W razie awarii sprawdź t.me/prawda2info

 
Nieprawda o Bogu  
Znalazłeś na naszym forum temat podobny do tego? Kliknij tutaj!
Ocena:
4 głosy
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Religie, wiara, okultyzm Odsłon: 23434
Strona:  «   1, 2, 3 ... , 12, 13, 14   »  Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Goniec Króla




Dołączył: 18 Sie 2009
Posty: 1281
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 22:24, 04 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@oczko , ciebie chyba dręczy natłok pytań, ...gonitwa myśli. Nie zaprzeczaj! Widać to jasno w wielu twoich nadmuchanych postach.
Mam więc jeszcze jedno pytanie dla ciebie, zagadkę jak wolisz: zdajesz sobie sprawę, że to choroba umysłowa (?) Rolling Eyes ..a w każdym razie kalectwo...
_________________
w_Królestwie_TV
http://www.metrykakoronna.org.pl/
#zdejmijMaske i #wyjdźZchaty
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:38, 11 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

" ...wydaje się, że następujący w ostatnich latach spadek powołań kapłańskich to nie jest przejaw bożego skąpstwa, ale przejaw 'kryzysu powołanych', którzy z różnych przyczyn nie odpowiadają na boże wezwanie" – przyznał rektor. "Być może często nawet nie są w stanie tego powołania usłyszeć, a nierzadko brakuje im odwagi, by zdecydować się na tak radykalny krok, którym jest poświęcenie swojego życia poprzez rezygnację z rodziny...
Grono wychowawców oferuje także swoją pomoc w rozeznaniu powołania. Wstępna rozmowa prowadzona jest w duchu życzliwości i poszanowania wolności zgłaszających się. W atmosferze zaufania może pomóc rzucić cenne światło doświadczenia formacyjnego także na różne dylematy, które najczęściej towarzyszą rodzącej się decyzji o wstąpieniu do seminarium duchownego" - napisał rektor na końcu listu. Ten fragment miał być zaproszeniem "młodych ludzi, którzy myślą o wstąpieniu do seminarium", na rozmowę wstępną.
"

https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/pol.....76a9c56ffa

... "nie są w stanie tego powołania usłyszeć,"....czy: głos który ich do tego namawia, jest już za słaby, czy: pełen obaw o konsekwencje tego namawiania, lub, że ilość odpowiednich adeptów, już jest na wykończeniu?
Z całkiem innej strony: By nadać komuś tytuł, stopień lub inny "znak" podnoszący status delikwenta wobec reszty prafian, powinno się posiadać, w tym przypadku, przymnajmniej ślad świętości, by móc uznać, że się wie co się robi i że wprowadza się kogoś w faktyczny wymiar innego postrzegania. Coś na podobieństwo inicjacji wszelkiej maści czarowników rodem z czeluści satanistycznych obrzędów...
a no właśnie.......całkiem możliwe, żę tu jest pies pogrzebany.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
J a s n y




Dołączył: 20 Sie 2019
Posty: 624
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:51, 11 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oko napisał:
Z całkiem innej strony: By nadać komuś tytuł, stopień lub inny "znak" podnoszący status delikwenta wobec reszty prafian, powinno się posiadać, w tym przypadku, przymnajmniej ślad świętości, by móc uznać, że się wie co się robi i że wprowadza się kogoś w faktyczny wymiar innego postrzegania. Coś na podobieństwo inicjacji wszelkiej maści czarowników rodem z czeluści satanistycznych obrzędów...
a no właśnie.......całkiem możliwe, żę tu jest pies pogrzebany.
... Speak to the hand nie nie.. tu jest co najwyżej twój bełkot pogrzebany.. co ma bowiem jakaś świętość do ...."inicjacji czarowników z czeluści satanistycznych obrzędów.." - to wie chyba tylko @oczko Confused .
Ja natomiast stawiam, że chodziło w tym wszystkim wyłącznie o kolejną efekciarską figurę stylistyczną, lecz próżną w treści, którą chciał po prostu zabłysnąć Idea sunny Cool
_________________
*** SOLIDARNI Z ROSJĄ * peel ***
# Nie daj się przetestować # STOP-testom.PL #
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RuskaOnuca




Dołączył: 07 Lip 2020
Posty: 190
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:12, 11 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
y nadać komuś tytuł, stopień lub inny "znak" podnoszący status delikwenta wobec reszty prafian, powinno się posiadać, w tym przypadku, przymnajmniej ślad świętości


Czym jest świętość i czy na prawdę jakaś "świętość" jest potrzebna by stać się zarządcą przybytku, poborcą podatku i propagandystą?
Ja myślę, że mają spadek w ilości chętnych bo mają spadek generalnie w ilości sprzedanych biletów na niedzielne msze. Mniejsza pula owieczek więc i mniej chętnych na bycie wyświęconym.
Czasy będą teraz gorsze więc i pewnie tendencja się odwróci.

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 13:39, 11 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

RuskaOnuca napisał:


Czym jest świętość
i czy na prawdę jakaś "świętość" jest potrzebna by stać się zarządcą przybytku, poborcą podatku i propagandystą?


Zasadnicza jest odpowiedź na tenże wymysł.
A jak wiadomo, wszystko, co jest poza sensownym i logicznym wytłumaczeniem, ma swój udział w szerzeniu głupoty i wierzeniu w nią.
Komu i do czego potrzebny jest jakiś bóg?
Wystarczy porównać to, co ma związek z tzw. kościołem a tym, co jest zawarte w treści Biblii.
...chwała temu który znajdzie jedno choćby podobieństwo.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RuskaOnuca




Dołączył: 07 Lip 2020
Posty: 190
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:38, 11 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Zasadnicza jest odpowiedź na tenże wymysł.
A jak wiadomo, wszystko, co jest poza sensownym i logicznym wytłumaczeniem, ma swój udział w szerzeniu głupoty i wierzeniu w nią.
Komu i do czego potrzebny jest jakiś bóg?
Wystarczy porównać to, co ma związek z tzw. kościołem a tym, co jest zawarte w treści Biblii.
...chwała temu który znajdzie jedno choćby podobieństwo.


Wielu ludzie czczą bogów, dlaczego uczepiłeś się tylko KK i biblijnego boga?
Czy masz coś przeciwko ludziom którzy medytują w świętych gajach, wierząc w coś tam swojego?
Można się dziwić, że ktoś chce utrzymywać religijnych urzędników ale chyba tylko dziwić, bo przecież utrzymujemy też ulubionych artystów- niektórzy np. Martyniuka co niektórzy ocenią jako debilizm.

Ludzi którzy chodzą do kościoła jako do miejsca wyciszenia po części rozumiem, uciekamy od męczących nas myśli w różny sposób, dobrze gdy sobie przy tym nie szkodzimy. Jeden wędkuje, inny gra muzykę, a inny znieczula się jakimś upierdalaczem.
Gorzej moim zdaniem gdy człowiek idzie do kościoła nie po to by poprawić swoje psychiczne samopoczucie medytacją, a dziękować za coś lub prosić o coś, w tym przypadku ucieka z człowieka wszelka logika.


---

Oho, Bimik mnie zauważył, ujebując mi limit, czuję się zaszczycony.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 15:04, 11 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

RuskaOnuca napisał:
Cytat:
Zasadnicza jest odpowiedź na tenże wymysł.
A jak wiadomo, wszystko, co jest poza sensownym i logicznym wytłumaczeniem, ma swój udział w szerzeniu głupoty i wierzeniu w nią.
Komu i do czego potrzebny jest jakiś bóg?
Wystarczy porównać to, co ma związek z tzw. kościołem a tym, co jest zawarte w treści Biblii.
...chwała temu który znajdzie jedno choćby podobieństwo.


Wielu ludzie czczą bogów, dlaczego uczepiłeś się tylko KK i biblijnego boga?
Czy masz coś przeciwko ludziom którzy medytują w świętych gajach, wierząc w coś tam swojego?
Można się dziwić, że ktoś chce utrzymywać religijnych urzędników ale chyba tylko dziwić, bo przecież utrzymujemy też ulubionych artystów- niektórzy np. Martyniuka co niektórzy ocenią jako debilizm.

Ludzi którzy chodzą do kościoła jako do miejsca wyciszenia po części rozumiem, uciekamy od męczących nas myśli w różny sposób, dobrze gdy sobie przy tym nie szkodzimy. Jeden wędkuje, inny gra muzykę, a inny znieczula się jakimś upierdalaczem.
Gorzej moim zdaniem gdy człowiek idzie do kościoła nie po to by poprawić swoje psychiczne samopoczucie medytacją, a dziękować za coś lub prosić o coś, w tym przypadku ucieka z człowieka wszelka logika.



Pomieszanie z poplątaniem. Raz ganisz to co piszę a raz chwalisz to samo co ganisz.
Odróżnij tych " którzy medytują w świętych gajach" od wszystkich innych religijnych, kościołowych szubrawców, którzy w budynku "świątyni" szukają zarówno wyciszenia jak i poprawy swego samopoczucia, bo i jedno i drugie idzie ze sobą w parze.
Jeśli jest na ziemi jakakolwiek ludzka powinność, to bynajmniej różni się ona od religijnych i świątynnych wynaturzeń.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
J a s n y




Dołączył: 20 Sie 2019
Posty: 624
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 17:18, 11 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nadal nie kojarzę co ma powinność (świętości) - do inicjacji satanistycznych czarowników Rolling Eyes .. Gdzie w tym przynajmniej ślad podobieństwa do psa pogrzebanego Brick wall [/b]
_________________
*** SOLIDARNI Z ROSJĄ * peel ***
# Nie daj się przetestować # STOP-testom.PL #
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2868
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 05:38, 12 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Świętość jest potrzebna by ją brukać podczas inicjacji na rangę czarownika. Tylko tym sposobem "awans" ma sens i znaczenie.

Należy odróżnić "wiarę" od "religii".

"Wiara" to wewnętrzne poczucie, że "jest coś więcej" niż tylko materia i to co nas otacza. Każda Istota Ludzka takie coś w sobie nosi.

"Religie" to administracyjne struktury których celem jest żerowanie na tym poczuciu. Religie to także kod cywilizacyjno - kulturowy, którym dane grupy interpretują "to co niepojęte". Wszak "boskie" manifestacje odbywają się we wszystkich miejscach planety, nie tylko w obrębie KK. Ale tam gdzie uwaga wielu ludzi tam władza i ta władza przyciąga określony typ istoty, żądny tej władzy. A ta istota zadba by wszelkie struktury - z czasem naturalnie, a może od razu - służyły jej celom, nie celom "boskim". Aspekt "boski" religii podporządkowany jest interesowi.
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
J a s n y




Dołączył: 20 Sie 2019
Posty: 624
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 06:05, 12 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rolling Eyes .. Ja pierdole... Shocked ..bania mała!
_________________
*** SOLIDARNI Z ROSJĄ * peel ***
# Nie daj się przetestować # STOP-testom.PL #
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:56, 21 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

de93ial napisał:
Świętość jest potrzebna by ją brukać podczas inicjacji na rangę czarownika. Tylko tym sposobem "awans" ma sens i znaczenie.

Należy odróżnić "wiarę" od "religii".

"Wiara" to wewnętrzne poczucie, że "jest coś więcej" niż tylko materia i to co nas otacza. Każda Istota Ludzka takie coś w sobie nosi.

"Religie" to administracyjne struktury których celem jest żerowanie na tym poczuciu. Religie to także kod cywilizacyjno - kulturowy, którym dane grupy interpretują "to co niepojęte". Wszak "boskie" manifestacje odbywają się we wszystkich miejscach planety, nie tylko w obrębie KK. Ale tam gdzie uwaga wielu ludzi tam władza i ta władza przyciąga określony typ istoty, żądny tej władzy. A ta istota zadba by wszelkie struktury - z czasem naturalnie, a może od razu - służyły jej celom, nie celom "boskim". Aspekt "boski" religii podporządkowany jest interesowi.


Świętość to umysłowy konstrukt. Święte może być wszystko co się za takie uzna i na dodatek, przypieczętuje, gdzie "pieczętnikiem" jest zazwyczaj stojący na najwyższym szczeblu hierarchii religijnej.
Owszem, brukanie z wszelkimi jego odchyłami, jest użyteczne, jednak są też i innego rodzaju i o innym przebiegu inicjacje w których koniecznym jest odpowiednie wtajemniczenie inicjującego, który wie co ma robić by inicjować, czyli "podłączać" do czegoś, co działa w zakresie inicjacji. Przykładem łatwym do ogarnięcia, bo ogólnie znanym, może być reiki.
Brukanie ma miejsce w sytuacjach ekstremalnie pojebanych, acz też skutecznych co do uzyskiwanych efektów, tyle, że w tym przypadku chodzi o innego rodzaju efekty.
Wiara to w ogólnym rozrachunku nadzieja, teoretycznie motywowane przekonanie w pojawienie, nastanie czegoś. Zaś to, co każda istota ludzka w sobie nosi, należałoby pierw zbadać czym to jest, bo tego rodzaju uogólnianie, nadaje temu, czego brak, symptomów istnienia. Ogólnie rzecz biorąc, kij wie co każdy w sobie nosi, jednak jeśli już się posiada poczucie, to znaczy że wiara ma tu żadne zastosowanie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
J a s n y




Dołączył: 20 Sie 2019
Posty: 624
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:27, 21 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oko napisał:
Świętość to umysłowy konstrukt. Święte może być wszystko co się za takie uzna
Nie tłumacz księdzu dzieci robić.. Powiedz ty lepiej co TY - synku - uznawałeś, kiedyś to pisał:

relatywny synek napisał:
By nadać komuś tytuł, stopień lub inny "znak" podnoszący status delikwenta wobec reszty prafian, powinno się posiadać, w tym przypadku, przymnajmniej ślad świętości,



bo to jest najwięcej interesująnce w tym wątku jak do tej pory . Konkrety chłopcze. Rolling Eyes
_________________
*** SOLIDARNI Z ROSJĄ * peel ***
# Nie daj się przetestować # STOP-testom.PL #
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
J a s n y




Dołączył: 20 Sie 2019
Posty: 624
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:36, 21 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

i pardon, jeszcze druga sprawa, wytłumacz z łaski swojej co właściwie miałeś na myśli pisząc
Cytat:
By nadać komuś tytuł, stopień lub inny "znak" podnoszący status delikwenta wobec reszty prafian, powinno się posiadać, w tym przypadku, przymnajmniej ślad świętości,
KTO powienien posiadać ów ślad - osoba nadająca znak - czy przyjmujący, którego status jest podnoszony ; bo właściwie mozna to rozumieć dwojako Confused .. Ja wiem, że z konstrukcji zdania wynika wskazanie na osobę nadającą znak - ale jednak może zajść tu pewne nieporozumienie .. Confused .. A może obaj(?) Eh?
_________________
*** SOLIDARNI Z ROSJĄ * peel ***
# Nie daj się przetestować # STOP-testom.PL #
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2868
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 06:51, 22 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oko napisał:

Wiara to w ogólnym rozrachunku nadzieja, teoretycznie motywowane przekonanie w pojawienie, nastanie czegoś. Zaś to, co każda istota ludzka w sobie nosi, należałoby pierw zbadać czym to jest, bo tego rodzaju uogólnianie, nadaje temu, czego brak, symptomów istnienia. Ogólnie rzecz biorąc, kij wie co każdy w sobie nosi, jednak jeśli już się posiada poczucie, to znaczy że wiara ma tu żadne zastosowanie.


Wiara to zaufanie. Kiedy mówię "wierzę mu" to znaczy, że ufam tej osobie i wiem, że przeprowadziła odpowiedni proces weryfikacji danej informacji, a nie powtarza plotki.

Wiara w wymiarze pozazmysłowym to zaufanie do tego Czegoś co siedzie ukryte za zasłoną rzeczy istności.

Wiara to uproszczona Wiedza.
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:18, 22 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

de93ial napisał:
oko napisał:

Wiara to w ogólnym rozrachunku nadzieja, teoretycznie motywowane przekonanie w pojawienie, nastanie czegoś. Zaś to, co każda istota ludzka w sobie nosi, należałoby pierw zbadać czym to jest, bo tego rodzaju uogólnianie, nadaje temu, czego brak, symptomów istnienia. Ogólnie rzecz biorąc, kij wie co każdy w sobie nosi, jednak jeśli już się posiada poczucie, to znaczy że wiara ma tu żadne zastosowanie.


Wiara to zaufanie. Kiedy mówię "wierzę mu" to znaczy, że ufam tej osobie i wiem, że przeprowadziła odpowiedni proces weryfikacji danej informacji, a nie powtarza plotki.

Wiara w wymiarze pozazmysłowym to zaufanie do tego Czegoś co siedzie ukryte za zasłoną rzeczy istności.

Wiara to uproszczona Wiedza.


Zaufanie przenika się z nadzieją. Są wymienne i wspólnie zawierają się w wierze.

Pisząc o wierze, odnoszę ją do sfery osobistej. Przenoszenie wiary osobistej na inną osobę w kontekście tej dyskusji, jest bez sensu.....tak wiele razy ludzie rozczarowywali się pokładanym komuś zaufaniem wierząc, że np. dotrzyma słowa lub że wiedza jaką prezentuje, spełni pokładane oczekiwania. Zatem, wiarę tutaj, rozpatrujemy w wymiarze osobistym.

Wymiar pozazmysłowy....przyjęło się tak określać coś, czego wielu innym brak. Dlatego jest "to" akcentowane jako coś odmiennego, prawie obcego, będącego poza, mimo, że ludzkiego. Używanie określenia pozazmysłowy, zobowiązuje do tego, by wiedzieć na czym ta pozazmysłowość polega.
Jak się wie, że pozazmysłowy oznacza postrzeganie bez udziału zmysłów lub w stanie kontroli nad nimi, wtedy i owszem, można temat rozwijać. W pozazmysłowości brak jest zaufania, za to jest np. oczekiwanie a raczej wyczekiwanie na efekt, który jest kontynuacją tego, co się wydarza. Pozazmysłowy oznacza doświadczanie rzeczywistości inaczej od postrzegania do jakiego jesteśmy z takim mozołem przyzwyczajani. Stan "pozazmysłowy" doświadcza nas odczuciami naszej natury. Bez wpływu umysłowej ułomności i wiary w cokolwiek.
Zauważ, że już na etapie wysławiania sprawiamy sobie kłopot, dowodząc -dość subtelnie całe szczęście- że opis i tłumaczenie tego, co piszemy, jest właściwszy od czyjegoś. Już choćby ten fakt stanowi o tym, jak prymitywnym sposobem komunikacji jest nasz język, którego tak zawzięcie bronimy, pielęgnując jego rachityczne możliwości.
Stan pozazmysłowy obywa się bez tych sztuczek. Jako przykład, wystarczy uświadomić sobie - z naciskiem na uświadomić, czyli przywołać swoją naturę - że, kiedy zamykamy powieki, nasze oczy nadal są otwarte. A to znaczy, że można nimi nadal patrzeć widząc. Czy ten "stan" wymaga nadziei lub zaufania albo jakiejś wiary? To przecież, doświadczenie doświadczania naszych możliwości. Mając "zamknięte oczy" wystarczy zapragnąć zobaczyć... i kto wie, co się wtedy pokaże.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2868
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 06:04, 24 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oko napisał:


Zaufanie przenika się z nadzieją. Są wymienne i wspólnie zawierają się w wierze.

Pisząc o wierze, odnoszę ją do sfery osobistej. Przenoszenie wiary osobistej na inną osobę w kontekście tej dyskusji, jest bez sensu.....tak wiele razy ludzie rozczarowywali się pokładanym komuś zaufaniem wierząc, że np. dotrzyma słowa lub że wiedza jaką prezentuje, spełni pokładane oczekiwania. Zatem, wiarę tutaj, rozpatrujemy w wymiarze osobistym.


Wiara, każda, ma wyłącznie wymiar osobisty. Nie ma "globalnej" wiary.

oko napisał:

Wymiar pozazmysłowy....przyjęło się tak określać coś, czego wielu innym brak. Dlatego jest "to" akcentowane jako coś odmiennego, prawie obcego, będącego poza, mimo, że ludzkiego. Używanie określenia pozazmysłowy, zobowiązuje do tego, by wiedzieć na czym ta pozazmysłowość polega.
Jak się wie, że pozazmysłowy oznacza postrzeganie bez udziału zmysłów lub w stanie kontroli nad nimi, wtedy i owszem, można temat rozwijać. W pozazmysłowości brak jest zaufania, za to jest np. oczekiwanie a raczej wyczekiwanie na efekt, który jest kontynuacją tego, co się wydarza. Pozazmysłowy oznacza doświadczanie rzeczywistości inaczej od postrzegania do jakiego jesteśmy z takim mozołem przyzwyczajani. Stan "pozazmysłowy" doświadcza nas odczuciami naszej natury. Bez wpływu umysłowej ułomności i wiary w cokolwiek.
Zauważ, że już na etapie wysławiania sprawiamy sobie kłopot, dowodząc -dość subtelnie całe szczęście- że opis i tłumaczenie tego, co piszemy, jest właściwszy od czyjegoś. Już choćby ten fakt stanowi o tym, jak prymitywnym sposobem komunikacji jest nasz język, którego tak zawzięcie bronimy, pielęgnując jego rachityczne możliwości.
Stan pozazmysłowy obywa się bez tych sztuczek. Jako przykład, wystarczy uświadomić sobie - z naciskiem na uświadomić, czyli przywołać swoją naturę - że, kiedy zamykamy powieki, nasze oczy nadal są otwarte. A to znaczy, że można nimi nadal patrzeć widząc. Czy ten "stan" wymaga nadziei lub zaufania albo jakiejś wiary? To przecież, doświadczenie doświadczania naszych możliwości. Mając "zamknięte oczy" wystarczy zapragnąć zobaczyć... i kto wie, co się wtedy pokaże.


Pozazmysłowy czyli nieuchwytny zmysłom, przynależnym do Świata Zewnętrznego. Wszystkie te doświadczenia odbywają się w Światach Wewnętrznych, indywidualnie w każdym.
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:58, 24 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

de93ial napisał:
oko napisał:


Zaufanie przenika się z nadzieją. Są wymienne i wspólnie zawierają się w wierze.

Pisząc o wierze, odnoszę ją do sfery osobistej. Przenoszenie wiary osobistej na inną osobę w kontekście tej dyskusji, jest bez sensu.....tak wiele razy ludzie rozczarowywali się pokładanym komuś zaufaniem wierząc, że np. dotrzyma słowa lub że wiedza jaką prezentuje, spełni pokładane oczekiwania. Zatem, wiarę tutaj, rozpatrujemy w wymiarze osobistym.


Wiara, każda, ma wyłącznie wymiar osobisty. Nie ma "globalnej" wiary.

oko napisał:

Wymiar pozazmysłowy....przyjęło się tak określać coś, czego wielu innym brak. Dlatego jest "to" akcentowane jako coś odmiennego, prawie obcego, będącego poza, mimo, że ludzkiego. Używanie określenia pozazmysłowy, zobowiązuje do tego, by wiedzieć na czym ta pozazmysłowość polega.
Jak się wie, że pozazmysłowy oznacza postrzeganie bez udziału zmysłów lub w stanie kontroli nad nimi, wtedy i owszem, można temat rozwijać. W pozazmysłowości brak jest zaufania, za to jest np. oczekiwanie a raczej wyczekiwanie na efekt, który jest kontynuacją tego, co się wydarza. Pozazmysłowy oznacza doświadczanie rzeczywistości inaczej od postrzegania do jakiego jesteśmy z takim mozołem przyzwyczajani. Stan "pozazmysłowy" doświadcza nas odczuciami naszej natury. Bez wpływu umysłowej ułomności i wiary w cokolwiek.
Zauważ, że już na etapie wysławiania sprawiamy sobie kłopot, dowodząc -dość subtelnie całe szczęście- że opis i tłumaczenie tego, co piszemy, jest właściwszy od czyjegoś. Już choćby ten fakt stanowi o tym, jak prymitywnym sposobem komunikacji jest nasz język, którego tak zawzięcie bronimy, pielęgnując jego rachityczne możliwości.
Stan pozazmysłowy obywa się bez tych sztuczek. Jako przykład, wystarczy uświadomić sobie - z naciskiem na uświadomić, czyli przywołać swoją naturę - że, kiedy zamykamy powieki, nasze oczy nadal są otwarte. A to znaczy, że można nimi nadal patrzeć widząc. Czy ten "stan" wymaga nadziei lub zaufania albo jakiejś wiary? To przecież, doświadczenie doświadczania naszych możliwości. Mając "zamknięte oczy" wystarczy zapragnąć zobaczyć... i kto wie, co się wtedy pokaże.


Pozazmysłowy czyli nieuchwytny zmysłom, przynależnym do Świata Zewnętrznego. Wszystkie te doświadczenia odbywają się w Światach Wewnętrznych, indywidualnie w każdym.


Najprościej opisać zagadnienie, opisując własne doświadczenie. Tylko ono gwarantuje, że pisząc, się wie o czym to jest.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2868
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 04:29, 26 Maj '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zawsze piszę w oparciu o własne doświadczenia.
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:08, 12 Cze '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gdyby ktoś z czytających ten temat, zapragnął - choćby na próbę - poznania i doświadczenia tego, co daje, do czego może być zdolna moc którą posiada, może spróbować od; m.in ograniczenia "kontaktu" z własnym fiutkiem. Śmieszne co? Ograniczenie dotykania, do czynności tylko higienicznych. Zależnie od osobowości, może to być mniej lub bardziej trudne, ale sprawi, że tzw. energia oraz uwaga, przestaną być rozpraszane. Wystarczy nauczyć się traktowania "narządu" jako kranika.
Jednocześnie, warto zwracać uwagę na to, jak postrzegasz kobiety/dziewczyny. Z jaką intencją, myślą na nie patrzysz, czego pragniesz w związku z jej widokiem? Również ważne jest zrozumienie tego, co sprawia, że pozostajesz w związku z partnerką (żoną)?
By zrozumieć swoje intencje kierowane do płci przeciwnej, podam przypadek z życia: Kolega kawaler, szykował sobie mieszkanie. Kiedy mówił jak je urządzi, mówił również, wskazując na miejsce w kuchni w którym miał być blat kuchenny, że tu będzie kopulował.
hmmm... już na etapie budowy, jego głowa była zafajdana myślami o tym w jaki sposób roztrwoni i zniszczy swój potencjał a całość jego pomysłów oscylowała właśnie wokół tego, gdzie i jak będzie kopulował.
Więc, kiedy patrzysz na dziewczynę, pomyśl w jakim celu na nią patrzysz i z jakiego powodu kierujesz wzrok akurat na te miejsca jej ciała, które zazwyczaj oglądasz podczas takich sytuacji.
Przy tej okazji, może pojawić się argument, że na wuja mi żona, skoro mam przestać ją bzykać. ...No właśnie....czy po to "bierze' się człowieka za żonę, by go eksploatować w zasadzie tylko jednym wymiarze? Może to być ciekawe doświadczenie, kiedy zobaczy się swoje, prawdziwe intencje.
Czy jest to namawianie do celibatu? Bynajmniej.
Te z pozoru błahe acz trudne do opanowania sprawy, skierują uwagę w innym kierunku. Tylko. Ale to tylko sprawi, że będziesz miał zapas sił i motywację do poznania tego o czym być może do tej pory tylko czytałeś lub słyszałeś.
Wystarczy tydzień, by się przekonać, czy bajania starych joginów o seksualnej wstrzemięźliwości, mają jakikolwiek sens i czy zachowanie "czystości" umysłu może dać wymierne efekty. A jak już o joginach mowa, to pewnie uruchamiają ci się wpisane w umysł stereotypy w rodzaju siedzenia w "kwiecie lotosu" i jedzenia prany... zostaw to dla nawiedzonych poszukiwaczy "prawdy", niech siedzą i medytują, najlepiej na golasa.
Jeśli zdecydujesz się na taki "test" samego siebie, sam będziesz wiedział w jakim kierunku może to pójść a jeśli sprawi to, że pojawi się motywacja, to dalej będzie już łatwo.
Wiedz też o tym, że w każdej chwili można to uznać za bzdurne wymysły i zająć się zwyczajnym, do tej pory prowadzonym, życiem.


ps.
Odpowiedz sobie sam, z jakiego powodu w programach telewizyjnych pojawia się tyle treści o seksie? po co są reklamy środków wspomagających potencję? W jakim celu są pokazywane programy z gołymi uczestnikami i również instruktażowe o tym jak kopulować, byś był "szczęśliwy"?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:13, 14 Cze '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co będzie, kiedy spróbowałeś abstynencji i po tym zauważasz, że brak jest efektów na które liczyłeś, że się pojawią? hmmm...to zależy od tego, na co liczyłeś.
Zależy czego się przed tym naczytałeś lub nasłuchałeś. Ważne jest, byś czuł to, co się z tobą dzieje. Widział to, jak zachowują się myśli i do czego namawiają...
Podpowiem że, jeśli zauważysz, że po tygodniu odmawiania sobie przyjemności, przeżywasz walkę z samym sobą, by odpuścić i wrócić do normalności, to zauważ, czy przy tym, pojawia się ochota na robienie czegoś więcej niż zazwyczaj...np. czy - o ile w ogóle to robisz i potrafisz - chętniej sprzątasz wokół siebie, czy robisz czegoś więcej i z zamiarem zrobienia jeszcze, bez odkładania na później?
Czy w ogóle pojawia się pewnego rodzaju mobilizacja do działania?
Jeśli tak, przyjmij do wiadomości, że to co robisz ma dobre rokowania, bo przynosi efekty. Może i mało mistyczne ale wynikające właśnie z podjętych i zamierzonych zamiarów.
Ta ochota do robienia czegoś, jest właśnie skutkiem zmiany myślenia.
Podobnie mają nałogowcy, którzy po odstawieniu fajek lub chary, szukają zajęcia, by stłumić myśli by zajarać lub się nachlać. Tu zauważona ochota na robienie czegoś więcej, jest wynikiem gromadzenia sił, tzw, energii - wewnętrznej mocy i tego, że korzystasz z niej w nowy sposób.
Może przy tym, pojawić się już inny sposób oceny sytuacji. Również inny rodzaj postrzegania partnerów będących do tej pory obiektem do zaspokajania własnych pożądliwości.
Być może, że zaczniesz pomalutku dostrzegać w partnerce człowieka, który żyje życiem jakie ma i jakim zdecydowała się z tobą dzielić.
Że, jest to coś, zdecydowanie innego od atrakcyjności cycków i innych, wcale tak bardzo jakby się wydawało, pasjonujących miejsc.
W troszkę podobnej sytuacji znajdują się ci, którzy rezygnują z jedzenia. To, że zaoszczędzą masę kasy wydawanej do tej pory na żarcie, jest oczywiste. Ale, pojawia się w ich życiu coś dotąd niebywałego ... masa czasu, który - zamiast spędzać go na przygotowywaniu jedzenia, jego spożywaniu i wymyślaniu tego, co znowu zjeść, by ostatecznie, regularnie to co się zjadło wykasztanić - teraz, organizują go w inny sposób. Jest wtedy poczucie, że tego "wolnego" jest aż za wiele.
Podobnie i w przypadku postrzegania partnerki na "nowo", pojawia się wiele tematów które się organizuje i poznaje, jako zupełnie coś nowego, co już samo w sobie jest czymś pasjonującym. Dlatego, że angażuje nas w poznawanie samych siebie, w to, do czego jesteśmy zdolni i na co gotowi. A już samo to sprawia, że robi się ciekawie.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RuskaOnuca




Dołączył: 07 Lip 2020
Posty: 190
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:31, 14 Cze '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powiedz proszę, Oko, co zatem warto robić jak już zrezygnuje się z uciech?

Ja lubię robić muzykę, gram na instrumencie, trochę komponuję, spotykam się przy tym z ludźmi i robimy tą muzykę razem ale czy nie warto byłoby się oprzeć tej pokusie, nie dotykać instrumentu w celach innych niż starcie kurzu, ile pojawiłoby się nadmiarowego czasu który można by ukierunkować na inne czynności.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:02, 14 Cze '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

RuskaOnuca napisał:
Powiedz proszę, Oko, co zatem warto robić jak już zrezygnuje się z uciech?

Ja lubię robić muzykę, gram na instrumencie, trochę komponuję, spotykam się przy tym z ludźmi i robimy tą muzykę razem ale czy nie warto byłoby się oprzeć tej pokusie, nie dotykać instrumentu w celach innych niż starcie kurzu, ile pojawiłoby się nadmiarowego czasu który można by ukierunkować na inne czynności.


od walenia gruchy, powiadają, że można oślepnąć.
Poza tym, pisałem:

oko napisał:

Czy jest to namawianie do celibatu? Bynajmniej.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Aniołek




Dołączył: 03 Mar 2019
Posty: 903
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:36, 14 Cze '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oczko ile ty masz lat dzieciuchu? Przestaniesz wreszcie folgować sobie?? Rolling Eyes


_________________
"Szczepionka działa niekorzystnie na jedną osobę na milion" ~Maryla
*** STOP WPUSZCZANIU UKRAIŃCÓW do Polski! ***
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
RuskaOnuca




Dołączył: 07 Lip 2020
Posty: 190
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 07:27, 15 Cze '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

oko napisał:
RuskaOnuca napisał:
Powiedz proszę, Oko, co zatem warto robić jak już zrezygnuje się z uciech?

Ja lubię robić muzykę, gram na instrumencie, trochę komponuję, spotykam się przy tym z ludźmi i robimy tą muzykę razem ale czy nie warto byłoby się oprzeć tej pokusie, nie dotykać instrumentu w celach innych niż starcie kurzu, ile pojawiłoby się nadmiarowego czasu który można by ukierunkować na inne czynności.


od walenia gruchy, powiadają, że można oślepnąć.
Poza tym, pisałem:

oko napisał:

Czy jest to namawianie do celibatu? Bynajmniej.


Ja podałem poważny przykład - przyjemność z prawdziwego obcowania z muzyką, nie miałem na myśli walenia gruchy. Odniesiesz się? Co warto robić jak już się człowiek oprze wszelkim pokusom?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
oko




Dołączył: 25 Lis 2016
Posty: 919
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:15, 15 Cze '22   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

RuskaOnuca napisał:
oko napisał:
RuskaOnuca napisał:
Powiedz proszę, Oko, co zatem warto robić jak już zrezygnuje się z uciech?

Ja lubię robić muzykę, gram na instrumencie, trochę komponuję, spotykam się przy tym z ludźmi i robimy tą muzykę razem ale czy nie warto byłoby się oprzeć tej pokusie, nie dotykać instrumentu w celach innych niż starcie kurzu, ile pojawiłoby się nadmiarowego czasu który można by ukierunkować na inne czynności.


od walenia gruchy, powiadają, że można oślepnąć.
Poza tym, pisałem:

oko napisał:

Czy jest to namawianie do celibatu? Bynajmniej.


Ja podałem poważny przykład - przyjemność z prawdziwego obcowania z muzyką, nie miałem na myśli walenia gruchy. Odniesiesz się? Co warto robić jak już się człowiek oprze wszelkim pokusom?


a kto to wie, co wy na tych instrumentach gracie....
...może wpatruj się w instrument aż on sam zagra i zmierz ile czasu to trwało, wtedy będziesz wiedział ile czasu nadmiarowego było.

a jak się oprzesz wszelkim pokusom, wtedy sam twórz nowe, bo wiesz, coś musi się dziać, by było widać, że coś się dzieje.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Religie, wiara, okultyzm Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona:  «   1, 2, 3 ... , 12, 13, 14   » 
Strona 13 z 14

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Nieprawda o Bogu
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
Wymuś wyświetlanie w trybie Mobile