| oko napisał: |
Ciekawe sprawy sie omawia. Im dalej tym ciekawiej. Nawet jest słowo o człowieku, którego osobiście znałem.
https://youtu.be/Ajac-tlT4PE
edit. dobre, jest też o "orszakach" |
No, tak...Elżunia opowiada to, co po części odpowiada faktom i jest to o tyle sympatyczne, że ci, co to wiedzą, potwierdzą, że tak jest. Są jednak i wersje podkolorowane.Co istotne, a powtarzalne i co najważniejsze że zauważalne, to to, że kwestie prezentowane w swych opowieściach, poruszają osoby, które -każdy może to ocenić- pozostają w dobrej kondycji. Że po prostu czują się dobrze, są zdrowe na ciele a to przekłada się na ich dobre samopoczucie również umysłowe. I tu pojawia się szczegół, że właśnie takie 'zdrowe' osoby, tak chętnie opowiadają o ludzkim losie i tłumaczą czemu on jest jaki jest.
Brakuje w tym scenariuszu jednak tego, by ci opowiadacze poczuli jednak na samym sobie jak to jest być przez los poturbowanym, takim, że choćby przejść z pokoju do kuchni potrzebna jest czyjaś pomoc. Opowiadanie o tym, że ludzie sami sobie wybierają scenariusz własnego życia, jest dość mało przekonujący wobec braku ich doświadczenia tego na sobie. Łatwo jest gadać, że ktoś sam zdecydował że będzie kaleką i łatwo jest wmawiać, że w tym udział brała jakaś jego karma.
Do kompletu Elżuni dodałbym Roberta, któremu kariera prezentera okazła sie zbyt mała i obecnie opowiada, że Jezusów było dwóch.
Takich opowiadającyh jest dużo więcej i każdy z nich czuje się w zasadzie wyśmienicie, tym gorzej dla ich słuchaczy, bo swoim
zaangażowniem mają w ich samopoczuciu, bezpośredni udział.