Nasz serwer sponsoruje CJ2 Hosting & Development

 
Uwaga! Prawda2 nie jest forum specjalizującym się w medycynie.
Przestrzegamy czytelników przed szarlatanami żerującymi na chorobach, na które rzekomo znają lekarstwo.
Uważaj by nie zniszczyć zdrowia swojego lub bliskich ufając poradom medycznym z tego forum!

Konopie - nadzieja na lepszą przyszłość   
Znalazłeś na naszym forum temat podobny do tego? Kliknij tutaj!
Ocena:
7 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Gospodarka i pieniądze Odsłon: 5008
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
slidexman




Dołączył: 02 Gru 2008
Posty: 828
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 19:40, 27 Kwi '11   Temat postu: Konopie - nadzieja na lepszą przyszłość Odpowiedz z cytatem



ZASYSAJ
_________________
Otwarte Piramidy Finansowe
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Karkołomny




Dołączył: 16 Paź 2009
Posty: 386
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:08, 27 Kwi '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Krótko mówiąc - palmy zioło Wink
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
viki




Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 578
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 15:18, 22 Gru '14   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Konopie – nadzieja na lepszą przyszłość

Wprowadzenie przepisów zezwalających na swobodną hodowlę konopi do celów przemysłowych i medycznych miałoby korzystny wpływ nie tylko na gospodarkę, ale nade wszystko na nasze zdrowie i środowisko.

KONSEKWENCJE PROHIBICJI KONOPI

Często mówi się. że pierwszą ofiarą wojny jest prawda. Najbardziej jaskrawym przykładem słuszności tej zasady jest tak zwana „wojna z narkotykami”. W la­tach 1930. gazety i czasopisma należące do magnata prasowego Hearsta przeprowadziły zmasowaną, histeryczną kampanię przeciwko „szaleństwu skrętów”, czyli konopiom (Cannabis sativa), powodując zmianę nastawienia do tej wartościowej rośliny dostarczającej włókna, ważnego oleju i lekarstw, którą zaczęto od tego czasu postrzegać jako „barbarzyński chwast tkwiący korzeniami w piekle”. Wprowadzony rozmyślnie lub wskutek zbiegu okoliczności zakaz uprawy konopi utorował drogę dramatycznej transformacji światowej gospodarki.

Przed XIX wiekiem świat opierał się na systemie węglowodorowym, w którym wszelkie włókna, paliwa i leki zaspokajające potrzeby człowieka są wytwarzane w procesie fotosyntezy, w której energia słoneczna jest wykorzystywana do łączenia dwutlenku węgla i wody w celulozę, podstawowy materiał budowlany świata natury. W XX wieku znaczna część tych węglowodorów została zastąpiona przez ich odpowiedniki wytwarzane przez przemysły oparte na wydobyciu węgla i ropy naftowej. Miejsce naturalnych włókien konopnych zaczęły zajmować włókna pe­trochemiczne. Nylon, poliester i inne syntetyki produkowano na masową skalę i promowano poprzez agresywną reklamę, zaś miejsce papierowych torebek i pudełek zajęły wszechobecne torebki i opakowania plastikowe.

Miliardy tych toksycznych, nierozkładalnych przedmiotów wyprodukowanych do jednorazowego użycia i następnie wyrzucanych trafia do strumieni i rzek, skąd przedostają się do mórz i oceanów, gdzie łączą się w gigantyczne, zanurzone w wodzie, wyspy śmieci będące toksyczną bombą z opóźnionym zapłonem uwalniającą do morza i ludzkich ekosystemów chemikalia zakłócające działanie hormonów. Zamiast wytwarzać papier z corocznych zbiorów roślin włóknistych na ogromnych obszarach wycina się stuletnie drzewa, rozdrabnia je i traktuje chlorem oraz innymi niebezpiecznymi chemikaliami, aby wyprodukować coś gorszego od tego, co to coś zastąpiło.

Te dewastacje i skażenia świata natury to nie jedyny szkodliwy wpływ zakazu uprawy konopi. Rozmyślnie lub przez przypadek ustawodawstwo wprowadzone w celu wymuszenia prohibicji posłużyło jako wzorzec do ustanowienia represyjnego państwa policyjnego z postępującymi ograniczeniami swobód jednostki. Pod pretekstem zapobiegania szkodom powodowanym przez „plagę narkotyków” społeczeństwo jest inwigilowane poprzez podsłuchy rozmów telefonicznych i inne metody śledzenia, a także często brutalne najazdy policji i całą gamę chemicznego śledzenia, w tym przymusowe badanie włosów, moczu i śliny. Większość ludzi przebywających obecnie w więzieniach to nie stosujący przemocy przestępcy narkotykowi, szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie prywatyzacja więziennictwa stworzyła represyjny i zarazem wysoce lukratywny przemysł rozwijany przez Korporację Wackenhut i innych graczy na tym rynku.

Destrukcyjne konsekwencje prohibicji nie ograniczają się tylko do osób prywatnych, ale są odczuwane w całej geopolitycznej sferze.

Ponieważ większość konopi i innych roślin, z których wytwarza się narkotyki, jest uprawianych w krajach Trzeciego Świata, pod płaszczykiem powstrzymania ich produkcji prowadzone są militarne interwencje, za którymi kryją się polityczne cele. Inwazja na Panamę i polityczna zawierucha w Afganistanie, Meksyku oraz w Kolumbii to tylko kilka przykładów militaryzacji wojny z narkotykami. Istnieje ogrom danych wskazujących, że amerykański sektor wojskowy zajmuje się handlem narkotykami na masową skalę, w tym importem kokainy z Ameryki Południowej do USA. Uzyskiwane w ten sposób fundusze są następnie przeznaczane na finansowanie tajnych operacji. Bojownicy tej narkotykowej wojny utrzymują, że za ich działaniami kryją się szczytne intencje.

ROZWÓJ PRZEMYSŁU KONOPI

Dzięki niestrudzonym wysiłkom tysięcy działaczy z całego świata domagających się legalizacji uprawy konopi stosunek do tej rośliny powoli zaczyna zmieniać się. Obecnie konopie wolno legalnie hodować w większości krajów, z godnym uwagi wyjątkiem w postaci Stanów Zjednoczonych­. Podczas gdy przemysł oparty na konopiach pozostaje jeszcze mało znaczącym graczem na światowej scenie, jego skala i zakres produktów stale rośnie dzięki wzrostowi akceptacji dla koncepcji przemysłowego rolnictwa. W celu osiągnięcia stanu prawdziwej równowagi ekologicznej i odnawialności przemysłowe rolnictwo dąży do wykorzystywania corocznych zbiorów jako źródła surowców stosowanych w produkcji fabrycznej, które zastąpią kopaliny, takie jak ruda żelaza i węgiel. Czy konopie i inne odpowiednio dobrane uprawy mogą rzeczywiście odwrócić zagrażającą środowisku naturalnemu katastrofę?

Proszę sobie wyobrazić swój kraj w przyszłości jedno pokolenie dalej dostosowujący się do zasad, zgodnie z którymi cała produkcja przemysłowa ma być całkowicie nietoksyczna, ulegająca biodegradacji i nie naruszająca równowagi ekologicznej. W takim świecie samochody i wiele innych rzeczy byłoby wykonywanych z biologicznego plastiku opartego na konopiach. Taki materiał nie jest wcale niczym nowym. Został opracowany w roku 1941 przez Henry’ego Forda, który wykonał karoserię samochodu ważącą sześć razy mniej od stalowej i dziesięć razy bardziej wytrzymałą na uderzenie od niej. Film dokumentujący to niezwykłe osiągnięcie jest dostępny w Internecie. Taki wynalazek spowoduje również poważne ograniczenie branży ubezpieczeniowej. W tym przyszłym świecie odpowiedzialni za tłumienie tak wartościowej zielonej technologii zostaną z pewnością przywołani do porządku.

PAPIER I TEKSTYLIA

Australia zarabia rocznie około 400 milionów dolarów na sprzedaży kłód starodrzewu i jednocześnie importuje gotowe produkty papiernicze za 1,4 miliarda dolarów.

W przyszłym świecie wykorzystywanie drewna i chloru w produkcji papieru będzie jedynie wspomnieniem. Nowoczesne fabryki bezdrzewnego papieru będą pracowały w otoczeniu zielnych pól konopi. Miliardy dolarów zaoszczędzonych na imporcie zainwestuje się w programy masowego zalesiania powstrzymujące erozję i ułatwiające przywrócenie bioróżnorodności. Włókna syntetyczne znikną zastąpione przez „oddychające” naturalne tekstylia z konopi, szczmielu białego[1] i bambusa.

BUDOWNICTWO

Konopny beton (hempcrete) to materia! budowlany produkowany z krojonych wewnętrznych włókien łodyg konopi zmieszanych z wapnem, żużlem lub innymi dodatkami tworzący celulozowy cement, który jest lżejszy od konwencjonalnych materiałów i ma znacznie lepsze własności izola­cyjne, zarówno cieplne, jak i akustyczne. Ten materiał jest ognioodporny i całkowicie odporny na termity.

Konopny beton zrewolucjonizuje w przyszłości budownictwo mieszkaniowe. Zachowuje się jak zwykły beton i jednocześnie daje się ciąć jak drewno. Każdą niepotrzebną konstrukcję będzie można zemleć i ponownie wykorzystać w produkcji budowlanej. Będzie można także rozwinąć bardziej „organiczny” styl budownictwa, ponieważ zmiana wewnętrznych ścian i inne adaptacje mające na celu dopasowanie pomieszczenia do potrzeb rodziny staną się prostym zadaniem. W niektórych europejskich krajach prawie połowa wszystkich siedlisk jest zbudowana przez ich właścicieli.

Co więcej, konopny beton znacząco zmniejsza koszt budowy domu mieszkalnego poprzez uproszczenie konstrukcji – na przykład dach uformowany z konopnego betonu zbrojonego bambusem może zastąpić dach kryty dachówką, pas architrawu i orynnowanie. Taki dach zapewni lepszą izolację termiczną i akustyczną niż dachówki i będzie bardziej odporny na grad i ryzyko pożaru.

Oprócz swoich bezpośrednich zalet konstrukcyjnych konopny beton bardzo wydajnie wchłania dwutlenek węgla. Kiedy rośliny wchłaniają dwutlenek węgla i wodę. syntetyzują z nich przy pomocy światła słonecznego glukozę a następnie celulozę. Użyta do budowy trwałych konstrukcji celuloza wchłania atmosferyczny dwutlenek węgla, poprawiając w ten sposób zdrowotność ziemskiego klimatu. Przeciętna australijska rodzina generuje rocznie około 10 ton dwutlenku węgla. Jeden hektar konopi jest w stanie wchłonąć rocznie do 20 ton dwutlenku węgla. Przeciętny dom z konopnego betonu potrafi wchłonąć około 40 ton tego gazu. Co więcej, dom wykonany z konopnego betonu przyczynia się do spadku jego emisji.

Proces produkcji cegieł, dachówek i innych wyrobów z wypalanej ceramiki generuje ogromną ilość dwutlenku węgla. Przeciętny ceglany dom przyczynia się do wytworzenia 500 ton dwutlenku węgla. W ten sposób przemysł budowlany generuje znaczną część wytwarzanego w kraju dwutlenku węgla. Zmiana metod budownictwa w wielkiej skali ułatwiłaby nam dostosowanie się do celów zawartych w Protokole z Kioto, a nawet je prześcignąć. Głosiciele katastroficznych wizji mogą upierać się, że dostosowanie się do Protokołu zaszkodzi gospodarce, jednak szeroko zakrojone przestawienie się na konopie jako surowiec do produkcji papieru, tkanin i materiałów budowlanych dostarczyłoby gospodarce potężnego bodźca, podniosłoby jakość zatrudnienia i umożliwiłoby zwiększenie eksportu w odróżnieniu od realizowanych obecnie krótkowzrocznych konsumenckich strategii.

NASIONA KONOPI W ZACHOWANIU ZDROWIA I W MEDYCYNIE

Z punktu widzenia ochrony zdrowia i medycyny użycie konopi może doprowadzić do ogólnej poprawy zdrowotności społeczeństwa.

Nasiona konopi są jednym z najbogatszych źródeł kwasu alfa-linolenowego ALA (alpha-linolenic acid), roślinnej formy podstawowego kwasu tłuszczowego omega-3. ALA ma 18-węglowy trzon, który jest wydłużany w organizmie do 22-węglowego łańcucha tworząc DHA (kwas dokozaheksaenowy) i EPA(kwas eikozapentaenowy). Omega-3 w tej formie jest przekazywany do mózgu, gdzie tworzy podstawową część błony neuronowej.

Omega-3 pochodzący ze źródeł morskich występuje jako DHA i EPA i przyjmowanie go w tej for­mie uwalnia od potrzeby konwersji. Jednakże kwas ALA sam w sobie posiada korzystne własności, zaś używanie omega-3 morskiego pochodzenia niepotrzebnie obciąża wodne środowisko. Co więcej, omega-3 jest bardzo reaktywną molekułą i przemysłowe warunki towarzyszące ekstrakcji oleju i usuwania zeń przykrego zapachu zmniejszają jej aktywność i skażają olej dającymi się wykryć zanieczyszczeniami, w tym rtęcią i polichlorowanymi bifenylami (polychlorinated biphenyls; w skrócie PCBs).

Szczęśliwie większość ludzkich organizmów potrafi szybko zmienić ALA w DHA i EPA w ilościach wystarczających do optymalnego rozwoju mózgu, a dwie grupy ze szczególnym zapotrzebowaniem na DHA i EPA – kobiety w ciąży i dzieci – radzą sobie z tym nadzwyczaj dobrze. Działanie enzymów odpowiedzialnych za tę konwersję może ulegać zakłóceniom przez kwasy nasycone, stąd w celu uzyskania dobrych rezultatów w tym zakresie należy unikać ich w diecie.

Są dwa zasadnicze kwasy tłuszczowe: omega-3 i omega-6. Określa się je jako „zasadnicze”, ponieważ nie mogą być syntetyzowane przez nasz organizm i musimy je pozyskiwać z pokarmów. Idealnie zdrowy stosunek spożywanych kwasów omega-3 i omega-6 to jedna część kwasu omega-3 na każde trzy części kwasu omega-6 (1:3). Industrializacja zachodniej diety i spożywanie szeroko reklamowanego na rynku oleju rzepakowego i innych podlejszych gatunkowo olei, które zawierają niewiele kwasu omega-3, ma ujemny wpływ poprzez poważne zmniejszenie spożycia kwasu omega-3 i jednocześnie znaczne zwiększenie spożycia kwasu omega-6.

Organizm utrzymuje homeostazę przy pomocy dynamicznej równowagi pomiędzy przeciwstawnymi siłami – na przykład układ mięśniowo-szkieletowy równoważy mięśnie zginające i rozciągające, aby utrzymać pionową postawę. Na płaszczyźnie biochemicznej organizm utrzymuje swoją wewnętrzną homeostazę poprzez delikatne równoważenie efektów prozapalnych i antyzapalnych. Organizm musi mieć możliwość wytworzenia efektywnej zapalnej reakcji w celu odrzucenia mikrobowych najeźdźców i wsparcia gojenia się ran, ale też musi być w stanie ograniczać ten stan zapalny, aby zapobiec niepożądanemu dodatkowemu uszkodzeniu sąsiedniej tkanki.

W kategoriach ogólnych kwasy tłuszczowe omega-6 i ich pochodne są prozapalne, natomiast kwasy omega-3 wytwarzają mediatory, które osłabiają reakcję zapalną. Dominacja kwasów omega-6 i niedobór omega-3 sprawia, że organizm znajduje się w nieustającym stanie zapalnym.

Uwolnienie zapalnych cytokin inicjuje proces niszczenia tkanki, który w przypadku długiego trwania tego procesu objawi się jako choroba w rodzaju dolegliwości naczyniowych, utraty wzroku i demencji. Kiedy dotknie ona stawów maziowych, dochodzi do zapalenia kości i stawów, co powoduje ból i cierpienia u znacznej części populacji.

Niczym rycerze w lśniących zbrojach koncerny farmaceutyczne zaoferowały swoją pomoc w postaci niesteroidowych leków przeciwzapalnych (non-steroidal anti-inflammatory drug; w skrócie NSAID). Te chemikalia bazują na aspirynie, ale zostały tak zmodyfikowane, aby mogły szybciej działać, lepiej uśmierzać ból i robić inne rzeczy dające im przewagę nad konkurencyjnymi produktami. Zapotrzebowanie na NSAID-y stworzyło przemysł, którego roczna sprzedaż jest liczona w miliardach dolarów, mimo iż te leki są odpowiedzialne za zgony tysięcy ludzi na całym świecie. Dodatkową korzyścią dla korporacji okazał się najczęściej spotykany niekorzystny efekt uboczny NSAID-ów w postaci podrażnienia żołądka, które prowadzi często do jego owrzodzenia. Do miliardów pochodzących ze sprzedaży NSAID-ów doszły miliardy uzyskiwane ze sprzedaży leków zobojętniających kwas, takich jak Zantac, a ostatnio inhibitorów pompy protonowej[2].

Mimo tych wszystkich drogich leków postęp choroby zostaje jedynie spowolniony, po czym nieszczęsny pacjent w celu naprawy zniszczonego stawu musi poddać się kompleksowemu zabiegowi chirurgicznemu. Czy to wszystko jest rzeczywiście potrzebne?

Ludzie, którzy starają się utrzymać względną równowagę pomiędzy kwasami omega-3 i omega-6 oraz z dala od oksydacyjnego stresu[3] poprzez regularne spożywanie naturalnych przeciwutleniaczy roślinnego pochodzenia, są wolni od zapalenia kości i stawów i innych degeneratywnych schorzeń. Rzadziej też występuje u nich nadciśnienie krwi i nie odczuwają potrzeby zażywania leków przeciwdepresyjnych – dwóch głównych grup leków przynoszących największe zyski spółkom farmaceutycznym na całym świecie.

Współczesny przemysł farmaceutyczny wydaje się być ukierunkowany na medyczne określanie przypadłości społeczeństwa, które często są wynikiem działania jego filialnych firm z branży żywnościowej.

W ostatnim stuleciu cukier trzcinowy przestał być rzadkim luksusowym smakołykiem i stał się masowo i nadmiernie spożywanym produktem zagrażającym zdrowiu. Dodawany w dużych ilościach do bezalkoholowych napojów i większości przetworzonych pokarmów powoduje przy siedzącym trybie życia ostre wahania poziomu cukru we krwi. co wywołuje zaburzenia nastroju i rozległy oksydacyjny stres, kiedy nadmiar glukozy przyczepia się do hemoglobiny i tkanki lub jest przenoszony do tłuszczowych magazynów powodujących „puchnięcie” ciała.

Epidemia cukrzycy typu II wciąż się rozprzestrzenia. podczas gdy główni winowajcy, tacy jak McDonald’s, zatrudniają czołowych guru od Public Relations do zmiany ich wizerunku na restauracje oferujące zdrową żywność, mimo iż nadal handlują one tymi samymi toksycznymi tłuszczami trans i nasyconymi[4] oraz cukrem, które nazywają żywnością. Zepsucie diety prowadzi do zakłóceń w chemizmie krwi, szczególnie profilu lipidowego, przy zwiększeniu lipoproteiny niskiej gęstości i ogólnego cholesterolu.

Opierając się na badaniach patologicznych, które wykazały obecność cholesterolu w ognisku miażdżycowym zwężenia arterii, medyczny i farmaceutyczny establishment wymyślił cholesterolową teorię choroby serca głoszącą, że wysoki poziom cholesterolu w serum powoduje osadzanie się go na ściankach arterii i. co za tym idzie, chorobę. Strasząc społeczeństwo cholesterolem, przemysł farmaceutyczny przedstawił mu magiczne kapsułki – leki statynowe (statyny)[5] – gotowe wyleczyć wszelkie związane z nim dolegliwości. Leki te powodują poważne skutki uboczne, ale mimo to produkujący je przemysł obraca co roku miliardami dolarów. W tej cholesterolowej teorii są słabe punkty, a obserwowane fakty lepiej dają się opisać przy potraktowaniu oksydacyjnego stresu jako czynnika inicjującego wydarzenia powodujące tworzenie się miażdżycowego ogniska.

Oksydacyjny stres wynika z działania wolnych rodników tlenowych (reaktywnych form tlenu). Wolne rodniki to niestabilne molekuły z nie zrównoważonymi powłokami elektronowymi, które są w stanie zniszczyć każdą tkankę. z którą wejdą w kontakt. Wolne rodniki są nieuniknionym rezultatem biochemicznego oddychania. Oksydacyjny stres zostaje silnie wzmocniony przez wystawienie na działanie toksycznych chemikaliów, szkodliwych dodatków, lotnych oparów i promieniowania elektromagnetycznego.

Niczym iskry ulatające z ogniska wolne rodniki mogą dokonać zniszczeń w tkankach, do których dotrą, jeśli nie zostaną zduszone. Zdrowy organizm jest wyposażony w imponujący endogenny układ przeciwutleniający i ma pod dostatkiem egzogennych przeciwutleniaczy pozyskiwanych z owoców, jagód i warzyw.

Zgodnie z teorią oksydacyjnego stresu choroba powstaje w rezultacie reakcji zapalnej rozwijającej się wokół brzegów oksydacyjnej rany. Kiedy płytki miażdżycowe podda się uważnej analizie biochemicznej, okazuje się, że obecny w nich cholesterol, przyswojony przez komórki odpornościowe zwane pienistymi makrofagami, jest w rzeczywistości zjełczały. Zjełczenie oleju jest następstwem poddania go oksydacyjnemu stresowi za pomocą nadmiaru światła, ciepła lub wystawienia na działania chemiczne przy braku dostatecznej ilości ochronnych przeciwutleniaczy. To właśnie zjełczenie oleju, jest tym, co inicjuje reakcję zapalną wywołującą chorobę, a nie sam cholesterol. Właściwe leczenie powinno być ukierunkowane na oksydację, a nie na sztuczne manipulowanie poziomem cholesterolu.

Stres oksydacyjny błony płytek czyni je ponadto zbyt „lepkimi”, przygotowując grunt dla naczyniowego wydarzenia bądź zawału mięśnia sercowego, udaru naczyniowego mózgu lub niedokrwienia kończyny. Podczas gdy charakterystyka genowa konkretnej osoby lub grupy może czynić je podatnymi na oksydacyjny stres w określonym miejscu lub tkance. patologicznym stanem, który się za tym kryje, jest oksydacyjny stres. Bez gruntownej zmiany diety i stylu życia zdrowie społeczeństwa będzie nieustannie podupadać. Ludzie będą padać ofiarą szeregu chronicznych degeneratywnych chorób, dopóki społeczeństwa nie będzie stać na właściwą opiekę zdrowotną. Niezrównoważona, nie witalizowana, zdemineralizowana i ogólnie uboga dieta, z jaką mamy obecnie do czynienia, prowadzi do ponoszenia przez społeczeństwo poważnych społecznych i gospodarczych kosztów.

Szacuje się, że do 90 procent australijskich dzieci nie otrzymuje optymalnych ilości kwasu omega-3 i można się spodziewać, że wpłynie to niekorzystnie na rozwój ich mózgów i intelektu.

Spożywanie właściwych ilości kwasu omega-3 jest również konieczne do optymalnego funkcjonowania układu odpornościowego. Niedobory mogą przejawiać się w postaci alergii, chorób autoimmunologicznych i innych objawów dysfunkcji układu odpornościowego.

Nasiona konopi oferują unikalną kombinację ważnych odżywek, w tym kwasów omega-3 i omega-6 w zbalansowanym stosunku oraz imponujący zestaw witamin i soli mineralnych. Nasiona konopi są szczególnie bogate w witaminę E. która jest silnym przeciwutleniaczem chroniącym kwas omega-3 przed jełczeniem. Witamina E, której tak często brak jest w diecie złożonej z przetworzonych pokarmów, jest decydująca dla zdrowia naczyń, w tym utrzymywania elastyczności ścianek naczyń krwionośnych. Proteiny w konopiach są dobrze zbalansowane i łatwo przyswajalne.

POLITYKA W SPRAWIE POKARMÓW WYTWARZANYCH Z KONOPI

Australia jest jedynym krajem na Ziemi, który wciąż stosuje ograniczenia w zakresie reklamowania zastosowań nasion konopi w żywieniu. Obecnie dopuszcza się ich stosowanie jako produktu, ale nie jako pożywienia, takiego jak na przykład masło z nasion konopi, lody i zdrowotne batoniki. (Podobnie jest z surowym mlekiem, którego nadgorliwi nadzorcy zakazali opierając się na ograniczonej wiedzy, własnych korzyściach gospodarczych i politycznych uprzedzeniach).

W Australii nasiona konopi jako pokarm przeznaczony dla człowieka są obecnie zakazane. W roku 2002 złożono wniosek o zaliczenie konopi do kategorii pokarmów, ale wskutek politycznej interwencji poprzedniego konserwatywnego rządu odrzucono go. W roku 2009 urząd Standar­dów Żywności Australii i Nowej Zelandii (Food Standards Australia New Zealand) przyjął podanie o zmianę kategorii konopi, które jest obecnie rozpatrywane.

W naszym przyszłym świecie wszystko potoczy się jednak bardziej gładko. Ustawodawstwo wymagające, aby wszystkie produkty były całkowicie nietoksyczne, położy kres przemysłowi niezdrowego, taniego jedzenia. Po zaledwie kilku latach spożywania szerokiego asortymentu pokarmów opartych na nasionach konopi i przyjęciu innych promujących zdrowie praktyk uwidocznią się korzyści odniesione przez społeczeństwo.

Wraz z zahamowaniem epidemii cukrzycy dojdzie do olbrzymich oszczędności w służbie zdrowia. Nadwyżka zostanie wydana na rozbudowę ścieżek rowerowych wokół miast i inne publiczne urządzenia rekreacyjne. Zdrowie matek i kobiet w okresie okołoporodowym ulegnie poprawie i dojdzie do spadku alarmującej liczby przypadków astmy u dzieci.

Zoptymalizowane odżywianie ma wiele zalet. Niczym ogień, który pali się jasno miast tlić się i dymić, metabolizm stanie się bardziej efektywny w przemianie żywności w energię. Wzrośnie mentalny i fizyczny wigor społeczeństwa i wkroczymy na etap odrodzenia nauki i kreatywności. Uwolniony z pęt tandetnej żywności ludzki umysł będzie badał nowe drogi interakcji i dawania sobie rady z wcześniej nierozwiązywalnymi problemami, co wprowadzi nas w nową erę pokoju i pomyślności.

Jaka jest szansa, że kiedykolwiek zobaczymy ustawy, których celem jest zapewnienie zdrowia i pomyślności wszystkim ludziom żyjącym na Ziemi? Panujące obecnie gospodarcze i polityczne systemy zdają się znajdować pod kontrolą kliki oszustów o moralności gadów. Obecnie na całym świecie oczekującym zaspokojenia podstawowych potrzeb w zakresie żywności, czystej wody i schronienia, ponad 70 procent naukowców zatrudnia sektor wojskowy.

Finansowy stres wywołany obecną sytuacją gospodarczą zmusza większość ludzi do pełnoetatowej pracy tylko po to, aby zapewnić rodzinie wyżywienie, ubranie, mieszkanie i wykształcenie. Posiadanie wolnego czasu i energii umożliwiających angażowanie się w polityczny proces jest luksusem, na który stać niewielu. W tym samym czasie media skupiające uwagę na nieistotnych sprawach realizują dwudziestopierwszowieczną wersję strategii ..chleba i igrzysk”.

Przekonanie, że wszystkie rośliny i zwierzęta zostały stworzone na użytek człowieka, umocniło przekonanie o ich odrębności i przygotowało grunt pod bezwzględną eksploatację świata natury, która wisi nad całą biosferą niczym miecz Damoklesa. Przemysłowe wykorzystanie włókien konopi i innych roślin w skali masowej może przyczynić się do rozwiązania wielu globalnych problemów związanych ze środowiskiem, przynosząc przy tym korzyści gospodarcze.

Spożywanie pokarmów z konopi może uzdrowić i ożywić społeczeństwo. Ale czy niszczycielska siła chciwego kapitalizmu podsycającego bezrozumny konsumpcjonizm zostanie pokonana na tyle szybko, aby ocalić cenne resztki, jakie nam pozostały ze świata natury, zanim zostaną unicestwione?

Potrzeba całkowitej rewolucji. Żadne modyfikacje, poprawki lub inne zabiegi prowadzone przy obecnym systemie gospodarczym nie są w stanie przybliżyć nas do rozwiązania naszych obecnych problemów. Początkiem tego procesu musi być rewolucyjna zmiana stosunku ludzkości do świata przyrody. Dopiero wówczas będziemy mieli szansę uchwalić krytyczną ustawę nakazującą wytwarzanie wyłącznie nieszkodliwych i nietoksycznych produktów i odejść od obecnych zakazów uniemożliwiających wdrożenie tego rozwiązania.

Autor: dr Andrew Katelaris
Tłumaczenie: Jerzy Florczykowski
Źródło: „Nexus” nr 1 (75) 2011

O AUTORZE

Dr Andrew Katelaris jest absolwentem Uniwersytetu w Sydney i Uniwersytetu Nowej Południowej Walii, gdzie uzyskał tytuł doktora z zakresu immunopatologii. Ma ponad dwudziestoletnie doświadczenie w zakresie medycyny klinicznej, chirurgii i patologii sądowej. W latach 1980. zaangażował się w sprawę przemysłowego wykorzystania konopi i wraz z innymi działaczami rozpoczął kampanię, której celem było wprowadzenie upraw tej rośliny w Australii. Razem z producentką filmów dokumentalnych Barbarą Chobocky nakręcił film Billion Dollar Crop (Uprowa warta miliard dolarów) będący pierwszym programem telewizyjnym demaskującym kulisy zakazu konopi, który wywołał duży odzew społeczny. Niedługo potem uzyskał licencję na badania i agronomiczne próby, obecnie jego zainteresowania badawcze obejmuję ulepszanie metod uprawy konopi, zbioru nasion oraz wytwarzania materiałów budowlanych wykorzystujących tę roślinę. Prowadzi akcję uświadamiania społeczeństwa w zakresie korzyści wynikających ze spożywania nasion konopi oraz wykorzystywania ich w leczeniu stanów zapalnych, depresji i innych chorób. Skontaktować się z nim można za pośrednictwem poczty elektronicznej pisząc na adres sativaseed(at)gmail.com.

PRZYPISY

[1] Szczmiel biały, rami, ramia (Boehmeria nivea) – gatunek byliny z rodziny pokrzywowatych (Urticaceae). Pochodzi z umiarkowanych stref klimatycznych Chin. Japonii, Malezji i Australii. Roślina włóknodajna dostarczająca cennego włókna o nazwie „ramia’” otrzymywanego z jej łodyg. Włókno używane jest do wyrobu różnego typu sznurów, lin, tkanin i obić mebli. – Przyp. tłum.

[2] Inhibitory pompy protonowej (IPP) to grupa leków stosowanych w terapii schorzeń górnego odcinka przewodu pokarmowego, głównie w zapobieganiu i leczeniu choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy. – Przyp. tłum.

[3] Stan braku równowagi pomiędzy działaniem reaktywnych form tlenu i biologiczną zdolnością do szybkiej detoksykacji reaktywnych produktów pośrednich lub naprawy wyrządzonych szkód. – Przyp. tłum.

[4] Jak widać również autor tego artykułu uległ tłuszczowej propagandzie, sugerując w tym zdaniu, że tłuszcze nasycone są niedobre. Jest to kłamstwo, które ma długą historię. Prawda jest laka, że tłuszcze nasycone należą do najzdrowszych. Problemy mieszkańców Zachodu związane z otyłością i cukrzycą drugiego rodzaju zaczęły się od wyeliminowania z ich diety między innymi tłuszczów nasyconych. Długotrwale jedzenie masła roślinnego zamiast tradycyjnego naturalnego oraz smażenie na olejach roślinnych, takich jak rzepakowy, sojowy, słonecznikowy etc, zamiast na smalcu lub oleju palmowym (wprawdzie to olej roślinny, ale za to zdrowy tłuszcz nasycony), poważnie zagraża zdrowiu. – Przyp. red.

[5] Grupa leków stosowanych w celu obniżenia poziomu cholesterolu we krwi. – Przyp. tłum.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:45, 29 Sie '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Biznes na konopiach. "Eksperymentalny rynek, który się rozwija" 25.08.2016 Maciej Stańczyk


W przyszłym roku w Biskupcu ma powstać duży zakład przetwórstwa konopi przemysłowych, w całym kraju przybywa rolników chętnych do uprawiania konopi. Do odbudowy areału upraw sprzed wojny wciąż daleko, ale coś drgnęło. To eksperymentalny rynek, ale się rozwija – mówią eksperci.

Uprawa konopi przemysłowych Foto: General Hemp Marketing

Do Andrzeja Garlikowskiego, prezesa polskiego oddziału spółki Safilin, która w naszym kraju prowadzi dwie przędzalnie lnu zgłosili się swego czasu przedstawiciele odzieżowego potentata – firmy Lacoste. W planach mieli serię ubrań utkanych z przędzy konopnej i szukali kogoś, kto dostarczy im materiału.

– To piekielnie trudna sprawa. Konopie przemysłowe rosną nawet do 4 metrów, a ich włókno jest grube i mało podzielne, inaczej niż w przypadku lnu – tłumaczy Andrzej Garlikowski, który jest również wiceprezesem Polskiej Izby Lnu i Konopi. – Pracujemy nad uproszczeniem tego procesu, wciąż testujemy nowe rozwiązania i jesteśmy na dobrej drodze, żeby dopiąć swego. Zależy nam, bo widzimy potencjał rynku – przekonuje.

Wykorzystanie konopi przemysłowych

Ten potencjał dotyczy nie tylko przemysłu włókienniczego, bo konopie mają zdecydowanie szersze zastosowanie:

- W budownictwie konopie sprawdzają się m.in. jako materiał izolacyjny. Paździerze konopne wykorzystywane są przy ocieplaniu budynków. Konopie mogą służyć też jako budulec ścian i dachów.
- Konopne łyko jest źródeł celulozy. Z konopi mogą powstawać farby, lakiery i detergenty.
- Paździerze konopne mogą być też wykorzystywane jako materiał na biomasę. Przy ich spalaniu powstaje więcej energii niż przy spalaniu drewna.
- Z konopi korzystać może też przemysł farmaceutyczny i kosmetyczny. Konopie nadają się też do produkcji papieru.
- Niektóre elementy wyposażenia samochodów mogą być wykonane z konopi
- Produkty zawierające np. olej konopny lub nasiona mogą być wykorzystywane w przemyśle spożywczym. Na przykład, w Polsce nasiona konopi z otrębami lnianymi pojawiły się pod koniec lipca w Biedronce.


– Potencjał samego przemysłu motoryzacyjnego jest ogromny – mówi nam Zofia Vahlberg ze spółki Olimax, która produkuje m.in. nawozy z konopi. – Elementy wyposażenia wnętrz, tapicerka, elementy karoserii – wszędzie tam można wykorzystać konopie. A przecież tych branż jest zdecydowanie więcej – dodaje.


[video]

Zakład przetwórstwa konopi przemysłowych w Polsce

Zofia Vahlberg konopiami zajmuje się już od kilkunastu lat. Spółka Olimax, w której jest wspólnikiem, produkuje m.in. wspominane wyżej nawozy i olejek konopny. Teraz razem ze wspólniczką – Krystyną Bojek – zaangażowała się w nowy projekt. Obie panie weszły do zarządu spółki Hemptex, która w Biskupcu chce postawić zakład przetwórstwa konopi przemysłowych. Zakład ma ruszyć w drugiej połowie przyszłego roku. Docelowo pracę w nim ma znaleźć ok. 200 osób. Koszt inwestycji to ok. 50 mln złotych.

W zakładzie mają powstawać m.in. opakowania, ale włókna konopne mają być też przetwarzane na potrzeby wspominanego już przemysłu motoryzacyjnego, budowlanki i branży spożywczej. Na początku spółka chce obsiać ok. 1-2 tys. hektarów. Docelowo ma to być nawet 5 tys. hektarów. Firma właśnie namawia lokalnych rolników do zakładania upraw.

– Zainteresowanie jest spore. My na siebie bierzemy załatwienie wszelkich formalności – mówi Zofia Vahlberg i dodaje: – Uprawa konopi przemysłowych zawsze była opłacalnym biznesem.

Maciej Kowalski prezes spółki HemPoland, która od dwóch lat zajmuje się uprawą i przetwórstwem konopi włóknistych, mówi nam, że tak naprawdę powinniśmy mówić o kilku rynkach konopii włóknistych.

– Ale wszystkie mają potencjał. Jestem przekonany, że w Polsce będzie wzrastał areał upraw, choć nie wierzę, że będą to duże, natychmiastowe skoki – mówi nam Kowalski.

Spółka kierowana przez Kowalskiego w ubiegłym roku postawiła pod Elblągiem zakład, w którym powstają olejki konopne, pozyskiwane z zielonej części rośliny. Produkt – jako suplement diety – w kwietniu trafił do sprzedaży.

– Spora część produkcji przeznaczona jest na rynki zachodnie. Nasze olejki sprzedajemy do USA, Holandii, Wielkiej Brytanii. Sprzedaż w Polsce to kilkanaście procent – mówi nam Kowalski, którego spółka zatrudnia 20 osób.

Uprawy konopi przemysłowych w Polsce i w Europie

W okresie międzywojennym areał upraw wynosił ponad 30 tys. hektarów. Później systematycznie spadał. W 1960 roku było to 21,9 tys. hektarów, w 1980 – 5 tys., a w roku 1990 ledwo – 1 tys.



W kolejnych latach było jeszcze gorzej, bo powierzchnia upraw spadła grubo poniżej tysiąca hektarów. Dla przykładu, w 2010 roku konopie przemysłowe uprawiano na 110 hektarach, w 2014 tylko na 66 hektarach. Statystyki wzrosły dwukrotnie. W 2013 roku areał skoczył do poziomu 293 hektarów, a w ubiegłym roku pola z uprawami konopi przemysłowych zajmowały 581 hektarów.



I rzeczywiście coś się dzieje dobrego, bo z roku na rok przybywa firm i rolników, którzy chcą sadzić nasiona konopi przemysłowych. Kilka lat temu w swoich badaniach ten trend zauważył prof. Grzegorz Spychalski z Politechniki Koszalińskiej. 33 proc. przepytanych przez niego rolników skłonna była obsiać na swoich polach len, 16 proc. – konopie włókniste.

„Istnieje duża szansa na zwiększenie udziału ziół i roślin włóknistych w strukturze zasiewów także z uwagi na wzrost świadomości ekologicznej i prozdrowotnej, która podnosi rolę surowców naturalnych w całym systemie gospodarczym” – pisał przed laty prof. Spychalski, który uznał nawet, że „produkcja surowców włóknistych i ich dalszy przerób może być polską specjalnością w Europie i na rynkach globalnych”.

To dość odważna teza, tym bardziej że jesteśmy daleko w tyle za innymi państwami Europy. Z raportu Europejskiego Stowarzyszenia Konopi Przemysłowych wynika, że w ubiegłym roku 23 kraje europejskiej obsiały konopiami przemysłowymi ponad 25,2 tys. hektarów. Sama tylko Francja ma areał upraw ok. 11,4 tys. hektarów.



Zainteresowanie jednak wzrasta. O pozwolenie na nowe uprawy występowano m.in. w okolicach Ustki, Miastka, Opola. Eksperci zauważają, że na zwiększone zainteresowanie uprawami konopi przemysłowych mogą mieć wpływ dopłaty bezpośrednie do upraw. Z danych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wynika, że w ubiegłym roku stawka płatności do hektara wynosiła 572 złotych. W tym roku na wsparcie przeznaczono w sumie ok. 93,5 tys. euro.

Pozwolenia na uprawy konopi przemysłowych

Żeby w ogóle założyć plantację trzeba zdobyć specjalne pozwolenie od wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Sadzić możemy tylko odmiany, w których suma niepożądanych substancji jest śladowa i nie przekracza 0,20 proc. Obowiązek zdobycia pozwolenia spoczywa na rolniku, ale też na firmie skupującej włókno konopne. Władze samorządowe sprawują też nadzór na uprawami. Jego przedstawiciele mogą w każdej chwili skontrolować uprawy, a jeśli uznają, że coś jest nie tak – mogą nakazać zniszczenie i zaoranie uprawy.

Problemy się zdarzają. W ubiegłym roku do aresztu trafiła trójka młodych ludzi, którzy uprawiali konopie na Podkarpaciu. Policjanci nie uwierzyli, że ich plantacja jest legalna. Z kolei na śląskiej plantacji firmy General Hemp Marketing, gdzie właśnie rozpoczął się zbiór liści, również pojawili się stróże prawa, którzy pobrali próbki rośliny, by zbadać, czy to legalna odmiana przemysłowa, czy zakazana uprawa konopi indyjskich.

– W tym roku zakontraktowane mamy 80 hektarów upraw. Zaczęliśmy od zbioru liści, z których po ususzeniu powstanie napar do picia. Z kolei nasiona zostaną wykorzystane do produkcji oleju tłoczonego na zimno – mówi nam Anna Grzesik, rzeczniczka firmy.

General Hemp Marketing wypuścił do sprzedaży m.in. napój z ekstraktem z konopi. Firma zajmuje się też importem gotowych produktów m.in. z Czech i Holandii.

Anna Grzesik: – To wciąż eksperymentalny rynek, który jednak się rozwija.
http://biznes.onet.pl/wiadomosci/rolnict.....sce/8r2rxd


Komentarze:

Cytat:
~f(X) : Pamiętam,w latach 60-tych mój dziadek miał małą plantację konopi (ok. 0,5 ha).Robił z włókien sznury dla rolnictwa.
Jakoś nie zauważyłem żeby chodził naćpany (dawniej to określenie było nie znane),nie było też u niego jakiś podejrzanych typków.
Od czasu do czasu przyszedł gospodarz aby kupić sznur ... rozwiń całość

26 sie 09:02 | ocena: 96% | odpowiedzi: 35 odpowiedz oceń: -1 +1
~Macie pozamiatane : to nie przejdzie - jeansy z bawełny wytrzymuja średnio 4 lata - te z konopii 20 lat i wiecej..... (dane Levisa)
Dlatego to nie przejdzie bo NIKOMU sienie opłaca robic cos wiecznego.
Patrz dzisiejsza "plastikowo-elektroniczna" motoryzacja - pod płąszczykiem walki o ekologie (jak sie okazało wyłącznie na papierze) z samochodów robiacych bez probemowo i bez napraw 500-600 tys km zrobiono zabawki psujące się po 5-6 latach (po góra 100-120 tys km)
Dziś łąńcuch rozrządu wytrzymuje 60-80 tys km (mercedes) a kiedyś 600 tys...
I tak ze wszystkim.
Macie życ "od kredytu do kredytu" jak pies na krótkim sznurku przywiązany do budy.
Młodzi nawet nie wiedzą o co w tym wszystkim chodzi, bo nie maja historyczneo punktu odniesienia.
takie szczury w laboratorium.
jak odejdzie pokolenie pamiętające prawdziwy przemysł, prawa wolności jednostki to maja pozamiatane zwiń

26 sie 09:43 | ocena: 97% | odpowiedzi: 14 odpowiedz oceń: -1 +1
~ole : Konopie były w Polsce znane od zawsze, miały zastosowanie w medycynie ( sprzedawali w aptekach cygaretki z konopii na migrene czyli Jointy z Marihuanę - jakoś nikt nie opowaiadał bzdur o uzaleznieniach czy strasznym spustoseniu w muzgu ), przemyśle - doskonały jakościowo i tani papier, liny, materiały, tani opał.
Rekreacyjnie również palili Marihiuanę już setki lat temu . W Potopie Sienkiewicza jest taki fragment jak Zagłoba opowiada królowi o konopiach. zwiń

26 sie 09:25 | ocena: 94% | odpowiedzi: 9 odpowiedz oceń: -1 +1
~realniedo : Obecnie przemysły zawłaszczają wszystko. Gdyby ktoś odkrył obecnie materiał który daje nieskończone źródło energii a może go pozyskać kazdy i z łatwością to byłby od razu zakazany uznany za niebezpieczny a potem za jego korzystanie należałoby ponosić straszne opłaty . Dzięki temu cywilizacja ludzi nigdy nie rozwinie się ponad obecny poziom. Pazerność obsesja władzy i kontroli oraz czysta głupota wciąż wygrywa z rozsądkiem. zwiń

26 sie 09:10 | ocena: 99% | odpowiedzi: 6 odpowiedz oceń: -1 +1
~jas do ~f(X): Bo to było tak,jak dziecko nie chciało spać to się robiło napar z maku ,jak bolał brzuch to łyżeczka spirytusu do wody,na apetyt lekkie winko domowej roboty,na uspokojenie cukier zawinięty w szmatkę do ssania. W/g dzisiejszych kryteriów toe produkty to narkotyki.Dziwi tylko jedno bo jak mi powiedział mi znajomy lekarz to najzdrowszą osobą którą badał była 92 letnia kobieta.Na pewne szkodliwe produkty/alkohol,tytoń,cukier/ wydaje się zgody i zezwolenia a na inne znacznie mniej szkodliwe-nie.Celowo utrudniono dostęp do nich,dzięki czemu mafie i politycy zdobywają łatwą olbrzymią kasę. zwiń

26 sie 10:05 | ocena: 92% | odpowiedzi: 2 odpowiedz oceń: -1 +1
~dd : Jeżeli nie wolno hodować konopi to winą należy obciążyć wszystkich Polaków mających prawa wyborcze. Wybierzmy ludzi, którzy nie będą w kieszeniach lobbystów i oszołomów natchnionych głupotami o szkodliwości tego co od zarania było jadalne, lecznicze i użyteczne na co dzień. Weźmy taki pospolity mak. Od kiedy wprowadzono zakaz uprawy maku a wprowadzono jakieś gorzkie guano makowca świątecznego czy drożdżówki z "makiem" nie da się przełknąć zwiń

26 sie 13:25 | ocena: 100% odpowiedz oceń: -1 +1
~Rumianek : Korporacje US zkryminalizowaly konopie i narzucily prawo zakazujace uprawy tej rosliny aby miec monopol na produkcje i dustrybucje. Zarabiali na konopiach i zarabiaja miliardy, a ludziom wmawiano ze to narkotyk. Tymczasem jest to roslina o niebywalych wlasciwosciach leczniczych, wiec gdyby ludzie mieli do niej legalny dostep, wtedy korporacje farmaceutyczne takie jak Pfizer i inne stracilyby ogromne miliardy, ktore generuja produkcja chemii ktora nie leczy a wykancza ludzi. W USA jak zachorujesz na cokolwiek to wszyscy na tobie zarabiaja, lekarz ktory cie wykancza i korporacja ktora sprzedaje ci chemie. Lekarz tak bedzie ci dawkowac chemie zebys nie umarl od razu tylko zebys przychodzil do niego czesto bo kazda wizyta to $400-500 za wizyte. Wiekszosc lekarzy to Zydzi, to dla nich zyla zlota. zwiń

26 sie 12:12 | ocena: 91% | odpowiedzi: 1 odpowiedz oceń: -1 +1
~zmowa korporacji do ~astrolog: da się opatentować rośliny GMO, dlatego tak strasznie cisną w USA na dopuszczenie do stosowania na całym świecie. W Polsce rząd Tuska kolanem w nocy chciał przeforsować ustawę o GMO!!! Ciemnej masie tłumaczy się, że dzięki modyfikowanemu ryżowi będzie można wyżywić całą Azję, a dzięki modyfikowanym bananom będzie można wyżywić Afrykę. Prawda jest taka, że na takie badania poszły krocie, a nie ma nadal stabilnych modyfikacji. Gdyby nie wizja krociowych zysków, nikt by nie pakował się w GMO. Bo GMO to jedna wielka zagadka, a zmiana jednego genu, może nieść modyfikację wielu cech, a nie tylko jednej, o której wiedzą naukowcy. Świetnie o tym pisał Bruce Lipton, który przez ponad 10 lat zajmował się badaniem genomu. Ze swoją wiedzą, jaką ma teraz, jest zdecydowanym przeciwnikiem GMO!!! zwiń

26 sie 11:58 | ocena: 92% odpowiedz oceń: -1 +1
~zmowa korporacji : czytałem, że za zakazem konopi w USA stała firma DuPont, która miała patent na produkcję papieru z drewna. Możliwość produkowania dużo tańszego papieru z konopi byłby katastrofą dla tej firmy. Resztę zrobił lobbing gdzie trzeba i dalej już poszło. Jeden ruch pazernych ludzi 100 lat temu, a my się musimy tłumaczyć, że chcielibyśmy naturalnej rośliny używać jako leku, robić tańszy papier, czy ekologiczne i wytrzymałe włókna, czy tanie i efektywne paliwo (biomasę). Natomiast ograniczeń do chemicznych leków nie ma, bo na tym koncerny robią ogromny biznes... zwiń

26 sie 11:52 | ocena: 91% | odpowiedzi: 1 odpowiedz oceń: -1 +1
~Klaryska : Polak był głupi, jest głupi i będzie głupi bo ma głupotę wrodzoną plus nabytą od krzyżaków i kolaborującego z nimi rządu, mediów i parlamentu. Teraz, dopiero teraz cymbały przypomnieli sobie o konopiach gdy reszta świata się z nimi nie rozstawała. Polak ma teraz szansę na docenienie konopi indyjskich i produkcję leku dla chorych na nowotwory a w szczególności na guza mózgu, którego można wyleczyć olejkiem z konopi indyjskich. Głupi Polak się za to nie bierze mimo że do tego nie trzeba miliardowych nakładów. Wystarczy wezwać głupi rząd aby dopuścił w kraju uprawę konopi indyjskich i produkcję olejku z THC, który ma zdolności niszczące raka. Tego głupi Polak nie robi mimo, że ilość zachorować na raka mózgu gwałtownie rośnie a służba zdrowia oferuje tylko chemio- i radioterapię, obydwie zabójcze i niszczące organizm bez szans na wyleczenie. Lekarze są na usługach mafii farmaceutycznej produkującej temodal i zmuszają chorych do trucia się tym świństwem określając z góry czas przeżycia od roku do trzech lat. To świństwo ma przedłużyć ten czas konania maksimum o 2 lata. Żadnych alternatywnych metod nie proponują i nawet nie starają sikę szukać ponieważ mafia farmaceutyczna mająca swoją siedzibę w USA tego sobie nie życzy. Kliniki i Instytuty nie starają się szukać odpowiednich leków bo mafia do nich też dociera. Udają więc, że coś tam dłubią podczas gdy to dłubanie to zwykłe pozorowanie badań. Stąd ten zastój w zwalczaniu nowotworów. W Polsce dochodzi nawet do takich sytuacji, że chorego z guzem mózgu nikt nie chce operować bo się boi, że się zbłaźni. Wtedy pacjent jedzie do Niemiec albo do Czech albo do Austrii i tam pozbywa się guza. Tam się nikt nie boi operować. Po usunięciu mózgu trzeba zażywać olejek z konopi indyjskich ale ten jest trudno dostać bo nie jest oficjalnie dopuszczony do obrotu. Polska ma teraz szansę aby przyjść z pomocą tysiącom chorych na guza mózgu i zdobyć uznanie w świecie. Czy Polak to wykorzysta ? Właśnie ! Czy Polak to wykorzysta ? zwiń
http://biznes.onet.pl/wiadomosci/rolnict.....sce/8r2rxd
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
manhattanman




Dołączył: 28 Paź 2011
Posty: 1175
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 11:42, 29 Sie '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tylko ze olejki i wyciągi z konopii przemyslowych nie zawierają thc a wiec nie ma korelacji miedzy thc a cbd a wiec nie są medyczną marihuaną a zatem ci wszyscy ludzie nabijają w butelke innych ludzi twierdzac ze sprzedaja cos co sugeruje preparat leczniczy.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
lukagr




Dołączył: 18 Sty 2014
Posty: 119
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:05, 29 Sie '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

tu nie chodzi o thc w oleju tylko olej jako zwykly do sporzywania
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
viki




Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 578
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 12:07, 02 Wrz '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ford's Hemp powered Hemp made Car




Hemp Car Developed in Canada


Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.400 mBTC

PostWysłany: 09:00, 11 Wrz '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:

Konopie przemysłowe - największe zagrożenie dla wielkich korporacji


27.08.2016

Transkrypcja: W historii ludzkości konopie były używane jako ważne źródło paliwa i surowiec dla odzieży, mieszkania, a nawet żywności dla ludzi na całym świecie. Przemysłowe konopie w tym kraju były szeroko uprawiane od czasów pierwszych osadników, którzy przybyli do Ameryki na początku XVII wieku.

Tak naprawdę nawet nasi Ojcowie założyciele wiedzieli o dużych korzyściach konopi. George Washington, John Adams i Thomas Jefferson, wszyscy uprawiali konopie w swoich prywatnych gospodarstwach. Jefferson nawet powiedział, że konopie są jednym z największych i najważniejszych surowców naszego kraju.

Nawet Deklaracja niepodległości została spisana na papierze wyprodukowanym z konopi. Więc o co chodzi? W jaki sposób jeden z najbardziej uniwersalnych i przystosowanych gatunków upraw na świecie został również jednym z najbardziej politycznie kontrowersyjnych zasobów rolniczych? Na początku XX wieku roślina ta została uznana za tak niebezpieczną, że zamierzano ją zniszczyć.

Nie była niebezpieczna dla kogokolwiek, za wyjątkiem branż przemysłowych, których istnieniu ona zagrażała. Więc co zrobił establishment, wierny przemysłowym branżom, którym on służy? Zrobił to, co może najlepiej. Skłamał i w swojej propagandzie lansował konopie jako produkt związany z marihuaną. W 1947 r. Marijuana Tax Act określił konopie jako narkotyk, co wymagało od rolników specjalnego podatkowego zezwolenia na uprawę tej rośliny. W 1970 r. Controlled Substances Act uczynił uprawianie tej rośliny bez zezwolenia DEA nielegalnym. Roślina ma negatywne skojarzenia. Tu możecie być Państwo zmyleni po latach prania mózgu gdy konopie ściśle kojarzono z marihuaną. Taki związek powinien klasyfikować konopie jako narkotyk. A to nieprawda.

Proszę sprawdzić sprawozdania Kongresu na temat konopi, gdzie jest napisane: „Chociaż marihuana jest odmianą konopi, różni się ona genetycznie od konopi przemysłowych, również pod względem użycia i składu chemicznego.” A więc konopie różnią się genetycznie od narkotyku marihuany. Tak naprawdę jeśli będziecie Państwo palić cały worek konopi, nie będziecie na haju. Tymczasem roślina jest nielegalna w federalnym ustawodawstwie USA. Jak wcześniej mówiłam, nie dlatego, że jest niebezpieczna dla ludzi, ale dlatego, że jest niebezpieczna dla korporacji. Na początku XX wieku konopie mocno konkurowały z przemysłem bawełnianym i papierniczym, bo papier produkowany z drzew konkurował z ekologicznymi produktami z konopi i przemysł papierniczy mógł na tym ucierpieć.

Więc William Hurst, kongresman ze stanu Nowy Jork i jeden z największych wydawców gazet w Ameryce, rozpoczął kampanię przeciwko konopiom. Używał publikacji, aby zniekształcić społeczny wizerunek rośliny, która zagrażała jego spółce. Właściwie podczas tej kampanii powstał zwrót „yellow journalism”. Le to były lata 20. W jaki sposób propaganda nadal działa dziś? Bo zagrożenie które stanowią konopi nie odnosi się jedynie do papieru. Odrodzenie przemysłu może potencjalnie zagrozić zyskom olbrzymich korporacji, które produkują drewno, paliwo kopalne, stal, alkohol, a nawet żywnośc oprócz wielu innych rzeczy.

Również to. W 1941 r. Henry Ford nawet wyprodukował samochód w całości z konopi. Rama samochodu była 12 razy lżejsza od stali i 10 razy mocniejsza. W dodatku samochód był zasilany olejem z konopi. Czy powinnam wyjaśniać, jakie zagrożenie to stanowi dla olbrzymich spółek naftowych? Przetworzone konopi również tworzą jedno z najmocniejszych włókien, jakie znamy i jest surowcem dla budowy domów, statków, pociągów, samolotów, samochodów i praktycznie niezniszczalnej odzieży.

Ponadto, olej z nasion konopi może być przetworzony dla płynów kosmetycznych i kremów do skóry. Praktyczne zastosowania tej rośliny są nieograniczone, a przyczyna jest prosta: to jedna wielka próba zachowania zysków korporacji które zatruwają naszą planetę, niszczą nasze lasy i bankrutują świat
https://www.youtube.com/watch?v=MBwejK501AQ
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:53, 16 Wrz '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
[LEGALIZACJA MARIHUANY]: Rząd założy plantacje konopi indyjskiej w Polsce 14.09.2016 AMB

Rząd założy plantacje marihuany foto: SHUTTERSTOCK

Rząd szykuje prawdziwą rewolucją na rynku marihuany. Ministerstwo Zdrowia we współpracy z Ministerstwem Sprawiedliwości wytypowało już miejsca na uprawę konopi indyjskiej, która ma być stosowana w celach medyczynych.

- A po co mamy płacić Holandii, skąd sprowadzamy w ramach importu docelowego susz zawierający kannabinoidy za ok. 10 do 20 tys. zł, w zależności od wagi pacjenta, za miesiąc? Uprawa marihuany w kraju będzie dużo tańsza – podkreśla w rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda. Wiceminister zdradził, że polskie koncerny i firmy z zagranicznym kapitałem, które posiadają fabryki na terenie naszego kraju, mogłyby produkować na bazie uprawianych roślin leki na eksport. Natomiast w dalszym ciągu hodowla konopi indyjskiej na własny użytek byłaby zakazana.

Chociaż zwolennicy marihuany, którzy mają poparcie klubu Kukiz'15, postulują, aby pacjenci mieli prawo sami uprawiać konopię, resort zdrowia nie chce zliberalizować prawa na tyle, żeby im to umożliwić. Jeszcze do niedawna minister zdrowia Konstanty Radziwiłł krytycznie wypowiadał się na temat uprawy marihuany w celach medycznych.

W chwili obecnej leki na bazie konopi serwuje się osobom chorującym na padaczkę lekooporną. Od marca br. są są one refundowane i legalnie sprowadzane z Holandii. Zgodnie z obowiązującą literą prawa, możemy importować leki zawierające kannabinoidy z Unii Europejskiej. Jednak ich wysoki koszt (10 – 20 tys. zł miesięcznie) sprawia, że import jest nieopłacalny. Dużo taniej byłoby korzystać z rodzimych upraw.

Ponadto sam proces zamawiania i sprowadzania refundowanego leku dla pacjentajest skomplikowany. Aby otrzymać refundację, należy wykazać zapotrzebowanie wystawione przez lekarza i potwierdzone przez konsultanta, a także – złożyć do ministra wniosek o zgodę na refundację. Nawet, jeżeli dopełni się tych procedur, proces sprowadzania leku nieraz się wydłuża.

Obecnie sejm pracuje nad ustawą, która zalegalizowałaby uprawę marihuany w celach medycznych. Projekt ustawy złożył klub Kukiz'15. Własny projekt przygotował również były rzecznik SLD, Tomasz Kalita, który cierpi na raka mózgu i domaga się ulżenia w cierpieniu ludziom znajdującym się w podobnej sytuacji, co on.

Ministerstwo Sprawiedliwości potwierdziło, że wytypowano już działki pod państwowe uprawy konopi. Chociaż na początku uprawy byłyby nadzorowane przez jedną z rządowych instytucji ministerialnych, to resort nie wyklucza zalegalizowania w przyszłości upraw prywatnych pod kontrolą państwa. Ministerstwo potwierdziło, że leki na bazie marihuany mogłyby być dostępne na receptę w aptekach.

Aby proces legalizacji upraw marihuany dobiegł końca, potrzebne są zmiany legislacyjne. W przeciwnym razie lekarze nie będą wystawiać lekarstw na leki na bazie marihuany z obawy przed karą. Ponadto chorzy, którzy zażywają leki z kannabinoidami, nie mogą być traktowani na takiej samej zasadzie co osoby, które zażywają marihuanę jako środek wciągnięty na listę substancji niedozwolonych (jest to lista aktualizowana na bieżąco).

- Powstanie upraw i produkcja suszu w Polsce nie oznacza, że jesteśmy za legalizacją marihuany. Jeszcze raz podkreślam, że wszystko odbywałoby się pod specjalnym nadzorem, a konopie byłyby wykorzystywane tylko do produkcji leków. Poza tym to właśnie minister Konstanty Radziwiłł – a nie żaden z jego poprzedników – wydał zgodę na refundację takich leków w imporcie docelowym – zaznacza wiceminister Krzysztof Łanda w wywiadzie dla DGP.

Źródła: zdrowie.dziennik.pl, tvn24bis.pl, serwisy.gazetaprawna.pl
http://superbiz.se.pl/wiadomosci-biz/leg.....90883.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
de93ial




Dołączył: 17 Lip 2013
Posty: 2495
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 17:57, 16 Wrz '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Depenalizacja by wystarczyła.
_________________
http://www.triviumeducation.com/
Punkt startowy dla wszystkich.
http://trivium.wybudzeni.com/trivium/
Wersja PL
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zibimark




Dołączył: 08 Paź 2015
Posty: 561

PostWysłany: 18:28, 16 Wrz '16   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Konopie nawet nie umywaja sie do uniwersalnego potencjału leczniczego jaki posiada ibogaina.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
viki




Dołączył: 27 Sty 2014
Posty: 578
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:09, 04 Lut '21   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czy konopie mogą uratować świat?

Hanna, Krystyna, Andy Live 02/03/21




Cytat:
Wywiad z Hanną Kazahari i Krystyną z Atlanty na temat konopi, rośliny, która może nas wyżywić, ubrać, zapewnić dach nad głową i wyleczyć, tym samym konopie mogą rozwiązać wiele problemów na naszej planecie.

Konopie napędzą światową gospodarkę w przyszłości i tego nikt nie może zaprzeczyć, ale ciągłe restrykcje nałożone przez ONZ i rządy wielu państw na świecie na produkcję konopi uniemożliwiają reaktywowanie jednego z najstarszych i najbardziej naturalnych przemysłów znanych człowiekowi od zarania historii.

Konopie to ekologia i zdrowie: https://hempfukushima.pl/​
https://www.facebook.com/Fundacja-Hemp-Fukushima-2100086366720062/

Adres email: info(at)hempfukushima.pl

https://www.researchgate.net/publication.....f_Cannabis

DOMY KOPUŁOWE ALCHEMiA ARCHiTEKTURY BARBARA WOJTKOWSKA

https://youtu.be/qfAdI7v4oUM​
http://ekocentrycy.pl/

_________________
#StopPlandemii
#ZdejmijKnebel
#OtwieraMY
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Gospodarka i pieniądze Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Konopie - nadzieja na lepszą przyszłość
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
Wymuś wyświetlanie w trybie Mobile