chordy poszły na siebie jak to w filmie było. Takie czasy już minęły. Wtedy wszyscy się pojedynkowali. Jeden wychodził naprzeciw drugiego i ich giermkowie też na przeciw siebie. Pewnie nie lubili się przemęczać.
UGH
Nie. To kompletna, absurdalna bzdura. Piszesz o XV wieku, epoce dominacji opancerzonego rycerza i zmasowanej szarży. Średniowieczny ciężki kawalerzysta szarżował w szyku, używając lancy. Piechota (ta dobrze wyszkolona i profesjonalna) też walczyła w szyku, bo wojownik-indywidualista nie ma najmniejszych szans w starciu ze zdyscyplinowaną formacją - poza tym rozproszona piechota aż się prosi o szarżę.
Pojedynki na średniowiecznym polu bitwy to albo indywidualne przypadki, albo sytuacja która zachodzi już po rozbiciu szyku - tylko że wtedy bitwa jest już rozstrzygnięta.
Dołączył: 17 Maj 2008 Posty: 2461
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 14:05, 20 Cze '08
Temat postu:
PeZook
Cytat:
Trybalizm jest najgorszy, bo przez niego wszystkie pozostałe potworności są wymierzone w innych ludzi, których postrzegasz jako będących poza "plemieniem".
No to chyba w ten sposób rozumują i postrzegają rzeczywistosć
bardzo prości i nie wyedukowani ludzie. A chyba akcent w dyskusji
kładziemy na współczesne czasy, a nie z czasów epoki kamienia łupanego?
Cytat:
Oczywiście, że jest odpowiedzią na globalizację. Mózg człowieka pojmuje sprawnie tylko do pewnej (bardzo małej) skali. Dlatego zdrowy rozsądek działa doskonale, jeżeli stawiamy stodołę, ale nie kiedy projektujemy most. Pomijając wybitne jednostki, większość ludzi musi dopiero się nauczyć wyobrażać sobie liczby w rodzaju miliona
.
Rozumiem ,że w tym kontekście jesteś gorącym zwolennikiem globalizacji?
Cytat:
Problem polega na tym, że trybalizm i zwierzęcy instynkt promują nawiązywanie więzi z podobnymi ludźmi i w małych społecznościach, a to daje tylko pozorne możliwości rozwoju. Najczęściej kończy się powstaniem koła wzajemnej adoracji, gdzie wszyscy myślą tak samo, mają takie same poglądy i takie same pomysły na życie
1)No właśnie wydaje mnie się ,że Ty za mało wierzysz w człowieka , iż spstrzegasz go ramach instynktu zwierzęcego. Czy mam rację?
2)Aby wszyscy mysleli tak samo mieli takiesame poglądy, pomysły, swiatopogląd to właśnie do tego prowadzi paradoksalnie globalizacja:D Przecież masz juz poprawnosc polityczna,jesz w Mcdonaldzie na caym świecie, a zaraz bedziesz miał czipa i cała tą unifikacje na rzecz jednego gobalnego nowego rozijającego się,a jakze:D systemu
Cytat:
Osobiście "swojskość" jest dla mnie synonimem "małomiasteczkowego konserwatyzmu", zwalczającego wszelkie odstępstwa od normy.
A dla mnie przede wszystkim
ktoś swojski to jest ktoś kto jest mi bliski w sensie psychospołecznym, w ujęciu
psychologicznym (znajomość, sympatia, zaufanie) w których to relacjacha międzyludzkich upatruję wzajemne rozumienie i przyjazny kontakt.
Dołączył: 13 Gru 2007 Posty: 467
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 14:22, 20 Cze '08
Temat postu:
Tańcząca z wilkami napisał:
No to chyba w ten sposób rozumują i postrzegają rzeczywistosć
bardzo prości i nie wyedukowani ludzie. A chyba akcent w dyskusji
kładziemy na współczesne czasy, a nie z czasów epoki kamienia łupanego?
No własnie w tym problem, że nie do końca
Zupełnie niedawno byliśmy świadkami nagłego wybuchu patriotyzmu z powodu...piłki nożnej - proszę bardzo. Człowiek w głupiej biało-czerwonej czapce uważa się za patriotę, tymczasem nie wie nawet, o co chodziło w wiktorii wiedeńskiej
Czysty przykład durnego trybalizmu. Chociaż masz trochę racji: Wykształceni ludzie nie są na niego co prawda odporni, ale nie kierują się nim w takim samym stopniu.
Tańcząca z wilkami napisał:
Rozumiem ,że w tym kontekście jesteś gorącym zwolennikiem globalizacji?
W tym kontekście tak. Oczywiście, jak większość zjawisk społecznych, globalizacja ma też złe (dla niektórych bardzo złe) strony - w dużej mierze z powodu ludzkich instytnktów, oczywiście, zarówno ludzi u władzy jak i Ludu.
Cytat:
1)No właśnie wydaje mnie się ,że Ty za mało wierzysz w człowieka , iż spstrzegasz go ramach instynktu zwierzęcego. Czy mam rację?
Zdefiniuj "za mało". Uważam, że człowiek w dużej mierze jest poddany władzy instynktów (historia cywilizacji to ledwie kilkadziesiąt tysięcy lat w końcu, a przedtem masz miliony lat stopniowej ewolucji), popędów,etc. - ale ma też Rozum i zdolność do analizowania własnego zachowania. Edukacja i warunkowanie może przezwyciężyć wiele wrodzonych zachowań.
Tańcząca z wilkami napisał:
2)Aby wszyscy mysleli tak samo mieli takiesame poglądy, pomysły, swiatopogląd to właśnie do tego prowadzi paradoksalnie globalizacja:D Przecież masz juz poprawnosc polityczna,jesz w Mcdonaldzie na caym świecie, a zaraz bedziesz miał czipa i cała tą unifikacje na rzecz jednego gobalnego nowego rozijającego się,a jakze:D systemu
W bardzo długiej perspektywie być może i prowadzi. Perspektywie rzędu stu tysięcy lat
McDonaldy na całym świecie to IMHO nie jest wcale wyznacznik ujednolicania poglądów. Jeszcze bardzo długo ludzie nie przekroczą granicy tożsamości narodowej do tego stopnia, żeby wszyscy myśleli i rozumowali tak samo
Ba, są miasta gdzie od setek lat żyją obok siebie społeczności o diametralnie różnych kulturach. Obie mogą jeść w McDonaldzie, ale to nie znaczy że totalnie zlały się w jedno. Zresztą, to widać nawet wewnątrz poszczególnych narodów. Powstanie dużych, stabilnych organizmów państwowych nie oznacza wcale, że ich podmioty muszą być identyczne - wystarczy, że wyznają z grubsza te same wartości.
Cytat:
A dla mnie przede wszystkim
ktoś swojski to jest ktoś kto jest mi bliski w sensie psychospołecznym, w ujęciu
psychologicznym (znajomość, sympatia, zaufanie) w których to relacjacha międzyludzkich upatruję wzajemne rozumienie i przyjazny kontakt.
W sumie zrozumiałe, na płaszczyźnie międzyludzkiej to pasuje i do mnie. Po prostu uważam, że każdy człowiek powinien być "swojski".
Dołączył: 17 Maj 2008 Posty: 2461
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 14:51, 20 Cze '08
Temat postu:
Cytat:
W bardzo długiej perspektywie być może i prowadzi. Perspektywie rzędu stu tysięcy lat
Czyli nie ma co się obawiać NWO w najblizszych latach jako procsu zniewolenia ludzi?
Czy dobrze pojmuję?
Najpierw ich celem jest wywołanie konfliktu międzynarodowego na skalę światową, doprowadzenie przeciętnych ludzi do nędzy, wszczepienie nam chipów, zrobienie wszystkim prania mózgów.
Do pozostałych kwestii szanowny rozmówco nie mam zastrzeżeń
Dołączył: 09 Kwi 2007 Posty: 968
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 17:55, 20 Cze '08
Temat postu:
Easy_Rider napisał:
Przebudzony - nie wiem, czy ten film jest Twojego autorstwa, ale nie mogę zrozumieć tej liczby 200 Krzyżaków w Bitwie pod Grunwaldem. Oczywiście, w tej słynnej bitwie brały udział po obu stronach wojska z różnych stron Europy, ale żeby braciszkowie zrobili taki obciach, wystawiając tylko 200 swoich?
Ze źródeł średniowiecznych jasno wynika że w całym państwie Krzyżackim było około 700 Krzyżaków, z czego 200 walczyło pod Grunwaldem. Byli wspomagani przez szlachtę Pruską i ochotników z zachodu. Połączone siły Polski i jej sojuszników były liczniejsze.
Zachowały się źródła świadczące o tym że w chwili sprowadzenia Krzyżaków do Polski, przez Konrada Mazowieckiego, było ich tylko 10.
Zakon był formacją elitarną. Rycerzem krzyżackim mógł zostać jedynie rycerz który przeszedł ciężkie próby fizyczne i psychiczne, szlachetnie urodzony, lojalny i mądry. Przyjmowano tylko najlepszych.
Takie są wyniki najnowszych badań. Zachowały się stosowne dokumenty z tych czasów. Wszystko jest w archiwach.
Z tego co wiem potwierdził to na swoich wykładach wybitny specjalista od historii średniowiecza prof. Radzimiński, obecnie rektor UMK w Toruniu.
_________________ Nie sprzeczaj się z Bimim. Nie krytykuj tego tego co mówi Bimi. Zawsze zgadzaj się z tym co mówi Bimi. Kochaj gejów tak jak Bimi. Nie krytykuj gejów. Inaczej dostaniesz 1 post na dzień. To się nazywa wolność słowa w rozumieniu Bimiego.
Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 5408
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 19:22, 20 Cze '08
Temat postu:
chyba nastąpiło nieporozumienie między wojskami zakonnymi a RitterBrudern (Braćmi Zakonnymi), którzy stanowili ciężkozbrojną elitę wojskową - tych ostanich miało zginąć 203 z 250-500 obecnych na polu bitwy.
pytanie: z czego składała się krzyżacka jazda, skoro wg Długosza goście zakonni stanowili 1/3 sił zakonnych? jeśli nie byli to Krzyżacy to kto?
dwie ciekawe kwestie: cenzura obecności sił polskich (pomorskich) po stronie Zakonu:
"Przybyli do króla dwaj heroldowie, jeden [z nich] króla węgierskiego, niosący królowi [polskiemu] nagi miecz z ramienia mistrza, drugi, księcia szczecińskiego, dzierżący w dłoni podobny miecz, przeznaczony przez marszałka księciu Witoldowi".
do tej pory nie przeprowadzono badań archeologicznych na szerszą skalę
jeszcze by się okazało że walczących nie było 30 -65 tysięcy tylko po kilka tysięcy po każdej ze stron...
w każdym razie wiemy ile walczyło chorągwi - pytanie tylko z ilu osób skladala się choragwia polska i krzyżacka bo tego akurat nie wiem
Dołączył: 29 Sie 2006 Posty: 5408
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 18:44, 21 Cze '08
Temat postu:
Cytat:
Siły krzyżackie tworzyło 51 chorągwi, które składały się głównie z ciężkozbrojnego rycerstwa zakonnego i pruskiego oraz "gości" z Europy Zachodniej. Ich liczebność, róznie przedstawiana, prawdopodobnie nie przekraczała 15 000 ludzi. Elitę tej grupy stanowiło około 250 braci-rycerzy.
i sprawa wyjaśniona
informacje o "250 Krzyżakach na polu bitwy" włóż sobie między bajki
z drugiej strony:
Cytat:
podstawową i najmniejszą jednostką organizacyjną chorągwi była kopia złożona z jednego ciężko opancerzonego kopijnika i kilku lżej zbrojnych strzelców, zwykle kuszników. Dawniej przyjmowano, że kopia zawsze liczyła trzech rycerzy (kopijnik i dwóch strzelców), ale na pewno nie jest to prawdą. Wiemy np., że w przypadku elity wojsk Zakonu jaką stanowili bracia-rycerze, kopia składała się aż z dziewięciu żołnierzy (kopijnik i ośmiu strzelców).
tak więc ile w końcu było ciężkiej jazdy a i le piechoty?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz moderować swoich tematów