Pokaż najnowsze posty

Zamach na papieża
Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 14, 15, 16   » 

Post wysłany dnia 2007/10/16 o godzinie 13:28 przez Easy_Rider

Scorpio - żeby nie odchodzić daleko od JPII, weźmy domniemane otrucie JPI - czy to zabójstwo miało charakter medialny, mimo że informacje o śmierci zaraz po tym obiegły cały świat? Oczywiście, nikt nie informował, że jest to zabójstwo, te domysły pojawiły się później, ale i bez tego informacja była szokująca i wzbudzająca podejrzenia. Ale zaraz wszystko zostało przyćmione przez nasze "Słoneczko".

DODANO:
A swoją drogą - wydaje mi się, że zdjęcia z KL Auschwitz jakoś nie obiegły prasy światowej, mimo że dostarczył je na Zachód wywiad AK? Ale to widać nie były morderstwa medialne, albo komuś zależało na ich nienagłaśnianiu.
PowrótOdpowiedz
Post wysłany dnia 2007/10/16 o godzinie 13:42 przez Scorpio

Easy_Rider napisał:
Scorpio - żeby nie odchodzić daleko od JPII, weźmy domniemane otrucie JPI - czy to zabójstwo miało charakter medialny, mimo że informacje o śmierci zaraz po tym obiegły cały świat? Oczywiście, nikt nie informował, że jest to zabójstwo, te domysły pojawiły się później, ale i bez tego informacja była szokująca i wzbudzająca podejrzenia. Ale zaraz wszystko zostało przyćmione przez nasze "Słoneczko".


pozwól Easy ze sie nie odniose do tego przykładu ze wzgledu na iluminatów,forumową obsesje

wybranie schorowanego jp1 według mnie to celowa polityka watykanu

a jednak tak na marginesie lepiej by sie stało żeby jp1 otruła mafia ,wszystko byłoby klarowne
PowrótOdpowiedz
Post wysłany dnia 2007/10/16 o godzinie 14:50 przez Scorpio

Easy_Rider napisał:


DODANO:
A swoją drogą - wydaje mi się, że zdjęcia z KL Auschwitz jakoś nie obiegły prasy światowej, mimo że dostarczył je na Zachód wywiad AK? Ale to widać nie były morderstwa medialne, albo komuś zależało na ich nienagłaśnianiu.


dobry przykład

nastepne medialne morderstwo: Katyń
medialne bo zdjęcia i filmy z ekshumacji obiegły swiat rozpowszechniane przez samych nazistów
aczkolwiek również baardzo niewygodne
PowrótOdpowiedz
Post wysłany dnia 2007/10/16 o godzinie 15:25 przez Voltar

jp1 nie był schorowany, dopiero jak umarł zaczęto snuć takie teorie, "umarł bo byl lichego zdrowia", to tak jak z WTC, super wytrzymały budynek, odporny na znaczne przeciążenia, a kiedy się zawalił zaczęto snuć różnorakie teorie o tym, że stal była za słaba, konstrukcja do dupy, a w środku pewnikiem szalało inferno, które stopiło pół budynku
PowrótOdpowiedz
Post wysłany dnia 2007/10/16 o godzinie 15:58 przez Scorpio

Voltar napisał:
jp1 nie był schorowany, dopiero jak umarł zaczęto snuć takie teorie, "umarł bo byl lichego zdrowia", to tak jak z WTC, super wytrzymały budynek, odporny na znaczne przeciążenia, a kiedy się zawalił zaczęto snuć różnorakie teorie o tym, że stal była za słaba, konstrukcja do dupy, a w środku pewnikiem szalało inferno, które stopiło pół budynku


Swietne porównanie

ciekawostka: jp1 263. papież wybrany 26 sierpnia ,zmarł mając 66 lat

papieżem był 33 dni 3+3 Cool
PowrótOdpowiedz
Post wysłany dnia 2007/10/17 o godzinie 13:43 przez Easy_Rider

Ciekawe, jak są liczeni ci papieże, bo przecież w historii były okresy, gdy panowało dwóch papieży, zanim jeden nie wykończył drugiego. Czy w takim razie do tego całego panteonu są liczeni ci dwaj, czy tylko ten, który pozostał na placu boju? Stąd też, te numery kolejne mogą być różnie interpretowane.

W każdym razie, nie negując zagadnień "nieznanego" w ogóle, mam pewną rezerwę do numerologii. Nie jest wesołą perspektywą życie w getcie złożonym z liczb, to gorsze niż obóz koncentracyjny. Jakoś nie przemawia do mnie sens tych kombinacji alpejskich z dzieleniem, mnożeniem i dodawaniem, chociaż niekiedy te związki liczbowe rzeczywiście są zadziwiające. Właśnie w przypadku JPII jako motyw przewodni podaje się liczbę 13, chociaż data zamachu nie była sprawą przypadku.
PowrótOdpowiedz
Post wysłany dnia 2007/10/17 o godzinie 14:00 przez Bimi

moim zdaniem to bzdury z tą papieską numerologią.
burdel tam mieli, mają i mieć będą.
czy to że w średniowieczu papieżem został kobieta, która na koniec urodziła dziecko to tez sprawka numerologii?
PowrótOdpowiedz
Post wysłany dnia 2007/10/17 o godzinie 14:21 przez Easy_Rider

Aby wykluczyć w przyszłości objęcie pontyfikatu przez kobietę, wówczas wymyślono podobno istniejący do dzisiaj przyrząd - taki taboret z otworem w środku, gdzie można sprawdzić narządy delikwenta. Jakież to świętojebliwe!
PowrótOdpowiedz
Post wysłany dnia 2007/10/17 o godzinie 14:36 przez Bimi

Z tego co wiem tego ustrojstwa przestano używac w XVI wieku choć eksponat stoi w Watykanie do dzisiaj.
PowrótOdpowiedz
Post wysłany dnia 2008/08/13 o godzinie 23:39 przez Rivera

Mysle ze najlepiej jest szukac "winnych" zamachu na JP2 niejako pod latarnia, w samym Watykanie. Nie zapominajcie, ze zwalanie winy na CIA i KGB mialo na celu podtrzymywanie Zimnej Wojny ktora byla na reke elitom w tamtym okresie historycznym(choc sluzby specjalne mogly stac za zamachem, ale sluzyc one mogly li tylko jako narzedzie)
Kto moze znac lepiej "tajniki" stolicy apostolskiej niz jeden z czołowych rzymskich Jezuitów, Malachi Martin? (ktory ostatecznie odszedł z zakonu). Jak wiadomo Jezuici są niezwykle blisko papieża, a generał zakonu de facto stoi ponad Vicarius Filii Dei, czyli Wikarym Syna Bozego.


Malachi Martin

Oto co ten odwazny człowiek mial do napisania na temat zamachu na Karola Wojtyle w jednej z jego licznych ksiazek :

Cytat:
“In some respects, the meeting that convened in the middle of spring 1981
bore the marks of thousands of board meetings going on at the same
moment in every daylight country of the world. Beyond glass-paneled
double doors, a conference between seven men was in progress. A folder
bulging with reports lay in front of each man. . . . The conference room was
on the third floor of the Palace of the Popes on Vatican Hill. . . .
Seated at the conference table were the Pontiff of the Holy Roman Catholic
Church and six of his most powerful cardinals, the movers and shakers of
the Vatican, a cameo of its most formidable strength. And the subject of
discussion between them was the life or death of the Society of Jesus:
whether, in other words, the Order headed by Father General Pedro
Arrupe should be allowed to go on as it was, or be reorganized and reset
according to the often-repeated wishes of the Popes, or be officially done to
death by the power and under the authority of Pope John Paul II. . . . By
this early spring of 1981, for example, John Paul had already felt the effect
firsthand of the enormous power that had accrued over centuries to the
Father General of the Society of Jesus. So great is that power in Rome and
in the world at large, and so widely is it recognized, that whoever holds the
office of Jesuit General also holds the unofficial title of ‘the Black Pope.’
Black in this case is not meant to indicate a menace of any sort. It is simple
recognition of the fact that, like any other Jesuit, the hugely powerful
General of the Society always dresses in black clericals, in contrast to the
traditional white robes of the hugely powerful Holy Father. . . .
In the chair immediately to the Pope’s right sat ‘Dottrina’—the cardinal
[Joseph Ratzinger, now Pope Benedict XVI] charged with overseeing the
purity of Roman Catholic doctrine throughout the vast and varied world of
the Church. A smooth-faced Bavarian [ordained to the priesthood in 1951
by the Archbishop of Munich, Michael Cardinal von Faulhaber—the
secret power behind Roman Catholics Adolf Hitler, Heinrich Himmler,
Heinrich Mueller, Josef Mengele, and thus the Bavarian Nazi Party],
wise and by no means simple, Dottrina was a professional theologian with
all the confidence of the intellectual cleric. At fifty-five, he was totally
white-haired, and was the youngest man present. John Paul knew that
Dottrina would always give total support to the papal will. . . .
And so it was that even as the White Pope opened the meeting with a tenminute
statement of ‘clarification,’ the Black Pope, Pedro Arrupe,
seemed an effective presence, an invisible eighth man at the table. That
slightly built, hook-nosed, seventy-three-year-old Basque was known
personally to each of these seven men. He was loved by none of them. He
was valued by some as a most useful ally, and detested by others as a most
dangerous enemy. His Holiness had learned to fear him. . . .
The Jesuits had been established by the Roman Pontiff. To him they owed
their existence and their allegiance. They were now in a state of revolt,
according to His Holiness. As a Pope had created them, so a Pope could
regulate them, or, if need be, terminate them. And that regulation or
termination of the Jesuits was the proper subject of this meeting. . . .
Of one thing all were certain, however. Very soon, Father General Pedro
Arrupe would have a blow-by-blow account of the meeting. He would
know all that had been said. He would know that this Holy Father was
neither a Paul VI whose weakness made him pliable, nor a John XXIII
whose visionary hopes blinded him to the machinations of subordinates.
He would know that, for the moment, a head-on attack on the Society of
Jesus had been temporarily blunted, not out of love for Arrupe or esteem
for the Society, but because it suited the policies of the present Secretary of
State [Agostino Casaroli (1979-1990)] and the personal ambitions of
Religiosi and Vescovi [surnames for two of the six attending cardinals].
Head-on attack or no, however, Arrupe, the Black Pope, was as much a
realist as Wojtyla, the White Pope. It would only be a matter of time
before the Holy Father would move in on the Society of Jesus, to reform it
from top to bottom, or to terminate its existence, possibly forever. In either
case, this time Arrupe, who clung doggedly to his persuasion that he and
his Jesuits knew better than the Vicar he served what was good for God’s
Church, would have to go. . . .
On May 13, 1981, within three weeks of that private papal conference, John
Paul II was struck by two bullets from the Browning semiautomatic pistol
of paid hitman Mehmet Ali Agca [who now claims from a Turkish prison
that he was aided by Vatican cardinals]. By mistake, as the latter
explained, the Pontiff was rushed to the Roman hospital of Gemelli rather
than to the special hospital unit organized solely for papal use. He was
given blood from the public blood bank; the private supply kept in
readiness was never used. . . .
In rapid succession, Pope John Paul II underwent two major operations
and suffered the consequences of the transfusion of impure blood; he
contracted a severe case of hepatitis. At the height of the Pontiff’s crisis,
on May 28, Cardinal Wyszynski of Warsaw died. Wyszynski was John
Paul’s closest friend, and had made his career.”
Malachi Martin, 1987
Włoski ex-jezuita

źródło: "The Jesuits: The Society of Jesus and the Betrayal of the Roman Catholic Church", Malachi Martin (New York: Simon and Schuster, Inc., 1988) pp. 79, 80, 81, 82, 94.


Malachi Martin troche wymijajaco, ale w sposob nie pozostawiajacy watpliwosci przedstawia nam sytuacje w ktorej Karol Wojtyła chcial ograniczyc wladze Jezuitow na wiosennym spotkaniu w 81 z czolowymi kardynalami Watykanu. Mialo go za to spotkac ostrzezenie... Po prostu trwala walka wplywow w Watykanie, ale co oczywiste owczesny general Jezuitow, Pedro Arrupe mial wszelkie narzedzia by pokazac "kto rzadzi" stolica apostolska.
Odsylam do ksiazki Erica Phelpsa "Vatican Assassins" ( gdzie uwidocznione sa ewidentne powiazania Watykanu zarowno z CIA jak i KGB, tak wiec te sluzby mogly byc narzedziem w wykonaniu zamachu i co najwazniejsze w zatarciu jakichkolwiek sladow prowadzacych do prawdziwych zleceniodawcow).
Jakos osoby rzekomo zajmujace sie wyjasnieniem sprawy zamachu nie kwapia sie by probowac sprawdzic wielce prawdopodobna hipoteze Martina. Kiedy mowa o tym czlowieku, glownie wyciaga sie na wierch jego perypetie z zycia prywatnego, a nie to co mial do powiedzenia. To tez daje do myslenia, gdyz nikt nie jest bardziej wplywowy na tym swiecie niz Jezuici, stad tez wszelkie proby pojscia tym tropem spotkaja sie pewnie z "mocna cenzura".


Pedro Arrupe
PowrótOdpowiedz

Strona:  «   1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 14, 15, 16   »