| Cytat: |
W spore zakłopotanie wprowadzili siebie samych Amerykanie, gdy okazało się, że przez pomyłkę wysłali Tajwanowi cztery zapalniki do pocisków atomowych.
Jak tłumaczą się wojskowi, do pomyłki doszło w 2006 r. Zamiast obiecanych Tajwanowi akumulatorów do śmigłowców w przesyłce do Tajpej posłano zapalniki, które umożliwiają uruchomienie reakcji łańcuchowej powodującej wybuch jądrowy.
Przesyłka sama w sobie nie była co prawda groźna, bo Amerykanie zarzekają się, że nie wysłali Tajwanowi ładunków jądrowych, ale nie najlepiej świadczy o podejściu Amerykanów do bezpieczeństwa atomowego.
Tym bardziej, że to nie pierwsza "atomowa pomyłka" wojsk USA. W 2007 r. uzbrojony w pociski jądrowe bombowiec sił powietrznych przeleciał nad terytorium Stanów Zjednoczonych, wywołując konsternację wśród wojskowych ekspertów.
W wypadku feralnej przesyłki na Tajwan sekretarz obrony Robert Gates zarządził specjalne dochodzenie. |
http://www.tvn24.pl/-1,1543595,wiadomosc.html
Może chcieli wysłać to do Iranu (ale pomylili adresy) żeby móc ich oskarżyć o posiadanie broni masowego rażenia i najechać "legalnie".
| Cytat: |
| sekretarz obrony Robert Gates zarządził specjalne dochodzenie. |
Jakoś te "specjalne dochodzenia" nie kojarzą mi się z uzyskiwaniem rzetelnych odpowiedzi.
Swoją drogą: Jak można pomylić akumulator z zapalnikiem atomowym? Podobne to do siebie? Wydaje mi się że taki sprzęt jest pod specjalną ochroną, jako kluczowy dla "obronności" USA. Miejsce przechowywania takich elementów zdaje się jest pod ochroną kontrwywiadu. A transport powinien być konwojowany. Okaże się że leżały na półce obok akumulatorów i jakiś stażysta się pomylił
| Cytat: |
| Amerykanie zarzekają się, że nie wysłali Tajwanowi ładunków jądrowych |
Też bym się nie przyznał.
Szkoda że nie podano więcej szczegółów. Mimo to można śmiało stwierdzić że USArmy się skompromitowała po raz kolejny...