Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Pomnikomania  
Znalazłeś na naszym forum temat podobny do tego? Kliknij tutaj!
Ocena:
5 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Publicystyka Odsłon: 2507
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
M. Jachowicz




Dołączył: 01 Gru 2007
Posty: 43
Post zebrał 0.0 mBTC

PostWysłany: 20:11, 10 Cze '08    Pojedynczy post Temat postu: Pomnikomania Odpowiedz z cytatem

Już w czasach starożytnego Egiptu faraonowie chcieli uchodzić za nieśmiertelnych. Przed
poddanymi udawali, że są nieśmiertelnymi bogami, ale dokładnie wiedzieli, że jest to wersja
oficjalna dla tłumu. Aby zaspokoić swe własne ambicje nieśmiertelności budowali piramidy, czyli
olbrzymie sarkofagi, w których po ich śmierci zostali pochowani. Wprawdzie swój żywot
zakończyli podobnie jak inni śmiertelnicy, jednakże dzięki takim budowlom - pomnikom zapisali
się w pamięci potomnych. Tylko dzięki takim sarkofagom znamy imiona władców tamtych stron
sprzed tysięcy lat. Bez owych sarkofagów nikt by dzisiaj nie znał i nie kojarzył takich imion jak
Tutanchamon albo Cheops ze starożytnym Egiptem. Co więcej, owe sarkofagi mają niewątpliwy
wpływ na ekonomię współczesnego Egiptu, bo właśnie tam zjeżają się ciekawi tego świata,
zobaczyć owe sarkofagi, zostawiając przy okazji tubylcom takiego czy innego talara, co określa się
jako dochody z turystyki. Zapewne faraonowie tamtych czasów nie byli tak dalekowzroczni,
niemniej zainicjowane inwestycje jak i praca niewolników przy budowie owych sarkofagów okazała
się na tyle dobrym interesem, że jeszcze w dzisiejszych czasach Egipt ma dzięki temu dość dobry
dochód.

Nie wiem, na ile nasi współcześni faraonowie są równie dalekowzroczni, a może jedynie chcą
zaspokoić swoje własne ambicje nieśmiertelności, niemniej, co jakiś czas nakładają na swoich
niewolników kolejne zadania przy budowie rozmaitych inwestycyj mające za zadanie uczynić
faraonów nieśmiertelnymi. Część owych budowli to istotnie sarkofagi. Ale trzeba zauważyć, że
nowoczesne sarkofagi rzadko są wypełnione zwłokami faraona i jego najbliższymi
współpracownikami, krewnymi itp. Z reguły takie współczesne piramidy mają za zadanie głównie
zaspokoić potrzeby nieśmiertelności władców i niekoniecznie muszą służyć tak jak dawniej również
dla pochówku. Co więcej, niekiedy istotnie służą niewolnikom i bywa czasami tak, że przynoszą
społeczeństwu jakiś grosz. Najczęściej jednak współczesne piramidy to sarkofagi, w których
pochowano miliony danin złożonych przez poddanych.

Różnica jaka istnieje pomiędzy starożytnymi sarkofagami a współczesnymi, polega nie tylko na
tym, że dawniej składano w nich zwłoki faraonów, a współcześnie czyni się to o wiele rzadziej jak
np. w mauzoleum Lenina. Starożytny faraon musiał się bardzo spieszyć ze swą inwestycją, bo
mogło się okazać, że po nagłej śmierci faraona sarkofag jest jeszcze nie gotowy i co wtedy z
nieśmiertelnością mającą zostać zapisaną w pamięci potomnych ? Nasi współcześni faraonowie nie
mają takich problemów. Ich inwestycje mogą trwać latami. Weźmy dla przykładu taką autostradę
pod Wrocławiem. Budowało ją wiele ekip chyba w sumie z osiemdziesiąt lat. Ma ona jednak dla
współczesnych niewolników znaczenie praktyczne. To właśnie ten pomnik przyczynia się do
wzrostu mobilności społeczeństwa.

Inne pomniki okazały się mniej praktyczne. W Bielsku-Białej - dla przykładu - od chyba lat 35-u
straszy ruina budowlana, czyli taki wieżowiec konkurujący wysokością z pobliskimi wieżami
kościelnymi. Oryginalnością tej budowli jest nie tylko to, że pochowano tam część pożyczki od
Helmuta Schmidta, ale również i to, że składa się zaledwie ze szkieletu i nie posiada ścian, a co za
tym idzie nie ma najmniejszego znaczenia praktycznego nawet dla karpackich wampirów. Ale być
może w naszych czasach feudalnego totalitaryzmu postmodernistycznego niektórzy estetycy
dopatrzą się w takiej budowli ciekawych elementów. Może już za parę lat zostanie ona
zakwalifikowana do pomników z czasów epoki Edwarda Gierka. Po co więc wodzowi stawiać
tradycyjne pomniki na cokole, jeżeli zbudował inne piramidy na chwałę własnej nieśmiertelności ?

Charakter bardziej pragmatyczny ma pomnik zbudowany przez tego samego faraona w Lublinie.
Miał to być kolosalny teatr na miarę starożytnego Rzymu, ale też wódz okazał się zbyt powolny w
realizacji planu. Zanim ukończono dzieło faraon ten umarł, a ruiny budowlane przerobiono na inne
cele. Jednakże dzięki takim i innym piramidom faraon E.Gierek stał się tak samo nieśmiertelny w
umysłach potomnych jak Cheops lub Tutanchamon.

W późniejszych czasach po śmierci owego faraona usiłowano nam wbić do głowy, że nastąpiła
demokratyzacja. Oczywiście gdyby tak było, to nie stawiano by kolejnych piramid faraonom. A tu
gdzie rusz powstaje nowa piramida lub sarkofag, gdzie pochowane są podatki niewolników.
Obecnie jednak nie mamy systemu monofeudalnego, ale polifeudalny, czyli de facto system ze
zwiększoną liczbą faraonów. W naszych zniewolonych czasach trzeba oddawać cześć co najmniej
kilkorgu faraonom równocześnie, budujących lub planujących po - przynajmniej - jednym
sarkofagu dla siebie. Starożytni Egipcjanie mieli pod tym względem łatwiej.

Szczęście miał faraon Jacek Kuroń, który ukończył na czas piramidę, jaką jest Kuroniówka wraz z
całą infrastrukturą i zatrudnionymi tam kapłanami i westalkami, która dała mu patent na
nieśmiertelność w umysłach potomnych i wdzięczność nawet po swej śmierci. Co więcej,
konstrukcja takiej piramidy jest o wiele bardziej trwałą niż wspomniany przed chwilą wieżowiec w
Bielsku-Białej, który przy pomocy dynamitu można wysadzić w powietrze podobnie jak pomnik
Lenina w Nowej Hucie lub w Poroninie. Takiej konstrukcji sarkofagu jak Kuroniówka, gdzie
pogrzebano już miliony niewolniczych talarów, nie da się tak prosto wysadzić w powietrze. Cała
konstrukcja, to nie tylko nieruchomości, ale cała świadomość niewolników, którzy nie wyobrażają
sobie świata bez takiego zasiłku. Nie jednemu zawaliłby się system wartości, gdyby zlikwidowano
taką piramidę finansową. Żal pewnie byłby większy niż za piramidą Cheopsa.

Za Kuroniem poszli następni. Ponieważ już niemalże każdy skwer zapełniony jest tradycyjnym
pomnikiem, a ponadto tradycyjny pomnik łatwo wysadzić w powietrze lub przenieść do jakiegoś
miejsca odosobnienia np. w Kozłówce, gdzie zaczęto składować pomniki realnego socjalizmu, nasi
faraonowie wpadli na pomysł, że o wiele trwalsze są konstrukcje organizacyjne oparte na żywych
piramidach wraz z kapłanami i westalkami. To właśnie liczne urzędy troszczące się rzekomo o
dobro niewolnika okazują się być wiecznie żywe. Niewolnik nie może zapomnieć o ich istnieniu, a
przede wszystkim musi ciągle pamiętać, komu ma on być wdzięcznym za troskę o niego właśnie i
przed kim ma składać pokłon.

Najnowszą piramidę ku własnej chwale i nieśmiertelności budują nasi faraonowie pod pretekstem
opieki nad najmłodszymi niewolnikami. Wiadomo, że już od czasów starożytnych można
odnotować przypadki, gdzie dzieci padały ofiarami. Ale do XIX wieku nie było socjalistów
budujących na podstawie pojedynczych przypadków całych teorii i uogólnień. W dobie
postmodernistycznego polifeudalizmu totalitarnego z wydarzeń rzadkich lub mało istotnych buduje
się całe teorie. Znana jest dla przykładu teoria chaosu. Jedna z prawideł tej teorii mówi, że
wahnięcie skrzydła motyla w Ameryce Łacińskiej może wywołać huragan na Dalekim Wschodzie.
Podobnie ma się sprawa złego traktowania dzieci przez rodziców. Prawdopodobieństwo również
jest małe, ale... Właśnie należy przypomnieć, że do czasu wprowadzenia socjalizmu nie znano
systemu rent i emerytur i dlatego dzieci były najlepszym sposobem na zapewnienie sobie
przyzwoitej starości. W Indiach, kto wychował dziesięcioro dzieci o rentę z ZUS-u lub z innego
punktu marnotrawienia funduszy publicznych drżeć nie musi. Do czasu stworzenia systemu rent i
emerytur złe traktowanie dzieci graniczyło z absurdem. Ale teraz żyjemy w postępie i dlatego na
podstawie pojedynczych wydarzeń buduje się nie tylko całe teorie, ale i pomniki ku chwale i
nieśmiertelności współczesnych faraonów.

Właśnie budowę takiego sarkofagu, który pochowa nie tylko talary złożone przez niewolników, ale i
zapewni faraonce nieśmiertelność planuje socjalistka rodzimego chowu Joanna Kluzik-Rostkowska.
Faraonka mająca w pamięci nie tak dawno temu zrzucane z cokołu pomniki Lenina, chce
wybudować sobie pomnik własnej nieśmiertelności bardziej trwały niż Lenin, którego dynamitem w
żaden sposób wysadzić się nie da. Pomysł na własną nieśmiertelność polega na zbudowaniu
państwa policyjnego już od kolebki. Stara generacja, ta po osiemnastce jest już spisana na straty z
punktu widzenia super policyjnego totalitaryzmu orwellowskiego. Z tej też przyczyny pracę
organiczną trzeba rozpocząć od niemowlaków. Niech się najmłodsi od kolebki socjalizują przy
elektronicznym monitoringu. Gdy latorośl przeżyje osiemnaście lat pod nadzorem elektronicznego
monitoringu, to nie wpadnie na pomysł, aby buntować się wobec orwellowskiego podglądania.
Wychowani w nowym duchu będą traktować monitoring za coś tak normalnego jak dziki swoje
życie seksualne opisane przez Bronisława Malinowskiego. A już na pewno niewolnikom w
następnemu pokoleniu nie przyjdzie do głowy, aby obalić taki pomnik nieśmiertelności faraonki
Kluzik-Rostkowskiej, podobnie jak prawie nikt nie wyobraża sobie istnienia naszej cywilizacji bez
Kuroniówki. Następstwem wprowadzonego systemu monitoringu będzie nie tylko Big Brother w
skali makro. System ten może zaowocować w jeszcze inny sposób. Zapewne część rodziców nie
będzie w stanie spełnić oczekiwań Big Brothera, co jak można przypuszczać będzie się wiązało z
odbieraniem dzieci rodzicom, czyli kradzieżą dzieci przez państwo. Zwyczaj kradzieży dzieci
pochodzi z czasów wojen tureckich na Bałkanach. Imperium Osmańskie kradło dzieci ludom
podbitym i kształciło ich na janczarów. Pomysł chyba będzie zdublowany, bo koleżanka z Wiejskiej
pani posłanki Joanny Kluzik-Rostkowskiej, również posłanka, profesor Łopatkowa walczy od
miesięcy z machiną biurokratyczną, aby dzieci powróciły do ojca. Jak wynika ze strony internetowej
pani Łopatkowej, pomimo wielomiesięcznych starań wpływowa pani profesorowa nie osiągnęła nic.
W krajach realnego eurosocjalizmu odbieranie praw rodzicielskich należy w międzyczasie do stałej
praktyki tresowania rodziców. Przypuszczalnie za pomysłem Joanny Kluzik-Rostkowskiej stoi jakaś
poważniejsza inwestycja z dość dużymi konsekwencjami dla nas niewolników. No, bo zapewne
obrońcy praw dziecka będą musieli zacząć działać, jeżeli rodzic nie spełni jakichś tam z góry
wyznaczonych kryteriów monitoringu. W przeciwnym wypadku monitoringowanie nie miałoby
żadnego sensu.

Na takie sarkofagi postmodernistycznego polifeudalizmu totalitarnego nie mogli sobie pozwolić
starożytni Egipcjanie. Ciekawe czy na widok naszych współczesnych piramid mumie egipskie
przewracają się w grobie.

Maciej Jachowicz

Wersja do druku
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Publicystyka Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Pomnikomania
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.