Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Realne oblicze Ziemi - Antarktyda i Układ Planet  
Znalazłeś na naszym forum temat podobny do tego? Kliknij tutaj!
Ocena:
5 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Technologia i Kosmos Odsłon: 20473
Strona: 1, 2   »  Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wkurwiony




Dołączył: 05 Sty 2013
Posty: 608
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:02, 20 Lut '16   Temat postu: Realne oblicze Ziemi - Antarktyda i Układ Planet Odpowiedz z cytatem

Kazdy z nas czegos szuka i czegos docieka. Niejednokrotnie ocieramy sie o twarde, ciezkie do przyjecia fakty badz fantastyke, ktora wybiega daleko gdzies tam. Najwazniejsze jednak jak sadze to miec otwarty umysl potrafiacy czasem przyjac cos innego niz ogolno przyjete prawdy i zalozenia. Nie ze wszystkim trzeba sie zgadzac ale do tego juz sluzy dyskusja. Taka jest idea forum..

Temat grzecznosciowy dla rafal811.
_________________
www.youtube.com/channel/UCI3vDM6Hf57cufFRgHA76-w/videos
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.200 mBTC

PostWysłany: 00:11, 21 Lut '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I. Gleason 1892
http://40.media.tumblr.com/65642dfb2fac5.....1_1280.jpg

Zwroccie uwage na odleglosci miedzy australia a afryka oraz australia a ameryka poludniowa
http://store.mapsofworld.com/wall-maps/w.....-laminated

wejdzie teraz na http://lecimy.org/
wyznacznie jakies dwa punkty (duzym plusem)
na dole prawej strony jest wyliczona odleglosc miedzy punktami oraz przewidywany czas podrozy

Zrobilem takie 2 zestawy:
1) australia do afryki ok 6000km
2) australia do ameryki poludniowe około 7000km
roznice nie sa duze wg map google

ale kiedy spojrzymy na mape nr Gleason z 1892 i wezmiemy pod uwage fakt ze nie ma tych przelotow, no to ktos tu wyraznie oszczędza na paliwie i ktos najwyrazniej kłamie.

II.
66°16′56″S 110°31′40″E --> STACJA CASEY pod władaniem Australii A)
http://dateandtime.info/citycoordinates.php?id=6620744
http://www.antarctica.gov.au/webcams/casey


66°20′18″ N 14°06′13″ E -->MIASTECZKO w NORWEGII BASMOEN B)
http://dateandtime.info/citycoordinates.php?id=3161982

http://pl.webcams.travel/webcam/fullscreen/1316874012
http://www.lookr.com/pl/lookout/1316874012-B%C3%A5smoen#action-play-day


Nagrania z kamer webcam live z ostatnich 24 godzn 6 luty 2016
B) Mozecie zobaczyc takie rzeczy sami - w BASMOEN widać oswietlenie uliczne:
- dzień trwa ok 8 godzin, noc 16godzin

A) Na nagraniu z 4 dób na stacji CASEY na Antarktydzie, możecie zobaczyć i policzyć:
- noc trwa ok 2 godzin, dzień ok 22 godzin. (powinno bc noc: 8 godzin i 16 godzin dzien)
/notatka: Dlaczego odnosimy to do północy - no bo często latamy tu i tam po Europie, wiec odległości muszą się zgadzac jak i wielkosci panstw na mapach politycznych./

Dlaczego się pytam? (rozniece w trwaniu nocy i pory dnia) Przecież te same równoleżniki na przeciwległych "półkulach"

Noc na zimowej północy (mamy w koncu luty) jest spowodowany w trakcie 180dniowego odwrócenia osi od słońca
czyli na kole podbiegunowym północnym mamy noce polarne i tak niby przez poł roku. Ponieważ nie jest to scisly biegun (66 N) wiec jest i dzien. ALE w tym samym czasie na dobrze oświetlonej przeciwnej półkuli południowej powinien byc cały czas dzien (na biegunie poludniowym i tak prze 6 miesiecy) poniewaz nie jest to dokladnie biegun poludniowy ale dalej ood niego (66 S) dlatego mamy też noc ale krótką trwa tylko 2 godziny ... zaraz ...????

Arktyka - 16 godzin NOC, to na ANTARKTYCE ma byc 16 godzin DZIEŃ
to chyba jasne jak slonce przy kulistej ziemi....pod warunkiem..... że ..... siatka geolokalizacji jest ... PRAWDZIWA...
TJ 66 N odpowiada geometrycznie 66 S symetrycznie...

W takim razie spróbujmy to policzyć, co jest nie tak. Nie dowiemy sie prawie nic prócz tego, że ... Ale od początku...

Zaczynamy !

1) na półkuli północnej w miejscu B) dzien ma trwac tyle samo czasu co noc na półkuli południowej w miejscu A)
tak sie nie dzieje, brakuje ok 8 godzin, to znaczy ma się rozumiec - jest za dużo dnia na Casey o 6 godzin - żebyscie dobrze zrozumieli - nocy tez jest za dużo ale o tym za chwile (22/16 = 1.375 czyli 37,5% za duzo czasu trwa dzien na antarktydzie niż powinien względem tego samego punktu na kole podbiegunowym strefy arktycznej - na arktyce). Jak ktoś sie doliczy 3 godzin nocy w bazie Casey - niech bedzie. W takim razie 21/16=1,31 -> 31% wiecej.

Nie rozmawiamy tuta w kategorii faktów odległości, mowa jest wyłącznie o proporcjach i relacjach, wartościach względnych. Gdy nikt nie wie (no prawie nikt) jak jest naprawde nie znajac dna ani powierchni, płyniemy tylko badając relacyjne proporcje. Tak więc, niech bedzie nawet graniczne 31%, to wyliczyłem wczesniej z mapy Gleasona 15% (braku obwodu) na poziomie równolezników łączących czy przecinających Australię i Amerykę Południową oraz Afrykę względem map Goodla itp np na odloty i innych stronach lotniczych. Zatem te 31% czy 38% jest jak najbardziej logiczne.
Z tego prosty wniosek: obwód Ziemi na równoleżniku pozycji stacji Casey na Antarktydzie jest inny niż wszycy twierdzą (masoni i wlasciciele linii lotniczych oraz googla -podobnież CIA kontroluje mapy google przez urząd USGS -10 000 pracowników naukowych)
To również wyjaśnia, dlaczego widać księżyc i słońce w ciągu dnia, mimo że tak nie powinno być (ksieżyc powinien w przeciwfazie chować sie za ziemię)
Nie wyjaśnia to jednak tego, czy to początek półkuli PRAWDZIWEJ ZIEMI, zaraz to oszacuję względem równika i powiem jaka Ziemia naprawde jest - jaką ma wielkość i ile z tego stanowi Antarktyda ...


III.
rafal811 napisał:
1. Każdy moze wpisac maps google i obejrzec taki widok:

2. potem obrócić


3. nastepnie obrocic tak:

4. a ja wole tak: zaznaczone i policzone 66 stopni nachylenia 90- 23'44'


dlatego oczywiste jest ze długosc dnia i nocy po obu stronach globu musi sie zgadzac na tych samych równoleznikach kół podbiegunowych, wiec jak wyjasnic az takie roznice?


te 3 dłuzsze kreski na dole to poszerzony 0 37,5% rownoleznik 66'S (wydłużony obwód - względem północnego 66'N)
- prawdziwa (wg wszystkich map) pozycja miejsc jest na obu kołach podbiegunowych zaznaczone jarmułki Smile

to jak to do ciężkiego dałna hałkinga, możliwe jest aby noc była 2godziny na Antarktydzie - dół obrazka nr 4.
a na Arktyce odpowiednio - dzień był zamiast 2 godzin aż 8 godzin???

Jak to mozliwe, że noc na Arktyce trwa 16 godzin a na Antarktydzie dzień trwa 22 godziny? przeciez KĄT jest jednakowy niby.

Chyba trzeba zrobic wiecej pomairów w wielu miastach tak z 30 na różnych równoleżnikach i pomierzyc to na webcamerkach a potem usrednic,

no mimo wszystko dłuzy dzien i krotsza noc nie stoją w proporcjach - musi byc chyba jakieś jajo

rafal811 napisał:

Zielona kreska gruba - to powiekszony rownoleznik zeby wydluzyc dzien o te 6 godzin.
Powstało zgniecione jajo ale to nie wyjasnia, zmiany kąta słońca bo noc nie jest krótsza o 37,5%
D/N (Polnoc/Poludnie) dla punktu widzenia na Antarktydzie (na kole 66'S)
22/16 = 1,375 czyli wydłużenie o 37,5%

ale noc: 2/8 =0,25 = czyli skrócenie o 75%

A teraz inaczej: stosunek dnia do nocy:
Południe (Antarktyda)
22/2=11 razy dłuzej dzien na Antarktydzie

16/8= 2 razy dluzej trwa noc na Arktyce


IV.
rafal811 napisał:
Tutaj zmierzone z webcam tych 2 lokalizacji 66 st. N oraz 66st. S, czasy dnia i nocy na "torcie"wtedy arktyka zasłania antarktyde, robi jej cien na 2 godziny


Sprawę badałem w ciągu 3 dni po kolei (nagrania 6,7,8 na 9 lutego 2016) = pomiar czasu dnia i nocy, zwracając uwage na oświetlenie uliczne załączane czujnikami zmierzchu (natężenie oświetlenia) oraz subiektywną oceną zaciemnienia w stosunku do jasności dnia rejestrowanej na kamerach.

V. Wizualizując powyższe na logiczne obrazy wygląda to tak:
rafal811 napisał:
Czas dnia i nocy odzwiercielda jedynie taka sytuacja, kiedy cień kopuły Arktycznej robi noc na Antarktydzie, wtedy noc na Antarktydzie może miec 2 godziny, a na może trwać 16 godzin, - kopuła Arktyczna na płaskiej Ziemi. Wszystko z tematu



VI. Robi się ciekawie Smile
rafal811 napisał:
Reprezentacja czasu na realną bryłę Ziemi:


VII. Krótkie podsumowanie zebranych wyżej informacji:
[quote="rafal811"]No cóż teraz puenta:

chyba wszyscy sie spodziewali Smile Czy my tego skądś nie znamy?!!!!



rafal811 napisał:
Zastanawiałem się czy to nie wina kamery. Tzn, ze w Basmoen jest kamera o większej czułości a w Casey o mniejszej.
No i kolejna kwestia - ustawienie kamery. Jeżeli kamera/aparat foto/matryca światłoczuła ustawiona jest plecami do źródła światła (gasnącego źródła światła ale jednak) to obraz jest ciemniejszy, co jest oczywiste. Łatwo to sprawdzić przy zachodzie słońca najlepiej na otwartej przestrzeni np na brzegu morza.

To podsumujmy: Mamy 2 kwestie:
1. ustawienie aparatu względem zachodu słońca
2. różnice w zastosowanych kamerach + automatyka


Zacznę od
ad 2) Obecnie kamery się ujednolicają, co nie musi oznaczać że mają identyczne parametry. Wręcz odwrotnie - możemy przyjąć na potrzeby badania, że mają totalnie odmienne czułości.
CO z tego wynika? W przypadku nocy - na kamerze o małej czułości obraz będzie się sciemniać szybciej i dłużej będzie ciemny no i w ogóle siła czerni powinna być większa (a na pewno kontrast będzie mniejszy - mocne źródła światła ledwie będą się przebijać przez mrok)
TAK SIĘ JEDNAK NIE DZIEJE - SZARY TO SZARY, jasny szary to jasny szary, ciemno szary jest ciemno szary no i są odcienie pory dnia - automatyka jednej i drugiej wykazuje bardzo duze podobnieństwo działania. Nie dostrzegam dolegliwości typowych dla słabej automatyki itp. problemów z czułością na swiatło. Widać to doskonale na otoczkach światła wokół lamp przed budynkiem na Casey oraz gdzieś tam na ulicy w Basmoen.

ad 2) *errata - kontrast: napisałem ze będzie mniejszy - efektem większego wykontrastowania jest likwidacja odcieni. Zostaje białe i czarne i mało szczegółów tła pomiędzy nimi.
Errata polega na tym że miałem na myśli efekty kontastu - nieważne - wiemy o co chodzi.

TO teraz rodzynek:
ad 1)
Trzeba to sprawdzić - mamy budynek i jakie jest ustawienie kamery, najpier Casey:



ad 1) Casey - kamerka jest ustawiona pod kątem 90 stopni w najczarniejszym miejscu doby względem słońca -promieni (prostopadle) co mnie cieszy gdyż to oznacza, że nie jest skierowana na wprost ani plecami a to już dużo oznacza

dobra, teraz nie mam czasu, musze to zrobic jeszcze raz i dokładniej. Natomiast wystarczy tylko w zasadzie Casey. Dlatego że noc w Basmoen moze byc czarna i bardzo czarna a jest szara większość czasu. Jest zima i biegun Północny ma byc 6 miesięcy w mroku, a jaki ten mrok jest to mało ważne. To raczej biegun południowy jest podejrzany z tą czarną nocą skoro ma być tam cały czas dzień i tak przez 6 miesięcy.

Ale jak mowie - sprawdze dokladnie.
Tymczasem wracajac do kokluzji - czarna krótka 2 godzinna noc na Antarktydzie wieszczy i zapowiada najgorszy koszmar Wink, co widać na moich rysunkach. Gdyż 8 godzin dnia w Norwegii Basmoen to nie to samo co 2 godziny nocy w Casey. Nijak nie pasuje tu teoria o Nocy i Dniu polarnych ani o biegunach z kątem 23'44'. Odpada - za duża różnica w czasie. (cdn.)


VIII. Wszystkie możliwe okoliczności przeczące czy potwierdzające warunki które mogły przyczynić się do uprawdopodobnienia takiej istoty sprawy jak: Ekspedycje na biegun połudiowy, relacje i wywiady potwierdzone historycznie (wywiad tv Richard E. Byrda), jego relacje i kilkukrotne ekspedycje, odkrycia Astronomów w przeszłości, wszystkie dokonania nauki, hipotezy i opracowania nowych odkrywców i siedzących w "temacie", konfrontacja z obecną wiedzą i jej lukami...

już w najbliższym odcinku Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:37, 29 Lut '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mosu wyglada to inaczej. W kosmosie wszystko jest okragle. Z Ziemi widac Ksiezyc, Slonce i pare planet, ktore tez sa okragle. Kto ma dojscie do obserwatoriow, ten dobrze wie, ze wszystko w kosmosie jest okragle. Ziemia jest okragla ![/quote]

rafal811 napisał:
http://maps.bpl.org/id/15441


sciagnijcie sobie na dysk mape z 1841 r. w wiekszej rozdzielczosci przycisk jest z lewej strony obrazki i powiekszajac mozemy przeczytac dopiski autora jest podobną mapą do Gleasona ale to mapa Middletona

i pare refleksji gostka co do lotów, jak macie zmeczone wacki wczorajsza masturbacja, to wyjebcie w ryj kilka browarów i 2 sety wódy a potem robcie co zwykle - pornol wóda i spać.




rafal811 napisał:
http://maps.bpl.org/id/m8748


rafal811 napisał:
manhattanman napisał:
czyli ziemia jest jednak płaska ?

wszystko na to wskazuje

na kole podbiegunowym północnym i na drugim południowym na tych samych równoleżnikach 66,16N i 66,16 S są rózne czasy trwania nocy i dnia

na połnocy dzień trwa 8 godzin i noc 16
na południowej 2 godz. noc i 22 dzien

ktos leci w ch...



chemicloo napisał:
Cytat:
przecież to nie dowodzi, że jest płaska. różnice w poziomie naświetlenia są wynikiem nierównomierności i osi nachylenia biegunów tejże bryły, bo ziemia okrągła przecież też nie jest.

no nie wiem, ale żeby wcięło aż 6 godzin (?!) to by musiałabyć strasni wielkaśna ta "nierówność" - jakiś mountblanc zasłaniające prominie słoneczne, jakaś w ciul wielkaśna depresja- czaicie? nie ma bata - tam nie ma takich "pofałdowań" . Takie pofałdowania" to tylko u mirkasa w gaciach na jego "czipsie". himalaje - jak mówi dedal- w skali kosmicznej są jak rysy wywołane paznokciem na szybie. w każdym razie nie ta skala, żeby wcięło 30% nocy (czytaj: 30% promieni słonecznych).


manhattanman napisał:
ja nie wiem ale jak rozumiem to na polnocnym biegunie ubywa 6 godzin? bo na polnonym chyba slonce jest dalej od planety.


Właśnie problem polega na tym, że to na biegunie północnym ubywa (brakuje) 6 godzin nocy.
LUB Na biegunie południowym jest za dużo dnia o 6 godzin....


chemicloo napisał:
przypomnijmy, bo może nie wszyscy pamiętają:

autentyczne zdjęcie nasa (no co? -zdjęcie jest autentycznie wypuszczone przez nasa Laughing )
skala nierówności: bańka mydlana.
również różnica między promieniem biegunowym, a równikowym wynosząca (zaledwie 22 km) 0,3 procenta nie może tłumaczyć takich różnic pomiędzy długością dnia i nocy. Tego nie można tłumaczyć w tak trywialny i prozaiczny sposób. Dzieci w piaskownicy mogą snuć sobie takie "przypuszczenia"- rozumiem, ale nie ludzie którzy mają jako takie pojęcie o skali, o której tu mowa.


rafal811 napisał:
chemicloo napisał:
przypomnijmy, bo może nie wszyscy pamiętają:

autentyczne zdjęcie nasa (no co? -zdjęcie jest autentycznie wypuszczone przez nasa Laughing )
skala nierówności: bańka mydlana.
również różnica między promieniem biegunowym, a równikowym wynosząca (zaledwie 22 km) 0,3 procenta nie może tłumaczyć takich różnic pomiędzy długością dnia i nocy. Tego nie można tłumaczyć w tak trywialny i prozaiczny sposób. Dzieci w piaskownicy mogą snuć sobie takie "przypuszczenia"- rozumiem, ale nie ludzie którzy mają jako takie pojęcie o skali, o której tu mowa.


dokładnie, za duże są te różnice, próbowałem narysować wczoraj balon, tak żeby te 30 procent zmiescic w obwodzie równoleżnika południowego 66 stopni, niestety nic z tego normalnego nie wynika - jakies zapadlisko sie tworzy, ale to też nie jest dobry kierunek, bo zakładam że ziemia jest kulą, i nic z tego jak mowie nie wychodzi.

aha no i nie ma sensu tez poszerzac na siłe równoleżnika, bo z kątem słońca coś jest nie tak, dlatego że gdyby ziemia była większa to proporcjonalnie zmieniałaby się noc i dzień a tutaj mamy do czynienia z innym kątem na górze i innym na dole, nie wiem jak to wytłumaczyć to jest coś nowego


rafal811 napisał:
IDEA JEST TAKA - JAK POGODZIĆ CZASY DNIA I NOCY NA BIEGUNACH "N" i "S"

Jedyny układ przeciwnych biegunów jest taki, że kiedy tu noc tam dzien, to można to łatwo pogodzić tak:


rafal811 napisał:

de93ial napisał:
O kurwa, czyli miałem rację, że nasza Ziemia jest tylko małym obszarem na biegunie większej planety 8-O

Very Happy

Mirkas napisał:
Czy "nasza", to bym polemizował.

Lemingi może i są ograniczeni, ale w swym wąskim obszarze specjalizacji nie są tacy głupi i na różnych uczelniach profesorowie kosmologii, astronomii, fizyki itd... raczej by się zorientowali, gdyby Ziemia była tylko małym obszarem na biegunie większej planety. Podobnie gdyby była płaska, albo wklęsła. Serio, aż tak głupi nie są. Wyliczają te wszystkie orbity planet, trajektoria itd... itp...
Zajmowanie się płaską Ziemią jest zupełną stratą czasu.

Ciekawszą kwestią do rozkminienia jest czym jest księżyc, doskonale zsynchronizowane z Ziemią i Słońcem jego proporcje i ruch świadczą o tym, że nie powstał przypadkowo w wyniku jakiejś kosmicznej kolizji, ani z okruchów materii swobodnie krążących w układzie Słonecznym. Widać tu wyższą inteligencję.

Założę tu temat, może kogoś zainteresuje.
rafal811 napisał:
Mirkas napisał:
Serio, aż tak głupi nie są.

Stephen Hawkings: sztuczna inteligencja zagraża ludzkości Smile Smile Smile Smile Smile SmileSmile Smile SmileSmile Smile SmileSmile Smile SmileSmile Smile SmileSmile Smile SmileSmile Smile Smile

Mirkas napisał:

Wyliczają te wszystkie orbity planet, trajektoria itd... itp...
i lądują na ... księżycu SmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmileSmile
Mirkas napisał:

Zajmowanie się płaską Ziemią jest zupełną stratą czasu.
tak jak zajmowanie się krykietem, oglądaniem meczu piłki nożnej itp.


Mirkas napisał:
Wyciągnąłeś jedno zdanie jakiegoś inwalidy Hawkinga (bez s się pisze, ale nie czepiajmy się literówek) jako dowód, że wszystkie lemingi są strasznie głupi?

Zobacz jaka zaawansowana technologia nas otacza. Debile tego nie zaprojektowali i nie wyprodukowali.

A to, że lemingi nie ogarniają tej całej konspiracji świadczy o tym, że są zahipnotyzowani /w pewnym sensie/ i kontrolowani przez jeszcze większą inteligencję. Jak któryś na wysokim szczeblu się zorientuje i wychyli, to mają na to sposoby...

Czy jest jakieś naukowe opracowanie, sensowne argumentowanie odnośnie płaskiej Ziemi, jak ma to miejsce w przypadku:
EKSPANSJA ZIEMI – TEORIA ALTERNATYWNA
W STOSUNKU DO TEKTONIKI PŁYT
?

Czy wam/tobie się wydaje, że tylko ty na to wpadłeś, że Ziemia nie jest kulą (nie wiedząc nawet jaki ma kształt) przez co swą inteligencją i błyskotliwością wyprzedzasz cały świat, najtęższe umysły? Oczywiście to nie oznacza, że jak ktoś wcześniej na coś nie wpadł, to to nie ma racji bytu, ale ten temat akurat był wałkowany od zarania dziejów. Jeśli chce się obalić jakąś teorię, paradygmat, to trzeba się do tego przyłożyć i najlepiej zaproponować alternatywę. A wy twierdzicie, że Ziemia nie jest globem - i nie ważne płaska, wklęsła, ziemniaczana... wszystko byle nie kula.

No ale zgadzam się z Tobą, że to i tak lepsze niż "zajmowanie się krykietem, oglądaniem meczu piłki nożnej itp.". Poważnie. Pod warunkiem, że ktoś ma szczere intencje, a nie sianie dezinformacji, ogłupianie innych..., także zmieniłem nieco zdanie w tej materii. Powodzenia w szukaniu prawdy.

rafal811 napisał:
Mirkas napisał:

Czy wam/tobie się wydaje, że tylko ty na to wpadłeś, że Ziemia nie jest kulą (nie wiedząc nawet jaki ma kształt)

Czy możesz cofnąć się o 1 tylko stronę zeby zobaczyć, iż mnie się wydaje, że jednak JEST KULĄ?? Smile

Chodzi o to, że nie ważne co się wydaje. Najciekawsze jest to jak domowym sposobem to sprawdzić, wszytsko dzisiaj takie naukowe ,takie trudne inteligentne samouczące, a ludzie są dalej neandertalami, mordują dla chciwości i na tym sie opiera świat. Sa hipokoryzyjnie robione prania móżgu aby sie ten cyrk kręcił. Mentalność człowieka schodzi na coraz gorsze, walą nas po rogach ilumiaci napuszczają uchodźców zamiast dbać o obywateli, kasa kasa kasa, dlatego metodą majsterklepki udowadniam, ze ziemia podawana na mapach jest oszukańcza, niemalże wszystko dookoła jest oszustwem

Sprawa jest o tyle ciekawa, że tu chodzi o gruby przekręt i zeby go wykryć zanim się sam objawi i nas zgniecie do końca. Qmasz



rafal811 napisał:
Mirkas napisał:


Czy jest jakieś naukowe opracowanie, sensowne argumentowanie odnośnie płaskiej Ziemi, jak ma to miejsce w przypadku:
EKSPANSJA ZIEMI – TEORIA ALTERNATYWNA
W STOSUNKU DO TEKTONIKI PŁYT
?


no wlasnie placek sie rozlewa wiec jest większy (wypiętrza się - ma z czego wg rys wyżej), to całkowice logiczne, nawet w japońskich więzieniach torturowano kapaniem kropli na głowę - kropla dziurawiła mózg, tutaj mamy placek pofałdowany i on sie coraz bardziej rozklepuje na tej większej kuli czyli to by sie zgadzało


rafal811 napisał:
Ponieważ byłem zajęty to dopiero teraz wszedłem na stronę miasteczka Basmoen
Między 8.00 a 9.00 AM: aż do 16.00-17.00 trwa dzień, zatem 9-17 to 8 godzin dnia, reszta to noc, data 08.02.2016 godz. 23.00 do 08.02.2016 godz. 23.00
http://www.lookr.com/pl/lookout/1316874012-B%C3%A5smoen#action-play-day <-- nagranie z ostatnich 24 godzin

wczesniej co ważne przeoczyłem godziny nocy na Arktyce i godziny trwania nocy na Antarktydzie, co jest kluczowe jak mowie.
NIemniej jednak one się pokrywają tzn noc jest tutaj i tutaj
mam troche problem policzyc dokladnie czas nocy teraz mi wyszlo ok 20 godzin dnia na stacji Casey
http://www.antarctica.gov.au/webcams/casey


rafal811 napisał:
Jak teraz tak przyjrzałem się jeszcze od innej strony to sprawa wygląda mega dziwnie:

W Basmoen nie patrząc na czujniki zmierzchu, noc trwa jeszcze krócej (!) (to niedobrze bo czujniki dawały naciągany czas trwania nocy - wydawała się noc dłuższa - no i to samo obowiązuje na Antarktydzie - też wprowadzając niepotrzebny błąd)
a na Antarktydzie nie patrząc na czujniki - czarna i prawdziwie czarna noc jest jedynie między 3.00 a 5.00 AM (mozecie sami sprawdzic). Natomiast na kole podbiergunowym Arktycznym w Basmoen noc jest nijaka - nie ma prawdziwie ciemnej nocy tak ciemnej jaka jest na Antarktydzie. Dziwne, że nie zwróciłem na to uwagi wczesniej, tzn zwróciłem ale mialem pilniejsze zajęcia. To jest kuresko dziwne! Czarna noc w Basmoen jest około 12.00AM i trwa krótko a potem jest szarówka przez całe 16 godzin.

I znowu przestaje to być dziwne kiedy spojrzy się na model ziemi kulisto-wklęsło-płaski. Wtedy wszystko jakoś idealnie pasuje.
Noce z 08.02 na 09.02.2016
...

Wysłany: 12:00, 10 Lut '16:
rafal811 napisał:
Minęły 2 doby i wynik jest identyczny - to już 3 pomiar identyczny, nie może być to żaden błąd.


wkurwiony napisał:
Spisz glowne zalozenia obserwacji, obecne wyniki [pacmany tez, wszystko] i plany na dalszy rozwoj eksperymentu, wrzuc calosc w jeden komentarz i zaloz temat w dziale kosmos ewentualnie wklej do istniejacego juz watku. ....


kyoumass napisał:
Nie wierze, że są takie zjeby intelektualne.

Masz problem z kulistością Ziemi - napisz do http://www.kopernik.org.pl. Przejdź sie na jakiś wydział fizyki czy nauk o Ziemi i niech ci student wytłumaczy twoje wątpliwości... student, bo profesor na takie pierdoły czasu nie ma.

To tak jakby pytać Greenspana albo Bernanke o przyczyny kryzysu - odpowiedzą: to przez biedaków i nauczycieli (cytat z filmu Big Short). Wbrew powszechnej opinii obecny stan wiedzy nt Układu Heliocentrycznego jest bardziej Keplerowski niż Kopernikowski...

rafal811 napisał:
Mirkas napisał:
wkurwiony napisał:
zaloz temat w dziale kosmos

Tematu nie założy z limitem postów równym 1, chyba że Ciebie poprosi i mu założysz.
Temu forum niczego tak nie potrzeba, jak jeszcze jednego tematu o płaskiej Ziemi. To na pewno podniesie jego prestiż i wiarygodność.

Poza tym to zobacz co Rafał pisze tylko w tym wątku:

rafal811 napisał:
Czy możesz cofnąć się o 1 tylko stronę zeby zobaczyć, iż mnie się wydaje, że jednak JEST KULĄ?? Smile


rafal811 napisał:
---------- powinienes przytoczyć tez swoją wypowiedź - oraz duży obrazek mega kuli.


rafal811 napisał:
Trudne jest to jak żeglarze zrobili nas wszystkich w chuja, że każdy imbecyl wierzy w kulistą ziemię, która co jest najśmieszniejsze takiej wiary wcale nie potrzebuje a jeszcze śmieszniejsze jest to,że człowiek też nie potrzebuje zadnej pierdolonej kuli

rafal811 napisał:
------------- Dostępne mapy geograficzne ze średniowiecza i starożytności opisują graficznie siatkę aż do antarktydy ale wcale nie dalej, moż[i]na zauważyć że są to spekulacje, bo jeśli Ziemia nie jest kulą, a nikomu zdrowemu na rozumie nie chciało się opływać z nudów biegun południowy dookoła żeby policzyć iż jest to 80 000 km no to na co komu ta kula?]


rafal811 napisał:
nie załapałeś z dniem i nocą? rysunki? przeciez widac wyraznie dlaczego ziemia nie jest kulą

rafal811 napisał:
------------ Nie jest w kontekscie naszej wymiany zdań. W kontekście równiez nowych informacji. A głównie w kontekście tej kuli która jest w łbach wszystkich - kolorowej kuli z kanału telewizji NASA TV Smile


Podobnie jak chemicloo raz pisze, że jest kulą, raz że nie, a jeszcze innym razem że nie wie, bo dopiero bada temat (przynajmniej chemicloo tak robi). Smile


Jest to dysonans poznawczy, tak jak podwójne standardy moralne i wiele innych psychologicznych zaułków.

Cieszę się Mirkas, że ktoś to zauważył, liczyłem na to prędzej czy później.
To bardzo dobrze, że sa tu myslący ludzie. Sprawa nie jest taka prosta. Nie owijając w bawełnę - napiszę wprost: Wyczuwając kontekst do danej wypowiedzi piszę dostosowując się do kontekstu. Są skróty myślowe, tematy są złożone. Trudno w 5 zdaniach zawrzeć encyklopedię a jeszcze trudniej robić encyklopedię czy snuć teorie na forum. stąd pojawia się mnóstwo takich kwiatków.

Kontekst i jeszcze raz kontekst.


rafal811 napisał:
Zresztą już nie tak dawno pisałem, że jest sporo teorii czym Ziemia jest i czym nie jest. Czarne i białe - a zycie jest szare. Najczęściej też nikt nie ma racji i jednocześnie ma ją każdy - czyli prawda leży pośrodku a to oznacza, że Ziemia jest kulą, jest też wklęsła, wypukła oraz generalnie płaska tu gdzie żyjemy.

Spłycając do najprostszej postaci - tu gdzie chodzimy i jeździmy żadnej krzywizny nie widać, wiec kula jest niepotrzebna.
Zatem jest płaska, nawet jesli jest kulą, bo te wymiary determinowane sa przez nasze umysły. Wielka nauka chce nam wciskać różne rzeczy, są też ślepe niesprawdzalne praktycznie kierunki nauki prowadzące na manowce.

Nie jest wystarczającą również ziemia płaska, wydaje mi się zbyt tępa idea zupełnie stacjonarnej bez sensu kompletnie wyrwy pośród okrągłych obiektów widzianych za pomocą prostych lunet z ziemi. to absurd w XXI wieku i takiej świadomości.

Jednoczesnie jesteśmy prymitywnymi ssakami z nieco obudzonym intelektem. To nic trudnego schować meloniki (jeszcze w aliorze sie pojawiają) auta zaokrąglić, elementy egzystencji uprościć i zmetrowić, żeby ukryć gruby fakt, iź niewiele się zmieniło od XIX wieku.

Dalej ludzie są tępi w większości spraw, łykają gripexy, wierzą w raka, to wszystko przyjmuje absurdalne granice, przestrzeń zdecydowanej technologii i takiej samej zdecydowanej ignorancji głupoty stale się poszerza praktycznie się pokrywając (leki na odwodnienie organizmu - masz za dużo wody? łyknij tabletkę) gdzie problemem jest głównie brak wody i kwasów tłuszczowych, gripex - kofeina i paracetamol, absurdy gonią technologię i vice-versa - Idiokracja 2006. Zmieniając ubiór i zewnętrzną powłokę całości, nic się nie zmieniło od momentu kultu nauki z końca XIX wieku.
Mentalnie jesteśmy tymi samymi zwierzęcymi idiotami z pędem do technologii i wygód. To powoduje oczywiste wnioski u osób które pracują nad ogarnianiem całości i ciągłym porównywaniem z różnymi okresami rozwoju ludzkiego na gruncie wpajanej poprawności politycznej, wychowawczej i innych gówien. Nie jest trudno zrozumieć, że ta powłoka jest pozornym skokiem, trochę technologii faktycznie poszło w dobrą stronę ale jest przygniatane masą idiotyzmów i tandety które nas cofają mentalnie do średniowiecza albo i wcześniej. Dlatego łatwo się pogubić albo odwrotnie - nie odnaleźć.
Jak łatwo coś ukryć co jest na wierzchu. Wystarczy proste doświadczenie z odruchem Pawłowa, który ludzie posiadają i działają wg tego, ale także to, że wystarczy nie myśleć w sposób chronologiczny i i uporządkowany nad pewnymi kwestiami, aby kompletnie nie skojarzyć i nie rozumieć najprostszych faktów.
Ciężko to wyrazić w nawet dużej liczbie zdań, co mam na myśli - myślenie trochę podobne do programowego, tak jak pisze się programy w informatyce - nic nie może być zaniedbane, krok po kroku, etap za etapem. jeżeli w codziennym życiu nad kwestiami i problemami nie zastanawiamy się w sposób zorganizowany tylko raczej działamy instynktownie - sporo możemy przeoczyć i niedokształcić się przez co skutek będzie taki, że będziemy dysponować w umyśle nieprawdziwymi (niefaktycznymi) przekonaniami na dany temat, na czym żeruje tępy marketing. generalnie marketing i reklama żerują na instynktach a nie na intelekcie, to sa osobne tematy ale one utrudniają zrozumienie prawdziwej natury sprawy i rzeczy, to tak w dużym skrócie, nie przeciągając filozofii która jest podstawą.


rafal811 napisał:
wkurwiony napisał:
Very Happy
Bo to wypuklo-wkleslo-plaska/okragla planeta czy jakos tak, sam sie w tym gubie juz ale fajnie sie czyta.
Very Happy

Ja wole takich tematow nie zakladac ale niech chociaz to uwieczni poswiecajac tego jednego komenta dziennie lub co jakis czas dluzsze podsumowanie piszac. To na serio musi przetrwac dluzej niz miesiac hehe..


Tak właśnie będzie, temat jest rozwojowy, tak jak nikomu nie zależy na likwidacji biedy na świecie, tak jak nikomu nie zależy, żeby jeździć na wodę, żeby zlikwidować choroby do końca, żeby nauczyć rzeczy ważne i potrzebne... tu chodzi o system a nie o rzeczy potrzebne, system ma służyć i działac jak pieprzony silnik spalinowy.

udzie nawet nie ogarniają prostych tricków, dzięki którym można natargać kilka tysięcy złotych w kieszeń w ciągu roku za nic, z powietrza normalnie, na takie coś co im mówie - albo wybuchają śmiechem albo zmieniają temat, kiedy kasa mi do kieszeni wpada, to powoduje moje kolejne wnioski, ja już się zaczynam litować nad ta bandą idiotów, najgorsze jest, że zaczynam rozumieć, dlaczego elity robią to co robią, przykra sprawa Smile Dużo jest tych trywialnych spraw które pokazują, na czym tej bandzie zwierząt zależy a co ignorują szkodząc sobie wprost.

Nie ważne, tak wygląda dzisiaj świat, i najciemniej pod latarnią, sprawę badam bo jest więcej narzędzi.

Dzisiaj tez przebadałem nagrania ze stacji Davis 68 stopni szerokosci geogr. południowej. Kamera jest mega czuła, i nagrania sa prześwietlone ale czas nocy nie przekracza 4 godzin - na czujnikach zmierzchu. Samej szarówki tym razem (ustawienie kamery) jest tez około 2 godzin, wiec wszystko się potwierdza.
Musze zrobic lepsze rysunki.

Kogo obchodzi 2000 mil morskich na zachód od Australii a w filmie Na morzu a wspomniano o Moby Dick, ciekawy filmik
to jest 4000km na zachód i wyspa Ducie, czy ktos to oglądał? to jest przestrzeń w stronę bieguna południowego, kogo obchodza koszty okrążania 4x więcej paliwa lotniczego? na pewno nie linie lotnicze Smile


[quote="thecombo"]
Cytat:
Poprawki w nawigacji z kompasem magnetycznym

Nawigacja przy użyciu kompasu magnetycznego wymaga uwzględnienia poprawek.

Ze względu na różne położenie biegunów magnetycznych i geograficznych im większa szerokość geograficzna tym większe odchylenie między południkiem geograficznym a magnetycznym wskazywanym przez kompas (wpływ ma też niejednolitość pola magnetycznego Ziemi). (patrz: deklinacja magnetyczna) i dlatego powyżej 85° N lub S przestają one spełniać swoje zadanie.




thecombo napisał:



thecombo napisał:
Oczywiście do tego gifu co zlinkowałem, trzeba znać parę faktów o ruchu Słońca i Księżyca, bo nie obracają się one z tą samą prędkością...nie będę się rozpisywał, tylko podlinkuje, bo dobrze tłumaczy to gościu tutaj :




http://www.lookr.com/pl/lookout/1316874012-B%C3%A5smoen#action-play-day <-- nagranie z ostatnich 24 godzin
http://www.antarctica.gov.au/webcams/casey <-- nagranie z ostatnich 24 godzin


rafal811 napisał:



rafal811 napisał:
grzanek napisał:
I tu jeszcze: https://webcache.googleusercontent.com/s.....&gl=pl

widać krzywiznę, mimo to jestem sceptyczny, nie do tego co widzę Smile

jaka to moze być długość horyzontu?
zakrzywienie jest 2,5'

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:00, 01 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zjadło początek poprzedniego wpisu - zapewne przez jego długość.
Generalnie staram się publikować fakty, obserwacje i linkować źródła,plus oczywiście mój punkt widzenia.
Porcja trzecia.



grzanek napisał:
Faktem jest, że na tej wysokości krzywizna jest relatywnie niewielka, lecz mimo to, całkiem zauważalna (przy bliższych oględzinach).


grzanek napisał:
Ten link powyżej to akurat zdjęcie z okolic Beskidu (2012 m) niedaleko Kasprowego. Śnieżka to druga fota w 1. linku. Nie wiem, czy od razu "pół Polski", ale nawet encyklopedie podają, że z takich Rysów przy odpowiedniej pogodzie można zobaczyć Kraków. Zresztą wrzucałem już nieraz stronę dalekieobserwacje.eu, tam są jeszcze większe dystanse. A propos Śnieżki, tutaj masz Śnieżkę z Bimi-owa (~135 km):







http://www.dalekieobserwacje.eu/sniezka-z-zielonej-gory/
http://www.dalekieobserwacje.eu/gora-xxx-widziana-z-yyy-2/

Nie wiem, jak mają się twoje obliczenia do rzeczywistości, w każdym razie – przy odpowiedniej pogodzie – wysokie wzniesienia dają możliwość naprawdę dalekich obserwacji.


thecombo napisał:
rafal811 napisał:
thecombo napisał:


@rafal nie rozumiesz perspektywy w ogóle, a tych co rozumieją nazywasz idiotami? dobry jesteś... obejrzyj te dwa filmiki, może cie naprowadzą trochę...

jestem przekonany że robisz sobie totalne jaja, masz poczucie humoru Smile :


Teraz to przegiąłeś z tym rysuneczkiem, bo Słońce na górnej części, powinno schodzić w dół coraz niżej, nie czaisz w ogóle perspektywy, a ten obrazek jest najlepszy na to dowodem!


rafal811 napisał:
ziemia-dome, kopuła, taką na dzisiaj kupuje po obserwacjach Antarktydy i Arktyki, zobaczymy latem, moze zmienie zdanie he he he.

No np loty nad antarktydą - za zimno dlatego nie latają, ale co innego z nowej zelandii czy australli do santiago-chile

No sa odpowiedzi ze są ciepłe prądy (brzmi jak bujda) a drugie - sa awarie sprzęt sie starzeje i mozna wylądować wzdłuż lądu dlatego naokolo - no trudno sie z tym do konca nie zgodzic, jak zaczna za czesto wpadac do occeanu, to wszyscy spierdolą z tych lotów, naprawda maszyn i utrzymanie w stanie bdb jest koszmarnie drogie, jedno jest pewne - wszystko sie psuje, zjebuje wbrew hawkingsowi, zeby dogrzebac sie gdzies do statystyk uszkodzeń samolotów pasazerskich duzo by sie wyjasniło


rafal811 napisał:



rafal811 napisał:
tu znalazłem lepszej rozdzielczosci z cytatam z Biblii, podobno na podstawie Biblii zrobiona mapa, skopiujcie sobie na dysk to mozna poczytac podpisy


rafal811 napisał:
a tutaj jest zajebiscie duza rozdzielczosc i jakosc


i starsze źródło, co jest wokoło Ziemi

[img]https://www.loc.gov/collections/static/finding-our-place-in-the-cosmos-with-carl-sagan/images/blundeuile.jpg?31067.31062[/img]


rafal811 napisał:
slonce jest za Venus hehe

rafal811 napisał:
Zrozumiałem to: A. Centrum del Mondo - środek Ziemi i linia wskazująca środek kopuły Smile


rafal811 napisał:
żródło

https://www.google.pl/imgres?imgurl=http.....Mwg9KBYwFg

rafal811 napisał:
fajna kniga
http://www.mariotaddei.net/Mario_Taddei_exLibris-ancient.htm

rafal811 napisał:
cos mi to przypomina

rafal811 napisał:
tutaj to samo ale inne czasy i autor


rafal811 napisał:
tego nie kumam ale fajne


Źródło "zła":
rafal811 napisał:
książka dobra:
http://www.theflatearthsociety.org/libra.....enter).pdf


rafal811 napisał:
one hundred proofs - podstawa płaszczaków, no luknijmy


rafal811 napisał:
Pozwólcie, że zacytuję z powyższej lektury powód 37. i 38, gdyż są one teraz dla mnie szczególnie interesujące:

37. If the Earth were a globe, there would, very likely, be (for
nobody knows) six months day and six months night at the arctic and
antarctic regions, as astronomers dare to assert there is:—for their
theory demands itl But, as this fact—the six months day and six
months night—ia nowhere found but ia the arctic regions, it agrees
perfectly with everything else that we know about the Earth as a
plane, and, whilst it overthrows the “ accepted theory,” it furnishes
a striking proof that Earth is not a globe.
38. When tjie Sun crosses the equator, in March, and begins to
circle round the heavens in north latitude, the inhabitants of high
northern latitudes see him skimming round their horizon and forming
the break of their long day, in a horizontal course, not disappearing
again for six months, as he rises higher and higher in the heavens
whilst he makes his twenty-four hour circle until June, when he
begins to descend and ^oes on until he disappears beyond the horizon
in September. Thus, in the northern regions, they have that which
the traveller calls the “ midnight Sun,” aa he sees that luminary at a
time -k/hcn, in his more southern latitude, it is always midnight. If,
then, for one-half the year, we may see for ourselves the Sun making
horizontal circles round the heavens, it is presumptive evidence that,
for the other half-year, he is doing the same, although beyond the
boundary of our vision. This, being a proof that Earth is not a Globe


rafal811 napisał:
hmmmm

as this fact—the six months day and six
months night—ia nowhere found but ia the arctic regions, it agrees
perfectly with everything else that we know about the Earth as a
plane,


czy ja tego już nie obserwuję? dzieło to jest z 1893r.

juz to widziałem na youtube no zobaczymy Smile




rafal811 napisał:
In the 19th-century United States, pamphleteers and authors of varying levels of credibility debated the flat-Earth theory vigorously. In an issue of the journal Miscellaneous Notes and Queries, published in 1896, the editors included Ferguson's book in a list of other recent titles questioning the dominant scientific perspective on the nature of the globe. Some of these: Eclectic or Cosmo-Enspheric Astronomy: The firmament a hollow sphere, and we live inside of it (Ulysses G. Morrow, 1894); One Hundred Proofs that the Earth is Not a Globe (William Carpenter, 1885); and Terra Firma. The Earth Does Not Move. Is not a Globe (W.M. Herd, 1890).

rafal811 napisał:
Cytowałem z One Hundred Proofs that the Earth is Not a Globe (William Carpenter, 1885);


rafal811 napisał:
Dziwi mnie tylko to, ze Ziemia na tym obrazku jest zamieniona miejscami ze Słońcem, a po Iluminacku jest dokladnie na odwrót - Iluminaci- Lucifer - Niosący Światło, inaczej Christus


rafal811 napisał:
a tutaj mamy inne opracowanie i co? ...


rafal811 napisał:
Arystoteles i Ptolemeusz, to sa główni winowajcy

rafal811 napisał:
http://rickpotvinflatearth.blogspot.com/2015/05/some-interesting-diagrams-and-photos-to.html


rafal811 napisał:
Ptolemeusz...


rafal811 napisał:
Kopernik to chuj, żył w 1543 a po nim Robert Fludd (1617) naprawił co tamten spierdolił ale Iluminaci wiedzą lepiej



http://www.cockaigne.org.uk/research/17thCent.html


rafal811 napisał:
i to ma byc ta jego mądrość Kopernikowska, "wstrzymał słońce ruszył ziemię" przecież to jest hack mapy...

...




rafal811 napisał:
Kopernik "policzył", że Ziemia będzie na miejscu Słońca a Słońce na miejscu Ziemi, tak mu wyszło z "obliczeń" kalkulatorem ...zapiął na... dynamo i włączył peceta silicon graphics z hollywoodu i mu na "symulacji" wyszło ...


thecombo napisał:
rafal811 napisał:
Kopernik to ... shackował mapy


gdzieś czytałem(chyba na wiki, czy gdzieś nie zwiazanym z płaskąziemią), że Kopernik przedstawił teorię heliocentryczną jako jedną z wielu... ale dzięki masonom zyskał taką sławę i ogłosili to całemu światu, że ciężko już mu było się z tego wycofać i zmarł.. .podobno w jego dziele o obrotach sfer niebieskich była taka adnotacja, ze to jedynie była jego teoria... ale wyobraź sobie, że ktoś poszedł do muzeum i podpierdolił jego dzieło i teraz nie można zobaczyć Smile
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/10.....,id,t.html

http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425.....rects=true

http://www.tvn24.pl/krakow,50/zlodziej-d.....74412.html


rafal811 napisał:
Zaczyna się to układać ładnie. Robert Fludd który żył po Koperniku, przemyślał temat ......, był żydem i wyznawał Kabalistyczne źródła, nie dał się wmanewrować - na jego opracowaniach słońce jest tam gdzie powinno - za Venus:





http://www.amaluxbooks.com/bardon/robert.....rology.htm

rafal811 napisał:
no i jest porządek - nazwy bogów, porządek aniołów, szefowie aniołów itp, wszystko gra
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 4106
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:40, 01 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rafal811 napisał:
grzanek napisał:
Faktem jest, że na tej wysokości krzywizna jest relatywnie niewielka, lecz mimo to, całkiem zauważalna (przy bliższych oględzinach).


grzanek napisał:
Ten link powyżej to akurat zdjęcie z okolic Beskidu (2012 m) niedaleko Kasprowego. Śnieżka to druga fota w 1. linku. Nie wiem, czy od razu "pół Polski", ale nawet encyklopedie podają, że z takich Rysów przy odpowiedniej pogodzie można zobaczyć Kraków. Zresztą wrzucałem już nieraz stronę dalekieobserwacje.eu, tam są jeszcze większe dystanse. A propos Śnieżki, tutaj masz Śnieżkę z Bimi-owa (~135 km):







http://www.dalekieobserwacje.eu/sniezka-z-zielonej-gory/
http://www.dalekieobserwacje.eu/gora-xxx-widziana-z-yyy-2/

Nie wiem, jak mają się twoje obliczenia do rzeczywistości, w każdym razie – przy odpowiedniej pogodzie – wysokie wzniesienia dają możliwość naprawdę dalekich obserwacji.


thecombo napisał:
rafal811 napisał:
thecombo napisał:


@rafal nie rozumiesz perspektywy w ogóle, a tych co rozumieją nazywasz idiotami? dobry jesteś... obejrzyj te dwa filmiki, może cie naprowadzą trochę...

jestem przekonany że robisz sobie totalne jaja, masz poczucie humoru Smile :


Teraz to przegiąłeś z tym rysuneczkiem, bo Słońce na górnej części, powinno schodzić w dół coraz niżej, nie czaisz w ogóle perspektywy, a ten obrazek jest najlepszy na to dowodem!


rafal811 napisał:
ziemia-dome, kopuła, taką na dzisiaj kupuje po obserwacjach Antarktydy i Arktyki, zobaczymy latem, moze zmienie zdanie he he he.

No np loty nad antarktydą - za zimno dlatego nie latają, ale co innego z nowej zelandii czy australli do santiago-chile

No sa odpowiedzi ze są ciepłe prądy (brzmi jak bujda) a drugie - sa awarie sprzęt sie starzeje i mozna wylądować wzdłuż lądu dlatego naokolo - no trudno sie z tym do konca nie zgodzic, jak zaczna za czesto wpadac do occeanu, to wszyscy spierdolą z tych lotów, naprawda maszyn i utrzymanie w stanie bdb jest koszmarnie drogie, jedno jest pewne - wszystko sie psuje, zjebuje wbrew hawkingsowi, zeby dogrzebac sie gdzies do statystyk uszkodzeń samolotów pasazerskich duzo by sie wyjasniło


rafal811 napisał:



rafal811 napisał:
tu znalazłem lepszej rozdzielczosci z cytatam z Biblii, podobno na podstawie Biblii zrobiona mapa, skopiujcie sobie na dysk to mozna poczytac podpisy


rafal811 napisał:
a tutaj jest zajebiscie duza rozdzielczosc i jakosc


i starsze źródło, co jest wokoło Ziemi

[img]https://www.loc.gov/collections/static/finding-our-place-in-the-cosmos-with-carl-sagan/images/blundeuile.jpg?31067.31062[/img]


rafal811 napisał:
slonce jest za Venus hehe

rafal811 napisał:
Zrozumiałem to: A. Centrum del Mondo - środek Ziemi i linia wskazująca środek kopuły Smile


rafal811 napisał:
żródło

https://www.google.pl/imgres?imgurl=http.....Mwg9KBYwFg

rafal811 napisał:
fajna kniga
http://www.mariotaddei.net/Mario_Taddei_exLibris-ancient.htm

rafal811 napisał:
cos mi to przypomina

rafal811 napisał:
tutaj to samo ale inne czasy i autor


rafal811 napisał:
tego nie kumam ale fajne


Źródło "zła":
rafal811 napisał:
książka dobra:
http://www.theflatearthsociety.org/libra.....enter).pdf


rafal811 napisał:
one hundred proofs - podstawa płaszczaków, no luknijmy


rafal811 napisał:
Pozwólcie, że zacytuję z powyższej lektury powód 37. i 38, gdyż są one teraz dla mnie szczególnie interesujące:

37. If the Earth were a globe, there would, very likely, be (for
nobody knows) six months day and six months night at the arctic and
antarctic regions, as astronomers dare to assert there is:—for their
theory demands itl But, as this fact—the six months day and six
months night—ia nowhere found but ia the arctic regions, it agrees
perfectly with everything else that we know about the Earth as a
plane, and, whilst it overthrows the “ accepted theory,” it furnishes
a striking proof that Earth is not a globe.
38. When tjie Sun crosses the equator, in March, and begins to
circle round the heavens in north latitude, the inhabitants of high
northern latitudes see him skimming round their horizon and forming
the break of their long day, in a horizontal course, not disappearing
again for six months, as he rises higher and higher in the heavens
whilst he makes his twenty-four hour circle until June, when he
begins to descend and ^oes on until he disappears beyond the horizon
in September. Thus, in the northern regions, they have that which
the traveller calls the “ midnight Sun,” aa he sees that luminary at a
time -k/hcn, in his more southern latitude, it is always midnight. If,
then, for one-half the year, we may see for ourselves the Sun making
horizontal circles round the heavens, it is presumptive evidence that,
for the other half-year, he is doing the same, although beyond the
boundary of our vision. This, being a proof that Earth is not a Globe


rafal811 napisał:
hmmmm

as this fact—the six months day and six
months night—ia nowhere found but ia the arctic regions, it agrees
perfectly with everything else that we know about the Earth as a
plane,


czy ja tego już nie obserwuję? dzieło to jest z 1893r.

juz to widziałem na youtube no zobaczymy Smile




rafal811 napisał:
In the 19th-century United States, pamphleteers and authors of varying levels of credibility debated the flat-Earth theory vigorously. In an issue of the journal Miscellaneous Notes and Queries, published in 1896, the editors included Ferguson's book in a list of other recent titles questioning the dominant scientific perspective on the nature of the globe. Some of these: Eclectic or Cosmo-Enspheric Astronomy: The firmament a hollow sphere, and we live inside of it (Ulysses G. Morrow, 1894); One Hundred Proofs that the Earth is Not a Globe (William Carpenter, 1885); and Terra Firma. The Earth Does Not Move. Is not a Globe (W.M. Herd, 1890).

rafal811 napisał:
Cytowałem z One Hundred Proofs that the Earth is Not a Globe (William Carpenter, 1885);


rafal811 napisał:
Dziwi mnie tylko to, ze Ziemia na tym obrazku jest zamieniona miejscami ze Słońcem, a po Iluminacku jest dokladnie na odwrót - Iluminaci- Lucifer - Niosący Światło, inaczej Christus


rafal811 napisał:
a tutaj mamy inne opracowanie i co? ...


rafal811 napisał:
Arystoteles i Ptolemeusz, to sa główni winowajcy

rafal811 napisał:
http://rickpotvinflatearth.blogspot.com/2015/05/some-interesting-diagrams-and-photos-to.html


rafal811 napisał:
Ptolemeusz...


rafal811 napisał:
Kopernik to chuj, żył w 1543 a po nim Robert Fludd (1617) naprawił co tamten spierdolił ale Iluminaci wiedzą lepiej



http://www.cockaigne.org.uk/research/17thCent.html


rafal811 napisał:
i to ma byc ta jego mądrość Kopernikowska, "wstrzymał słońce ruszył ziemię" przecież to jest hack mapy...

...




rafal811 napisał:
Kopernik "policzył", że Ziemia będzie na miejscu Słońca a Słońce na miejscu Ziemi, tak mu wyszło z "obliczeń" kalkulatorem ...zapiął na... dynamo i włączył peceta silicon graphics z hollywoodu i mu na "symulacji" wyszło ...


thecombo napisał:
rafal811 napisał:
Kopernik to ... shackował mapy


gdzieś czytałem(chyba na wiki, czy gdzieś nie zwiazanym z płaskąziemią), że Kopernik przedstawił teorię heliocentryczną jako jedną z wielu... ale dzięki masonom zyskał taką sławę i ogłosili to całemu światu, że ciężko już mu było się z tego wycofać i zmarł.. .podobno w jego dziele o obrotach sfer niebieskich była taka adnotacja, ze to jedynie była jego teoria... ale wyobraź sobie, że ktoś poszedł do muzeum i podpierdolił jego dzieło i teraz nie można zobaczyć Smile
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/10.....,id,t.html

http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425.....rects=true

http://www.tvn24.pl/krakow,50/zlodziej-d.....74412.html


rafal811 napisał:
Zaczyna się to układać ładnie. Robert Fludd który żył po Koperniku, przemyślał temat ......, był żydem i wyznawał Kabalistyczne źródła, nie dał się wmanewrować - na jego opracowaniach słońce jest tam gdzie powinno - za Venus:





http://www.amaluxbooks.com/bardon/robert.....rology.htm

rafal811 napisał:
no i jest porządek - nazwy bogów, porządek aniołów, szefowie aniołów itp, wszystko gra


rafal811 napisał:
rafal811 napisał:
grzanek napisał:
I tu jeszcze: https://webcache.googleusercontent.com/s.....&gl=pl


ERRATA:
Błąd kąta to około 13% na minus dla kalkulacji kąta cięciwy (sprawdziłem doświadczalnie na rysunkach geometrycznych)
czyli 2,5' * 1,13 = 2,825 na wycinku koła. to daje 127,43 części z 360 stopni czyli 314km /2,83 stopnia ugięcia ziemi.

r= R sqrt(3) /2

Obwód równloleżnika Karpacza dla śnieżki to dla 51' szerokosci N = około 25178km, to dla takiego ugięcia bedzie to 25178/127.43= 197,6km. To można powiedzieć, że ze Śnieżki pół polski widać (jesli to zdjecie ze śnieżki) 200km


Errata 2: sprawdziłem jeszcze raz na większej kuli i 2,5 stopnia to 2,5 stopnia ten błąd 2,83 (13%) wynikał ze zbyt małej prawdopodobnie średnicy i błędów program w związku z tym, sprawdziłem to na większym obiekcie i sie zgadza, zatem szerokość kadru na tym zdjęciu obejmuje ok 176km, to ok 1/3 polski po szerokości ze Śnieżki, troche dużo



rafal811 napisał:
tutaj jest bardziej zamieszane - geocentryzm z heliocentryzmem


‘Warm terran,’ a habitable exoplanet about the size of Earth. ABEL MENDEZ TORRES, U. OF PUERTO RICO AT ARECIBO This image is a depiction of Tycho Brahe’s mixed geocentric-heliocentric system 1708 PLATES COURTESY THE U. OF MICHIGAN LIBRARY; 1660-61 EDITION COLOR DATA COURTESY TON LINDENMANN


rafal811 napisał:
Kied zmarli wielcy filozofoie - wg ich koncepcji Słońce bylo tu gdzie Ziemia dzisiaj:
322 p.n.e., Chalkida, Grecja Arystoteles
14 września 1321, Rawenna, Włochy, Dante
168 n.e., Aleksandria, Egipt, Ptolemeusz


rafal811 napisał:



"orbitowanie" Smile w dół

...


Materiał do własnej subiektywnej oceny Wink
rafal811 napisał:



PostWysłany: 13:31, 13 Lut '16 Pojedynczy post Odpowiedz z cytatem
zobaczcie sobie odpowiedź USGS na temat nie działającej projekcji półkuli południowej 5 minuta 30 sekund
Odpowiadają, że musieli skasowac bibilioteki bo był problem no i teraz bedzie biblioteka rozpoznawana (opisana) jako półkula PÓŁNOCNA(!) ale bedzie sie dobrze wyswietlać (jako południowa)
USGS zatrudnia 10 000 naukowców.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 4106
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:42, 01 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@rafal811

Zaraz, czy to co mi wysłałeś na PW to nie jest dokładnie to samo co już opublikowałeś? Rolling Eyes
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 4106
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:54, 01 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A nie. Sry. Dodałeś trochę tekstu do tego co mi wysłałeś na PW.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:51, 02 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rafal811 napisał:
rafal811 napisał:
grzanek napisał:
I tu jeszcze: https://webcache.googleusercontent.com/s.....&gl=pl


ERRATA:
Błąd kąta to około 13% na minus dla kalkulacji kąta cięciwy (sprawdziłem doświadczalnie na rysunkach geometrycznych)
czyli 2,5' * 1,13 = 2,825 na wycinku koła. to daje 127,43 części z 360 stopni czyli 314km /2,83 stopnia ugięcia ziemi.

r= R sqrt(3) /2

Obwód równloleżnika Karpacza dla śnieżki to dla 51' szerokosci N = około 25178km, to dla takiego ugięcia bedzie to 25178/127.43= 197,6km. To można powiedzieć, że ze Śnieżki pół polski widać (jesli to zdjecie ze śnieżki) 200km


Errata 2: sprawdziłem jeszcze raz na większej kuli i 2,5 stopnia to 2,5 stopnia ten błąd 2,83 (13%) wynikał ze zbyt małej prawdopodobnie średnicy i błędów program w związku z tym, sprawdziłem to na większym obiekcie i sie zgadza, zatem szerokość kadru na tym zdjęciu obejmuje ok 176km, to ok 1/3 polski po szerokości ze Śnieżki, troche dużo



rafal811 napisał:
tutaj jest bardziej zamieszane - geocentryzm z heliocentryzmem


‘Warm terran,’ a habitable exoplanet about the size of Earth. ABEL MENDEZ TORRES, U. OF PUERTO RICO AT ARECIBO This image is a depiction of Tycho Brahe’s mixed geocentric-heliocentric system 1708 PLATES COURTESY THE U. OF MICHIGAN LIBRARY; 1660-61 EDITION COLOR DATA COURTESY TON LINDENMANN


rafal811 napisał:
Kied zmarli wielcy filozofoie - wg ich koncepcji Słońce bylo tu gdzie Ziemia dzisiaj:
322 p.n.e., Chalkida, Grecja Arystoteles
14 września 1321, Rawenna, Włochy, Dante
168 n.e., Aleksandria, Egipt, Ptolemeusz


rafal811 napisał:



"orbitowanie" Smile w dół

...


Materiał do własnej subiektywnej oceny Wink
rafal811 napisał:



PostWysłany: 13:31, 13 Lut '16 Pojedynczy post Odpowiedz z cytatem
zobaczcie sobie odpowiedź USGS na temat nie działającej projekcji półkuli południowej 5 minuta 30 sekund
Odpowiadają, że musieli skasowac bibilioteki bo był problem no i teraz bedzie biblioteka rozpoznawana (opisana) jako półkula PÓŁNOCNA(!) ale bedzie sie dobrze wyswietlać (jako południowa)
USGS zatrudnia 10 000 naukowców.

Admiral Byrd’s Epoch-Making Discovery
The Greatest Geographical Discovery in Human History
"That enchanted Continent in the Sky, Land of Everlasting Mystery! "
"I'd like to see that land beyond the (North) Pole. That area beyond the Pole is the Center
of the Great Unknown:"
- Rear Admiral Richard E. Byrd
The above two statements by the greatest explorer in modern times, Rear Admiral Richard E. Byrd of the
United States Navy, cannot be understood nor make any sense according to old geographical theories
that the earth is a solid sphere with a fiery core, on which both North and South Poles are fixed points. If
such was the case, and if Admiral Byrd flew for 1,700 and 2,300 miles respectively across North and
South Poles, to the icy and snowbound lands that lie on the other side, whose geography is fairly well
known, it would be incomprehensible for him to make such a statement, referring to this territory on the
other side of the Poles as "the great unknown".
Also, he would have no reason to use such a term as "Land of Everlasting Mystery". Byrd was not a
poet, and what he described was what he observed from his airplane. During his Arctic flight of 1,700
miles beyond the North Pole he reported by radio that he saw below him, not ice and snow, but land
areas consisting of mountains, forests, green vegetation, lakes and rivers, and in the underbrush saw a
strange animal resembling the mammoth found frozen in Arctic ice. Evidently he had entered a warmer
region than the icebound Territory that extends from the Pole to Siberia. If Byrd had this region in mind he
would have no reason to call it the "Great Unknown",
ponoc to nie była ekspedycja North Pole tylko South Pole



rafal811 napisał:
Książka
With By at the Bottom of the World

The South file Expedition of 1928-1930
Norman D. Vaughan

http://docs.lib.noaa.gov/rescue/IPY/ipy_005_pdf/G8501928v381990.pdf


rafal811 napisał:
troche lektury o Antarktyce (większość o Arktyce)
http://docs.lib.noaa.gov/rescue/IPY/ipy_005_pdf/



rafal811 napisał:


poszukuje tej ksiazki moze komus sie uda

https://play.google.com/store/books/deta.....search_atb

thecombo napisał:
Znalazłeś jakieś odległości z wyliczeń starożytnych? ciekawe dlaczego uważali, że Wenus jest bliżej od Słońca? Czy to czysty przypadek, że Księżyc i Słońce są zbliżonych rozmiarów wizualnie? Na oko odległości te same.


rafal811 napisał:
thecombo napisał:
Znalazłeś jakieś odległości z wyliczeń starożytnych? ciekawe dlaczego uważali, że Wenus jest bliżej od Słońca? Czy to czysty przypadek, że Księżyc i Słońce są zbliżonych rozmiarów wizualnie? Na oko odległości te same.


wszędzie znalazłem tę samą kolejność planet, 1000 lat wstecz i 1000 lat w przód, nawet u żydków jest to samo,oczywiście poza kopernikiem ktory ma słońce tam gdzie ziemia dzisiaj.

Wiadomo ze księzyc i jego odległość i wizualne rozmiary to majstersztyk przekraczający wyobraźnie, sekret.

Jeśli u większości znanych i uznawanych filozofów jest podobny układ planet, no to kopernik albo jest odkrywcą albo szahrajem, poszedł po najprostszej linii oporu, zwlaszcza ze te jego noce i dnie polarne sie nie zgadzaja


rafal811 napisał:
znalazłem jeszcze na jednej mapie planete Vulcan przed Venus i to bylo ciekawe,

poza wszystkimi innymi mapa starozytna, dziwne planeta Vulcan jak w startreku


Wulkan – hipotetyczna planeta bądź planetoida, która miała krążyć bliżej Słońca niż Merkury. Jego istnienie zasugerował francuski matematyk i astronom Urbain Le Verrier w ogłoszonej w 1859 r. pracy na temat ruchu peryhelium Merkurego, którego zaburzeń nie dało się wytłumaczyć na gruncie mechaniki klasycznej. Zakładana orbita Wulkana miała znajdować się nie bliżej Słońca niż 0,03 j.a., gdyż poniżej tej granicy orbita byłaby zbyt niestabilna i doprowadziłaby do nieuchronnego zderzenia ze Słońcem. Dokładne obserwacje tych rejonów Układu Słonecznego wykluczyły jednak istnienie planety lub nawet planetoidy tak blisko Słońca, gdyż przy obecnym stanie wiedzy dawno bylibyśmy w stanie je zauważyć (albo są tak małe, że podpadają do kategorii pyłu kosmicznego). Ostatecznie zaburzenia ruchu Merkurego udało się wytłumaczyć oddziaływaniem grawitacyjnym Słońca na podstawie ogłoszonej w 1915 r. ogólnej teorii względności. Do dziś jednak nazwa Wulkan pozostaje nieużywana w oficjalnej nomenklaturze astronomicznej "na wszelki wypadek".

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wulkan_(planeta)


thecombo napisał:
manhattanman napisał:
Cytat:
Mauritia, bo tak nazywa się odkryty kontynent, leży głęboko pod wodami Oceanu Indyjskiego. Jego pozostałością są m.in. Seszele i wyspa Reunion

Fragmenty zatopionego kontynentu leżą na północny wschód od Madagaskaru. Według międzynarodowego zespołu geologów, którzy opublikowali odkrycie w piśmie Nature Geoscience, mikro-kontynent powstał 83 - 61 milionów lat temu. Wówczas płyta tektoniczna, na której zatopiony ląd leży, oderwała się od Madagaskaru i zaczęła dryfować w stronę Indii.


Nie bierzesz czegoś pod uwagę... lud chciał zaginionego kontynentu, no to im dali... a czy bazowali na totalnie wyssanych z palca hipotezach, czy zmieszali trochę prawdy z fikcją, to już inna kwestia. Może i to co wskazują też zatonęło np podczas potopu, bo ja w te ich "miliony lat temu" po prostu nie wierzę... tym sformułowaniem zwykle zaczynają się bajki, "albo dawno dawno temu... za górami za lasami..."

W dupie tam z nimi. Prześledziłem początkową trajektorię zaginionego airlinera i zmierzał dokładnie do miejsca opisanego przez Byrd'a. Oczywiście wielu lemingów nie dziwi fakt, że ogromny samolot, wyposażony w same nowinki techniczne, z ~250 osobami na pokładzie mógł sobie tak po prostu zniknąć, w dobie kilkunastu tysięcy satelitów potrafiących czytać napisy na pudełku zapałek... Puzzle zaczynają pasować... Być może jesteśmy po prostu ich niewolnikami, a oni sobie tam urządzili raj na ziemi, ukrywając przed nami fakt istnienia takiego kontynentu, z dupy wyssanymi globusami, bajkami hollywood i mediami. Huj ich tam wie, wszystko możliwe. Rysunek jest tylko jedną wielką hipotezą, miejsce i rozmiar tego kontynentu totalnie przypadkowy, czerwona kreska oficjalny lot Malaysia airline, wiele poszlak na to wskazuje:


shinobi napisał:
co z podróżnikami którzy przybyli Antarktydę wzdłuż?


thecombo napisał:
kyoumass napisał:
Po to Magellan, Kolumb wyruszali na wyprawy, bo wiedzieli, że Ziemia jest geoidą.


Gówno wiedzieli, może i panowało takie przekonanie, ale bezsprzecznie nikt tego nie rozstrzygnął. Innymi słowy, była teoria, nie było mocnych dowodów.
kyoumass napisał:
O tym, że Ziemia jest okrągła wiedzieli już starożytni. Grecy bez tej wiedzy nie mogliby wypływać na morze, a i tak pływali blisko brzegu by ten im nie uciekł za horyzontem.

Owszem to Grecy wyskoczyli z takim głupim pomysłem, ale co im się dziwić, jak oni mieli całą tę mitologię, plejadę bóstw i nierówno pod sufitem? Na szczęście sami Grecy nie oznaczają wszystkich starożytnych... przed nimi praktycznie wszystkie ludy wiedziały, że Ziemia jest płaska. M.in. bardzo inteligentni i rozwinięci matematycznie Majowie czy Egipcjanie, ale i cała reszta, zaczynając powiedzmy gdzieś od VI p.n.e. wstecz.

kyoumass napisał:
Zjebani płaskoziemcy mylą geocentryzm z teorią płaskiej Ziemi.

Może i zjebani tak, ale ogarnięci nie... za to zjebane kulasy, wychodzą z takiego założenia:


kyoumass napisał:
Płaskoziemcy swoje pochodzenie wywodzą z początku... XX w. .

chyba p.n.e.


rafal811 napisał:
shinobi napisał:
co z podróżnikami którzy przybyli Antarktydę wzdłuż?
[img]

Raczej chyba tak to wyglądało:




Smile


rafal811 napisał:
skąd podróżnicy mający złe mapy i będący w otoczeni zewsząd antarktydą mogli wiedzieć gdzie są - Richard E. Byrd przynajmniej miał samolot. Członkowie ekspedycji mieli jako takie wyobrażenie nt wielkości Antarktydy, odliczyli stosowną ilość km a kiedy ujrzeli znów morze - stwierdzili, ze przemierzyli już całość - tymczasem nie liznęli nawetr 1/4 poszli bokiem.
Taki Byrd, powiedział coś takiego:
http://podroze.onet.pl/ciekawe/zwidy-admirala-byrda/jvrn7

"...
Kiedy 29 listopada 1929 roku, po raz pierwszy w historii ludzkości, amerykański lotnik Richard Byrd przelatywał ponad biegunem południowym, nadał przez radio niezwykły komunikat. Relacjonował, że widzi pokryty zielenią ląd, na którym pośród wolnych od lodu jezior, pasły się wielkie, podobne do bizonów zwierzęta oraz poruszali się prymitywni ludzie.

Audycja radiowa została natychmiast przerwana, a słowa admirała uznano za efekt wyczerpania nerwowego lub halucynacji. Do dziś sprawa Byrda budzi emocje zarówno wśród naukowców, jak i miłośników UFO i spiskowych teorii dziejów. Do dziś nie udało się jej też wyjaśnić .."


rafal811 napisał:
cd ...


"...Choć wyprawę zaplanowano na osiem miesięcy, nagle, zupełnie nieoczekiwanie Byrd zarządził odwrót. Flotylla wracała do Stanów w opłakanym stanie. Stracono jeden niszczyciel, a znaczna część samolotów uległa zniszczeniu. Zginęło kilkudziesięciu marynarzy i oficerów, nieznany był los kilkunastu zaginionych.

Nikt nie wiedział, co tak naprawdę wydarzyło się u wybrzeży Antarktydy. Rząd objął prowadzone śledztwo ścisłą tajemnicą. Po powrocie admirał Byrd wraz z dowództwem wyprawy stanął przed specjalnie powołaną Nadzwyczajną Komisją Kongresu Stanów Zjednoczonych, a wszyscy biorący udział w wyprawie zostali przesłuchani przez wywiad.

Do prasy przedostały się jednak rewelacyjne oświadczenia admirała, w których ostrzegł on rząd o groźbie nowej wojny. Pisał, że siły zbrojne Stanów Zjednoczonych muszą natychmiast podjąć działania przeciwko myśliwcom wroga, które bazują na obszarach polarnych i które mogą odbywać podróże z bieguna na biegun z ogromną prędkością.

Mówił też publicznie o odkrytych przez siebie rejonach Antarktydy, które były porośnięte wiecznie zieloną, bujną roślinnością i ogrzewane przez wypływające z wnętrza Ziemi ciepłe źródła. Powtórzył więc to samo, co powrocie z bieguna przed kilkunastu laty. .."


rafal811 napisał:
kyoumass napisał:
Zjebani płaskoziemcy mylą geocentryzm z teorią płaskiej Ziemi.

Nie wiem czy to mylą. Na pewno jedna wspólna rzecz to taka, że jeśli masowo przechodzi totalna ściema ofermy Kopernika nt układu Heliocentrycznego, gdzie dla swojej wygody uprościł model funkcjonujący od starożytności w niezmienionej formie przekazanej przez poprzdnią wysokorozwiniętą cywilizację (może ludzką), a iluminaci (oświeceni) zrozumieli jak wykorzystać tego kretyna, to równie łatwo można ukryć fakt "płaskiej ziemi" to jest raczej - otaczającej wszystkie kontynenty - Antarktydy.

Wpólną cechą dużego przekrętu jest taki, ze gdy raz się uda, to można go powtarzać na innych polach. Ciemnogród ma taką swoistą cechę -zaletę, że można ciemniaków oszukiwać wiele razy.

Ziemia "stacjonarna" pasuje ponadto do wielkiej wizji Geocentryzmu, nie wyklucza to jednak, że Ziemia ma po prostu inne wymiary przez co łatwiej przyjmować kolejne wersje okłamanej rzeczywistości.


Mirkas napisał:
de93ial napisał:
Właśnie mi chodzi o to, że płaskoziemcy za dowód uznają modele "płaskiej" ze średniowiecza.

Bo płaskoziemcy są na poziomie średniowiecza. Takie jest moje zdanie, mam do tego prawo, nie bierzcie tego do siebie. Very Happy


manhattanman napisał:
Cytat:
Oficjalnie powiadomiono, że zdecydowano się opuścić Antarktydę ze względu na zbliżającą się zimę oraz pogarszające się warunki pogodowe. Ale kilka faktów może budzić niepokój. Po pierwsze, wyprawę przygotowano na kilka miesięcy, bo na tyle miały starczyć zapasy, więc teoretycznie wiedziano, że warunki będą nie najlepsze. Po drugie, jak na zwykłą wyprawę badawczą, pojechało na nią zbyt dużo wojska: to nie naukowcy stanowili większość uczestników. Ponadto, najwięcej wątpliwości co do przebiegu wyprawy wzbudził Richard Byrd, który po powrocie udzielił wywiadu chilijskiemu dziennikowi „El Mercurio”. Ostrzegł on, że Stany Zjednoczone mogą zostać zaatakowane przez samoloty nadlatujące z terenu obu biegunów. Powiedział, że USA są w dużym niebezpieczeństwie, bo w przypadku nowej wojny nawet oddalenie Ameryki Północnej od biegunów czy innych kontynentów, w niczym nie pomoże. Na więcej wywiadów podobno Byrdowi nie pozwolono, zabraniając mu mówić na ten temat.
Cytat:
Byrd w czasie pobytu na Antarktydzie sporządził też dziennik wyprawy. Relacjonuje w nim jak podczas przelotu nad Arktyką 19 lutego 1947 roku (wyprawa odbyła się na Antarktydę, ale Byrd latał we wcześniejszych latach na biegun północny) widział zielone tereny i rzekę. W dolinie chodziły zwierzęta, które wyglądały jak mamuty, a temperatura na zewnątrz wynosiła 23 stopnie Celsjusza. Na tym jednak nie koniec historii. Byrd zaobserwował pojazdy o kształtach latających dysków, a następnie jakaś moc ściągnęła jego samolot w głąb ziemi. Admirałem zajęli się ludzie o blond włosach. Od nich dowiedział się, że trafił do świata Arian. Mężczyzna, z którym się spotkał, zwany Mistrzem, ostrzegł go przed zbliżającą się epoką ciemności, której przyczyną może być nieumiejętnie używana przez ludzi energia atomowa. Według niego, świat wkrótce miał ulec zagładzie, którą przeżyją nieliczni. W odrodzeniu kultury i nauki pomogą im Arianie. Po spotkaniu z Mistrzem, Byrd wrócił do bazy, a następnie przekazał wiadomość władzom. One jednak nakazały mu milczeć. Wykonał rozkaz, choć ze sporymi wyrzutami sumienia.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 4106
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:30, 03 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

manhattanman napisał:
Relację uznano za efekt napięcia spowodowanego trudami wyprawy. Przecież trudno było sobie wyobrazić, że w środku lodowej pustyni Antarktydy znajduje się zielona, pełna życia oaza. Oficjalnie uznano kwestię wyprawy Byrda za zakończoną. Nie oznaczało to jednak, że amerykański rząd stracił zainteresowanie tą sprawą.
Cytat:
Kilkanaście lat później, 2 grudnia 1946 roku, amerykańskie bazy wojskowe opuścił potężny zespół uderzeniowy Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. W jego skład wchodził okręt dowodzenia USS Mount Olympus, lotniskowiec USS Philippine Sea, niszczyciel i trzynaście jednostek pomocniczych marynarki wojennej, a ponadto sześć śmigłowców, sześć łodzi latających i dwie latające cysterny. Towarzyszył im okręt podwodny USS Sennet.Na pokładach potężnej flotylli znajdowało się ponad cztery tysiące ludzi - ponad trzy i pół tysiąca oficerów, marynarzy i żołnierzy piechoty morskiej, trzystu pracowników cywilnych i naukowców. Dowódcą armady został Richard Byrd, wówczas już admirał i uznany za bohatera, weteran polarnych ekspedycji. Celem była Antarktyda.Operacja otrzymała wojskowy kryptonim "High Jump". Amerykańskie dowództwo ogłosiło, że zamierza sprawdzić, jak w warunkach polarnych funkcjonuje sprzęt wojskowy. Jednak sam admirał Byrd, przed wyjściem armady w morze, powiedział mimochodem, że operacja "High Jump" jest wyprawą wojenną.Oficjalni przedstawiciele marynarki nabrali jednak wody w usta i wszelkie próby uzyskania przez dziennikarzy jakiejkolwiek informacji o wyprawie spełzły na niczym. Nie dowiedzieli się niczego ponad to, że operacja "High Jump" ma charakter badawczy.
Choć wyprawę zaplanowano na osiem miesięcy, nagle, zupełnie nieoczekiwanie Byrd zarządził odwrót. Flotylla wracała do Stanów w opłakanym stanie. Stracono jeden niszczyciel, a znaczna część samolotów uległa zniszczeniu. Zginęło kilkudziesięciu marynarzy i oficerów, nieznany był los kilkunastu zaginionych.Nikt nie wiedział, co tak naprawdę wydarzyło się u wybrzeży Antarktydy. Rząd objął prowadzone śledztwo ścisłą tajemnicą. Po powrocie admirał Byrd wraz z dowództwem wyprawy stanął przed specjalnie powołaną Nadzwyczajną Komisją Kongresu Stanów Zjednoczonych, a wszyscy biorący udział w wyprawie zostali przesłuchani przez wywiad.Do prasy przedostały się jednak rewelacyjne oświadczenia admirała, w których ostrzegł on rząd o groźbie nowej wojny. Pisał, że siły zbrojne Stanów Zjednoczonych muszą natychmiast podjąć działania przeciwko myśliwcom wroga, które bazują na obszarach polarnych i które mogą odbywać podróże z bieguna na biegun z ogromną prędkością.http://podroze.onet.pl/ciekawe/zwidy-admirala-byrda/jvrn7


manhattanman napisał:
Lot, który rozpoczął się 19 lutego 1947 roku o 6:10 czasu lokalnego nie zapowiadał niczego niezwykłego i przez pierwsze cztery godziny przebiegał prawidłowo. W pewnym momencie przestały jednak działać urządzenia pokładowe, a pod samolotem, w miejscu gdzie powinna znajdować się lodowa pustynia, rozpostarła się wielka porośnięta drzewami dolina.Inne było jednak światło, na niebie nie było widać słońca. Byrd próbował opisać przez radio, to co widzi, połączenie z bazą zostało jednak przerwane. Na pokrywającej dolinę łące pasły się przypominające mamuty zwierzęta a przed samolotem pojawiło się coś, co wyglądało jak miasto.Nagle, tuż obok samolotu pojawiły się dziwne pojazdy, które miały kształt dysku. Dakota przestała reagować na stery, a przyrządy kontrolne stały się bezużyteczne. W radiu rozległ się głos, mówiący po angielsku z ledwo słyszalnym niemieckim akcentem: "Witamy panie Admirale, w naszym królestwie(…). Proszę się odprężyć, jest pan w dobrych rękach".

Samolot Byrda został sprowadzony na ziemię, tak że dotykając powierzchni załoga odczuła jedynie lekki wstrząs. Na powitanie wyszło kilku mężczyzn. Byli wysocy i mieli blond włosy. Wprowadzili go do wnętrza jednego z budynków, jeden z mężczyzn powiedział: "Nie bój się, Admirale, będziesz miał audiencję u Mistrza…"Według "Admiral Richard E. Byrd's Secret Diary (Feb. Mar. 1947)", czyli relacji Byrda w "Tajemnym Dzienniku" z 1947 roku wkrótce stanęli przed obliczem mężczyzny, którego Byrd opisał jako osobę o delikatnych rysach i twarzy naznaczonej upływem czasu.Po przywitaniu, Mistrz oświadczył: "Admirale, pozwoliliśmy panu wlecieć tu, gdyż ma pan szlachetny charakter i jest pan dobrze znany w Świecie na Powierzchni". Wyjaśniając dodał, "jest pan w domenie Arian, w Wewnętrznym Świecie"Dalsza rozmowa, w trakcie której Mistrz poruszył wszelkie istotne kwestie dotyczące naszej cywilizacji, upłynęła w przyjaznej atmosferze. Mistrz pożegnał Byrda, nakazując mu powrót do swojego świata, by rozgłosić przekazane mu wiadomości. Ostatnie słowa, jakie usłyszał Byrd, gdy wzniósł się w powietrze, brzmiały: "Zostawiamy tu pana, Admirale, pańska aparatura już działa. Auf Wiedersehen!". I Byrd znów znalazł się ponad lodową pustynią.


manhattanman napisał:
O tym, że na Antarktydzie, na Ziemi Królowej Maud znajduje się tajna hitlerowska Baza-211 dowiedziałem się, kiedy byłem służbowo w Niemczech. Opowiedział mi o tym 89-letni Walter Schulke – były SS-Obersturmbannführer (podpułkownik wojsk lądowych – przyp. tłum.). Pisałem już o tym człowieku w moim artykule „UFO nad Stalingradem” w „Tajny XX wieka” nr 45/2011. (Zob. http://wszechocean.blogspot.com/2012/02/nlo-nad-stalingradem.html, http://wszechocean.blogspot.com/2012/03/gdzie-szukac-nazistowskich-baz-na.html - przyp. tłum.) W swoim czasie pomogłem Schulkemu znaleźć mogiłę jego krewnego, który zginął pod Stalingradem, za co Niemiec z wdzięczności opowiedział mi to, co trzymał do tego czasu w tajemnicy. http://wszechocean.blogspot.com/2013/03/kod-antarktydy.html



manhattanman napisał:



manhattanman napisał:
polecam ten film wyzej, daje nowe swiatło na sprawę tzw. portali czasoprzestrzennych rosjanie to łeb mają.


Maryla napisał:
mirkas to podstarzałe dziecko New Age przesiąknięte paranoją davida icke
ale fajnie że tacy też są chodzę czasem do kosmicznej księgarni z idiotyzmami i jest tam parę książek które można drożej sprzedać i zawsze jakiś tłuk to kupuje i takie badziewia mają więcej wyświetleń od normalnych książek, ostatnio widziałam nawet pozycję która nazywa się Nowy Porządek Świata
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/177725/nowy-porzadek-swiata
ej myślałam że to tajemnica i za wydanie takiej książki grozi śmierć albo co najmniej utrata zdrowia a tu proszę ludzie wydają i jeszcze spokojnie kasę trzepią


rafal811 napisał:
marka napisał:
Kod:
...W radiu rozległ się głos, mówiący po angielsku z ledwo słyszalnym niemieckim akcentem...

Laughing

jest mnóstwo opowieści sf na temat Byrda, taki jego los, sprawy niewyjaśnione i niewygodne, przechodza w ręce masowej dezinformacji - snucia bajek przy kominku, tworzenie nowych scenariuszy itp. Prawda przemieszana z fikcją, trzeba umiec to rozróżnić a czasem jest trudno Smile najlepiej obejrzec wywiad tv z Richard E. Byrd z 1957, tam nie ma ściemy a dużo można wywnioskować



manhattanman napisał:




rafal811 napisał:
Układanka coraz bardziej robi się ciekawa.
Wspomniany kilka stron wcześniej Tycho Brahe - duński astronom, fizyk i matematyk który połączył Geocentryzm z Heliocentryzmem, był niewygodny dla Newtonowskich teorii i jego aberracji światła, co to niby miała potwierdzać Heliocentryzm.

W Kopernikowskiej teorii heliocentrycznej, szybko zauważył ze musi wprowadzać takie same korekty jak ptolemeusz, zmienił po prostu tylko układ odniesienia a dalej nie grało - tak w skrócie mozna powiedzieć, na podstawie dzisiejszych źródeł i podsumowań oraz rozważań - całkiem serio.

Czy Tycho Brache niesamowicie precyzyjny człowiek , którego podziwiał sam Kopernik został zamordowany?

http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/275792,Wydobyli-cialo-Tychona-Brahe


troche latek minęło, to może się coś jeszcze da wyszukać.

Mnie zastanowiło to, że "osiągnięcia nauki" przyćmiły swoim populizmem i siłą oddziaływania (prąd przemienny, żarówka), wielkie i doskonałe osiągnięcia starożytnych geniuszy (ptolemeusz arystoteles)

Tak więc żyjemy w czasach jak w pieprzonym inkubatorze - jakby odkopani i odhibernowani po 100 latach - dalej tępi w najważniejszej kwestii:
- stożkowaty obrót Ziemi co 26 000 lat aby wyrównać równonoc - jest to fakt. Wiec jesteśmy dalej w dupie z tym heliocentryzmem. Takie są fakty a jeszcze spor gówien do odkopania:


http://www.math.us.edu.pl/mioduszewski/kopernik.pdf

ciekawy aspekt kwestii problemów Kopernika z jego "nową" interpretacją


rafal811 napisał:
Wbrew Kopernikowi

Ten znakomicie wykształcony astronom doskonale znał badania i dzieła Mikołaja Kopernika w tym najważniejsze: „O obrotach sfer niebieskich” z 1543 roku. Jednakże, podobnie jak zdecydowana większość uczonych w Europie, był zdecydowanym przeciwnikiem heliocentrycznej, rewolucyjnej koncepcji wszechświata, opublikowanej przez Kopernika drukiem w Norymberdze zaledwie trzy lata przed narodzinami Tycho Brahe. Według niej ziemia wraz z innymi planetami krąży wokół słońca.

Podważając słuszność dowodów przełomu kopernikańskiego duński astronom opowiedział się za tradycyjną koncepcją geocentryczną Ptolemeusza z II wieku n.e.


http://www.infodania.eu/aktualnosci/tajemnica-tycho-brahe

rafal811 napisał:



rafal811 napisał:
Czy ktoś może przedstawić jakiś sensowny kontrargument na to co za chwilę napiszę? Dotyczy aberracji światła i dowodu na ruch obrotowy ziemi:

https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j.....mp;cad=rja

Sprawa wygląda tak: aberracja światła poprzez zsumowanie wektorów prędkości światła i prędkości ziemi powoduje elipsę toru poruszania się gwiazdy obserwowanej z Ziemi. I to ma kurwa niby dowodzić tego, że to Ziemia się porusza?!

Większego kretyństwa w życiu nie słyszałem kurwa mać. Przecież widoczne odbicie światła i zsumowanie wektorów gwiazdy i obserwowanej elipsy dowodzi jednego: że gwiazda (jej ruch czyli prędkość) i słońce (prędkość swiatła) poruszają się w jakmiś układzie względem obserwatora na Ziemi. A to oznacza, że układ gwiazda-Słońce powodują aberrację (jej widoczność) dla dowolnej innej planety która tez jest w ruchu (aberracja będzie obserwowana na każdej innej planecie w ruchu o niezidentyfikowanej orbicie w nieokreślonej trajektorii względem słońca - byle w ruchu). To dowodzi innymi słowy, że zjawisko aberracji udowania różne prędkości tych ciał do słońca względem miejsca obserwatora. To wszystko.

Reasumując tę trywialną sprawę: Ziemia się obraca względem gwiazdy albo gwiazda się obraca względem Ziemi (oraz:
oba ciała mogą zmieniać swe położenie względem Słońca i odwrotnie)


Coraz bardziej do mnie przemawia wersja Tycho Brahe, nie można sie o nic dojebać, zwłaszcza, że go zapierdolili rtęcią (ma ktoś jeszcze jakieś źródła) no rozwinięcie transformaty Galileusza przez STW Einsteina w 1905r. też nie załatwia sprawy.
Po prostu trajektorie gwiazd i planet są złożone, próby upraszczania tego na siłę, co mają niby udowadniać, że moze Ziemia (nie) jest płaska?

chemicloo napisał:
po pierwsze nocne niebo w zimie i w lecie powinno być absolutnie różne, powinny być widoczne zupełnie inne konstelacje i gwiazdozbiory. Wszak ziemia jest po przeciwnych stronach słońca, nieprawdaż? Kiedyś widziałem taki poglądowy schemat, może ty kombiak pamiętasz, nie chce mi się szukać, prędzej sam narysuję i to wrzucę w wolnym czasie, w razie gdyby ktoś nie wiedział o co chodzi. tymczasem niebo latem i zimą różni się dość znacznie ale jednak ciągle są te same konstelacje gwiazd!!
http://webcache.googleusercontent.com/se.....ent=ubuntu
Cytat:
Jak widać na załączonych rysunkach niebo latem i zimą różni się dość znacznie. Nie tylko częściowo zmieniają gwiazdozbiory, ale nawet te powtarzające się widzimy pod innymi kątami.

pod różnymi kątami-- dobre sobie Surprised

No ale mało tego. Przecież cały układ słoneczny się porusza i kręci. Zmiany w położeniu powinny być . Tymczasem z roku na rok widzimy to samo niebo. R-lly? Chcecie powiedzieć, że układ nie wiruje (w płaszczyźnie, albo że nie ma jakiejś osi obrotu?), albo wiruje ale tak słabo, że właściwie stoi w miejscu?? No bez jaj! Jakie jest prawdopodobieństwo, przecież nocne niebo powinno się zmieniać nie tylko w modelu stacjonarnym lato zima, ale właściwie -gdyby układ słoneczny o jakim się mówi rzeczywiście się poruszał i kręcił w przestrzeni kosmicznej- to niebo powinno być diamteralnie różne z dnia na dzień, a ruchy gwiazd widoczne gołym okiem. Kilka godzin nie wystarczy żeby się obrócić wokół osi ? A nawet dwa , trzy razy wykonać taki obrót? Hellou!

aha- niezależna obfituje w celente - zjebali się na psy! Tak jak mówiłem. W takim kierunku to idzie. Albo pożyteczni idioci. Co też jest możliwe. Zagórskiemu podsyłają wizjonerów? Dziadek daje się wkręcać... kim są cwaniaki od celente to tłumaczył już bodaj szczypior. judejska komórka od "niezależnego" "alternatywnego" wizjonerstwa na świat. Rola: produkowanie samospełniających się przepowiedni. Mocodawcy: międzynarodowi syjoniści.


rafal811 napisał:
z koleii Łukasz Fajfrowski ma rację w kwestii Wenus versus Najda, 1:1
Z tym, ze Najda coś tam sobie tworzy, trzeba by to przełożyć na model Tycho Brahe wierzę w niego WinkW jego modelu Wenus krąży wokół słońca, wiec zgadza się to z modelem Kopernikowskim w tym przypadku:





rafal811 napisał:
Mnie tylko zadziwia to, że przedstawia się bardzo dokładne wzory jak w STW Einsteina nt prędkości względnej obiektów poprawiających transformaty Galileusza a zaniedbuje się totalne gafy i nieporozumienia jak z aberracją światła mającą udowadniać jakiś ruch Ziemi wokół do tego Słońca, to tak jakby powiedzieć, że dajmy na to producent makaronu oblicza na kalkulatorze ilosc mąki jajek i wody a potem odkłada kalkulator, chce isc do sklepu , to bierze szmate owija nogi i zawiązuje sznurkiem, nie ma spodni ani bluzy tylko jest przepasany workiem z juty, potem wychodzi przed "dom" i wskakuje na osła - wybiera się na zakupy na targ. Czy żyjemy kurwa w takiej rzeczywistości, mieczami ciosamy deski na drzwi a potem bierzemy laptopa i odpalamy excela zeby policzyć składniki, no prosze cie ja pierdole!


thecombo napisał:


thecombo napisał:



rafal811 napisał:
thecombo napisał:
rafal811 napisał:
trzeba by to przełożyć na model Tycho Brahe wierzę w niego Wink


Co ty pierdolisz? zaczynasz widzę się cofać w swoich poszukiwaniach... jego model od kopernika różni się praktycznie tylko tym, że Ziemia nie orbituje wokół Słońca, tylko stoi nieruchoma, ale wiruje wokół własnej osi... i jest kulą... co za głupota, serio ?? ?

nie pierdol kombiak kocopołów
jak na razie, to nie ja sie cofam, tylko ty nie ruszasz z miejsca. Kiedy ja idę do przodu a ty stoisz tam gdzie stałeś a wydaje ci sie, że idziesz Smile to wtedy w "twojej głowie" wydaje ci sie że się cofam, tak jak z układem heliocentrycznym, geocentrycznym a nawet układem helio-geocentrycznym Tycho.
Poczytaj se lepiej o nim - robił genialne przyrządy astronomiczne, był niezwykle dokładny.

Staram się otwierać kwestie, które są ze sobą powiązane. Nie można się cofać wciąż do płaskiej ziemi i nic więcej. Płaska ziemia to mit a dokładnie pewna reprezentacja wycinka ziemi. To wszystko. Lepie opierać się na starożytnej wiedzy niż na bylejakiej newtonowskiej czy new age.

Chemicloo podał ciekawe linki, gościu o nazwisku Najda prezentując swoje rewelacje nt układu słoncznego czy układu planet gryzie wszystko po kolei i wyjaśnia ciekawostki-niespójności różnych dziedzin wiedzy.

TheCombo, to że z czegoś mam plecy - to nie jest stałe - jak twoja ziemia stacjonarna Smile Wczoraj miałem plecy a jutro jestem ekspertem, tak działa nauka, obyś Ty cofając sie naprawdę nie trafił w ciemną dupę z tą płaskością. Potrzebne jest umieszczanie każdych "nowinek" w kontekście wiedzy starej, sprawdzonej, starożytnej i jednocześnie pogodzenie tego z obecnym stanem wiedzy. Nie mozna tylko wklejac same filmy i na tym budować dowody. sorry

Nie tak dawno pytałem tutaj czy w twoim temacie - co jest z tym prądem elektrycznym, czy płyną dziury wstecz czy elektrony w przód i wspomniałem o pewnym polskim fizyku, który przedstawia coś pomiedzy wędrówką elektronów o rzekomym ładunku ujemnym jak się to przedstawia w modelu atomowym obecnie. Otóż, elektrony wg Najdy maja ładunek tylk dodatni podobnie jak jądro atomu (nukleon: proto+neutron, proton to "+" a neutron jest w rownowadze czyli nie zmienia potencjału) W takim ujeciu ze elektron nie ma ładunku ujemnego (to założenie do matematyki) tylko wartość dodatnią - bardzo łatwo zrozumieć napęd antygrawitacyjny, Prawo Coulomba i Prawa Newtona sa podobne ale zastosowane elektrotechniczne do grawitacji rozwiązuje zagadkę antygrawitacji, wreszcie znalazłem sensowną alternatywę dla fizyka polskiego o ktorym wspomniałem, a który mówi, o falowej naturze przekazywania kwantów pomiędzy atomami


rafal811 napisał:
Najlepsze jest to, że niczego nie zmienia w kwestii działania modelu kwantowego, natury falowej, to inne nazewnictwo które ułatwia zrozumienie prawdziwej natury rzeczy i wyjaśnia nieścisłości. Transformator Tesli, napęd anygrawitacyjny, wytwarzanie próżni wokół statku poruszającego się napędem antygrawitacyjnym, cytat ze strony Najdy:

... mówimy o antygrawitacji, która ponoć nie istnieje... Jak podaje Wikipedia:
Antygrawitacja – hipotetyczne i nigdy nie zaobserwowane w sposób potwierdzony naukowo oddziaływanie fizyczne. Temat najczęściej jest wykorzystywany w publikacjach science-fiction.
...
W 1785 r. francuski fizyk Charles Coulomb sformułował prawo nazwane od jego nazwiska prawem Coulomba, będące podstawowym prawem elektrostatyki. Prawo Coulomba mówi, że:
Siła wzajemnego oddziaływania dwóch punktowych ładunków elektrycznych jest wprost proporcjonalna do iloczynu tych ładunków i odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości między nimi. W/g Wikipedia, wolna encyklopedia.

Jak można zauważyć ... te dwa prawa są do siebie bardzo podobne. Oba mówią o oddziaływaniu na siebie dwóch ciał.
Z jedną tylko różnicą... Newton przyjął, że ciała przyciągają się dzięki masie ... zaś Coulomb, że dzięki ich energii.
Niby niewielka różnica… a jednak bardzo znacząca. W/g prawa Coulomba ciała naelektryzowane potrafią nie tylko się przyciągać, ale również odpychać. Odpychanie ma miejsce wtedy, gdy dwa ciała posiadają ładunek dodatni.
...

odłóżmy na bok. Dla mnie istotne jest to, że zgadza się to z moim intuicyjnym rozumieniem zagadnienia przepływu prądu elektycznego:

...
Gdyby elektron miał ładunek- energię ujemną i dotarłby do innego atomu... spowodowałyby obniżenie energii tego atomu co nigdy przecież nie występuje. Nie należy mylić tego faktu z obniżaniem temperatury jakiegoś ciała stałego czy cieczy np. w lodówce. Jeżeli nawet sztucznie wytworzymy niższą temperaturę niż posiada otoczenie... energia-ciepło będzie przekazywane z otoczenia, które ma wyższą energię do ciała o niżczej energii. Nigdy odwrotnie... Choć atomy cząsteczek lodu mają niższą temperaturę niż otoczenie... nie znaczy to, że nie posiadają wogóle energii. Mają tą energię - tylko trochę mniej niż otoczenie. Jeżeli dostaną więcej energii z zewnątrz.. lub inaczej... pobiorą ją z zewnątrz, po prostu się ogrzeją i roztopią.

Należy więc przyjąć, że nie istnieje energia ujemna... Wszystkie rzeczy posiadają energię tylko niektóre mają jej więcej a inne mniej. Nadmiar energii, której ciało (atom) nie potrzebuje gdyż będzie dążył do równowagi z otoczeniem, przekaże dalej tą energię wydalając ją z siebie - jak to już ustalił Max Planck. W przypadku ciała, które ma ładunek ujemny nie znaczy to, że dostarczyliśmy dla takiego ciała ładunków ujemnych lecz, że zabraliśmy ładunki dodatnie.

Należy dodać, że podobną sytuację mamy z temperaturą w/g skali Kelwina gdzie "Zero" - jest temperaturą, w której (wg fizyki klasycznej) ustały wszelkie drgania cząsteczek. Jeżeli więc przyjmiemy podobną wartość porównawczą w odniesieniu do energii... czyli sytuację, w której występuje całkowity brak energii.... wtedy matematycznie każdy ładunek elektryczny będzie posiadał tylko wartość dodatnią czyli większą od "Zera". Co wydaje się dość słusznym założeniem.

Nie można więc przypisać ładunku ujemnego dla elektronu. Błędem też by było nazwać elektrony, "nośnikami" energii. One po prostu są czystą energią o różnej wartości !!! Obniżanie temperatury jakiegoś ciała jest niczym innym - jak zabieraniem dla takiego ciała energii.

Znowu sprzeczności … Dodatni elektron w myśl prawa Coulomba będzie odpychany przez jądra dodatnich atomów i w końcu do żadnego się nie dostanie. Wiemy jednak, że energia nie ma najmniejszych problemów z dotarciem do atomu.
Może prawo Coulomba nie jest prawdziwe… Co więc jest z tymi elektronami nie tak?

Z prawem Coulomba jest wszystko w porządku. Pamiętajmy, że elektrony nie mają masy ... mimo to można nimi kierować. To zjawisko zostało przecież wykorzystane w kineskopach telewizorów i wielu innych urządzeniach. Jak więc wyjaśnić zjawisko swobodnego dostawania się energii do atomów pamietając, że energia kieruje się tylko w jedną stronę... Od ciała, które ma jej więcej do ciała, które ma jej mniej.

Najpierw ustalmy kiedy taki elektron można "zobaczyć" ?
Nigdy nie widziano elektronu w czasie "przemieszczania się" między atomami, które są ze sobą blisko połączone.
W cieczach ani ciałach stałych tego nie zauważono. Inaczej rzeczy się mają gdy energia-elektron ma pokonać pewną odległość by spotkać się z innym atomem... Takie przypadki mają miejsce między atomami powietrza gdzie atomy są luźno ze sobą polączone i dzieli je pewna odległość lub gdy elektron ma do pokonania pewien odcinek drogi w próżni.
W lampach elektronowych Triodzie czy Kineskopie, zjawisko emisji elektronów jest doskonale widoczne.

Warto zapoznać się z działaniem tych lamp wypełnionych próżnią, pamiętając, że tylko umownie płynie w nich prąd od katody do anody. W rzeczywistości jest odwrotnie. To takie małe zagmatwanie tematu stosowane w elektrotechnice.

Przepływ elektronów w tych i podobnych lampach jest wystarczającym dowodem nie tylko na to, że strumieniem elektronów - energii, można kierować za pomocą pola elektrycznego lub magnetycznego ale i dowódem na to, że tylko w próżni można elektrony "zobaczyć" w postaci kulek. Fizyka kwantowa nazywa taką porcję energii przemieszczającą się w próżni Fotonem... elektron i foton to jedno i to samo.

Nie należy mylić elektronu-fotonu z wiązką energii, którą jest na przykład wiązka światła. Nie jest ona wiązką elekronów lecz falą elektro-magnetyczną. Jedynie fragment tej fali może przekształcić się w elektron w postaci kulki. Podobną sytuację mamy w przypadku iskry elektrycznej i piorunów - kulistych, gdzie energia przybiera takie właśnie kształty.
W zależności od działu, który się zajmuje wybranym fragmentem fizyki... optyka, termodynamika, elektrotechnika... mamy doczynienia z różnymi rodzajami energii: ciepło, prąd elektryczny, światło, promieniowanie... Łączy te energie kilka wspólnych cech:
1. Mają one te same źródło. Energię wytwarzają czy inaczej - potrafią emitować - tylko ciała posiadające masę, od
najmniejszych atomów poczowszy. Elektrony nigdy nie emitują przecież elektronów...
2. Wszystkie te rodzaje energii, można... a właściwie zostało to już uczynione przez naukę... przedstawić w postaci fal
elektromagnetycznych, którymi łatwo sterować polami elektrycznymi czy magnetycznymi.
3. Energia przepływa tylko w jedną stronę, od ciała o większej energii do ciała o mniejszej energii. Matematycznie nadano umownie wartość ujemną lub dodatnią dla energii by łatwiej było obliczyć jej wartość. Liczba "Zero" określa energię
otoczenia lub wartość umowną względem, której będziemy dokonywać obliczeń.
4. Energia nie posiada masy ... nie można jej zważyć a ciała, które ją przyjmują nie stają się z tego powodu cięższe.
5. Wartość energii podaje się w tych samych jednostkach miary...

Albert Einstein - nazywał mechanikę kwantową "najbardziej udaną teorią naszych czasów", należał też do jej największych krytyków. Nie uznawał przewidywanej przez nią losowości zdarzeń (mawiał: "Bóg nie gra w kości" i wierzył, że w przyszłości powstanie teoria, która tę losowość wyeliminuje.

Według hipotezy de Broglie'a dualizmu korpuskularno-falowego każdy obiekt materialny może być opisywany na dwa sposoby: jako zbiór cząstek, albo jako fala. Obserwuje się efekty potwierdzające falową naturę materii w postaci dyfrakcji cząstek elementarnych, a nawet całych jąder atomowych. - Wikipedia...



de93ial napisał:
Mirkas napisał:

Bo płaskoziemcy są na poziomie średniowiecza. Takie jest moje zdanie, mam do tego prawo, nie bierzcie tego do siebie. Very Happy


Tyle, że te wszystkie modele "płaskiej" Ziemi ze średniowiecza nie są modelami płaskiej Ziemi, a stereograficznym odwzorowaniem Układu Słonecznego na płaszczyźnie i z perspektywy Ziemi.


rafal811 napisał:
Podsumowując tego offtopa, zahaczającego o antygrawitację, wracam do sprawy i kolejnego tematu. Trzeba ustalić co z Wenus - kraży wokół Słońca czy nie. Jakie mamy na to dowody.

Dlatego, że model płaskiej Ziemi i krążącego Słońca pasuje do modelu Mariusza Najdy z krążącymi planetami obok Słońca, na tym etapie, to jest ok. No ale samo na oko - nie wystarczy, spróbujmy to poukładać, wszystkie te rzeczy układają sie w zbiór argumentów na rzecz innego układu planet niż ten który nam wpajają w podręcznikach


rafal811 napisał:
Widać zakrzywienie Wenus, przy biegunie północnym słońca, obserwacja w Polsce:

http://www.rmf24.pl/foto/zdjecie,iId,687484


rafal811 napisał:
Nie wiadomo nadal czy Wenus krąży czy nie wokół słońca:
Koronograf SOHO zarejestrował (jak widac na ponizszym linku gif animowany - Wenus przemieszcza się z prawej na lewą za słońce):

Stosunkowo niedawno tj. 6-8 czerwca 2008 zaszło przesłonięcie Wenus przez tarczę słoneczną czyli okultacja. (Łukasz Fajfrowski: http://antynajda.manifo.com/planety-za-sloncem )
Dodam tylko że Łukasz Fajfrowski spiera się na płaszczyznie naukowej astronomii i matematyki używając mnóstwa kontrargumentów w obronie dzisiejszego stanu wiedzy w dziedzinie astronomii.
...

Natomiast ja wczesniej wkleiłem linki, że 6.czerwca 2012 Wenus okrążała słońce z lewej na prawą z przodu - czyli byla widziana na tarczy słońca i jest wiele zdjęć na rmf24, a na animacji z koronografu SOHO p. Łukasza Fajfrowskiego, której użył za dowód, planeta Wenus porusza się z prawej na lewą i chowa za tarczą słońca. Czyli kierunek się zgadza: z przodu słońca wenus porusza się na prawo a z tyłu na lewo. w koniunkcji dolnej Wenus była 4 razy od 2010r. i występuje co 584dni

Pentagram Wenus koniunkcji ze Słońcem
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wenus#/media/File:Venus_pentagram.png


rafal811 napisał:
Sprzed roku 687p.n.e ani kalendarze ani zegary wodne(AmenotepaIII) czy słoneczne(znaleziony w Faijum) nie nadawały się do użytku ponieważ ówczesny porządek świata był wielokrotnie burzony.
Współcześni astronomowie i historycy zdecydowali ,że obserwacje starożytnych prowadzono niedokładnie i że owa niedokładnośc może dotyczyć kilku dni a nie miesięcy.Jak wiadomo , okres pomiędzy heliakalnym zachodem a wschodem Wenus wynosi 72 dni .Jednakże babilońsko-asyryjskie teksty astronomiczne podają ,że okres ten zmieniał się od miesiąca do pieciu.

To właśnie ze względu na długość przerw w widocznosci Wenus współcześni naukowcy doszli do wniosku ,że starożytni popełnili błędy,jedynym wyjaśnieniem jakie zaproponowano to ,"że manuskrypty zostały zupełnie przekręcone...Szczegóły odnoszące się do Wenus... są bardzo trudne do rozwiązania"(Thibaut"Astronomie ,Astrologie und Mathematik" vol.3 part.9 (1899).Jednakże (...)"starożytne tabliczki wraz z ich zmiennym układem astronomicznym,odzwierciedlaja zmieniający się porządek świata i konsekwentne dopasowania kalendarza do zmiam.(Zderzenie Światów; Immanuel Velikovsky
roz.VIII str.312- 328 )

Nie dziwi mnie to gdyż nie na darmo tajemnica planety Wenus wchodzi w skład tajemnicy " Babilonu Wielkiego" który jest jedną z części składowych systemu Goga .A na jej czole było napisane imię, tajemnica: „Babilon Wielki, matka nierządnic i obrzydliwości ziemi”(Objawienie 17:5)

i tu ciekawa puenta:

W każdym bądź razie , Wenus z jakiś niezrozumiałych powodów poruszała się w sposób nieregularny(Hioba 38:32-33)
siejąc wielki lęk.Od końca VIIIp.n.e wieku aż po dziś dzień Wenus porusza się po ustabilizowanej orbicie kołowej usytuowanej pomiędzy Merkurym a Ziemią i od tamtego czasu widoczna jest na 3 godziny i kilka minut na wschód lub zachód od Słońca. Przywykliśmy do obecnego porządku rzeczy który ustabilizował się dopiero w VII p.n.e i mamy "pobożne życzenie " (2 Piotra 3:5-7) by istniejący stan rzeczy trwał wiecznie.Jednakze istnieje możliwość zaskakujacego zwrotu wydarzeń które zasygnalizowane zostały w wypowiedzi Pana Jezusa Chrystusa : (...) Doprawdy, łatwiej jest przeminąć niebu i ziemi, niż się nie spełnić choćby jednej cząstce litery w Prawie (Łukasza 16:16, 17) ."***
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 20:45, 04 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zgodnie z deklaracją, następna porcja tematu, niektórzy się "burzą", że rozwlekle, teraz się będzie zagęszczać- trochę treści jest, ale jeśli czytelnik nie jest przeciętną małpą, powinien doszukać się rewelacji:

http://1914.cba.pl/Wenus2.html[/quote]

rafal811 napisał:
wklejałem wyżej ten link, ciekawie to wygląda, bo jest to ujęcie geocentryczne, trajektorii wenus i słońca,w tym ujęciu, takim modelu ziemi stacjonarnej, model Mariusza Najdy jest znów prawidłowy z punktu widzenia widoczności planet z Ziemi, z kolei z układu poza ziemią ale zamocowanego do Ziemi, jest możliwy równiez układ planet krążących obok Ziemi (Mariusz Najda) i pasuje to do modelu wycinka Ziemi płasko-wklęsłej, tak jak to przedstawiłem na początku tego tematu - pacman i długość dnia i nocy na biegunach. NIc tutaj nie da się obalić i temat jest złożony. No bo nikt nie podróżował tak daleko od ziemi *widok skali, zeby w końcu powiedzie która orbita której planety jak wygląda i który układ jest prawdziwy z punktu widzenia obserwatora nie poruszającego się w żadnym kierunku w próżni przestrzeni kosmicznej.

Czyli dalej wszystko jest niejasne, ale na podstawie reprezentacji trajektorii orbit układu geocentrycznego albo układu odniesienia związanego z Ziemią, można uznać, że jesteśmy po jednej stronie słońca. I nie wiadomo co jest po drugiej. To po pierwsze.
A po drugie - to bardzo ładnie wyjaśnia wypukło-wklęsło płaską ziemię i czas dnia i nocy na obu biegunach (no niestety nie półkulach)


rafal811 napisał:


szara elipsa to ruch ziemi w modelu z ziemią okrągłą ale po jednej stronie słońca (obok słońca)
Zakładając, że model ten jest niedokładny co do układu odniesienia oraz ksztaltu Ziemi, to jednak zbliża nas do modelu, który przyjąłem jako teze w tym temacie:





a tutaj już prawidłowa Ziemia, jaką podejrzewam, ze jest Smile





Zródło modelu "obok słońca"
http://fundacja-tesli.manifo.com/astrono.....img][/img]



rafal811 napisał:
http://fundacja-tesli.manifo.com/astronomia


rafal811 napisał:










hehe tu jest ciekawe:

http://www.cybertech.net.pl/online/astro/kip/@inetbook/pliki/wydarzenie.htm


de93ial napisał:
rafal811 napisał:
wklejałem wyżej ten link,....

Czyli dalej wszystko jest niejasne, ale na podstawie reprezentacji trajektorii orbit układu geocentrycznego albo układu odniesienia związanego z Ziemią, można uznać, że jesteśmy po jednej stronie słońca. I nie wiadomo co jest po drugiej. To po pierwsze.
A po drugie - to bardzo ładnie wyjaśnia wypukło-wklęsło płaską ziemię i czas dnia i nocy na obu biegunach (no niestety nie półkulach)


Stąd właśnie wziął się pentagram.
Zwracam uwagę, że PENTAGRAM jest tutaj ukazany przy GEOCENTRYCZNYM UKŁADZIE PLANET- jakoś nie ma z tym problemu (w reprezentacji trajektorii słońca wokół Ziemi)



rafal811 napisał:
Niestety nie mogę nic znaleźć na temat chowania się Wenus za słońcem, jedynie fejkowe animacje gif ze strony Nasa, pod nazwiskiem Kepler, prawdopodobnie //////dziedziczącego wiedzę Tycho Brahe Wink




rafal811 napisał:
Kepler jako współpracownik Tycho Brache ..... uzyskał najwięcej korzyci po jego smierci ......... Tak się to prezentuje na dzień dzisiejszy. Dowodów nie ma. Jest tylko trup odkopany w 2010 roku w Danii - ciało z dużą ilością rtęci i jest to Tycho Brache - wybitny astronom i konstruktor mechanicznych urządzeń astronomicznych - czegoś niepojętego na tamte czasy, ponadto zgadzał się z Kopernikiem jeśli chodzi o ruch planet wokół Słońca nie podzielał jednak ruchu ziemi wokół słońca.

Tak czy owak, śladów na chowanie Wenus czy Marsa za słońcem - BRAK!



rafal811 napisał:
Są już 2 książki o śmierci Tycho Brache po jego ekshumacji w 2010 r.

W pierwszej z nich, jest wyraźnie napisane - morderstwo. Przyczyna: zatrucie rtęcią.
Ponadto jest sporo o osobistych cechach charakteru Keplera, był aroganckim, niemiłym typem.Nie musiał zaraz mordować, ale patrząc na to że miał motyw, i skorzystał na tym, sprawa jest jasna, można jednak zapoznać się z tym dokładniej:

https://books.google.pl/books?id=WQZ78_u.....mp;f=false


blood ivy 13 unsolved campus murders ebooks

https://books.google.pl/books?id=cEyjpbO.....YQ6AEINTAD



rafal811 napisał:
Nie będę sugerować, ze gdyby przypuszczalnie Kepler nie zabił Tycho, nasz bohater byłby w stanie udowodnić, ze to słońce krąży wokół Ziemi przez co wiele innych spraw by się naprostowało jak np to, że wszystkie kontynenty sa na prawdziwym biegunie ziemi na odcinku wypukło-wklęsło-płaskim Smile



thecombo napisał:
ale jakie masz dowody na to, że ogólnie to jest kula tak czy inaczej, po prostu nie tam gdzie my żyjemy... co cię przekonuje do takiego modelu?


rafal811 napisał:
thecombo napisał:
ale jakie masz dowody na to, że ogólnie to jest kula tak czy inaczej, po prostu nie tam gdzie my żyjemy... co cię przekonuje do takiego modelu?

Przede wszystkim przekonuje mnie łatwa obserwowalność wszystkich planet, którym nikt nie zaprzecza. Czyli jakby wspólny mianownik wszystkiego: zespołu starożytnych fachowców, średniowiecznych fachowców + oszołomy, świata żydowskich fachowców: Robert Fludd 150 lat po Koperniku, zespołu nowożytnych fachowców morderca Smile Kepler, Newton, każdy coś dodał, czemu nie da siię zaprzeczyć, każdy z nich zaś popełniał jakieś znaczące błędy albo objawiał wycinki nad którymi pracowali. Do tego trzeba dorzucić współczesną naukę i narzędzia astronomiczne, cały iinwentarz: lunety teleskopy - można naliczyć te same planety z niewielkimi różnicami Smile Zatem : wszystko we wspólnym mianowniku jest kulą lub czymś podobnym



rafal811 napisał:
Nie można jednak zaprzeczyć wszystkim "anomaliom", które podważają kulistość Ziemi: planowanie lotów ponad biegunem, słaba krzywiznę Ziemi, hoaxowe noce i dnie polarne, zmienność układu odniesienia (da się złożyć i często świat nauki korzysta z prezentacji geocentrycznej vide Wenus ze słońcem i ich trajektoria wokół ziemi dla przedstawienia 5 punktów pentagramu). Bardzo duża dowolność "łapania się" układu związanego z Ziemią, czy Słońcem oraz różne interpretacje możliwych wariantów obrotów planet w relacji do Słońca i do tego : prosty trick z zamianą miejscami Ziemi ze Słońcem w układzie Kopernikowskim po prostu udowadniają, że istnieje wiele możliwości w których obserwowane z Ziemi "rzeczy" będą dalej wyglądać podobnie niezależnie od przyjętego punktu widzenia (zamocowania do układu obserwatora). Czy będzie to teoretyczny geocentryzm czy heliocentryzm czy układ "obok słońca" ciężko znaleźć jakieś totalne różnice które udowadniałyby ruch obrotowy lub go obalały, łącznie z aberracją światła.

Ja uznałbym, ze miejsce w którym jesteśmy z obserwacjami jeśli nawet tłumaczą doskonale teorię kopernikowską w praktyce - dotyczy to obiegu planet wokół słońca a nie ziemi wokół słońca. Do tego jest mnóstwo rzeczy trudnych do sprawdzenia, i odnoszę wrażenie naciąganych do danego przypadku. Odnoszę wrażenie zatem, że dziełem zbiegu okoliczności jest doprowadzenie w nauce astronomicznej do sytuacji, kiedy otrzymujemy jakiś produkt wybrakowany, ale dalej produkt, który wystarcza do tego by na nim opierać obserwacje nieba, odkrywać nowe galaktyki, to znak naszych czasów - wynajdźmy robota który za nas wszystko zrobi guzikiem, a prawda jest brudna i nikt jej nie chce znać, nikt jej nie lubi - mieczem ciosamy drzwi, ubieramy worek a włączamy komputer z excelem zeby upiec ciasto.

Odnosze wrażenie, że istota sprawy została zgudbiona (nie odkryta) a układ heliocentryczny służy maksymalnej prostocie przekazu i zrozumieniu jako tako spraw totalnie skomplikowanych.

gdyby jednak założyć i wyizolować całkowicie płaską ziemię totalnie, oznaczałoby to, że w zasadzie nie wiemy nic.
Tego też nie da się wykluczyć, za bardzo życie na ziemi jest skomplikowane w swych warunkach do zaistnienia i wymaganiach. To oznaczałoby zarazem (ziemia płaska), iż można podważyć praktycznie wszystko, co spowodowałoby totalny chaos i byłoby takim ruchem chłopów na dwór królewski, po czym obalenie rezimu króla, spowodowałoby jeszcze gorsze chamstwo, okrucieństwo i biedę (znamy to z historii)



rafal811 napisał:

Ziemia może krążyć wg słońca, a co mi to przeszkadza, ważne, żeby noc i dzien na biegunach były odwzorowaniem faktycznej wędrówki słońca a nie modelu kanału NASA tv trademark tm Smile

Niech sobie ten Kopernik zatrzymuje co chce, jak w filmie Matrix, niech robi ujęcia z pocisku czy lufy, byle pocisk leciał tak jak powinien i lufa była w osi pocisku, czy zrobi obrót kamerą o 180 stopni od celu pocisku do lufy czy przy tym zrobi 2 obroty trzymając się pocisku, to jest nieistotne, pocisk ma trafić w cel i nie jest możliwe że skakajac kamerą jak opisałem Smile pocisk trafia i zabija osobę trzymającą pistolet. Jeżeli ziemia jest kulką o 6 miesiącach nocy polarnej i 6 miesącach dnia polarnego na jednym i drugim biegunie - to tak ma być, a jeżeli tak nie jest - to ktoś kłamie i przeinacza.
Mamy pełno mądrych cwaniaczków - tutaj trzeba być mędrcem a nie mądrym. Z mądrymi można rozmawiać. Z mędrcami można milczeć.
Milczenie jest tak ciekawym tematem, że można o nim mówić godzinami.


rafal811 napisał:


a moze i faktycznie tak wygląda, no kto powie, ze nie ? Nasa Smile


rafal811 napisał:
cytat:

Wiemy, że światło rozchodzi się w przestrzeni po linii prostej co powinno nam ułatwiać zrozumienie zagadnień, które przedstawiłem. Na podstawie oświetlenia Księżyca, bez problemu ustalicie, z której strony świeci Słońce i gdzie leży orbita Ziemi. Na pewno - Obok Słońca !!! Zimą jest po wyżej Słońca, latem jest niżej. Wszystkie kwadry Księżyca to potwierdzą !!!
Mam nadzieję, że nikt nie zechce zaginaniem lub zakrzywianiem światła, tłumaczyć oświetlenie Księżyca... żeby bronić dotychczasową teorię. Zrozumienie z czego wynikają pory roku na Ziemi... też będzie łatwe. Półkula Północna Ziemi jest oświetlana przez Słońce gdy Ziemia jest poniżej Słońca, Półkula Południowa - odwrotnie. Proste...

Dalsze wywody p. Łukasza trudno jest traktować poważnie. Ma trudności z wykreśleniu w moim modelu np. koniunkcji planet – czyli momentów gdy planety ustawiają się w jednej linii, lub pomija całkowicie fakt zbliżania i oddalania się planet od siebie. Mało przekonujące są też jego wyliczenia matematyczne… ale te sprawy sami oceńcie. Osobiście podzielam zdanie, że „Fizyk, który nie wie co liczy – jest tylko matematykiem”.

Nie chcę nazywać dotychczasowej teorii o obrocie planet - „kopernikowską” gdyż Mikołaj Kopernik niewiele miał z nią wspólnego. Jeśli już... to bardziej "Keplerowską" - gdyż to J. Kepler takie coś wymyślił. Jednak wniosek jest jeden – ludzie popełniają błędy. Najtrudniej jest przyznać się do tych własnych. To co przedstawiłem... To nie są teorie - to są fakty. Każdy może to bez problemów sprawdzić. Życzę miłej obserwacji Księżyca i ciekawych wniosków.

Docierały do mnie pytania czytelników o planecie, którą sfotografowano obok Słońca - wielkością przypominała Wenus. Ciekawe gdzie była wtedy prawdziwa Wenus. Na pewno tam gdzie zwykle – krążyła po swojej orbicie. Potwierdza to jednak moje przypuszczenia, że po drugiej stronie Słońca istnieją - nieznane nam planety. Ponoć dobrze je widać przy Zaćmieniu - gdy Słońce zasłoni Księżyc. Wiem o tym od p. Łukasza Fajfrowskiego... A może ktoś na nich mieszka ?

Jak widzicie…nieścisłości w Astronomii jest całkiem sporo i warto je usunąć. Uważam, że Polska Akademia Nauk powinna się tą sprawą zająć. Temat jest bardzo ciekawy i do wzięcia… Biorąc pod uwagę, że Polska uczestniczy w niektórych projektach Europejskiego NASA... może dałoby się wysłać jakąś sondę kosmiczną by te wątpliwości rozwiać ?

http://fundacja-tesli.manifo.com/astronomia



manhattanman napisał:
Cytat:
27.09.2016.kończy się cykl galaktyczny, pora żegnać się z ziemią.Ha kto chce.Z przekazów francuskiego alchemika Fulcanelli’ego.Według mitologii systemu Yuga istnieją cztery okresy życia i czasu na naszej planecie. Ważne jest, by zapamiętać, że istnieje wiele cykli w cyklach w hinduskim systemie Yuga więc lata o których wspominamy dalej mogą odnosić się do większego cyklu niż przedstawiono w tym artykule. Być może ogromna ilość lat do której odnosimy się poniżej jest cyklem naszego układu słonecznego w miarę jak ten okrąża inną gwiazdę albo być może jest to część wielkiego cyklu jednego obiegu dookoła galaktycznego centrum. Pierwszym okresem jest Satya Yuga albo Złoty Wiek według Fulcanelli’ego. Hinduskie teksty mówią nam, że ten okres trwa 1,728,000 lat. Jest to okres ekstremalnego splendoru, kiedy istoty na naszej planecie wydają się żyć o wiele dłużej niż teraz. W tym okresie nie ma żadnych wojen, konfliktów, głodu ani zła. Drugi wiek określa się mianem Treta Yuga, albo Srebrnym Wiekiem. Tak jak w drugim prawie termodynamiki, albo w entropii, nowe rzeczy zaczynają pojawiać się na Ziemi i istoty na Ziemi zaczynają się pogarszać. To pojawianie się dotyczy początków korupcji i zła, które zostaje zapoczątkowane w sferze planetarnej. Ten okres trwa 1,296,000 lat według wedyjskich tekstów Indii. Trzeci okres tego cyklu nazywany jest Wiekiem Dvapara, albo Brązowym Wiekiem. To jest początek ?upadku? ludzkości. W tym okresie korupcja postępuje w pełni, zło zaczyna się rozprzestrzeniać i rzeczy zaczynają wypadać z harmonii. Ten okres trwa 864,000 lat. Ostatni okres nazywa się Kali Yuga, albo Wiekiem Żelaza. W tym okresie jesteśmy właśnie teraz. Zło i korupcja stają się siłą napędową podczas gdy chciwość, wojny, głód i choroby rozprzestrzeniają się na planecie jak fala przypływowa śmierci i zniszczenia. Ten okres trwa, według hinduskich tekstów przez 432,000 lat. Ważne jest to, aby rozumieć, że te teksty opisują cztery okresy jako coraz krótsze, gdzie każdy następny jest krótszy od poprzedniego. Satya Yuga, albo Złoty Wiek, jest o jedną ćwiartkę dłuższy niż Treta Yuga, albo Srebrny Wiek. Treta Yuga jest o jedną ćwiartkę dłuższy niż Dvapara Yuga, albo Brązowy Wiek. Rozumienie tych różnic w długościach okresów stanie się ważne podczas dalszej dyskusji. Według Fulcanelli?ego i krzyża w Hendaye, alchemiczne Cztery Wieki obejmują cztery kwarty 25,920 rocznego cyklu nazywanego precesją równonocy. Zasadniczo, precesja równonocy może zostać wyjaśniona przez fakt, że nasza Ziemia chwieje się. Tak jak bąk wirujący na podłodze, podczas gdy zaczyna gubić pęd, to chwianie się ziemi zabiera prawie 26,000 lat, aby się rozwinąć. Dziwny ryt czterech A na krzyżu Hendaye jest – hieroglifem wszechświata -, według Fulcanelli’ego. Jest on złożony z konwencjonalnych znaków nieba i ziemi, duchowego i czasowego, makrokosmosu i mikrokosmosu, w którym główne emblematy zbawienia (krzyż) i świat (okrąg) znajdują się w połączeniu?.

Fulcanelli wydaje się twierdzić, że precesję równonocy trzeba podzielić na cztery odmienne okresy 6480 lat każdy (25,920 podzielone przez 4) albo, zaokrąglić liczby do w przybliżeniu 6500 lat. To jest też interesuje, ponieważ zodiakalny cykl, który trwa 25,920 lat, ma cztery ustalone znaki. Są to znaki Wodnika, Byka, Lwa i Skorpiona. Te cztery znaki są rozdzielone przez 6,500 lat każde. Również w Księdze Ezekiel i w Księdze Objawienia wspomina się anioła z czterema twarzami. Ten anioł ma twarz Lwa, Byka, Człowieka (anioła) i Orła (w starszych czasach Skoprion był reprezentowany przez orła zamiast skorpiona). Widocznie, według Fulcanelli’ego, obie te księgi w Biblii są ostrzeżeniami i wiadomościami o czterech kwadrach precesji równonocy i wydają się mówić nam, że istnieje jakiś rodzaj wielkiej zmiany kiedykolwiek znajdujemy się blisko jednego z tych czterech znaków. Oczywiście powszechnie wiadomo, że aktualnie wchodzimy do Wieku Wodnika. Krzyż w Hendaye i Fulcanelli mówią nam, że tutaj na Ziemi zajdą olbrzymie zmiany, kiedy wchodzimy do jednego z czterech ustalonych znaków. Najwidoczniej te zmiany mogą być katastroficzne. Oczywiście te 6,500 lat oznaczające datę czterech alchemicznych wieków nie zgadza się z hinduskim systemem Yuga, który kładzie nacisk na to, że każdy okres jest o innej długości czasu. Próbując usunąć odmienności w tych dwóch sposobach patrzenia na czas, najlepiej można ujawnić hiperwymiarowe właściwości czasu. Fakt, że czterowymiarowa przestrzeń, w której czas jest jednym z aspektów, ma kształt hipersfery, jest dobrze znany współczesnej fizyce. Ta hipersfera wydaje się podobna do kształtu pączka, lub obwarzanka. Energia, albo strumień energii, w tej hipersferze działą w następujący sposób: Tak jak pokazano na ilustracji, strumień wypływa z dna sfery, kierując się ku górze wokół zewnętrznej krawędzi, przecina zewnętrzny równik sfery torusowej i porusza się w kierunku dziury na szczycie tego torusa. Strumień energii wtedy zaczyna spadać przez szczyt dziury i zaczyna obracać się w wirze. Ten strumień energii zmierza dalej, aż nie wypłynie z dolnej części torusa, gdzie strumień energii zaczyna swoją ponowną ekspansję na zewnątrz. Ten strumień jest ciągły i, w pewnym sensie, jest nieskończony. Czterowymiarowy torus hipersfery jest również reprezentowany przez hipersześcian. Hipersześcian jest sześcianem w sześcianie według fizyków. Zasadniczo ten sześcian, również zwany „Sześcianem przestrzeni” albo Tetragrammatronem przez alchemików jest prostą wersją hipersfery w kształcie torusa.
Hiperszescian
Naukowcy bardzo lubią być w stanie budować przedmioty używając prostych linii, więc utworzyli hipersześcian, by pomóc sobie lepiej zrozumieć hiperwymiarowy wszechświat , który nas otacza. Alchemicy jednakże, wolą używać zakrzywionych linii natury, więc torus albo hipersfera, jest lepszym, naturalniejszym wizualnym opisem przestrzeni hiperwymiarowej i będzie tym, którego używam w tym eseju. Alchemicy wierzą, że istnieje hiperprzestrzenne ?ciało? dookoła każdej żywej rzeczy na ziemi. To hiperprzestrzenne ?ciało? albo sfera znana mistykom jako świecące ciało energii, otacza również każdą planetę i gwiazdę. Każdy przedmiot w trójwymiarowym świecie jest wyrazem czterowymiarowej przestrzeni. Ludzie, zwierzęta, rośliny, planety są materialnym aspektem czterowymiarowego strumienia energii. Jak dowiesz się później, czas również poddaje się tej zasadzie. Żeby zacząć rozumieć topograficzną naturę czasu, jest bardzo ważne, by zrozumieć wnętrzności tej hiperwymiarowej sfery. Przez ?wnętrzności? odnoszę się do wirów, które tworzą strumień energii, który przebiega przez centrum hipersfery. Gdy strumień energii zaczyna spadać do wiru, który przebiega przez centrum kuli, strumień ten przyjmuje kształt czworościanu (tetrahedronu).



thecombo napisał:
ciekawa mapa, podobno warta kilka milionów


więcej: https://www.bonhams.com/auctions/20078/lot/2081/



thecombo napisał:
72 przypadki śmierci naukowców NASA w ciągu ostatnich 2 lat. Większość to samobójstwa lub wypadki.

Więcej: http://www.ufointernationalproject.com/l.....n-2-years/



thecombo napisał:
Domniemana różnica w obserwacji Księżyca z półkuli południowej wyjaśniona:




rafal811 napisał:





rafal811 napisał:
thecombo napisał:
ciekawa mapa, podobno warta kilka milionów


więcej: https://www.bonhams.com/auctions/20078/lot/2081/


i Co na to Sikorski? Odpowie,że to reprezentacja mapy z podstawówki Smile hahaha



rafal811 napisał:
""""planar projection"""""



rafal811 napisał:
http://geokov.com/education/map-projection.aspx


rafal811 napisał:
Oto właściciele kulistej Ziemi i właściciele patentów Mercator's Map:

https://pubs.er.usgs.gov/



rafal811 napisał:
Mam taką prośbę, chodzi mi o pomoc, czy ktoś wie jak przygotować wniosek o dofinansowanie łunijne?

Mam pomysł, ale brak mi kapitału. Może być wnioskowanie z kredytem, z ramienia działań operacyjnych Kapitału Ludzkiego.
Projekt jest konkurencyjny do systemu który obecnie funkcjonuje i który ma bardzo wysoką pozycję w google.

Chodzi o wdrożenie całkiem nowego systemu, który musi pokonać konkurencję, a jest nim światowy monopolista USGS.
Gra warta świeczki, nie będzie łatwo - a czy było łatwo z Bille Gatesem? Ano nie.
Projekt będzie o bardzo dużym budżecie, ciężko pojąć jak dużym ale na pewno paręset miliardów będzie kosztować,

tytuł projektu "Wdrożenie kompleksowego nowego swiatowego systemu map z wykluczeniem map Mercatora (jako zbyt niedokładne)"

Czy ktoś sie podejmie napisania wniosku? Sowicie to wynagrodzę, trzeba tylko pokonać 10 000 kłamców w USGS oraz kilkadziesiąt milionów przydupasów z NASA, CIA, FBI, zastępy na koniec prywatnych black marines, KGB, FSB, BOR, Scottlandyard, i parę innych miliardów przygłupów ha ha ha

PO zmianie systtemu, powinno zacząć żyć się lżej i pensje nawet wzrosną, bo spadna podatki, wiec konkurencyjny system B2B i w ogóle, powinien dostać świetną rekomendację Unijną, komisarzy itd, może jednak być ciężko,wyczuwam schody


rafal811 napisał:
Są jednak plusy - brak konkurencji w Europie, Azja i Bliski Wschód, to tylko Chiny, ja myślę, że Japończycy się nie będą odzywać, to pracowity naród, jak złapią nowy materiał to tak jak dzisiaj koderzy i programiści - zakodują nowy Układ Słoneczny a potem wrócą do kodowania nowego Windowsa, zreszta co ja tam wiem - juz dawno go mają, haha inny system operacyjny to nawet jakiś Polak wymyślił i sprzedaje do pewnych zastosowań.

Najgorzej będzie ze służbami bezpieczenstwa Chin, ich bąbelkowy podwodny świat kosmosu ma sie całkiem dobrze. Wystreliwuja rakiety jedna za drugą, spadają na morzu szczątki popalone w atmosferze i po krzyku a yuany wędrują do darmozjadów.

Przemyście sprawe, mozna porządnie zarobić - nowe rejony połowu ryb itd, trzeba troche tego Mercatora wziąć za mordę, panie ten tego



rafal811 napisał:
Odwzorowania i daty opracowań:

http://www.radicalcartography.net/index.html?projectionref

Azimuthal Equidistant - Azymutalny równloległy (równoodległy?)


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:08, 05 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rafal811 napisał:
Loximutal - Karl Siemon, 1935

Waldo Tobler, 1966

-----
Gnomonic - used by Thales, 6thC BCE

renamed “gnomic” by William Emerson, 1749

renamed “gnomonic” by Augustus DeMorgan, 1836

-----
Stereographic - used by Hipparchus, 2ndC BCE

renamed “stereographique” by François d'Aiguillon, 1613



-----

Two point - equidistant - Hans Maurer, 1919

Charles Close, 1921



------

i... MERCATOR:
Gerardus Mercator, 1569



hmmm troche dziwne... Odwzorowanie z 1569 jest nadal obowiązujące....



a Azymutalny Równodystans jest datowany:
said to be used in ancient Egyptian star maps

fully developed in 15th and 16th centuries

Applications:
the Cassinis' floor map at the Paris Observatory (1680s)

United Nations Emblem

Flat Earth Society

[easily computing distances or missile ranges]


Dziwne w sumie - niby napisane, niby wymienione, wszystko jak jest i kto korzysta i po co...

a Azymutalny Równodystans - the Cassinis' floor map at the Paris Observatory (1680s)


at the Paris Observatory (1680s)
at the Paris Observatory (1680s)
at the Paris Observatory (1680s)
at the Paris Observatory (1680s)
at the Paris Observatory (1680s)....

http://www.radicalcartography.net/index.html?projectionref



rafal811 napisał:
Azymut:



https://pl.wikipedia.org/wiki/Azymut



Jak widać pojęcie azymutu nie należy do szczególnie skomplikowanych. Nazwanie mapy Gleasona "równoodległościową azymutalnie"
jest mniej wiecej tym samym, co nazwanie kroku - rozkrokiem dwunożnym. Masło maślane, hm też dobre. Znacie jeszcze jakąś podobną kretyńską nazwę? Może np auto: chodacz 4 kołowy? A rysunek sylwetki nadwozia na kartce papieru ? Płaskacz dwade-jaksamochodowy.
Bardzo kurwa inteligentne. Aż się boję pomyśleć, jak autorzy tego zestawienia nazwaliby odbitkę ksero rysunku konserwy turystycznej buchahcahcha!
Nie prościej zostawić samo - Gleason Map - a almost real earth view map?? ROTFL



rafal811 napisał:
Tyle mózgów się męczy żeby ukazać ziemię:



i nadal się mylą, ten od Mercatora zniekształca wszystko - ale ładnie wyświetla się na kwadratowych monitorach, prostokątnych kartkach i to wystarczy.


Cylindrical aspect – equatorial (normal), transverse, oblique

Cylindrical projection - transverse and oblique aspect
Cylindrical projection - transverse and oblique aspect © USGS
The aspect of the map projection refers to the orientation of the developable surface relative to the reference globe. The graticule layout is affected by the choice of the aspect.

In normal or equatorial aspect, the cylinder is oriented (lengthwise) parallel to the Earth’s polar axis with its center located along the equator (tangent or secant). The meridians are vertical and equally spaced; the parallels of latitude are horizontal straight lines parallel to the equator with their spacing increasing toward the poles. Therefore the distortion increases towards the poles. Meridians and parallels are perpendicular to each other. The meridian that lies along the projection center is called the central meridian.

In transverse aspect, the cylinder is oriented perpendicular to the Earth’s axis with its center located on a chosen meridian (a line going through the poles). And the oblique aspect refers to the cylinder being centered along a great circle between the equator and the meridians with its orientation at an angle greater than 0 and less than 90 degrees relative to the Earth’s axis.

Examples of cylindrical projections include Mercator, Transverse Mercator, Oblique Mercator, Plate Carré, Miller Cylindrical, Cylindrical equal-area, Gall–Peters, Hobo–Dyer, Behrmann, and Lambert Cylindrical Equal-Area projections



rafal811 napisał:
Nie wydaje wam się, że mimo tego wszystkiego ten Mercator ukazał kawał Antarktydy? jakoś bardzo dużo...

wiem cylindryczne odwzorowanie, rozciągnięte w górę i w dół, Antarktyda dla jaj jest większa, może to błąd ekranu?



rafal811 napisał:
Zwróccie uwage jeszcze raz na 2 odwzorowania:

Mercator 1569r.

i

Loximuthal: Karl Siemon, 1935 Waldo Tobler, 1966


Jeśli Ziemia jest kulą to wyglądać może podobnie do loximuthal. PODOBNIE.
Niestety - nie przebili sie - byli blisko ale zbyt mały budżet.



rafal811 napisał:
rafal811 napisał:
Zwróccie uwage jeszcze raz na 2 odwzorowania:
Loximuthal: Karl Siemon, 1935 Waldo Tobler, 1966

Dlaczego Ziemia jest wazonem? Uważacie, że twórcy lubili wazony? Może mieli krzesła w kształcie wazonów, meble wazonopodobne, wielkie brzuchy jak wazony, to i Ziemię zrobili na swoje podobieństwo ? SmileSmileSmileSmileSmile

A moze po prostu nie pasowały im odległości i stwierdzili, w oparciu o wszystkie materiały jakie znaleźli najsensowniejszą reprezentację w 1935r oraz w 1966r



rafal811 napisał:
Przyjrzyjmy się bliżej zatem tym geografom w końcu po uniwersytetach:






rafal811 napisał:
Jedna z publikacji faceta:
http://www.geog.ucsb.edu/~tobler/presentations/Beyond-Ptolemy.pdf

Prawdziwa mapa świata jeśli chodzi o ilość ludności na kontynentach, może być użyta jako propaganda Wink
Wg Toblera, mapa przedstawia świat lub punkt widzenia:




rafal811 napisał:
Jakim trzeba byc z... zeby pracowac i brac kase za taką mapę:




rafal811 napisał:
Kolejna próba zrobienia świecidełka - zidiocenie człowieka wchodzi na kolejny pozioom



rafal811 napisał:


rafal811 napisał:
Autor kończy opracowanie tak:
Certainly there are more analytical uses of
map transformations.
Send me suggestions for other projections to
be displayed in this theme.
With sources and illustrations.
Thank you.



hehe:)



rafal811 napisał:
ALE ostatnie zdanie:
Acknowledgement
Several of the colored world maps were
produced using Daniel R. Strebe’
s
“Geocart”
program.


Cała ksiązka tego "łuczonego pona" to 0,5 godziny przy programie pt "Wygibasy Ziemi-kiełbasy".

W nastepnym wydaniu ciekawa strona 38:



rafal811 napisał:
http://www.geog.ucsb.edu/~tobler/presentations/The-shriveling-world.pdf

str 59



porownajmy ceny tras i powinno to cos pokazac



rafal811 napisał:
Ta tabelka doskonale pokazuje asymetrię kosztów podróży przesyłek "do" "z" np. z Nowej Caledoii do USA to prawie 24USD ale z USA do Nowej Caledonii to już tylko około 6USD.

Bezbłędna tabela ilustrująca daremność wysiłków w zrozumieniu mapy świata, albo inaczej - doskonały sposób na zaciemnienie sprawy, bo tabelka ta w kontekście geografii, map świata i kwestii odwzorowania, sugeruje przewrotnie, iż niemożność zbadania długości trasy na mapie istnieje w każdy możliwy sposób Smile

Jak żeglarze zmierzą sami, to powiedzą im, że po prostu 2x wolniej płynęli, koszty podróży są rożne bo rożny ruch.
Wystarczy zauważyć że to wszystko opisuje trasy pomiędzy kontynentami, nie wokół antarktydy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:26, 05 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rafal811 napisał:
Reasumując tego toblera - kawał ... kowboja... temu panu już dziękujemy.

Nie moge znaleźć nic na temat tego drugiego - czarna dziura Hawkinga normalnie

karl siemon 1935???????

moze ktos polukac?



Loximuthal Projection
In cartography, the loximuthal projection is a map projection introduced by Karl Siemon in 1935, and independently by Waldo R. Tobler, who named it. It is characterized by the fact that loxodromes (rhumb lines) from one chosen central point (the intersection of the central meridian and central latitude) are shown straight lines, correct in azimuth from the center, and are "true to scale" in the sense that distances measured along such lines are proportional to lengths of the corresponding rhumb lines on the surface of the earth. It is neither an equal-area projection nor conformal.

This is an excerpt from the article Loximuthal Projection from the Wikipedia free encyclopedia. A list of authors is available at Wikipedia.
The article Loximuthal Projection at en.wikipedia.org was accessed 160 times in the last 30 days. (as of: 12/13/2013)

jaki jest sens robienia rombu z kawałka ziemi, jeśli nie jest to projekcja:
równopowierzchniowa ani konformalna.


rafal811 napisał:
Zwróćcie uwagę na ważną sprawę: Nazwa Loximutal projection jest autorstwa Toblera, sam nazwał pracę, którą ktoś wykonał w 1935, wtedy nie było programów do wygibasów Map Ziemi Geocart itd. Tamto opracowanie z 1935 było nie wiem czy odwzorowaniem czy czymś innym a nawet jeśli... to gość się nagłowił bez kompów i programów wartych 100 000USD!

Tobler mógł (albo chciał) to zinterpretować tylko w ten sposób, on sie zachwyca po prostu oprogramowaniem w swoich opracowaniach.



rafal811 napisał:
Znalazłem wzmiankę o Karlu Siemonie i jego (!) pracy dla Nazistów, drukował swoje projekcje w jakimś żurnalu (tygodniku) dla biura nazistów, ciekawy kierunek.
Poźniej, dużo później, bo w 1966r. niejaki Tobler zaczął projektować ziemie w różnych kształtach dla zabawy zapewne może na wisiorki w kształcie pieramidy itp. głupoty. Jestem wielce ciekawy, czy nazistowski geograf, robiący te projekcje dla TOPOGRAFII TERENU (ANTARKTYDY zapewne - no jakiegoż to terenu trzeba było robić topografię znając już topografię każdego zamieszkałego kontynentu i ujętego w wielu mapach?)

Poniżej link do książki


https://books.google.pl/books?id=0UzjTJ4.....mp;f=false



rafal811 napisał:
Sprawa się robi ciekawa spójrzcie na to:

Loxodroma




https://pl.wikipedia.org/wiki/Loksodroma

Ortodroma- najkrótsza droga w nawigacji - składa się z kilku loxodrom

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ortodroma

Loxodroma jest powszechnie używana i stanowi linię prostą na mapach Mercatora.

Najciekawsze jednak to to, że LOXIMUTALNA projekcja ziemi pokrywa się z kulą jedynie na górnej części, ciekawe jak to Karl Siemon liczył, ze mu wazon wyszedł, dla loxodromów jak w wikipedii na naszej kuli, przecież to nie wydaje się potrzebne... Smile



rafal811 napisał:



rafal811 napisał:
F IGURE 4.32. The loximuthal projection. Reproduced from Siemon (1935, 89). Tobler independently
presented it later and provided the name used here. All rhumb lines from the
focal point (Berlin here) are straight and at true length. 10° graticule for parallels, 20° for
meridians.
U.S. Geological Sumey Library.



No to wiadomo już o co Hitler pytał Siemona Smile Smile Smile a raczej stwierdzał:
"Prosze mi tu kurwa wyznaczyć najprostszą mapę do Antarktydy!!! RAUS!!!"




rafal811 napisał:
Karl Siemon publikując swoje wyniki ciężkiej pracy nie korzystał z animacji Geocart, Potrzebował sensownej mapy, hm raczej dowództwo Hitlera, aby przedostać się do Antarktydy i utworzyć tam bazę, plany były już gotowe jak widać dużo wczesniej niż rozpoczęcie II WŚ.


No i czy teraz kogoś dziwi, że linie rombu wyznaczane przez meridiany(południki) i równoezniki o stałych kątach nachylenie (tylko przy południki 0 st - Berlin) 10 i 20 stopni? Mapa musi być przygotowana każda inna dla każdego innego południka (co jest oczywiste ale możemy o tym przeczytac w tej wlasnie książce no i w opracowaniach Toblera). Ksiązka jest opracowana w USA - 2000 lat przy projekciach mapy swiata -Flattening the Earth John P. Snyder, udało mi sie ja sciagnac za friko w pdf



rafal811 napisał:
Przytoczę tutaj znamienne zdanie: All rhumb lines from the
focal point (Berlin here) are straight and at true length.[b] No to mamy mapę loximuthal, skąd wzięła się ta nazwa u Toblera - ano raczej - Loxodrome + Azmuthal = Azymut wiemy czym jest, Loxodrom też, no to mamy połączenie Azymutu i Loxodroma - czyli odwzorowania trasy pod stałym kątem do szerokosci i długości geograficznej, jest to szczególnie ważne w nawigacji na długich trasach, pokonując punkty liczbowo równe danej długości i szerokości geograficznej, dla łatwości liczenia i orientowania się "w terenie" czyli Loximutalną trasę i stąd jej nazwa - całej Mapy Świata



rafal811 napisał:
no tej mapy świata - czyli wazonu Karla Siemona - ta dokładnie Mapa jest prawidłowa tylko dla tego równoleżnika...
ALE NAPRAWDĘ "" >> NIE MAM POJĘCIA << "" dlaczego dziwnie gwałtownie zwęża się (meridiany)po drugiej stronie "globu). Smile

Uważacie, że Karl mając 4 lata do wojny, chciał posklejać wazon albo piramidkę z Ziemi bawiąc się Geocartem do symulacji odwzorowania mapy, czy zapierdalał na liczydle (czy paciorkach) w pocie czoła żeby wyrobić się w czasie zanim FUHRER straci cierpliwość Smile ?



rafal811 napisał:
Ostatni obrazek jest moją odpowiedzią dlaczego przy zgodności odwzorowania mapy Z JEDNYM TYLKO POŁUDNIKIEM, tworzy się WAZON z NIBY KULI???/bączek?? (pomijając na razie fakt, że Karl zrobił jeszcze inne odwzorowaie szpiczaste)

Być moze dane, na których opierał się geograf/kartograf uporczywie wracały do kulistych przesłanek, tylko kulistość objawiała się w GÓRNEJ CZĘŚCI. Wszyscy zakładają ze jesli gora jest kulą, to spód jest identyczny, kiedy przychodzi do oblczeń w oparciu o dane żeglugi morskiej jakie UDAŁO SIĘ POZYSKAĆ, nagle okazuje się, że kula staje się coraz WIĘKSZA zamiast się kurczyć.... no i z powodu BRAKU DALSZYCH DANYCH... autor wraca do źródła czyli KULI i zamyka BRYŁĘ szybko wiążąć niewygodne POŁUDNIKI w jeden supeł .... i powstaje z tego.... NIEZGRABNY i NIEZDARNY - WAZON BĄK!

to moja interpretacja, ale przemyślcie to sami



rafal811 napisał:
Chyba sam Tobler (1966) w swoich opracowaniach łamał sobie głowę, dlaczego /przy powszechnie pojętej percepcji geodiy czy elipsoidy obojętnie w miarę symetrycznej,/ Siemonowi wyszedł BĄK??? Pewnie łamał sobie głowę ale potem zwalił gruchę i wypluł piramidkę, serce i parę innych bzdur,żeby się rozładować i przykryć brak sensownego wytłumaczenia, gdyż LOXODROM moze być ORTODROMEM czyli najkrótszą droga do celu (np. z Berlina) a w opracowaniach Toblera (już z Londynu Smile ) Po co te zawijasy w Wikipedii?? Po co kolu Loxodrom? Loksodrom jest po to kiedy podróż odbywa się pod jakims kątem z jednego miejsca w drugie. Tego nie można powiedzieć o trasie najkrótszej na Antarktydę prosto z Berlina, właśnie takim loksodromem-ortodromem jest zerowy południk (meridiana) z Berlina, gdzie podkreśla się, że kąty i długość zgadzają się i są prawdziwe (odwzorowuja teren).

Robienie w Geocarcie serduszka jest wg toblera "punktem widzenia" ale chyba tylko 14 lutego w dzien zakochanych Smile

Z opracowania tego naukowca Toblera s.72 "Beyond Ptolemy"


rafal811 napisał:
Azyren napisał:
Na pewno jest to bardziej sensowna teoria od płaskiej ziemi, i miejscami całkiem przekonująca, ale z takiego modelu wynikały by:
- Znaczne różnice w nasłonecznieniu półkuli północnej i południowej wynikające ze skrajnie odmiennego kąta padania promieni słonecznych, czego jednak nie obserwujemy.
czy az takie znaczne? i kto to obserwuje Wink
Azyren napisał:

- Znaczne różnice w temperaturze między obiema półkulami, wynikające z podobnej przyczyny.
- Różnice w kierunku kręcenia się wirów wodnych wyznaczał by zwrotnik koziorożca, a nie równik.

z tymi wirami wodnymi, to jest w zasadzie wielka niewiadoma, wiry były są i będą Smile , nie ma bezpośredniego związku wirów z kaształtem Ziemi, brak danych.

Zakładając, że temperatury sa podobne, bo jest jak jest, to może słońce krązy trochę inaczej niż to wmawia nam Kepler po zabójstwie Tycho Brahe? Wink



rafal811 napisał:
Azyren napisał:
Na pewno jest to bardziej sensowna teoria od płaskiej ziemi, i miejscami całkiem przekonująca, ale z takiego modelu wynikały by:
- Znaczne różnice w nasłonecznieniu półkuli północnej i południowej wynikające ze skrajnie odmiennego kąta padania promieni słonecznych, czego jednak nie obserwujemy.
czy az takie znaczne? i kto to obserwuje Wink
Azyren napisał:

- Znaczne różnice w temperaturze między obiema półkulami, wynikające z podobnej przyczyny.
- Różnice w kierunku kręcenia się wirów wodnych wyznaczał by zwrotnik koziorożca, a nie równik.

z tymi wirami wodnymi, to jest w zasadzie wielka niewiadoma, wiry były są i będą Smile , nie ma bezpośredniego związku wirów z kaształtem Ziemi, brak danych.

Zakładając, że temperatury sa podobne, bo jest jak jest, to może słońce krązy trochę inaczej niż to wmawia nam Kepler po zabójstwie Tycho Brahe? Wink



rafal811 napisał:
Zobacz co Tobler pisze w nagłówku projekcji geo Ziemi-Serca: ".. & Equal Area Werner projection"



[b]Equal Area przy rysunku SERCA? Przecież on jest bardziej popierdolony od wszystkich płaskoziemców razem.

To nie jest naukowiec, to pospolity idiota.



rafal811 napisał:
"słonce krąży"... he he. Zmierzając do Absolutu, nie przyjmując żadnego układu odniesienia związanego Ziemią czy Słońcem, możemy sie uwolnić od stereotypowego myślenia, że to planety krążą wokół słońca, przyjmując na razie punkt widzenia Tycho Brache, częśc planet krazy wokół słońca a częśc, powiedzmy nie, dlatego sensowne wytłumaczenie co krąży według czego patrząc z Ziemi - ni ma sensu. Ruch planet jest tak skomplikowany i zakłamany (brak fotografii Wenus chowającego się za Słońcem - jest tylko fantazja-animacja z Korongrafu SOHO NASA, do tego dolna koniunkcja Wenus i brak widoczności i 5 koniunkcji z Ziemią i Słońcem w ciągu 8 lat i brak obserwacji koniunkji górnych czyli dziwny kształt obiegu - kąt względem trajektorii ziemi) że można na potrzeby pewnych dociekań "zatrzymywać" dowolną planetę, a że cała reszta będzie krążyć niewyobrażalnie dla człowieka w trudny sposób, to już inna kwestia, dlatego Kopernik wcale Słońca nie zatrzymywał, on po prostu wskazał inny punkt obserwacji ruchu pewnej grupy planet.



rafal811 napisał:
Pamiętacie mój rysunek Ziemi na podstawie pomiaru dnia i nocy z pierwszejs strony tego tematu?

jeśli nie to przypomnę Smile :



Powyższy przedstawia proporcje długości równoleżnika północ/południe wynikające z obserwacji czasu jak pisałem wczesniej pomiaru dnia i nocy na biegunie N i S Ziemi.

Poniższy to publikacja (naukowa czy nie? - brak źródeł) w każdym razie, przeznaczenie dla Biura Nazistów w 1935r., jak możemy stwierdzić z dużą dozą pewności - przeznaczenie badawczo-militarne, biorąc pod uwagę okoliczności które dzisiaj znamy - 1935 publikacja a 1939 rozpoczęcie IIWŚ przez Hitlera. Mapa miała jeden cel - dla danego meridiana wyznaczyć prawidłową Loksodromę zachowując Azymut na całej szerokości od Berlina w dół.

Jak widać przypuszczalnie odgadnięty wizerunek zgadzają się: mój z tym drugim, słowo daję - nigdy wcześniej przed powstaniem mojego rysunku nie byłem świadom istnienia odwzorowania Loximuthalnego z 1935r.

Ważniejsze jest że łączy ich jedna wspólna cecha: różna średnica promieni biegunów - podobieństwo kształtów

nie aspiruję do porównuwania swoich wniosków do jakiegoś szanownego nazistowskiego profesora, profesora Karla Siemona Wink Chodzi o to:

Nie ma żadnego sensu, z punktu widzenia Adolfa i jego misji, zajmować się krańcowymi meridianami : wschodnią i zachodnią bo ich kształt wynika zapewne z danych geograficznych zaczerpiniętych przez Karla Siemona do wykonania tego odwzorowania.

Odwzorowanie Karla Siemona jest elipsowate gdyż kula jest przecięta i rozłożona aby ukazać wszystkie kontynenty, w reprezentacji kuli byłaby spłaszczoną wazonowatą ale kulą, co jest oczywiste i w wyglądzie identyczną jak przedstawiłem wyżej w mojej wersji.

Najbardziej zadziwiającą rzeczą, która przychodzi mi do głowy jest to, że "in fact" we both are wrong Wink




rafal811 napisał:
Because of this: (unknown the SOUTH HALF of A EARTH BALL)

A wszystko to przez to, że zakładamy że Ziemia jest kulą - północa półkula to południowa też półkula



Wszystko to przez nieprawidłowe/brak danych nt przyrastania obwodu przy Antakrktydzie .. No któż opłynął Antarktydę wokół lodu dookoła? Jest taki śmiałek?

A może - obaj mamy rację? Wink

Zapiszcie to bo temat przepadnie w pierdolni i zapamiętajcie a wspomnicie kiedyś Wink Jak się sprawa rypnie i wszystko piedolnie to powiecie ze miałem racje ha ha ha



rafal811 napisał:
Zawsze zastanawiałem się, dlaczego Hitlerowi zależało na Antarktydzie jak i nad tym, dlaczego naziści dogadali się czy tam uciekli do Argentyny-najbliżej przyczółka do Antarktydy.

A Hitler, planował wygrac wojnę przez błyskawiczny atak z bieguna południowego, gdzieś widziałem materiały o tych planach nazistów, mniej więcej chodziło o błyskawiczny atak na każdy kontynent - inwazję z tajnych baz i zdobywanie równoczesne wszystkich kontynentów




rafal811 napisał:
Czy nie prościej jednak przeprowadzić atak w taki sposób?


Chyba jednak skłaniam się do wniosku, że 1:0 dla wersji klasycznej Antarktydy - tej promowanej przez Nasa,
Generalnie jednak nie znalazłem żadnego rozsądnego wytłumaczenia wazonowatego kształtu opracowania Karla Siemona 1935r. na "półkuli" południowej. Loksodroma wyznaczona na południku z Berlina "rozpycha" mapę zachowując jednak idealne odwzorowanie wzdłuż planowanej trasy, co było zapewne głównym celem "programu" w publikacjach nazistowskiego biura.

Aby znaleźć dokładniejsze wytłumaczenie należałoby dotrzeć bezpośrednio do "spadku" Karla Siemona, wydaje się to jednak w tej chwili bardzo trudne. Podkreślam, że okoliczności tworzenia tamtego opracowania dla nazistów, są zupełnie odmienne od okoliczności i kontekstu geopolitycznego tworzenia identycznego odwzorowania w 1966 przez Toblera, bawiącego się programami do swobodnego tworzenia odwzorowań kartograficznych Ziemi.

Czy Hitler miał problem z Antarktydą? a może wcale... kto to wie...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 01:00, 05 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Naniosłem jeszcze raz kształt z opracowania Karla Siemona zachowując średnice biegunów wzięte z pomiarów dnia i nocy Casey i Basmoen (pierwszy post) dopasowując rozłożoną projekcję autora w taki sposób aby reprezentowała zamkniętą mapę - odwzorowanie 3D na kuli - czyli rzut boczny Ziemi - kuli (elipsoidy czy geoidy)
    linia szara - ziemia z map google (kula)
    linia różowa - odwzorowanie Karla Siemona 1935
    linia czerwona - odwzorowanie kształtu zachowując proporcje średnic biegunów do siebie - wzorcem jest północny




Żeby było jasne - linia czerwona powstała w sposób taki, by dobrze pasowała do długości średnicy bieguna południowego ->dobrze, oznacza tutaj łagodne przejście ze spłaszczenia spodu. Nie wiedziałem jak taką Ziemię narysować :
a) czy skrócić ją z wysokości zaokrąglając łagodnie spód w stronę równika,
b) czy nie skracać zachowując krzywiznę bieguna południowego ale jednocześnie prowadzić tę krzywiznę w sposób by nie powstawały kanty.
c) nie skracać z wysokości, poszerzyć spód, zostawić kanty aby maksymalnie przypominała Ziemię obecną (z nieco spłaszczoną Antarktydą)

Na pierwszym rysunku z początku tematu - wybrałem wersję: c)
gdy w trakcie natknąłem się na wersję:
d) nie skracać z wysokości, poszerzyć spód, zlikwidować kanty - poszerzając na "dzwon" czy "dolną część wazonu"

okazało się, że ta powstała już dużo wcześniej bo w 1935r. u Karla Siemona.

Nic nie stoi jednak na przeszkodzie by w mojej prezentacji zachować proporcje średnic biegunów (z własnych obserwacji i pomiarów) a jednocześnie zmodyfikować kształt również do wersji d)[/list]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mooniek




Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 1973
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 19:41, 09 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Coś na otrzeźwienie. D
zisiejsze całkowite zaćmienie Słońca na Dalekim Wschodzie. Jedna z fotek z japońskiego satelity meteo HIMAWARI.



Satelita przesyła kolejny obraz Ziemi co pół godziny, można więc wyszukać opcję sumującą kolejne obrazy w postaci sekwencji zdjęć od 3 do 24 ostatnich godzin. Wybierz opcję 24 h i kliknij play.

Link: http://www.jma.go.jp/en/gms/largec.html?area=6&element=1&mode=UTC Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
thecombo




Dołączył: 02 Paź 2013
Posty: 321
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 03:48, 10 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mooniek napisał:
Coś na otrzeźwienie. D
zisiejsze całkowite zaćmienie Słońca na Dalekim Wschodzie. Jedna z fotek z japońskiego satelity meteo HIMAWARI.

Satelita przesyła kolejny obraz Ziemi co pół godziny, można więc wyszukać opcję sumującą kolejne obrazy w postaci sekwencji zdjęć od 3 do 24 ostatnich godzin. Wybierz opcję 24 h i kliknij play.

Link: http://www.jma.go.jp/en/gms/largec.html?area=6&element=1&mode=UTC Very Happy


Zawsze jak czytam moonka, to albo się śmieję pod nosem, albo przypomina mi się ten mem:



Czyli niektóre satelity są jak przyklejone do nas i równo z obrotem Ziemi wokół własnej osi i one podróżują. Inne za to latają sobie wokół nas tak szybko, że nie można ich zobaczyć... a jeszcze inne jak ta japońska, sobie wiszą w próżni i cykają fotki raz na pół godziny - się wycwanili, żeby nie pokazać obrazu obracającej się Ziemi przypadkiem, no i Ameryki Północnej, bo już tyle widzieliśmy jej wersji, że jeszcze japońskiej brakuje Very Happy

Swoją drogą to istny labirynt tam na górze panuje... muszą chyba odwrotnie korzystać z nawigacji ziemnej i radarów, żeby się tam nie zgubić i nie porozbijać Very Happy

Weź mooniek obejrzyj to i zmądrzej w końcu:


_________________
@thecombo Przemieniony powtórnie na początku marca 2019 roku
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
mooniek




Dołączył: 17 Lip 2007
Posty: 1973
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 19:09, 10 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kombiak,

faktycznie, straszny tłok widać na tej Twojej kreskówce. Satelity wielkości lotniskowców, baaa - milionowych metropolii i dziw, że ... dorosły człowiek łyka takie obrazki?

A co do widzialności satelitów, to stwierdzam, że te Twoje "odkrywcze wnioski" bierzesz z sufitu a nie z nocnego, gwiaździstego nieba.
Czy w ogóle masz pojęcie, jak ono wygląda w realu? Ponoć masz profesjonalny sprzęt foto? I co ? Niczego samodzielnie nie weryfikujesz? Nie wklejasz własnych zdjęć, filmów, bo nie chce Ci się, czy może raczej - obawiasz się jakiejś wpadki, dlatego wolisz wciskać kit z głupawymi komentarzami ignorantów, znaleziony na Youo-tube?

Choć raz, zechciej potwierdzić własnymi obserwacjami i zdjęciami te bajkowe teorie. Bez tego, jesteś jedynie niewiarygodnym wklejaczem.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 20:58, 10 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

mooniek napisał:
Kombiak,

Choć raz, zechciej potwierdzić własnymi obserwacjami i zdjęciami te bajkowe teorie. Bez tego, jesteś jedynie niewiarygodnym wklejaczem.


To ja wyręczę nas obu - wkleję twoją przeklejkę, uwaga:

to ten obrazek wzięty z adresu który podałeś


nie widać? proszę wycinek:


mały? no to powiększymy przez dodanie resampling:


No i co powiesz? Te ZĘBY to piętra lodu na antarktydzie? A może jednak obróbka wycinająca na małej rozdzielczości idealny okrąg po wektorze? SmileSmile

Dzięki MOONIEK! Dobra robota! Dzięki temu mam już pewność (do niedawna przypuszczenie) czyj ten sprzęt - jak Lenovo to linia produkcyjna IBM sprzedana chińczykom, tak sprzęt japończyków - sprzedany im przez Nasa, razem z fejkowymi rysunkami kuli.

BTW. Gdyby sie troche wysilili to mogliby to ukryć, taki kulfon ząbkowany powstaje wówczas (wiem co mówię - bo wiele razy taki mi wlasnie wyszedł) gdy wektorowy rysunek okręgu zostaje zamieniony na rastrowe odwzorowanie a potem ponownie zwektoryzowany przy zbyt małej rozdzielczości - taka kupa ząbkowana powstaje.

Super żeś to umieścił, ale jaja
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kyoumass




Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 367
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:57, 10 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rafcio napisał:
No i co powiesz? Te ZĘBY to piętra lodu na antarktydzie? A może jednak obróbka wycinająca na małej rozdzielczości idealny okrąg po wektorze? SmileSmile


Sorry, ale nie robimy jeszcze zdjęć w rozdzielczości 576 mpix, które dla ludzkiego oka będą nierozróżnialne od otaczającej ich rzeczywistości. Sam zauważyłeś, że zdjęcie nie jest specjalnej rozdzielczości i jak w każdym zdjęciu jesteś wstanie zauważyć pikselacje przy odpowiednim przybliżeniu.

Zresztą co to ma udowadniać? Istnienie pikseli?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 22:00, 10 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem


Ząbki wzięły się ze zbyt małej rozdzielczości obrazka, to wszystko, tylko zadziwia mnie ta idealna kulistość którą prezentują te "zdjęcia", co rzuca się w oczy po dodaniu białej obwódki koła (zobaczcie powiększone)
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:18, 10 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

kyoumass napisał:

Zresztą co to ma udowadniać? Istnienie pikseli?


Przeciez Himawari 8 ma 500 megapixeli WinkSmile heheheh i moze cykac co 10minut
https://en.wikipedia.org/wiki/Himawari_8

ale widzisz jakiś problem przy dzisiejszej technice, żeby wrzucać foto drugim linkiem 24mpx?
wrzucanie obrazków 800x805px to jakaś żenada, to jest 0,64mpx, zwłaszcza że co 30 minut.

szukałem tez fotek HD z Chang’e-3 i jakies same tandetne, żadnych dobrych jakościowo o dużej rozdzielczości. Niech tylko nie chrzanią, że to dla wygody internautów. sciema

Poza tym, jaki problem wygenerować to w czasie rzeczywistym przez lepszego Geforce, 30 lat temu w Hollywood były już takie maszyny Silicon Graphics, a co dopiero dzisiaj. Też chciałbym się czegoś dowiedzieć - ale same animacje albo toporne obrazki.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:58, 10 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Errata: rozdzielczość do 500metrów (1640 stóp), jak widać rozdzielczość to słowo - gąbka;
przy czym każdy zakres widmowy ma służyć do różnych obserwacji; zachmurzenia, temperatury, wiatru, opadów atmosferycznych i in.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:44, 12 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

asa robi pewną sztuczkę w tej animacji Geocentrycznej - a mianowicie obraca tym talerzem niby w 3D pokazując jego grubość (głębię). Sztuczka polega na tym, że listki (pentagramu-kwiatu) powstają nie przez dziwne zakrzywienie ruchu planety, który wydaje się bezsensowny, tylko w WYNIKU OBROTU WENUS W POPRZEK TEJ PERSPEKTYWY. Innymi słowy podczas kiedy słońce porusza się po swojej kołowej orbicie, Wenus w miejscu tzw. PĘTLI (listka czy też rogu pentagramu) NIE ZAPĘTLA SIĘ TYLKO PORUSZA W INNEJ OSI - czyli bardziej PIONOWEJ, niż poziomej (np. kierunek dolna koniunkcja). Efektem tego jest brak prędkości wzdłuż trajektorii słońca - Wenus wygląda wtedy jak gdyby stała w miejscu, tymczasem ona oddala się ale w innym kierunku nadal po orbicie wokół słońca. To cały trik.
W modelu Geocentrycznym muszą istnieć epicykle z czym borykał się Ptolemeusz, ale biorąc pod uwagę model Tycho Brache czy Thiruvenkata Swamy epicykle dotycza tylko Wenus, a te jak wskazalem wyzej w zakłamanej animacji, można przedstawic jako obrót wokół słońca poprzecznie do orbity słońca wokół Ziemi.


[/quote]

Trajektoria planet w modelu geocentrycznym- tylko Wenus robi epicykle (i wedle Tycho Merkury) co juz wyjasniłem wyżej. Dlatego nie ma znaczenia czy rozpatrujemy układ Helio czy Geocentryczny z punktu widzenia planet



Biorąc pod uwagę model geo-helio Tycho i Thiruvenkata, kwestia juz w ogóle nie istnieje i Kopernik czy Kepler może się schować - to wszystko co związane z Heliocentryzmem to czysta propaganda i animacja telewizyjna Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 12:39, 12 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

rafal811 napisał:
niby do równonocy wiosennej tylko 10 dni, tylko czy to nie powinno być na odwrót, tj. 16 godzin dzien tu to 16 godzin noc tam a jest dokładnie identycznie na obu biegunach.

Jest natomiast:
Casey Antarktyda - 8 godzin noc, 16 godzin dzien (noc zaczyna się około 12.00AM)
Basmoen Norwegia - 10 godzin noc, 14godzin dzień (noc zaczyna się około 19.30PM)

ładnie sie to wszystko zgadza - ze w tej pozycji slonca nad Ziemią, dla obu biegunów długość dnia jest podobna, to normalne (co jest niemozliwe przy Ziemi - kulce):

Przy Ziemi kuli - będą 2 okręgi biegunów i nie ma opcji, żeby się uzupełniały okresy dnia i nocy - zawsze będą przeciwstawne = "oś"


kupy się to nie trzyma przy okrągłej Ziemi....
Logika naprzemiennego oświetlenia obu półkul, wynikająca z osi Ziemi i 23'44 kąta nachylenia do płaszczyzny "równika" Słońca (ha ha ha dobre) wyklucza takie proporcje dnia i nocy jak na kamerkach.

Dziwne, że przy wklęsło-wypukłej Terra-square Ziemi biblijnej, jest to całkowicie prawidłowe bo oba bieguny przy podnoszącym się Słońcu, zgodnie z wykładnią "teorii płaskiej ziemi" SmileSmile znajdują się na tej samej płaszczyźnie względem Słońca.

zachęcam do własnej analizy godzin, w Basmoen dzisiaj jest 14 godzin dnia i 10 nocy ale nie da rady tego naciągnąć do 8 godzin dnia i 16 nocy - za żadne skarby - nie ma takiej opcji Smile

zilustruję to jak zwykle, rysunkiem: (czerwona strzałka to okres - ostatni miesiąc)



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 13:38, 12 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

14Mpix NIKON p6000v1.2 bez żadnego filtra
przysłona: f/5.9
czas ekspozycji 1.02s
ISO 64
Długosc ogniskowej 24mm
Maksymalna przyslona 2.9
Długosc ogniskowej dla formatu 35mm 112
Głębia w bitach 24
Odwzorowanie kolorów sRGB
Tryb lampy błyskowej no flash
Rozdzielczosc 4224x3168

osobiscie robiony zachod slonca w 2014r


a tutaj tez bez filtra, obiektyw zrobil efekt, innego dnia:



a tutaj z filtrem

[/img]
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
rafal811




Dołączył: 04 Cze 2011
Posty: 335
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:05, 31 Mar '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem


Ciekawe patenty Google do przejrzenia:
http://www.google.com/patents/US3858334

Planisferyczne tarcze - pokrętła do nawigacji oraz astronomii. Opatentowane w 1975
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Technologia i Kosmos Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona: 1, 2   » 
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Realne oblicze Ziemi - Antarktyda i Układ Planet
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
Wymuś wyświetlanie w trybie Mobile