W razie awarii sprawdź t.me/prawda2info

 
Ekspansja Chin   
Podobne tematy
C19 i sytuacja na świecie, wnioski 26
Znalazłeś na naszym forum inny podobny temat? Kliknij tutaj!
Ocena:
14 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Dyskusje ogólne Odsłon: 27196
Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7   »  Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 11:42, 02 Cze '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nowy Pekin 02 czerwiec 2017Grzegorz Jakubowski



Chińskie władze chcą stworzyć megalopolis scalające Pekin z Tianjin. Xiongan ma mieć nawet 130 mln mieszkańców i status specjalnej strefy ekonomicznej.

Ponad 100 km na południowy zachód od stolicy Chin powstanie nowa aglomeracja, która docelowo połączy się z Pekinem i Tianjin tworząc gigantyczne megalopolis, trzykrotnie większą od Nowego Jorku. Chińskie władze obwieściły start projektu w kwietniu zaznaczając, że megalopolis będzie miało status specjalnej strefy ekonomicznej.
Xiongan – tytułowany „nowym miastem przyszłości” przez państwową agencję informacyjną Xinhua – ma nie tylko uwolnić wiecznie zakorkowany i walczący z smogiem 22-milionowy Pekin ale również stać się „nowym rozdziałem w historycznym przejściu kraju do modelu wzrostu skoordynowanego i zrównoważonego”.

Wizjoner z Tokio

O ile państwowe media utrzymują, że Xiongan jest autorskim projektem przewodniczącego Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpinga, to pomysł budowy „drugiego Pekinu” powstał już w latach 50 XX wieku.
Jego autorem był urodzony w kwietniu 1901 r. w Tokio Sicheng Liang. Ojciec przyszłego architekta dziennikarz i filozof Qichao Liang przebywał w Japonii na wygnaniu po nieudanej próbie reformy Chin („Sto dni reform” zakończonej uwięzieniem cesarza).
Sicheng Liang początkowo kształcił się w Tokio pod okiem ojca, po powrocie do Chin studiował na uniwersytecie Tsinghua, a następnie uczył architektury na uniwersytecie w Pensylwanii. Przejęcie władzy w Chinach przez komunistów początkowo nie odbiło się na karierze Lianga. Został nawet wicedyrektorem komisji urbanistycznej Pekinu, który w 1949 r. został stolicą Chińskiej Republiki Ludowej.
W grudniu 1949 r. odbyła się konferencja dot. planów zagospodarowania miasta. Doradzający chińskim komunistom sowieccy eksperci postulowali by Pekin był nie tylko centrum politycznym i kulturalnym Chin ale również centrum przemysłowym (te sugestie zaważyły na późniejszym rozwoju miasta). Odmiennego zdania było dwóch chińskich architektów - Sicheng Liang i Chen Zhanxiang.
W 1950 r. Liang z Chenem zaprezentowali swój autorski projekt dotyczący zagospodarowania przestrzennego stolicy. Liang postulował wybudowanie de facto nowego miasta wokół historycznej stolicy. Dzielnice administracyjne miały powstać na zachód od miasta, mieszkalne na północ, a przemysłowe na południe. Wzorem miały być projekty urbanistyczne rozbudowy Londynu z lat 40.
Górę wzięli jednak Sowieci, a sam Liang spotkał się w późniejszych latach z krytyką i prześladowaniami. Zmarł w czasie rewolucji kulturalnej w 1972 r. (pośmiertnie został zrehabilitowany, a jego nazwiskiem uhonorowana została m.in. nagroda dla architektów na uniwersytecie Tsinghua).

Chichot historii

67 lat po prezentacji projektu Lianga projekt megalopolis Xiongan jest niczym innym przyznaniem mu racji. Dziś 22 milionowy Pekin dosłownie dusi się zaniechaniami sprzed prawie siedmiu dekad. Dość powiedzieć, że sytuacja w stolicy jest tak dramatyczna, że w marcu br. zamknięto ostatnią ciepłownię węglową, a tym samym Pekin stał się pierwszym chińskim miastem, które całkowicie zrezygnowało z węgla. Do tego ruchu zmusił władze uciążliwy dla mieszkańców smog.
Dotychczas na walce zarabiały krocie firmy produkujące filtry powietrza. Jednak nie wszystkich było na takie urządzenia i ich konserwacje stać. Bogatsi Chińczycy zaczęli opuszczać stolicę, która stała się nieznośna do życia dla mieszkańców. Ostatniej zimy doszło do powietrznej „apokalipsy” – przedszkola i szkoły były zamknięte, a mieszkańcy starali się możliwie nie opuszać swoich mieszkań i domów.


Oprócz smogu nie do wytrzymania dla mieszkańców stały się również gigantyczne korki. Dochodziło do sytuacji gdy mieszkańcy musieli zgodzić się na „turowe” korzystanie z samochodów.
Wdrożone w życie sowieckie rozwiązania i miasto z rozbudowanym przemysłem odbija się Chińczykom niemiłą czkawką. Trudno więc dziwić się entuzjastycznemu przyjęciu z jakim spotkał się „autorski projekt” Xi Jinpinga, nie tylko w państwowej propagandzie.

Tu na razie jest ściernisko

Decyzję o budowie megalopolis podpisał Komitet Centralny Komunistycznej Partii Chin oraz rada państwa (rząd). Xiongan ma docelowo zająć powierzchnię trzech chińskich powiatów. – Xiongan będzie strefą pokazową dla innowacyjnego wzrostu. (…) Priorytetem będzie ochrona środowiska i poprawa warunków życia ludności – oznajmił przewodniczący Xi Jinping. Według brytyjskiego „The Guardian” powstająca w prowincji Hebei aglomeracja ma być nawet trzykrotni większa od Nowego Jorku. Docelowo Xiongan ma zajmować obszar nawet 2 tys. km kwadratowych.
Informacja o planach szybko uruchomiła przewidywalną lawinę wydarzeń. Do Hebei ruszyli masowo deweloperzy i inwestorzy, a ceny nieruchomości wzrosły nawet dwukrotnie. Według „Bloomberga”, tuż po ogłoszeniu projektu, na drogach z Pekinu do Hebei powstały gigantyczne korki.
Miejscowe władze wprowadziły nawet tymczasowy zakaz sprzedaży nieruchomości, a urzędnicy ostrzegają przed podbijaniem cen.

Teraz Xiongan

Według chińskich władz Xiongan ma przejąć od Pekinu „wszystkie funkcje niestołeczne i nieoficjalne”. Według chińskich mediów z Pekinu przeniesione tu zostaną przede wszystkim szkoły, instytucje badawcze, szpitale czy targi. Niewykluczone jednak, że w ślad za nimi do Xiongan trafią też siedziby niektórych ośrodków administracyjnych.
Jak relacjonowała Maria Kruczkowska z „Gazety Wyborczej” chińskie huty czekają kolejne redukcje, a premier Li Keqiang już w zeszłym roku zapowiedział masowe (5-6 mln pracowników w ciągu 2-3 lat) zwolnienia w hutnictwie i górnictwie. Nowe zatrudnienie mają znaleźć właśnie w Xiongan.
Megalopolis (Xiongan-Pekin-Tianjin) ma również przyciągnąć zagraniczny kapitał. Dla inwestorów interesującym może okazać się jego status specjalnej strefy ekonomicznej, która ma być konkurencyjna do SSE z Shenzhen i Pudong, które zakładali poprzednicy Xi Jinpinga (Deng Xiaoping i Jiang Zemin).
W połowie maja br. w Langfang w Hebei odbyły się międzynarodowe rozmowy handlowo-ekonomiczne z udziałem rządu prowincji, w której ma powstać Xiongan. Udział w nich wzięli przedsiębiorcy i delegacje z całego świata – łącznie ponad 2000 gości. Znaleźli się również przedstawiciele 500 największych zagranicznych firm, międzynarodowych koncernów, krajowych i zagranicznych stowarzyszeń handlowych oraz głównych chińskich państwowych firm. Polskę oprócz przedsiębiorców reprezentowali przedstawiciele Chińsko Polskiej Fundacji Komunikacji i Rozwoju.
„China Daily” wymieniając najważniejsze cele Xiongan wskazało, że „nowa stolica” ma pomóc w szerszym otworzeniu się Chin na świat i stanie się nową platformą zagranicznej współpracy. Pytany przez nas o plany względem Xiongan minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski był jednak dość oszczędny w komentarzu.
https://gf24.pl/wydarzenia/swiat/item/640-nowy-pekin
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 23:15, 11 Lip '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Współczesne współdzielenie prekursorem czasowego udostępniania dóbr o wysokich nakładach (kosztach) produkcji, jako jedna z form części wynagrodzeń, gdy nie potrzeba płacić za to współczesną walutą (kasą).

Cytat:
Gospodarka dzielenia się zyskuje w Chinach nowy wymiar 11.07.2017
Hotel kapsułowy źródło: Bloomberg autor zdjęcia: Tomohiro Ohsumi

Według szacunków podawanych we wtorek przez chińskie media, do 2020 r. gospodarka dzielenia się może odpowiadać za jedną dziesiątą krajowego PKB, a jej wartość pod koniec tego roku ma wynieść ok. 705 mld dol.

Według danych chińskich ekonomistów w 2017 roku ma dojść do wzrostu segmentu gospodarki dzielenia się o 40 proc. Premier Chin Li Keqiang pod koniec czerwca nazwał ją ważnym modelem ekonomicznym, który dopomoże w podtrzymywaniu dążeń do ekonomicznego sukcesu nowoczesnych Chin.

Gospodarka współdzielenia, która na świecie przyjęła się np. w postaci Ubera czy Airbnb, w Chinach zatacza coraz szersze kręgi; popularny jest wynajem rowerów (cena średnio 1 juana, ok. 55 groszy, za godzinę jazdy), piłek do koszykówki (1 juan za godzinę gry) czy nawet parasoli (1 juan za 12 godzin), które można wynajmować m.in. ze specjalnych automatów. Chińskie media obecnie szacują wartość tego rynku na 505 mld dolarów.

Chińskie rowery do wynajęcia podbijają już nie tylko miasta w kraju, ale i poza granicami Chin. Do korzystania z nich wystarczy zainstalowanie w telefonie odpowiedniej aplikacji.

Krytycy gospodarki współdzielenia twierdzą z kolei, że skupianie się na wspieraniu dóbr do wzajemnego wynajmowania wynika w rzeczywistości z braku pomysłów na nowy biznes. Jednak według danych firmy konsultingowej KPMG w ub.r. w gospodarkę dzielenia się w Chinach zainwestowano 31 mld dolarów, o 20 proc. więcej niż rok wcześniej.

Również we wtorek chińskie media donoszą o najnowszej usłudze dzielenia się - pomieszczeniach kapsułowych rodem z filmów science fiction, które od maja można wynajmować na dowolny czas. Można w nich zdrzemnąć się w przerwie od pracy lub spędzić całą noc. Pierwszy tego rodzaju punkt usługowy Xiangshui Space działa od maja w Pekinie, w dzielnicy Zhongguancun, w której mają siedziby firmy z branży IT.


Kapsuły zaprojektowano futurystycznie, są w nich gniazdka do ładowania telefonu, wiatraczek dla ochłody, jednorazowa pościel i darmowe zatyczki do uszu, by skutecznie odciąć się od bodźców zewnętrznych. Firma w ciągu najbliższego miesiąca chce otwierać kolejne punkty w Szanghaju, Qingdao, Shenzhen i Nanjingu. Cena za trzy do pięciu minut snu w godzinach szczytu to zaledwie jeden juan.

Dotychczas takie rozwiązanie kojarzyło się jedynie z hotelami kapsułowymi w Japonii, w których krótką chwilę snu między niekończącymi się nadgodzinami mogli odnaleźć zmęczeni do granic wytrzymałości pracownicy korporacji (tzw. salarymeni).
http://forsal.pl/gospodarka/aktualnosci/.....ymiar.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Ordel




Dołączył: 04 Lip 2009
Posty: 7942
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 18:00, 12 Lip '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

WZBG napisał:
Współczesne współdzielenie prekursorem czasowego udostępniania dóbr o wysokich nakładach (kosztach) produkcji, jako jedna z form części wynagrodzeń, gdy nie potrzeba płacić za to współczesną walutą (kasą).

A jak to się ma do tego tekstu który zacytowałeś ? Tobie chodzi o to że pracownik oprócz wynagrodzenia dostaje za "darmo" ( oczywiście "darmo" nie istnieje ) od firmy karnet na basen , spa itp. w ramach wynagrodzenia .

Natomiast tekst mówi o masowości , o korporacjach które przejmują , ja bym to nazwał "rynek groszowy" , bo "grosz" to też pieniądz . Jeśli postawią tysiące automatów z parasolami , to będą mieli interes , mimo iż na pierwszy rzut oka wydaje się on mało opłacalny. Ale to jest złudne podejście bo mamy tu masowość i monopol dzięki czemu trzepiemy kasę . Po za tym każda nowa technologia , nowinka służy kontroli . W miastach gdzie masz kamery , będą parasole z czipami lokalizacyjnymi .
_________________
https://www.youtube.com/watch?v=0K4J90s1A2M
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 20:06, 12 Lip '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ordel napisał:
WZBG napisał:
Współczesne współdzielenie prekursorem czasowego udostępniania dóbr o wysokich nakładach (kosztach) produkcji, jako jedna z form części wynagrodzeń, gdy nie potrzeba płacić za to współczesną walutą (kasą).

A jak to się ma do tego tekstu który zacytowałeś ? Tobie chodzi o to że pracownik oprócz wynagrodzenia dostaje za "darmo" ( oczywiście "darmo" nie istnieje ) od firmy karnet na basen , spa itp. w ramach wynagrodzenia .


Nie za darmo, tylko nie za kasę otrzymaną w formie wynagrodzenia, a za jednostki procentowe ogólnej zdolności produkcyjnej (po uprzednim zamówieniu w pierwotnym preliminarzu zapotrzebowaniu i ostatecznym zamówieniu w odpowiedzi ofertowej w przetargu na zatrudnienie).

Może nie czytałeś np. tego wątku
świat bez kasy viewtopic.php?t=26071&postdays=0&postorder=asc&start=0

Gdy ktoś otrzymuje wynagrodzenie w formie walutę.
To mamy na myśli pieniądz (walutę), która ma cechę brania udziału w więcej niż jedna transakcja (pieniądz wielotransakcyjny).
Gdy ktoś otrzymuje wynagrodzenie w towarach i usługach, a nie walutę, za którą może coś nabyć, to mowa o innym rodzaju pieniądza - pieniądzu jednotransakcyjnym.
1. Gdy towaru nie ma - jest 100% zdolności produkcyjnej wyprodukowania tego towaru.
2. Gdy towar jest - mamy 0% zdolności produkcyjnej wyprodukowania tego towaru.
W pk 1. mamy 100 jednostek procentowych pieniądza jednotransakcyjnego.
Po wymianie ich na towar te 100 jednostek procentowych zdolności produkcyjnej wyprodukowania tego towaru znika.
-wielotransakcyjny ("kasa"),
- jednotransakcyjny (jednostki procentowe ogólnej zdolności produkcyjnej).
viewpost.php?p=345041

Ordel napisał:

Natomiast tekst mówi o masowości , o korporacjach które przejmują , ja bym to nazwał "rynek groszowy" , bo "grosz" to też pieniądz . Jeśli postawią tysiące automatów z parasolami , to będą mieli interes , mimo iż na pierwszy rzut oka wydaje się on mało opłacalny. Ale to jest złudne podejście bo mamy tu masowość i monopol dzięki czemu trzepiemy kasę . Po za tym każda nowa technologia , nowinka służy kontroli . W miastach gdzie masz kamery , będą parasole z czipami lokalizacyjnymi .


Można dostrzec korzystanie konsumenckie z dóbr, na które nie stać potencjalnych konsumentów (nakłady na produkcje plus zysk).
Z racji ułomności obecnego systemu pieniężnego (kasy) nie każdemu udaje się dostrzec, że za wynajmem, odpłatnym wypożyczaniem dóbr stoi:
- racjonalniejsze wykorzystanie zasobów od
- zasobów zużytych na produkcje dóbr, które nie sprzedają się.

Z racji tego, że dobra wynajmowane nie są wcześniej "zamawiane" to takie współdzielenie jest tylko prekursorem...
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Bielak




Dołączył: 20 Sie 2009
Posty: 37
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:28, 12 Lip '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chiny wysłały żołnierzy do swej pierwszej zagranicznej bazy wojskowej, którą wybudowano w Dżibuti w Rogu Afryki. Według chińskich mediów baza ma wspierać misje pokojowe i pomoc humanitarną w Afryce i na Bliskim Wschodzie.
Pierwsze informacje o wysłaniu żołnierzy pojawiły się we wtorek rano w chińskiej agencji prasowej Xinhua, a w środę potwierdziła je państwowa prasa. Wojsko wyprawiono z portu Zhanjiang na wschodnim wybrzeżu Chin, w prowincji Guangdong, na pokładzie okrętu desantowego Jinggang Shan.

Xinhua pisze, iż celem bazy będzie także "współpraca wojskowa, prowadzenie wspólnych ćwiczeń, działania ewakuacyjne, ochrona obywateli Chin przebywających za granicą oraz dbanie o bezpieczeństwo międzynarodowych szlaków morskich".

Szef chińskiego MSZ Wang Yi twierdzi, że bazę w Dżibuti zbudowano, by dbać o rosnące zagraniczne interesy Chin. W marcu 2016 roku Wang tak opisywał rolę bazy w Dżibuti: "Obecnie na świecie znajduje się 30 tys. chińskich przedsiębiorstw. Ważnym zadaniem chińskiej dyplomacji jest wspieranie tych rosnących interesów za granicą. W jaki sposób? Chcę jasno podkreślić, że Chiny nigdy nie podążą ścieżką ekspansji tradycyjnych mocarstw, ani nie staną się hegemonem". Według ministra Chiny chcą podążać za współczesnymi trendami, lecz pragną iść własną drogą, która "jest akceptowana przez wszystkie strony".

W środę chiński dziennik "Global Times", określany jako rządowy tabloid, w komentarzu redakcyjnym o bazie w Dżibuti pisze wprost: "To oczywiście pierwsza zagraniczna baza Armii Narodowo-Wyzwoleńczej (oficjalna nazwa chińskiego wojska) i nasze wojska będą tam stacjonować". Dodaje, że baza nie będzie służyć jako komercyjny punkt przeładunkowy. Dziennik uspokaja, że nie chodzi o "uzyskanie kontroli nad światem".

Według informacji przewodniczącego organizacji zrzeszającej porty w Dżibuti Aboubakera Omara Hadiego Chiny zainwestowały blisko 15 mld dolarów w rozbudowę portu i w projekty infrastrukturalne. Deutsche Welle podkreśla, że w tym niewielkim, lecz strategicznie położonym nad Zatoką Adeńską kraju Afryki swoje bazy wojskowe mają także Stany Zjednoczone, Francja, Japonia, Włochy i Hiszpania, a Arabia Saudyjska jest w trakcie tworzenia własnej.
Obserwatorzy przypominają, że pojawiały się plany drugiej chińskiej bazy wojskowej, która miałaby znaleźć się na terenie Pakistanu. Jednak na razie chiński rząd nie potwierdza tych informacji. W poniedziałek na Morzu Śródziemnym chińskie okręty prowadziły ćwiczenia z ostrą amunicją. Niszczyciel Hefei, fregata Yuncheng oraz jednostka zaopatrzeniowa Luomahu docelowo mają brać udział w pierwszych w historii manewrach wojskowych chińskiej floty na Bałtyku, które odbędą się u wybrzeży Kaliningradu i Petersburga w ramach ćwiczeń o nazwie Joint Sea 2017. Flota wypłynęła z Szanghaju 23 kwietnia w 68. rocznicę założenia chińskiej marynarki wojennej, a 1 lipca zakończyła czterodniowy pobyt w bazie w Dżibuti.


http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....kowej.html
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 11:12, 14 Lip '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chiny wykupują zagraniczne firmy z branży nasiennej. Świat powinien zacząć się martwić? Tomasz Sąsiada 14.07.2017

FOT. XINHUA/EYEVINE/EAST NEWS

W ciągu ostatniej dekady chińskie firmy wydały 91 miliardów dolarów na przejęcia spółek z branży rolniczej, spożywczej i chemicznej z całego świata. Dwa tygodnie temu doszło do największego przejęcia zagranicznej firmy w historii Państwa Środka. Za 44 miliardy dolarów chiński fundusz kupił firmę z branży nasiennej. Pekin robi wszystko, by wyżywić swoich obywateli. Czy odbędzie się to kosztem reszty świata?

W sumie przez ostatnie 10 lat Chiny przejęły 300 firm, które w różny sposób związane są z produkcją żywności - pisze portal CNN Money. Zaledwie dwa tygodnie temu doszło do rekordowej, wartej 44 miliardy dolarów transakcji. Należąca do chińskiego rządu firma ChemChina kupiła szwajcarską Syngentę, sprzedającą nasiona i środki ochrony roślin.

Dwa dni temu ogłoszono, że inna firma z Państwa Środka przejmie za ponad miliard dolarów spółkę należącą do Dow Chemicals. Ta z kolei zajmuje się badaniami nad udoskonalaniem upraw kukurydzy.

Wszystkie te zakupy wpisują się w plan Chin, by zapewnić sobie jak największe bezpieczeństwo pod względem zaopatrzenia w żywność - oceniają eksperci, cytowani przez portal.

Populacja Państwa Środka to już 1,4 miliarda mieszkańców, którzy - wraz z rozwojem kraju i poprawą poziomu życia - chcą jeść coraz lepiej. Żeby im to umożliwić, potrzeba mądrze usprawniać rolnictwo.

To zaś nie należy do najnowocześniejszych na świecie. Z jednej strony rolnicy bazują na przestarzałych technologiach, z drugiej w uprawach nie pomaga zanieczyszczenie środowiska. Zwiększenie plonów jest więc możliwe tylko z odpowiednim know-how. To zaś można pozyskać właśnie poprzez przejmowanie zagranicznych firm.

- Chiny robią co mogą, by zapewnić sobie samowystarczalność w produkcji jedzenia - komentuje dla CNN Money ekspert Brett Stuart. Na razie firmy, które Pekin kupuje w różnych krajach, nadal produkują na lokalne rynki. Jednak kolejne przejęcia budzą obawy, że w razie kryzysu Państwo Środka może tę produkcję skierować do siebie.

- Jeśli Chiny będą kontynuować politykę przejęć, może się to stać problemem dla innych krajów - przyznaje Stuart. Na razie jednak ekspert nie podnosi alarmu. Chiny nie są zresztą jedynym państwem, które próbuje zapewnić sobie bezpieczeństwo dostaw jedzenia. Podobnie robią Arabia Saudyjska i Japonia, jednak skala ich działania jest zdecydowanie mniejsza - podsumowuje ekspert.
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosc.....44887.html
http://money.cnn.com/2017/07/13/news/china-food-seeds-agriculture/index.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 21:14, 15 Lip '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chiński koncern przejmuje kontrolę nad lotniskiem w Rio de Janeiro 14 lipca 2017 PAP

Rio de Janeiro, Brazylia

Chiński koncern HNA poinformował o przejęciu pakietu kontrolnego jednego z największych brazylijskich lotnisk - portu w Rio de Janeiro. Inwestycja opiewa na blisko 16 mln dol.

Pakiet 51 proc. akcji lotniska kupiła spółka HNA Infrastructure, należąca do koncernu HNA Group, właściciela linii lotniczych Hainan Airlines.

Poza inwestycją w wysokości niecałych 16 mln dol., Chińczycy zobowiązali się też do dalszego zaangażowania na poziomie 318 mln dol. w lotniskowe opłaty licencyjne. Transakcja wymaga zgody ze strony przedstawicieli przemysłu lotniczego oraz regulatorów w Chinach i Brazylii.

Chiński dziennik "Caixin" przypomina, iż przejęcie w Brazylii to kolejna inwestycja HNA Group po marcowym przejęciu 82,5 proc. akcji lotniska tanich linii lotniczych Frankfurt-Hahn. Wartość tej transakcji nie została upubliczniona. W ciągu trzech lat koncern zainwestował 40 mld dol. na zagranicznych rynkach.

Lotnisko w Rio de Janeiro jest drugim portem lotniczym Brazylii pod względem ruchu pasażerskiego, w ub.r. obsłużyło 17 mln pasażerów. Jednak pomimo tej pozycji, przynosi straty, które w 2016 r. sięgnęły 110 mln dol.

Do HNA Infrastructure należy siedem lotnisk w Chinach, a do HNA Group linie lotnicze Hainan, które są jednymi z najstarszych prywatnych przewoźników w kraju. Przed rozpoczęciem terytorialnych sporów o archipelagi na M. Południowochińskim wyspa Hainan pozostawała najbardziej na południe wysuniętym terytorium Chin.

Obserwatorzy podkreślają, że Ameryka Południowa wciąż pozostaje kontynentem najmniej włączonym w inicjatywę "Pasa i Szlaku", nazywaną najważniejszą inicjatywą gospodarczą Chin.
http://forsal.pl/transport/aktualnosci/a.....neiro.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 12:15, 17 Lip '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chińczycy dokonają wielkiego przejęcia, które dotknie Amazona i Alibabę 16 lipca 2017 PAP

Centrum logistycznych Amazon w Poznaniu fot.: Bartek Sadowskii


Global Logistic Properties, firma wynajmująca powierzchnie magazynowe sprzedawcom internetowym - takim jak Amazon czy Alibaba - zostanie sprzedana za 11,7 mld dol. Kupi ją konsorcjum chińskich firm.

Jak podał internetowy serwis BBC, przejęcie firmy Global Logistic Properties (GLP) z siedzibą w Singapurze będzie najdroższą w Azji transakcją private equity.

Firma GLP zarządza międzynarodowym centrum logistycznym o łącznej powierzchni 55 mln metrów kw. Jego magazyny są w Stanach Zjednoczonych, Japonii i Brazylii.

GLP rozwinęła działalność dzięki boomowi w branży handlu elektronicznego, który przyczynił się do wzrostu zapotrzebowania na nowoczesne powierzchnie magazynowe. Firma ma ok. 4 tys. klientów. Do ich grona, poza potentatami e-handlu - takimi jak Amazon czy Alibaba, należy m.in. największy chiński sprzedawca internetowy JD.com.

Według BBC, dwie trzecie przychodów GLP pochodzi z rynku chińskiego, gdzie firma zajmuje czołową pozycję w branży.

Zwycięskie konsorcjum, które przejmie GLP, tworzy kilku chińskich inwestorów, m.in Bank of China, firma private equity Hopu oraz Hillhouse Capital Management, w którym udziałami dysponuje Jack Ma, właściciel Grupy Alibaba (największej na świecie firmy e-commerce).
http://forsal.pl/biznes/aktualnosci/arty.....tycje.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 14:20, 27 Lip '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Sri Lanka: Rząd zgodził się na sprzedaż portu Chinom 26.07.2017 jk PAP



Rząd Sri Lanki zaakceptował sprzedaż portu w mieście Hambantota chińskiemu koncernowi. Inwestycja wywołuje kontrowersje, gdyż opinia publiczna obawia się, że Chiny przekształcą port w swoją bazę wojskową.

Sprawa budowy portu w Hambantocie wywoływała ostry sprzeciw lankijskiej opinii publicznej od początku jego oddania do użytku w 2011 r. Powstał za rządów byłego prezydenta Mahinda Rajapaksy, który zacieśniał kontakty z Chinami i sprowadzał na Sri Lankę chińskie inwestycje. Inwestycja opiewała na 1,2 mld dolarów, miała przełożyć się na wzrost ekonomicznego potencjału kraju. Jednak port stale przynosił straty.

We wtorek rząd w Kolombo poinformował o ostatecznej zgodzie na sprzedaż 70 proc. udziałów w Hambantocie chińskiej firmie państwowej China Merchants Port Holding. Umowa ma zostać podpisana w sobotę. Według władz Chińczycy mają zainwestować 1,12 mld dolarów. Pierwotny plan zakładał, iż w zamian za to holding obejmie 80 proc. udziałów.

Minister ds. portów i żeglugi Mahinda Samarasinghe twierdzi, iż nowa umowa jest bardziej korzystna dla kraju, ponieważ wyklucza, by jakikolwiek statek, włączając w to chińskie jednostki, mógł cumować w Hambantocie bez pozwolenia władz z Kolombo.

"Niektórzy (...) obawiali się, że port będzie mógł zostać wykorzystany jako baza wojskowa. Jednak zgodnie z nowymi warunkami umowy to Sri Lanka zadba o bezpieczeństwo portu" - powiedział Samarasinghe. Chińska strona z kolei ma zająć się ekonomiczną stroną przedsięwzięcia. Czas dzierżawy dla chińskiego holdingu określono na 99 lat.

W styczniu br. opozycja i rolnicy mieszkający w okolicznych wioskach protestowali przeciwko wydaniu pozwolenia Chinom na inwestycje w specjalnej strefie ekonomicznej tworzonej wokół portu. Plany rządu nazywano wyprzedawaniem kraju Pekinowi i zamienianiem Sri Lanki w chińską kolonię.

Rząd uspokajał obywateli, że w zamian za opuszczenie przejmowanego przez Chiny obszaru ok. 60 km kwadratowych w pobliżu portu, zostaną im przyznane zastępcze grunty. Obserwatorzy przypominają, że chińskie inwestycje pomogły Sri Lance przezwyciężyć szereg trudności po okresie wojny domowej trwającym ponad dwie dekady. Konflikt zakończył się w 2009 r.

Zadłużenie Sri Lanki wobec Pekinu szacowane jest na ponad 8 mld dolarów. Port w Hambantocie ma stać się dla Chin cennym punktem na szlaku morskiej części inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku nazywanym również "Pasem i Szlakiem", najważniejszym planem ekonomicznym dla obecnego rządu.

Z Quanzhou Rafał Tomański
http://m.gospodarkamorska.pl/Porty,Trans.....hinom.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 11:32, 02 Sie '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Wkraczamy w nową epokę? Chiny otworzyły pierwszą zagraniczną bazę wojskową 1.08.2017 PAP

Chińskie myśliwce eskortują samolot Ma Ying-jeou, prezydenta Tajwanu, który leci na spotkanie z przywódcami Chin. 7.11.2015 Chińskie myśliwceźródło: Bloomberg autor zdjęcia: Tomohiro Ohsumi

Chiny zainaugurowały we wtorek swą pierwszą zagraniczną bazę wojskową, którą zbudowano w Dżibuti w Rogu Afryki - podała
agencja prasowa Xinhua. Baza ma wspierać misje pokojowe i pomoc humanitarną w Afryce i na Bliskim Wschodzie.


Jak pisze Xinhua, w uroczystości otwarcia bazy uczestniczył zastępca dowódcy chińskiej marynarki wojennej wiceadmirał Tian Zhong i minister obrony Dżibuti Ali Hassan Bahdon.

1 sierpnia przypada 90. rocznica powstania Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Z tej okazji prezydent Xi Jinping wygłosił przemówienie w Pekinie, w którym zapewnił, że jego kraj jest "pewny, iż może odeprzeć każdą potencjalną inwazję".

Chińska marynarka wojenna od końca 2008 roku jest obecna u wybrzeży Somalii i w Zatoce Adeńskiej, gdzie bierze udział w międzynarodowych działaniach mających na celu zwalczanie piractwa. Jednak ta "baza logistyczna" jest pierwszym tego typu chińskim obiektem poza granicami kraju.

Będzie wspierać "akcje marynarki wojennej w Afryce i na Bliskim Wschodzie, operacje pokojowe (ONZ) i pomoc humanitarną" - poinformowało w ubiegłym miesiącu chińskie ministerstwo obrony, ogłaszając wysłanie pierwszej grupy żołnierzy do afrykańskiej bazy. Będzie ona też służyła wspieraniu operacji mających na celu walkę z piractwem i ewakuacji obywateli chińskich w czasie ewentualnego kryzysu.

Chiny ogłosiły w 2016 roku początek budowy bazy w Dżibuti. W tym niewielkim, lecz strategicznie położonym nad Zatoką Adeńską kraju Afryki swoje bazy wojskowe mają także m.in. Stany Zjednoczone, Francja i Japonia. 800-tysięczne Dżibuti jest położone nad cieśniną Bab al-Mandab, jednym z najruchliwszych korytarzy morskich na świecie.


Amerykańskie ministerstwo obrony oceniło w czerwcowym raporcie, że chińska baza "odzwierciedla i rozszerza i tak rosnące wpływy Chin, które zwiększają zakres swych sił zbrojnych". Pekin odrzucił te oskarżenia i zapewnił, że "Chiny nie dążą do ekspansji wojskowej".

Dla porównania USA mają ponad 600 baz wojskowych na świecie, a Francja kilkanaście - twierdzi cytowana przez AFP francuska ekspertka ds. wojskowych Juliette Genevaz.

Według AFP chińska baza w Dżibuti może wzbudzić zaniepokojenie w Indiach, które obawiają się wtargnięcia drugiego azjatyckiego giganta na Ocean Indyjski, w czasie gdy oba kraje spierają się o granicę w Himalajach.
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....ibuti.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:46, 08 Wrz '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Siedząc w kieszeni Pekinu 29.08.2017 źródło:obserwatorfinansowy.pl

Chińskie pożyczki dla Ameryki Łacińskiej (graf. Obserwator Finansowy)źródło: Inne

Chiny hojnie rozdają pożyczki wielu krajom. W 2016 roku były trzecim światowym wierzycielem netto za Japonią i Niemcami. Choć pożyczki często są nierentowne, Pekin nie ogranicza działalności kredytowej, bo dzięki niej stworzy nowy układ stosunków dyplomatycznych na świecie ze sobą w roli głównej.

W kwietniu China Development Bank (CDB) udzielił 150 mln dol. pożyczki argentyńskiemu Banco de Inversión y Comercio Exterior na budowę infrastruktury. W tym samym miesiącu Chiny przekazały Pakistanowi transzę pożyczki (około 1,2 mld dol.) przeznaczoną na budowę korytarza gospodarczego. Z końcem maja otwarto linię kolejową łączącą Nairobi-Mombasa, a kilka miesięcy wcześniej oddano do użytku trasę łączącą Addis Abeba z Dżibuti. Budowę obu szlaków finansowano z chińskich pożyczek. Wenezuela praktycznie całkowicie uzależniła się od kredytów płynących z kasy Pekinu, a jej śladami zdają się podążać inne kraje Ameryki Łacińskiej.

Afryka

Od lat ważną rolę w chińskim kredytowaniu zajmuje Afryka. W grudniu 2015 roku Xi Jinping obiecał temu kontynentowi wsparcie finansowe w wysokości 60 mld dol., z czego 35 mld dol. miały stanowić pożyczki. W latach 2000-2015 do Afryki z Kraju Środka trafiło około 90 mld dol. Pieniądze płynęły przede wszystkim z CDB i Ex-Im Bank (prawie 60 proc. tej kwoty).

Najważniejszymi beneficjentami chińskich pożyczek były m.in.: Angola (otrzymała prawie 25 proc. wszystkich środków trafiających do Afryki, ponad 21 mld dol.), Etiopia, Kenia, Sudan Południowy i Demokratyczna Republika Konga. Około 61 proc. chińskich pożyczek preferencyjnych finansowało budowę infrastruktury, a 16 proc. przeznaczono na rozwój przemysłu. Znaczna część tych pożyczek jest gwarantowana dostawami ropy naftowej (np. Angola, Sudan Południowy, Ghana, Nigeria) lub innych surowców, np. rudy żelaza (Gabon), kakao (Ghana), kobaltu (Demokratyczna Republika Konga).

Chińskie pożyczki dla Afryki (graf. Obserwator Finansowy) źródło: Inne

Trasa kolejowa Addis Abeba-Dżibuti kosztowała około 4 mld dol. (czyli to prawie 25 proc. etiopskiego budżetu na rok 2016), a budowa 495-kilometrowej linii łączącej Mombasę z Nairobi pochłonęła 3,6 mld dol. Oba przedsięwzięcia całkowicie finansował Pekin. W Tanzanii chińskie firmy budują na kredyt budynki przeznaczone dla instytucji rządowych oraz gęstą sieć dróg asfaltowych łączących małe miasteczka z głównymi aglomeracjami. Demokratyczna Republika Konga otrzymała od Kraju Środka 5 mld dol. na poprawę infrastruktury i rozwój przemysłu wydobywczego. Zimbabwe stara się spłacić Chinom prawie 1 mld dol. pożyczki, aby ograniczyć uzależnienie od azjatyckiego giganta. Stan zobowiązań Namibii względem Chin jest szacowany na prawie 700 mln dol. Nigeria otrzymała niedawno od Pekinu ofertę 6 mld dol. pożyczki na rozwój infrastruktury. Sudan Południowy zabiega o 2 mld dol. kredyt na rozwój pól naftowych i infrastruktury (m.in. odbudowę trasy Dżuba-Wau).

Przykłady zaangażowania chińskich pożyczek w Afryce można mnożyć. Wielu krajów afrykańskich najzwyczajniej nie byłoby stać na projekty infrastrukturalne bez chińskiego wsparcia. Jednak spłata zadłużenia będzie bardzo trudna i pochłonie znaczną część przychodów afrykańskich budżetów.

Ameryka Łacińska

Nie mniej zainteresowane chińskim wsparciem finansowym są kraje latynoamerykańskie. Szacuje się, iż tylko w ubiegłym roku CDB i China Ex-Im Bank udzieliły około 21 mld dol. pożyczek tamtejszym rządom i firmom państwowym. Chińczycy wyprzedzili Bank Światowy oraz Międzyamerykański Bank Rozwoju w zakresie udzielanych regionowi kredytów. Pożyczki CDB stanowią lwią część tych kredytów. Dotąd instytucja zaangażowała środki o wartości ponad 114 mld dol., podczas gdy Ex-Im Bank „tylko” 27 mld dol.

Generalnie Państwo Środka skupia się na finansowaniu budowy infrastruktury i rozwoju przemysłu wydobywczego. Od 2005 roku zaangażowano 124 mld dol. w budowę projektów infrastrukturalnych, w tym projektów związanych z energetyką. Najwięcej środków popłynęło do Wenezueli (17 pożyczek o wartości ponad 62 mld dol.), Brazylii (10 pożyczek o wartości prawie 37 mld dol.) oraz Ekwadoru (13 pożyczek o wartości ponad 17 mld dol.). W Wenezueli tylko w ubiegłym roku CDB zainwestował 2,2 mld dol. w sektor naftowy. W 2016 roku Pekin aż dwukrotnie ratował gospodarkę Brazylii (w sumie 15 mld dol.). Pożyczki te zostały zabezpieczane dostawami ropy. Ekwador z kolei uzyskał pożyczkę o wartości ponad 2 mld dol. na budowę infrastruktury i rozwój edukacji, którą będzie spłacał w naturze (ropa). Także Boliwia, Argentyna i Peru znajdują się na liście chińskich dłużników. Ta pierwsza, zgodnie z zapewnieniami chińskiego Ministra Spraw Zagranicznych, ma otrzymać prawie 5 mld dol. na rozbudowę infrastruktury.

Nowy Jedwabny Szlak = liczne pożyczki

Pisząc o chińskich pożyczkach, nie można zapominać o sztandarowym projekcie Pekinu, czyli Nowym Jedwabnym Szlaku, którego budowa przyniesie korzyści głównie pomysłodawcy dzięki szybszym i tańszym dostawom zasobów naturalnych i możliwości sprawnego przesyłania swoich towarów. Państwa związane z przedsięwzięciem są potencjalnymi beneficjentami chińskich pieniędzy. Pożyczki zostaną przeznaczone na budowane drogi, linie kolejowe, mosty, gazociągi, porty, elektrownie oraz inne obiekty mające usprawnić łączność.

Ważnym odbiorcą kredytów będzie chociażby Pakistan jako jedno z najważniejszych ogniw wzdłuż szlaku. Kraj otrzyma około 60 mld dol. na konstrukcję Chińsko-Pakistańskiego Korytarza Gospodarczego, wzdłuż którego powstaną parki przemysłowe, drogi, linie kolejowe (szybkie połączenie między Karachi i Peshawar), lotniska, a nawet przewidziana jest realizacja projektów energetycznych i położenie sieci światłowodowych. W Iranie powstanie zeletryfikowana linia kolejowa łącząca Teheran z Mashhad, a projekt poprowadzi China National Machinery Import and Export Corporation. CDB zaoferował Indonezji 40-letnią niezabezpieczoną rządowymi gwarancjami pożyczkę na preferencyjnych warunkach, która ma być wykorzystana na budowę infrastruktury kolejowej związanej z Nowym Jedwabnym Szlakiem. Mjanma już wcześniej mocno siedziała w kieszeni Pekinu (największy zagraniczny wierzyciel), dostanie na potrzeby rozbudowy Nowego Jedwabnego Szlaku kolejne 20 mln dol. Bangladesz otrzyma pożyczkę na projekty energetyczne, a Oman uzyska środki na rozbudowę infrastruktury morskiej. Dotychczas Chiny pożyczyły Kazachstanowi około 50 mld dol. Również Tadżykistan, Uzbekistan i Kirgistan uzyskały wsparcie Pekinu na budowę infrastruktury transportowej.

Spłata zobowiązań wątpliwa

Powyższe przykłady to zaledwie kropla w morzu chińskich pożyczek udzielanych zagranicy. W 2016 roku Chiny były trzecim wierzycielem netto na świecie (za Japonią i Niemcami). Pożyczają zarówno biednym, jak i bogatym krajom. Warto dodać, że w połowie sierpnia Chiny ponownie wskoczyły na pozycję największego wierzyciela Stanów Zjednoczonych (1,147 bln dol.). Znamy tylko szczątkowe dane dotyczące chińskich akcji kredytowych, a i tak świadczą one o ogromnej skali zjawiska.

Jednak rodzi się pytanie, czy w ogóle i w jaki sposób niektóre rządy spłacą Chińczykom długi. Biorąc pod uwagę rosnące kwoty zadłużenia wielu państw, może okazać się, że ich budżety nie są w stanie spłacać długu i prawdopodobnie będą musiały uciekać się do płatności w naturze, jak to zrobiła ostatnio Wenezuela.

Pomimo, że udzielane pożyczki często są nierentowne, Pekin wcale nie zamierza ograniczać działalności kredytowej, ale też nie wybiera na oślep państw, którym niesie wsparcie. Wręcz przeciwnie, posługuje się logiką i perspektywicznym spojrzeniem. Niski poziom uprzemysłowienia gospodarek-beneficjentów chińskich pożyczek, słabe zarządzanie, często uzależnienie od eksportu surowców i nisko rozwinięte systemy finansowe pozwalają Chińczykom na łatwe wpływanie na gospodarki Afryki, Azji czy Ameryki Łacińskiej. Dostęp do surowców, preferencyjne traktowanie, koncesje gospodarcze, porozumienia polityczne, czyli interesy geopolityczne, stają za miliardami dolarów płynącymi z pekińskiego budżetu. Chociaż wiele pożyczek budzi kontrowersje, to dzięki nim Chiny mogą w dłuższym okresie stworzyć nowy układ stosunków dyplomatycznych na świecie ze sobą w roli głównej, a te korzyści przewyższają koszty niespłaconych kredytów.

Autor: Ewa Cieślik
https://www.obserwatorfinansowy.pl/temat.....ni-pekinu/
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/1068564,siedzac-w-kieszeni-pekinu.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Azyren




Dołączył: 07 Wrz 2015
Posty: 4105
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 17:46, 08 Wrz '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

I dobrze się dzieje. Niech wygryzają USA. Lepsza globalna dominacja Chin, jak Amerykańskiego Imperium Zła.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:41, 14 Wrz '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Zachodowi zabraknie kluczowego dla gospodarki i wojska surowca? Chiny chcą ograniczyć produkcję wolframu 14.09.2017 Bloomberg

Wolfram. Autor zdjęcia: Alchemist-hp (talk) (www.pse-mendelejew.de) - Praca własna, FAL, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10424635źródło: Wikimedia Commons autor zdjęcia: Heinrich Pniok

Cena jednego z kluczowych surowców dla zachodnich gospodarek oraz dla branży obronności, idzie w górę szybciej niż ceny innych głównych surowców – ostrzega agencja Bloomberg.

Chodzi o wolfram. Pierwiastek ten jest wykorzystywany do utwardzania stali w rakietach balistycznych oraz wiertłach. Jego cena w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wzrosła o ponad 50 proc. Powód? Obawy o planowane cięcia wydobycia wolframu w Chinach, skąd pochodzi ok. 80 proc. wszystkich dostaw. Państwo Środka chce zamykać silnie zanieczyszczające środowisko kopalnie i jest coraz bliżej wprowadzenia limitów wydobycia.


“Chińczycy próbują wprowadzić kontrolę na produkcję wolframu. Wykorzystują do tego celu politykę ochrony środowiska, aby zmniejszyć produkcję surowca – komentuje Mark Seddon, menedżer z Argus Consulting (Metals).
Od początku lipca cena wolframu w Europie wzrosła o 52 proc. – wynika z Metal Bulletin Ltd. Wzrost ten był większy niż w przypadku cen 22 głównych surowców monitorowanych w ramach Bloomberg Commodities Index.

Unia Europejska klasyfikuje wolfram jako “krytyczny” surowiec, a British Geological Survey uważa go za jeden z materiałów, którego dostawy są obarczone dużym ryzykiem, a który jest niezbędny dla brytyjskiej gospodarki oraz stylu życia.

Temat zagrożenia dostaw wolframu stał się popularny, gdy w 2012 roku prezydent USA Barack Obama złożył skargę na Chiny do Światowej Organizacji Handlu (WTO) za problemy z dostawami surowca.

Chiny limitują produkcję wolframu do ok. 91,3 ton sześciennych rocznie, ale ustawicznie przekraczają tę kwotę o ok. 50 proc. Powód? Wolfram jest produktem ubocznym wydobycia innych surowców takich, jak np. molibden – wyjaśnia Mark Seddon.


Wygląda jednak na to, że chińska tolerancja na przekraczanie limitów wyczerpała się. Przynajmniej obecnie. Chińskie ministerstwo przemysłu i technologii informacyjnych 6 czerwca wydało dokument, w którym nakazuje, aby producenci trzymali się ustalonych kwot, a ci, którzy te kwoty przekroczyli, aby wstrzymali produkcję. Ministerstwo stwierdza również, że firmom, które naruszają reguły bezpieczeństwa oraz ochrony środowiska, nie powinno się przydzielać kwot wydobycia.

“Rząd w Pekinie chce mieć kontrolę” – kwituje Seddon, który śledzi tę branżę od co najmniej 15 lat. „Trudno przewidzieć, co się będzie działo w przyszłym roku” – dodaje.

Wzrost cen na światowych rynkach można było zaobserwować także w przypadku metali ziem rzadkich. Ceny neodymu czy prazeodymu także ostro poszły w górę w wyniku ograniczania produkcji przez Chiny. Surowce wykorzystywane w produkcji baterii (np. kobalt czy wanad) również mocno podrożały.

Wolfram, znany również jako tungsten, został odkryty w 1783 roku. Nazwa pierwiastka pochodzi od szwedzkich słów określających „ciężki kamień”. Ten jasnoszary lub białawy surowiec może być połączony ze stalą, dzięki czemu powstają materiały odporne na bardzo wysokie temperatury. Temperatura topnienia dla tego surowca wynosi ponad 3400 stopni Celsjusza, co jest jednocześnie najwyższą temperaturą topnienia wśród metali ziemskich.

Największym konsumentem wolframu jest przemysł motoryzacyjny. Metal ten jest również wykorzystywany w przemyśle oświetleniowym, stalowym, górniczym oraz wojskowym.
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....framu.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 12:18, 13 Paź '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
"Economist": Prezydent Chin jest najpotężniejszym człowiekiem świata 12.10.2017 PAP

Donald Trump i Xi Jinping USA Chiny Fot. vector_brothers źródło: ShutterStock

Przywódca Chin Xi Jinping stał się najpotężniejszym człowiekiem świata, między innymi ze względu na nieskuteczność prezydenta USA Donalda Trumpa - pisze brytyjski tygodnik "Economist".

Gospodarka Chin jest wciąż mniejsza niż gospodarka USA, a chińska armia, choć szybko "nabiera muskulatury, wypada blado" przy amerykańskiej, ale ekonomia i siły zbrojne to nie wszystko. Trump jest mniej potężnym człowiekiem niż Xi, ponieważ ma "wąskie, transakcyjne podejście do cudzoziemców i wydaje się niezdolny do wdrożenia w kraju swego programu" - pisze "Economist".

W ocenie tygodnika to, że Xi ma większy wpływ na świat niż prezydent USA, zwiastuje zły obrót rzeczy i "świat powinien się mieć na baczności".

Prezydent najpotężniejszego kraju świata "jest słabszy w kraju i mniej skuteczny za granicą niż którykolwiek z jego niedawnych poprzedników"; w dużej mierze dlatego, że gardzi "wartościami i sojuszami, które stanowią podbudowę amerykańskich wpływów" - konstatuje "Economist".

Tymczasem przywódca największego autorytarnego państwa świata cieszy się szacunkiem, rządzi prawie równie silną ręką jak Mao Zedong, a jego kraj jest kołem zamachowym światowej gospodarki - wylicza tygodnik.

"Economist" prognozuje, że nadchodzący zjazd Komunistycznej Partii Chin, który rozpocznie się 18 października, będzie wielką manifestacją siły chińskiego przywódcy. "Świat powinien zwrócić na to uwagę" - pisze.
Przypomina też, że podczas ostatniego szczytu w Davos Xi obiecał, że będzie promował wolny handel, globalizację i wspierał porozumienie klimatyczne z Paryża. Publiczność była zachwycona. "Przynajmniej - pomyśleli - jedno wielkie mocarstwo chce wspierać to, co słuszne" - konkluduje "Economist".
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....wiata.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:53, 18 Paź '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Prezydent Xi Jinping: Chiny do 2050 roku będą bogatym i potężnym krajem socjalistycznym 18.10.2017 PAP

Xi Jinping, prezydent Chin w czasie wizyty w Niemczech, Berlin, 5.07.2017źródło: Bloomberg autor zdjęcia: Krisztian Bocsi

W przemówieniu otwierającym w środę XIX zjazd Komunistycznej Partii Chin (KPCh) prezydent Xi Jinping zapowiedział, że Chiny staną się rozwiniętym krajem socjalistycznym do 2035 roku oraz bogatym i potężnym krajem socjalistycznym do 2050 roku.

Prezentując ponad 2 tys. delegatów w Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie swoje sprawozdanie, Xi wspomniał o dwustopniowym planie rozwoju Chin w latach 2020-2050. Rozwinął w ten sposób plan swojego poprzednika Hu Jintao, który zapowiedział pięć lat temu, że Chiny mają do 2020 roku stać się „umiarkowanie zamożnym społeczeństwem we wszystkich aspektach”.

„W pierwszej fazie od 2020 do 2035 roku będziemy budować na fundamencie stworzonym przez umiarkowanie zamożne społeczeństwo, a kolejne 15 lat wytężonej pracy sprawi, że dzieło socjalistycznej modernizacji zostanie zasadniczo zrealizowane” - powiedział Xi, który jest również sekretarzem generalnym KPCh oraz przewodniczącym bardzo wpływowej Centralnej Komisji Wojskowej.

Rozwojowi kraju ma towarzyszyć umocnienie pozycji Chin na arenie międzynarodowej oraz modernizacja chińskiej armii. Xi zapowiedział, że do 2035 roku modernizacja wojska będzie zasadniczo zakończona, a do połowy XXI wieku chińskie siły zbrojne staną się armią światowej klasy. Podkreślił absolutną kontrolę partii nad wojskiem.

Prezydent zapewnił, że nawet po umocnieniu swojej pozycji Chiny będą prowadziły „niezależną i pokojową politykę zagraniczną”. „Chiny nigdy nie będą dążyć do hegemonii ani prowadzić polityki ekspansjonizmu” - powiedział Xi.

„Chiny nigdy nie będą się rozwijać kosztem innych narodów, ale nigdy nie zrezygnujemy z naszych prawowitych racji” - zaakcentował prezydent. Podkreślił zasadę „jednych Chin” i ostrzegł, że jakiekolwiek „działania separatystyczne” spotkają się ze „stanowczym sprzeciwem Chińczyków”.

„Nigdy nie pozwolimy, by ktokolwiek, jakakolwiek organizacja czy partia polityczna, w jakimkolwiek czasie i formie odłączyła jakąkolwiek część chińskiego terytorium od Chin” - powiedział Xi w kontekście dążeń niepodległościowych Tajwanu, które ChRL uznaje za zbuntowaną prowincję.

XIX zjazd KPCh potrwa tydzień, a po jego zakończeniu ogłoszone zostaną zmiany personalne na kluczowych stanowiskach w kraju i partii. Choć w swoim przemówieniu Xi nie zawarł informacji o konkretnych decyzjach politycznych czy gospodarczych, zasygnalizował kierunki rozwoju na kolejną dekadę.

Prezydent zapowiedział, że Chiny ułatwią dostęp do swojego rynku zagranicznym inwestorom i pogłębią wolnorynkowe reformy w zakresie wymiany walut, stóp procentowych i systemu finansowego, jednocześnie umacniając państwowe przedsiębiorstwa. „Drzwi, które Chin otworzyły, nie zostaną zamknięte, ale będą się coraz szerzej otwierać” - powiedział Xi.

Wyjaśniając delegatom zasady przyświecające „socjalizmowi o chińskiej specyfice w nowej erze” - jak brzmiał oficjalny temat przewodni przemówienia - Xi zaakcentował, że rządząca partia będzie dalej umacniać swoją „przywódczą rolę” na każdym froncie rozwoju kraju. „Rozwój pozostaje fundamentem i kluczem do (rozwiązania) wszystkich problemów stojących przed Chinami” - powiedział delegatom.

W swojej ponad trzygodzinnej mowie Xi wielokrotnie wspominał o budowaniu w Chinach praworządności, ale jednocześnie przestrzegł przed „mechanicznym kopiowaniem systemów politycznych innych krajów”, co według obserwatorów dotyczy zasad przyjętych w demokracjach Zachodu.

Xi podkreślił, że największym zagrożeniem dla kraju i partii jest korupcja. Ocenił, że prowadzona przez jego rząd kampania antykorupcyjna osiągnęła „ważny i nieodwracalny” punkt, realizując zasadę „zero tolerancji” dla korupcji, „zwalczając tygrysy, niszcząc muchy i polując na lisy”. Zapowiedział, że Chiny będą dalej kontynuowały walkę z korupcją oraz ściągały do kraju zbiegów, ukrywających się za granicą.

Konkretne decyzje zatwierdzone podczas zjazdu, w tym nowy skład siedmioosobowego Stałego Komitetu Biura Politycznego Komitetu Centralnego KPCh, zostaną zaprezentowane dopiero po zakończeniu zjazdu. Wówczas okaże się, czy kierujący kampanią antykorupcyjną Wang Qishan, uważany za wiernego stronnika Xi, pozostanie w Komitecie, mimo że przekroczył już nieformalny wiek emerytalny 68 lat.

Ogłoszony zostanie również skład nowego Komitetu Centralnego oraz jego Biura Politycznego, a także obsada wielu kluczowych stanowisk w sferze polityki gospodarczej i wojskowej, w tym wiceprzewodniczących Centralnej Komisji Wojskowej i prezesa Ludowego Banku Chin.
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....cznym.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 17:13, 20 Paź '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chiny: Władze: zagraniczne firmy zadowolone z tworzenia w nich komórek KPCh 19.10.2017 PAP

Działające w Chinach zagraniczne firmy witają z uznaniem tworzenie w nich komórek Komunistycznej Partii Chin - oświadczył w czwartek zastępca kierownika wydziału organizacyjnego komitetu centralnego KPCh Qi Yu.

"Wyżsi pracownicy kierowniczy niektórych firm z kapitałem zagranicznym twierdzą, że organizacje partyjne mogą im pomóc w zrozumieniu we właściwy sposób chińskiej polityki, w rozwiązywaniu sporów płacowych oraz w zapewnianiu pozytywnej energii służącej rozwojowi firmy" - powiedział Qi na briefingu prasowym w kuluarach odbywającego się w Pekinie XIX zjazdu KPCh.

"Znaczna większość inwestorów wita z uznaniem i wspiera działalność organizacji partyjnych w ich firmach" - dodał.

Chińskie prawo nakazuje tworzenie komórek KPCh w wszystkich firmach, w tym także zagranicznych, ale wielu cudzoziemskich menedżerów długo uznawało ten wymóg za wyłącznie formalny. Jednak wcześniej w bieżącym roku niektórzy z nich informowali Reutera, że są zaniepokojeni żądaniami, jakie stawia się im w następstwie forsowania przez chińskiego przywódcę Xi Jinpinga coraz silniejszej roli partii we wszystkich dziedzinach życia.

W lipcu szefowie chińskich filii kilkunastu czołowych firm europejskich spotkali się w Pekinie, by podyskutować nad problemami wynikającymi ze zwiększania wpływu partii na ich działalność. Zastrzegający sobie anonimowość przedstawiciel zarządu jednej z reprezentowanych na tym spotkaniu spółek powiedział Reuterowi, że na niektóre firmy wywierane są "polityczne naciski" w kierunku zrewidowania zasad funkcjonowania ich joint-ventures z państwowymi partnerami chińskimi tak, by KPCh miała ostatnie słowo przy podejmowaniu decyzji biznesowych i inwestycyjnych.

Towarzyszący Qi minister kontroli Yang Xiaodu powiedział, iż od amerykańskiego menedżera usłyszał, że jego najlepsi pracownicy są członkami partii. "Powiedział on, iż ma nadzieję na więcej członków partii komunistycznej w swej firmie i że organizacje partyjne mogą robić więcej" - relacjonował. (PAP)
http://forsal.pl/biznes/aktualnosci/arty.....-kpch.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 13:44, 26 Paź '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nowa norma w Chinach: w trosce o środowisko nie będą dążyć do jak najszybszego wzrostu 26.10.2017 PAP

Chiny źródło: ShutterStock

Chiny nie dążą już do jak najszybszego wzrostu, a zamiast tego szukają „wzrostu wysokiej jakości”, by zrealizować cele wytyczone przez prezydenta Xi Jinpinga na XIX zjeździe Komunistycznej Partii Chin – powiedział w czwartek wysoki rangą przedstawiciel partii.

„Aby stać się krajem rozwiniętym, potrzebujemy wzrostu wysokiej jakości” - powiedział Yang Weimin, wicedyrektor Małej Grupy Kierowniczej ds. Gospodarki i Finansów, jednej z wielu tego rodzaju grup powołanych przez prezydenta Xi odkąd objął władzę nad partią w 2012 roku. Yang wyjaśnił, że chodzi o wzrost oparty na innowacyjności technologicznej, nowoczesnych finansach i zasobach ludzkich.

Taka strategia pokrywa się z głoszoną w ostatnich latach „nową normą” dla chińskiej gospodarki, przewidującą znacznie niższe tempo wzrostu niż w ubiegłej dekadzie.

„Nie znaczy to, że nie dążymy do wzrostu”, lecz „zmieniliśmy bieg z szybkiego wzrostu na wzrost średniej szybkości” - wyjaśnił Yang. Nie odpowiedział na pytanie o prognozowane tempo wzrostu na najbliższe lata.

Chińska gospodarka rosła w tempie 6,9 proc. w pierwszych dwóch i 6,8 proc. - w trzecim kwartale 2017 roku, przewyższając oficjalny cel na ten rok na poziomie 6,5 proc.

Yang i inni przedstawiciele partii rozmawiali z dziennikarzami na konferencji prasowej poświęconej interpretacji doktryny Xi, która została we wtorek oficjalną podstawą ideologiczną chińskiej partii jako „najnowsze osiągnięcie w adaptacji marksizmu-leninizmu na gruncie chińskim”.

Nowa doktryna zaktualizowała jedną z kluczowych definicji obowiązującego w Chinach modelu „socjalistycznej gospodarki rynkowej”. Akcent przeniesiono z "potrzeb kulturalnych i materialnych" społeczeństwa na „potrzebę lepszego życia”, którego elementem jest również środowisko naturalne.

Od początku swoich rządów Xi prowadzi „wojnę z zanieczyszczeniem”, w ramach której inspektorzy środowiskowi surowo karzą zanieczyszczające firmy i przymykających oko lokalnych urzędników.

Główną przeszkodą na drodze do spełnienia potrzeb obywateli jest – wedle nowej doktryny - „niezrównoważony i niepełny rozwój”. Dotychczas główny problem widziano w „przestarzałych środkach produkcji”.

„Naszym problemem nie jest brak mocy produkcyjnych. Musimy zmniejszyć ich nadwyżki. Problemem jest niewystarczająca jakość” - przyznał Yang.

Eksperci od wielu lat wskazywali ogromne nadwyżki zdolności produkcyjnych, szczególnie w sektorach węglowym i stalowym, jako jeden z fundamentalnych problemów chińskiej gospodarki. Nadwyżki to jeden z efektów ubocznych interwencji państwowej z końca ubiegłej dekady, która miała uchronić Chiny przed skutkami globalnego kryzysu finansowego.

Skutkiem tej interwencji, zbyt silnej zdaniem niektórych komentatorów, jest również rosnący w Chinach dług prywatny, przed którym latem br. ostrzegał ten kraj Międzynarodowy Fundusz Walutowy. Zadłużenie było głównym powodem przytoczonym przez agencję S&P, kiedy we wrześniu obniżyła ona długoterminowy rating kredytowy Chin o jeden stopień z AA- do A+.

Kolejnym problemem Chin jest powiększająca się przepaść pomiędzy bogatymi a biednymi, którzy w stosunkowo małym stopniu korzystają na chińskim wzroście gospodarczym. Najbogatszy 1 proc. Chińczyków posiada jedną trzecią bogactwa kraju, a najbiedniejsze 25 proc. obywateli dysponuje zaledwie 1 proc. bogactwa Chin – wynika z ubiegłorocznego raportu Uniwersytetu Pekińskiego.

Współczynnik Giniego – popularny wskaźnik nierówności majątkowych - wynosił w tym kraju w 2016 roku 0,49. Według Banku Światowego współczynnik przekraczający 0,40 wskazuje na poważne nierówności.

Według ekspertów, aby uporać się z niezadowoleniem części społeczeństwa związanym z rosnącymi nierównościami, podczas swojej drugiej kadencji Xi będzie kontynuował politykę gospodarczą swojego poprzednika Hu Jintao i byłego premiera Wena Jiabao, kładąc nacisk na redystrybucję dochodów, rozwój systemu świadczeń społecznych i modernizację wsi oraz zacofanych prowincji chińskiego interioru.

Podczas krajowego zjazdu KPCh w Pekinie prezydent zapowiedział, że do 2035 roku Chiny staną się rozwiniętym krajem socjalistycznym, a do roku 2050 – bogatym, pięknym i harmonijnym mocarstwem.
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....rostu.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:14, 28 Paź '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Nadchodzi "nowa era" silnych Chin. "Stworzy korzyści dla wszystkich ludzi na naszej planecie" 27.10. 2017 PAP

Xi Jinping, prezydent Chin w czasie wizyty w Niemczech, Berlin, 5.07.2017 źródło: Bloomberg autor zdjęcia: Krisztian Bocsi

W "nowej erze", której nadejście ogłosił prezydent Xi Jinping, rządzone wciąż niepodzielnie przez komunistyczną partię Chiny wyjdą z cienia, zerwą z izolacjonizmem i będą odgrywały większą rolę na arenie międzynarodowej – oceniają eksperci.

Xi ogłosił nastanie "nowej ery" na zakończonym w tym tygodniu XIX zjeździe Komunistycznej Partii Chin w Pekinie. Prezydent i jednocześnie sekretarz generalny tej partii wytyczył plan "wielkiego odrodzenia chińskiego narodu", który do 2050 roku ma uczynić z Chin bogate, demokratyczne i harmonijne mocarstwo.

"Przyszłość Chin jest zapewniona, przewidywalna i mierzalna. Daje więc dużą siłę napędową dla światowego wzrostu gospodarczego i nieskończone możliwości dla innych gospodarek" - ocenił dla PAP wiceprezes chińskiego think tanku Centrum Dla Chin i Globalizacji (CCG) He Weiwen. Zdaniem He, byłego chińskiego dyplomaty na placówce w USA, "Chiny będą silnym, solidnym i pokojowym uczestnikiem tworzenia korzyści dla wszystkich ludzi na naszej planecie".

"Widzimy teraz, że Chiny wychodzą z ukrycia. Już nie uważają, że powinny siedzieć cicho" - skomentował dla PAP hongkoński politolog Joseph Cheng.

"Z pewnością chcą teraz mieć więcej do powiedzenia w formułowaniu prawa międzynarodowego, chcą poprawy swojego statusu i zwiększenia wpływów międzynarodowych, żądają, by się z nimi konsultowano" - dodał.

Zaznaczył, że Chiny są jednocześnie gotowe do zwiększenia swojego wkładu w globalny rozwój, od pomocy międzynarodowej po walkę ze zmianami klimatu.

Według komentatorów wzrost znaczenia Chin na świecie ułatwia izolacjonistyczna polityka prezydenta USA Donalda Trumpa.

"Chiny są teraz bardziej asertywne na arenie międzynarodowej i będą odgrywać silniejszą, większą rolę w ramach globalizacji. Również chińska inicjatywa Pasa i Szlaku uczyni z nich większego gracza w gospodarce" - oceniła dla PAP badaczka i była dziekan wydziału dziennikarstwa na Kantońskim Uniwersytecie Studiów Międzynarodowych Du Huizhen.

Zdaniem Du "bardziej pozytywna, znacząca rola w promowaniu światowej gospodarki, pokoju i stabilności" jest obowiązkiem wynikającym ze statusu Chin jako drugiej największej gospodarki świata.

Według Anthony’ego Saicha, dyrektora Centrum Demokratycznych Rządów i Innowacji im. Roya i Lili Ashów przy Uniwersytecie Harvarda, wzrost znaczenia Chin nie jest zaskakujący, a taki trend widoczny był już 2008 roku. "Globalny kryzys finansowy i obserwowany sukces Chin w radzeniu sobie z nim doprowadziły do wielkich zmian, z których wyłoniły się bardziej pewne siebie Chiny" - wyjaśnił PAP badacz.

Zdaniem Saicha Pekin stosuje wobec swoich sąsiadów politykę "kija i marchewki". Marchewką są w tym przypadku inwestycje związane z lansowaną przez prezydenta Xi Jinpinga globalną inicjatywą Pasa i Szlaku, która zakłada budowę infrastruktury logistycznej między Chinami a krajami Azji, Europy i Afryki. Kijem są natomiast agresywne posunięcia na morzach Wschodniochińskim i Południowochińskim, które niepokoją kraje, takie jak Wietnam i Japonia, i wprowadzają napięcie w relacjach z USA – ocenił Saich w artykule naukowym opublikowanym przed zjazdem KPCh.

Xi zapowiedział, że jako mocarstwo Chiny będą dysponowały "światowej klasy" armią. Zapewnił jednocześnie, że nie będą poszukiwały hegemonii ani realizowały swoich interesów kosztem innych krajów
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....necie.html

Komentarze:
Cytat:
Bolo

Chiny idą do przodu bo już nie mogą się chować w cieniu. Ostatni rok to jednak trochę niepokojów dla nich bo idzie izolacjonizm i to nie tylko z krajów rozwiniętych ale z krajów biedniejszych. Chińczycy w pewnych sferach wspierali antyglobalizm, bo wzmacniało to ich pozycję polityczną. Najlepiej oddał to tytuł jednego z chińskich artykułów: "Antyglobalizm nie powinien być wymierzony w Chiny". Wiadomo, że chciałoby się by był on wymierzony w oponentów, ale jednak tacy ludzie w takiej Afryce też się w końcu kapnęli, że stali się zakładnikiem neokolonializmu z Chinami w roli głównej.
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....necie.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 12:36, 02 Lis '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
„FT”: Chiny inwestują w Europie Środkowej z powodów politycznych i strategicznych 2.11.2017 PAP

Ludowy Bank Chin, Pekin źródło: ShutterStock autor zdjęcia: Tomohiro Ohsumi

Chińskie inwestycje w Europie Środkowej nie są zabiegami czysto gospodarczymi i neutralnymi, a ich struktura sugeruje cele strategiczne i polityczne – ocenił w środę na łamach dziennika „Financial Times” ekspert z amerykańskiego think tanku AEI.
Mieszkańcy Europy Środkowej „muszą przestać być naiwni wobec autokratycznego jednopartyjnego reżimu, który pomimo wielu różnic posiada istotne podobieństwa do totalitarnych dyktatur, pod jakimi żyli oni przed 1989 rokiem” - uważa autor artykułu, członek konserwatywnego American Enterprise Institute (AEI), słowacki analityk pracujący w Waszyngtonie, Dalibor Rohacz.

Rohacz zaznacza, że niewielu w Pradze, Budapeszcie, Warszawie czy Bratysławie widzi w Chinach zagrożenie. Przyznaje jednocześnie, że obecnie nie ma do tego zbyt wielu powodów, ale ostrzega, że może to być podejście krótkowzroczne.

Jego zdaniem godne podziwu są rozwój gospodarczy Chin, który wyciągnął z nędzy setki milionów mieszkańców, jak również zaangażowanie tego kraju w sprawy międzynarodowe. „Gorzki posmak” ma jednak autokratyczny charakter ich jednopartyjnego systemu rządów, kontrola władz nad sektorem bankowym i wynikający z niej „kapitalizm kolesiowski”. Z tych trzech powodów chińskie inwestycje zagraniczne są według niego „czymś znacznie więcej niż sprawą czysto gospodarczą o neutralnej wartości”.

Chińskie inwestycje bezpośrednie (FDI) w Europie Środkowej są wciąż niewielkie, w porównaniu choćby z japońskimi czy koreańskimi, ale są one „widoczne i wyglądają na modelowane w strategiczny, polityczny sposób” - twierdzi Rohacz.

Jako główny przykład podaje Czechy, na których rynek weszły w ostatnich latach państwowe chińskie banki Bank of China (BoC) oraz Industrial and Commercial Bank of China (ICBC). Prywatna chińska firma CEFC nabyła z kolei udziały w czeskich państwowych liniach lotniczych oraz pakiety większościowe w browarze Pivovary Lobkowicz i klubie piłkarskim Slavia Praga. „Tymczasem w Polsce Chińczycy dążą do intensyfikacji połączeń kolejowych z Chinami w ramach inicjatywy Nowego Jedwabnego Szlaku” - zauważa.


„Rosnąca obecność gospodarcza Chin, razem ze skrupulatnie organizowanymi forami biznesowymi i oficjalnymi wizytami, powoli kształtują politykę regionu” - pisze autor artykułu.

Zmarły w 2011 roku były prezydent Czech Vaclav Havel wspierał chińskich dysydentów i samostanowienie Tybetu oraz wielokrotnie gościł w Pradze dalajlamę, ale teraz takie gesty są „nie do pomyślenia” - przekonuje Rohacz. Obecny czeski prezydent Milosz Zeman mianował prezesa CEFC Ye Jianminga na swojego doradcę gospodarczego, a w czasie wizyty prezydenta Chin Xi Jinpinga w Pradze czeska policja oczyściła teren spotkań z protybetańskich demonstracji.

Zeman jest też jedynym przywódcą UE, który pojawił się dwa lata temu na wielkiej paradzie wojskowej zorganizowanej w Pekinie z okazji rocznicy zakończenia drugiej wojny światowej.

Gdy w październiku ubiegłego roku niektórzy czescy ministrowie i parlamentarzyści spotkali się w Pradze z dalajlamą, uznawanym przez Chiny za piewcę separatyzmu, kancelaria Zemana opublikowała oświadczenie, zapewniając, że „prywatna działalność niektórych czeskich polityków nie jest wyrazem zmiany oficjalnej polityki Czech”.

„Jeśli kiedykolwiek dojdzie do konfrontacji między liberalnymi demokracjami świata a Chinami o Koreę Północną, Morze Południowochińskie, Tajwan czy niezliczone inne sprawy, hiperaktywna dyplomacja Pekinu w Europie Środkowej sprawia, że prawie na pewno nie będzie zjednoczonego europejskiego frontu stojącego u boku USA, Tajwanu, Korei Południowej czy Japonii” - konstatuje Rohacz.

Globalna inicjatywa Pasa i Szlaku, nazywana również Nowym Jedwabnym Szlakiem, ma na celu budowę lądowych i morskich korytarzy transportowych pomiędzy krajami Azji, Europy i Afryki a Chinami, stymulację światowego handlu i rozszerzenie wpływów gospodarczych Chin. Prezydent Xi zapewnił w maju, że inicjatywa ta nie jest podszyta ideologią i nie służy realizacji celów politycznych.

AEI ma wśród celów statutowych obronę zasad demokratycznego kapitalizmu i tradycyjnie opowiada się za twardym podejściem USA wobec potencjalnych zagrożeń ze strony Rosji czy Chin. Chińskie władze otwarcie sprzeciwiają się demokracji konstytucyjnej, którą mianowany niedawno nowy szef centralnego wydziału propagandy Huang Kunming określił jako jedną z „błędnych teorii” Zachodu.
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....znych.html


Cytat:
Trudna internacjonalizacja chińskiego juana 26.10.2017 obserwatorfinansowy.pl

Najczęściej handlowane waluty na świecie, źródło: OF źródło: Inne

Na niedawno zakończonym XIX zjeździe Komunistycznej Partii Chin prezydent Xi Jinping przedstawił strategię partii i państwa. Jej celem jest przekształcenie Chin w mocarstwo wiodące nie tylko gospodarczo. Można więc oczekiwać, że kraj zwiększy wysiłki w kierunku internacjonalizacji swojej waluty.

Władze Chin od kilkunastu już lat starają się „umiędzynarodowić” juana (oficjalna nazwa renminbi – RMB). Bardzo im zależy na tym, aby juan pełnił, podobnie jak amerykański dolar, funkcję pieniądza światowego. Czy jednak dotychczasowe metody kontroli działalności gospodarczej przez partię zapewnią Chinom osiągnięcie tego celu? Co najwyżej może dojść do zwiększenia obrotu chińskim juanem na rynkach międzynarodowych, ale wątpliwe jest, czy znacząco zwiększy się też jego udział w gromadzonych przez większość banków centralnych rezerw walutowych.

W niezbyt odległej przeszłości, bo w latach 80. i 90. XX wieku, władze w Pekinie (a nie Ludowy Bank Chin, czyli bank centralny Państwa Środka) utrzymywały sztucznie zaniżony kurs wymienny juana w stosunku do dolara i innych walut wymienialnych. W ten niezbyt uczciwy sposób starały się promować swój eksport. I tak w 2009 roku Chiny stały się największym na świecie eksporterem, detronizując Niemcy. Trudno oszacować, w jakim stopniu tę pozycję Państwo Środka zawdzięcza swojej polityce administracyjnego ustalania kursu wymiennego juana. Inne kraje, w szczególności Stany Zjednoczone, ostro protestowały przeciwko takim nieuczciwym praktykom. W 2010 roku doszło do „wojny walutowej” i Chiny dopiero w ostatnich kilku latach złagodziły swoje „manipulacje” kursem juana. Nie spowodowało to jednak znaczniejszego wzrostu udziału juana w rozliczeniach międzynarodowych obrotów handlowych i przepływów kapitałowych.

Chiny są od trzech lat już drugą największą, po USA, gospodarką świata. Do „pełni szczęścia” brakuje im jednak „zinternacjonalizowanego” juana (RMB), który razem z amerykańskim dolarem i euro pełniłby funkcję pieniądza światowego.

W 1983 roku 1 dolar wart był tylko 2,80 juana. Kurs renminbi był do początku lat 80. XX wieku zaniżony w stosunku do dolara. W tym czasie eksport stanowił stosunkowo niewielką część chińskiego PKB. Władze w Pekinie starały się zapewnić tani import. W następnych dziesięciu latach Chiny przeprowadziły aż sześć dewaluacji juana i jego kurs w 1993 roku wyniósł 5,32 RMB za 1 dol., a w styczniu 1994 roku zdewaluowano juana do poziomu 8,70 RMB za 1 dol. Amerykański Departament Stanu nazwał wtedy Chiny „walutowym manipulantem”. Kurs ten uległ tylko nieznacznie zmienił się w latach 1997-2004 i ustabilizował się na poziomie 8,28 juana za 1 dol. Chiny zobowiązały się jednak ulepszyć kurs wymienny swojej waluty zgodnie z jej realną siłą nabywczą, ale we własnym tempie, tak aby nie zaszkodzić wewnętrznemu wzrostowi.

Przełom nastąpił dopiero na początku bieżącej dekady, kiedy władze w Pekinie doszły do wniosku, że przez związanie się z dolarem Chiny importują także amerykańską politykę monetarną, która jest zbyt luźna dla szybko rozwijającego się kraju. Zdecydowały się wtedy na stopniowe umocnienie kursu juana, gdyż ich zdaniem silniejszy juan pomoże zrównoważyć chińską gospodarkę, czyniąc ją mniej zależną od eksportu. Od 2012 roku Chiny zawarły też wiele umów handlowych z innymi krajami Azji i Oceanii (m.in. z Japonią i Australią) o rozliczaniu wzajemnych obrotów w juanach. Był to kolejny krok na drodze przekształcania chińskiego juana w walutę światową.


Wcześniej, w 2011 roku administracja w Waszyngtonie podpisała umowę o otwarciu dla Chin bezpośredniej linii zakupu amerykańskich rządowych papierów dłużnych. Od tego czasu Chiny mogły nabywać je bez pośredników, czyli po niższych kosztach i z gwarancją utrzymania tajemnicy tych zakupów. Od dawna Kraj Środka skupuje nie tylko te papiery, ale również amerykańskie dolary, co sprzyja utrzymywaniu kursu wymiennego juana na stosunkowo niskim poziomie. Pewnym paradoksem jest więc fakt, że to sami Amerykanie pomagali do niedawna Chinom w utrzymywaniu zaniżonego kursu wymiennego juana, a potem oskarżali władze w Pekinie o manipulowanie tym kursem.


Na początku bieżącej dekady Chiny zrezygnowały z administracyjnego ustalania kursu juana i zgodziły się na stopniowe uwolnienie swojej waluty. Celem tej nowej polityki monetarnej jest przyśpieszenie procesu przeobrażenia juana w walutę światową. Chiny już w 2009 roku w czasie spotkania grupy G20 domagały się włączenia juana do koszyka walut rezerwowych SDR. Udało się to dopiero w 2016 roku, kiedy zmusiły w końcu do tego Stany Zjednoczone (kraj ten posiada najwięcej głosów w Międzynarodowym Funduszu Walutowym). Udział juana w koszyku wynosi 10,92 proc.

Jednocześnie władze w Pekinie starały się zwiększać udział transakcji SWAP w handlu międzynarodowym (w tym także z Rosją i innymi krajami), czyli z ominięciem rozliczeń w dolarach. Od początku bieżącej dekady zwiększał się też udział RMB w światowym obrocie walutami, chociaż w dalszym ciągu amerykański dolar utrzymuje dominującą pozycję. Udział RMB w tym obrocie zwiększył się z 2,2 proc. w 2013 roku do 4,0 proc. w 2016 roku. W tym samym okresie nie zmniejszył się jednak w tym obrocie udział amerykańskiego dolara, natomiast zmniejszył się udział euro, japońskiego jena, dolara australijskiego i franka szwajcarskiego.

Rola chińskiego juana w światowym obrocie walutami jest ciągle nieduża w porównaniu z ogromnym potencjałem gospodarczym kraju i ambicjami jego przywódców. Wprawdzie znaczenie renminbi systematycznie, choć powoli rośnie, a amerykańskiego dolara powoli maleje, przed juanem długa i kręta droga do całkowitej detronizacji dolara. Choć udział dolara jako waluty rezerwowej w bankach centralnych spadł z 70 proc. w latach 90. XX wieku do ok. 64 proc. w 2016 roku, nadal zajmuje on dominującą pozycję (i pewnie jeszcze długo ją utrzyma). Dla porównania udział innych walut w tych rezerwach walutowych przedstawiał się w 2016 roku następująco: euro 19,7 proc., funt brytyjski 4,4 proc., japoński jen 4,2 proc., dolar kanadyjski 2,0 proc., dolar australijski 1,8 proc. i dopiero na siódmej pozycji chiński juan 1,1 proc.

Od listopada 2016 roku utrzymuje się niższy kurs juana wobec dolara (6,82 RMB za 1 dol. na początku listopada zeszłego roku, 6,83 RMB za 1 dol. w styczniu 2017 roku i 6,59 RMB za 1 dol. 16 października tego roku) i większość analityków przywiduje dalszy jego spadek. Wiąże się to ze zmniejszeniem chińskich rezerw dolarowych (w 2014 roku 4 bln dol., w 2015 roku 3,56 bln dol. i w 2016 roku poniżej 3 bln. dol.) oraz ze znacznym odpływem kapitału zagranicznego z Chin (który tylko w 2016 roku wyniósł według niektórych szacunków ponad 990 mld dol.). Spadek tych rezerw wynikał w znacznym stopniu z trzech krachów na dwóch chińskich giełdach w Shenshenie i Szanghaju w lipcu i sierpniu 2015 roku oraz w styczniu 2016 roku.

Pozycja Chin jest obecnie mniej stabilna także z powodu wzrostu zadłużenia tego kraju. Dług publiczny i prywatny Chin równał się w 2016 roku według niektórych szacunków aż 250 proc. wartości PKB tego kraju. Budzi to spory niepokój także z powodu zmniejszających się rezerw walutowych. Są one mało płynne i w sytuacji powtórzenia się kryzysu światowego dają słabe zabezpieczenie. Chiny planują stopniowo zmniejszać swoje zaangażowanie w dług USA i wykorzystać część swoich rezerw walutowych na sfinansowanie ogromnego przedsięwzięcia Nowego Jedwabnego Szlaku (One Belt One Road). W przedsięwzięcie to, którego celem jest budowa wielkiej drogi z Chin do Europy, zaangażowanych jest ponad 70 państw, w tym także Polska. Z pewnością władze Chin wykorzystają realizację tego projektu do zwiększenia udziału juana w międzynarodowych płatnościach.

Czy zwiększy to atrakcyjność juana na światowym runku walut i przede wszystkim jako środka gromadzenia rezerw walutowych? Z pewnością nie, a przynajmniej nie w najbliższych kilku lub nawet kilkunastu latach. Nie dojdzie w tym okresie do prawdziwej internacjonalizacji RMB bardziej jednak z powodów wewnętrznych i przeprowadzanej obecnie w Chinach zmiany modelu rozwojowego z pro-eksportowego na oparty na wewnętrznej konsumpcji. Chyba że władze Chin w swoim dążeniu do detronizacji amerykańskiego dolara zdecydują się w najbliższej przyszłości wyemitować obligacje, których wartość zabezpieczona zostanie złotem (tak jak kiedyś Golden Edge w Wielkiej Brytanii). Chiny od wielu lat są największym producentem i jednym z większych importerów złota na świecie. Oficjalnie władze tego kraju podają mocno zaniżone dane dotyczące stanu posiadanych zapasów tego kruszcu (raptem 1,6 tys. ton), aby nie dopuścić do wzrostu cen złota. Gromadzą je od kilkunastu lat i faktyczne chińskie rezerwy złota szacowane są na co najmniej 16 tys. ton . Kwestią otwartą jest pytanie, czy i kiedy rezerwy te zostaną wykorzystane (jeśli w ogóle zostaną użyte) w celu pełnej internacjonalizacji i wzmocnienia juana.

Autor: Prof. dr hab. Adam Gwiazda – ekonomista i politolog, profesor zwyczajny i kierownik Zakładu Teorii Polityki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy

https://www.obserwatorfinansowy.pl/temat.....ego-juana/
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....juana.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:51, 06 Lis '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Alarm dla Zachodu? Chiny są zdeterminowane, aby reformować porządek międzynarodowy 6.11.2017 Bloomberg, Ting Shi, KN

Chińskie myśliwce eskortują samolot Ma Ying-jeou, prezydenta Tajwanu, który leci na spotkanie z przywódcami Chin. 7.11.2015 Chińskie myśliwceźródło: Bloomberg autor zdjęcia: Tomohiro Ohsumi

Nadejście “nowej ery” pod rządami prezydenta Chin Xi Jinpinga to alarm dla USA i Europy. Pekin zapowiada, że będzie coraz bardziej asertywny oraz chce odgrywać coraz większą rolę na świecie.

Rządząca Komunistyczna Partia Chin (KPCh) chce prowadzić bardziej asertywną politykę niż ta, którą Państwo Środka uprawiało przez ostatnie trzy dekady. W czasie niedawno zakończonego XIX zjazdu KPCh chiński prezydent stwierdził, że jego państwo zbliża się do centrum światowej sceny, przedstawiając mapę drogową, aby do 2050 roku Państwo Środka stało się wiodącą potęgą w skali globu.

Chiński przywódca próbował uspokajać świat, że rozwój jego kraju będzie miał pokojowy charakter. Zapewnienie takie to próba uniknięcia tzw. pułapki Tukidydesa, czyli sytuacji, w której rosnąca potęga wchodzi w konflikt z potęgą ustabilizowaną. Mimo to rosnąca siła wojskowa i gospodarcza Pekinu stanowi wystarczający powód do niepokoju dla obecnych potęg.

“Wizja chińskiego prezydenta, po raz pierwszy we współczesnej historii Chin, odnosi się do globalnej roli przywódczej” – komentuje Jonathan Sullivan, dyrektor Instytutu Polityki Chin na Uniwersytecie w Nottingham. „W nieunikniony sposób doprowadzi to do konfliktu interesów Chin z innymi potęgami” – dodaje.

Najbliższą okazją dla Chin, aby zademonstrować swoją pozycję, może stać się wizyta prezydenta USA Donalda Trumpa w Pekinie. Głównym tematem rozmów ma być Korea Północna i kwestie handlowe. Z jednej strony USA mają problem ze wzrostem potęgi gospodarczej Chin, a z drugiej Waszyngton chce, aby Pekin w większym stopniu wypełniał rolę lokalnego stabilizatora.

Odkąd Xi objął władzę w 2012 roku, Chiny zwiększyły wysiłki mające na celu podniesienie ich wpływów za granicą. Pekin wówczas podjął szereg różnych działań, począwszy od zwiększenia pomocy zagranicznej, a skończywszy na przeprowadzeniu serii wizyt zagranicznych, mających przygotować grunt pod budowę infrastruktury wzdłuż Nowego Jedwabnego Szlaku, obejmującego swym zasięgiem trzy kontynenty.
W niektórych obszarach Chiny znalazły wspólny język z zachodnimi potęgami. Chodzi o takie kwestie, jak walka ze zmianą klimatu czy wsparcie dla wolnego handlu. Z kolei w innych kwestiach, np. spory terytorialne na Morzu Południowochińskim, interesy były już odmienne.

Polityka zagraniczna Xi Jinpinga obrazuje odejście od doktryny Denga Xiaopinga, który naciskał na chińskich liderów, aby nie wychylali się ze swoimi ambicjami i poświęcali czas na pracę. Od czasu powstania tej doktryny pod koniec lat 80. XX wieku Państwo Środka unikało angażowania się w sprawy międzynarodowe.

Tymczasem w trakcie tegorocznego przemówienia z 18 października, przy okazji określania polityki na najbliższe pięć lat, Xi zasygnalizował zmianę. Chiny w jego przekonaniu są u progu trzeciego etapu na drodze wychodzenia z „wieku upokorzenia”, jakiego Pekin zaznał ze strony kolonialnych potęg, takich jak Japonia, Wielka Brytania i Francja. Kraj podniósł się pod rządami Mao Zedonga. Pod rządami Denga Xiaopinga stał się bogaty. Teraz, pod rządami Xi Jinpinga, kraj stanie się silny.

Chiński wpływ ma w dużej mierze charakter gospodarczy: Xi zapowiedział, że jego wersja socjalizmu może stanowić alternatywny model dla państw rozwijających się. Ten panstwowocentryczny model może stać się źródłem napięć w nadchodzących latach – uważa Louis Kuijs, odpowiedzialny za analizy gospodarcze Azji w Oxford Economics z Hong Kongu. Badacz zaznacza, że ani Unia Europejska, ani USA nie uznają Chin za gospodarkę rynkową według standardów Światowej Organizacji Handlu (WHO).

„Dalszy wzrost Chin oraz ich integracja z systemem światowym mogą prowadzić do dalszych napięć, włączając w to warunki handlu oraz relacje inwestycyjne” – dodaje Kuijs.

W czasie przemówienia Xi zwrócił także uwagę na to, że Pekin zamierza budować sztuczne rafy na Morzu Południowochińskim i do połowy XXI wieku chce dysponować wojskiem światowej klasy. Jednym z elementów tego planu jest stworzenie marynarki wojennej, która będzie zdolna do projekcji siły na całym globie. Jednym z przejawów tego dążenia było niedawne otwarcie pierwszej chińskiej bazy za granicą w Dżibuti we wschodniej Afryce.
Z największym aplauzem ze strony uczestników XIX Zjazdu KPCh Xi spotkał się wówczas, gdy określił potencjalne działania Chin wobec Tajwanu. Przywódca Państwa Środka zaznaczył, że należy „zdecydowanie przeciwstawiać się” wszelkim wysiłkom niepodległościowym ze strony wspieranej przez USA wyspy.

“To jasne, że Xi próbuje na różne sposoby zakotwiczyć nową obecność Chin w regionie – czy to w wymiarze militarnym, czy też handlowym. Możliwe, że również pod względem pewnej narracji – chińskiego marzenia, które można eksportować” – komentuje Rana Mitter, profesor współczesnej historii Chin z Oxford University. „Osłabiony Zachód, wiedziony przez takich liderów, jak Donald Trump, mógł się zorientować, że dał Chinom dużo przestrzeni do tworzenia alternatywnej narracji” – dodaje.

Amerykańska administracja w jasny sposób wyraża zaniepokojenie rosnącymi wpływami Chin i stara się blokować strategiczne inwestycje. W czasie rzadkiego briefingu z ubiegłego miesiąca, Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA) ostrzegła, że Chiny podważają amerykańską sieć sojuszy oraz promocję amerykańskich wartości.

Władze w Pekinie “próbują zrewidować światowy porządek w taki sposób, aby lepiej odpowiadał chińskim interesom” – informuje CIA.

Z kolei w sierpniu serwis Politico donosił, że Francja, Niemcy oraz Włochy naciskają na Komisję Europejską, aby ta chroniła największe europejskie firmy przed chińskimi przejęciami. Kraje te chciały, aby KE mogła określić, że potencjalne przejęcie może wynikać bardziej z przesłanek politycznych niż rynkowych.

“Nawet jeśli dzielą nas pewne różnice, w tym spojrzenie na prawa człowieka, to pozostajemy bliskim partnerem Chin” – mówił w środę Steffen Seibert, rzecznik prasowy niemieckiej kanclerz Angeli Merkel. „Chcemy w konstruktywny sposób towarzyszyć Chinom w rozwoju oraz chcemy, aby Chiny odgrywały konstruktywną rolę na świecie” – dodał.

Interesy globalne

Ruan Zongze, były czołowy chiński dyplomata w Waszyngtonie, uważa, że działania Chin szły w parze z ich rozwojem gospodarczym. „Globalne interesy Chin rozszerzyły się na niespotykaną wcześniej skalę, a to wymaga bardziej aktywnej dyplomacji” – komentuje Zongze, który jest dziś szefem Chińskiego Instytutu Studiów Międzynarodowych w Pekinie. Mimo to – jak uważa – Chinom brakowało siły, aby przejąć władzę od globalnych potęg, a Pekin chciał być raczej proaktywny niż destrukcyjny.

Podczas gdy Chiny plasują się na drugim miejscu za USA pod względem rozmiarów gospodarki i wydatków na wojsko, Xi Jinping wyraził pragnienie, aby jego kraj stał się uznanym graczem globalnymi i chronił powiązania handlowe, które umożliwiają Chinom ekspansję.

“Chiny są zdeterminowane, aby zreformować porządek międzynarodowy, ukształtowany przez Zachód. Jak dotąd Pekin nie zasygnalizował, że chce obalić czy zastąpić ten porządek” – uważa Afery Goldstein, prof. stosunków międzynarodowych z Uniwersytetu w Pensylwanii.

„Bez względu na to, czy proces ten postępuje sprawnie czy nie, wszystko będzie zależało od wyborów, jakie podejmą Chiny oraz inni gracze” – dodaje.
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....odowy.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:37, 07 Lis '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chiny: Wystrzelono dwa kolejne satelity systemu nawigacji Beidou 6.11.2017 PAP

W ramach budowania konkurencyjnego wobec amerykańskiego GPS systemu nawigacji satelitarnej Beidou (Wielka Niedźwiedzica) Chiny umieściły w niedzielę na orbicie wokółziemskiej kolejne dwa tworzące go satelity - poinformowały chińskie media.

Rakieta Długi Marsz 3B z będącym nosicielem obu satelitów Beidou-3M dodatkowym członem Yuanzheng-1 (Ekspedycja-1) wystartowała z kosmodromu Xichang w prowincji Syczuan na zachodzie Chin. W razie rozszerzenia zasięgu na cały świat system Beidou może stać się konkurencją nie tylko dla GPS, lecz również dla rosyjskiego GLONASS i tworzonego przez Unię Europejską Galileo.

Sygnały działającego już systemu Beidou-2 można wykorzystywać tylko w Chinach i ich okolicy, ale w roku 2015 umieszczono na orbicie pierwszego satelitę systemu Beidou-3, który ma mieć zasięg globalny. Jego budowę zamierza się zakończyć około 2020 roku, gdy obejmie 27 krążących po średnich orbitach okołoziemskich satelitów Beidou-3M, trzy satelity geosynchroniczne o zmiennej pozycji i pięć satelitów geostacjonarnych.

Dostępna dla użytkowników cywilnych wersja Beidou-3 umożliwi lokalizowanie obiektów z dokładnością od 2,5 do pięciu metrów, natomiast do dyspozycji chińskich sił zbrojnych i niektórych agend rządowych będą sygnały zaszyfrowane, pozwalające osiągnąć precyzję rzędu milimetrów - podał hongkoński dziennik „South China Morning Post”, powołując się na niewymienionych z nazwiska naukowców pracujących nad projektem.

"Gdy serwis uzyska w 2020 roku globalny zasięg, Beidou jako fundamentalna infrastruktura w kosmosie zapewni ważne koordynaty czasu bądź przestrzeni i stanie się filarem bezpieczeństwa narodowego" - ocenił główny konstruktor systemu Beidou Yang Changfeng w oświadczeniu opublikowanym w poniedziałek na stronie internetowej projektu.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....eidou.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 12:16, 21 Lis '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chiny zbudują elektrownie w kosmosie. Ich nuklearne statki będą przewozić turystów za ok. 20 lat 21.11.2017

austronauta w kosmosie źródło: ShutterStock

Chińscy naukowcy mają ambitny plan wyprzedzenia Stanów Zjednoczonych w wyścigu kosmicznym. Mają zamiar zrewolucjonizować podróże i kosmiczną eksplorację już w nadchodzących dziesięcioleciach.

Media informują, że Chiny mają zamiar rozwinąć napędzany energią jądrową transport kosmiczny do 2040 r. Wkrótce też będą wydobywać surowce z asteroid i budować elektrownie słoneczne w kosmosie, jak zapowiada Chińska Akademia Nowych Technologii Transportu – wiodący wynalazca i producent rakiet w kraju.

Według raportu akademii nowa „nuklearna flota” rakiet i hybrydowych przewoźników wielokrotnego użytku będzie gotowa na „regularne loty międzyplanetarne na dużą skalę”. Do połowy lat 40-tych XXI wieku ma prowadzić komercyjną eksplorację i eksploatację zasobów naturalnych. Zgodnie z tymi szacunkami, Chiny dorównają Stanom Zjednoczonym w kwestii konwencjonalnej technologii rakietowej do 2020 roku. Rok 2025 r. ma być początkiem suborbitalnej turystyki kosmicznej – wtedy to ma zostać uruchomiony suborbitalny transportowiec. Do 2030 r. ma przewieźć astronautów na Księżyc i pozwolić na sprowadzenie próbek z Marsa. W latach 40. XXI w. flota napędzana energią jądrową będzie gotowa do przeprowadzenia operacji wydobywczych na asteroidach i planetach.

„Do 2045 r. Chiny będą miały najlepszy system transportu w kosmosie” – stwierdził Li Hong, dyrektor akademii na stronie internetowej organizacji. Wang Changhui, profesor napędu w przestrzeni kosmicznej w Szkole Astronautyki na Uniwersytecie Beihang w Pekinie, dodaje, że „rakiety jądrowe zbudowano w celu skolonizowania Układu Słonecznego, a także miejsc poza nim”. Według Wanga problem leży w tym, że większość statków kosmicznych obecnie używa silników rakietowych, które spalają paliwo chemiczne i czerpią energię z paneli słonecznych. Ale takie paliwo szybko się wyczerpuje, a promienie słoneczne słabną, im dalej statek kosmiczny znajduje się od bazy i Słońca. Statek nuklearny miałby reaktor wyposażony w radioaktywne paliwo do rozszczepienia. To właśnie rozszczepienie atomów produkuje duże ilości energii, co mogłoby zostać wykorzystane do wygenerowania siły napędowej, a także energii elektrycznej dla wyposażenia pokładowego jednostki.

Ta technologia nie jest niczym nowym. Podczas zimnej wojny dziesiątki satelitów wyposażonych w różne typy reaktorów jądrowych zostały skonstruowane przez były Związek Radziecki i Stany Zjednoczone. Prawie wszystkie z nich były satelitami szpiegowskimi operującymi na bardzo dużych wysokościach i o ogromnych wymaganiach energetycznych. Kosmiczny wyścig nuklearny został ostatecznie odroczony, częściowo ze względu na zagrożenie dla ludzkości. W 1978 r. rosyjski satelita Kosmos 954 rozbił się, a jego radioaktywne odpady spadły na obszar 124 000 km² w Kanadzie.

Ponad 30 niedziałających satelitów nuklearnych wciąż dryfuje w przestrzeni i może spaść na ziemię w każdej chwili w ciągu najbliższych kilku tysięcy lat. Wang dodaje, że „kwestie bezpieczeństwa będą największym wyzwaniem dla chińskiej floty. Jeśli spadną, spowodują globalną katastrofę nuklearną.”
Według chińskich autorytetów ds. kosmosu, nuklearne wahadłowce mają dokować w centrum transportowym, które będzie krążyć wokół Ziemi. Statek kosmiczny wielokrotnego użytku byłby używany do transportu ludzi i ładunku między promem a Ziemią. Wang zaznacza, że statkom napędzanym energią jądrową grozić będą uderzenia meteorytów oraz zderzenia z innymi transportowcami bądź satelitami.

Niezależnie od tych obaw, ekspert ds. lądu kontynentalnego stwierdził, że cele określone w raporcie będą prawie niemożliwe do osiągnięcia. „Chiny nie mają nawet lotniskowca napędzanego energią jądrową, który pływa po oceanach” – podsumował naukowiec, który prosił o anonimowość. „Budowa nuklearnej floty kosmicznej w najbliższej przyszłości to fikcja. Nie rozwiązaliśmy nawet podstawowych problemów z konwencjonalną technologią rakietową” – powiedział. Warto wspomnieć o wypadku z lipca tego roku. Ciężka rakieta nośna Chang Zheng 5 (Długi Marsz 5), zaprojektowana do misji księżycowych i budowy stacji kosmicznych, zboczyła z kursu i uderzyła w Ocean Spokojny. Nadal trwają badania, co było przyczyną tej katastrofy.
http://forsal.pl/lifestyle/nauka/artykul.....0-lat.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 12:18, 23 Lis '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Skype wycofany ze sklepów w Chinach 22.11.2017 PAP

Komunikator Skype, umożliwiający prowadzenie bezpłatnych rozmów głosowych i wideo, został wycofany ze sklepów w Chinach - podał w środę serwis BBC. Jak dodano, dotyczy to m.in sklepów Apple.

Jak wskazano, to jedna z kilkunastu aplikacji, która została usunięta ze sklepów, po tym, jak chińskie władze orzekły, że "są one niezgodne z lokalnymi przepisami".

Firma Microsoft, do której należy Skype, poinformowała BBC, że "pracuje na tym, by aplikacja jak najszybciej znów była dostępna".

Według BBC aplikacji tej nie można też "ściągnąć" w Chinach za pośrednictwem Android app.

"Zostaliśmy poinformowani przez chińskie Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, że aplikacje do rozmów głosowych nie spełniają wymogów lokalnego prawa" - wskazała firma Apple w komunikacie.

Skype nie jest jedynym zachodnim serwisem, w stosunku do którego wprowadzono w Chinach ograniczenia.
Chiński rząd nakazał np. operatorom sieci telefonii komórkowej zablokowanie do lutego 2018 roku usług VPN. Wytyczne to część planu prezydenta Chin Xi Jinpinga, który zapowiedział zacieśnianie państwowej kontroli nad internetem.

Usługi VPN (wirtualne sieci prywatne) służą do obchodzenia cenzury i blokad, umożliwiając nawiązywanie połączenia w internecie w taki sposób, że są one niewidoczne dla lokalnych władz stosujących ograniczenia w sieci.

Chiny blokują też wiele popularnych serwisów, takich jak Facebook (od 2009 r.) czy Google (od 2010 r.), całkowicie uniemożliwiając do nich dostęp w części kontynentalnej państwa. Wyłączone spod tego prawa są dwie byłe kolonie: Hongkong i Makau, które cieszą się znaczną autonomią prawną. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

edytor: Anna Mackiewicz
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....inach.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 11:16, 24 Lis '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chiny: Wpływowy cenzor internetu potępiony przez biuro, którym kierował 23.11.2017 PAP

Chińskie biuro ds. cyberprzestrzeni zarzuciło w środę swojemu byłemu szefowi Lu Weiowi, że splamił wizerunek biura i podkopał wysiłki partii w celu zarządzania siecią. Lu kierował biurem przez trzy lata i był twarzą drakońskiej cenzury internetu w Chinach.

U szczytu kariery Lu sterował blokadą internetu w najludniejszym kraju świata, a o jego względy zabiegali magnaci branży, tacy jak szef Facebooka Mark Zuckerberg. Magazyn "Time" umieścił go wśród 100 najbardziej wpływowych ludzi 2015 roku.

We wtorek partyjna komisja dyscyplinarna poinformowała, że Lu podejrzewa się o "poważne naruszenia dyscypliny", co zwykle eufemistycznie oznacza korupcję.

Komisja określiła Lu jako "pierwszego tygrysa" złapanego od zakończenia XIX zjazdu rządzącej niepodzielnie Komunistycznej Partii Chin, który odbył się w październiku. Prezydent Xi Jinping zapowiedział na nim kontynuację kampanii antykorupcyjnej przeciwko "tygrysom i muchom", czyli łapówkarzom dużego i małego kalibru.

W oświadczeniu po środowym spotkaniu biura ds. cyberprzestrzeni Lu nazwano "typową osobą o dwóch twarzach" i zarzucono mu, że "poważnie zanieczyścił" środowisko polityczne tej jednostki. Biuro "wyciągnęło głęboką nauczkę" i "gruntownie oczyści się ze złych wpływów Lu" - napisano.

Według agencji Reutera Lu, który kierował biurem w latach 2013-16, był postacią nietypowo barwną, jak na chińskiego urzędnika. Hongkoński dziennik "South China Morning Post" zauważa, że wypowiadał się bezpośrednio i bez ogródek, broniąc cenzury internetu, którą konsekwentnie zaostrzali podlegli mu pracownicy biura.

Od początku lat 90. Lu piął się po szczeblach kariery w państwowej agencji informacyjnej Xinhua, by w 2001 roku stać się jej wicedyrektorem. Następnie pracował w wydziale propagandy władz Pekinu, a w 2013 roku objął biuro ds. cyberprzestrzeni, utworzone na fali kampanii zaostrzania cenzury przez partię rządzoną przez Xi.

W 2014 roku Lu odwiedził USA. W Waszyngtonie spotkał się z krytyką amerykańskich urzędników, ale na zachodnim wybrzeżu przedstawiciele branży internetowej zgotowali mu cieplejsze przyjęcie – podał wówczas "New York Times". Lu spotkał się tam m.in. z Zuckerbergiem, dyrektorem Amazona Jeffem Bezosem, szefem Apple’a Timem Cookiem i dyrektorem eBaya Johnem Donahoe.

Nowojorski dziennik zauważa, że szef Facebooka, który od 2009 roku jest w Chinach zablokowany, pokazał wówczas wpływowemu cenzorowi książkę prezydenta Xi pt. "Rządzenie Chinami", którą trzymał u siebie na biurku.

Mimo tego rodzaju zabiegów i częstych wizyt Zuckerberga w Chinach Facebook wciąż jest w tym kraju niedostępny. W mediach regularnie pojawiają się spekulacje na temat możliwego otwarcia chińskiego internetu na ten czy inny zagraniczny serwis, ale w praktyce lista zablokowanych stron nie zmniejsza się, lecz wydłuża.

Taką politykę kontynuuje następca Lu na stanowisku szefa biura ds. cyberprzestrzeni Xu Lin, który w przeciwieństwie do swojego poprzednika nie rzuca się w oczy. W tym roku, a więc już za czasów Xu, w Chinach zablokowano np. należący do Facebooka komunikator WhatsApp, a we wtorek z chińskich baz aplikacji na smartfony zniknął również komunikator Skype. Firma Apple przyznała, że usunęła go na życzenie chińskich władz.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....rowal.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
WZBG




Dołączył: 05 Paź 2008
Posty: 3598
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 00:08, 12 Gru '17   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
Chiny budują największą elektrownię fotowoltaiczną świata. Koszt to miliard juanów 11.12.2017 PAP

Panele Fotowoltaiczne źródło: Bloomberg autor zdjęcia: Brent Lewin

Największa pływająca po wodzie elektrownia fotowoltaiczna świata, której konstrukcja trwa od lipca, została częściowo połączona z siecią elektroenergetyczną – ogłosiła w niedzielę firma z grupy Sanxia, prowadząca budowę.

Elektrownia za miliard juanów (ponad 150 mln dolarów) powstaje w stosunkowo biednej prowincji Anhui na wschodzie kraju, na jeziorze utworzonym w wyniku zapadnięcia się kopalni węgla. Docelowo będzie miała moc 150 MW i zostanie w pełni przyłączona do krajowej sieci w maju przyszłego roku – podano w oświadczeniu opublikowanym na stronie firmy.

Gdy elektrownia zostanie już w pełni połączona z siecią, będzie rocznie dostarczać 150 GWh energii elektrycznej, do produkcji której trzeba byłoby zużyć 53 tys. ton węgla kamiennego – napisano.

Chiny stopniowo odchodzą od węgla jako źródła energii elektrycznej, a ogłoszony w ubiegłym roku plan pięcioletni ogranicza maksymalną łączną moc elektrowni węglowych w kraju do 1100 GW. Poziom ten ma zostać osiągnięty w 2020 roku i od tej pory moc uzyskiwana z węgla ma już nie rosnąć. Choć w Chinach wciąż powstają nowe siłownie opalane węglem, ponad 100 projektów zostało w tym roku wstrzymanych.

Węgiel mają zastąpić m.in. źródła odnawialne, ale za budową wielkich projektów wiatrowych, wodnych czy słonecznych nie nadążył rozwój sieci, która umożliwiłaby transmisję produkowanej w nich energii. W związku z tym istotna część mocy generowanej przez tego rodzaju elektrownie w Chinach marnuje się.

„Pełne przyłączenie niektórych elektrowni do sieci mogłoby spowodować problemy ze stabilnością” – wyjaśnił PAP inżynier Tan Yingjie z instytutu badawczego energii elektrycznej firmy China Southern Power Grid, która dostarcza prąd w południowych prowincjach kraju.

„Co z tego, że kręcą się turbiny, skoro ten prąd nie może być wykorzystany” - powiedział Tan, komentując sytuację na niektórych farmach wiatrowych na zachodzie Chin. Zachodnie prowincje kraju mają duży potencjał do produkcji energii ze źródeł odnawialnych, ale to na uprzemysłowionym wschodnim wybrzeżu ta energia jest potrzebna – wyjaśnił.

Według organizacji Greenpeace zmarnowana w Chinach w 2016 roku energia ze źródeł odnawialnych mogłaby zasilić Pekin przez cały 2015 rok.

Państwowy Urząd Energetyczny ogłosił w tym miesiącu, że odsetek marnowanej energii na farmach wiatrowych w prowincji Gansu i Sinciang (Xinjiang) powinien spaść w tym roku do 30 proc., a w prowincjach Jilin, Heilongjiang i Mongolia Wewnętrzna do 20 proc. Udział marnowanej energii z elektrowni słonecznych w Gansu i Sinciangu powinien być utrzymany poniżej 20 proc., a w prowincjach Shanxi i Qinghai poniżej 10 proc. - poinformował urząd.

Dotychczas największą oddaną do użytku pływającą elektrownią fotowoltaiczną w Chinach była siłownia Sungrow Power Supply Co. o mocy 40 MW, również w prowincji Anhui – wynika z danych Bloomberga.

Grupa Sanxia (znana też pod angielską nazwą Three Gorges Corporation) odpowiadała za budowę Zapory Trzech Przełomów, która jest największą elektrownią wodną świata pod względem zainstalowanej mocy. Wynosi ona 22,5 GW.
http://forsal.pl/swiat/chiny/artykuly/10.....uanow.html
_________________
Dzieje się krzywda dokonywana przez jednych na drugich.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6, 7   » 
Strona 3 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Ekspansja Chin
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
Wymuś wyświetlanie w trybie Mobile