W razie awarii sprawdź t.me/prawda2info

 
Stewia, roślina słodsza od miodu  
Znalazłeś na naszym forum temat podobny do tego? Kliknij tutaj!
Ocena:
11 głosów
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Dyskusje ogólne Odsłon: 8550
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Naznaczony




Dołączył: 08 Sty 2009
Posty: 655
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 08:17, 12 Mar '10   Temat postu: Stewia, roślina słodsza od miodu Odpowiedz z cytatem

Stewia (Stevia rebaudiana Bertoni) to roślina, o jakiej mało kto słyszał, a szkoda – bo drzemie w niej ogromny potencjał leczniczy. Już dużo wcześniej zanim hiszpańscy i portugalscy żeglarze w XVI w. wylądowali na kontynencie południowoamerykańskim, znali ją i używali Indianie Guarani i Mato Grosso. Nazywali ją „Kaa-Hee”, co w ich języku oznacza miodowy liść. Słodzili nią potrawy i napoje np. herbatę mate, żuli liście, a także stosowali jako lekarstwo.
Ojczyzną stewii jest północno-wschodni region Paragwaju oraz graniczące z nim tereny Brazylii. Tam najpierw zaczęto ją uprawiać na większą skalę. Ponieważ zapotrzebowanie rosło, plantacje stewii pojawiły się w Chinach, Korei, Izraelu, Indiach oraz Hiszpanii. Nawet w Polsce niektóre gospodarstwa ekologiczne przymierzają się do jej uprawy. Jednak prawdziwą karierę zrobiła w Japonii, gdzie od 30 lat na stałe zadomowiła się w przemyśle spożywczym. Jest tam używana do produkcji słodyczy, lodów, gum do żucia. Słodzi się nią produkty mleczne, przyprawia tradycyjne sosy sojowe. W japońskich restauracjach i kawiarniach ma też stałe miejsce na stole, jako zdrowsza alternatywa cukru. „Kraj kwitnącej wiśni” jest swoistym rekordzistą, jeśli chodzi o produkcję i konsumpcję słodzika stewiowego, jego spożycie wynosi tam kilka tysięcy ton rocznie.
Choć stewia była znana Europejczykom od dawna, nauka zajęła się nią dopiero pod koniec XIX w. Jej klasyfikacji botanicznej podjął się szwajcarski przyrodnik Bertoni, zaś chemik dr Rebaudi jako pierwszy zbadał substancję odpowiedzialną za słodki smak liści. W publikacji z 1918 roku Bertoni podkreślił ogromne walory zdrowotne stewii oraz znaczenie jako substancji słodzącej, która – jego zdaniem – mogła zastąpić stosowaną już wtedy, szkodliwą sacharynę. Uwypuklił takie jej zalety, jak nietoksyczność, ogromny potencjał słodzący, możliwość stosowania w postaci naturalnej jako ususzone, sproszkowane liście.
Słodsza od cukru
Stewia jest rośliną wyjątkowo szczodrze obdarowaną przez naturę. Intensywny słodki smak (150 razy słodszy od rafinowanego cukru) zawdzięcza stewiozydom (glikozydy-dwuterepenowe), znajdującym się w liściach, również rebaaudiozydom i dulkozydom. Prócz tego zawiera białka, substancje tłuszczowe, bogaty asortyment cennych minerałów i mikroelementów takich, jak: wapń, potas, magnez, żelazo, chrom, mangan, selen, krzem, kobalt, cynk. W jej skład wchodzi również szereg witamin z grupy B, witamina C, beta-karoten itp. Zdaniem naukowców, posiada jeszcze kilkaset innych substancji biologicznie czynnych, których dotąd nie udało się zidentyfikować.
Słodki lek
Dzięki tym wszystkim składnikom znalazła bardzo szerokie zastosowanie terapeutyczne. Medycyna ludowa Indian z Paragwaju poleca ją szczególnie jako środek wzmacniający serce, układ krążenia, regulujący ciśnienie krwi. Stosuje się stewię w schorzeniach wątroby, bólach żołądka i nadkwasocie. Sprawdziła się również jako łagodny środek stymulujący układ nerwowy i naturalne „antydepresivum”. Z pewnością herbatka z dziurawca osłodzona liśćmi stewii byłaby wspaniałym antidotum na szaroburą, zapłakaną jesień.
Zasobna w witaminę C, selen i cynk stewia wzmacnia układ odpornościowy, zmniejszając tym samym częstotliwość przeziębień i grypowych infekcji. Ma również zastosowanie w medycynie dentystycznej. Być może wyda się to paradoksem, ale właśnie bardzo słodka stewia okazała się skutecznym środkiem w leczeniu paradontozy i próchnicy zębów. Zaś regularne płukanie jamy ustnej naparem z jej liści zapobiega tworzeniu się kamienia i osadu na zębach. Dzięki silnym właściwościom antybakteryjnym sprawdza się też doskonale w leczeniu oparzeń, skaleczeń i trudno gojących się ran. Od dawna zalecana jest do pielęgnacji skóry.
Indiankom Guarani znane są jej walory kosmetyczne: maseczki i okłady ze sproszkowanych liści ujędrniają cerę, poprawiają jej koloryt, wygładzają zmarszczki, szczególnie w okolicach oczu. W literaturze pojawiły się wzmianki o tym, że stewia jest pomocna w ograniczeniu uzależnienia od papierosów i alkoholu.
Diabetykom na receptę
W Paragwaju i Brazylii, gdzie medycyna ludowa nie została jeszcze tak zmarginalizowana jak w krajach „wysoko rozwiniętych”, a spora część ludności kupuje lekarstwa u zielarzy, stewię stosuje się w pierwszej kolejności jako lek na cukrzycę. Również tamtejsi lekarze pokładają w niej duże nadzieje. Na VII Kongresie Międzynarodowej Federacji Diabetycznej przedstawili wyniki badań, z jakich wynikało, że regularna konsumpcja stewii, nawet w małych ilościach, normalizuje poziom cukru we krwi. Podkreślili fakt, że w czasie terapii nie zauważono dotychczas żadnych skutków ubocznych. Wręcz przeciwnie, dr Miguel Ovidio, profesor National Universitet z Paragwaju, aplikując chorym na cukrzycę pół łyżeczki ekstraktu ze stewii dziennie, jako pierwszą reakcję zauważył ogólną poprawę samopoczucia u badanych pacjentów.
Bezspornie największą zaletą stewii z punktu widzenia chorego na cukrzycę jest to, że mimo intensywnej słodkości, jest absolutnie bezkaloryczna, nie podnosi poziomu cukru we krwi. Wspomaga utratę nadwagi przez redukowanie apetytu na potrawy tłuste, a przede wszystkim na słodycze. W przeciwieństwie do cukru nie powoduje procesów fermentacyjnych w jelitach. Stewią, będącą produktem natury, doskonale można zastąpić cukier w jadłospisie oraz niezdrowe, sztuczne słodziki. Ze względu na to, że nie ulega rozkładowi do temp. 200 st. C można ją z powodzeniem stosować do gotowania i wypiekania ciast (2 łyżeczki sproszkowanych liści odpowiadają 1 szklance cukru).
Bardzo ważnym atutem stewii jest jej nietoksyczność, co potwierdziły badania naukowe. Z relacji chorych na cukrzycę, którzy zastąpili stewią cukier i sztuczne słodziki, a jednocześnie pili herbatę z jej liści, wynika, że poprawiło się ich samopoczucie fizyczne i psychiczne, niektórzy nawet mogli zmniejszyć dawkę insuliny. To właśnie warto przemyśleć lub przedyskutować z lekarzem czy dietetykiem.
Ściśle tajne?
Można spokojnie wysunąć tezę, że stewia jest prawdziwym błogosławieństwem nie tylko dla cukrzyków, a dla wszystkich dotkniętych chorobami cywilizacyjnymi. W tym świetle kuriozalne wydaje się, że prawie nikt u nas nie zna tej rośliny, nikt jej nie reklamuje, jakby nikomu nie zależało na tym, żeby wieść o niej dotarła do społeczeństwa. A przecież żyjemy w czasach, kiedy informacja jest cennym towarem, zaś cukrzyca należy do najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych! Częstotliwość z jaką występuje, nabiera wymiaru epidemii. Dotyka nie tylko dorosłych, choruje na nią coraz więcej dzieci.
Dzisiejsza medycyna stoi na stanowisku, że nie istnieje żadne lekarstwo ani zabieg mogący wyleczyć cukrzycę, a jedynym paliatywnym specyfikiem jest rzekomo insulina. Z drugiej zaś strony w 25. rocznicę jej odkrycia oficjalnie ogłoszono, że wcale nie jest tak skuteczna jak się wydaje. Np. w USA cukrzyca jest trzecią w kolejności przyczyną umieralności Amerykanów. Przed nią są choroby układu krążenia i nowotwory. Mimo miliardowych sum zainwestowanych w badania naukowe związane z poszukiwaniem nowych metod diagnostycznych, leków, lepszych możliwości aplikowania insuliny, zachorowalność na cukrzycę nie maleje. Wręcz przeciwnie, rośnie w szokującym tempie. W ostatnich kilkudziesięciu latach wzrosła o 1800 procent!
Trzeba więc postawić pytanie: Czy to właściwa droga? Bo koncentrując się tak bardzo na samej chorobie w ogóle nie dostrzega się chorego. Walcząc na ślepo z objawami (obniżanie cukru we krwi) zupełnie zapominamy o przyczynach, które – nota bene- znajdziemy na naszych talerzach! Owszem, objawy trzeba stabilizować, ale główne wysiłki zwalczania choroby muszą być kierowane na eliminację przyczyny i systematyczną profilaktykę. Prawdziwa sztuka medyczna polega bowiem na tym, by pacjent zażywając leki powracał do zdrowia bez konieczności ciągłego ich stosowania. Wiem, że teraz podniosą się krytyczne głosy pod adresem lekarzy przepisujących nam tony medykamentów. Bądźmy jednak sprawiedliwi – to nie lekarze zaopatrują nasze lodówki i nie oni gotują w kuchniach…
Lecz się sam!
My sami tworzymy nasz jadłospis. Nie przejmujemy się zbytnio tym, że posiłki są pozbawione ważnych składników odżywczych, enzymów, energii, że naszpikowane barwnikami, konserwantami, polepszaczami itp. oraz tym, że króluje w nich cukier, tłuszcz i zwierzęce białko. Najczęściej jedynymi kryteriami, jakie stosujemy w doborze potraw to estetyka, smak i ilość. No i oczywiście reklama!
Ważne byśmy zrozumieli, że nasze zdrowie zależy głównie od nas samych. Znacznie łatwiej i taniej jest przecież zapobiegać chorobie aniżeli ją leczyć. Zapobiegać – nie oznacza nic innego jak tylko przestać jeść, a zacząć się odżywiać.

http://www.roik.pl/stewia-roslina-slodsz.....leczniczy/

i teraz DLACZEGO O NIEJ NIKT NIE SŁYSZAŁ? dlaczego aspartamem wszytkie produkty są słodzone ?. to jest chore .
_________________
nie ma żadnej prawdy, wszystko jest tym samym, wielu się załamie, wielu parsknie śmiechem, to wszystko jedno
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
szyszynek




Dołączył: 14 Lut 2010
Posty: 8
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 10:53, 12 Mar '10   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Stevia jest bardzo ciekawą rośliną i tak jak napisałeś nikt się nią nie interesuje, ale podobnie nikt nie interesuje się alternatywnym leczeniem.
Jest to chore, ale widocznie takie musi być ... Wink Tego się nie zmieni... Podobnie można się przyczepić do braku zainteresowania tkaninami z konopi, które są bardzo wydajne.
Zamieszczam link z produktami i nasionami stevii : http://allegro.pl/listing/search.php?sg=0&order=p&string=stevia
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Sewhoe




Dołączył: 08 Wrz 2009
Posty: 103
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 11:39, 12 Mar '10   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

poniżej ciekawy apel rolnika polskiego wysłany w październiku 2009 roku:


"Gorzka słodycz stewii" autor:
Mgr inż. Leszek Walczak
Gospodarstwo Ekologiczne FOHAT


Ci co znają stewię, cenią gorzkawy posmak jej słodyczy. Wiedzą, że jest on przejawem jej cennych właściwości leczniczych.
Lecz historia stewii jest jeszcze bardziej gorzka niż jej słodycz, która przewyższa 150 krotnie słodycz rafinowanego cukru. Choć zapiski historyczne wskazują, że przez Indian Guarani jest używana od setek lat w naszym współczesnym świecie ciągle nie może uzyskać
właściwego uznania.
Już w XVI w. była tak znana do słodzenia potraw, że nawet hiszpańscy konkwistadorzy nauczyli się ją rozpoznawać i stosować.
A mimo to w 1984 roku na wniosek producenta Nutra Sweetu (aspartamu) czyli słynnego multikoncernu Monsanto FDA (Food and Drug Administration – Urząd ds. Żywności i Leków) zablokowała stosowanie stewii. Około roku 1987 inspektorzy FDA odwiedzali firmy sprzedające stewię, informując je, że jest to nie zatwierdzony dodatek do żywności.
Stevita Company oraz FDA w roku 1988 przyciągnęły znaczną uwagę mediów, po tym jak poinformowano, że FDA wydała nakaz spalenia książek sprzedawanych przez Stevitę. Zawierały one informacje na temat stewii wraz z przepisami kulinarnymi. W lipcu 1998 roku witryna internetowa refuseandresit. org. poinformowała, że Stevita usiłowała w roku 1987 importować stewię pod nazwą „Stevia Sweet”, lecz FDA nakazał jej zmianę etykietki, tak aby nie sugerowała ona, że tę substancję można używać jako słodzik. W tym samym roku agenci FDA odwiedzili magazyny firmy i zabrali egzemplarze trzech książek dotyczących stewii, jakie miała w sprzedaży.
W czerwcu 1988 roku Aspartame Consumer Safety Network poinformowała, że James Kirkland autor jednej z zakazanych książek (Gotowanie ze stewią) wziął udział w publicznym spotkaniu z pewnym kongresmenem, na którym przedstawił dwie książki. Jedna o stewii w kuchni, a druga instruowała, jak sporządzić bombę w warunkach domowych. Podniósł te książki do góry i zadał retoryczne pytanie ;
„Która z tych książek jest legalna?”
Gdy FDA nakazało spalenie książek i skonfiskowało należące do Stevity zapasy stewii autorzy książki „Naturalny wybór” Oskar i Patrycja Rhodes zadzwonili do lokalnej stacji telewizyjnej, chcąc zwrócić uwagę opinii publicznej, FDA w piśmie z 9 kwietnia 1999 roku wyparła się, że nigdy nie nakazała niszczenia tych książek.
Niegodziwość Wielkiego Biznesu jest tak ogromna, jak on sam. Mimo licznych doniesień o dolegliwościach zdrowotnych związanych ze szkodliwym działaniem aspartamu od bólu głowy po nowotwory, informacje te zostały odrzucone przez ówczesnego wicekomisarza FDA i w roku 1983 aspartam został dopuszczony do użytku w napojach bezalkoholowych. Jak przyznał prawnik i współzałożyciel Aspartame Consumer Safety Network, James S. Turner firma Searle ( która w 1985r. została zakupiona przez Monsanto) pokryła koszty wszystkich badań aspartamu w latach 1985-1995, które wykazały, że aspartam jest bezpieczny. Ponad 200 obiektywnych
badań zostało sprawdzone przez odpowiednie instytucje kontrolne takie jak FDA.
Kiedy w 1991 roku wydane przez FDA Zastrzeżenie Importowe zakazało importu do USA stewii American Herbal Products Association (Amerykańskie Stowarzyszenie Produktów Ziołowych) zauważyło, że dowody wymagane do zatwierdzenia stewii jako środka spożywczego są znacznie liczniejsze niż wymagane przy aspartamie.
Mimo, iż w Paragwaju i sąsiednich krajach dobroczynność stewii jest powszechnie znana od stuleci, dzięki FDA w USA nie uzyskała statusu GRAS (Generally Recognised As Safe – ogólnie uznana za bezpieczną) i w 1994 roku „zabronione jest stosowanie jej do spożycia przez ludzi”.
Jest zadziwiające i niepojęte jak to możliwe, że FDA w swojej całej przeszłości dokonywała tak licznych niegodziwości, o których w 1992 roku profesor Uniwersytetu Tulane James P. Carter napisał książkę „Gangsterstwo w medycynie – blokowanie alternatywnych rozwiązań”, zakazuje stewii nie tylko na USA, ale na cały świat, na który ma jakiś wpływ? Jak ktoś taki może być wielkim autorytetem?
Wspaniali prawnicy stworzyli wspaniałe Prawo Międzynarodowe. Połączony Komitet Ekspertów FAO/WHO ds. Dodatków do Żywności (Joint Expert Committee on Food Additives; w skrócie JECFA) stwierdził w raporcie na temat stewiozydu, że u szczurów „stewiozyd nie wchłania się łatwo w początkowym odcinku jelita, lecz jest przed wchłonięciem hydrolizowany do stewiolu”. Stwierdzono wyższą toksyczność stewiolu niż stewiozydu , lecz zapomniano dodać, że dawki zostały przekroczone 1500 razy w przeliczeniu na dzienną dawkę, jaką musiałby spożyć człowiek w przeliczeniu na swoją masę ciała. W/w JECFA również dopatrzyła się, że stewia cechuje się przewlekłą toksycznością, działaniem rakotwórczym i możliwym działaniem na męską płodność. I w tym przypadku w badaniach nieco przedawkowano. Podano zwierzętom płyn stewiowy zamiast wody pitnej w takiej ilości, że w przypadku człowieka wynosiłoby to 2,8 litra w niecałe pół godziny. Gdyby to wszystko było prawdą, to w rejonach Paragwaju w ogóle nie powinno być dzieci.
Naukowy Komitet ds. Żywności (Scentific Committee on Food; w skrócie SCF) przygotował dla Komisji Europejskiej „Opinię na temat stewiozydu jako substancji słodzącej”, która została przyjęta 19 czerwca 1999 roku. Stwierdza w niej , że „nie przedstawiono żadnych stosownych danych, które umożliwiłyby ocenę bezpieczeństwa handlowych produktów z tej rośliny”.
Stewia jest szeroko wykorzystywana w Azji. Japoński przemysł używa stewii zamiast sztucznych słodzików od 36 lat, a mimo to nie było żadnych doniesień na temat zaburzeń zdrowotnych wywołanych przez stewię. Podobnie Chiny od 1985 roku nie zanotowały żadnego przypadku zaburzeń chorobowych i nie cierpią na żadną bezpłodność.
Wprost przeciwnie. Stewia ma wiele dobroczynnych właściwości, wstrzymuje próchnicę zębów i jest stosowana do past do mycia zębów np. z dodatkiem ceramic EM. Słynny szczeciński naturoterapeuta medycyny ajurwedyjskiej Miłosz Woźniak poleca do mycia zębów zamiast pasty używać sproszkowaną suszoną stewię. Stewia może być wykorzystywana w kontroli ciśnienia krwi, stosowana przy leczeniu cukrzycy typu II, leczeniu raka skóry i leczeniu kandydiozy.
Dzięki wątpliwemu zakazowi stosowania w przemyśle spożywczym w naszym kraju czy w UE stewia nie jest znana ogółowi społeczeństwa i marginalnie stosowana. Przez niegodziwość wielkiego biznesu aspartam zwyciężył ze stewią. Pieniądz i kłamstwo panują nad światem w obliczu prawa, złego przekupnego prawa. Prawda poniosła klęskę. Natomiast w Japonii susz stewiowy zużywany jest na tony. Firmy takie jak Sunkist i Nestle stosują stewię jako substancję słodzącą, a Coca-Cola w Japonii używa stewii w swojej Diet Coce. Jest też masowo używana do słodzenia sosu sojowego i marynowanych warzyw. Obecnie przemysł japoński stara się od paru lat uzyskać aprobatę Codexu Alimentarius dla stewiozydów.
Są to bardzo płonne działania, gdyż Codex Alimentarius idzie w przeciwnym kierunku. Historia lubi się powtarzać i świat czeka kolejna klęska. Już zostały przygotowane odpowiednie Ustawy w UE i z końcem 2009 roku mają obowiązywać również w Polsce, zgodnie z którymi:
- cała żywność ma być napromieniowana i może zawierać dodatki chemiczne oraz pestycydy, będąc nadal nazywana „żywnością ekologiczną”
- wszystkie zwierzęta przeznaczone na mięso będą musiały zażywać antybiotyki i hormony wzrostu, łącznie z hodowanymi ekologicznie
- przydomowa uprawa własnych owoców i warzyw nie będzie możliwa bez zezwolenia
- sprzedaż naturalnych witamin i ziół ma być nielegalna, podobnie jak terapie naturalne stosujące te składniki.
Czyż to możliwe? Niestety. Odpowiada za to Komisja Kodeksu Żywnościowego Codex Alimentarius , działającej pod auspicjami WHO i FAO. Pod pretekstem zapewnienia nam „bezpieczeństwa” zostajemy ograniczeni w swobodnym wyborze, narzuca nam się żywność pełną chemii a braki witamin i mikroelementów można uzupełniać kupując drogie leki. Oczywiście zyska na tym wielkie lobby farmaceutyczne oraz produkcji chemii rolniczej. Jest to potężne lobby posiadające niewiarygodną władzę (ponad 80% światowego rynku nasion , nawozów czy pestycydów należy do jednej korporacji). Ziół czy naturalnych leków nie można zastrzec, więc nie można na nich zarobić. Ale można je zablokować i zastąpić drogimi lekami. Wprost nie można w to uwierzyć!! I o to chodzi !! Ale to się dzieje naprawdę !! Tysiące ludzi na całym świecie protestuje przeciwko temu projektowi, do akcji włączyły się nawet takie gwiazdy jak Mel Gibson. Niestety w Polsce ten temat jest przemilczany, tak jak o GMO. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej odwiedź:
www.stopcodex.info
powiadom, kogo możesz, sąsiadów, lokalną gazetę czy radio. Nie można dopuścić, by takie ustawy weszły w życie z dniem 1 stycznia 2010 roku. Trzeba na Stopcodex podpisać listę protestacyjną i zebrać milion podpisów, by powstrzymać te ustawy w UE. Podpisało ją dopiero 500 tysięcy osób, a czasu do końca roku w tym tempie jest niewiele. Ta klęska oznacza koniec zarówno rolnictwa ekologicznego jak i medycyny naturalnej. Natomiast tryumf pieniądza, multikorporacji nad politykami, prawem i prawdą. Jak to się dzieje, że o tak ważnych rzeczach jest cicho? Sprawa prosta. Jesteśmy na pozór u siebie. Obcy kapitał wykupił nas a my jeśli o tym wiemy to i tak jesteśmy bezradni. Większość mediów jest w obcych rękach, również większość banków, poza spółdzielczymi i Skokiem. Istnieje niestety medialna zmowa milczenia!! Zmowa, która ogranicza nasze prawa konsumenckie i wolności. Ograniczanie wolności narasta również wraz z rozwojem elektroniki i komputeryzacji, chipowanie, inwigilacja, manipulacja – więcej w książkach: Marcela Messinga „WWW: czy się przebudzimy?” i Jana van Helsinga „Ręce precz od tej książki!”
A za tym wszystkim stoi Nowy Porządek Świata, o którym jest wiele w Internecie. Starsze pokolenia też pamiętają jak 30-40 lat temu w radio Wolna Europa mówiono o zmniejszaniu populacji ludzkiej. Te zamierzenia są cały czas kontynuowane!! Po Kissingerze, Bushu obecny Barack Obama jest jego największym kontynuatorem. Obama zgłosił pod obrady projekt oszczędności, który zakłada odmowę pomocy medycznej dla starszych, schorowanych ludzi, dla ludzi biednych i dla ludzi chorych przewlekle. Miałoby to przynieść oszczędności 2-3 biliardów dolarów, poprzez odbieranie życia tym, którzy nie są godni aby żyć, tak jak mówili o tym nazistowscy lekarze. To wszystko, to kultura śmierci, która jest nieustannie propagowana w telewizji, gdzie codziennie w wielu filmach strzela się i kogoś zabija. Rząd USA, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy poprzez odpowiednie pożyczki i uzależnienia finansowe rozwaliły gospodarki wielu krajów. Również uzależniając je od siebie na siłę upowszechniają na świecie GMO i są winni ponad 100 tysięcy samobójstw indyjskich farmerów. Polecam książkę J.Smitha „Nasiona kłamstwa”,
ukazującą prawdę o GMO oraz strony:
http://polska-wolna-od-gmo.org
www.gmo.icppc.pl
www.halat.pl/gmo.html
Do listy znanych, szkodliwych działań GMO dorzucę coś szczególnie ważnego. Obejrzyj koniecznie film na You Tube (napisy PL)
Dan Winter - The purpose of DNA
Film naucza o tym, że w naszym ciele w ciągu doby powstają miliony nowych komórek i wszystko przebiega bezbłędnie, szybko i precyzyjnie. Zasługą tej skuteczności jest regularność budowy kwasu DNA wg Zasad Świętej Geometrii oraz wytwarzanie przez DNA specjalnego pola elektromagnetycznego o charakterze nadprzewodnikowym!!! To pole jest boską emanacją każdej żywej istoty. Każde zwierzę i roślinka posiada aurę.
Żywność GMO burzy regularność Złotego Podziału i zabija Duszę!!!
Najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest przejść na surową dietę. Jeśli to możliwe, to z warzyw i owoców ekologicznych. Da to oczyszczenie organizmu z toksyn i pasożytów, przypływ sił witalnych i twórczych!
Wszak w zdrowym ciele zdrowy duch!


Jestem na Pomorzu rolnikiem o najdłuższym stażu ekologicznym z pełnym atestem nieprzerwanie od 1992 roku. Urodzony w 1958 r., po studiach ogrodniczych na SGGW. Ćwierć wieku wegetarianin zafascynowany szeroko pojętym dialogiem z Naturą.
Kontakt: eco.farm.fohat@wp.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jordii




Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 699
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 16:19, 09 Sty '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://stewia.info.pl/bezpieczenstwo-prawo.php
Cytat:
Sytuacja prawna:
W Unii Europejskiej Stewia jeszcze nie została dopuszczona do użytku jako słodzik. 10 marca 2010 ANS (The Panel on food additives and nutrient sources added to food) opublikował opinię naukową o bezpieczeństwie glikozydów stewiolowych, przygotowaną na prośbę Komisji Europejskiej. Badania pokazały, że substancje nie są rakotwórcze ani nie wiążą się z innymi negatywnymi efektami. Jednocześnie ustalono dopuszczalne dzienne spożycie (ADI - Acceptable Daily Intake) 4 mg na kilogram masy ciała.10 Materiały zostały przesłane do Komisji Europejskiej, która zdecyduje o dopuszczeniu stewii jako słodzika.11
(...)
11. EFSA News Story: EFSA Evaluates the Safety of Steviol Glycosides, European Food Safety Authority (EFSA) - Committed to Ensuring That Europe's Food Is Safe. http://www.efsa.europa.eu/en/press/news/ans100414.htm (dostęp: 2010-07-24)


Czy ktoś wie coś więcej na tent temat? Co zadecydowała Komisja UE?
_________________
www.demokracjabezposrednia.pl
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Janiekowalsk




Dołączył: 05 Mar 2009
Posty: 1430
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 20:14, 09 Sty '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wali mnie co zdecydowała komisja Europejska dopóki Stevię można kupić na Allegro bez problemu z polskich hodowli można nawet tam sobie pojechać i kupić sadzonki całkiem nie drogo Smile Ja kupiłem 500 gram Stevi ubiegłej wiosny i mam jeszcze połowę Smile nie każdy lubi jej smak ale jest to ciekawa alternatywą... Według mnie, nie nadaje się do słodzenia kawy czy kakao i tego typu rzeczy mi nie smakuje ale to już nie problem bo i tak nie pijam już kawy...Do słodzenia innych rzeczy jest spoko .Jak wiadomo cukier jest wzmacniaczem smaku ale jest niezdrowy i kaloryczny. Stevia sprawdza się doskonale do zupo sosów czy kompotów, przetworów itd...Ogólnie Polecam...
Jedną łyżkę stołowa Stevi zaparzamy w ok 150 ml wody i tego naparu używamy do słodzenia, faktycznie jest to słodkie ale inaczej niż cukier ...
_________________
Gaza Strefa śmierci
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
hunab-ku




Dołączył: 04 Lis 2009
Posty: 142
Post zebrał 0.000 mBTC

PostWysłany: 09:34, 10 Sty '11   Temat postu: Odpowiedz z cytatem

My używamy Stewii do słodzenia zielonych szejków. 1 łyżka na 0,7 litra to stanowczo za dużo. Wystarczy parę kawałków suszonej masy. No i oczywiście żadnego podgrzewania !!! Smile
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Prawda2.Info -> Forum -> Dyskusje ogólne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz moderować swoich tematów


Stewia, roślina słodsza od miodu
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
Wymuś wyświetlanie w trybie Mobile