| J a s n y napisał: |
Spoko. Nie będę cię do niczego przekonywał. Masz prawo wierzyć, że twoja przyszła inkarnacja będzie zależeć wyłącznie od twoich (doraźnych) pragnień, przywiązań, etc.. a to jak żyłeś i co robiłeś w sferze moralnej, będzie kompletnie bez znaczenia i na niczym nie zaważy
| Cytat: | | jakie zobowiązanie można mieć przez zły uczynek? | Nie domyślasz się? Nigdy nie wyrządziłeś komuś jakiejś krzywdy, czego potem żałowałeś?  |
Odnoszę wrażenie, że coś opacznie zrozumiałeś.
Mianowicie, wiara ma dla mnie najmniejsze znaczenie. Akurat ma znaczenie to, co i jak zrobić, by obejść się od kolejnej inkarnacji, bo uważam, że jest mi do niczego potrzebna. To, jak żyję w sferze moralnej, jest właśnie pierwszorzędne, pirwszoplanowe i priorytetowe.
Natomiast, to, co"zaważy", jest tym, co jest nam narzucane przez kogoś.
Mogłeś jednak dać swój przykład karmicznego zła. Bo to, czy komuś wyrządziłem krzywdę, jest płynne w ocenie. Może być tak, że w moim mniemaniu krzywdę komuś zrobiłem a w odczuciu pokrzywdzonego było to jak nastawienie wybitego łokcia. Bolało? pewnie że tak...i co, pozostał żal, że komuś ból sprawiłem?
Krzywda jest pojęciem względnym.
Napisz co o tym sądzisz.