| oko napisał: |
Potrzeba „ścieżki wojennej” do przeforsowania „strategii bezpieczeństwa” polegającej na pilnym przejściu na „zieloną” energię |
A to bardzo ciekawe.
Wiecie, ja nawet jestem to sobie w stanie wyobrazić, tylko że to wymagałoby potężnego zrywu (no, w sumie nie aż tak potężnego -bardziej pasuje tu słowo KOLEKTYWNEGO zrywu) społecznego. Masowe stawianie paneli słonecznych na każdym budynku, czy to gospodarczym czy na urzędach. Zwolnienie wszelkich przepisów prawa do stawiania wiatraków w przydomowych ogródkach, a właściwie wprowadzenie
obowiązku aby w tym uczestniczyć. Kary i domiary dla każdego, kto nie posiada wiatraka oraz przynajmniej kilku paneli słonecznych na dachu, na ścianie i gdzie popadnie -dla każdego prywatnego i dla każdej spółdzielni. Nagrody dla przodowników pracy którzy wyrabiają 200% normy ; publiczny ostracyzm dla maruderów. Dotacje państwowe dla firm produkujących oraz importujących części zamienne. Państwowe zakłady i spółdzielnie w każdym większym mieście, zatrudniające po tysiące pracowników przy tej robocie.. (przy okazji trzeba by też budować setki jak nie tysiące gigantycznych zbiorników energii, ale są sposoby). "Panelizacja" zapadłych wsi (na modłę
elektryfikacji). To musiałaby być prawdziwie komunistyczna akcja w starym dobrym stylu, łącznie z propagandą wyjętą prosto z kronik filmowych, zagrzewająca do pracy w warunkach kryzysu wojennego. I wiecie co? jestem sobie w stanie wyobrazić, że po roku lub dwóch takie kolektywne zaangażowanie obywatelskie przyniosłoby naprawdę realne korzyści. Tylko czy komuchy z Eurokołchozu pamiętają jeszcze jak to się robi?? Obawiam się że niestety zabierają się do tego
od dupy strony
_________________
OpenChat