|
|
| Autor |
Wiadomość |
kalfas
Dołączył: 02 Gru 2009 Posty: 278 Skąd: dokąd
|
Wysłany: 20:13, 28 Mar '10 Temat postu: Polska policja |
|
|
Dyskusja wycięta stąd: http://prawda2.info/viewtopic.php?p=141486#141486
(ze wzgl. na offtop).
Problem jest ciekawy logicznie. W prawie o ruchu drogowym jest zapis o konieczności zatrzymania się na wezwanie
umundurowanego policjanta przy oznakowanym radiowozie. A oni jak to oni chowają się w dziwaczny sposób. Mimo, że zabraniają im tego stosowne regulacje. Zawsze tak staną że widzi się ich w ostatniej chwili. proponuje w ogole może podawajcie gdzie, w jakim dziwnym miejscu widzieliście przyczajonych radarowców.
I teraz tak. Hamować trzeba w ostatniej chwili, jest czesto niebezpiecznie- a tego również zabraniają przepisy.
Czesto zatrzymanie nastepuje w miejscu niedozwolonym- czyli mandat nalezy sie z urzędu
Z której strony się nie odwrocisz dupa zawsze z przodu.
Taki sam absurd jak wlepianie madatu osobie która została stuknieta w swoim aucie przez inne auto.....to jak karac za oddychanie...
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
beezle
Dołączył: 14 Sty 2010 Posty: 257 Skąd: xssland
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
brainwash
Dołączył: 01 Lut 2006 Posty: 463 Skąd: Bagna Małopolski
|
Wysłany: 19:20, 29 Mar '10 Temat postu: |
|
|
| Bimi napisał: |
I teraz tak. Hamować trzeba w ostatniej chwili, jest czesto niebezpiecznie- a tego również zabraniają przepisy.
Czesto zatrzymanie nastepuje w miejscu niedozwolonym- czyli mandat nalezy sie z urzędu Smile
Z której strony się nie odwrocisz dupa zawsze z przodu. | .
Jest jakiś poważny problem z policją tego nie da sie ukryć, jakiś błąd, bądź zamierzony kierunek szkolenia i kształtowania. Podporządkowania przełożonym z PRL którzy po dziś dzień są jak rodzynki w cieście i świetnie się odnaleźli w dzisiejszych służbach. Mieli wystarczająco dużo czasu aby zepsuć następne pokolenie "stróżów prawa".Jade sobie w nocy a tu ktoś z jakiegoś nieoznaczonego auta co robi jakimś czerwonym światłem. Pomyślałem że ktoś się bawi komórką, ujechałem z 800metrów i słyszę syreny i widzę światła, coś mnie goni, już zorientowałem się kto. Jade powoli bez nerwów wyprzedzili mnie i zajechali droge. Wyskoczyło dwóch, było grubo po 20-stej i lało. zapytali czemu uciekam i dlaczego nie zatrzymałem się do kontroli ? Chcieli mi zabrać prawo jazdy i wyslać na badania. Uratowało mnie to że nie pracowalem niedaleko i mnie znali ludzie tam pracujacy.Ci ludzie nie wiedzą czemu i w jakim celu znaleźli się w policji. Czesto przypominają kogoś kto jeżeli ma możliwość zaszczucia kogoś po prostu to robi. To jakaś forma poważnego problemu emocjonalnego.Ktoś zaszczepia w nich głód takiego zachowania a potem pozwala go nasycić .
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
beezle
Dołączył: 14 Sty 2010 Posty: 257 Skąd: xssland
|
Wysłany: 20:03, 29 Mar '10 Temat postu: |
|
|
W innym topic'u ktoś napisał, że policja mogłaby często odpuścić. Mogłaby zamiast "stalowo" podchodzić do drobnego wykroczenia, dać pouczenie, ale rzadko to robi. Z doświadczenia widzę, że czasem robią wyjątek dla starszych ludzi, ludzie prowadzący stary samochód (jak nowszy niż np. 1995 to bez zmiłowania - mandat). Czasem. Ale z reguły nie. Potem wielkie jest zdziwienie, dlaczego taka niechęć do stróżów prawa.
Niedawno w mojej okolicy remontowano drogę. Po wykonaniu prac pozostawiono ograniczenie 30km/h. Nietrudno zgadnąć kto się tam ustawił (droga szeroka, nowiusieńka, żadnych świateł, żadnych niebezpieczeństw, przed świtem - godzina ~5.30). Jako, że obszar niezabudowany, to jechałem 70. Stali nie opodal na poboczu (jeszcze bez zmontowanego fotoradaru), ale już mnie zatrzymali z pytaniem czy nie za szybko. Odpowiedziałem, że trochę może za szybko, ale nie wiem, bo nie spojrzałem. Jednego z nich już "roznosiła" energia do znalezienia jakiegoś problemu ("szukajcie a znajdziecie"). Miałem ochotę im powiedzieć, że w ten sposób pracują sobie (poprzez ustawianie w takim miejscu) na ogólnospołeczne poparcie. Szkoda, bo nie starczyło mi odwagi (kto wie, może wtedy dopiero zaczął by się cyrk).
Czasem jeżdżą smutni panowie w nieoznakowanych autkach. Miałem już dwie takie sytuacje - podjechał za mnie samochód i siedział mi bardzo blisko "na ogonie". Gdyby nie CB radio (i świadomość kim są zacni panowie) na pewno dodałbym gazu (przekraczając dozwolone 40kph w tym miejscu). Wyraźnie prowokowali podjeżdżając coraz bliżej. Drugi raz (kilka dni temu) jechało dwóch takich dość szybko (zdążyłem wjechać na skrzyżowanie) i już byli za mną (czyli jechali znacznie przekraczając przepisy). Sytuacja jak powyżej.
Teraz - widząc dwóch panów (w czerni), w pojeździe siedzącym mi na ogonie (najczęściej Opel Vectra, zarówno stara jak i nowa, Volkswagen Passat, Skoda Octavia), po prostu zwalniam do 40. Dociera do mnie, że skoro z trasy z Katowic do Warszawy są 3 czynne fotoradary (reszta to puste słupki), to gdzieś te pieniądze zainwestowano (właśnie w nieoznakowane autka?). Wobec tego zaczynam szukać odpowiedniego sprzętu do montażu na tył auta, bo to wydaje się być największym problemem. Nie popieram przekraczania prędkości - sam z reguły jeżdżę max. 70kph. To jednak wystarczy, aby 200 zł było nie moje (lub więcej, gdy zdarzenie "odbywa się" w tak uzasadnionym miejscu, jak przytoczone w pierwszym akapicie). Jasne, że potępiam pędzenie na złamanie karku. W końcu można kogoś zabić. Trochę usprawiedliwiam wykroczenia, może nie powinienem, ale w pewnym sensie nauczono mnie tego (lub sam się nauczyłem). Może po prostu jestem "burakiem", któremu wydaje się, że potrafi być cwany. A może po prostu nie podoba mi się, że na moich dojazdach do pracy ktoś chce ekstra dorobić na mandatach szukając okazji tam, gdzie nie do końca powinien i nie do końca fair.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
8N
Dołączył: 27 Gru 2007 Posty: 184 Skąd: Southside
|
Wysłany: 20:24, 29 Mar '10 Temat postu: |
|
|
| Polecam wgrać do nawigacji dodatkowe POI, jeśli ktoś oczywiście posiada. Muszę przyznać, że pokrywają się w znacznym stopniu, miejsca częstych kontroli radarowych. Dodatkowo można sobie też wgrać radiowozy z videorejestratorami - mamy wyświetlone tablice, model samochodu, jak też obszar kursowania. Dla kogoś nie posiadającego CB radia rozwiązanie świetne.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
suspenser
Dołączył: 20 Sty 2008 Posty: 646
|
Wysłany: 18:39, 31 Mar '10 Temat postu: |
|
|
Zauważyłem, że gdy jest wypadek i pały nie wiedzą co jest przyczyną wtedy mówią nadmierna prędkość albo niedostosowanie prędkości do warunków - co to kurna za kpina - taki "werdykt" to ja mogę wydać ZAWSZE nawet nie wiedząc co się stało i trafię w 95%.
TO jakieś brednie, bo myśląc logicznie skoro nadmierna prędkość prowadzi do wypadków to znaczy, że co najmniej w 51% przypadków każdy kto taką osiąga powinien mieć od razu wypadek a zdecydowanie tak nie jest.
Przyczynami mogą być nieopanowanie pojazdu (błędny manewry np. podczas poślizgu), zaśnięcie za kierownicą, pęknięcie opony, totalny brak umiejętności prowadzenia auta itp.
Co ciekawe gdy jest wypadek na rajdzie nikt nie mówi o nadmiernej prędkości czy niedostosowaniu jej do warunków - ciekawe dlaczego ?
Do takiego określania przyczyn potrzeba by jednak myślących ludzi a nie przepite, bezmózgie roboty, którym z czasem stają się nawet "porządni funkcjonariusze".
Z tych powodów uważam ich za kurwy tzn. może są jakieś wyjątki myślące itd. ale i tak ich nie szanuję za to co robią gdy ich nie widzę (znałem kilku, ale od dawna nie tracę czasu na takie towarzystwo).
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
beezle
Dołączył: 14 Sty 2010 Posty: 257 Skąd: xssland
|
Wysłany: 20:12, 31 Mar '10 Temat postu: |
|
|
To ciekawe, bo właśnie dziś w drodze z pracy pomyślałem właśnie o takim wyjaśnianiu okoliczności wypadku i określaniu winnego.
Inna sprawa - ktoś po paru kieliszkach (w żadnym razie nie popieram, wręcz przeciwnie) siada za kółko. Jedzie zgodnie z przepisami po prostej drodze. Nagle ktoś wymusza mu pierwszeństwo z podporządkowanej. Wpada w poślizg, ale udaje mu się wyjść cało (dajmy na to lekko ociera o auto, które wymusiło), natomiast trzeźwy po wymuszeniu również wpada w poślizg i powiedzmy jest ranny.
Wówczas winny jest kto? No ten co wypił, bez względu na okoliczności (no, chyba że jest posłem). Wypił, źle zrobił (przestępstwo wg przepisów). Zgadza się, ale jedno z drugim nie ma bezpośredniego związku (nie on wymusił i nie on spowodował wypadek).
Jasne, że teraz będzie miał problem, bo powinien był sobie zdawać sprawę z tego faktu przed, a nie po. Jednak moim zdaniem w takiej sytuacji powinien być osądzany trochę inaczej, a jest wsadzany do tego samego wora, do którego pijak za kierownicą, co wjeżdża w grupkę ludzi (ubezpieczenie, auto, koszty sądowe itp). Tak teoretyzując tylko - zapewne w praktyce wyglądało by to podobnie.
Oczywiście - gdybym ja miał taką sytuację na drodze, to pewnie byłoby mi to na rękę. Takie życie :/.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
beezle
Dołączył: 14 Sty 2010 Posty: 257 Skąd: xssland
|
Wysłany: 20:42, 21 Kwi '10 Temat postu: |
|
|
Dziś miałem niezłą akcję. Za moją lubą (prawie 3km) szedł owczarek niemiecki. Doszedł z nią do domu jednorodzinnego, w którym mieszka. I tak od wczoraj kręcił się koło domu. Nie był specjalnie agresywny, ale dom znajduje się w okolicy, gdzie jest ruchliwa szosa a w ich domu mieszka brat z małym dzieckiem (w okolicy też sporo maluchów). Chcąc rozwiązać problem, postanowiłem, że go odwiozę psa do schroniska. Nie odwiedziłem żadnego, gdyż na stronie www informacja, że czynne do 14.30 a telefonu nikt nie odbierał.
Zadzwoniłem więc do straży miejskiej. Bardzo miły Pan powiedział (oj jakże zniechęcony, gdy sobie uświadomił, że to ich rejon), że dojadą do około 30 minut i zobaczymy co się da zrobić. Przyjechali i stwierdzili, że to jednak nie jest ich rejon ("jakby to było przed tamtą ulicą, to co innego"). Podali numer telefonu do innego miasta. Zadzwoniłem tam, a miła Pani (tym razem faktycznie miła) stwierdziła, że to jednak rejon tych z poprzedniej miejscowości. I tak kilka razy odbijałem się ... to tu, to tam. Zacząłem opieprzać jednych i drugich (dość ostro), straszyć skargami i pytać czyj to jest rejon, skoro tamci mówią że nie ich i vice versa. I tak pół godziny. I nawet nie o zabranie psa chodziło, tylko o wezwanie hycla, który za to odpowiada. Nawet tego im się nie chciało zrobić - a wystarczyło chcieć :/. Choćby mi podać numer do niego, skoro nie chcieli wezwać. Jakaś paranoja.
Nie, żeby ruchliwa szosa, pies biega jak wariat. Zamknąłem go za ogrodzeniem (skutki wtargnięcia pod koła nietrudno przewidzieć). Dziecka nie można wypuścić się pobawić, bo obcy pies na podwórku. Zrozumiałem już na samym początku, że robią mnie w balona (ale nowość, leniom się nie chce pomóc - szkoda, że jak wstąpiłem do bankomatu, to w 2 minuty byli i mandat wlepili). 0.5 godziny z nimi walczyłem wydzwaniając tu i tam, aż w końcu zadzwoniłem po policję. Zabrali go po 3h, ale z wielkim problemem, bo to nie ich praca (pewnie nie, ale to nie mój pies, nie mam go gdzie zawieźć, a pogryzie kogoś lub wskoczy na drogę i będzie problem).
I tak dzielni panowie z SM utwierdzili mnie w przekonaniu, że są kompletnie bezużyteczni (nie bronię policji, ale przynajmniej tu coś zrobili). SM tylko mandaty daje - nigdy ich nie widziałem w innej akcji. Znaczy, jak będzie sytuacja, że taki pan z SM będzie potrzebował pomocy, to bardzo mi będzie przykro - odwrócę się plecami.
Przepraszam za offtopic i wylewanie swoich żali, ale naprawdę się wkurwiłem.
PS. I mnie takie ich zachowanie nie dziwi, żeby nie było... tylko wkurwia człowieka, że z jego podatków cały ten cyrk.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Caramba
Dołączył: 10 Mar 2010 Posty: 394 Skąd: Kraina Deszczowców
|
Wysłany: 23:21, 21 Kwi '10 Temat postu: |
|
|
Rok temu idę osiedlem a tu leży komórka jak marzenie. Wziąłem, oglądam na wyświetlaczu zdjęcie dzieciaków. Miękki jestem mówię oddam, znalazłem w spisie telefon "Mama" dzwonie. Na początek zjebka czego ja od niej chce ...rozłączyłem śie.Z pięć minut kobiecina sobie zwoje mózgowe prostowała aż doszła o co chodzi ooddzowniła. Okazało się że telefon syna, syn się umówił za pół godziny. Stoję czekam podjeżdża samochód wysiada nawalony jak automat gościu (kierowca) i zaczyna dziękowąć. Mówi wsiadaj pogadamy. Siedzimy w samochodzie a gościu wyciąga portfel (oho ) i pokazuje policyjną legitymacje. Okazuje się ze komórka była służbowa Nadziękować się nie mógł Oczywiście obiecywał pomoc itd. Ubaw miałem niezły. Od tamtej pory odnoszę się z większym szacunkiem do funkcjonariuszy stojących na straży ładu i porządku
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
zainteresowany
Dołączył: 22 Lis 2008 Posty: 707
|
Wysłany: 23:46, 27 Kwi '10 Temat postu: |
|
|
| Cytat: | Ciszę i spokój nocy, po tragicznych informacjach ze Smoleńska, przerwał pisk opon ruszającego auta i przeraźliwy dźwięk klaksonu. Zdziwienie pełniących służbę na ulicach Biskupca stróżów prawa nie miało granic. Jak można tak zachowywać się w czasie żałoby narodowej. Funkcjonariusze dostrzegli wyjeżdżający z ul. Tkackiej renault. Dali sygnał do zatrzymania, ale kierowca nie zareagował. Dopiero na ul. Grudziądzkiej udało się zatrzymać kierowcę samochodu.
Jakież było zdumienie policjantów, gdy ujrzeli za kierownicą jednego ze swoich kolegów. 29-letni Marcin W. został, po ujawnionej aferze z biciem zatrzymanych w nowomiejskiej komendzie, oddelegowany do pracy w Brodnicy. Pełnił tam służbę w ogniwie ruchu drogowego.
- Po sprawdzeniu stanu trzeźwości mężczyzny, który podczas zatrzymania był poza służbą, okazało się, że miał on około 1,5 promila alkoholu w organizmie - informuje Małgorzata Hauchszultz z nowomiejskiej policji. - Pobrana została także krew do badań na zawartość alkoholu, a mężczyzna został zatrzymany. Wczoraj usłyszał prokuratorskie zarzuty.
Komendant Powiatowy Policji w Nowym Mieście Lubawskim po zarzucie, jaki usłyszał 29-letni funkcjonariusz, wszczął procedurę wydalenia go ze służby. Za popełnione przestępstwo 29-letni policjant stanie przed sądem. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności. Prawo jazdy może stracić nawet na dziesięć lat. |
http://www.pomorska.pl/apps/pb...../651211535
Nieoficjalnie mówi się , że pił z "kolegami" i koledzy go złapali, ale kto by tam ludziom wierzył
To jest ten gościu KTÓRY WJEBAŁ NA MINĘ POLICJĘ W NOWYM MIEŚCIE LUBAWSKIM i pewnikiem pokazali mu miejsce w szeregu.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
eNKa
Dołączył: 08 Gru 2008 Posty: 416
|
Wysłany: 02:01, 28 Kwi '10 Temat postu: |
|
|
| Nie jest jasne, co oznacza Twoje porównanie z miną. Na wypadek gdyby miało to znaczyć, że ten który zaczął mówić został wrobiony wyjaśniam, że to chodzi o zgniłka którego kryli starsi a reporter z młodymi go wyjawili.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
zainteresowany
Dołączył: 22 Lis 2008 Posty: 707
|
Wysłany: 09:11, 28 Kwi '10 Temat postu: |
|
|
| eNKa napisał: | | Nie jest jasne, co oznacza Twoje porównanie z miną. Na wypadek gdyby miało to znaczyć, że ten który zaczął mówić został wrobiony wyjaśniam, że to chodzi o zgniłka którego kryli starsi a reporter z młodymi go wyjawili. |
Jak ktoś sam, z własnej woli, zapierdala po polu minowym to czy to zgniłek , czy prawdziwek, prędzej czy później się na minę natknie. Pała to pała i każdej pale trzeba patrzeć na ręce, podobnie jak każdemu politykowi, księdzu, samorządowcowi czy dziennikarzowi, bo to oni ukierunkowują owce i chyba wyjaśnień więcej nie potrzeba, a Twoje jest rzetelne i dziękuję za nie.
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz moderować swoich tematów na tym forum
|

Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group.
|