Dołączył: 17 Lip 2013 Posty: 3365
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 07:05, 09 Gru '25
Temat postu:
J a s n y napisał:
A o czym tu w ogóle z tobą rozmawiać, na polityce ani filozofii się nie znasz, bo poza wypierdzianymi banałami, które bardziej niż jakąkolwiek prawdę, oznajmiają miałkość i drobnomieszczaństwo twojego umysłu -a o życiu duchowym też nie chcesz albo nie potrafisz nic z siebie wydusić, bo na pytanie zadane wprost, czy dogadujesz się z ludźmi na co dzień(?), w ważnych dla ciebie kwestiach ma się rozumieć, odpowiadasz jakimiś pierdoletami o "miejscach i zjawiskach" ...albo że to nie twoja odpowiedzialność. Aha -czyli za to, że się z kimś nie dogadujesz jest odpowiedzialny ten ktoś, ty oczywiście jesteś czysty i kryty, robiłeś wszystko co w twojej mocy... . Czyli niewiele - bo to nie twoja rola ..ty nie masz obowiązku się dogadywać z kimkolwiek. To inni powinni dogadać się z tobą.
Więc sam sobie odpowiedz - o czym można rozmawiać z kimś, kto zasadniczo nie potrafi nic z siebie wydusić ...a tym bardziej - jak tu się z typem dogadać?
Dla jasności przytoczę tu przykłady zwyczajnej pustoty twojego mentalu-intelektu, a co ty zapewne nazwiesz głębokim rozpoznaniem zjawisk (i miejsc). Chłopie, wiem że ty nawet kiedy idziesz po bułki do sklepu to lewitujesz trzy centymetry ponad chodnikiem, ale ogarnij że tutaj jest forum, na którym się o czymś jednak dyskutuje -a nie miejsce do dawania innym do zrozumienia jakiś ty "wyzwolony" od przyziemnych bolączek, i jak wszystko już doskonale pojąłłeś, że teraz nie jesteś w ogóle w stanie ująć niczego (poza tym co jest twoją głęboką, niewypowiedzianą tajemnicą serca) w żadne słowa, rozbudować żadnej myśli, gdyż wszelkie słowa są niewystarczające i nieadekwatne do opisania głębi tego, do czego doszedłeś, tak że teraz już jesteś zdolny tylko do porozumiewania się za pomocą jednego krótkiego koanu. A niedługo to będzie tylko jedno słowo rzucone jak perła przed wieprze ...co tam "słowo"! -za chwilę przejdziesz całkowicie na onomatopeje .
Jednak z jakiegoś powodu musisz, niby nie chcesz -ale musisz
Cytat:
Ani to odkrywcze ani śmieszne.. Nie wiem co mają we łbie ludzie którzy marnują swój i kogoś czas na coś takiego:
viewtopic.php?p=512321#512321
tak jakby chciał powiedzieć "hej! tu jestem! ... nie mam nic do powiedzenia, ale i tak się wypowiem"
zresztą, spójrzcie co za prymitywny typ, nawet nie chce mu się wymyśleć nowego gówna tylko powtarza ciągle to samo
Dołączył: 20 Sie 2019 Posty: 1640
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 11:35, 09 Gru '25
Temat postu:
de93ial napisał:
Dokładnie to o czym pisałem. Nie umiesz inaczej.
Mylisz się. To jest o tobie - a nie o tym 'o czym ty pisałeś' . Ty o sobie właśnie nie pisałeś (a tym bardziej dokładnie). I potrafię na różne sposoby.
_________________ Fahrenheit451 - piękna idea! Wszędzie pełno ogłupiających książek! (począwszy od tej najstarszej)
Dołączył: 12 Sie 2008 Posty: 2141
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 22:25, 29 Gru '25
Temat postu:
Rosja buduje długotrwały, systemowy model wojenny, w którym Ukraina jest warunkiem statusu mocarstwowego, a Zachód celem erozji i zastraszania, niekoniecznie frontalnej konfrontacji.
Rosyjska armia i system wojenny
Armia jest przestawiana na długotrwały konflikt: rozbudowa szkół oficerskich, poligonów i infrastruktury szkoleniowej z horyzontem pełnej wydolności ok. 2036 r.
Rosja równolegle walczy i odbudowuje potencjał – rozwija „warsztat” odtworzeniowy większy niż przed 2022 r., mimo wysokich strat osobowych (setki tysięcy poszkodowanych).
Model opiera się na masowym kontraktowaniu biednej prowincji: żołd rzędu 10–15 tys. zł miesięcznie w przeliczeniu, plus amnestie i spłata długów, co tworzy dla wielu realny finansowy awans.
Społeczeństwo wojny i propaganda
Tworzony jest „naród-żołnierz”: Jung Armia od przedszkola, program „Czas Bohaterów”, eksponowanie weteranów w administracji lokalnej.
Informacyjnie Rosjanie żyją w szczelnej bańce – większość uważa, że walczy z Zachodem rękami Ukraińców; otwarty sprzeciw jest marginalny.
System propagandy jest wielowarstwowy (oficjalny, „alternatywny”, niszowy trzeci obieg), ale wszystkie główne nurty wzmacniają narrację Kremla.
Gospodarka wojenna i cele strategiczne
Przed wojną zbudowano odporność gospodarki: zapasy surowców i komponentów w łańcuchach produkcji na około pół roku każdej warstwy, co ułatwiło przetrwanie sankcji (w tym odcięcia od SWIFT).
Rosja planuje przetrwanie jako cywilizacja, oddziałując w czterech obszarach: technologia (handel energią za technologie), żywność (broń zbożowa), demografia (migracje jako narzędzie), bezpieczeństwo (dostarczanie lub odbieranie go).
Konflikt na Ukrainie coraz bardziej służy erozji odporności Ukrainy i Zachodu niż zdobywaniu terenu; celem jest zmęczenie społeczeństw i wymuszenie politycznych ustępstw.
Ukraina jako warunek istnienia Rosji
W ujęciu rozmówcy „Rosja nie może istnieć bez Ukrainy”: chodzi o zasoby ludzkie, żywność, technologię, głębię strategiczną i wymiar mentalno‑imperialny.
Posiadanie Ukrainy – nawet zrujnowanej – dawałoby Moskwie poczucie spełnienia celu i otworzyło drogę do dalszych roszczeń w regionie, a nie zamknięcia apetytu.
Putin od początku budował skonsolidowaną władzę pod ten projekt (kurs na coraz większą nieodwracalność konfliktu z Zachodem, kolejne wojny cementujące jego reżim).
Relacje z Chinami, USA i bezpieczeństwo Polski
Rosja bez Chin nie utrzymałaby obecnej wojny; Chiny zyskują „wasala” z parasolem nuklearnym, którego same jeszcze długo nie osiągną.
USA w strategii formalnie obniżają rangę Rosji jako głównego przeciwnika, ale na poziomie wykonawczym traktują ją nadal jako poważne zagrożenie (ćwiczenia z bombowcami, sygnały odstraszania w regionie Bałtyku).
Polska jest jednym z „zawiasów bezpieczeństwa” USA (m.in. baza w Redzikowie), ale jednocześnie wygodnym celem pośrednim dla Rosji – „chłopcem do bicia” tam, gdzie Zachód nie reaguje symetrycznie.
Co powinna zrobić Polska
Państwo musi wyjść z roli wyłącznie reaktywnej: budować realne zdolności eskalacyjne (projekcja siły w regionie, zdolność szybkiego rozmieszczenia wojsk, ofensywne działania służb poniżej progu wojny).
Potrzebna jest spisana doktryna działań podprogowych i ramy prawne chroniące wykonawców (wojsko, służby), a także rozbudowa odporności cywilnej: obrona cywilna, infrastruktura krytyczna, świadomość społeczna.
Obecne krótkie kursy obronne dla cywili są oceniane jako pilotaż i test systemu, a nie rozwiązanie docelowe – to dopiero początek odbudowy zdolności państwa do szkolenia rezerw i społeczeństwa
Dołączył: 25 Lis 2016 Posty: 2898
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 23:22, 29 Gru '25
Temat postu:
Maciej Korowaj – analityk wojskowy związany z Uniwersytetem w Białymstoku oraz Instytutem Wschodniej Flanki.
Instytut Wschodniej Flanki to utworzony w 2025 r. ośrodek badawczy, który stawia sobie za cel kompleksową analizę polityki bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej, ze szczególnym uwzględnieniem doświadczeń ukraińskiej wojny obronnej. Polska odgrywa szczególną rolę jako jedna z największych sił wojskowych w Europie, zaś jej rola na wschodniej flance NATO jest szczególnie istotna. W dotychczasowej refleksji strategicznej w Polsce brakowało szerszej perspektywy, pokazującej wyzwania stojące nie tylko przed Warszawą, ale również innymi stolicami regionu, które muszą dbać o swoją podmiotowość na arenie międzynarodowej.
...
Wklejasz tu gadkę jakiegoś straszyciela wojną i konieczności wojennej, by co przekazać ciekawego?
Czy opowiedział gadacz, cokolwiek o tym, kto ze strony polskiej kontaktował się z Rosjanami w temacie wojny? Czy ktokolwiek z Polski proponował Rosjanom cokolwiek, co byłoby wyrazem chęci współpracy lub chocby kontaktów sąsiedzkich?
cyt.
"Posiadanie Ukrainy – nawet zrujnowanej – dawałoby Moskwie poczucie spełnienia celu"
Dołączył: 25 Lis 2016 Posty: 2898
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 22:55, 31 Gru '25
Temat postu:
p4lm napisał:
nie wrzuciłem jako straszak tylko jako inny punkt widzenia.
twierdzę od samego początku tego konfliktu że USA i Rosja są dogadani i doją Europę.
Zatem, poczytaj.
Ktoś sporządził opracowanie w temacie tego"dogadania".
W internecie jest sporo tekstów i filmików o tym, jak międzynarodowe środowiska żydowskie niemalże utworzyły na Krymie osobną republikę dla współwyznawców. Wątek ten obecny jest także poza internetem, czy to w publikacjach prasowych, czy książkach. Spory rezonans wywołała publikacja autorstwa Wiktor Nikołajewicza Jeromina "Kalifornia na Krymie i mądrość Józefa Stalina"
(The Crimean California Project and the Wisdom of Joseph Stalin”; 2016 r.), choć Google Books asekuracyjnie dodaje sygnaturę: fiction. Cóż takiego zatem napisał autor powyższego dzieła, bo ponad 1200-tu stronicowa publikacja to już chyba nie książka, że aż Google zdecydowała się określić wobec zawartych tam treści.
W latach 20-tych ub. wieku, w trakcie oraz po podboju Rosji przez bolszewików, problemy wewnętrzne w Rosji Sowieckiej dotknięte dewastacją dotychczasowej struktury społeczno-gospodarczej wywołały plagę katastrofalnych skutków dla ludności. Różne jej grupy etniczne stanęły na krawędzi zagłady biologicznej, a niektóre z nich granicę tę przekraczały. Również znaczna część populacji ludności żydowskiej znalazła się w podobnie krytycznej sytuacji. Z tego względu międzynarodowe organizacje żydowskie, ze swoimi centralami ulokowanymi głównie w USA, postanowiy uruchomić akcję dla ratowania „braci przymierza”. Pomocna doń wyciągnięta zza oceanu, zawierała wszelako pewien warunek.
W listopadzie 1923 r. Abram Bragin, szef Sekcji żydowskiej Rosyjskiej Partii Komunistycznej i jednocześnie szef Wszechrosyjskiej Wystawy Rolniczej, opracował plan utworzenia do 1927 r. autonomicznego regionu żydowskiego na północnym Krymie, południowej Ukrainie i czarnomorskim wybrzeżu Kaukazu aż po Abchazję, w celu przesiedlenia pół miliona Żydów. Miesiąc później wraz z zastępcą komisarza ds. narodowości Grigorijem Brojdo przedłożył w Biurze Politycznym memoriał, w którym uzasadniał tę propozycję rzekomym "bezprecedensowym zainteresowaniem" organizacji żydowskich w Europie i Ameryce, deklarujących gotowość sfinansowania realizacji planu. Niezwłocznie została powołana specjalna komisja pod przewodnictwem zastępcy przewodniczącego rządu sowieckiego Aleksandra Ciurupy, która miała rozpatrzyć ideę autonomii żydowskiej.
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D1%.....0%B8%D1%87 https://pl.wikipedia.org/wiki/Grigorij_Brojdo https://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksandr_Ciurupa
Autorstwo pierwszego planu żydowskiej kolonizacji na dużą skalę na terenach północnego Krymu i południowej Ukrainy przypisywane jest Józefowi Rosenowi, dyrektorowi rosyjskiego wydziału organizacji opiekuńczej "Joint". Od 1921 r. przebywał on w Rosji Sowieckiej i nakłaniał władze Krymu do przeznaczenia wolnych terenów na półwyspie na przesiedlenie Żydów w zamian za pomoc materialną i techniczną ze strony USA. Ale nie jest znany, o ile takowy istniał, polityczny komponent tego planu
https://en.wikipedia.org/wiki/Joseph_A._Rosen
W dniu 8 lutego 1924 r. komisja kierowana przez A. Ciurupę postanowiła powołać Komitet Organizacji Ziemskiej Robotników Żydowskich (KomZET), który miał zająć się rozprowadzaniem ziemi dla przyszłych osadników żydowskich. Aktywnymi zwolennikami tego projektu byli Lew Trocki i wielu innych przywódców sowieckich, głównie pochodzenia żydowskiego, a początkowo także ówczesny ludowy komisarz ds. narodowości Józef Stalin, który był przychylnie nastawiony do autonomii żydowskiej. Natomiast krytyczne stanowisko zajął Aleksander Smirnow, ludowy komisarz rolnictwa. 13 lutego oświadczył że (trzy poniższe cytaty pochodzą z książki Giennadija Wasilija Kostyrczenko "Stalin's Secret Politics: Power and Anti-Semitism"; edycja w 2003 r.) :
"Siłowe wypychanie mas żydowskich stanowiłoby jawną dyskryminacje w porównaniu do innych narodowości, a politycznie dawałoby ideowy oręż antysemitom.
Tworzenie na obcym terytorium autonomicznej jednostki żydowskiej, złożonej z wygnańców, byłoby całkowicie sztuczne i pod tym względem ostro zaprzeczałoby ustalonej procedurze tworzenia regionów autonomicznych w ZSRR, która opiera się na zasadach samostanowienia narodów.”
https://krotov.info/libr_min/11_k/os/tyrchenko_1.html
Poparł go Nikołaj Skrypnik, komisarz sprawiedliwości Ukraińskiej SRR, a Emmanuel Quiring, sekretarz Komitetu Centralnego CP(b)U, powiedział w maju 1924 r.:
"Nie mamy nic przeciwko tworzeniu tych czy innych republik mniejszości narodowych, ale specjalnie gromadzenie Żydów w jednym miejscu nie jest logiczne, pachnie syjonizmem".
Jednak na razie zwyciężali zwolennicy projektu. Chociaż KomZET został oficjalnie założony
29 sierpnia 1924 r., to jego członkowie, z Piotrem Śmidowiczem na czele, już 2 czerwca tegoż roku, postanowili:
"wyznaczyć jako tereny dla osiedlenia żydowskich robotników przede wszystkim wolne tereny w rejonie istniejących kolonii żydowskich na południu Ukrainy, a także północny Krym".
https://panrus.com/books/details.php?bookID=11547&langID=2 https://berkovich-zametki.com/Nomer22/Lyass1.htm https://imobook.ru/kostyrchenko-gv-kostyrchenko-g-2
"Krym został zastawiony poprzez wyemitowanie akcji, a ich pokryciem były weksle z gwarancją państwową. Weksle te zostały wykupione przez 200 akcjonariuszy amerykańskich, w tym rodzinę Rockefellerów i innych żydowskich oligarchów oraz szefostwo Jointu z milionerem Louisem Marshallem na czele. Pożyczka miała być przekazywana przez Joint rządowi sowieckiemu przez10 kolejnych lat w transzach po 900.000 dolarów przy oprocentowaniu 5% rocznie. Zobowiązanie miało zostać spłacone do 1954 r. W przypadku niespłacenia Krym stałby się własnością właścicieli weksli. W USA projekt otrzymał nazwę "Krymska Kalifornia".
[Joint - American Jewish Joint Distribution Committee (JDC) - Wspólny Komitet Dystrybucyjny. Organizacja założona w 1914 r. w Nowym Jorku przez Jacoba Schiffa określana skrótem: Joint.
Statutowo pomaga w potrzebie lub niebezpieczeństwie Żydom we wszystkich krajach, poza USA]
21 lipca 1924 r. w USA powołano do życia korporację AgroJoint, na czele której stanął wspomniany J. Rosen, specjalnie po to, by zajmowała się sprawami ziem żydowskich. Pod koniec roku korporacja podjęła negocjacje z rządem sowieckim, reprezentowanym przez Piotra Smidowicza (herbu Suchekomnaty, ur. 1874 r. w Rogaczewie, zm. 1935, Moskwa), oferując 15 mln dolarów na zagospodarowanie ziemi na potrzeby Żydów w zamian za zaprzestanie prześladowań judaizmu oraz pomoc w emigracji syjonistów do Palestyny.
Natomiast autonomia Krymu nie była przedmiotem negocjacji, które rozpoczęły się 4 września 1924 r. I co ważne - wg badacza Dmitrija Karaiczewa, który pracował w Archiwum Państwowym Federacji Rosyjskiej z protokołami założycielskimi KomZET, - w dokumentach:
„nie ma mowy o żadnej republice czy autonomii na Krymie. Chodziło o zagospodarowanie dziewiczych terenów przez bezrolnych Żydów. Podkreślano, że członkowie tego narodu od kilku tysięcy lat nie mieli prawa do posiadania i uprawiania ziemi, a dopiero władza sowiecka dała im taką możliwość. Jakie terytoria były przeznaczone dla osadników? Głównie Ukraina i Białoruś. O Krymie wspomniano tylko kilka razy.”
17 stycznia 1925 r. w Moskwie powstało Wszechzwiązkowe Towarzystwo Zagospodarowania Przestrzennego Robotników Żydowskich (OZET) - organizacja publiczna zajmująca się promocją KomZET-u i Agro-Zespołu. OZET zbierał i rozdzielał fundusze na pomoc osadnikom, mobilizował opinię publiczną, prowadził propagandę, organizował szkolnictwo ogólne i zawodowe, życie kulturalne, medycynę dla osadników, współdziałał z międzynarodowymi organizacjami żydowskimi. Jeden z jej regionalnych oddziałów, KrymOzet, znajdował się w Simferopolu. Na czele organizacji stanął stary bolszewik i aktywny propagator autonomii żydowskiej Jurij Michajłowicz Łarin (urodz. jako Michaił Zalmanowicz Lurie)
18 stycznia 1926 r. członkowie KOMZET-u zwrócili się do Biura Politycznego z prośbą (poniższe cytaty pochodzą z cyt. książki G. Kostyrczenko):
"podjąć zasadniczą decyzję o przyznaniu wystarczająco solidnego terytorium do zasiedlenia przez Żydów, z przewidywaniem jego ostatecznego przekształcenia w region autonomiczny".
11 lutego 1926 r. powołano komisję rządową pod przewodnictwem Michaiła Kalinina - formalnego premiera Związku Sowieckiego - która miała rozpatrzyć propozycję. W dniu 18 marca 1926 r.Biuro Polityczne przyjęło rezolucję, której pierwszy punkt brzmiał:
"Dążyć do możliwości zorganizowania autonomicznej jednostki żydowskiej z korzystnymi wynikami przesiedleń".
15 czerwca 1926 r.zatwierdzono dziesięcioletni plan przeniesienia 100 tysięcy Żydów na Krym.
16 listopada 1926 r., na Wszechzwiązkowym Zjeździe OZET, J. Łarin wezwał do:
"poprzez organizowanie masowych osiedli żydowskich ... aby ostatecznie stworzyć narodową republikę żydowską na Północnym Krymie".
(Prezydent F. Roosevelt otwarcie przyznał, że Stany Zjednoczone były zmuszone do wstrzymania akcji dostaw dla ZSRR (lend-lease) podczas II wojny i nie mogły otworzyć drugiego frontu w Europie, ponieważ wszechpotężne lobby żydowskie w jego kraju domagało się od bolszewików wypełnienia zobowiązań wekslowych, tj. rozwiązania kwestii „Kalifornia na Krymie". Czyli albo Sowieci ustanowią republikę żydowską na Krymie, albo zaczną spłacać swoje długi. W trakcie wojny Stalin nie mógł przeznaczyć środków na wykupienie weksli i został zapędzony do narożnika, a w konsekwencji musiał zgodzić się na rozpoczęcie prac przygotowawczych do utworzenia republiki żydowskiej. Z tego powodu zainicjował deportację Tatarów krymskich, których obecność przedstawiciele strony żydowskiej wskazywali jako główną przeszkodę w przesiedleniu Żydów na ten półwysep).
[Pozostały tam już tylko resztki uprzednio licznej ludności tatarskiej, gdyż ich większość opuściła Krym jeszcze w końcu XIX w., jako skutek wojen rosyjsko-tureckich, bowiem wówczas krymscy mahometanie byli prześladowani i traktowani jako „piąta kolumna” turecka]
W 1949 r. Związek Sowiecki stał się mocarstwem atomowym i już dłużej nie dało się go szantażować. Stworzyło to przekonanie, że problem Krymu nie musi być rozwiązany pod dyktando właścicieli weksli.
Ale weksle te posiadały gwarancję rządu sowieckiego, dlatego Stalin musiał brać to pod uwagę swoich poczynaniach. Po śmierci Stalina, jego następca Nikita Chruszczow wykonał słynny manewr:
19 lutego 1954 r., w przeddzień wygaśnięcia terminu weksli , Krym został przekazany Ukraińskiej Socjalistycznej Republice Sowieckiej, uznawanej przez społeczność światową za odrębne państwo
(w ramach Związku Sowieckiego). Ukraina zaś formalnie nie figurowała jako strona zawartych zobowiązań. W ten sposób weksle mogły zostać anulowane bez odszkodowania, zaś projekt „Kalifornia na Krymie” zakończył się na niczym.
Istnieją jednak spore różnice w ocenie, jakie były faktyczne aspekty tej sprawy. Cytowany wcześniej Wiktor Jeromin utrzymuje, że Averell Harriman, ambasador USA w Związku Sowieckim, działając w imieniu prezydenta Harry'ego Trumana, zażądał od Sowietów wycofania Floty Czarnomorskiej z Sewastopola i utworzenia żydowskiego niepodległego państwa obejmującego Półwysep Krymski, sowieckie wybrzeże Morza Czarnego, w tym Soczi, a także obwody chersoński i odeski. W przeciwnym razie zagroził zrzuceniem bomb atomowych na kilkudziesiąt miast w centralnej Rosji.
W tekście "depeszy" do Harrimana od szefa Jointu George'a Marshalla, w której zawarte jest żądanie dotyczące Floty Czarnomorskiej, ale nie dotyczące Chersonia, ani tym bardziej szantażu nuklearnego, czytamy:
"W najściślejszej tajemnicy. Do Sekretarza Handlu USA A. Harrimana. Drogi Averell! Prezydent aprobuje twoje plany. Dodał do nich, co następuje. Współistnienie na terytorium Krymu bazy sowieckiej Floty Czarnomorskiej i republiki żydowskiej otwartej na swobodny napływ Żydów z całego świata wydawało się nieporozumieniem o nieprzewidywalnych konsekwencjach. To od początku budziło jego wątpliwości co do realności "projektu krymskiego". Krym powinien stać się strefą zdemilitaryzowaną. Niech Stalin wie, że musi być przygotowany do przeniesienia floty z Sewastopola do Odessy i na czarnomorskie wybrzeże Kaukazu. Wtedy uwierzymy, że Żydowska Republika Krymu jest rzeczywistością, a nie mitem propagandowym. J. Marshall".
Ale nie ma też zgody co do innych szczegółów, np. jaka sumę Związek Sowiecki był winien zwrócić,
jak i to, czy Amerykanie domagali się niepodległości Krymu, lub czy zgodzili się na status republiki związkowej. A także czy Wiaczesław Mołotow prowadził przekręt "krymsko-kalifornijski" bez wiedzy Stalina, czy też może "Ojciec narodów" od początku w tym maczał palce. Wszystko to podniesiono jako argument przez kwestionujących fakt istnienia umowy związanej z projektem „Kalifornia na Krymie”, czyli na wiarygodność wersji przedstawionej przez W. Jeromina. Krytycy umieszczają ten projekt na tej samej półce, gdzie ulokowane zostały „Protokóły Mędrców Syjonu”. Ale oprócz kwestionujących, są jeszcze tacy, którzy w spójny logiczny łańcuch łączą daty, zdarzenia i dokumenty, a także publiczne oświadczenia.
Oto bowiem jawne są dokumenty władz sowieckich dotyczące trzech filarów projektu, czyli dotyczące próby rozwiązania kwestii ziemi żydowskiej przez osadnictwo na Krymie, deportacji z półwyspu Tatarów krymskich oraz przekazania go Ukrainie.
Nie sposób zaprzeczyć prawdziwości wymienionych zdarzeń. Czy jednak należy to połączyć w spójną całość? Można np. powołać się na wywiady i komentarze byłego ministra prasy i informacji oraz wicepremiera rządu rosyjskiego Michaiła Połtoranina (1990-1992), który
powołuje się na wywiad Milovana Dilasa, przyszłego wiceprezydenta Jugosławii i przez długie lata najbardziej zaufanego doradcy Josipa Broz-Tito, dla gazety Argumenty i Fakty, w którym podał, że Stalin ponoć osobiście wyznał przywódcy Jugosławii, że wypędził Tatarów krymskich, ponieważ obiecał F. Rooseveltowi utworzenie państwa żydowskiego na Krymie.
Jeśli nie uda się zakwestionować prawdziwości tego świadectwa,wowczas reszta szczegółów składa się niczym puzzle. Dlatego Wiktor Jeromin w swojej publikacji stwierdza:
"Ponieważ, jak twierdzi Połtoranin, materiały projektu krymsko-kalifornijskiego są nadal tajne, nasze śledztwo będzie się opierać pośrednio na publicznie dostępnych danych... W jaki skuteczny sposób można nalegać na publiczne przedstawienie dokumentów utajnionych przez władze? Ostrzegając przed tajemnicą, narrator z góry wyjaśniał: "Wierzcie lub nie! Moim zadaniem jest mówić to, co wiem. A Połtoranin nie jest winien temu, że nie wolno udowodnić prawdziwości jego słów. Przynajmniej uświadomił nas o istnieniu takiego zakazu. Fakt istnienia dokumentacji na temat „Kalifornii na Krymie” kompromituje ich właścicieli w znacznie większym stopniu i pod znacznie większą liczbą aspektów niż przymusowych sprzedawców. Tak więc tylko dyletant w polityce może spekulować na temat ewentualnego pojawienia się akcji krymskich w domenie publicznej, a tym bardziej w USA lub jakimkolwiek sądzie międzynarodowym. Spory geopolityczne tej skali nigdy nie są rozstrzygane publicznie".
Mocne. Ale, może znowu to cygan zawinił, a kowala wieszają. Czyli może to tylko czyjaś konfabulacja, która niczym kula śnieżna przybrała monstrualne rozmiary.
Być może prymat w kwestii stworzenia obrazu " Kalifornii na Krymie" należy do pisarza Wiktora Lewaszowa. Na podstawie wspomnień jednego z najsłynniejszych sowieckich szpiegów, Pawła Sudopłatowa, Lewaszow napisał quasidokumentalną powieść "Zabójstwo Michoelsa", wydaną w 1998 r. Najpierw powołał się na decyzję Harry'ego Trumana, który miał zażądać od Józefa Stalina demilitaryzacji Krymu jako dowodu na prawdziwość jego zamiarów utworzenia na półwyspie republiki żydowskiej. Kolejny kamień w tej ukladance dołożył Siergiej Gorbaczow, emerytowany kapitan 1-szej rangi z portu Floty Czarnomorskiej - Sewastopola. W 1999 r. w almanachu "Wyspa Krym" ukazał się jego artykul "Krymska Kalifornia", w którym zawarta była informacja o stricte naukowej pracy Aleksandra Jefimowa "Żydowska Socjalistyczna Republika na Krymie. O historii jednego projektu", poświęconej żydowskiemu zarządzaniu ziemią na północy półwyspu w latach 20-30 XX wieku. Do tej informacji dołączone zostały cytaty z publikacji S. Lewaszowa i własnej beletrystyki autora. W ten sposób dwa nie powiązane ze sobą epizody (pierwszy dotyczy zdarzeń prawdziwych, drugi zaś odnosi się do projektu, który pozostał „na papierze”) zostały połączone w jedną całość.
W latach 2004-2005, jeden po drugim pojawiały się artykuły, które rozwijały idee S. Gorbaczowa, jak np. Borysa Gusiaczkina "Sprzedany półwysep", Borysa Nikolina "Krym: od ukrainizacji do turkizacji" czy Borysa Sibirskiego "Półwysep zatrzymanego działania". Ich autorzy dołożyli kolejny, ale kluczowy element - sprzedaż udziałów w ziemi na Krymie politykom amerykańskim i przekazanie półwyspu Ukrainie w celu uniknięcia spłaty długów. Uzasadnienie tego brzmiało następująco:
"Postanowienie S. Chruszczowa o przekazaniu Krymu Ukrainie z okazji 300-lecia zjednoczenia Rosji i Ukrainy w Święta Zmartwychwstania było szczęśliwą okolicznością, która pozwoliła Związkowi Sowieckiemu na rozwiązanie trudnego problemu, z którym sowieckie władze borykały się od początku lat 20. Chruszczow wykorzystał fakt, że przy sporządzaniu traktatu między Związkiem Sowieckim a JDC nie było zapisu o przekazaniu Krymu z RSFRS pod jurysdykcję ukraińską. Co więcej, decyzję o przesied- leniu Żydów na Krym podjął Wszechrosyjski Centralny Komitet Wykonawczy RSFSR, ale w takim przypadku jego decyzja nie była dla Ukrainy wiążąca.Tym samym, przekazując Krym Ukrainie, rząd sowiecki uzyskał formalne prawo do definitywnego zamknięcia kwestii swoich zobowiązań wobec organizacji żydowskich w USA odnośnie ustanowienia państwowości żydowskiej na Krymie. Problem
w tym, że poza wnioskowaniem opartym na przesłankach prawdopodobieństwa nie przedstawiono na to dowodów z dokumentów.
W 2006 r. ukazała się książka kolejnego tropiciela sensacji, Aleksandra Szirokorada pt.: „Cztery tragedie Krymu", w której wszystkie wątki - Jointu, Michoelsa i przekazania półwyspu - zostały połączone w jedolitą spójną narrację. A wraz z pojawieniem się w 2008 r. rewelacji Michaiła Połtoranina o "związku" między republiką żydowską a deportacją Tatarów krymskich, układanka uzyskała swój ostateczny kształt. To ile jest w tym wszystkim prawdy?
*******
Należy mieć na uwadze, że nigdy nie powstała autonomiczna republika dla Żydów na północy Krymu, ponieważ ich ogólna liczba nie osiągnęła nawet połowy planowanej liczby. W 1926 r. na 40 tysięcy krymskich Żydów mieszkających w osadach wiejskich, gminach żydowskich i gospodarstwach kolektywnych było ich zaledwie 4 tysiące, w 1930 roku - 10 tysięcy, a w 1941 roku - 17 tysięcy.
28 marca 1928 r., kiedy został wydany dekret "O przydzieleniu wolnych ziem w pasie amurskim Kraju Dalekowschodniego KomZETowi dla potrzeb masowego osiedlania pracujących Żydów", idea krymskiej autonomii żydowskiej została zablokowana przez powstanie Żydowskiego Obwódu Autonomicznego
w Birobidżanie.
W dniu 13 października 1930 r. na Krymie utworzono Żydowski Okręg Narodowy Freidorf o pow. 240 tys. ha. Powiat liczył ok. 30 tys. mieszkańców, z czego ok. 35% stanowili Żydzi. W 1935 r. utworzono kolejny żydowski okręg narodowy - okręg Larindorf. Obejmował on północną i wschodnią część departamentu Frydorf, w którym mieszkało 63,5% ludności żydowskiej. Od 1936 roku dzielnica Freidorf określana jest w prasie radzieckiej jako dzielnica "wielonarodowościowa". W trakcie okupacji hitlerowskiej ww. powiaty przestały istnieć w 1941 r., zaś swoje nazwy zmieniły w 1944 r.
Tak więc pomysł utworzenia żydowskiej autonomii na Krymie, mimo szumnych zapowiedzi, pozostał tylko pomysłem. I tu dochodzimy do zasadniczego fragmentu – domniemanej "sprzedaży" półwyspu Amerykanom w zamian za pomoc dla Żydów.
Konstrukcja tego jest następująca:
Zwiazek Sowiecki pożycza pieniądze na przesiedlenie Żydów i stworzenie dla nich republiki na Krymie, zaś teren półwyspu staje się zastawem w tej transakcji. Pozyczka musi zostać spłacona do 19 lutego 1954 r., w przeciwnym razie Krym trafi do posiadaczy akcji, ale półwysep wcześniej formalnie wchodzi w skład terytorium Ukrainy, po to aby Rosja nie ponosiła odpowiedzialności za umowę.
Na podstawie kopii umów z Agro-Joint przeanalizowane zostały ich najważniejsze zapisy.
W pierwszej umowie między Agro-Jointem a Sowietem Komisarzy Ludowych zawartej 29 listopada i ratyfikowanej 16 grudnia 1924 r., brakuje słowa "Krym".
W dniu 31 stycznia 1927 r. została zawarta druga trzyletnia umowa między Rosją Sowiecką a Agro-Joint, a 15 stycznia 1929 r. trzecia (zatwierdzona 15 lutego 1929 r.). To właśnie wokół tej ostatniej umowy powstało wiele teorii spiskowych dotyczących losów Krymu, jako że ze względu na nadzwyczaj specyficzny charakter rosyjskiego systemu archiwalnego, sowiecka kopia traktatu z 1929 r. nie została jeszcze opublikowana, co prowadzi do najbardziej dziwacznych spekulacji.
A zatem, co wiemy z dokumentów, które są dostępne:
(art. 1).
Związek Sowiecki pożycza 9 milionów dolarów na okres 17 lat na 5% rocznie na pokrycie kosztów pracy KomZET-u w akcji osiedlania Żydów.
(art. 2).
Związek Sowiecki drukuje obligacje na okaziciela o nominale 1000 dolarów i całą ich kwotę i deponuje w Chase National Bank w Nowym Jorku.
Krym jest wymieniony w tekście trzykrotnie - w preambule i w art. 14 – ale za każdym razem jako część wyrażenia "Krym i Ukraina", oznaczającego miejsca żydowskiej kolonizacji rolniczej.
Tym samym wymóg ustanowienia strefy osadnictwa żydowskiego nie odnosił się wyłącznie do Krymu. Obligacje państwowe również nie przewidują żadnych udziałów w ziemi na półwyspie, wbrew narracji zwolenników projektu "Krymskiej Kalifornii".
Umowa z 15 stycznia 1929 r. została zawarta przez Agro-Joint nie z rządem Rosji Sowieckiej, lecz
z Komitetem Prezydium Rady Narodowościowej Centralnego Komitetu Wykonawczego. Natomiast
5 lutego 1929 r., sekretariat rządu sowieckiego, podpisał uchwałę o wejściu w życie ww. układu.
A zatem przekazanie Krymu Ukrainie nie mogłoby pomóc Związkowi Sowieckiemu uniknąć odpowiedzialności finansowej, gdyby było to zapisane w umowie (a co nie miało miejsca).
W dniach 22 marca - 14 kwietnia 1933 r. zawarto dodatkowe porozumienie, które przewidywało radykalne zmniejszenie pomocy amerykańskiej - do 2 994 751 dolarów. Powodem tego były skutki Wielkiego Kryzysu.
W dniu 21 sierpnia 1938 r. Związek Sowiecki i Agro-Joint podpisały formalną umowę rozwiązującą wszystkie poprzednie traktaty i ich uzupełnienia z 1927 r. W latach 1930-1933, a więc jeszcze przed zmniejszeniem kwoty pożyczki amerykańskiej, rząd radziecki wyemitował 24 serie obligacji rządowych na łączną kwotę 5 mln 352 tys. dolarów należących do Agro-Joint. Termin wykupu ostatniej serii przypadał na dzień 1 stycznia 1953 r. Stąd, jak się wydaje, wzięło się podejrzenie, że Krym po tej dacie musiał być oddany Amerykanom jako zabezpieczenie spłaty. Jednak w żadnej z umów półwysep ten nie występował jako zabezpieczenie pożyczek, a po drugie, procedura rozliczeń została określona w tym samym 1938 r. "Agro-Joint przekazał Chase National Bank wszystkie posiadane obligacje i zrzekł się wszelkich roszczeń wobec Sowietów. Z kolei Związek Sowiecki zapłacił w latach 1939-1940. 2 mln 852 tys. dolarów z tytułu wcześniej wyemitowanych obligacji. W dokumencie tym nie ma wzmianki o Krymie. W maju 1938 r. zlikwidowano KomZET i OZET, a wielu ich członków poddano represjom.
W związku z tym nie ma dowodów na to, że w którejkolwiek z umów między ZSRR a Agro-Joint
Krym został wyznaczony jako zabezpieczenie spłaty pożyczek USA. Wersja, że Kreml deportował Tatarów krymskich, aby stworzyć na półwyspie republikę żydowską, a następnie przekazał Krym Ukrainie, aby uniknąć spłaty długu, jest pozbawiona nie tylko dowodów w postaci dokumentów, ale także jest alogiczna w kontekście dat zawarcia poszczególnych umów
o pożyczki jak i ich treści.
ANEKS
Do 1924 r. radziecka komisja rządowa, której zadaniem było znalezienie autonomicznego terytorium żydowskiego, była pełna sprzecznych pomysłów. Propozycje obejmowały Białoruś, Ałtaj, Baszkirię (Baszkorstan), a nawet pas ziemi od Dniestru do Abchazji, ze stolicą w Odessie. Ta ostatnia nawiązywała do sugestii Chaima Żytłowskiego z 1917 r., czołowego orędownika niesyjonistycznego budowania narodu żydowskiego, aby utworzyć republikę żydowskią ze stolicą w Odessie. Program budowy żydowskich osiedli rolniczych na Krymie cieszył się szczególnym zainteresowaniem zagranicznych sponsorów. Od 1924 r. Amerykańsko-Żydowski Połączony Komitet Dystrybucji (JDC) stał się głównym zagranicznym sponsorem sowieckich projektów kolonizacji żydowskiej.
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%96%D0%.....0%B8%D1%87
Już w 1926 r. na mapie sowieckiego Krymu pojawiła się żydowska wioska nosząca nazwisko jednego z jej najaktywniejszych sponsorów, amerykańskiego biznesmena i filantropa Juliusa Rosenwalda.
https://en.wikipedia.org/wiki/Julius_Rosenwald
Błędem byłoby postrzeganie różnych społeczności i organizacji żydowskich zainteresowanych Krymem jako monolitycznej całości. Na przykład, JDC nie uważał, że Karaimi krymscy zasługują na swoje poparcie. Boris Boden, reprezentujący JDC w Rosji, pisał w marcu 1923 roku o „pewnych społecznościach karaimskich Krymu”, które jego zdaniem „nie stanowiły problemu specyficznie żydowskiego”. Jego wyjaśnienie ujawnia chęć wyrównania rachunków: „Do niedawna Karaimi, choć wyznajacy judauizm, nie uważali się za część rosyjskiej społeczności żydowskiej i mieli opinię jako najbardziej reakcyjny element antysemicki”. Ponadto, pisze, „mieli wiele przywilejów, których nie mieli inne społecznosci zydowskie”.
Sowiecki projekt kolonizacji żydowskiej oraz zaangażowanie JDC i innych zagranicznych organizacji pomocowych odegrały kluczową rolę w zmianie żydowskiego wizerunku Krymu z krajobrazu orientalizowanego na wschodnioeuropejski, postsztetlowy i pasterski. Komunistyczni ideolodzy podkreślali, że Żydzi, stając się rolnikami, zbliżali się do sowieckiego – co w praktyce oznaczało słowiański ego– głównego nurtu, porzucając swój outsiderski status. Jednak żydowski rolnik, który osiedlił się na Krymie, był najczęściej przedstawiany w literaturze czy publicystyce jako postać egzotyczna.
W 1928 r. na Dalekim Wschodzie Rosji wyznaczona została lokalizacja dla sowieckiej republiki żydowskiej, która w 1934 r. otrzymała status Żydowskiego Obwodu Autonomicznego, którego centrum administracyjnym była osada miejska (później przekształcona w miasto) Birobidżan.
Krymskie społeczności żydowskie jednak nadal istniały, a nawet przyciągały nowych migrantów z dawnej strefy osiedlenia żydowskiego. Społeczności te, czy też kolonie, jak je nazywano, były rozproszone po całym półwyspie, w tym dwa okręgi żydowskie, Fraidorf i Larindorf, które odgrywały istotną rolę w strukturze Republiki Krymskiej do 1938 r., kiedy to okręgi utraciły status żydowskich jednostek terytorialnych.
Według sowieckiego spisu powszechnego z 1939 r., żyło na półwyspie 65 452 Żydów, w tym ponad 7000 Krymczaków, co stanowiło 5,8% ludności Krymu. Większość z nich (47 387) mieszkała w miastach, natomiast 18 065 mieszkało na wsi, głównie w kołchozach. Z kolei wg danych statystycznych ponad jedna trzecia (35%) z 1370 nowożeńców krymskich Żydów z 1936 r., zawarło związek małżeński z osobą innej narodowości, przeważnie rosyjską.
Dołączył: 12 Sie 2008 Posty: 2141
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 22:26, 03 Sty '26
Temat postu:
Nie jestem historykiem, ale wydaje mi się że cel "uratowania: 500tys Żydów mógł być szybciej spełniony przez ich migrację do USA i taniej. Obecnie wpływy i cele pośrednie nieco się zmieniły niż 100 lat temu więc gra w tej chwili toczy się o coś o czym się nie mówi - osłabienie Chin.
Dołączył: 25 Lis 2016 Posty: 2898
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 23:48, 03 Sty '26
Temat postu:
p4lm napisał:
Nie jestem historykiem, ale wydaje mi się że cel "uratowania: 500tys Żydów mógł być szybciej spełniony przez ich migrację do USA i taniej. Obecnie wpływy i cele pośrednie nieco się zmieniły niż 100 lat temu więc gra w tej chwili toczy się o coś o czym się nie mówi - osłabienie Chin.
A kto je wzmocnił?
Kto dał technologie, kasę i możliwości produkcji "wszystkiego" ?
Dołączył: 18 Wrz 2007 Posty: 3599
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 01:32, 04 Sty '26
Temat postu:
BRICS - robi swoje !!! Najważniejsza jest broń i forsa !!!
Oni w zasadzie nie uznają innej broni - tylko falową, komputerową !!! Gates im to załatwił !!! Najpierw był oczywiście w Warszawie !!!!
Indo-Chiny, jak Półwysep od dawna ! Dawno połaczony z Papua Nowa Gwinea [w połowie zajęta przez Australię] !
W Australii powstał specjalny TWÓR - taka polska morga Słońca ! Z Ruskimi zajęli cały świat i podzielili na PARTIE ! Australia jako nowe PAŃSTWO była pierwsza ! Ostatnia była Polska !!!! KONIEC, bo gmin nie może wybierać "wystawek" partyjnych !!! Partie wszędzie są międzynarodowe !!!!
Se jm, to nie rząd - do cholery !!!! Z Sejmu nie może wywodzić się rzad !!!! To nie jest rzad państwowy tylko partyjny !!!!
Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 20529
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 21:08, 17 Sty '26
Temat postu:
Wygląda na to, że kończą to przedstawienie.
Wklejam całość, bo nie wiem czy wszystkim się ładuje rt.com
The EU has made a huge about-turn on Russia – did you notice?
Macron, Meloni, and Merz have all seemingly realized that they’ll have to talk to Putin sooner or later
Western European leaders who have spent the last four years flooding Ukraine with every tank, shell, and missile they could get their hands on came out this week in favor of diplomacy and peaceful coexistence with Russia. Was this week a turning point, or just a brief moment of sobriety on the continent?
What did Macron say?
French President Emmanuel Macron led the charge, declaring last month that “it’s in our interest as Europeans and Ukrainians to find the right framework to re-engage” with Moscow. Europeans, he added, should do so “in coming weeks.”
Macron spoke to Russian President Vladimir Putin several times by phone in the weeks before Russia’s special military operation in Ukraine began in 2022. Contact resumed with a phone call last July, although both leaders simply reiterated their opposing views: Macron urging Putin to accept a ceasefire in Ukraine, and Putin – who views a ceasefire as a ruse to rearm and refit the Ukrainian military – insisting that any settlement must be “comprehensive and long-term, and provide for the elimination of the root causes of the Ukraine crisis.”
Does Meloni agree?
“I think Macron is right on this. I believe the time has come for Europe to also speak with Russia,” Italian Prime Minister Giorgia Meloni said last Friday. “Because if Europe decides to take part in this phase of negotiations by talking only to one of the two sides, I fear that in the end the positive contribution it can make will be limited.”
Although an outspoken supporter of Ukraine, Meloni heads a coalition government that includes Deputy Prime Minister Matteo Salvini’s Lega party. Salvini has long called for talks with Putin, arguing last month that “if Hitler and Napoleon failed with their campaigns to bring Moscow to its knees,” so too would Ukraine and the EU.
Merz joins the chorus
wo days after declaring that Germany “will accept responsibility for the security of Ukraine,” Chancellor Friedrich Merz came out last week and said that “the whole thing,” meaning a peace agreement in Ukraine, “just doesn’t work without Russia’s consent.”
Then on Wednesday, Merz told an economic conference that the EU should “find a balance again with our largest European neighbor,” and that “if there is peace… then we can look ahead with great confidence beyond the year 2026.”
This is the same Friedrich Merz who pushed all last year for the confiscation of Russia’s frozen sovereign assets, and boasted of providing Ukraine with “long-range fire” systems.
Why are the Europeans changing their position now?
Macron and Meloni have both pushed the EU to appoint an envoy to negotiate directly with Putin. Although EU officials have not revealed whether they plan to appoint such a figure, European Commission spokeswoman Paula Pinho stated on Monday that “obviously, at some point, there will have to be talks also with President Putin.”
What European leaders truly fear, Politico reported on Wednesday, is getting left on the sidelines while US President Donald Trump and his envoy, Steve Witkoff, forge ahead and strike a deal with Russia without their involvement.
Macron has confirmed this. If Europe doesn’t secure a place at the table, “we will be talking amongst ourselves” while the Americans “will then go alone to talk with the Russians,” Macron told Le Figaro last month. Meloni noted this week that there are currently “too many voices” speaking for Europe, arguing that a single point of contact would simplify talks with Russia.
What do the Russians think?
Moscow welcomes the “positive shift” in statements from Europe, Kremlin spokesman Dmitry Peskov told reporters on Friday.
“Surprising as it may seem,” the views expressed in the statements are “entirely consistent” with Moscow’s perspective, he said, pointing out that the Europeans previously issued “utopian statements” calling for “a crushing defeat of Russia.”
If the latest remarks “truly reflect the strategic vision of the Europeans, then it represents a positive evolution in their position,” he added.
Speaking as he received newly appointed foreign ambassadors at the Kremlin on Thursday, Putin said that Russia “is ready to restore the level of relations we require” with Europe.
“One would like to believe that, over time, the situation will nonetheless change, and our states will return to normal, constructive dialogue,” he said, cautioning that this would only happen when “respect for [Russia’s] national interests and consideration of legitimate security concerns” are met.
Dołączył: 21 Sty 2026 Posty: 12
Post zebrał 180 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 17:24, 21 Sty '26
Temat postu:
Odpowiedzialność państwa polskiego za zbrodnie ukrainy
Przy założeniu, że nie dojdzie do III wojny światowej i Ukraina zostanie całkowicie zdemilitaryzowana i zdenazyfikowana, pozostanie kwestia rozliczenia zbrodni wojennych. Oczywiście rozliczenia dokona strona zwycięska, czyli Rosja, ujawniając skalę zjawiska. W pierwszej kolejności do odpowiedzialności zostaną pociągnięci, ci którzy wydawali rozkazy, potem najwięksi zwyrodnialcy i kaci, którzy na własną rękę dopuszczali się zbrodni przeciwko ludzkości i narodom: rosyjskiemu i ukraińskiemu.
Jaka jest, w takim wypadku odpowiedzialność kogoś, kto podsycał konflikt dostarczając broń, którą posługiwali się mordercy?
Czy odpowiedzialność za zbrodnie wojenne spoczywa również w jakimś stopniu na największym orędowniku banderowskiego reżimu w Kijowie, którym jest państwie polskie?
Wg szacunków, aż 95% różnego typu uzbrojenia, w tym brytyjskie i amerykańskie rakiety dalekiego zasięgu, trafiają na ukrainę dzięki wsparciu Polski. Należy zaznaczyć, że rakiety i drony dalekiego zasięgu, nie są już stosowane przez Ukraińców, tylko jako broń służąca do działań obronnych, lecz głównie do siania terroru i spustoszenia na terytorium Rosji. Podobnie sytuacja wyglądała w obwodzie Kurskim, gdzie Ukraińcy dopuszczali się mordów na ludności cywilnej.
Do tego należy dodać też, że część broni dostarczanej na Ukrainę trafia łupem handlarzy, którzy sprzedają ją na czarnym rynku grupom przestępczym i terrorystycznym.
Czy polskie władze nie zdają sobie sprawy z tego, że swoim działaniem dolewają oliwy do ognia w konflikcie, który się rozrasta?
W państwach prawa gdy służby porządkowe rozbiją zorganizowaną grupę przestępczą pociągają też do odpowiedzialności tych, którzy wspierali przestępców, za współudział. Jakie będą konsekwencje dla Polek i Polaków w przypadku pociągnięcia do odpowiedzialności państwa polskiego?
No i na koniec. Jak ma się obecna postawa państwa polskiego w kontekście nauk Jana Pawła II? Papieża pokoju, „totus tuus” - całego oddanego Maryi (królowej pokoju, matce i opiekunce życia, nawet tego nie narodzonego od momentu poczęcia, aż do naturalnej śmierci)? Człowieka, który zaraz po odejściu z tego świata został okrzyknięty przez lud wierzących jako „santo subito”, czyli święty od zaraz? Osoby powszechnie szanowanej, otwartej na dialog, porozumienie. Kogoś, kto widział i znał okrucieństwa wojny i za wszelką cenę pragnął jej uniknąć.
Państwo polskie jeszcze kilka lat temu hołdowało tym ideałom, karmiąc nimi społeczeństwo, a teraz przemieliło je na zlepek farmazonów w imię podsycania konfliktu na ukrainie. Oczywiście stało się to za sprawą amerykańskiej narracji, która w lekkim zabarwieniu satyrycznym brzmi: „jeśli my nie uderzymy na nich tam, to oni przyjdą do nas tu i zrobią nam kuku”. Polskie matołki przy korycie nie rozumieją, że ta zasada, w tym konkretnym przypadku działa w przeciwnym kierunku, mianowicie wg prawa do wyrównywania rachunków: „tak jak wy nam, tak teraz my wam”.
Dziwne jest zaślepienie państwa polskiego, którego to kapłani katoliccy kilka lat temu na króla Polski wybrali samego Chrystusa. Dołączył on rzekomo to odwiecznej królowej - Maryi, tworząc razem z nią parę egregorów - miłości i pokoju (!)
Dołączył: 25 Lis 2016 Posty: 2898
Post zebrał 0 sat Podarowałeś sat
Wysłany: 17:28, 21 Sty '26
Temat postu:
Putin hat stets betont, dass es in diesem Konflikt mit dem Westen nicht um die Ukraine geht, sondern vielmehr um die Prinzipien einer neuen Weltordnung.
Szef MFW przedstawia warunki zwiększenia finansowania dla Ukrainy
Kijów musi stopniowo wycofywać dotacje do energii elektrycznej i ogrzewania oraz rozłożyć obciążenia podatkowe w sposób bardziej sprawiedliwy, aby uzyskać dodatkowe środki finansowe od MFW, powiedziała szefowa MFW Kristalina Georgieva.
Kijów uzyskał pożyczkę w wysokości 15,5 miliarda dolarów od waszyngtońskiej instytucji trzy lata temu, ale program ten kończy się w 2027 roku. W zeszłym roku władze Ukrainy osiągnęły porozumienie w sprawie nowego pakietu o wartości 8,2 miliarda dolarów. Rząd zobowiązał się wówczas do zwalczania korupcji, zaostrzenia dyscypliny fiskalnej i przyspieszenia reform wrażliwych politycznie, w tym do ograniczenia subsydiów energetycznych.
W październiku Bloomberg, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą, poinformował, że MFW naciskał na Ukrainę, aby zdewaluowała swoją walutę, hrywny, w celu uzyskania nowej pożyczki. Środek ten miał rzekomo służyć złagodzeniu obciążeń finansowych kraju poprzez zwiększenie dochodów budżetowych w walucie lokalnej. MFW ostrzegł, że Kijów stoi w obliczu pogłębiającej się luki w finansowaniu wynoszącej około 136,5 mld dolarów w latach 2026-2029.
Wysoki rangą ukraiński parlamentarzysta odpowiedział na radę jednego z głównych wierzycieli Kijowa, argumentując, że „ryczenie jak lew” nie pomoże w utrzymaniu ciepła w mroźnym parlamencie.
Komentarz był odpowiedzią na słowa dyrektor zarządzającej MFW Kristaliny Georgiewej, która we wtorek, na marginesie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, powiedziała, że wycofanie dopłat do energii elektrycznej i ogrzewania pozostaje kluczowym warunkiem otrzymania przez Kijów dodatkowego finansowania. Powiedziała Ukraińcom: „Musicie wierzyć w siebie, jak lew. Więc wstawajcie rano i krzyczcie »ryaaarr«”.
Stolica Ukrainy zmaga się z poważnym kryzysem energetycznym i licznymi przerwami w ogrzewaniu, które dotknęły również parlament, Radę Najwyższą, gdyż w Kijowie panują mroźne temperatury.
Poseł Daniił Getmancew, przewodniczący parlamentarnej komisji podatkowej, w środę opublikował w mediach społecznościowych relację z warunków w parlamencie: „Jest woda. Nie ma ogrzewania. Próbowałem »ryczeć jak lew«. Niewiele to pomogło”.
Instytucja z siedzibą w Waszyngtonie wypłaciła Ukrainie prawie 10 miliardów dolarów w ramach programu pożyczkowego o wartości 15,5 miliarda dolarów, który kończy się w przyszłym roku. W listopadzie MFW i Kijów osiągnęły porozumienie w sprawie nowego pakietu o wartości 8,1 miliarda dolarów. Rząd zobowiązał się wówczas do zwalczania korupcji, zaostrzenia dyscypliny fiskalnej i przyspieszenia reform wrażliwych politycznie, w tym do ograniczenia subsydiów energetycznych.
Mer Kijowa Witalij Kliczko ostrzegł w wywiadzie dla „The Times” opublikowanym we wtorek, że stolica Ukrainy zmierza ku „katastrofie humanitarnej”. Publicznie obwinił również ukraińskiego przywódcę Władimira Zełenskiego o sytuację w mieście.
Około 5600 budynków mieszkalnych pozostaje bez ogrzewania, powiedział Kliczko brytyjskiej gazecie, nazywając sytuację „krytyczną”. Wezwał mieszkańców do opuszczenia miasta liczącego 3 miliony mieszkańców i dodał, że w tym miesiącu zrobiło to już 600 000 osób.
Mer wcześniej powiązał przerwy w dostawie prądu z falą rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Moskwa poinformowała w zeszłym tygodniu, że w odpowiedzi na ukraińskie ataki na rosyjskie obiekty energetyczne i – jak to określiła – bezpardonowe ataki na ludność cywilną, zaatakowała zakłady produkujące drony, infrastrukturę energetyczną i inne obiekty wojskowe.
Mer Kijowa wzywa mieszkańców do opuszczenia miasta
Przeczytaj więcej Mer Kijowa wzywa mieszkańców do opuszczenia miasta
Zełenski obwinił mera za zaistniałą sytuację, mówiąc w publicznym wystąpieniu w zeszłym tygodniu, że Kijów jest gorzej przygotowany na kryzys energetyczny niż inne miasta, takie jak Charków. Kliczko odrzucił krytykę jako bezpodstawną i powiedział, że ukraiński przywódca odrzucił jego prośby o spotkanie w celu omówienia kryzysu. Mer stwierdził również, że za wytwarzanie energii elektrycznej odpowiada rząd federalny, a nie miasto.
W listopadzie 2025 roku Ukraina została dotknięta potężnym skandalem korupcyjnym, w który zamieszany był bliski współpracownik i partner biznesowy Zełenskiego, Timur Mindicz – rzekomo prowadzący proceder korupcyjny o wartości 100 milionów dolarów w sektorze energetycznym, silnie zależnym od pomocy Zachodu. Skandal doprowadził do dymisji kilku ministrów, w tym ministra energetyki Swietłany Grinczuk i ówczesnego szefa sztabu Zełenskiego, Andrieja Jermaka.
W Abu Zabi odbyły się negocjacje pokojowe z udziałem USA, Rosji i Ukrainy, które strony amerykańska i ukraińska oceniły jako przynoszące "znaczny postęp".
No nie zarżnęli się tylko siedzieli grzecznie w pokojach.
Cytat:
po posiedzeniu plenarnym Kushner, Witkoff i pozostali członkowie amerykańskiego zespołu "przemieszczali się między pomieszczeniami, w których obradowała rosyjsko-ukraińska grupa robocza".
Donosili ciastka i herbatę??
Cytat:
Pod koniec drugiego dnia rozmów delegacje Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i Rosji spotkały się na wspólnym lunchu. - Był moment, w którym wszyscy wyglądali niemal jak przyjaciele.
No nieprawdopodobne, a potem poszli na pięterko zabawić się z nałożnicami, które przygotowali im Arabusy...
Cytat:
Jesteśmy bardzo blisko spotkania Putina i Zełenskiego - mówił jeden z przedstawicieli USA.
Nieprawdopodobna propaganda tym razem rozdział "rozmowy pokojowe".
Szansa na pokój była na początku wojny w 2022 roku, ale wtedy był pisany inny rozdział "wojna z Rosją" ukraina miała wygrać bo ruskie nie mieli już czym strzelać i wycofali się z wielu zajętych terenów, przecież wg propagandy ukraina walczyła za nas, a jej integralność była nienaruszalna. Cały Zachód z Polską na czele brnął do wojny wszelkimi możliwymi sposobami, od sankcji przez dostawy broni, wszelkiej maści wsparcie wojskowe, na wojskach najemnych kończąc. 4 lata dolewania oliwy do ognia, potężny pożar polityczno-gospodarczy w regionie, a teraz pierdzenie w pokojach. Dosłownie PIERDZENIE, bo to co oni tam robią nie przekłada się na żaden rozejm. Wręcz przeciwnie skala zniszczeń i wymiany ciosów nasila się. No, ale jak się wdepnęło w wojnę, to teraz trudno się z niej wycofać. Ktoś musiałby ponieść porażkę, a póki co i jedni i drudzy jeszcze czują się na tyle silni aby walczyć.
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) Strona: « 1, 2, 3...215, 216, 217
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz moderować swoich tematów