Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Prawda - główne iluzje - pozbycie się ich   
Znalazłeś na naszym forum temat podobny do tego? Kliknij tutaj!
Ocena:
2 głosy
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Wiadomości Odsłon: 11523
Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7   »  Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
zibimark




Dołączył: 08 Paź 2015
Posty: 486

PostWysłany: 13:45, 17 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jest coś takiego jak odroczona nagroda-stosuje się ją szczególnie w psychiatrii. Leki przeciwdepresyjne nim zaczną działać pogarszają na pewien czas na początku ich stosowania nastrój dając obietnicę ( co zwykle następuje) jego poprawy za pewien czas ( antydepresanty zaczynają działać zwykle po 4-8 tygodni od rozpoczęcia farmakoterapii).
Narkotyki działają natychmiast jednak z każdym dniem ich pozytywny wpływ na nastrój maleje.
Ten przykład obrazuje że często lepiej odczekać na nagrodę jakiś czas i cieszyć się nią potem przez długi czas niż otrzymać natychmiastową gratyfikację i mieć świadomość że z każdym kolejnym dniem jej blask będzie w nieunikniony sposób zanikał.
Tak działa nasz mózg na poziomie biologicznym ( zasada chemicznej przekory głosi że jeśli zablokuje się w mózgu synteze określonego neuroprzekaźnika organizm by zachować naturalną homeostazę w dobrej wierze zaczyna tego neuroprzekaźnika produkowąc coraz więcej -na tym mechanizmie bazuje projektowanie leków przeciwdepresyjnych) i wszystko wskazuje na to że również nasze doświadczenie uczy nas że sukces zazwyczaj jeśli nie zawsze wymaga od nas wcześniejszych poświęceń.
Nie da się zbudować domu na trwałych podstawach szybko.
Co nagle to po diable.
Myślę też że do pewnych rzeczy człowiek musi dojrzeć niejednokrotnie wcześniej narażając się na szwank,cierpienie czy rozczarowanie aż zdamy sobie sprawę testując na samym sobie różne wybory moralne i nie tylko która postawa jest słuszna a która zwodnicza bo prowadząca na manowce.
Nic tak mocno nie poucza jak popełnione błędy których konsekwencje odczuwamy na własnej skórze.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
good why




Dołączył: 09 Lut 2015
Posty: 346
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 21:07, 17 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Świniopasie, a lolek na to jak na lato Very Happy







może i dużo tego nie ma, ale dla takiego przychlasta to i tak dawka śmiertelna Laughing

ważne że swoje, bez specyfików nie wiadomego pochodzenia, nawet ci pomoge tępy szczylu, kierunkowy to 997 Laughing

więc daruj sobie mamlaskowatość zwiniając na wietnamczyków nie dojebie, i wypierdalaj czytać kodeksy z dupy, bo to ci sie tylko ostało.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3597
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 22:35, 17 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Głos w przemyśle muzycznym nie ma już śladu ludzkości

„Mówiąc krótko, przepuściłem przez Autotune każdy głos, od Britney Spears po nagrania aktorów z Bollywood. Obecnie każdy wokalista zakłada z góry, że przepuścisz jego głos przez skrzynkę.”
"Wszystko jest teraz przepuszczane przez Autotune. Nie ma już śladu ludzkości. - Elton John
"X-factor, program, który ma oceniać umiejętności wokalne ludzi, przyznaje, że głosy uczestników są przepuszczane przez Autotune."


11.08.2016
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Świniopas




Dołączył: 06 Sty 2016
Posty: 657
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 02:06, 18 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem


Wyjarał doktorek
Zielska cały worek...

I czym tu nam dr.lolek szpanuje ?
Prawdziwy mistrz dr.bolek osiaga stan totalnego skretynienia bez żadnego zielska!!!
To dopiero niedoścignione mistrzostwo !!!
WOLNE KONOPIE - SZYBKA DEGRADACJA clown
Co zaś tyczy donosicielstwa - najcenniejszym dla pał źródłem donosicieli i konfidentów były i będą osoby uzależniajace sie od środków zmieniających świadomość. Na głodzie sprzedadzą się każdemu.
Są jednak wyjątki ( np. Bolek W. ) , ale to wyjątkowy przypadek genetycznie predysponowanego bufona .
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 2343
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 16:32, 18 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Świniopas napisał:
Na początek opis pewnego eksperymentu , o którym pewnie słyszałeś :

W latach 60 profesor Walter Mischel z Uniwersytetu Stanfordzkiego, przeprowadził eksperyment, który potocznie nazywany jest „testem pianki” (ang. marshmallow test).

Mischel przedstawiał dzieciom propozycję: możesz zjeść jedną piankę teraz, albo poczekać chwilę na mój powrót i w zamian otrzymać aż dwie. Jeśli dziecko decydowało się zaczekać, badacz wychodził zostawiając je sam na sam z przepyszną pokusą. Dzieci mogły w każdej chwili użyć dzwonka. Powiedziano im, że na jego dźwięk psycholog wróci a one będą mogły zjeść jedną piankę.
Od tamtego czasu eksperyment powtarzany był wiele razy. Spójrzcie sami jak zachowywały się dzieci w jednej z jego współczesnych wersji.
Zabawne prawda? Jednak tym co okazało się przełomowym odkryciem Mischela był związek między umiejętnością opanowania pokusy przez dziecko, a sukcesem jakie odnosiło w szkole.
W eksperymencie Mischela wzięło udział 653 dzieci. W latach 80 badacz rozesłał do rodziców, nauczycieli i opiekunów każdego z nich kwestionariusze, które miały pomóc odpowiedzieć na pytanie jak dzieci z jego badania radzą sobie w życiu.
Z całej grupy Mischela 30% maluchów potrafiło poczekać 15 minut aby otrzymać drugą piankę. Dane z kwestionariuszy pokazały, że to właśnie one miały wyższe wyniki w teście S.A.T (polski odpowiednik matury), mniejsze problemy z zachowaniem, a także lepiej radziły sobie ze stresem. Dodatkowo nie miały problemów z koncentracją i uwagą oraz utrzymaniem przyjaźni.

A zatem w każdej populacji jest część takich , którzy nie wierzą w nagrodę za ich wytrwałość , i część takich , którzy zaryzykują i poczekają . Dlaczego tak jest - tego nie wiem .
Powiedz mi - w twojej opinii które z tych dzieci są rozumniejsze ?
Jezus podkreśla wielokrotnie potrzebę rozumności , gdzieś w kodeksie nazywa rozum lampą życia . Niestety , lampa jedynie rozświetla , na docelowe miejsce nikogo ona nie zawiezie .
Zarzucasz mi , że jestem taki sam jak inni katolicy , różnię się tylko rodzajem księgi .
A czy nie bardziej Ty jesteś do nich podobny ? Czy tak jak oni nie wtrajasz swej porcji pianki ? Z tym , że oni dali się wprowadzić w błąd i wierzą , że jak zeżrą swoją piankę to i tak dostaną kolejne . Ty zaś ( tak sądzę ) wsuwasz swoją porcję , bo nie wierzysz w żadne dokładki , żadne obiecanki . Czemu tak jest - nie wiem .
Ja staram się swojej porcji nie ruszać , bo wierzę Jezusowi . Staram się żyć rozumnie , nawet bez dowodów .
Twój wybór , mój wybór .
Piszesz :
..." A w ogóle to niejedz nic, wyrzeknij się ciała i spotkaj się ze stwórcą świniopasie. Zrób to teraz, w końcu chyba tego naucza kodeks? Prawda?".
Czemu mam nie jeść niczego . Gdzie Jezus tak naucza ?
... " Ci, na których zstąpi duch (pneuma) życia i będzie z nimi (jego) moc (25) zostaną zbawieni i zostaną doskonałymi. I staną się godni wielkości. I zostaną oczyszczeni w tamtym miejscu od wszelkiego zła i niepokojów złośliwości. Nie będą o nic innego się troszczyć jak tylko (30) o samą niezniszczalność, zabiegając o nią na tym właśnie miejscu, bez gniewu lub żądzy albo zazdrości czy pożądania, czy chciwości. Nie będą niczym innym zajęci poza samą substancją (hypostasis) (35) ciała, które noszą, podczas gdy spoglądają za tym czasem, w którym będą poszukiwani (26,1) przez tych, od których otrzymali (ciała?).
...Nie będą niczym innym zajęci poza samą substancją (hypostasis) (35) ciała, które noszą ....
Trudno mi z Tobą dyskutować , jeśli nie przeczytałeś tego co pisałem o kodeksie , lub przeczytałeś to pobieżnie .
Taka dyskusja traci sens .

Czemu życzysz mi spotkania ze stwórcą - tego też nie wiem . Jest to chyba ostatnia rzecz , jakiej bym sobie życzył .
Gdybyś nawet pobieżnie przeczytał kodeks , wiedział byś że stwórca i Istniejący Ojciec to dwa skrajne bieguny .
Stąd i moja prośba - skończmy tą dyskusję , bo nie ma ona sensu .


Jest zupełnie na odwrót od tego co piszesz. Pośmiertna nagroda to atrakcyjna pokusa dla ludzi słabych, biernych i bezradnych, ludzi którym brak odwagi i umiejętności na to by żyć tu i teraz i coś osiągnąć, więc pocieszają się nagrodą w następnym życiu... Jakież gorzkie spotka ich rozczarowanie gdy ich gasnąca świadomość zda sobie sprawę z tego że tam nic nie ma. Twój przykład z piankami jest z więc z dupy wzięty i jedyne co pokazuje to rozmiar twojej ignorancji i czarno-białego widzenia świata. W głowie ci się pojebie nie mieści że będąc ateistą można być człowiekiem o silnej samodyscyplinie i ascetą, ot tak dla zasady albo dla siebie samego. W głowie ci się nie mieści że będąc ateistą można bezinteresownie czynić dobro. W głowie ci się nie mieści że będąc ateistą można nie być hedonistą, i że można mieć silną wolę. A w ogóle to niewiele ci się w tej pełnej od mitów i stereotypów głowie mieści. I jeszcze te aroganckie próby zgadywania co ja bym zrobił gdybym brał udział w tym eksperymencie. Chuja wiesz debilu co bym zrobił, czy bym wziął jedną piankę, czy zaczekał i wziął dwie. Moja samodyscyplina wynika z mojego światopoglądu którego taki pustak jak ty i tak nie pojmie, i nie potrzeba mi motywacji w postaci pośmiertnych obiecanek cacanek. A tak gwoli ścisłości to ja akurat jestem agnostykiem ale mam znajomych ateistów, i to nawet takich - uwierz lub nie - co nie ćpają, są abstynentami i udzielają się charytatywnie czy oddają honorowo krew.

Ludzki gatunek istnieje na tej planecie ponad 60 tyś lat, koncepcja nieba istnieje może 6 tyś lat (koncept ten narodził się prawdopodobnie w Zoroastryzmie) , a chrześcijaństwo 2 tyś lat. I tak mamy 54-58 tyś lat próżni. I tu pojawia się frapujące pytanie, co się działo z ludźmi przez ten długi czas. Czy w niebie jest miejsce dla człowieka który nie wierzył w niebo tylko dlatego że żył w czasach kiedy nikt jeszcze tego konceptu nie wymyślił? Nie mówiąc już o monoteistycznym Bogu, dekalogu i Jezusie które na skali czasu dziejów ludzkości są tak młodymi konceptami?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 1899
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 16:39, 18 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Świniopas napisał:

WOLNE KONOPIE - SZYBKA DEGRADACJA clown


Bzdura.

Ludzie są starszym gatunkiem niż 60 tyś lat. Same wedy mają ponad 90 000.
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 2343
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 16:47, 18 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chodzi mi o obecną formę człowieka, bo sam gatunek to faktycznie ma 4 mln lat ale licząc z takimi pierwotnymi formami jak np. australopiteki. Ale to tylko przykład, a dokładne dygresje na ten temat to już na inną dyskusje.

Co do 90 tyś lat od powstania wedy to chyba trochę przeszarżowałeś.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kyoumass




Dołączył: 29 Lip 2013
Posty: 366
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 17:23, 18 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

de93ial napisał:
Świniopas napisał:

WOLNE KONOPIE - SZYBKA DEGRADACJA clown


Bzdura.

Ludzie są starszym gatunkiem niż 60 tyś lat. Same wedy mają ponad 90 000.


Powiem wincyj.... 7 mld lat!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Świniopas




Dołączył: 06 Sty 2016
Posty: 657
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 01:46, 19 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Azyren napisał:

Jest zupełnie na odwrót od tego co piszesz. Pośmiertna nagroda to atrakcyjna pokusa dla ludzi słabych, biernych i bezradnych, ludzi którym brak odwagi i umiejętności na to by żyć tu i teraz i coś osiągnąć......

Coś osiągnąć ? Nietrwałe formy sklecone z cyrkulującej w naturze , nietrwałej materii rozłożą się i wrócą do swego pierwotnego stanu cząstek . Potem przybiorą inną formę. Wg. KK wylezą z grobów i ożyją. Wg Jezusa ciało skazane jest na zagładę, więc nie ma się co zbytnio o nie troszczyć.
Coś osiągnąć .....
Wszystkie ciała osiągną finalnie dokładnie to samo. Twoje osiągnie więcej niż moje albo ciało szczura? Jeśli tak, to jaką wartość trwałą ?
Ciało jest nośnikiem, płytą cd. Dusza programem na tej płycie. Jeśli „program zbawienia” nie zostanie uruchomiony, co się zadzieje? Płyta pójdzie do recyklingu.
Polerowanie takiej płyty, przyozdabianie jej dodatkami utrudnia odczytanie zapisu.
Projektantka Jaem Rhim Lee, studentka Massachusetts Institute of Technology (MIT), stworzyła specjalny kombinezon, którego włókna przesiąknięte są grzybami. Ma to umożliwić w szybkim czasie przekształcenie zmarłych w nawóz.
Materiał, z którego wykonano Infinity Burial Suit, to 100% bawełna organiczna, a grzyby mają pomóc organizmowi szybko rozłożyć się i stać się cennym nawozem dla gleby. Projektantka uważa, że pochówki tego typu mogą przynieść ludzkości same korzyści. Na pewno ma to być lepsza metoda niż spalanie ciała lub zajmowanie miejsca na cmentarzu.

Azyren napisał:

W głowie ci się nie mieści że będąc ateistą można bezinteresownie czynić dobro.......
....Chuja wiesz debilu co bym zrobił ........
....... W głowie ci się nie mieści pojebie że.....

Dobro to także tolerancja . Masz jej -jak widać - niewielkie zasoby.
Azyren napisał:

Twój przykład z piankami jest z więc z dupy wzięty i jedyne co pokazuje to rozmiar twojej ignorancji i czarno-białego widzenia świata.

Mój świat jest szary, ani czarny, ani biały. Wynika to ze zmieszania ciała – które należy do ciemności – z duszą, która należy do światłości. Mój cel to oddzielenie ich, uwolnienie światłości z mroku. Puki co, jestem jeszcze w szarości. W kodeksie – gdybyś go czytał – jest i to powiedziane.
Azyren napisał:

Pośmiertna nagroda to atrakcyjna pokusa dla ludzi słabych, biernych i bezradnych, ludzi którym brak odwagi i umiejętności na to by żyć .....

A zatem żyje w świecie przeważnie odważnych ludzi – wierzących i niewierzących – którzy Śmiało sięgają po dary stwórcy bądź też natury.
Zwierzęta oczywiście -jako istoty niższe- tego nie robią ?
Stąd nauki Jezusa tak samo zawadzają tzw wierzącym , jak i agnostykom.
Sięganie po środki pozbawiające świadomości dowodzi , że jako ciała przeważnie wolimy iluzję. W realu zaś jesteśmy, bo trzeba jakoś na te odloty zapracować. Mieć na to kasę.
Przez odloty rozumiem WSZYSTKIE czynności, które kolorują nam szarość życia .
POWTÓRZĘ:
Niewielka różnica między tzw. wierzącymi i niewierzącymi. Prawdziwa różnica to odrzucenie świata ciemności. Uwolnienie z niedoskonałości tego, co doskonałe.
..... nie można służyć dwóm panom....


Pytasz:
... tu pojawia się frapujące pytanie, co się działo z ludźmi przez ten długi czas. Czy w niebie jest miejsce dla człowieka który nie wierzył w niebo tylko dlatego że żył w czasach kiedy nikt jeszcze tego konceptu nie wymyślił?....


Możliwe, ze nie byli gotowi na tamtym etapie do pojęcia prawdy, jaką przyniósł Jezus.
Trwałą w nas jest dusza, a ona po śmierci ciała jest wrzucana w nowe ciało – naucza w kodeksie Jezus.

Czas , długi czas.....
Dla wieczności czas nie istnieje. Ani długi , ani krótki. Czas jest miarą tego, co miało początek. A to co miało początek, musi mieć też koniec.
Czas jest tak samo ważny dla ciała, jak i dla ducha. Bo tylko w ciele dusza może okazać swą doskonałość. Przełamać dyktaturę ciała .
Gdy się uwolni nie podlega już miarom tego świata.
Jeśli nie przełamie , a czas ciała minie – jaka jej (duszy) doskonałość ?

Jezus przyszedł po to, by nam to uświadomić. Stwórca nam tego nie powie, sami także do tego nie dojdziemy.
Piszesz, że ludziom brak odwagi.
Jezusowi żyło by się lepiej, gdyby został np faryzeuszem. Ichnim księżom nieźle się działo.
Mówisz zatem, że stchórzył ? W którym momencie ?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Świniopas




Dołączył: 06 Sty 2016
Posty: 657
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 10:42, 19 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moje ostatnie wpisy były jakby nie całkiem na temat, może wrzucę więc coś dla zrehabilitowania .
Nie ze wszystkim się zgadzam lecz sądzę, że uwolnienie się od iluzji dobrze jest zacząć od ich odkrycia. Potem dopiero poszukuje się prawdy.



xebola
"Dla triumfu zła potrzeba tylko, by dobrzy ludzie nic nie robili"
Na drodze do przebudzenia – dla tych, co odrzucają świat iluzji
Tekst źródłowy: http://worldtruth.tv/5-stages-of-the-awakening-2/

Jedną z największych trudności, jaka stoi na drodze do wolności, jest nauka samodzielnego myślenia, niezależnie od tego, co myślą inni.
Instynktownie czujesz, że tak naprawdę to nikomu na Tobie nie zależy tak bardzo, jak Tobie na sobie samym. Mimo to nadal pytasz innych, co jest najlepsze dla Ciebie, zamiast zapytać siebie. Dzieje się tak dlatego, że żyjemy w świecie, w którym każdy mówi nam co mamy myśleć, ale nikt nam nie mówi, w jaki sposób mamy myśleć. Codziennie bombardują nas reklamy, dane finansowe, polityczna propaganda i dyktaty religijne. Presja, byśmy dopasowali się do reszty, rośnie. Przez większość życia nie podejmujemy żadnych ważnych decyzji, powoli popadając w rutynę.
Zrozum, że kiedy nie myślisz, to pozostawiasz swój umysł otwartym dla tych, którzy pomyślą za Ciebie. Najczęściej niezauważanym niebezpieczeństwem jest grupa sępów, która manipuluje społeczeństwem dla swoich zysków. Jeśli żyjesz tylko po to, by jakoś dawać radę, to ryzykujesz, że porwie Cię prąd społeczeństwa, którego los już został przesądzony.
Posiadanie „frajera, który rodzi się każdego kolejnego dnia” to nieskończone źródło pieniędzy i władzy. Nasze elity kształtują społeczeństwo, ponieważ uczą ludzi jak uruchomić machinę, ale nie uczą ich zadawania pytań w stylu: ale czy ta machina jest dobra dla nas? Oto przykład: nasz system edukacyjny uczy o seksie, narkotykach i multikulti już w czwartej klasie podstawówki, ale o korzystaniu z książeczki czekowej uczniowie dowiadują się dopiero w szkole średniej! System tworzony przez Elitę ma produkować ludzi, których łatwo kontrolować i czerpać z nich zysk. Elita nie potrzebuje ludzi świadomych, którzy widzą prawdę pomimo kłamstw mediów, wykresów z Wall Street czy obietnic rzadowych. I przede wszystkim, Elita nie chce ludzi, którzy informują się nawzajem o iluzji, w której przyszło im żyć.
Czy Twoje myśli rzeczywiście są Twoje?Uwielbiam zadawać to pytanie całkowicie zindoktryzowanym ludziom. Pytam wtedy: „Czy Twoje myśli służą Twojej wolności, czy mają sprawić, byś to Ty służył innym?” A potem kontynuuję: „Kto zapodał Tobie te myśli?”. Zawsze otrzymuję dwie odpowiedzi, pierwsza brzmi: „Uh…” i towarzyszy jej przewracanie oczami. Druga odzwierciedla zaprogramowany mechanizm obrony ego, kiedy słyszę odpowiedź: „Jak to, no przecież JA!” Smutno się patrzy na ludzi, którzy kłamią, ale ludzie, którzy okłamują samych siebie, to już potworny widok.
Jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, dlaczego większość Amerykanów jest załamana, smutna, nie ma w nich życia, to odpowiedź tkwi właśnie w myślach, które ktoś zapodał im do głowy. Jeśli wierzą oni w wykresy sporządzone przez kanciarzy finansowych wynajętych przez Elitę, to na okrągło czują jakby ktoś dobierał się do ich majątku. Są smutni jeśli słuchają opłacane przez Elitę media, które przedstawiają przytłaczające problemy kraju i wypowiedzi ekspertów, że nie ma już ratunku. Jeśli słuchają oni społeczności lekarskiej finansowanej z kieszeni Elity, to są na lekach psychotropowych i już nigdy nie zapłonie w nich ogień, ponieważ wyzwania życiowe ich przerastają.
Elita zapodaje nam iluzję wolności, ale kontroluje wszystkie ścieżki wyboru. Elita daje nam do wyboru 500 stacji telewizyjnych, ale wszystkie one nadają tę samą informację. Daje nam tony jedzenia, które w 90% stanowią pochodne kukurydzy i soji. Daje nam możliwość wyboru polityków spośród setek kandydatów, ale to nic nie zmienia, ponieważ obie strony są kupione i opłacone przez Elitę. Daje nam możliwość inwestowania w akcje, obligacje i posiadłości, ale kiedy ceny lecą na łeb i szyję, widzisz, że to wszystko jest jedynie iluzją dolara. Iluzją kreowaną oczywiście przez Elitę. Tak więc jeśli nie zaczniesz myśleć samodzielnie, to nie uwolnisz się od ich kontroli, nawet jeśli będziesz jej świadom.
Każdy aspekt Twojego życia jest monitorowany, regulowany, opodatkowany i kontrolowany, i to nie po to, by Tobie żyło się lepiej, ale po to, by żyło się lepiej innym. Aby zarabiać naprawdę dobrze, potrzebujesz certyfikatów i licencji. Większość kapitału, który posiadasz, tak naprawdę nie należy do Ciebie (spróbuj nie zapłacić od niego podatku, a ja wskażę Tobie „prawowitego” właściciela). Nasze wszelkie rozmowy są nagrywane, a nasz rząd chce, by nagrań tych nigdy nie kasowano. Myślisz, że masz pieniądze odłożone w III-cim filarze? To spróbuj je wyjąć. Chciałbyś coś zrobić większego w swoim domu? Musisz otrzymać pozwolenie od wspólnoty czy spółdzielni. To wszystko i jeszcze więcej nie sprawia, że żyje się Tobie lepiej, ale istnieje po to, by dawać władzę, zysk i możliwość pasożytowania na Tobie innym.
„Dopóki nie staną się świadomi to nigdy się nie zbuntują, a dopóki się nie zbuntują, to nie staną się świadomi.” – George Orwell (1984)
Teraz zanim zwiniesz się w pozycję embrionalną i zaczniesz ssać kciuk, bo zdałeś sobie sprawę, że jesteś niewolnikiem – posłuchaj mnie: jest wyjście. Moja Akademia dla Synów Wolności opiera się na prostej zasadzie: „Jeśli jesteś świadom, to możesz się przygotować.” Wierzę, że kiedy masz obraz całości i rozumiesz, w jaki sposób działa manipulacja, to odnalezienie właściwej dla siebie ścieżki jest proste. Ale nie możesz stać się świadomym, dopóki się nie zbuntujesz przeciwko temu, kim jesteś w tej chwili. Proces ten zaczyna się od słów „Koniec z tym!” – co oznacza, że nie chcesz już by ktoś nadal robił z Ciebie głupka. Potem zaczniesz robić rzeczy, które są najlepsze dla Ciebie i dla tych, których kochasz. Zaczniesz szukać prawdy, gdziekolwiek by nie była. Wierz mi, ta prosta mała rebelia Twojego umysłu jest iskrą znacznie większego ognia. Narodzisz się na nowo jako człowiek świadomy, wolny i… żywy!
Zdefiniowałem 5 etapów procesu przebudzania się na podstawie 5 etapów rozpaczy Elizabeth Kubler Ross (dr Ross jest lekarką, która w swojej książce „Rozmowy o śmierci i umieraniu” opisała 5 etapów psychologicznych, które przechodzi człowiek na wieść o nieuleczalnej chorobie i perspektywie śmierci. Są to: zaprzeczenie, gniew, negocjacje, depresja i akceptacja), a to dlatego, że mamy tu do czynienia z umieraniem Twojego starego ja. Twoje ciało fizycznie i mentalnie zareaguje na proces Twojej przemiany, jakby rzeczywiście przeżywało perspektywę nadejścia śmierci. Moim zdaniemniezwykle pomocnym jest zrozumienie tego procesu nie tylko po to, by móc określić, w którym miejscu jesteś, ale także – dokąd się zmierzasz. Trudno mi nawet wytłumaczyć, jak ważnym i koniecznym jest ten proces, który zaczyna się od najpowszechniejszego etapu: zaprzeczania.
1 etap: Zaprzeczanie
Na tym etapie odrzucasz wszystko, czego nie potwierdzają tradycyjne autorytety. Traktujesz to jako szaleństwo czy teorie spiskowe. Uruchamia się u Ciebie mechanizm obronny, który wykorzystuje Twój umysł by ochronić ego: nikt nie lubi się przyznawać, że nie ma racji, a jeszcze bardziej, że ktoś robił z niego durnia. O wiele łatwiej jest zaprzeczyć prawdzie. Łatwiej jest drwić niż debatować. Łatwiej jest schować się pod kołdrą i udawać, że w pokoju nie ma potwora. To jest etap, w którym obecnie tkwi większość naszego społeczeństwa. Oni wierzą, że cokolwiek mówią im „autorytety” to jest to prawda. I idą z tłumem i lękiem, że ktoś pomyśli, że coś jest z nimi nie tak lub że zwariowali.
Z mojego doświadczenia wynika, że zaprzeczanie występuje w dwóch formach. Pierwsza jest bardziej rozpowszechniona i, na szczęście, mniej groźna. Polega to na tym, że ktoś po prostu nie chce znać prawdy, która mogłaby zaburzyć jego „szczęśliwe życie”. Tę formę, która zakłada, że „ignorancja jest błogosławieństwem”, podtrzymuje cała rzesza Amerykanów. Twierdzą oni, że generalnie ich sprawy mają się dobrze, więc po co to niszczyć przez jakąś prawdę. Jedna kobieta, z którą kiedyś pracowałem, kiedy próbowałem przedstawić jej prawdę powiedziała mi tak: „Nie chcę nawet myśleć, że za zamachem z 11 września mogą stać wewnętrzne siły USA, ponieważ za bardzo mnie to przeraża.” Ktoś inny mi powiedział: „To jest tak, jakbyś dowiedział się, że Twój ojciec jest gejem.”
Ta forma zaprzeczenia jest łatwiejsza do przezwyciężenia, ponieważ kiedy zaczyna się źle dziać w tych małych perfekcyjnych światach, to ludzie nie znajdują wymówki by nie szukać powodów, dla których ich świat się zawalił. I tak, ekonomiczna zapaść i polityczna porażka Busha i Obamy wielu zdołała już wybudzić z letargu zaprzeczania.
Drugi rodzaj zaprzeczania jest dużo bardziej groźny. Postrzegam go jako „zaprzeczanie z powodu poczucia winy”. W ten sposób zaprzeczają ludzie, którzy korzystają z iluzji naszego systemu. Dotyczy to biznesmenów, pracowników rządowych i innych, którzy utrzymują się dzięki obecnemu stanowi rzeczy. Ci ludzie aktywnie zwalczają prawdę albo poprzez sianie dezinformacji, albo przez mówienie: „przecież tego nie można by było utrzymać w tajemnicy”, lub „i znów jakaś teoria spiskowa”. Całkiem przekonujące zaprzeczanie pozwala tym ludziom odgrodzić się od swoich rzeczywistych działań lub ich braku. Moim zdaniem, ich agresywna obrona iluzji jest dowodem na to, że oni wiedzą, że to co robią jest złe. Ale za bardzo boją się wyjść z systemu, który tworzą, więc wspierają go mimo kosztów ponoszonych przez innych.
2 etap: Gniew
Kiedy zaczynasz widzieć, że robiono z Ciebie durnia, reagujesz gwałtownie i normalnie masz ochotę wrzeszczeć. Ruch Wolności ma dużo tej złości w sobie, którą odzwierciedlają ich hasła np. „Najlepiej zastrzelić łajdaków!” Złość jest naturalną reakcją i jednym z etapów, które należy przejść, a nie go tłumić. Szukanie informacji o tym, jak funkcjonuje świat prowadzi do informacji, kto stoi za okłamywaniem Ciebie. Złość jest po prostu próbą tuszowania faktu, że tak naprawdę czujesz się zraniony, że Cię wykorzystano. Ten etap jest zwykle najkrótszym, ale również i tym, który kosztuje nas najwięcej energii. Kiedy ja go przechodziłem, przekierowałem część tej energii na wzmożone poszukiwanie prawdy po to, by już nikt więcej nie zrobił ze mnie durnia. A to doprowadziło do powstania Akademii Synów Wolności.
3 etap: Negocjacje
Jak się już uspokoisz, będziesz próbował powiedzieć każdemu, kto zechce Cię słuchać, co się tak naprawdę dzieje. Jest to najbardziej irytujący etap przebudzenia. (Pamiętaj, że próbujesz dotrzeć do ludzi, którzy znajdują się na etapie pierwszym – zaprzeczania). Będziesz burzył spokój Świąt Bożego Narodzenia mówiąc ludziom o wydarzeniach z 11 września, lub radość meczów dla dzieci opowiadając o Systemie Rezerwy Federalnej. Te próby dotarcia do innych tak naprawdę nie mają na celu ich obudzenia – prawdziwym celem jest znalezienie pomocy. Będziesz szukał wskazówek czy jakiejś struktury w Twoim dążeniu do prawdy. Wiesz już, że coś jest źle. Wiesz już także, że nie możesz ponownie zacząć tego ignorować. Masz wrażenie, że nie możesz się ruszyć. A to naturalnie prowadzi do kolejnego etapu: depresji.
4 etap: Depresja
Teraz, kiedy porozmawiałeś już z każdą z możliwych osób i prawdopodobnie nic to nie zmieni, zaczyna zbliżać się depresja. Zaczynasz mówić: „To mnie przerasta” i „Co ja mogę z tym zrobić?” Najgorszą formą depresji, która rozprzestrzenia się także w Ruchu Wolności, jest aroganckie podejście typu: „Już wszystko wiem” i „Pieprzyć ich, mam to w nosie.” Jest to najbardziej bolesny etap i najtrudniej jest z niego wyjść. Ludzkie szczęście przychodzi wraz z rozwojem, a w tym momencie podrózy Twój rozwój wydaje się utknąć w jakiejś ciemnej dziurze. Niestety, tego etapu nie da się ominąć, trzeba go po prostu przejść.
„Nie mogę się bać. Strach zabija umysł. Strach jest jak mała śmierć, która przynosi ostateczne starcie. Spotkam się ze swoim strachem. Pozwolę by we mnie wszedł i przeszedł przeze mnie. A kiedy już przejdzie spojrzę wgłąb siebie, aby zobaczyć drogę, którą we mnie wydreptał. Okaże się, że tam, gdzie przeszedł strach, nic już nie pozostanie. Będę tylko ja.” – Frank Herbert
5. etap: Akceptacja
W tym momencie zaczynasz się czuć komfortowo wobec otaczającej Cię rzeczywistości i zaczynasz się na nią przygotować. Ten proces podejmowania mądrych wyborów dobrych dla siebie, nie dla innych, przyniesie Tobie wiele pozytywnych zmian. A te wzmocnią Twoje działania, które wprowadzą kolejne pozytywne zmiany w Twoim życiu. Ludzie zaczną widzieć światło w Twoich oczach, po tym, jak powróci Twoja pewność. Zaczną pytać, co się z Tobą stało, a ci, którzy wcześniej nie chcieli słuchać prawdy, okażą się na nią gotowi. I to jest ten punkt, do którego powinniśmy zmierzać – razem i każdy z nas z osobna.
„Większość ludzi żyje w cichej rozpaczy i idzie do grobu z piosenką, która nadal w nich jest.” – Henry David Thoreau
Naprawdę uważam, że przyczyną mojego sukcesu w budzeniu ludzi jest to, że nie próbuję ich przestraszyć czy zasmucić. Staram się ich zmotywować, dodać otuchy i oświecić, aby zrobili swój pierwszy krok w kierunku swojego wyższego ja. Ta podróż jest najważniejszą wśród tych, które podejmą i jedyną nadzieją na to, że staniemy się tymi, kim mamy być – czyli wolnymi i niezależnymi ludźmi.
Od tłumacza: Kiedy kończyłam tłumaczyć ten tekst chciałam sprawdzić w necie, czy dobrze sformułowałam cytat Henry’ego Thoreau. Trafiłam wtedy na… tłumaczenie tego artykułu, sporządzone przez Olę Gordon, oto link: Blog Piotra Bein’a. Byłam w kropce – czy w takim razie publikować to tłumaczenie, czy poszukać nowego artykułu, który opublikowałabym za kilka dni. Zdecydowałam się na publikację, także dlatego, że być może ktoś nie trafił na tekst Oli, a moim zdaniem – dużo on wnosi (czego dowodzi fakt, że wśród pewnie milionów tekstów krążących po sieci, a nie dotyczących bezpośrednio aktualnych wydarzeń dwie osoby przetłumaczyły to samo). Sama tłumacząc go zastanawiałam się, w którym punkcie w sprawie chemtrails ja jestem i dlaczego jest we mnie coraz mniej zaparcia, by choć spróbować zawalczyć z tym procederem…



Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gea




Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 635
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 11:04, 19 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

To ci dopiero zbiór konfliktów. Zaczytanie w wykopanym starodruku z treściami na poziomie funkcjonowania ludzi z tego okresu. Myśli zapisane przez filozofa/ów z tego okresu.

I wyciąganie sensu z treści mniej więcej : „Około 141 wyników
Księga Rut
www.zaufaj.com/dekalog/193-ksiega-rut-biblia.html

o KopiaPodobne8 Powiedział Booz do Rut: Słuchaj dobrze, moja córko! ... posiłku powiedział do niej Booz: Podejdź tu i JEDZ CHLEB, MACZAJĄC SWÓJ KAWAŁEK W KWAŚNEJ POLEWCE.”

Z czego na dietetycznym forum padł wniosek : zakwaszajmy się.
Nie mogę się dziwować, bo też wpadłam w tunel przekonań dietetycznych z mantrą : „odkwaszajmy się, bo jesteśmy zakwaszeni”. I moje dezinformacje „dietetyczne” gdzieś krążą powiększając ilość śmieci w sieci. Niestety.


Syn w łapskach medyków, bo coś się w tej rodzinie podziało (matka odeszła, może nawet całkiem z padołu, ojciec dostał szoku i odszedł psychicznie w rewiry metafizyki, więc naturalnym biegiem procesów BIOLOGICZNYCH, syn też dostał problemów).

I ojciec, który głupi nie jest, mógłby wrócić do Realu na ziemię, mógłby zastanowić się co i dlaczego się stało. W sensie BIOLOGICZNYM, nie metafizycznym. Niestety, nastąpiła tzw. FUGA. Ucieczka od rzeczywistości . Przerabiałam to w dzieciństwie. Dziadek intensywnie szukał PRAWDY w metafizycznym znaczeniu, a rodzina starała się o chleb. Ale dziadek był po traumie wojny. A tu są ludzie, którzy mogą przy pomocy palca wskazującego SPRAWDZIĆ, czy to co piszę na temat BIOLOGII CZŁOWIEKA, to prawda.

Każdy ma takie potrzeby zdystansowania od rzeczywistości, która jest nieznośna. W alkohol, znieczulacze organiczne i nieorganiczne, łomotliwą muzykę (lub jej tworzenie), sex, adrenalinowe sporty, grafomanię napadową itp. (Uprzedzam ew. wytykanie mi grafomanii napadowej. Mam, oczywiście, z powodu konstelacji konfliktów wściekłość/strach.)

Ponieważ w sytuacji kryzysowej człowiek próbuje (zgodnie z imperatywem biologicznym, który determinuje szukanie rozwiązania) znaleźć wyjście, znaleźć przyczyny i ew. „winowajcę”. Winowajca może być urojony – wtedy ma on miejsce w metafizyce albo realny – najczęściej upatrzony w gronie najbliższych.

Byłam świadkiem takiego nieświadomego zrzucenia ciężaru traumy (zapewne i poczucia winy) na niewinną osobę.

Przypominam sobie pełne bólu, rozpaczy słowa znajomego na pogrzebie żony. Która zmarła na raka jelita grubego. Dostała go, kiedy została zwolniona z pracy, co odczuła jako konflikt złośc na niesprawiedliwość. Problem ten jej się rozwiązał, kiedy reszta koleżanek też została zwolniona, a ona uzyskała wcześniejszą emeryturę i zajęła się domem i gospodarstwem. Narośnięty w aktywności konfliktu guz zaczął się rozkładać i sprawiać dolegliwości, co medyczna pytia zdiagnozowała jako rak. Została zmumifikowana „procedurami” chemicznymi.

Jej mąż na pogrzebie, nie mogąc sobie poradzić sobie z traumą skierował do starszej córki słowa: widzisz Ada, co narobiłaś! A ta dziewczyna woziła matkę do szpitala na kolejne dawki chemii. Biedna dziewczyna po śmierci matki potwornie się roztyła (konflikt opuszczenia).

Świniopas oddał swojego syna w ręce medycznych oprawców, którzy go „leczą”, nie wiedząc z czego i dlaczego. STRASZNE. Co za nieodpowiedzialność. . Nawet gdyby wiedzieli, trudno chłopaka leczyć z traumy spowodowanej rozpirzeniem jego rodziny i „fugą” ojca z realu. Obsesyjnym zajęciem metafizyką.

Nie oddawajcie swoich bliskich na „terapie” jakoby leczące raka, bo to droga na cmentarz. O jej skuteczności mówią wyraźnie statystyki. Dzieci do lat 2 NIGDY ich nie przeżywają.

Zanim medyczna pytia zabawi się w voodoo ( ma pan/pani raka), zapoznaj się z prawami biologicznymi, które dotyczą życia człowieka:
www.learninggnm.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Świniopas




Dołączył: 06 Sty 2016
Posty: 657
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 16:00, 19 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

..."Świniopas oddał swojego syna w ręce medycznych oprawców, którzy go „leczą”, nie wiedząc z czego i dlaczego. STRASZNE. Co za nieodpowiedzialność. . Nawet gdyby wiedzieli, trudno chłopaka leczyć z traumy spowodowanej rozpirzeniem jego rodziny i „fugą” ojca z realu. Obsesyjnym zajęciem metafizyką. ''....
I weź tu nie wierz człowieku w metafizykę , podróże poza ciałem itd .
Nie znają cię , a wiedzą o tobie wszystko . O traumach , rodzinie .....
@gea , nie miałaś może wizji co do wyników najbliższego totolotka ? Jak bym trafił - spieprzył bym na Nową Zelandię . I żyłbym na obrzeżach tego chlewika . Takie niespełnione marzenie ....
Żadnych merytorycznych zarzutów co do mojej opinii o prawdziwości nauk z kodeksu nie masz ? Chwała Istniejącemu Ojcu , że przekazu Jezusa nie kwestionują tak przenikliwi ludzie , jak Ty .
Plucie na moją osobę nie przeszkadza mi zbytnio , choć miłe nie jest . Sam gardzę ( dobrze to zrozum ) swoim ślepym ciałem , więc problemu dla mnie nie ma .
Twój post jest dla mnie przykładem manipulacji ludźmi . Z manipulacji zaś powstają iluzje , więc wpis nawiązuje do tematu głównego .
Twój dyskredytujący przekaz sprowadza się do : NIE SŁUCHAJCIE GO , TO JAKIŚ WARIAT , CAŁA JEGO RODZINA POPIER ....
UWAŻAJCIE - KTO WIE , MOŻE TO ZARAŹLIWE ? !!!!
Stara , faryzejska szkoła . Chyba że się mylę i to jakiś nowszy trend na starych podwalinach .
Co o tym myślisz ,@ gea ?
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
good why




Dołączył: 09 Lut 2015
Posty: 346
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 23:51, 19 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pasąca sie świnio, skoro dla ciebie gandzia to element degradacji w tym pięknym świecie, to jakim prawem tak ograniczony umysł wypowiada sie o kwestiach wyższych ? przecież sam sobie zaprzeczasz, a to że na samą myśl o przejściu przez pasy na czerwonym masz kupe w gaciach to nie znaczy iż każdy jest jak ty ciepłą kluchą Cool po wtóre wzniosłe hasła, w twym wydaniu bełkot na który szkoda czasu i uwagi nie robi cie świętym z miejsca, co najwyżej możesz sie zmasturbować, a i tak koło chuja nam to lata.
i po sedno, twój kodeks nie był pisany przez Ducha Świętego w przeciwieństwie do Bilblii, więc i łyżke dziekciu to se sam przełknij bez popity lamusie.

tyle gówna napłodziłeś iż nie mam ochoty wybiórczo uzmysławiać cie iż steś głąb, bo do całości sie odnieść to żsteś głąb Very Happy
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
gea




Dołączył: 23 Lut 2015
Posty: 635
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 01:22, 20 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Świniopas napisał:
..."Świniopas oddał swojego syna w ręce medycznych oprawców, którzy go „leczą”, nie wiedząc z czego i dlaczego. STRASZNE. Co za nieodpowiedzialność. . Nawet gdyby wiedzieli, trudno chłopaka leczyć z traumy spowodowanej rozpirzeniem jego rodziny i „fugą” ojca z realu. Obsesyjnym zajęciem metafizyką. ''....
I weź tu nie wierz człowieku w metafizykę , podróże poza ciałem itd .
Nie znają cię , a wiedzą o tobie wszystko . O traumach , rodzinie .....
@gea , nie miałaś może wizji co do wyników najbliższego totolotka ? Jak bym trafił - spieprzył bym na Nową Zelandię . I żyłbym na obrzeżach tego chlewika . Takie niespełnione marzenie ....
Żadnych merytorycznych zarzutów co do mojej opinii o prawdziwości nauk z kodeksu nie masz ? Chwała Istniejącemu Ojcu , że przekazu Jezusa nie kwestionują tak przenikliwi ludzie , jak Ty .
Plucie na moją osobę nie przeszkadza mi zbytnio , choć miłe nie jest . Sam gardzę ( dobrze to zrozum ) swoim ślepym ciałem , więc problemu dla mnie nie ma .
Twój post jest dla mnie przykładem manipulacji ludźmi . Z manipulacji zaś powstają iluzje , więc wpis nawiązuje do tematu głównego .
Twój dyskredytujący przekaz sprowadza się do : NIE SŁUCHAJCIE GO , TO JAKIŚ WARIAT , CAŁA JEGO RODZINA POPIER ....
UWAŻAJCIE - KTO WIE , MOŻE TO ZARAŹLIWE ? !!!!
Stara , faryzejska szkoła . Chyba że się mylę i to jakiś nowszy trend na starych podwalinach .
Co o tym myślisz ,@ gea ?




@Ś. 1/ Programowo NIE WYPOWIADAM SIĘ W SPRAWACH, KTÓRE NALEŻĄ DO DZIEDZINY METAFIZYKA.
Nie są one SPRAWDZALNE, nie można ich udowodnić, więc nie mam podstaw aby twierdzić, że jest tak albo inaczej. I do WIARY w to kogokolwiek przekonywać/ odwodzić.

2/ Obraz dzisiejszego świata – „chlewika” jest konsekwencją załamania wiodącej roli NAUKI opartej na PRAWDZIE.
(jako żywy element tego chlewika wpisuje się dr Laughing ek. ze swoim gańdziowym chrumkaniem)

Prawda naukowa jest zawarta w prawach –matematycznych, fizycznych, chemicznych i BIOLOGICZNYCH. Do tych ostatnich stale powracam, ponieważ mają kardynalne znaczenie dla ludzkości.

Ich zrozumienie pozwala na zmianę postępowania w życiu. Uwalnia od medycznego determinowania sytuacji związanych z „chorobą”. Która jest najczęściej elementem procesu POWROTU DO NORMOTONII – stanu równowagi po przebytym szokowym zdarzeniu, które miało miejsce w życiu.
Wszystkie prawa pasują do siebie jak puzzle. Nie można mieć pretensji do koncepcji ustalającej reguły wg. których toczy się życie na Ziemi. Jeśli człowiek choruje, to ma to przyczyny. I nie jest to spowodowane „złośliwością” , „niedoskonałością” czy „niegodziwością” Stwórcy. Choroby dzieci, osób w rodzinie mają swoje przyczyny. Te przyczyny wyjaśnia 5 Praw Natury. Prawa Natury są jednakowe dla wszystkich.

3/ To ja piszę o manipulacji i nie jest moim zamiarem manipulacja kimkolwiek. Nie czytasz tego co piszę, bo ciebie to nie interesuje. Gdybyś czytał, to wiedziałbyś do jakiego stopnia sam zostałeś zmanipulowany wierząc, że twojego syna wyleczą medyczne pytie. Katar od czasów Jezusa a nawet i daleko wcześniej trwał 7 dni, leczony czy nieleczony, tak dalej jest. Mimo kolosalnego "postępu" w medycynie. Żadna z chorób przewlekłych nie jest uleczalna zaleceniami medycyny konwencjonalnej. I nie będzie.
A chorym na raka ludziom wmawia się, że chemia i radioterapia ich wyleczy. Najgorsze jest to, że morduje się tak dzieci, które umierają w strasznych męczarniach. Ale ty tego nie zauważasz, Świniopasie. Tkwisz w temacie Nag Hammadi i niuansach, co wynika z jakiej linijki tego dzieła, napisanego przez jakiegoś człeczynę w zamierzchłych wiekach.
Czy choć sprawdziłeś co to za „lek” ma dostać/dostaje twój syn. NIE.
Całkowicie ZAWIERZYŁEŚ, że ten (zapewne drogi) specyfik jest św. Graalem leczenia.

A ja ci mówię, że kiedy w końcu ( po 6 latach dawania) sprawdziłam wszystkie lekarstwa mojej teściowej, to je wyp…Bo się okazało, że medyczna pytia zapisała je na obniżenie ciśnienia, podczas kiedy ona miała zawsze b. niskie. A jednym z „leków” był słynny, obecnie wycofany z powodu powikłań, VIOXX !

4/ W chwili, kiedy powinieneś skierować swoją energię na ustalenie przyczyn problemów ze zdrowiem, ty zajmujesz się analizowaniem treści, które nic nie wnoszą, oprócz zdołowania. Jak np. ten o 5 etapach rozpaczy Elżuni Ross. Który sobie można w dupę wsadzić.

Cytat: „Zdefiniowałem 5 etapów procesu przebudzania się na podstawie 5 etapów rozpaczy Elizabeth Kubler Ross (dr Ross jest lekarką, która w swojej książce „Rozmowy o śmierci i umieraniu” opisała 5 etapów psychologicznych, które przechodzi człowiek na wieść o nieuleczalnej chorobie i perspektywie śmierci. Są to: zaprzeczenie, gniew, negocjacje, depresja i akceptacja)”

Byłam w takiej sytuacji – diagnozy zmiany onkologicznej za siatkówką. Wiem jakie miałam uczucia. Gdybym UWIERZYŁA w tę diagnozę ( ordynator okulistyki na podstawie usg!), już dawno bym NIE ŻYŁA ZMUMIFIKOWANA CHEMIĄ.
Kiedy czytam to medyczne qurewskie voodoo, to aż mną trzęsie. Co to, Elżunia w Boga się zamieniła, że ma prawo pisać o „nieuleczalnej chorobie” ? A nawet proponuje „etapy” – depresji i akceptacji. To w całej krasie faryzeizm. Bez iluzji.
Do zawodu lekarza selekcjonuje się podług jednego kryterium : pojemności pamięci. Tak wygląda egzamin wstępny, testy na studiach, egzaminy. I koniec- wkuwanie zaleceń farmakologicznych. Elementem wdrukowywanym do mózgu są mantry: choroba nieuleczalna, zakażenie bezobjawowe, leki musi pan/pani brać do końca życia, leki działające zapobiegawczo, konieczne są badania profilaktyczne, trzeba liczyć się z przerzutami itp. Wszystkie te terminy należą do hucpiarskiego żargonu medycznego.

Kiedy pierwszy raz mąż miał podwyższone ciśnienie, przed operacją ( dziwne ?), młoda pielęgniarka powiedziała: teraz to już do końca życia będzie pan musiał brać leki na nadciśnienie. A lekarka, której koleżanka powiedziała, że nie bierze żadnych leków, bo czuje się dobrze, była OBURZONA.
Ja lekarzowi, który chciał mi zapisać statyny „na cholesterol” powiedziałam, że lubię swój cholesterol i nie chcę się go pozbywać (to było 10 lat temu)
Wszystkie „normy” dotyczące poziomów cukru, ciśnienia, cholesterolu SYSTEMATYCZNIE były co pewien czas obniżane, tak że nikt prawie się w nich nie mieści. Wszyscy są „chorzy”.
Mam w dupie całą medycynę i farmację. Nie oczekuję od zgrai rządzących NICZEGO. Wykorzystuję wiedzę biologiczną w życiu codziennym, żyję blisko natury. Nie wariuję z powodu chemtrailsów, GMO, Roundup, promieniowań itp.

Nie jestem w stanie zaakceptować sytuacji zmanipulowania medycyny kłamstwami:
koniecznością leczenia chemią i radioterapią, promowania przeszczepów organów wyrzynanych z żyjących ludzi, propagowania prenatalnych, uszkadzających płód pseudobadań w rodzaju usg, mordowania dzieci uszkodzonych po tych badaniach, szczepionkowego terroryzmu, hucpiarskich badań "profilaktycznych" itd.

Nieuleczalna jest tylko głupota.

Każdy, komu jest życie miłe i JEST ZDROWY, powinien poznać Prawa Natury. Zanim medyczna pytia mu powie: ma pan/pani raka. Bo wtedy zrozumienie jest NIEMOŻLIWE. Człowiek przerażony nie jest w stanie myśleć !!!
www.learninggnm.com
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 2343
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 12:22, 20 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

@świniopas

Twierdzenie nie poparte weryfikowalnymi i falsyfikowalnym dowodami empirycznymi to nic więcej jak zwykła spekulacja, a ja o spekulantach wszelkiej maści mam raczej niskie mniemanie. Ale do sedna.

Nie ważne czy uznajemy liniową czy kołową definicje czasu, czas istnieje a dowodem empirycznym na to jest fakt że nic nie stoi w miejscu, wszystko wzrasta, starzeje się i przemija. Wierze w to co widzę i wiem i ewentualnie w to czego jeszcze nie widzę i jeszcze nie wiem, ale wydaje się to logiczne i uzasadnione/sensowne. Oczywiście nikt nie zabrania ci wierzyć w to że materia jest zła i trzeba ją odseparować od ducha... Dokładnie w to samo wierzyły oszołomy ze Świątyni Ludu Jonesa w gujańskiej dżungli czy szwajcarskiej i kanadyjskiej filii Świątyni Słońca i większość z nas wie jak skończyli, a jeśli nie, to powiem że członkowie obu grup popełnili zbiorowe samobójstwo aby "uwolnić się od złej materii". Tobie też nie będę bronił skoczyć po pociąg jeśli chcesz.

Pieprzyć bez dowodów empirycznych to sobie można o wszystkim i o niczym, z tym że do póki czegoś nie udowodnisz to pozostaje to tylko pieprzeniem. Ja instynktownie nie ufam ludziom którzy mówią "Nie jestem w stanie tego udowodnić ale wierze że tak jest...". A stary rabin powiedział mi że bez napletka to i lżej do nieba pofrunąć, ale niestety też nie dowiódł tego empirycznie że tak jest, a mi szkoda ryzykować napleta, tym bardziej jeśli okaże się to nieprawdą.

To co sobą prezentujesz ja zwykłem nazywać egoizmem czasu i miejsca, przez co rozumiem naiwnie egocentryczne przekonanie o wyjątkowości i fundamentalnej roli jakiejś idei powstałej w określonym miejscu i czasie. W tym wypadku jest to egocentryzm odnoszący się do ziem Palestyny w I wieku n.e. Świat istnieje miliardy lat, gatunek ludzki 4 mln lat a cywilizacja ludzka 40 tyś lat tylko dlatego żeby Jezus urządził sobie Big Brothera w Palestynie w I wieku n.e. Nice.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3597
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 11:26, 22 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Azyren napisał:
WZBG napisał:
Azyren napisał:
WZBG napisał:
Z zamieszczonego linku autor pobrał symbol starożytnej Lechii, w którą wierzy
L.


Acha. I wszystko jasne. Czyli nie dyskutujemy o faktach tylko o tym w co kto wierzy? Na prawdę, po tobie @WZBG się czegoś takiego nie spodziewałem.


Dyskutuje się i o faktach i o wierze, która nie jest faktem. Po sprawdzeniu przedmiotu wiary i potwierdzeniu go wiara znika, a pojawia się wiedza.
Pierwsza droga do sprawdzenia to poznanie przedmiotu wiary i tego co wierzący już sprawdził.
O wierze z mojej strony nie można dyskutować, bo jej nie ma.
Chciałbyś bezinteresownie sprawdzać/badać przedmioty czyjejś wiary? To jest Twoim priorytetem. Nie ma spraw ważniejszych.
Znasz? https://matkaziemia.files.wordpress.com/2014/05/zakazana-archeologia-pl.pdf


To może teraz porozmawiamy o Atlantydzie w którą ktoś na pewno wierzy i może nawet udowodni jej istnienie?


Nawet w argumentacji odnosi się do archeologii.

Cytat:
02. PRAWDA CZARNA I GORZKA
Krzysztof Kowalski, STARE PO NOWEMU – Do odkopania wciąż pozostało więcej niż zdołali dotychczas odkopać archeolodzy – ale prawda będzie czarna i gorzka, Rzeczpospolita, 14 12 2000, s. A9.

Zgadzam się, że Atlantyda, która jest synonimem bzdury naukowej, STAŁA SIĘ POTRZEBNA. KK pisze, że możemy Atlantydę negować – Ale pomiędzy Lascaux i Altamirą sprzed 15 tys. lat a megalitami Afryki sprzed 8 tys. lat – gdzie wtedy było centrum? KK traktuje oba te zjawiska jako PERYFERYJNE, czyli efekt promieniowania jakiegoś CENTRUM, którym powinna być Atlantyda Platona.

KK jest jednak zapóźniony, gdyż Atlantyda została znaleziona już dawno, ale bez mej interpretacji jest ona niezrozumiała. Chodzi tu o megality na Bahamach, o których odkryciu zostałem powiadomiony przez prof. Aleksandra Godlewskiego i dr Juliusza Ziomeckiego, którzy też nie rozumieli tego. Pozornie kłóciło się to z mymi Kulturami Megalitycznymi, które wyprowadzałem z Meksyku – jako efekt neolitycznej "schizmy solarnej" wg Gordona Childe'a.

Systemowe badania megalitów wykazały dla Europy Zachodniej aż V tysiącl. pne, gdy prof. Godlewski przesuwał na podstawie starych danych francuskich i włoskich w przeszłość nawet do VIII tysiącl. pne, co ja łączyłem ze światowym horyzontem mezolitycznym jako ekspansją wielorybnictwa z ATLANTYDY NA BAHAMACH. Interpretowałem bowiem megality bahamskie jako plażowe porty wielorybnicze, co zostało potwierdzone znalezieniem identycznych na Azorach, które były zawsze ośrodkiem przemysłu wielorybniczego.

Atlantyda na Bahamach została odkryta przez Greków w l. 60. w czasowym związku z mymi artykułami „O kulturach megalitycznych”, w których za pierwotne centrum kultury megalitycznej uznałem Meksyk. UNESCO sfinansowało datowania techniczne megalitów bahamskich, które wykazały 7 TYSIĘCY LAT od opuszczenia budowli. Murzyni z UNESCO miast jednak uwzględnić mnie i wziąć sobie te Bahamy kojarzyli je jednak z megalitami saharyjskimi, co zaprowadziło ich na manowce.

Platon pisze o politycznym związku Atlantydy z Iberią i Tartessem, który ja uważam za Tanger, co suponuje regularną żeglugę pomiędzy Lisboną a Nassau. Podane przez Platona dane pochodzą sprzed podniesienia się poziomu oceanu w wyniku stopienia się lodowców w Kanadzie i Skandynawii 12 tysięcy lat temu, a informacja, że dachy Atlantydy były pokryte złotym stopem, który uważa się za tombak, może wyjaśniać TOWAROWĄ eksploatację miedzi nad Wielkimi Jeziorami tysiące lat przed Kolumbem.

Podtytuł PRAWDA BĘDZIE CZARNA I GORZKA daje Atlantydę Anglikom. Funkcjonariusz UOP-u opowiadał, jak w Londynie policjant zwrócił uwagę Polakom za głośne zachowanie, na co jeden odpowiedział po francusku: Won czarna świnio – choć policjant był biały. Policjant odpowiedział: Obrażasz mnie, bo jestem w mundurze, na co ten: A gdybyś nawet był w gaciach to i tak będę tobą pogardzał. Wynocha, bo dostaniesz po mordzie! Policjant powiedział: No to zaczekajcie trochę, i wrócił w cywilu. Zaczęli się boksować na trawniku, co nie trwało długo, gdyż bobby pięknym hakiem znokautował polaczka. Gdy go baby cuciły to powiedział: Nie wiedziałem, że jest taki odważny. Policjant popatrzył groźnie na śmiejących Polaków i oddalił się.

Matthias Schultz, DIE REGELN MACHE ICH – Gestohlenen Knochen, absurd falsch datierte Skelette und Schaedel – steht den deutschen Steinzeitforschern ein einmaligen Skandal ins Haus? Im Zentrum steht ein Anropologieprofessor der Frankfurter Universytet. Kripo ermittelt; Der Spiegel, 34/04; s 128 31

Byli enerdowscy uczeni odkryli skandal Niewyobrażalny. Autorytet w zakresie antropologicznych datowań SYSTEMOWYCH i technicznych dokonał setek fałszerstw i złodziejstw. Gdy policja KRYMINALNA weszła do jego magazynów to stwierdzono brak wielu depozytów o znaczeniu dla nauki niemieckiej i światowej. Od razu zauważono brak cesarskiej kolekcji czaszek szympansich – którą sprzedał Amerykanom za 70 tys $

Szef Instytutu Antropologii i Genetyki Człowieka Uniwersytetu we Frankfurcie nad Menem, Reiner Protsch von Zieten – potomek słynnego fryderycjańskiego generała huzarów von Zietena – robił karierę naukowa w Kalifornii, skąd w początku lat siedemdziesiątych wrócił do Niemiec by zorganizować na uniwersytecie frankfurckim ośrodek datowań technicznych, który stał się prestiżowy, również dzięki autorytetowi Profesora von Zietena. To dało mu kontrole nad niemiecką antropologią archeologiczną, gdzie robił z Niemców i ich licznych klientów Durniów. Czołowe muzea REKLAMOWAŁY SIĘ eksponatami, które są fałszerstwami von Zietena – czasami ABSURDALNYMI. Teraz nazywa się go Nowym Baronem Muenchhausenem.

To że Reiner Protsch rozbił karierę w Kalifornii jest znamienne, gdyż jest to powtórzeniem praktyk amerykańskich. Niemcy i Amerykanie próbowali okraść mnie na konferencji amerykanistycznej na UW 4 IV 1975, ale sprawa jest poważniejsza. Gdy sprawa nabrała rozgłosu to Senat USA wydał Akt Ochrony Godności Indian, na mocy czego indiańskie szczątki mają być pochowane GODNIE.

Chodzi tu o NISZCZENIE DOWODÓW RZECZOWYCH licznych fałszerstw o znaczeniu naukowym, majątkowym i politycznym RĘKAMI INDIAN. W Polsce np. jezuici mieli monopol na prawo spadkowe, więc przejmowali majątki przez wyłudzanie i płodzenie masonów. Król, który zażydził Polskę, miał 7 starszych braci, którzy zginęli w dziwnych okolicznościach, wobec czego objął tron jako MASON i odznaczył się nie znanym w Polsce seksualizmem. Potomkami jego są znani antypolonusi, jak Michnik, Mazowiecki i Kuroń.

W Ameryce jest jezuicka sekta mormonów, która uważa, że Chrystus Zmartwychwstał, żeby spłodzić nową rasę żydowską, wobec czego oni – jako Synowie Chrystusa – wmawiają wszystkim żydostwo, żeby ich uszlachetnić. Najpierw uszlachetniali Indian idąc za armią amerykańską, wobec czego musieli wykazywać NAUKOWO, że Indianie są POTOMKAMI ZAGINIONYCH POKOLEŃ IZRAELA, które udały się do Anglii, gdzie spłodzili Brytów, a potem popłynęli do Ameryki.

Ta doktryna rozpłodowa leży właśnie u podstaw WROGOŚCI wobec dawności człowieka w Ameryce, w imię czego dokonano wiele fałszerstw i ZBRODNI naukowych, które kontynuował w Niemczech von Zieten. W imię obrony tych racji Senat USA wydał Akt o Ochronie Godności Indian, żeby rękoma spłodzonych przez mormonów Indian niszczyć ślady tych zbrodni.

Matthias Schulz, TREPPEN INS NICHTS – Vor japans Kueste Liegt ein 10.000 Jahre altes Felsmonument unter Wasser – Relikt einer bislang unbekannten Superzivilisation? Der Spiegel, Nr. 34/1999. s. 178-9.

W r. 1986 Japończycy odkryli koło wysepki Yonaguni, między Riu-kiu a Tajwanem piramidę, która została zalana morzem 12 tys lat temu. Zrobiono z tego światową sprawę, ale my byliśmy pod blokadą informacyjną. Niemcy wysłali ekspedycję, która stwierdziła SEDYMENTACYJNE POCHODZENIE OBIEKTU, co eksponuje MSch – mój wielokrotny adwersarz.

Z tytułowego artykułu wynika, że jest to faktycznie twór sedymentacyjny – ze śladami erozji powierzchniowej – ale obrobiony technicznie, jak Sfinks, tylko GEOMETRYCZNIE. Dalej jest mowa, że w Japonii znaleziono jeszcze inne tego rodzaju obiekty, co każe relacjonować je do ATLANTYDY NA BAHAMACH, którą ja zinterpretowałem jako cywilizację wielorybniczą – zatopioną w wyniku stopienia się lodowców 12 tys lat temu.

W tym świetle to piramida Yonaguni nie była budowlą kultową, ale PORTOWĄ. Patrząc na załączone zdjęcie i wymiary to można wnosić, że statki przemieszczały się wg przypływów i odpływów. Te bardzo regularne stopnie byłyby więc wcale nie schodami "do nikond", ale pozycjami dokerskimi – czyli że ładunek szedł z rąk do rąk – na podstawie czego można oszacować przeciętny wzrost dokera.

Ewentualne przyjęcie mej interpretacji przez Japończyków wymaga oczywiście uwzględnienia Atlantydy na Bahamach jako dobrodziejstwa inwentarza. Ponieważ udziałowcem Atlantydy na Bahamach była pani Urszula Sipińska więc nie mam nic przeciw załatwianiu tej sprawy w Poznaniu.

Konik z Dobiegniewa
http://www.wandaluzja.com/?p=p_239&sName=02.-prawda-czarna-i-gorzka

Jest też kwestia Lechii.
http://www.wandaluzja.com/?p=p_100&sName=28.-lechiada


Ogólnie o książce
Cytat:
Książka opiera się na mej Funkcjonalnej Chronologii Architektury Niemieckiej oraz Architekturze Polskiej wg Polskiej Historiografii Przedjezuickiej, zwanej Dziejami Bajecznymi. Wstępem do sprawy było znalezienie w fundamentach katedry wrocławskiej przez Wojciecha Koćkę, Jerzego Hawrota i Elżbietę Ostrowską świątyni rzymskiej, jedynej na północ od Dunaju – co ja odniosłem do legendarnej królowej Polski Julii Lubranowej, siostry czy córki Juliusza Cezara, ale ta świątynia okazała się znacznie starsze.
[..]
W końcu lat sześćdziesiątych ukazała się książka Historia starożytna ziem polskich Kazimierza Godłowskiego i Janusza K. Kozłowskiego. Miała ona kilka wydań i kilkanaście reprintów jako podręcznik dla studentów. Jest to formalnie dzieło politologiczne krakowskiej szkoły archeologicznej, będące repliką mej interpretacji politologicznej prehistorycznej czy Bajecznej Polski, co daje Czytelnikowi możność skonfrontowania mych wyników z nauką urzędową, która – w tym wypadku – została oskarżona w Poznaniu o agenturalność i antypolonizm.

Zakres czasowy Wandaluzji jest ogromny, ale Archeologię Geologiczną proszę traktować jako ciekawostkę, gdyż nie jest to systematyka tylko dane przeczące teorii Darwina, której nie należy potępiać całkowicie. O mej metodzie może świadczyć artykuł Wybudowanie Kielc przez Płakosza a prospektywny jest referat na konferencję w sprawie megalitów kaszubskich: Etnogeneza Słowian według Kostrzewskiego i polskiej historiografii przedjezuickiej. Zbiór kończy się założeniem przez Katarzynę II tajnych kont szwajcarskich, co było legalizacją kapitału kryminalnego, zainicjowanego w Rzymie łykaczyzmem złota, oraz lasalizmem jako skutkiem tegoż.
http://www.wandaluzja.com/?p=p_354&sName=00.-w-s-t-e-p
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 2343
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 12:09, 22 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przeczytałem zalinkowane teksty od deski do deski i szczerze mówiąc nie dopatrzyłem się żadnych dowodów a tylko stek wolnych interpretacji i domniemań.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3597
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 12:47, 22 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Azyren napisał:
Przeczytałem zalinkowane teksty od deski do deski i szczerze mówiąc nie dopatrzyłem się żadnych dowodów a tylko stek wolnych interpretacji i domniemań.

Jakiego dowodu oczekujesz?
I co miałby dowodzić dowód?

Cytat:
dowód - okoliczność lub rzecz dowodząca czegoś, świadcząca o czymś
http://sjp.pwn.pl/sjp/;2453874
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 2343
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 13:16, 22 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No jak to czego? Postawionej tezy o starożytności Lechii, zachowaniu się jej symboliki i pokrewieństwie jej dawnych mieszkańców z Żydami. Dowodem mogą być wyniki badań genetycznych żyjących potomków danej populacji z DNA wyodrębnionym ze szkieletów pochowanych np. w Kurhanach. I na takiej podstawie archeolodzy i genetycy dowiedli pokrewieństwa dawnych Tocharów z dzisiejszymi Europejczykami dzięki badaniu DNA słynnych mumii ujgurskich z zachodnich Chin (region Ujgur-Sinciang). To tylko taki przykład ale dowodem może być wszystko co jednoznacznie dowodzi zbieżności tezy ze stanem faktycznym.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3597
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 16:44, 22 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Azyren napisał:
No jak to czego? Postawionej tezy o starożytności Lechii, zachowaniu się jej symboliki i pokrewieństwie jej dawnych mieszkańców z Żydami. Dowodem mogą być wyniki badań genetycznych żyjących potomków danej populacji z DNA wyodrębnionym ze szkieletów pochowanych np. w Kurhanach. I na takiej podstawie archeolodzy i genetycy dowiedli pokrewieństwa dawnych Tocharów z dzisiejszymi Europejczykami dzięki badaniu DNA słynnych mumii ujgurskich z zachodnich Chin (region Ujgur-Sinciang). To tylko taki przykład ale dowodem może być wszystko co jednoznacznie dowodzi zbieżności tezy ze stanem faktycznym.


Niestety ta jednoznaczność, która ma wynikać z badań genetycznych i badań archeologicznych nie jest nią.

W badaniach genetycznych mamy założenie o
"mutacje gromadzą się w mitochondrialnym DNA w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu".

Warsztat tzw. archeologi kulturowo-historycznej opiera się na założeniach:
- tam gdzie mamy maksymalną jednolitość kultury materialnej, tam mamy do czynienia z największą czystością etniczną,
- wszelkie zmiany w tej kulturze materialnej muszą, w myśl takich założeń, być wiązane z pewnymi zmianami w charakterze etnicznym.


Cytat:

"Genetyka jako nauka należąca przecież do dziedziny nauk przyrodniczych nie rozstrzyga kwestii kulturowych, nie rozstrzyga kwestii językowych".
2m04s

"Aczkolwiek zastrzegając mocno, że te cechy genetyczne wcale nie muszą być tożsame z pewną charakterystyką
kulturową właściwą dla tych populacji
".
3m21s

"Skąd ten wyróżnik czasowy. Jak my możemy określić, jak stara jest ta linia?
Bardzo słuszna uwaga. Oczywiście DNA mitochondrialne jest przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Ale podczas tego przekazywania, nie w skali takiej tam dwóch, czy trzech pokoleń, ale w skali ewolucyjnej
dochodzi w nim do pewnych zmian, który my określamy mianem mutacji.

Te mutacje pojawiają się w określonych etapach dziedziczenia.
I te mutacje naprawdę decydują o tym, że dzisiejsza pula DNA mitochondrialnego jest dosyć zróżnicowana.
Takie mutacje są wyznacznikiem właśnie tych charakterystycznych grup cząsteczek, które można wyróżnić w
dzisiejszy mmitochondrialnym DNA, czyli w dzisiejszej puli populacji.

I te mutacje zostały porostu odziedziczone od ostatnich wspólnych przodków dla danej grupy cząsteczek.
W związku z tym te mutacje stanowią w tym DNA mitochondrialnym rodzaj pewnego zegara, ponieważ
tutaj przyjmujemy takie założenie, o którym można dyskutować. To już są dyskusje troszkę akademickie
dyskusje, że te mutacje gromadzą się w mitochondrialnym DNA w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu.
Czyli one sobie przyrastają liniowo w jednostce czasu.


W związku z tym jesteśmy w stanie ten zegar mitochondrialny skalibrować, tzn. określić częstość, tempo tych
mutacji. Na podstawie tempa mutacji z kolei możemy określić, jak dawno pojawił się ostatni wspólny przodek
dla jakiejś grupy cząsteczek istniejących obecnie"
5m42s

"Warsztat archeologów, którzy zajmowali się tym zagadnieniem etnogenezy Słowian jest warsztatem bardzo
silnie ukształtowanym przez jeden ze sposobów myślenia w tej tradycyjnej archeologii.

Mianowicie przez tzw. archeologię kulturową-historyczną.
Ta archeologia bardzo silnie utożsamia etniczność z wytworami kultury
materialnej.

Są nawet takie zdania wypowiadane przez tych archeologów, że tam gdzie mamy maksymalną
jednolitość kultury materialnej, tam mamy do czynienia z największą czystością etniczną.
Z drugiej strony wszelkie zmiany w tej kulturze materialnej muszą, w myśl takich założeń, być wiązane z
pewnymi zmianami w charakterze etnicznym
, np. z dopływem jakiejś obcej ludności z innych terenów.
I tak właśnie zrodził się tzw. migracjonizm, który właściwie wyjaśnia wszelkie zmiany w kulturze
materialnej, jak sama nazwa wskazuje migracjami, czyli dosyć intensywnym przepływem ludności.
I teraz rozpatrując ten spór klasyczny, który pani nakreśliła na początku audycji, trzeba powiedzieć, że
zarówno autochtoniści, jak i alachtoniści, w mniej lub bardziej milczący sposób przyjmują te założenia
archeologi kulturowo-historycznej.
A to wcale nie musi tak być, że zmiany kulturowe, które następują na jakimś obszarze muszą być bezwzględnie
związane ze zmianami ludnościowymi, przepływem genów jak mówimy
.

I my jako genetycy jesteśmy dalecy, oczywiście od negowania zmian kulturowych, które zachodzą/zachodziły w
Europie Środkowo-Wschodniej pomiędzy okresem rzymskim a średniowieczem.
Natomiast twierdzimy, przynajmniej na dzień dzisiejszy, że tym zmianom kulturowym, nie koniecznie musiały
towarzyszyć jakieś poważne zmiany ludnościowe
"
12m27s




Słowianie, Haplogrupa R1a,badania genetyczne.

05.06.2016

Rozmowa profesora Tomasza Grzybowskiego z Katarzyną Kobylecką w bydgoskim studiu Polskiego Radia.
https://www.youtube.com/watch?v=TrsJL-XKx68
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 2343
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 18:04, 22 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WZBG napisał:
W badaniach genetycznych mamy założenie o
"mutacje gromadzą się w mitochondrialnym DNA w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu".


Tym cytatem dokonujesz - nie wiem tylko czy celowej, czy nieumyślnej, wynikającej z niewiedzy - manipulacji. To o czym piszesz to tylko jedna z gałęzi genetyki, zajmująca się badaniem mutacji mtDNA czyli tzw. żeńskich mutacji mitochondrialnych, gdyż mutacje te zachodzą tylko u żeńskich osobników ale przekazywane są zarówno osobnikom żeńskim jak i męskim. Poza nią mamy jeszcze mutacje męskiego chromosomu Y, czyli tzw Y-DNA, oraz mutacje alleli zachodzące u przedstawicieli obu płci. Dopiero badanie mtDNA połączone z badaniem Y-DNA i aDNA daje całościowy i kompletny obraz rozwoju ludzkiej populacji.

Owszem, dowody materialne można różnorako interpretować, dlatego są one kompletne jedynie w połączeniu z badaniem DNA okolicznej populacji i/lub szkieletów występujących na danym terenie. Takie badania dają szanse na powiązanie określonego śladu archeologicznego z określoną hg Y-DNA czy mtDNA, przy czym samo Y-DNA jest tutaj bardziej wiarygodne ze względu na dużo większe zróżnicowanie bazy hg mtDNA co wiąże się z faktem że nowe mutacje mtDNA pojawiały się dużo szybciej niż nowe mutacje Y-DNA oraz są one bardziej rozproszone pomiędzy określonymi populacjami, co może wynikać z patriarchalnego charakteru większości ówczesnych wspólnot ludzkich, wymiany krwii i niewolnictwa (do plemion częściej przedostawała się nowa krew w postaci kobiet, np. żon niewolnic jak u Abrahama). Na takiej zasadzie udało się np. powiązać kulturę archeologiczną ceramiki wstążkowej z haplogrupą Y-DNA R1A czyli Prasłowianami a raczej Prabałto-słowianami.

I nadal z tego co piszesz nie wynika że gdzieś na świecie istniała kiedyś potężna i starożytna Lechia z której wywędrowali wygnani Żydzi, a który to kraj miał się posługiwać symbolem rozety czy pszczółki na plastrze miodu.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3597
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 20:30, 22 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Azyren napisał:
WZBG napisał:
W badaniach genetycznych mamy założenie o
"mutacje gromadzą się w mitochondrialnym DNA w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu".


Tym cytatem dokonujesz - nie wiem tylko czy celowej, czy nieumyślnej, wynikającej z niewiedzy - manipulacji. To o czym piszesz to tylko jedna z gałęzi genetyki, zajmująca się badaniem mutacji mtDNA czyli tzw. żeńskich mutacji mitochondrialnych, gdyż mutacje te zachodzą tylko u żeńskich osobników ale przekazywane są zarówno osobnikom żeńskim jak i męskim. Poza nią mamy jeszcze mutacje męskiego chromosomu Y, czyli tzw Y-DNA, oraz mutacje alleli zachodzące u przedstawicieli obu płci. Dopiero badanie mtDNA połączone z badaniem Y-DNA i aDNA daje całościowy i kompletny obraz rozwoju ludzkiej populacji.

Owszem, dowody materialne można różnorako interpretować, dlatego są one kompletne jedynie w połączeniu z badaniem DNA okolicznej populacji i/lub szkieletów występujących na danym terenie. Takie badania dają szanse na powiązanie określonego śladu archeologicznego z określoną hg Y-DNA czy mtDNA, przy czym samo Y-DNA jest tutaj bardziej wiarygodne ze względu na dużo większe zróżnicowanie bazy hg mtDNA co wiąże się z faktem że nowe mutacje mtDNA pojawiały się dużo szybciej niż nowe mutacje Y-DNA oraz są one bardziej rozproszone pomiędzy określonymi populacjami, co może wynikać z patriarchalnego charakteru większości ówczesnych wspólnot ludzkich, wymiany krwii i niewolnictwa (do plemion częściej przedostawała się nowa krew w postaci kobiet, np. żon niewolnic jak u Abrahama). Na takiej zasadzie udało się np. powiązać kulturę archeologiczną ceramiki wstążkowej z haplogrupą Y-DNA R1A czyli Prasłowianami a raczej Prabałto-słowianami.

I nadal z tego co piszesz nie wynika że gdzieś na świecie istniała kiedyś potężna i starożytna Lechia z której wywędrowali wygnani Żydzi, a który to kraj miał się posługiwać symbolem rozety czy pszczółki na plastrze miodu.


Napisałeś:
Dowodem mogą być wyniki badań genetycznych żyjących potomków danej populacji z DNA wyodrębnionym ze szkieletów pochowanych np. w Kurhanach. I na takiej podstawie archeolodzy i genetycy dowiedli pokrewieństwa dawnych Tocharów z dzisiejszymi Europejczykami dzięki badaniu DNA słynnych mumii ujgurskich z zachodnich Chin (region Ujgur-Sinciang).

Ze względu na założenie genetyków o tym, że mutacje gromadzą się w mtDNA, Y-DNA w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu wyniki badań genetycznych nie mogą być dowodem.
Oczekujesz dowodu, który nim nie może być.

Jednocześnie świadczy to, że dla Ciebie dowodem może być to co nie jest zgodne ze znaczeniem tego terminu wg SJP PWN.
dowód - okoliczność lub rzecz dowodząca czegoś, świadcząca o czymś.

Założenia metody zegara molekularnego [5] to tylko element jednej z koncepcji ewolucjonizmu.



----------------------------
Koncepcje ewolucjonizmu:

1. Koncepcja gradualizmu (stopniowy charakter) [1].
W ramach tej koncepcji mamy założenia:
Mutacje gromadzą się w mitochondrialnym DNA w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu („mitochondrialna Ewa” – żyła w Afryce około 150 tysięcy lat temu)
Mutacje gromadzą się w Y-DNA w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu („igrekowy Adam” - dzieli nas od niego tylko 59 tysięcy lat) (źródło danych wieku Ewy i Adama: [4])

2. Koncepcja saltacjonizmu [2] (skokowy charakter)
3. Koncepcja punktualizmu [3] (szybkie niemal skokowe zmiany i dalej brak zmian; stopniowe procesy mikroewolucji)



[1]
Cytat:
gradualizm [łac. gradualis < gradus ‘stopień’],
biol. koncepcja z dziedziny ewolucjonizmu, traktująca wszystkie przemiany ewolucyjne jako efekt stopniowych procesów mikroewolucji, bez żadnych nieciągłości i raptownych wydarzeń
http://sjp.pwn.pl/slowniki/gradualizm.html

[2]
Cytat:

saltacjonizm [łac.] koncepcje ewolucyjne postulujące skokowy charakter powstawania gatunków i wyższych jednostek systematycznych, w zasadzie w ciągu jednego pokolenia, gł. w wyniku zakłóceń we wczesnych stadiach ontogenezy.
http://sjp.pwn.pl/szukaj/Saltacjonizm.html

[3]
Cytat:
punktualizm [łac.],
biol. teoria specjacji i, szerzej, procesów ewolucyjnych, sformułowana 1972 przez N. Eldredge’a i S.J. Goulda w reakcji na gradualizm, który większość zmian ewolucyjnych przypisywał ewolucji filetycznej.
Założeniem radykalnego nurtu punktualizmu jest teza, że gat. powstają bardzo szybko, nieomal skokowo, a potem nie ulegają już żadnym przemianom ewolucyjnym; inny nurt punktualizmu zakłada, że tylko stopniowe procesy mikroewolucji, wywołane działaniem doboru naturalnego i innych mechanizmów genetycznych, prowadzą do lepszego przystosowania organizmów.
http://encyklopedia.pwn.pl/haslo/punktualizm;3964573.html

[4]
http://www.zgms.cm.umk.pl/badania_genealogia.html

[5]
Cytat:
Zegar molekularny, metoda szacowania chronologii wydarzeń ewolucyjnych (rozdzielenia się poszczególnych linii filogenetycznych; zob. filogeneza) przez porównywanie ilościowych różnic w sekwencjach aminokwasów w odpowiadających sobie białkach lub nukleotydów w DNA u różnych organizmów. Metoda zegara molekularnego opiera się na gradualistycznym założeniu, że tempo narastania różnic (mutacji) jest mniej więcej stałe (zwłaszcza w niekodujących odcinkach genomu) w poszczególnych sekwencjach i w danej grupie. Im większe różnice, tym dawniej rozdzieliły się porównywane grupy. Zegar kalibruje się na podstawie danych paleontologicznych lub paleogeograficznych (czas rozejścia się kontynentów, na których żyją badane grupy) dotyczących niektórych rozgałęzień. Tą metodą uzyskano m.in. wskazówkę, że drogi ludzi i szympansów (różniących się ok. 1 % sekwencji DNA) rozeszły się dopiero ok. 6 mln lat temu.
http://portalwiedzy.onet.pl/125031,,,,zegar_molekularny,haslo.html

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 2343
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 23:21, 22 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WZBG napisał:
Ze względu na założenie genetyków o tym, że mutacje gromadzą się w mtDNA, Y-DNA w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu wyniki badań genetycznych nie mogą być dowodem


Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jakie masło maślane teraz zaserwowałeś. I po tym widać że z tematu genetyki jesteś zielony i tylko przeczytałeś na szybko kilka haseł z encyklopedii nie do końca je rozumiejąc. Genetyka nie zajmuje się badaniem zmian zachodzących tylko w mitochondrium, ale również na wyższym szczeblu zmianami w mutacji chromosomów zbudowanych z cząsteczek DNA oraz mutacji alleli będących różnymi wariantami genów, będących fragmentami tychże cząsteczek DNA. Mam nadzieję że przemazałem to w sposób zrozumiały.

Mutacje np. Y-DNA powstają stopniowo i chronologicznie, na określonych obszarach kuli ziemskiej, i rozprzestrzeniają się na przestrzeni lat wciąż mutując w kolejne podgrupy pierwotnej hg i ekspandując w różnych kierunkach geograficznych, co stwarza swoistą sieć która poprawnie rozwikłana i odczytana wyznacza szlaki migracji i etapy kształtowania się grup etnicznych. Nie wiem co tu jest dla ciebie niezrozumiałe?

Mam wrażenie że ty celowo starasz się utopić dyskusje w odmętach dygresji, byle tylko uniknąć konieczności odpowiedzi na trudne pytanie. Dlatego zapytam jeszcze raz, prosto z mostu, czy masz jakieś dowody na istnienie starożytnej Lechii i wygnanie z niej plemion Izraela? Odpowiedz tylko tak czy nie i ewentualnie przedstaw na to dowody, albo zamilknij na wieki i nie wklejaj mi już definicji różnych słów ze słownika i strony A4 twojej rozprawki semantycznej na ten temat.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3597
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 00:06, 23 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Azyren napisał:
WZBG napisał:
Ze względu na założenie genetyków o tym, że mutacje gromadzą się w mtDNA, Y-DNA w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu wyniki badań genetycznych nie mogą być dowodem


Pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego jakie masło maślane teraz zaserwowałeś. I po tym widać że z tematu genetyki jesteś zielony i tylko przeczytałeś na szybko kilka haseł z encyklopedii nie do końca je rozumiejąc. Genetyka nie zajmuje się badaniem zmian zachodzących tylko w mitochondrium, ale również na wyższym szczeblu zmianami w mutacji chromosomów zbudowanych z cząsteczek DNA oraz mutacji alleli będących różnymi wariantami genów, będących fragmentami tychże cząsteczek DNA. Mam nadzieję że przemazałem to w sposób zrozumiały.

Mutacje np. Y-DNA powstają stopniowo i chronologicznie, na określonych obszarach kuli ziemskiej, i rozprzestrzeniają się na przestrzeni lat wciąż mutując w kolejne podgrupy pierwotnej hg i ekspandując w różnych kierunkach geograficznych, co stwarza swoistą sieć która poprawnie rozwikłana i odczytana wyznacza szlaki migracji i etapy kształtowania się grup etnicznych. Nie wiem co tu jest dla ciebie niezrozumiałe?

Mam wrażenie że ty celowo starasz się utopić dyskusje w odmętach dygresji, byle tylko uniknąć konieczności odpowiedzi na trudne pytanie. Dlatego zapytam jeszcze raz, prosto z mostu, czy masz jakieś dowody na istnienie starożytnej Lechii i wygnanie z niej plemion Izraela? Odpowiedz tylko tak czy nie i ewentualnie przedstaw na to dowody, albo zamilknij na wieki i nie wklejaj mi już definicji różnych słów ze słownika i strony A4 twojej rozprawki semantycznej na ten temat.


Zaciemniasz sprawę odwołując się do tego, co ma gromadzić mutacje, zamiast do tempa gromadzenia tych mutacji.
Oczekiwałeś, że Dowodem mogą być wyniki badań genetycznych żyjących potomków danej populacji z DNA wyodrębnionym ze szkieletów pochowanych np. w Kurhanach.

Tymczasem genetycy opierają się na ZAŁOŻENIU.

Zakładają, że mutacje gromadzą się w tym co wymieniłeś [1] w sposób mniej więcej stały w jednostce czasu.

Założenia nie mogą być dowodem.

Zatem co ma być dowodem, który jednocześnie nie jest założeniem?

[1]
w mitochondrium, ale również na wyższym szczeblu zmianami w mutacji chromosomów zbudowanych z cząsteczek DNA oraz mutacji alleli będących różnymi wariantami genów, będących fragmentami tychże cząsteczek DNA
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Świniopas




Dołączył: 06 Sty 2016
Posty: 657
Post zebrał 0.00 mBTC

PostWysłany: 04:33, 23 Sie '16    Pojedynczy post Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A zatem żyjąc obok siebie , na tym samym świecie - postrzegamy go inaczej - to fakt .
Dzielimy się na tych co :
Shame on you - nie szukają żadnej wiary , nie jest im ona do niczego potrzebna ( taplarskie ) . Jak czegoś nie sprawdzą , to nie wierzą .
Shocked - wierzą , choć nie doświadczyli , nie znaleźli dowodów
king - wiedzą , obeszli świat , wrócili do miejsca skąd odeszli - Jezus
Analogia o tyle nieudana , że ci którzy poznali prawdę , doświadczyli jej - ( oprócz Jezusa ) nie wracają na to miejsce .

WOBEC POWYŻSZEGO :
- z powodu braku jakichkolwiek dowodów umarzam dochodzenie w sprawie istnienia Boga .

Człowieka stworzyła natura , która powstała z niczego .
Stworzyła ci ta natura istotę rozumną po to , by ta odkryła prawdę że żadnego Boga nie ma .

Szkoda . A tak się cieszyłem , że nie wszystek umrę shaking

Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Wiadomości Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7   » 
Strona 6 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Prawda - główne iluzje - pozbycie się ich
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.